Dodaj do ulubionych

Polskie Radio użądli szerszeń

17.09.08, 08:09
to tak samo jak w GW ! Wychylisz się i już cię nie ma !
Obserwuj wątek
    • pierot6 pol3di..podaj kilka przykładów,kłamco!!!! 17.09.08, 08:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74891904&a=74907348
      • pol3di Re: pol3di..podaj kilka przykładów,kłamco!!!! 17.09.08, 08:58
        Graczyk Roman

        Zostałem zmuszony do odejścia z "Wyborczej" po tym, jak ostro
        skrytykowałem jej sposób pisania o lustracji - mówi dziennikarz
        Roman Graczyk. - Dopiero na łamach "Rzeczpospolitej" mogłem napisać,
        że archiwa trzeba otworzyć.

        Ozon: Jakie były reakcje po publikacji pana tekstu
        w "Rzeczpospolitej"?

        Roman Graczyk: Obfite. W przeszłości zdarzało mi się publikować
        głośne teksty, ale wtedy reakcje były podzielone. Teraz - z jednym
        wyjątkiem (krakowski dodatek "GW") - wszystkie były entuzjastyczne.
        Ale nie uważam, że to oddaje rzeczywisty rozkład opinii.

        A jak się pan poczuł po tym publicznym wyznaniu?

        Jak stary komunista, który po rewolucji konstatuje, że miała być
        sprawiedliwość, a wyszły np. łagry. Mówiąc serio: musiałem to w
        końcu publicznie powiedzieć. Teraz czuję się jak ktoś, kto
        powiedział, co mu leżało na wątrobie. Ale mam też nadzieję, że to
        opisuje jakiś szerszy polski problem.

        Opowiada pan "historię nie tyle może ideowej ewolucji, ile zmiany
        miejsca na ideowej mapie". Czy ta zmiana miejsca nie była odebrana
        jako zdrada?

        Przypuszczam, że niektóre osoby z "Gazety" tak uważają.

        Czy wiele jest jeszcze osób, które wbrew nowym okolicznościom i
        faktom trwają przy swoich antylustracyjnych poglądach?

        Bardzo mało. To jest głównie pokolenie moich rodziców: 70-, 80-
        latkowie, którzy u progu III RP zachłysnęli się dyskursem o
        demokracji i wolności narzuconym przez "GW". Do nich już nic nie
        dotrze. Oni kochają Michnika. Mówię to bez kpiny.

        Dlaczego nie pracuje pan już w "GW"?

        Powodem rozstania były moje poglądy lustracyjne. Rzeczywistym, bo
        formalny wyglądał inaczej.

        Czyli nie odszedł pan, tylko został zwolniony?

        Zostałem zmuszony do odejścia po tym, jak wygłosiłem - zresztą na
        wewnętrznym forum redakcji - ostrą krytykę sposobu pisania o
        lustracji w "Gazecie".

        Nie przeszkadzało panu, że Leszek Maleszka miał tam bezpieczną
        przystań nawet wtedy, gdy już było wiadomo, że donosił na przyjaciół?

        Było to dla mnie pewną niewygodą, ale Leszek miał taki status od
        wielu lat i ja się z tym jakoś w praktyce godziłem. Natomiast nie
        mogłem się pogodzić z tą narastającą manipulacją faktami. To już nie
        było dziennikarstwo, tylko regularna antylustracyjna propaganda.

        Oskarża pan "GW" o szantaż moralny, o wmawianie, że przyzwoity
        człowiek musi być radykalnym przeciwnikiem lustracji. Może ci ludzie
        w to wierzyli?

        Pierwsza próba lustracji była rzeczywiście manipulowana, więc
        w "Gazecie" przez wiele lat posługiwano się zaklęciami w
        rodzaju: "ubeckie szambo", a gdy ktoś - jak ks. Zaleski - ogłaszał
        jakieś informacje, to mówiono, że to donos etc. U części naszej
        inteligencji wytworzono przekonanie, że nie godzi się być za
        lustracją, że jest to coś nieprzyzwoitego - jakby podglądać kogoś w
        ubikacji.

        Napisał pan: "Mówiono nam: nie ma lustracji, która potrafiłaby
        uszanować prawa człowieka. I uwierzyliśmy". Wiele osób bało się po
        prostu o innych?

