toja3003 05.08.08, 11:41 Gdzie jest prawo i sprawiedliwość w tym kraju ja się ptyam?! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lmblmb Wszędzie. 05.08.08, 14:06 toja3003 napisał: > Gdzie jest prawo i sprawiedliwość w tym kraju ja się ptyam?! Wszędzie, szanowny trollu. Takie przypadki to rzadkie odstępstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 skoro innych pozdrawiasz radosnym "trolu" 05.08.08, 15:22 to nie dziwię się, że nikt cię nie zaczepia. Strach się bać co? Chyba rewolwerowiec jakiś jesteś. Zapraszam na gdańską Orunię. Najlepiej wieczorkiem. I koniecznie z grubym aparatem fotograficznym na szyi. Zobaczysz wtedy kto kogo i jak "pozdrowi". Ale to chyba nie jest rozwiązanie dla dziecka, któremu bandzior zabiera komórkę albo staruszki, której wyrywa torebkę. I komu powiesz "Takie przypadki to rzadkie odstępstwa" kiedy zniknie twój samochód z parkingu (niestrzeżonego)? A jak znajdziesz splądrowane mieszkanie po urlopie? Cóż w innych krajach też się różne rzeczy zdarzają ale są inne normy na aktywność policji. To troche tak jak z naszą służbą zdrowia. Też mamy pogotowie tyle, że jak ktoś dostanie zawału to po godzinie może liczyć na pomoc, na zachodzie są w (pojedynczych) minutach ustalone normy ile czasu ma karetka aby zjawić się na miejscu. Podobnie jest z policją. Ktoś robi napad na małą filię banku - jest na to norma ilu policjantów i w jakim czasie ma tam pojechać. Dla dużych banków, które mają wartościowe sejfy i oczywiście własną ochronę mają też gwarancje policji, że w razie napadu w ciągu 2-3 minut na miejscu będą specjalnie przeszkoleni funkcjonariusze wyposażeni m.in. w opancerzony transporter ze stosownym uzbrojeniem. W końcu za to się płaci podatki. No ale ty gadasz jak jakiś policyjny urzędas: "rzadkie przypadki". I tylko proszę bez argumentów o psychozie i rad udzielanych przez Eskimosów jak zachować się podczas upałów, bo ja służę listą osobistą napadów, kradzieży itp. oraz w rodzinie czy wśród znajomych. I nie ja wymyśliłem parkingi strzeżone na terytorium całego kraju (na zachodzie czegoś takiego nie widziałem) i kraty w oknach, że na blokowisku czujesz się jak w więzieniu. Ot przesadzają ludziska. Tak rzadkie jest złodziejstwo w Polsce nie? Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Strasznie jest tam, gdzie mieszkasz... 06.08.08, 07:49 toja3003 napisał: > [...] kiedy zniknie twój samochód z parkingu > (niestrzeżonego)? Nigdy, bo nie mieszkam w Gdyni, Radomiu czy innym "wspaniałym" mieście "o ogromnym potentacie" (który nigdy nie będzie wykorzystany). Ostatnio mojej siostrze zginęły reflektory przeciwmgielne od Megane, ale to było 9 lat temu. > A jak znajdziesz splądrowane mieszkanie po urlopie? Mało prawdopodobne. Sąsiedzi pilnują. > Cóż w innych krajach też się różne rzeczy zdarzają ale są > inne normy na aktywność policji. To troche tak jak z naszą służbą > zdrowia. Też mamy pogotowie tyle, że jak ktoś dostanie zawału to > po godzinie może liczyć na pomoc, Znowu, nie wiem jak jest u was, czy 112 w końcu działa, ale poznańskie pogotowie spełnia normy EU: dziewięćdziesiąt parę procent (nie pamięmat, czy 99%, czy 95%) pacjentów ma być obsłużonych w 15 minut - i jest (gorzej jest w powiecie). W mieście nikt z zawałem nie czeka na karetkę przez godzinę, bo do zawałów jeździ lekarz, a do przewróconej staruszki jeździ tzw. "paramedic". > na zachodzie są w (pojedynczych) minutach ustalone normy ile czasu > ma karetka aby zjawić się na miejscu. No i poznańskie pogotowie to spełnia. Numer 112 też działał na czas. Przykro mi, że mieszkasz w Polsce. U nas w Wielkopolsce daty i normy nie są traktowane jako "przybliżone terminy" i "wartości szacunkowe". Numer 112 działa od lat. Normy są spełnione. > Podobnie jest z policją. Ktoś robi