wtes2
08.09.08, 08:17
Setki puszek farb w aerozolu (metal, chemikalia, gazy), obrzydliwe
malunki - o to sposób na rozwiązanie problemu przez lewaków.
Gdyby np. las na Babiej Górze był prywatny to dawno już rosłoby tam
to co potrzeba bez idiotycznych akcji.
Aha, gdyby któryś lewak rzucił hasło że prywatny wyciąłby wszystko i
zostawił - odpowiem: a po cholerę mi pusta łąka na górce za którą
płacę podatek i nie daje mi ona dochodu. Tam musiałby rosnąć las
(dla kasy), chciałbym tam mieć turystów (dla kasy) i narciarzy (dla
kasy).