        Tym bardziej, że przy pierwszym podejściu oskarżono niewinnych
        ludzi. Tak się zaczęło, ale potem doszły inne fakty. Dla mnie były
        dwa przełomy w myśleniu o lustracji: wejście w życie obu ustaw
        lustracyjnych, potem ujawnienie współpracy Lesława Maleszki.

        Co pan sądzi o ludziach, którzy za wszelką cenę chcieli bronić
        nieskalanego wizerunku Solidarności? Jaka była prawdziwa motywacja:
        strach czy dziwnie pojęte, ale jednak dobro Polaków?

        Mam z tym duży kłopot. Ta obrona wydaje mi się czymś dziwnym, bo
        ludzie inteligentni powinni po jakimś czasie wobec naporu tak wielu
        niezbitych faktów dojść do przekonania, że jednak nie ma czego
        bronić. Owszem, domniemanie niewinności i prawo do sądu zachowują
        ważność, ale w tej antylustracyjnej furii doprowadzono te i inne
        słuszne zastrzeżenia do absurdu. Dla tej formacji antylustracyjnej
        jest tak: posądzeni o agenturę mają prawo do obrony, ergo - nie byli
        agentami. Młodsze pokolenie nie niuansuje przeszłości.

        Dla wielu legenda jest albo biała, albo czarna. Może więc można
        zrozumieć obrońców wizerunku "S"?

        Historia jest złożona, szara, nie ma czegoś takiego jak złota
        legenda. Żadna z postaci tworzących polską historię nie była bez
        skazy. Pomnikowe traktowanie takich postaci jest ahistoryczne.
        Podobnie Solidarność: pozostaje legendą, mitem założycielskim, ale
        żeby z niego czerpać, musimy go widzieć ze słabościami włącznie.
        Inaczej zrobimy z tego mitu czytankę dla grzecznych dzieci.

        Czy można stwierdzić, że "GW" nie informowała, tylko dezinformowała
        w tekstach na temat lustracji?

        Z pewnością. I czyniła tak do ostatnich miesięcy (np. sprawa słynnej
        instrukcji gen. Kiszczaka, rzekomo nakazującej włączać informacje z
        innych źródeł do raportów agentów). Teraz - mam wrażenie - pod
        naporem rzeczywistości ta linia zaczyna się załamywać. Natomiast
        pozostaje twarda antylustracyjna retoryka w komentarzu. Ale to już
        nie mój kłopot.

        Pisze pan, że archiwa trzeba jak najszerzej otworzyć, nie zaś zalać
        betonem. Nie boi się pan kolejnych przykrych odkryć?

        Ja już przeżyłem swoje bolesne rozczarowania. Mnie już nic gorszego
        nie może spotkać.

        Jak by pan nazwał to swoje "najgorsze"?

        Upadek mitu, prawdziwy koniec młodości, nie wiem. Idzie o to, że z
        tą wiedzą świat już nie jest taki piękny, jaki był, a raczej - jaki
        się wydawał. Ale i tak nie podważa to mojego ogólnie afirmatywnego
        stosunku do III RP.

        Czy po uporaniu się z tym problemem jest panu lżej, układa pan sobie
        teraz świat na nowo, bez iluzji?

        Jestem jak człowiek po wypadku. Po traumie nie da się żyć jak
        dawniej, ale z czasem wraca się do pracy, nawet do prowadzenia
        samochodu. Choć rana pozostaje na zawsze.

        Czym się pan teraz zajmuje?

        Pracuję nad książką o IPN.

        Roman Graczyk - w latach 1993-2005 dziennikarz "Gazety Wyborczej",
        publicysta "Tygodnika Powszechnego", przed 1989 rokiem dziennikarz
        prasy podziemnej i emigracyjnej.

        • util Przecież tu w ogóle nie ma porównania. 17.09.08, 09:08
          Widzisz różnicę pomiędzy publicznym radiem a prywatną gazetą?
          Pomiędzy stricte politycznymi poleceniami przełożonych a naturalną
          różnicą poglądów wynikającą ze światopoglądu?
          • cleryka Re: Przecież tu w ogóle nie ma porównania. 17.09.08, 13:40
            12 lat p.Graczyk pisał w gazecie Wyb.aż tu nagle chciał
            sie "podłożyć",zabierając sie za krytykę Naczelnego.To mi odwaga!
            Znam takich maluczkich,przekupnych dziennikarzy,wszędzie są,a w
            Polskim Radiu( jedynce i trójce) sporo jest ich.
      • pol3di Re: pol3di..podaj kilka przykładów,kłamco!!!! 17.09.08, 10:29
        Stanisław Remuszko