napad na małą filię > banku - jest na to norma ilu policjantów i w jakim czasie ma tam > pojechać. Dla dużych banków, które mają wartościowe sejfy i > oczywiście własną ochronę mają też gwarancje policji, że w razie > napadu w ciągu 2-3 minut na miejscu będą specjalnie przeszkoleni > funkcjonariusze wyposażeni m.in. w opancerzony transporter ze > stosownym uzbrojeniem. Znając zdolność Polaków do tworzenia bzdur, mam wrażenie że sam to wymyśliłeś. > W końcu za to się płaci podatki. No ale ty > gadasz jak jakiś policyjny urzędas: "rzadkie przypadki". Bo nie czytam sekcji kryminalnej gazety, a obserwuję. Mam kuzyna taksówkarza, który potwierdza: samochód można zostawić otwarty na chwilę, nic nie zniknie. Jego kolega, fotograf, zazwyczaj zostawia sprzęt w samochodzie, a szyberdach otwarty. Tak, tak, w Polsce lepiej marudzić. Taki zwyczaj. Jak coś się polepsza, np. stan dróg, to koniecznie trzeba przerzucić się na coś innego. I nie pisz mi, że jestem arogancji, bo nie to mnie skłoniło do napisania tego postu, a właśnie Polaków wschodnich ogromna skłonność do narzekania i marudzenia na wszystko, co się rusza. > I tylko proszę bez argumentów o psychozie Nie muszę nic na ten temat pisać, to samo wychodzi z twojego tekstu. Wszystko jest źle, przestępczość ogromna. A ja widzę coś innego. > I nie ja wymyśliłem parkingi strzeżone na terytorium całego kraju Kurcze, mam problem ze znalezieniem takiego. Pokaż mi, gdzie w Poznaniu w centrum mogę znaleźć parking czynny całą dobę (nie taki, który zarabia na ludziach jeżdżących do centrum samochodem, a taki, gdzie samochód można zostawić). > na blokowisku czujesz się jak w więzieniu. Twój problem. Ja mieszkam w kamienicy w centrum, różowo nie jest (trochę penerstwa się szwęda), ale nie jest to blok. > Ot przesadzają ludziska. Tak > rzadkie jest złodziejstwo w Polsce nie? Wyprowadź się z gniazda syfu, to zobaczysz lepszą Polskę. Odpowiedz Link Zgłoś
temeko1 Re: Wszędzie. 05.08.08, 15:37 no niestety, nie zgadzam się. Już prawie 3 lata walczę z sąsiadami palącymi plastik i wylewającymi ścieki na ulicę - bez efektów. Próbowałam również spowodować zabranie wałęsającego się owczarka kaukaskiego - powiedziano mi, że niestety, ale straż miejska może jedynie go odłowić, i wypuścić gdzieś dalej od miasta, bo schroniska są przepełnione i nie przyjmują psów... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 zgadza się temeko1, nasze 05.08.08, 16:20 państwo jest często bezradne wobec przestępców. Mnie w nocnym pociągu kolejarz powiedział "niech pan się zamknie i nikomu nie otwiera, nawet mnie, bo jakby co to ja i tak nie pomogę". Fajnie się podróżuje po takim wstępie nie? Oka nie zmrużyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
drojb Re: Okropnieś strachliwy, Toju 05.08.08, 23:52 teraz rozumiem twoje rozterki i "duchowe orgazmy" - to ze strachu. Nie bój się, życie jest piękne, nawet jak się ma fobie (ja też mam parę, ale bardziej dziwacznych, więc mniej wpływają na pogodę ducha). Odpowiedz Link Zgłoś
drojb PS. Więcej odwagi cywilnej, mieszkańcy! 05.08.08, 23:55 Rozwiązanie "z zasadzki, kijami bejsbolowymi" - to rozwiązanie tchórzy, obawiających się konfrontacji. A może się rozmówić? Albo jednak zameldować policji, a nie trząść portkami? Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Nie wszędzie jest syf. 06.08.08, 07:58 W ramach narzekania jak to w Polsce jest chciałbym pokazać, jak to jest źle w mieście, gdzie ludzie nie narzekają, a organizują się: 1. A propos plastiku, u nas nikt nie pali, bo zaraz sąsiad doniesie i policja mandat dołoży. Wspomniany w innym poście kuzyn taksówkarz próbował palić śmieci na ogródku i skończyło to się szybką wizytą panów w niebieskim. Sąsiedzi nie uważają zgłaszania policji za "donosicielstwo". 