        www.remuszko.pl/gw_nowe/
    • incipit Tak Wenderlich, sam osobiście nie pozwoliłeś Targa 17.09.08, 08:36
      Tak Wenderlich, sam osobiście nie pozwoliłeś Targalskiego z tej
      posady wywalić.
      Winny tej sytuacji jesteś więc przede wszystkim Ty
      • junkier Wreszcie antypolską gadzinówkę zionącą jadem różny 17.09.08, 11:30
        Wreszcie antypolską gadzinówkę zionącą jadem różnych Grossów,
        Michników i innych kreatur ktoś pogonił z polskich mediów. I dobrze!

        Dla Wybiorczej postkomunistyczne kreatury w rodzaju Wenderlicha i
        innych SLD-owcow tu "autorytety"... Wart paca palaca
        • bobcat0210 Re: Wreszcie antypolską gadzinówkę zionącą jadem 17.09.08, 14:42
          Mnie jeśli jakieś towarzystwo nie odpowiada - po prostu tam nie
          bywam. A nie pcham się na siłę tylko po to, aby gospodarzom
          naubliżać. Jeśli komuś nie podoba się GW i jej pogląd na świat - to
          przecież nie ma obowiązku na to forum zaglądać. Jest tak szeroki
          wybór, że napewno każdy znajdzie coś, co jemu odpowiada. No, chyba
          ze ktoś tu bywa służbowo i wykonuje polecenia swoich pryncypałów...
          Aaa, to pardon...
      • cleryka Re: Tak Wenderlich, sam osobiście nie pozwoliłeś 17.09.08, 13:42
        Partia głosem krytyki Napieralskiego,strzeliła sobie w piętę
        układajć się z PiSkami.macie za swoje,kolejne lata degrengolady w
        Publicznych stacjach.
    • sq5vjg akurat ja mam dobre zdanie o Polskim Radiu w .. 17.09.08, 09:24
      przeciwiectwie do TVN,GW czy Radio Zet-gdzie jest tam lansowana
      jedynie ,,słuszna" linnia programowa i naciski czy odciski jakby jej
      nie nazwać to codzienność,propaganda lewacko-liberalna pod dyktando
      Unni
      • por1 Re: akurat ja mam dobre zdanie o Polskim Radiu w 17.09.08, 09:46
        Ty nic nie rozumiesz .Przeciez "jedynie sluszne racje" to propaguje
        pis, a co najgorsze :w mediach publicznych ,publicznych .Gdyby mial
        swoja prywatna rozglosnie to co innego. Jakim prawem muszę sluchac i
        ogladac tylko potulnych aparatczykow pisowskich ,w mediach na ktore
        placę swój abonament? Oni sa gorsi od komuny, bo kiedys nawet
        komusze komitety przyjmowaly skargi zwyklych ludzi, a ci robia swoje
        za wszelką cene.
      • zibi1971 Re: akurat ja mam dobre zdanie o Polskim Radiu w 17.09.08, 10:48
        wszystkie wymienione przez Ciebie media są PRYWATNE natomiast
        polskie radio jest utrzymywane z abonamentu który płacą wszyscy
        również osoby które mają inne poglądy polityczne niż aktualnie
        prezentowane w " publicznych " mediach
    • toja3003 Po co w ogóle media tzw. publiczne? 17.09.08, 09:35
      Ileż w nich marnotrawstwa podatniczych pieniędzy
      nie mowiąc już o nonsensowności abonamentu
      radiowo-telewizyjnego.

      Przecież media papierowe (prasa, książki)
      znakomicie sobie radzą bez wtrącania się
      państwa. Czy rząd ma zacząć drukować
      publiczne gazety, publiczne ksiażki
      i ściągać za to abonament prasowo-książkowy?

      A cóż takiego jest w RTV publicznym czego
      nie ma na kanałach prywatnych? Na ekranie ten sam
      Rambo tu i tam biega z karabinem a w radio
      lecą te same "hity z satelity". A reklama na reklamie i reklamą
      pogania to gdzie ta misja pytam?

      Szczytem kuriozalności jest utrzymywanie
      telewizji "Polonia".

      Proponuję: zlikwidować abonament RTV
      i zredukować liczbę państwowych kanałów radiowych
      do 1-go, telewizyjnych do 1-go i opłacać to
      z budżetu (tylko misja w programie!);
      zamiast dotychczasowego profilu TV Polonia
      (odgrzewane kotlety z innych kanałów) nadawać
      profesjonalny program w obcych językach promujący
      Polskę.

      I proszę o opublikowanie listy wydatków TVP wraz z płacami – to są
      nasze pieniądze.

      Po co w ogóle media tzw. publiczne?

      • mara571 Re: Po co w ogóle media tzw. publiczne? 17.09.08, 10:05
        przed laty tez bym sie tak zapytala, ale pare lat w swiecie zmienilo moje poglady.
        Po pierwsze: swiat prywatnych mediow, przyznam, ze radio w najmniejszym stopniu,
        jest opanowany przez kilka wielkich koncernow. Zakupione przez nich sieci
        telewizyjne i gazety reprezentuja najczesciej poglady glownych akcjonariuszy i
        moga byc wykorzystanie w celach politycznych (Berlusconi).
        Po drugie: poziom audycji zwlaszcza w prywatnej telewizji spada, kiedy nie ma
        publicznej konkurencji. To widac szczegolnie w USA.
        3 wielkie kraje unijne: W.Brytania, Niemcy i Francja utrzymuja publiczne radio i
        telewizje. Chwala im za to, bo mozna tam obejrzec rzeczy, ktorych prywatne
        stacje nigdy by nie produkowaly. Tam sie liczy tylko ogladalnosc i wplywy z reklamy.
        Czas najwyzszy ograniczyc do minimum reklamy w TVP, ktorych poziom jest zreszta
        zenujacy, i wprowadzic w niejsce oszczedzone czasu antenowego poradniki
        konsumenta, rzetelna publicystyke czy wiecej programow edukacyjnych.
        Pytam sie tez wladcow TVP gdzie wolne od reklamy programy dla dzieci.
        • rikol Re: Po co w ogóle media tzw. publiczne? 17.09.08, 11:18
          Jak piszesz, we Francji, Niemczech czy Anglii, telewizja jest MISYJNA, czyli
          produkuje programy kulturalne. W Polsce telewizja publiczna produkuje za ogromne
          pieniadze 'gwiazdy na lodzie', w ktorych moga sie popisac znajomi krolika. Zeby
          wyprodukowac dobry program literacki czy krajoznawczy, trzeba do tego zwerbowac
          fachowca, krytyka literackiego czy historyka. Tacy nie maja znajomosci w tv i sa
          w zwiazku z tym nieatrakcyjni.