2. Psy: w Poznaniu jest schronisko miejskie, które jest oczywiście przepełnione, ale psy przyjmuje (kotów nie). Do tego jest jeszcze schronisko _prywatne_, które żyje z dotacji (1% od podatku, no i co ludzie rzucą), które też psy przyjmuje. 3. Bezdomni: odławiani przez policję odwożeni są do sypialni-organizacji bezdomnych (też żyje z 1%, ale miasto dopłaca), która jest tak daleko od centrum, że ciężko wrócić na dzień pożebrać w centrum, a na wieczór jechać tam spać. Da się? Tak. Tylko trzeba walczyć z polskim wschodnim myśleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdaowalcu prawda o walcu 05.08.08, 18:00 Witam! Na imię mam Magda i pochodzę z Zielonej Góry (adres bez znaczenia, ponieważ to nie mnie dotyczy omawiany artykuł-choć po kiądzieli tak.). Teraz krótka historia z ostatnich miesięcy życia Walca; opuszcza Zakład Karny we Wronkach, po trzech latach odsiadki (trzech z kilkunastu, które odsiedział wcześniej). Powód odsiadki? Ano znaleziono przy nim rzekomo kilkanaście gram amfetaminy. FACET MYŚLAŁ,ŻE KTOŚ MU ROBI NUMER I SIĘ PRZYZNAŁ,ALE JAKOŚ DZIWNIE SIĘ STAŁO ,ŻE MATERIAŁ DOWODOWY ZAGINĄŁ PODCZAS ŚLEDZTWA I BIEGŁY KTÓRY PRZEPROWADZIŁ ANALIZĘ RZEKOMEJ AMFETAMINY WYCOFAŁ SIĘ Z WCZEŚNIEJSZEJ OPINI. Walec (od tej pory będę pisała Mariusz) odwołał się do Sądu Apelacyjnego,ale niestety Sąd Apelacyjny zignorował odwołanie "zgniłego recydywisty" i odrzucił odwołanie,a między czasie znalazł się dziwny świadek, który stwierdził ,że kupił od Mariusz (UWAGA!) pół grama amfetaminy, za co Mariusz dostał półtora roku (etatowy świadek i ustawiony odwołał w Sądzie swoje zeznania,ale niestety Temida była nieugięta). Podczas odsiadki Mariusz dowiedział się,że jego ukochana kobieta jest prześladowana, molestowana i zmuszana sdo określonych czynów (ja też przeszłam przez to piekło, w zasadzie taki los spotyka większość ładnych zielonogórskich heroinistek-lądują w burdelu,a policja-pózniej napiszę dlaczego-zdaje się przymykać na te fakty oko.). Mariusz dowiedział się między innymi,że strzelano jej koło ucha,bito itd. ,więc kiedy wyszedł na wolność zaczał szukać winnych. Natrafił tylko na płotki,a że przez płotki dochodzi się do rekinów , to stał się obiektem ich zainteresowania no i zaczęło się nowe piekło w jego życiu. Mariusz po opuszczeniu ZK Wronki mógł jechać praktycznie w każdą stronę,ale wrócił do Zielonej Góry! Tutaj przy ulicy Sobieskiego (ZARAZ NA PRZECIWKO SĄDU REJONOWEGO)stoi jego dom, który bezprawnie zabrano mu podczas pobytu w ZK (CIEKAWE JEST TEŻ TO,JAK JEGO STARSZA SIOSTRA BEZPRAWNIE I BEZ JEGO UDZUAŁU, MAJĄC TYLKO JEGO DOWÓD I ZNAJOMĄ W URZĘDZIE WOJEWÓDZKIM WYMELDOWAŁA GO Z JEGO WCZEŚNIEJSZEGO MIESZKANIA, KTÓRE WYŁUDZIŁA OD MATKI PODCZAS JEGO ODSIADKI!). Tutaj też chciał się dowiedzieć prawdy o swojej ukochanej dziewczynie i ją odzyskać. Po przyjezdzie do Zielonej Góry spotkał Krzysztofa M.-opisanego w artykule-Krzysztof zaproponował mu mieszkanie,a raczej poków w pustostanie w jakim mieszkał, w którym podczas jego pobytów w Zakładzie Psychiatrycznym (a to kogoś zbluzgał,a to matce dołożył,a to ochroniarza w sklepie strzykawką z krwią sterroryzował) kręcono tandetne filmiki z www.youtube.com/watch?v=b5pbCQm2oR4 Po wyjściu z więzienia Mariusz nawiązał kontakt z licznymi życzliwymi mu ludzmi (m. in. ze mną, której kiedyś pomógł....) i zapożyczył się, uzyskując pomoc. Urządził jak mógł pustostan ,w którym zamieszkał i zapłacił Krzysztofowi za mieszkanie oraz płacił za prąd(jest na to wielu świadków, m. in. kurator-prawny opiekun będzie bardziej prawidłowo, ponieważ ojciec Krzysztofa-znany psycho9log kliniczny i biegły sądowy- zanim umarł ubezwłasnowolnił syna,a jedyna siostra przyrodnia powiedziała,że nie będzie się nim zajmować mimo,że zagarnęła całą forsę po ojcu! Matka zostawiła Krzysztofowi dwa mieszkania w spadku. Jedno,to te w którym mieszkali z Mariuszem, drugie jest przy ulicy Ptasiej i kurator ma do tego mieszkania klucze. Prawny opiekun Krzysztofa M. to Maciej Sz., pracownik zielonogórskiego Lopidu-ul. Jelenia). No więc Mariusz zadarł ze wszystkimi na raz. Z bandą stręczycieli i handlarzy ludzmi oraz z rodzinką,a właściwie z tym co po niej pozostało, Krzysztofa. Zaczęły się napaśąci, kopanie do drzwi (są wymienione przez Mariusza i naszpikowane zamkami). Pózniej ktoś wynajął ochroniarzy, którzy niczego nie chronili,ale za to pod osłoną nocy skopali Mariusza i jego kolegę. Na drugi dzień znowu zaczęły się prowokacje (przez tych z bejsbolami, co niby mieli go połamać)i po kolejnej wizycie na Izbie Wytrzezwień (był trzezwy!) Zostały mu odebrane klucze,bez zwrotu jego rzeczy i w takim stanie został wywalony na ulicę. Mariusz jakiś jego kolega i pewna Bogu winna dziewczyna znalezli się owego dnia razem na Izbie Wytrzezwień,a pózniej wszyscy byli do dyspozycji policji. Złożyli zeznania w sprawie Krzysztofa,zeznawał NAWET PRAWNY OPIEKUN,KURATOR, KTÓRY WEDŁUG DYSKUTOWANEGO ARTYKUŁU ZOSTAŁ PRZEZ MARIUSZA POGONIONY! NO I ZEZNAŁ,ŻE WSZYSTKO BYŁO OK! CHYBA NIKT NIE MYŚLI,ŻE MOŻNA ZASTRASZYĆ KURATORA? Policja nie dopatrzyła się niczyjej winy (okazało się,że Krzysztof M. poszedł sobie z domu, nie dlatego,że ktoś go wywalił, tylko dlatego,że chciał być wolny i ćpać oraz pić z kim chce i kiedy chce,a tutraj Mariusz czynił mu pewne przeszkody-nakarmił,prąd op- łacił, ubrał ale pić i ćpać nie pozwalał). Krzyś wyniusł się więc do kolesia DO NORMALNEGO MIESZKANIA KOŁO BROWARU a nie do RUIN BROWARU,jak sugeruje artykuł.). Podkreśle jeszcze,że p. Maciej Sz.,prawny opiekun,kurator bywał kilka razy u Krzysztofa podczas zamieszkiwania Mariusza i uhybień się nie dopatrzył! Po rozmawiałam z Mariuszem i on bardzo chciałby porozmawiać z p. Mają Sałwacką,autorką tego tendencyjnego artykuliku (dziwne,że p. Maja dotarła do wszelkich quasi-poszkodowanych,a nie dotarła do Mariusza, który mieszka ulicę dalej. Dziwne ,że jej artykuł powstał już po przesłuchaniu-jest umieszczony w tych realiach,a policja nie przedstawiła p. Maji rzetelnych faktów????) i udzielić jej wywiadu (może być nawet w towarzystwie jakiegoś mecenasa wojewqódzkiego,a najlepiej krajowego). Zapraszamy.. Zielona Góra to w ogóle dziwne miasto np. ci, którzy sprzedali kilka kilo narkotyków siedzą tylko roczek,czy dwa. A ci, którzy sprzedali kilka działek siedzą dwa,a nawet rzy razy dłużej........ładne narkomanki giną z miasta........ludziom zabiera się mieszkania (Mariusz nie jest pierwszy-pisał nawet do TVN,ale czy dotarło?). Gdzie jest biuro antykorupcyjne? pozdrawiam : Magda. ...papier przyjmie wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
maverick53 "Walec", zakalec naszego osiedla 06.08.08, 08:36 Jeżeli organy Policji nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom, to jest jedyny sposób. Prezydent Wałęsa dawno temu powiedział, aby brać sprawy w swoje ręce. Przypadek Suchowoli, Włodowy i jeszcze innej miejscowości pokazuje jakie błędy popełnili ludzie,którzy musieli wyręczyć organa ścigania aby sobie i bliskim zapewnić bezpieczeństwo. Jestem zwolennikiem radykalnego rozprawienia się z tego typu bandziorami. We Wrocławiu na ul. Traugutta złodzieje kradną rowery przypięte na klatkach schodowych w nowych domach,niedaleko komisariatu Policji,a policja nic w tej sprawie nie robi. Podpowiadam więc pomysł skuteczy.Pod siedzeniem, w ramie lub w kierownicy umieścić dobrą petardę zdalnie uruchamianą i czekać na złodzieja.Po takiej petardzie zapewne będzie pozbawiony dłoni lub męskości. Klika takich przypadków i rowery będzie można zostawiać na ulicach bez obawy kradzieży. Odpowiedz Link Zgłoś