          W latach 90. byl blok w poludnie 'telewizja edukacyjna'. Czemu to zlikwidowano?
          Byl cykl 10-minutowych filmow o miasteczkach polskich, pokazywano historie i
          zabytki tych miast, niejednokrotnie cenne. Polacy nie znaja swoich malych
          ojczyzn, pojecia nie maja o swoim regionie - ani w szkole, ani w telewizji sie o
          tym nie mowi. Stad sie biora polskie kompleksy, ze w Polsce nic nie ma, a na
          Zachodzie to wszystko maja. Owszem, Zachod jest bogatszy i dba o zabytki, ale
          tam tez sie promuje kazda najmniejsza atrakcje. Kazdy wiesniak jest dumy, ze za
          jego chalupa lezy pare kamieni ze starozytnej budowli - i najwazniejsze - wie,
          ze to w ogole tam jest. Dzieki temu tez ludzie na Zachodzie sa przekonani o
          koniecznosci ochrony kultury - bo wiedza, ze jakakolwiek tam istnieje.
          • mara571 Re: Po co w ogóle media tzw. publiczne? 17.09.08, 13:16
            nic dodac nic ujac..
            Dodam tylko, ze w radach nadzorujacych publiczne media zasiadaja w Niemczech
            przedstawiciele wszystkich nurtow politycznych, niezaleznie od tego kto
            aktualnie sprawuje wladze...
            • toja3003 Po to żeby zrobić audycję potrzebna jest kasa ale 17.09.08, 14:07
              Po to żeby zrobić audycję potrzebna jest kasa ale może być też z
              budżetu a nie musi być ze specjalnego podatku RTV, jakim jest
              nieszczęśliwy abonament, zgadza się? Czy ma być też specjalny
              abonament na państwowe szkoły, na państwowych urzędników, na
              policję, wojsko i co tam jeszcze jest państwowego? To niby czemu ma
              być na RTV? Bo tak zawsze było? Bo przyjemnie jest mieć budżetowe
              dotacje i jeszcze abonament i jeszcze wpływy z reklam. Nie za dużo
              tego? I proszę mi wyrzucić z publicznego radia i TV wszelką
              komerchę i te obrzydliwe reklamy. Za co mam płacić ten abonament? Za
              reklamy proszku do prania, biegającego po ekranie Rambo (dobry film
              ale od tego jest prywata tak?) i wysłuchiwaniu w publicznym radio
              audycji typu „hity z satelity”? Sory, ale magnetofon, diwidi, sidi i
              co tam jeszcze z mp3, mp4, mp5 to ja mam w domu i od muzycznej
              sieczki dla wszystkich i dla nikogo to są stacyjki prywatne i chwała
              im za to ale proszę w radio publicznym tego nie dublować, owszem
              opera, Szekspir, teatr TV i tym podobne niszowe rzeczy, proszę
              bardzo i niech się każdy potem sam zastanawia dlaczego Słowacki
              zachwyca skoro nie zachwyca ale bez zmuszania do płacenia
              abonamentu.
    • brynk Cenzura ? - Tak ! Jest i to zatwardziała - w GW ! 17.09.08, 09:52
      W tej szmacianej gazecie nie ma żadnego obiektywizmu informacyjnego. Tu
      działa się tak, jak w czasach sławnego Urzędu Kontroli Prasy , Publikacji i
      Widowisk w latach 50 ub. wieku i pózniejszych oraz jak w Wydziale Propagandy
      KC PZPR.
      • malkontent6 Re: Cenzura ? - Tak ! Jest i to zatwardziała - w 17.09.08, 14:19
        brynk napisał:

        > W tej szmacianej gazecie nie ma żadnego obiektywizmu
        informacyjnego. Tu
        > działa się tak, jak w czasach sławnego Urzędu Kontroli Prasy ,
        Publikacji i
        > Widowisk

        Gdyby to była prawda to nie mógłbyś teraz pisać swoich rewelacji na
        forum GW. Pomyśl zanim coś napiszesz.
    • omidas Polskie Radio użądli szerszeń 17.09.08, 10:53
      Choć nie jestem lewicowcem, tym razem zgadzam się w pełni z. Wender-
      lichem. Albo Polskie Radio jest publiczne w całym tego słowa
      znaczeniu, albo jedną ze stacji komercyjnych, ktore swoich przede
      wszystkim propaguje i nie można się wychylić. I ja emeryt mam im
      płacić abonament? Mam do wyboru teraz stacje nie tendencyjne, ktore
      wszystkich jednakowo traktują, nadają świetne programy, muzykę itd.
    • amrik ten ch tez poleci jak inne pisuary 17.09.08, 14:14
      to naprawde zenujace
    • malkontent6 Re: Polskie Radio użądli szerszeń 17.09.08, 14:16
      Polskie Radio, w przeciwieństwie do GW, jest instytucją państwową,
      utrzymywaną z abonamentu i ma zupełnie inną misję do spełnienia.
      Jeśli Targalski założy sobie swoje prywatne radio to będzie mógł
      nadać mu taką linie polityczną jaka mu odpowiada.
    • 25cz Polskie Radio użądli szerszeń 17.09.08, 18:58
      Co do pana Graczyka-mój znajomy strasznie się męczył w swoim związku
      małżeńskim.Gdy po paru latach popadł w ciężką depresje,poszedł do
      psychoanalityka.Okazało się,że jest gejem.Facet ma klasę i nie obwinia swojej
      żony o nieudany związek,w przeciwieństwie do p.Graczyka.Problemem Polskiego
      Radia jest to,że stało się łupem ambitnych miernot.
    • ludwigvanb Polskie Radio użądli szerszeń 17.09.08, 20:58
      pamiętam jak ten Targalski wykończył i pogonił panią Marię Szabłowską,teraz może
      wróciła do łask, nie wiem.To dobra dziennikarka znająca się na muzyce
      młodzieżowej, ale temu chamowi przeszkadzała jako "relikt komunizmu".(sic)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka