20.11.08, 11:09
A ile kosztowały lekarstwa, czynsz za mieszkanie, rachunki za prąd,
gaz? Jak czesto kupujemy pralkę, odkurzacz (wtedy to nie były towary
powszechne w domach), ile kosztowalo utrzymanie dziecka na studiach?
Ile placilo się za sanatorium, wczasy, kolonie i obozy dla dzieci?
Ile kosztował bilet do kina, teatru, ksiązka? Emeryci tego dzisiaj
nie potrzebują?
Mogę porównac siłę nabywczą emerytury mojej mamy w 1989 roku i
dzisiaj. Na poczatku były to jakieś pieniądze a teraz to ledwo
wystarcza na przeżycie.
Nie powinno się porównywać siły nabywczej emerytury w kraju na tzw.
dorobku (mieliśmy wojnę!!) z emeryturą w kraju o wysokim wzroście
gospodarczym. Robienie wody z mózgu jest nieprzyzwoitym zajęciem.

Obserwuj wątek
    • b_e_l_f_e_r Kraj raj 20.11.08, 11:12
      Czy mój poprzedni komentarz był "niesłuszny"? Podobno nie ma
      cenzury. Słów obelżywych nie używam.
    • tbarbasz Manipulacja! 20.11.08, 11:58
      Gomułka też uzasadniał podwyżkę:
      "żywność drożeje, ale za to tanieją lokomotywy!" (autentyk)
      albo twierdził:
      "przed wojną w Polsce nie było telewizorów (a zwłaszcza kolorowych). Czyli mam
      Wielkie Osiągnięcie Socjalizmu!".

      Ile lat miał Panie Wojciechu Staszewski w 1969 roku? Bo ja 21, a ostrzegam:
      pamięć mam znakomitą! Czy Pan wie, ile wynosił wówczas czynsz za mieszkanie
      ok. 80 m w dobrym punkcie w Krakowie? W tej rubryce widniało 2 (słownie DWA)
      złote. ok. 92 zł kosztowały tzw. świadczenia (wywóz smieci, dozorca, światło
      na klatce i składka na remonty). Chyba nawet znalazłbym dowód...
      Żelazko miało moc 200 W (nie nie jak dziś 1500 W)! Drobna różnica...
      Tramwaj - 50 gr, Autobus 80 gr.
      Itp. itd....
      I już całe Pańskie wyliczenia biorą w łeb!

      Jeśli Pan uważa, że może młodemu człowiekowi było dobrze - to służę:
      Kawa z dziewczyną (2 szt.) w taniej kawiarni około 6 zł (mała 2,70 + 50 gr na
      szatnię dla niej). Oczywiście o 21.30 gaszono światła (czynna do 22, ale
      przecież personel musi posprzątać).
      Piwa - najczęściej brak (nie dowieźli, albo już wypili), wino - z demoludów,
      później także sikacze np. "Gelala" z Algerii i Tunezji. I tak lepsze niż
      rodzima "Złota Grań". Za to tani był RUM Backardi (Kuba wyspa jak wulkan
      gorąca!). Marlboro itp. luksusy - PEWEX za bony dolarowe!
      Odwiedziny u niej w akademiku - tylko w dni odwiedzin (3 dni w tygodniu za
      legitymacją studencką) od 17 do 21 (różnie).

      Czarownie, nieprawdaż?
      Panie Wojtku - nie piep.... Pan o czymś, o czym nie ma Pan pojęcia. Zapytaj
      Pan starszych!
      • darr.darek Re: Manipulacja! 21.11.08, 20:57
        tbarbasz napisał:
        >pamięć mam znakomitą! Czy Pan wie, ile wynosił wówczas czynsz za mieszkanie
        >ok. 80 m w dobrym punkcie w Krakowie? W tej rubryce widniało 2 (słownie DWA)
        >złote. ok. 92 zł kosztowały tzw. świadczenia (wywóz smieci, dozorca, światło
        >na klatce i składka na remonty). Chyba nawet znalazłbym dowód...

        Ja za 80m2 płacę z ogrzewaniem i wodą ok. 450zł (oczywiście nie w spółdzielni z
        działaczami z dawnego PZPR, ale we wspólnocie). Sztuczne czynsze z dotowaniem z
        budżetu to była jedna z największych głupot socjalizmu - marnotrawstwo wody,
        energii. Wszyscy dorzucali się na "wybrańców" w "społecznym budownictwie".
        Identycznie było z relatywnie niskimi cenami zakupu mieszkań dla "wybrańców" -
        znów szarak czekał 20 lat (a inflacja zżerała wartość wpłat) i dotował
        partyjnego wybrańca, który ... DOSTAŁ mieszkanie za 50tys. zł.

        > Żelazko miało moc 200 W (nie nie jak dziś 1500 W)! Drobna różnica...

        Nie znasz się Pan na elektryce. Żelazka miały 2000 W, więcej niż dziś, bo miały
        grubą stalową podstawę zamiast dzisiejszej cienkiej aluminiowej.
        Oczywiście, takie żelazko to był wówczas kilkukrotnie większy wydatek, a dziś
        estetycznie wyglądające (pewnie chińskie) kupione relatywnie za ułamek dniówki
        służy do dziś chyba od początku mojego małżeństwa.

        Nie ma co polemizować, że "dawniej było lepiej" - materialnie było kilka razy
        gorzej. To są fakty.
        Wyjeżdżających nad morze czy do Zakopanego nie było takich tabunów jak dziś -
        było kilka razy mniej (niektórzy tęsknią do tego, że wtedy nie było tłoku w
        miastach wczasowych). Wyjazdy na Zachód, do Afryki to mnie były miliony czy
        setki tysięcy, ale paru globtroterów typu Tony Halik.

        Bieda też była, przy czym była to w dużej mierze bieda ideologiczna. Ludzie na
        wsiach tradycyjnych mieli odczuć, że są biedakami wobec wsi PGR-owskich
        (chodziło o złamanie oporu przed wchodzeniem w "kołchozy"). I odczuwali. Nie
        mieli emerytur ani prawa do państwowego lecznictwa. Starcy na wsiach, którzy nie
        mieli wsparcia dzieci to byli nędzarze - w wieku po 70-ce musieli, aby nie
        umrzeć z głodu, kosić i uprawiać ziemię przy użyciu starego konika.


        • ereta Re: Manipulacja! BZDETY nawiedzonego nuworysza! 24.11.08, 11:14
          darr.darek napisał
          >
          > > Żelazko miało moc 200 W (nie nie jak dziś 1500 W)! Drobna
          różnica...
          >
          > Nie znasz się Pan na elektryce. Żelazka miały 2000 W, więcej niż
          dziś, bo miały
          > grubą stalową podstawę zamiast dzisiejszej cienkiej aluminiowej.
          > Oczywiście, takie żelazko to był wówczas kilkukrotnie większy
          wydatek, a dziś
          > estetycznie wyglądające (pewnie chińskie) kupione relatywnie za
          ułamek dniówki
          > służy do dziś chyba od początku mojego małżeństwa.
          >
          > Nie ma co polemizować, że "dawniej było lepiej" - materialnie było
          kilka razy
          > gorzej. To są fakty.
          darr.darek Ty może znasz się ale na chłamie a nie na elektryce.
          Żelazko nie miało 200W, ale też nie 2000W jak piszesz, ale 400W! Co
          do jakości życia i cen to weź pod uwagę postęp techniczny
          zwiekszający wydajność i obniżający ceny. Ale też jest to często
          produkcja jenokrotnego użytku(bez napraw) niszcząca środowisko.
          Mieszkania? Przeciętny pracownik mógł sobie wybudować dom za tanie
          kredyty KTÓRE BYŁ W STANIE SPŁACIĆ! Wyjazdy za granicę: Afryka itp.
          Kogo na to stać? Nowobogackich dorobkiewiczów, którzy często nie
          wiadomo skąd zdobyli majątek. Albo ludzi którzy zapożyczyli się na
          wyjazd? A może nielegalnych przemytników-handlarzy, którzy wyrobili
          nam na Zachodzie "wspaniałą opinię"? Co Ty wiesz o koszeniu, koniku
          itp rzeczach. Dla Ciebie bliskie jest hasło:"Traktory zdobędą
          wiosnę"! Ile masz lat, za czyje pieniądze się wyształciłeś, co Ty o
          tamtych Czasach wiesz? A może uwłaszczyłeś się na wspólnym dorobku
          PRL? Jeśli chodzi o różnej maści prezesów to nie tylko PZPR, ale i
          obecnie stanowiska we władzach są z nadziału partyjnego. Nie wiesz o
          tym. A podział łupów po wygranych wyborach? ITP,ITP,ITP!
          • a_weasley Żelazka 1962 24.11.08, 11:42
            ereta napisał:

            > Żelazko nie miało 200W, ale też nie
            > 2000W jak piszesz, ale 400W!

            Mam przed sobą katalog Domu Sprzedaży Wysyłkowej na sezon jesienno-zimowy
            1962/63. Jest tam oferowanych 6 żelazek. Moc od 200 do 750 W, cena od 75 zł
            (podróżne 200 W) do 195 zł (ze spodem aluminiowym i 7-położeniowym
            termoregulatorem).
            A tak przy okazji - akurat w przypadku żelazka prądożerność nie jest żadną wadą.
            Wysoki pobór mocy w starych AGD bierze się stąd, że jakaś część pobranej energii
            zamienia się w bezużyteczne ciepło (stąd obrazek kota leżącego na włączonym
            telewizorze). W przypadku żelazka, grzejnika itp. z założenia CAŁA energia
            zamienia się w ciepło.
            • ereta Re: Żelazka 1962 NIEPOrozumienie,nie ten Post 24.11.08, 11:58
              a_weasley napisał:

              > ereta napisał:
              >
              > >
              >
              > Mam przed sobą katalog Domu Sprzedaży Wysyłkowej na sezon jesienno-
              zimowy
              > 1962/63. Jest tam oferowanych 6 żelazek. Moc od 200 do 750 W, cena
              od 75 zł
              > (podróżne 200 W) do 195 zł (ze spodem aluminiowym i 7-położeniowym
              > termoregulatorem).
              WEASLEY. ŻLE SKIEROWAŁEŚ KRYTYKĘ. Ja tylko komentowałem post
              darr.darek ,Który pisał o 2000W i stalowej stopie. Takie żelazko bez
              termoregulatora spowodowałoby natychmiastowe spalenie prasowanych
              wyrobów. Co do opisanych przez Ciebie żelazek masz rację, ale to są
              żelazka z aluminiową( a nie stalową) stopą i termostatem. Chodzi o
              post darr. darek. Przeczytaj.
              • inzynier2 Ile wynosiła rynkowa cena mieszkania w PRL? 24.11.08, 17:32
                Ciekaw jestem ile wynosiła rynkowa cena mieszkania własnościowego w PRL w
                Warszawie? Może ktoś pamięta?

                Wileu pamięta "ceny" mieszkań spółdzielczych. Problem w tym, że ja pracując w
                Warszawie ale nie będąc tam zameldowany na stałe, nie miałem prawa nawet zapisać
                się do spółdzielni mieszkaniowej. Ceny samochodów z przydziału były trzy razy
                niższe niż ceny rynkowe.
                • ereta Re:Ilewynosiłarynkowacenamieszkan ia wPRL? A Teraz? 26.11.08, 12:16
                  inzynier2 napisał:

                  > Ciekaw jestem ile wynosiła rynkowa cena mieszkania własnościowego
                  w PRL w
                  > Warszawie? Może ktoś pamięta?
                  >
                  A ILE WYNOSI OBECNIE CENA RYNKOWA MIESZKAŃ? STAĆ KAŻDEGO NA KUPNO ,
                  NAWET NAJMNIEJSZEGO?
            • longusik Re: Żelazka 1962 26.11.08, 12:59
              a_weasley napisał:

              > ereta napisał:
              >
              > > Żelazko nie miało 200W, ale też nie
              > > 2000W jak piszesz, ale 400W!
              >
              > Mam przed sobą katalog Domu Sprzedaży Wysyłkowej na sezon jesienno-
              zimowy
              > 1962/63.
              To ponad 40 lat gromadzisz makulaturę i mole Ci jej nie zeżarły? a
              gdzie mieszkasz jeśle masz tyle makulatury? Zaprzyjażniłeś się już
              ze szczurami?
              • lukask73 Makulatura 27.11.08, 09:13
                Ja mam w domu makulaturę znacznie starszą. Nie stać mnie na książki
                500-letnie, ale 100-letnie owszem. Podejrzewam, że weasley także
                takie ma.
        • ereta Re: Manipulacja! BZDETY wykształciucha! 24.11.08, 11:45
          darr.darek napisał:

          > . To są fakty.
          > Wyjeżdżających nad morze czy do Zakopanego nie było takich tabunów
          jak dziś -
          > było kilka razy mniej (niektórzy tęsknią do tego, że wtedy nie
          było tłoku w
          > miastach wczasowych). Wyjazdy na Zachód, do Afryki to mnie były
          miliony czy
          > setki tysięcy, ale paru globtroterów typu Tony Halik.
          >
          >
          >
          >
          O jakim Ty braku tłoku piszesz? Cyba w Twojej głowie nie ma tłoku z
          powodu braku odpowiedniej wiedzy(nasłuchałeś się wrogiej propagandy
          popaprańców) i rozumu. CO DO TEGO WSZYSTKIEGO MA TONY HALIK?
          Jeżdżenie po świecie i robienie fotoreportarzy, oraz filmowanie to
          BYŁA JEGO PRACA, a nie amatorskie globtroterstwo. Słyszałeś, że
          gdzieś dzwonią, a nie wiesz w którym kościele. To Ty jesteś tym
          wykształciuchem, a nie człowiekiem wykształconym?
        • tbarbasz Re: Manipulacja! 24.11.08, 12:17
          Ad.1. Czynsz
          Zgadzam się, że czynsze były nierealne.
          Ale czy cena 1 m2 nawet 6000 zł jest realna???

          Elektryka: Na czym się znam - to się znam. Ale mam w domu takie żelazko -
          220V/200 W! Ma rzeczywiście żeliwną stopę, grzeje się długo - ale jestem gotów
          Ci go zaprezentować (jeszcze działa!). Era "kilowat +" nastąpiła później.

          Masz dużo racji - była to epoka notorycznego niedoboru. Każdy ciekawszy produkt
          lub usługę należało zdobyć.
          Ale obecnie mamy "bandytyzm kredytowy" wzorem USA i pozorną dostępność produktów
          i usług. Ceny już zachodnie - płace i emerytury jeszcze wschodnie oraz
          wzrastająca różnice w społeczeństwie. Ktoś zarabiający 30000/m-c nie zrozumie
          tego, kto ma 600 zł/m-c.
          "Lud pracujący miast i wsi" (pozorny właściciel) został zastąpiony przez innych
          pozornych właścieli (akcjonariuszy). Nomenklatura PZPR przez wiele równoległych
          nomenklatur (PO, PIS, Samoobrona, LPR, Lewica i inni tacy). Finansuje ich (jak
          poprzednio PZPR) budżet oczywiście dla naszego dobra!.
          Zamienił Stryjek...
          • darr.darek Re: Manipulacja! 24.11.08, 14:17
            tbarbasz napisał:
            >Elektryka: Na czym się znam - to się znam. Ale mam w domu takie
            >żelazko - 220V/200 W! Ma rzeczywiście żeliwną stopę, grzeje się
            >długo

            Nie będę się upieral, że to bylo 200W a nie 2000W. Choć pamięć mam fotograficzną
            a w dziedzinie elektrotechniki mam wiedzę więcej niż dużą. Może masz i rację i
            dawne dlugie minuty nagrzewania (w porównaniu do ok. 20 sekund dziś) tlumaczyć
            chyba można tylko malą, "bezpieczną" mocą grzewczą.
            Dygresja o mocy (może i blędna) to byl tylko drobiazg w treści, którą przeslalem
            w odpowiedzi.

            >Masz dużo racji - była to epoka notorycznego niedoboru. Każdy
            >ciekawszy produkt lub usługę należało zdobyć.

            Pamiętam to dokladnie i swoim dzieciom to opowiadam.

            >Ale obecnie mamy "bandytyzm kredytowy" wzorem USA i pozorną
            >dostępność produktów i usług.

            A dlaczego do tego "bandytyzmu kredytowego" nie potrafiono mnie wciągnąć ?
            Dokladniej, ja docenialem szybkie kredytowanie z rachunku bieżącego, gdy
            brakowalo mi części kasy na pierwsze male mieszkania. Docenialem nawet, gdy
            mniej zarabiając musialem splacać spore odsetki debetu bieżącego i same odsetki
            to byla jakaś tam kwota budżetu miesięcznego. Splacilem co pożyczylem i nie mam
            żadengo kredytu do splacania, mimo że mam już cakiem spore mieszkanie.

            Odpowiedz mi, jak to się dzieje, że niby "bandytyzm kredytowy", a ja jakoś
            wyrzucam wszystkie oferty zakupów na kredyt ? Że inni są glupsi i się nabierają
            ? To niech znajdą sobie w rodzinie mądrego i radzą się go w każdej kwestii, a
            mądry będzie robil za glowę calego rodu (wlącznie z glosowaniem i podejmowaniem
            istotnych decyzji za caly ród). Czy to w tradycyjne rozwiązanie mialoby szanse
            zostać poparte przez oglupiającą propagandę lewactwa ?

            > Ceny już zachodnie - płace i emerytury jeszcze wschodnie

            Jakie wschodnie ?
            Emerytura z rosyjskiej prowincji to pewnie ok. 50-ciu dolarów.
            Emerytura ukraińska to pewnie ok. 30-tu dolarów.
            Jak się ma do nich owa "wschodnia" emerytura Polaka 1150 zl ?
            Unijna, bulgarska czy rumuńska emerytura też jest sporo niższa (2-3-krotnie) niż
            polska.

            A że dwa razy niższa niż w Hiszpanii czy w Grecji ?
            A kto popiera Czerwoną Holotę ? Ja ?
            Hiszpania w 1936 byla podobnie biedna jak Polska; Grecja byla sporo biedniejsza.
            Chcą matoly popieać Czerwoną Holotę, to przynajmniej powinniśmy podpowiadać
            matolom o "osiągnięciach" lewicy w Polsce.

            >wzrastająca różnice w społeczeństwie. Ktoś zarabiający 30000/m-c
            >nie zrozumie tego, kto ma 600 zł/m-c.

            Analogicznie na Zachodzie, ktoś zarabiający 3000 euro "nie zrozumie" tego, który
            ma 600 euro.

            >Nomenklatura PZPR przez wiele równoległych nomenklatur (PO, PIS,
            >Samoobrona, LPR, Lewica i inni tacy). Finansuje ich (jak
            >poprzednio PZPR) budżet oczywiście dla naszego dobra!.
            >Zamienił Stryjek...

            Dlatego mądrzy ludzie popierają UPR i czysty, liberalny kapitalizm. Zlodzieje i
            sterowani pożyteczni idioci popierają rozwiązania "pośrednie". Czyli "pośrednio"
            do kieszeni "byznesmena" z nadania urzędniczego a dla ludu "pośredniak" jako opcja.

            • mis22 Szczyt samozadowolenia i pewności siebie 24.11.08, 17:19
              darr.darek napisał:
              > Choć pamięć mam fotograficzną a w dziedzinie elektrotechniki
              > mam wiedzę więcej niż dużą...
              > Hiszpania w 1936 byla podobnie biedna jak Polska;
              > Grecja byla sporo biedniejsza

              Jedno jest pewne, że darr.darek nie grzeszy skromnością. O ile większość
              wspomnień o PRL było zgodne z prawdą, mimo protestów młodszych dystutantów, to
              stwierdzenie o przedwojennej Grecji jest wyssane z palca, a ściślej wynikające z
              ideologii darr.darka. Oba kraje, Polska i Grecja, były biedne. Na wschodnich
              wsiach polskich ludzie przed wojną przymierali z głodu i oszczędzali zapałki
              oraz sól. Około 25% ludzi było analfabetami.
              • darr.darek Re: Szczyt samozadowolenia i pewności siebie 24.11.08, 20:20
                mis22 napisał:
                >Jedno jest pewne, że darr.darek nie grzeszy skromnością. O ile
                >większość wspomnień o PRL było zgodne z prawdą, mimo protestów
                >młodszych dystutantów, to stwierdzenie o przedwojennej Grecji jest
                >wyssane z palca, a ściślej wynikające z
                >ideologii darr.darka. Oba kraje, Polska i Grecja, były biedne. Na
                >wschodnich wsiach polskich ludzie przed wojną przymierali z głodu i
                >oszczędzali zapałki oraz sól. Około 25% ludzi było analfabetami.

                A co to ma do rzeczy ?
                Ja napisałem, że Grecja była biedniejsza co nie wyklucza, że z dzisiejszego
                punktu widzenia oba kraje były biedne.
                Nawet specjalnie nie pisałem o tym, że Polska była bogatsza, aby się nie
                "kojarzyło" z bogactwem, tylko o tym, że Grecja była biedniejsza od Polski -
                choć to dla ludzi mądrych są tezy tożsame.

                O logicznym myśleniu słyszałeś ?


    • marian391 Takie porównania nie mają sensu 20.11.08, 12:06
      Porównywanie siły nabywczej emwerytur w odnoesieniu do wybranych
      towarów jest nierzetelne. W PRL funkcjonowała tak zwana zbiorowa
      konsumpcja towarów i usług. Znacznie tańsze były mieszkania, choć
      napewno nie tak dostepne. Obecnie podaż ich jest duż tylko wybrańców
      jest na nie stać. Podobnie było ze słuzbą zdrowia, niewatpliwie była
      bardziej dostępna, podobnie jak sanatoria i mozliwość wypoczynku.
      Istotnym wsparciem dla emerytów były bezpłatne lekarstwa, teraz dużą
      rzesze emerytów nie jest stać na wykupienie niezbędnych leków.
      • przemek05 Re: konsumpcja zbiorowa - dla wybranych 20.11.08, 18:39
        Samochody - prosze bardzo, na talony dla partyjnych. Taki wybraniec
        losu mogl pare lat pojezdzic i sprzedac samochod - za wyzsza cene
        niz go kupil. A przecietny obywatel mogl sobie w 81r wplacic 50% na
        fiata 125, doplacic drugie 50% w ratach, czekac, czekac... az dostal
        zwrot gotowki wartosci 30% poloneza (znam z autopsji).
        Mieszkania - jak wyzej. Chcesz miec mieszkanie - kup sobie za dolary
        w PeKaO. Cena, w porownaniu do przecietnych dochodow - wrecz
        absurdalna. A jak chcesz w Warszawie zamieszkac, to halt! Tylko za
        specjalnym zezwoleniem wladz, no chyba ze rzygniesz dolarami i to
        mieszkanie od rzadu zakupisz.
        Telefon? Nie masz "chodow" to 20 lat czekasz (ja tyle czekalem, a
        gdyby komunizm nie upadl, nadal bym czekal).
        Jak slysze ludzi wychwalajacych poziom zycia za komuny, to szlag
        mnie trafia. Jak mozna miec tak krotka pamiec.

        • hermina5 Re: konsumpcja zbiorowa - dla wybranych 24.11.08, 11:56
          Chcesz miec mieszkanie - kup sobie za dolary
          > w PeKaO. Cena, w porownaniu do przecietnych dochodow - wrecz
          > absurdalna.

          A mowi ci cos tzw. ksiazeczka mieszkaniowa z wkładem? Gdzie do
          ku... nedzy mieszka wiekszosc Polaków, jak nie w tych blokach
          wybudowanych w socjalizmie własnie w taki sposob? Gdzie mieszkaliby
          dzis bez tego? Chyba w namiotach.

          > Jak slysze ludzi wychwalajacych poziom zycia za komuny, to szlag
          > mnie trafia. Jak mozna miec tak krotka pamiec

          A jak mozna byc tak głupim, zeby nie widzieć rozwarstwienia
          społecznego w kapitalizmie? Dzisiaj syn wlasciela garmazerii bedzie
          rozbiła się luksusową bryka, na ktorej połowę stac nauczyciela tego
          syna po 20 latach pracy.
          • przemek05 Re: rozwarstwienie i za komuny bylo 24.11.08, 13:55
            Sklepy za zoltymi firankami byly juz w latach 50-tych. Dla kacykow,
            ubekow itp.
            Byla tez prywatna inicjatywa, ktora potrafila jakies dochody
            wypracowac (i dzieki jej za to, bo czasem cos mozna bylo kupic od
            prywaciarza, gdy w rzadowym 'nagie haki'). Poza tym kazdy, kto
            najmarniejsza prace na Zachodzie wykonywal, po paru miesiacach byl w
            Polsce bogaty jak nabab. To wszystko bylo chore.....
            • ereta Re:rozwarstwienie i za komuny bylo i teraz jest!!! 26.11.08, 12:32
              przemek05 napisał:

              > Sklepy za zoltymi firankami byly juz w latach 50-tych. Dla
              kacykow,
              > ubekow itp.
              > Byla tez prywatna inicjatywa, ktora potrafila jakies dochody
              > wypracowac (i dzieki jej za to, bo czasem cos mozna bylo kupic od
              > prywaciarza, gdy w rzadowym 'nagie haki'). Poza tym kazdy, kto
              > najmarniejsza prace na Zachodzie wykonywal, po paru miesiacach byl
              w
              > Polsce bogaty jak nabab. To wszystko bylo chore.....
              Co z tego, że towar leży na półkach jak stać go kupić też tylko
              wybraćom a nie przeciętnem Polakowi. Teraz też na Zachodzie jest
              znacznie lepiej pracować choć nie ma czarnorynkowego kursu walut!
              Ilu tych prywaciarzy było? I nie Oni byli najlepiej sytuowani tylko
              cwaniacy co teraz też jest. Nie ma pustych haków. A ilu ludzi na
              codzień to tylko może sobie popatrzeć na te pełne haki i półki?
              • lukask73 Re:rozwarstwienie i za komuny bylo i teraz jest!! 27.11.08, 09:29
                > Co z tego, że towar leży na półkach jak stać go kupić też tylko
                > wybraćom a nie przeciętnem Polakowi.

                Przeciętnego Polaka stać na przeciętne rzeczy. Co w tym
                nienormalnego?

                > Teraz też na Zachodzie jest
                > znacznie lepiej pracować choć nie ma czarnorynkowego kursu walut!

                O, przepraszam. Co prawda miałem propozycje pracy na zachodzie, ale
                w Polsce zarabiam na tyle przyzwoicie, że przebitka kilku tys.
                złotych przy wzroście kosztów utrzymania i ogromne koszty rodzinne
                (nie chcę emigrować) mnie od tego odwiodły.

                Za PRL-u ludzie zapisywali dzieci chętnie np. do renomowanych
                chórów, aby ich pociechy mogły wyjechać na Zachód. Mój kolega z
                takiego wyjazdu przywoził np. 200 marek. Rodzina żyła z tego
                spokojnie przez następne pół roku, aż do następnego wyjazdu.

                200 marek to były nędzne okruchy z tego, co dostawał cały chór.
                Człowiek normalnie pracujący (choćby jako sprzątacz albo pomywacz)
                mógł zarobić więcej w miesiąc. W Polsce można było zarobić
                równowartość 10 - 20 dolarów.

                > Ilu tych prywaciarzy było? I nie Oni byli najlepiej sytuowani
                > tylko cwaniacy

                A kto to jest cwaniak? Ten sam, którego na targu nazywało się
                badylarzem, a w telewizji spekulantem?
                • przemek05 Re: mozna bylo tez wywiezc walute... 27.11.08, 14:06
                  Pamietam z dziecinstwa, ze wladze PRL umozliwialy nabycie osobom
                  wyjezdzajacym na Zachod do rodziny... kwoty 10 dolarow po cenie
                  oficjalnej (mogl sobie za to wypic pare piw :-) ). Jesli ktos wiecej
                  wywozil, narazal sie na utrate waluty i kare.
                  Pozniej mozna bylo wywiezc walute pobrana z wlasnego konta
                  dolarowego, na tzw 'rozowy papierek' (zaswiadczenie z banku, ze sie
                  walute pobralo). A na konto mozna bylo wplacic, jesli sie
                  zadeklarowalo przywozona z zagranicy sume. Pozniej ten wymog
                  zlagodzono.
                  Nie moge uwierzyc ze zylem kiedys w tym domu wariatow zwanym PRL'em.
        • ereta Re: konsumpcja zbiorowa - dla wybranych Rozsądku 24.11.08, 12:26
          przemek05 napisał:

          > Samochody - prosze bardzo, na talony dla partyjnych. Taki
          wybraniec
          > losu..... A jak chcesz w Warszawie zamieszkac, to halt! Tylko za
          > specjalnym zezwoleniem wladz, no chyba ze rzygniesz dolarami i to
          > mieszkanie od rzadu zakupisz.
          > Telefon? Nie masz "chodow" to 20 lat czekasz (ja tyle czekalem, a
          > gdyby komunizm nie upadl, nadal bym czekal).
          > Jak slysze ludzi wychwalajacych poziom zycia za komuny, to szlag
          > mnie trafia. Jak mozna miec tak krotka pamiec.
          >
          Obecnie WYBRAŃCY lecą w kosmos(prywatnie jako pasażerowie) za ile
          lat będzie Cię na to stać? Zakaz meldowania w metropoliach
          obowiązywał(i obowiązuje?) również na Zachodzie w celu
          przeciwdziałania powstawaniu miast molochów., a i co za tym idzie
          slamsów(patrz Ameryka pld, Azja. Na telefon czekałem kilka lat ale
          sieć telefoniczną systematycznie rozbudowywano i dostałem bez
          znajomośći i łapówek!. Szlag Cię trafia, bo nie rozumiesz że na
          postęp i poprawę za nim idącą trzeba czekać(nie od razu Kraków
          zbudowano) i potrzeba na to dużych pieniędzy. WIĘCEJ ROZSĄDNEGO
          POMYŚLUNKU.
          • a_weasley Ereta, skądeś się urwał? 24.11.08, 13:24
            ereta napisał:

            > Zakaz meldowania w metropoliach
            > obowiązywał(i obowiązuje?) również na Zachodzie

            Zakaz meldowania obowiązuje na Zachodzie... Skąd ty piszesz? W Phenianie
            Internet podłączyli?

            > Na telefon czekałem kilka lat ale
            > sieć telefoniczną systematycznie rozbudowywano

            A w tym samym czasie na Zachodzie na telefon czekało się godzinę.
            • ereta Re: Ereta, skądeś się urwał? A Ty z palmy spadłeś? 26.11.08, 12:49
              a_weasley napisał:

              > ereta napisał:
              >
              > > Zakaz meldowania w metropoliach
              > > obowiązywał(i obowiązuje?) również na Zachodzie
              >
              > Zakaz meldowania obowiązuje na Zachodzie... Skąd ty piszesz? W
              Phenianie
              > Internet podłączyli?
              >
              > > Na telefon czekałem kilka lat ale
              > > sieć telefoniczną systematycznie rozbudowywano
              >
              > A w tym samym czasie na Zachodzie na telefon czekało się godzinę.
              Z jakiego poziomu powojnie Polska zaczynała a z jakiego Zachód?
              Przez ostatnie 20 lat jaki byłby rozwój PRL, gdyby nawiedzeni
              nuworysze nie rozgrabili i nie zdefraudowali wspólnie wypracowanego
              majątku. A jak Zachodnie metropolie zapobiegały niekontrolowanemu
              rozrostowi? A Ty piszesz z klozetu przeżartych nienawiścią do ludu
              pracującego propagandystów? SPADŁEŚ Z PALMY? TYŚ CHYBA NIE KUMATY?
              Ile lat zyjesz i co widziałeś w PRL? Swoje zasrane pieluchy? A może
              jeszcze Cię nie było?
              • przemek05 Re: jak pan ladnie Gomulką gada :-) 27.11.08, 14:12
                "z klozetu przeżartych nienawiścią do ludu
                pracującego propagandystów" - to jest wprost piekne...
                Towarzysz Wieslaw podobnie: "paszkwil ziejacy sadystycznym jadem
                nienawisci..." - to o satyrze Szpotanskiego pt "Cisi i gegacze...",
                rok 68. Gomulka figurowal tam, zdaje sie, jako towarzysz Szmaciak. :-
                )
          • przemek05 Re: komuch mnie 'wykiwal' 24.11.08, 13:59
            W 81r wzial przedplate w wysokosci 50% fiata 125p, potem wydebil ode
            mnie w ratach doplate do calej ceny, a potem kazal czekac
            kilkanascie lat. Po tym okresie dostalem nie samochod, ale gotowke,
            w wysokosci 30% ceny poloneza (fiatow wowczas juz nie produkowano).
            Takie sie interesy z komuchami robilo...
      • ereta Re: porównania nie mają sensu Racja,to propaganda 24.11.08, 12:06
        marian391 napisał:

        > Porównywanie siły nabywczej emwerytur w odnoesieniu do wybranych
        > towarów jest nierzetelne. W PRL funkcjonowała tak zwana zbiorowa
        > konsumpcja towarów i usług. Znacznie tańsze były mieszkania, choć
        > napewno nie tak dostepne. Obecnie podaż ich jest duż tylko
        wybrańców
        > jest na nie stać. Podobnie było ze słuzbą zdrowia, niewatpliwie
        była
        > bardziej dostępna, podobnie jak sanatoria i mozliwość wypoczynku.
        > Istotnym wsparciem dla emerytów były bezpłatne lekarstwa, teraz
        dużą
        > rzesze emerytów nie jest stać na wykupienie niezbędnych leków.
        RACJA. TO JEST WYBIÓRCZE PROPAGANDOWE PORÓWNYWANIE DLA
        UDOWODNIENIA SWOICH NIE DO KOŃCA UCZCIWYCH TEZ!!! Różne nie do
        porównania czasy.
    • polld74 Nie ma bardziej zakłamanego szmatławca 20.11.08, 15:29
      Jakiś czas temu pan Gadomski w GW "porównał" płace w roku 1988 z tymi 10 lat później. Tamten artykuł był ordynarną manipulacją. Pan Gadomski zapomniał dopowiedzieć, że obecne płaca średnia podawana przez GUS jest brutto, a te publikowane w PRL były netto. Poza tym porównując relacje cen do płac wziął na warsztat rok 1988 gdy inflacja ruszyła z kopyta. Nic prostszego wziąść średnią płącę z pierwszego kwartału, a ceny z ostatniego i wyjdzie, że w PRL naród głodował.

      Tym razem jednak GW przeszła już wszelkie granice. Jeśli media mają być czwartą władzą, to GW kłamie gorzej niż Kurski z PiS. Powiem tak, że wydawana w Generalnej Guberni polskojęzyczna gadzinówka Kurier była bardziej obiektywna i wiarygodna niż Gazeta Wyborcza.

      Może ceny pralek, odkurzaczy i telewizorów są istotne dla młodego małżeństwa. Ale nie dla emeryta, bo nie rozśmieszaj mnie, że są to artykuły które nie były powszechne w gospodarstwach domowych PRL. No chyba, że pod pojęciem PRL rozumiemy np. lata 1945-1970.
      Pamiętam końcówkę lat 70-tych i lata 80-te i nie widziałem normalnego domu (poza melinami pijackimi), gdzie nie było choćby Frani i czarno-białego telewizora, nie mówiąc o odkurzaczu.
      Pamiętam natomiast, że miesięczne opłaty związane z mieszkaniem wynosiły 10% dochodów rodziny, a nie połowę. Pamiętam, że moja babcia, która miała pół encyklopedii chorób (ciśnienie, serce, cukrzyca, żylaki itd.) wydawała miesięcznie na leki kwotę za którą można było kupić litr wódki. Dzisiaj za równowartość litra wódki to grypy nie wyleczysz. Była dwa razy w sanatorium, dzisiejsza średnia emerytura na bilet kolejowy by nie starczyła. Jakoś nie mogę sobie przypommnieć w PRL-u emerytów grzebiących w śmietnikach. Wyrzucanych z domów z powodu niepłacenia czynszu. Nie było problemów z lekami, chyba że był potrzebny lek, którego nie produkowano w RWPG, wtedy pozostawały dwa wyjścia. Albo czekać w kolejce na państwowy import, albo sprowadzić na własną rękę bez państwowej dotacji i wtedy wychodziło drogo. Dzisiaj lecząc przeziębione dziecko zostawiasz za każdym razem 100 PLN w aptece.
      O takich sprawach jak książki (poza antykwariatami), kino, czy teatr mając średnią emeryturę możesz dzisiaj zapomnieć. Za to masz telenowel w TVP więcej, szybciej wyhodujesz Alzheimera.
      Przypomnę jeszcze kilka ciekawostek, poza tym, że ceny biletów na zbiorkom były mniej więcej trzy razy niższe niż obecnie w przypadku autobusów miejskich, i z 5 razy niższe niż bilety PKP.
      Do tego emeryci mieli na to wszystko ulgi.

      No i dalej, za PRL władza popierała emerytów, którzy chcieli do emerytury dorabiać. Dzisiaj kradną ci część emerytury jeśli dorobisz ponad limit, wtedy nic takiego nie było. Na wsiach emeryci dostawali deputaty węglowe. No i spawa ostatnia, system emerytalny w PRL zbudowano od zera, oparto go na zasadzie solidarności pokoleń, ze składek pobieranych od pracujących opłacano emerytury, emerytury były na stałe powiązane z płacami i indeksowane o inflację. Gdy w małżeństwie emerytów jedno umierało, drugie mogło wybrać emeryturę (swoją lub zmarłego małżonka) i przysługiwała ona w 100% i dożywotnio.
      Składka na ZUS wynosiła ok 30% (w roku 1985), ZUS obok emerytur płacił całą masę innych świadczeń i jeszcze miał z czego pożyczać rządowi. Po reformie emerytalnej składki poszybowały w górę emnerytury będą gorsze niż były, za to złodzieje z OFE i opłacane przez nich poprzez wykup reklam załgane redakcje mediów zarobuły kokosy. Więc kłamią, bo za to tym ścierwom płacą.
      • przemek05 Re: Jaki Kurier? 20.11.08, 18:48
        Moze "Nowy Kurier Warszawski"? Skad czerpie Pan wiedze o poziomie
        tego pisma, ze twierdzi pan, ze bylo bardziej wiarygodne od GW?
    • mcov srednia, mediana czy dominanta? 20.11.08, 16:51
      Jesli trzy osoby zarabiaja 500 zl, a jedna 5000 zl to srednia wynosi
      1375 zl, ale mediana to tylko 500 zl. Srednia bardzo ladnie wyglada
      w rzadowych raportach, ale 3 osoby (75% populacji) zarabiaja ponizej
      40% sredniej!
      • przemek05 Re: srednia, mediana czy dominanta? 20.11.08, 18:54
        Za PRL'u tez mediana nizsza od sredniej, bo byly wysokie emerytury
        dla wierchuszki partyjnej, ubeckiej, wojskowej. Teraz, jak sie
        troche ubekom obnizy, to moze srednia emerytura spadnie, a mediana
        ani drgnie.
    • przemek05 Re: inny belfer 20.11.08, 18:24
      A ja moge porownac moja pensje belfra z 1989r (za Rakowskiego) i
      teraz. W 1989r wychodzilo mniej niz 20 wolnorynkowych dolarow na
      miesiac. Caly ten system byl chory. Jak dobrze, ze mamy to poza soba.
      • ereta Re: inny belfer**** To po co PROtestujecie? 24.11.08, 12:43
        przemek05 napisał:

        > A ja moge porownac moja pensje belfra z 1989r (za Rakowskiego) i
        > teraz. W 1989r wychodzilo mniej niz 20 wolnorynkowych dolarow na
        > miesiac. Caly ten system byl chory. Jak dobrze, ze mamy to poza
        soba.
        Wolnorynkowych? A teraz co? TO CO TY PORÓWNUJESZ. Jesteś taki sam
        manipulator jak służalczy za wysokie pensje dziennikarze. Jak tak
        Wam nauczycielom teraz dobrze jest to dlaczego protestujećie?
        • przemek05 Re: ja nie manipuluje, ja wspominam... 24.11.08, 14:06
          O tych <20 dolarach pensji pisze, aby wykazac, w jakim idiotycznym
          systemie zylem, gdzie przeliczniki walutowe byly pozbawione
          jakiegokolwiek sensu.
          Po drugie, ja teraz nie protestuje, a tych, ktorzy protestuja, nie
          popieram. Jestem belfrem, bo nauczam, ale podlegam pod inne
          ministerstwo.

    • przemek05 Re: Jeszcze jedno, pani(e) belfer 20.11.08, 19:22
      A jakaz to wojne mielismy pod koniec lat 60-tych? Wspomina Pan(i) o
      jakiejs wojnie. Czy chodzi o sierpniowa wojne z Czechami, czy o
      marcowa wojne ze studentami, czy o dlugotrwala wojne z Zydami?
      Wiecej wojen nie pamietam, choc i to wystarcza, ze bylismy jak ten
      Turek zawojowany.
      • ereta Re: Jeszcze jedno, pani(e).. Nauczycielu przemek05 24.11.08, 13:03
        przemek05 napisał:

        > A jakaz to wojne mielismy pod koniec lat 60-tych? Wspomina Pan(i)
        o
        > jakiejs wojnie. Czy chodzi o sierpniowa wojne z Czechami, czy o
        > marcowa wojne ze studentami, czy o dlugotrwala wojne z Zydami?
        > Wiecej wojen nie pamietam, choc i to wystarcza, ze bylismy jak ten
        > Turek zawojowany.
        Jak na nauczyciela to masz kiepską wiedzę. Po II Wojnie Światowej
        jakie zniszczenia miały Państwa Zachodnie(również USA), czv
        Czechosłowacja, a jakie Polska. Ile lat trwala odbudowa i jakim
        kosztem? A do tego to PRL spłacał przedwojenne długi II RP. To w
        latach siedemdziesiątych skończono spłacać za wyposażenie i
        utrzymanie PSZ na Zachodzie. Ale o tym obecna propaganda milczy.
        NAUCZYCIELU, narzekacie że musicie się dokształcać. Kiepsko Ci to
        idzie.Popraw Swoją wiedzę bo: "jakie będą młodzieży chowanie"?
        • przemek05 Re: Jakbym Gomulke slyszal... 24.11.08, 14:16
          On sie ta wojna ciagle usprawiedliwial, skutki wszelkich bledow
          gospodarczych wojna przyslanial. Tymczasem Niemcy byly tak samo
          zrujnowane, ale szybko sie podniosly, bo nikt ich do obozu
          socjalistycznego sila nie zapedzil (mysle oczywiscie o tych
          zachodnich). Plan Marshalla sie odrzucilo, bo ZSRR tak kazal, no i
          biede sie klepalo. A wiec nie tyle wojna tu byla przyczyna, co
          socjalizm.
          A co do doksztalcania to staram sie, zreszta, nawet gdybym mial luki
          w wiadomosciach z historii to i tak mlodziez nie ucierpi, bo nauki
          techniczne glosze :-)
    • tbarbasz PRL i III RP 21.11.08, 09:43
      Panie Przemek05 - czarownie za PRL to nie było, ale Pan również manipuluje!
      Stwierdzenie, że zarobek wynosił równowartość 20 USD w cenach czarnorynkowych
      jest prawdą (byłem nieco lepszy - 27 USD miesięcznie, a z "bokami" prawie 40
      !!!) nic nie znaczy, dopóki nie zestawimy tego z cenami "podstawowego koszyka".
      Jeśli Pan nie wyjeżdżał z Polski to o dziwo te zarobki pozwalały na skromne
      życie, bo ceny dóbr podstawowych były (oczywiście sztucznie!) do tego
      dostosowywane. Ktoś napisał:
      "Rozdawnictwo dóbr po dowolnych, rządowo ustalonych cenach".
      Ale tak się dziwnie składa, że ostatnim okresem, w którym Polska nie była
      zadłużona była "gomułkowszczyzna"! Potem się zaczęło! Pamietam akcję "szukamy 20
      miliardów złotych". A ile powinniśmy szukać teraz? Te 20 miliardów to mniej niż
      planowany roczny deficyt budżetowy!
      W gospodarce nie ma cudów! Nawet kreatywne chłopaki z Wall Street się o tym
      powoli przekonują (a i tak po kilku latach zapomną i zaczną tworzyć kasę z
      niczego).
      Dziś ma Pan np. 3000 zł czyli około 1000 USD miesięcznie. Cudownie!
      Tylko niestety jeden problem - coraz więcej cen jest "zachodnich" - a więc w
      przeliczeniu na siłę nabywczą około 4 razy wyższych! A w dodatku coraz więcej
      (np. elektrownie) dostawców domaga się cen takich jak w całej Europie - bo
      przecież np. benzyna w Polsce jest bezwzględnie droższa niż np. w Austrii - ale
      w sile nabywczej Austriak ma 4,5 raza więcej paliwa za pensję nauczyciela.
      Jak Polska była izolowana - dało się tak robić. Niektórzy jeździli do Chicago -
      500 dolarów miesięcznie dało się odłożyć - czy 25x Pańskie 20 USD - ponad 2 lata
      w miesiąc to byli czasy.
      Ja miałem jeszcze lepiej - stypendia dla fizyków! W zasadzie bez problemów 2000
      DM/m-c i to legalnie ze statutem "krajowca dewizowego". To se ne wrati!
      Dzisiejszy zmywak w Londynie się nie umywa! Przebitka "razy 5"? A co to jest w
      porównaniu z "razy 20-50"? Wizy do USA też pewnie zniosą, bo naszym "turystom"
      się po prostu przestało opłacać.
      Na ale niestety nasz rząd chwali się podwyżką o 50 zł (17 USD)/m-c, tłumaczy się
      trudnościami finansowymi a ludzie (zwłaszcza starsi!) wiedzą z autopsji swoje.
      Emerytura 700 zł (no, przecież 250 USD), ale 70% rynku (prawie wszystkie dobra
      ponad podstawowe) w cenach dostosowanych do poziomu 1500-2000 USD miesięcznie.
      Wyjątek - elektronika, ale to jedynie efekt postępu technologicznego na Świecie,
      a ile razy kupuje się telewizory (przestały się nawet psuć w Święta).
      Jednym słowem - relatywnie niestety przeciętnemu człowiekowi (o ile nie chce
      jechać za granicę) nie jest wiele lepiej. A fakt, że nie musimy prosić się o
      paszport na Milicji i potem słuchać od jakiegoś typka "What is reason you came
      England?" to dla wielu korzyść bardzo iluzoryczna. Ważne są przychodzące
      rachunki i cena np. leku na nadciśnienie, który trzeba brać codziennie. A tu ZE
      "Ceny prądu są niższe niż w Europie", Gazownia - "musimy podwyższyć ceny",
      czynsze idą w górę - i jak tu wysupłać z tych 250 USD na wszystko? A tu w
      perspektywie Euro - a to spowoduje dalsze równanie cen.
      Ogólnie jest to słuszne - ale:
      - argument będzie prosty - "cena taka sama jak w Niemczech"!!! a nikt już nie
      porówna zarobków i emerytur! Podwyższymy płace - stracimy konkurencyjność jeśli
      będzie trzeba płacić tyle Polakowi, co i Niemcowi... I co wtedy z "ukochanymi
      inwestorami"???

      Powiem szczerze - wcale nie żałuję, że nie jestem premierem!
      • przemek05 Re: 27 dolarow za Rakowskiego, to niezly dochod 21.11.08, 10:17
        Oczywiscie ze mozna bylo za to wyzyc (a juz jedzac wylacznie chleb,
        ktory niemal za darmo byl, to nawet i odlozyc). Jednak system, w
        ktorym zarabia sie przez niesiac tyle, ze wystarcza za granica na
        pare piw, jest chory.
        I to, ze zmywajac statki w Anglii zarabialo sie wiecej niz profesor
        w Polsce, bylo chore. Pracowalem przez miesiac na farmie w hr.
        Norfolk, byli tez tam doktorzy, jeden ponoc habilitowany :-) Czy to
        bylo normalne? Nie, to byl dom wariatow.
        Jak dobrze, ze juz to sie skonczylo. Jesli dozyje do emerytury (co
        malo prawdopodobne, bo zamierzam pracowac poki jeszcze z mojej pracy
        ktos ma pozytek, w przeciwienstwie do nierobow domagajacych sie
        pomostowek) to i tak bede zadowolony. Moj ojciec, jako emeryt nie
        uskarza sie na finanse. Obliczyli mu emeryture na podstawie dochodu
        osiagnietego w 3 "najtlustszych" latach pracy i wyszla nienajgorsza
        sumka.
        • ereta Re:, to niezly dochod Bajdurzysz jak najęty! 24.11.08, 13:18
          przemek05 napisał:

          > Oczywiscie ze mozna bylo za to wyzyc (a juz jedzac wylacznie
          chleb,
          > ktory niemal za darmo byl,
          BAJU, BAJU. WYCHAMUJ! Chleb za darmo? A 7zł za 2 kg, czy 7,40 za 2
          kg "Nałęczowskiego" to co? Tu wychodzi Twoje bezmyślne myślenie, a
          raczej niemyślenie tylko powtarzanie propagandowego chłamu.
          • przemek05 Re: czy 'wychamuj' od chama pochodzi, 24.11.08, 14:20
            i mam sie obrazic, bo od hamulca raczej nie...
            Ja rzeczywiscie za mniej niz 20 dolarow przez jakis czas zylem, za
            Rakowskiego byla najwyzsza cena wolnorynkowego dolara. Znaczylo to
            tylko tyle, ze za granice, bez dofinansowania z Zachodu, nie moglem
            jezdzic. W kraju moglem sie od biedy utrzymac.
      • darr.darek Re: PRL i III RP 21.11.08, 21:42
        tbarbasz napisał:
        >Dziś ma Pan np. 3000 zł czyli około 1000 USD miesięcznie. Cudownie!
        >Tylko niestety jeden problem - coraz więcej cen jest "zachodnich" - a więc
        >przeliczeniu na siłę nabywczą około 4 razy wyższych!

        4 razy wyższych niż CO ? Panie, logika się kłania.

        Przy pełnej dostępności wszystkiego i zasypywaniu ofertami np. ceny schabu mamy
        3-4 razy niższe niższe niż schabu na kartki z czasów Jaruzela. Ceny wódki z
        półki "luksusowej" jeszcze niżej. Itd.itd..
        A tłoczenie się w godzinnej kolejce w PRL, aby udało się wykupić miesięczne
        kartki (2.50 kg mięsa i wędlin) to było "przeżycie ekstremalne" nie do zapomnienia.

        > A w dodatku coraz więcej
        > (np. elektrownie) dostawców domaga się cen takich jak w całej Europie - bo
        > przecież np. benzyna w Polsce jest bezwzględnie droższa niż np. w Austrii

        Tak, np. Niemiec zarabia 2.6 - 3.3 razy (w zalezności czy kawaler czy dzieciaty)
        więcej netto wg kursu walutowego i żyje na 2.12 razy wyższej stopie życiowej wg
        porównań cenowych PPP.
        Dla niego benzyna jest faktycznie tańsza niemal 3 raza (choć niemal nie korzysta
        z 2 razy tańszego LPG jak w Polsce).

        Tyle, że nawet w 70-tych latach to była przepaść dochodowa miedzy Polakiem z PRL
        i Niemcem z RFN. Polak zarabiał wg kursu czarnorynkowego dolara ok. 30 dolarów
        (za Jaruzela 20 dol.) a Niemiec już ok. 700 dolarów netto (10 lat póxniej ok.
        1000 dolarów).

        > w sile nabywczej Austriak ma 4,5 raza więcej paliwa za pensję nauczyciela.

        Nie mam danych o nauczycielu, ale średnia pensja w Austrii jest niewiele wyższa
        niż w Niemczech. Oppdatkowanie mają pewnie podobnie wysokie jak w Niemczech.
        Stąd różnice są 2.6 - 3.3 raza a nie 4.5-krotne.

        >Jak Polska była izolowana - dało się tak robić. Niektórzy jeździli do
        >Chicago - 500 dolarów miesięcznie dało się odłożyć - czy 25x Pańskie 20 USD
        >- ponad 2 lat a w miesiąc to byli czasy.

        Pan tą nędzę nazywa "byli czasy" ? Przecież to był właśnie objaw nędzy.
        Dziś Anglik z minimalną pensją, który przylatuje zabawić się w Krakowie ma
        pewien respekt w okazywaniu wyższości, bo zdaje sobie sprawę, że specjalista w
        Polsce ma wyższe zarobki niż on w Anglii. W tamtych czasach cieć z Zachodu
        przyjeżdżał i patrzył z wyższością na "tą polską biedę".


        • przemek05 Re: dobrze ze Pan wspomnial o kolejkach 22.11.08, 20:57
          Stoje przed Wielkanoca przed sklepem, bo moze "dowioza" szynke.
          Wreszcie jest! "Rzucili" kielbase. Stoi sie, stoi, a jak juz
          sie "dochodzi" (wszelkie skojarzenia przypadkowe :-)), to okazuje
          sie, ze ostatni kawalek wziela osoba stojaca przede mna. Wtedy
          orientuje sie, ze wzbiera we mnie nienawisc do tej osoby, chcialbym
          zakrzyknac "A udlaw sie ta kielbasa". Co za upokorzenie...
          Opamietalem sie i cala nienawisc skierowalem przeciw komuchom,
          ktorzy zgotowali nam ten los.
          Druga scena: zapisalem sie do kolejki po kanape. Codziennie musze
          sie pojawic przed sklepem i podpisac liste obecnosci w komitecie
          kolejkowym. Przychodzi Wigilia, nie mam czasu tam jechac, w innych
          kolejkach trzeba postac. Rezygnuje, z mysla "a siedzcie sobie,
          komuchy, na tej kanapie, niech wam sie d... odgniota".
          Ot, komunistyczne dolce vita...
    • przemek05 Tania opieka zdrowotna w PRL? Tak, ale jaka. 21.11.08, 10:51
      Porownajmy przecietna dlugosc zycia z PRL i teraz. W PRL bylo tanie
      lecznictwo, bo byle jakie. O drogich terapiach, stosowanych za
      granica, nie bylo mowy (poza klinika rzadowa). W zwiazku z tym, po
      tanim leczeniu, szybciej ladowalo sie u Sw. Piotra.
      • ereta Re: Tania opieka zdrowotna w PRL? Tak, ale jaka. 24.11.08, 13:25
        przemek05 napisał:

        > Porownajmy przecietna dlugosc zycia z PRL i teraz. W PRL bylo
        tanie
        > lecznictwo, bo byle jakie. O drogich terapiach, stosowanych za
        > granica, nie bylo mowy (poza klinika rzadowa). W zwiazku z tym, po
        > tanim leczeniu, szybciej ladowalo sie u Sw. Piotra.
        A dziś co, RAJ DLA MATUZALEMÓW. Kłapiesz trzy potrzy.
        • przemek05 Re: Dlugosc zycia wzrosla. To fakt. 24.11.08, 14:25
          A i wyglad osrodkow zdrowia sie poprawil. Np. zawiozlem mojego ojca
          do prywatnego szpitala (prywatny nie znaczy platny!!! Z ZUSem ma
          umowe) do okulisty. Szpital bardzo przyzwoicie urzadzony, personel
          mily... Jak porownam z PRL'owskimi obskurnymi przychodniami, to
          niebo a ziemia...
    • johansson44 Kraj raj 21.11.08, 21:26
      Proponuję porównać warunki życia Malgasza i Eskimosa. Wyjdzie
      równie ekscytujące zestawienie ewntualnie ładna manipulacja. I ie
      chodzi mi o belfra(kimkolwiek jest).
    • wels5 Re: Kraj raj 22.11.08, 10:03
      I nawet wino marki WINO było wtedy droższe, bo kosztowało 21 złotych. Ale życie
      było jakby weselsze i nie słyszałem o ginących z głodu.
      • aron2004 Re: Kraj raj 22.11.08, 10:38
        za komuny na wsi pod kościołem stało 100 samochodów jak była msza.
        Dziś nikogo na wsi nie stać na samochód ( a już szczególnie emeryta).
        • tomekjot Re: Kraj raj 22.11.08, 12:45
          co ty p....sz, sam pisałeś ze każdego bezrobotnego stac na samochód, ptrynajmniej na poczatek aby mógł dojechać do pracy by zarobił na lepszy. o rolnikach nie wspomnę,Wiekszośc rolnków ma po 2 samochody
      • przemek05 Re: Najlepiej "w Niemcach" bylo 22.11.08, 21:04
        W dziecinstwie znalem pewna starsza pania, ktora cieplo wspominala
        jak to sie jej dobrze "w Niemcach" zylo. W trakcie rozmowy okazalo
        sie, ze wykonywala ona, jako pracownik przymusowy, niewolnicza
        prace "u Bauera" dla potrzeb III Rzeszy. No coz, jak ktos jest mlody
        to patrzy optymistycznie... Mysle ze stad biora sie tez dobre
        wspomnienia wielu Polakow z okresu PRL.
        • ereta Re: Najlepiej "w Niemcach" bylo 24.11.08, 13:28
          przemek05 napisał:

          > W dziecinstwie znalem pewna starsza pania, ktora cieplo wspominala
          > jak to sie jej dobrze "w Niemcach" zylo. W trakcie rozmowy okazalo
          > sie, ze wykonywala ona, jako pracownik przymusowy, niewolnicza
          > prace "u Bauera" dla potrzeb III Rzeszy. No coz, jak ktos jest
          mlody
          > to patrzy optymistycznie... Mysle ze stad biora sie tez dobre
          > wspomnienia wielu Polakow z okresu PRL.
          PORÓWNUJESZ Z "GALICYJSKĄ BIEDĄ"?
          • przemek05 Re: Najlepiej "w Niemcach" bylo 24.11.08, 14:29
            Szukam wyjasnienia na gruncie psychologii, skad sie wzielo to
            calkowicie falszywe przekonanie pewnej grupy ludzi, ze za PRL'u bylo
            lepiej. I dochodze do wniosku, ze kazdy dobrze wspomina mlodosc,
            zapomina szybko o niedostatkach a dobre strony w pamieci
            przechowuje.
    • baldy42 Kraj raj dla emerytów 22.11.08, 11:02
      Po drodze była jeszcze denominacja złotówki.
    • b_e_l_f_e_r Kraj raj 22.11.08, 13:42
      Najbardziej autorytatywnie wypowiadają się ci, których w czasach
      PRLu nie bylo na świecie lub robili jeszcze w pieluchy. Wiedzę na
      temat poziomu zycia zwykłego obywatela czerpią głównie z TV lub z
      gazet np. GW.
      Pamiętam, że w czasach "kartek" w każdym niemal domu była
      zamrażarka. I to nie była zamrażarka tak, jaką mamy teraz jako częśc
      lodówki tylko olbrzymia skrzynia, jaką dzisiaj widuję tylko w
      sklepach.
      Pamietam, owszem, czasy kiedy za 50 DM (lata 80te) można było
      przeżyć cały miesiąc. Spróbuj teraz przeżyć za 5o Euro.
      • franek31 Re: Kraj raj 22.11.08, 18:20
        Z tym "każdym domem" w którym była wielka zamrażarka sklepowa, to trochę
        przesada; częściej wykorzystywanym sprzętem była baba z cielęciną ;)
      • przemek05 Re: Ile trzeba bylo pracowac na 50DM? 22.11.08, 21:09
        Zapewne caly miesiac. Ja pracowalem za Rakowskiego przez miesiac za
        mniej niz 20 dolarow. Wyzyc mozna bylo za jedno i za drugie, mam na
        mysli nedzna egzystencje w komunistycznym kraju.
        Przelicznik walutowy byl absurdalny, stad te paradoksy.
        • billy.the.kid Re: Ile trzeba bylo pracowac na 50DM? 23.11.08, 03:19
          poczekaj emerycie na te emerytur ę z ofe.-to się dopiero z rozumem nie połapiesz.
    • ereta Re: Kraj raj ****KŁAMliwa propaganda wyzyskiwaczy! 24.11.08, 10:34
      b_e_l_f_e_r napisała:

      > A ile kosztowały lekarstwa, czynsz za mieszkanie, rachunki za
      prąd,
      > .......... Na poczatku były to jakieś pieniądze a teraz to ledwo
      > wystarcza na przeżycie.
      > Nie powinno się porównywać siły nabywczej emerytury w kraju na
      tzw.
      > dorobku (mieliśmy wojnę!!) z emeryturą w kraju o wysokim wzroście
      > gospodarczym. Robienie wody z mózgu jest nieprzyzwoitym zajęciem.
      >
      ******* RACJA!!!****
      PROPAGANDYŚCI Z GW NIE OŚMIESZAJCIE SIĘ!!! Porównujecie rzeczy,
      których nie da się porównać. Dlaczego podajecie tylko ceny i to nie
      wiadomo czego? Artykuły spożywcze są tańsze, ale jakość? Niejadalne
      dla chcących zdrowym być. Nafaszerowane chemią,sztucznymi zapachami,
      barwnikami, polepszaczami, konserwantami i czym tylko można. Szynka
      była peklowana, a nie faszerowana różnymi np polifosforanami itp
      przy pomocy wstrzyknięć. A wędzenie pożal się Boże jakie ono jest. Z
      wędzonek leje się woda(żywe mięso) bo ładuje się sól aby była
      większa waga. Ot i przyczyna chorób kardiologicznych.Obecne
      drożdżówki,bułki chleb nie do porównania z tamtymi np bułkami z
      marmoladą czy rogalami. Wyroby techniczne tańsze bo postęp
      techniczny zwiększający wydajność itp. Ale coś za coś. Nie piszecie
      że obecne wyroby są często jednorazowego użytku niszczące
      środowisko.Nie ma nic o przedszkolach, stypendiach, dożywianiu w
      szkołach itp. Nie ma o koloniach, wczasach(jakie były to były ale
      były!A dostęp do kultury(wyjazdy do teatrów, muzeów itp? Teraz to
      jest? A co ze skandalicznym niszczeniem zdrowia pracowników
      (nieprzestrzeganie czasu pracy, łamanie przepisów bezpieczeństwa
      pracy przez dzisiejszych pracodawców? Można tak pisać i wymieniać, a
      Wasza kłamliwa propaganda wychodzi na wierzch niczym "bebechy" ze
      starej otomany.
      • przemek05 Re: za komuny szynki... nie bylo 24.11.08, 14:55
        Rozchodzila sie ze sklepow "spod lady". Czlowiek stal w kolejce po
        jakis ochlap, a tu znajome Pani Ekspedientki wychodzily bocznymi
        drzwiami z wypchanymi siatkami. Niektorzy chcieli wkrasc sie w laski
        Jasnie Pani, podkupic czekoladkami (wystanymi w kolejce u Wedla).
        Teraz sie czlowiek z tego smieje, ale kiedys mial dosyc...
        "Za czym kolejka ta stoi" - to jedna z piesni okresu rodzacej sie
        Solidarnosci... "Badz jak kamien, stoj, wytrzymaj, kiedys te
        kamienie drgna, i poleca jak lawina..."
        I polecialy, i szlag trafil komune, dzieki Bogu...

    • a_weasley Za ile się żyło za Gierka, Gomułki - link 24.11.08, 11:21
      Cennik1972 i inne
      • przemek05 Re: pensja asystenta 2400 24.11.08, 14:42
        ... w polowie lat 70-tych.
        Ten cennik z 72r bardzo wiele mowi o poziomie zycia.

        Jedno chcialem sprostowac:
        'Mieszkanie 36 m blisko centrum Warszawy (1966, średnia pensja 2000
        zł) - 120tysięcy, kredyt na 25 lat, oprocentowanie poniżej inflacji'

        Ktos moglby pomyslec, ze mlody czlowiek mogl wziac ten kredyt i
        zamieszkac. Absolutnie nie! Kilkanascie lub kilkadziesiat lat on
        musial na mieszkanie czekac, mieszkajac katem u rodzicow.
        Chyba ze rodzice kupili mieszkanie na wolnym rynku lub w PeKaO za
        dolary. Ale bank na to kredytu nie dawal, trzeba bylo gotowka sie
        wykazac. Ceny byly zaporowe, nie pamietam tych z lat 70-tych, ale w
        polowie lat 80-tych bylo to kilka milionow zl (przy pensji,
        powiedzmy 10tys.)

        • a_weasley Może być, bo było 24.11.08, 17:55
          przemek05 napisał:

          > Jedno chcialem sprostowac:
          >> 'Mieszkanie 36 m blisko centrum Warszawy
          >> (1966, średnia pensja 2000 zł) - 120tysięcy,
          >> kredyt na 25 lat, oprocentowanie poniżej inflacji'

          > Ktos moglby pomyslec, ze mlody czlowiek mogl
          > wziac ten kredyt i zamieszkac. Absolutnie nie!

          Widzisz, tak się dziwnie składa, że mowa jest o mieszkaniu moich rodziców, do
          którego wprowadzili się zaraz po ślubie.
          Kilkanaście lat wcześniej to w Polsce w ogóle nie było spółdzielni mieszkaniowych.
          Natomiast, owszem, nie mógł sobie każdy z ulicy wybrać, czy chce mieszkanie
          małe, średnie i duże. Dla n osób przysługiwało mieszkanie M-n, ewentualnie w
          przypadku tzw. małżeństw rozwojowych M-(n+1), dlatego rodzice dostali M-3.
          M-n miało z założenia powierzchnię 12n m2, no, M-1 i M-2 były trochę większe. W
          bloku, w którym się znajdowało wspomniane mieszkanie, są mieszkania M-1 po 20 m,
          M-2 po 28 m, M-3 po 36 m i M-4 po 47 m.
          Dodatkowy urok polegał na tym, że kredyt nie był indeksowany i w latach 80-tych
          ojciec dalej spłacał po 400 zł miesięcznie, pomimo że średnia krajowa była
          niemal o rząd wielkości wyższa niż za Gomułki.
          • przemek05 po slubie sie wprowadzili, bez czekania??? 26.11.08, 01:06
            Moze zylismy w innym kraju :-) Ja nie znam takich przypadkow, moze
            jakies uprzywilejowane grupy, np. wojskowi przenoszeni rozkazem do
            innego miasta, dostawali od razu mieszkanie.
            Znane mi osoby czekaly na mieszkanie bez konca. Zreszta nie tylko na
            mieszkanie, ja, po 10 latach czekania na telefon, udalem sie do
            biura z zapytaniem, kiedy wreszcie... A tu urzednik wita mnie od
            progu zapytaniem: "Dlaczego chce pan miec telefon bez kolejki?".
            Myslalem ze szlag mnie trafi. Czekalem jeszcze prawie 10 lat, na
            szczescie komuna sie skonczyla i, jakby za dotknieciem
            czarodziejskiej rozdzki, pojawily sie telefony...
            • a_weasley Po slubie sie wprowadzili, prawie bez czekania 23.07.09, 22:30
              przemek05 napisał:

              > Moze zylismy w innym kraju :-)

              Być może.
              Rzecz się działa na warszawskim Powiślu, rok był 1966, wprowadzili
              się trzy miesiące po ślubie poprzedzonym trzyletnim narzeczeństwem.
              Zero czegokolwiek, co by dawało jakieś fory.
              Ale to były lata 60-te, za późnego Gierka mieszkaniówka zaczeła się
              sypać.
              Natomiast na telefon, i owszem, czekali do końca PRL-u.
    • alien999 Roznice 24.11.08, 11:37
      Kilo marchewki ekologicznej aktualnie 3-4 zlote
      20 jajek ekologicznych - 9,5 zlotego
      Chleb jaki byl dawniej 8 zloty
      Bulka jakie byly dawnjej 1.5 zlotego za sztuke
      Dzynka Eko - 80 zloty kg
      ____________________

      WIec za Prl byly inne produkty, autorze tekstu idz do sklepu ekologicnzego, albo ekologicznej polki w tesco i zobacz ile PRL produkty ktore dalej sa w sprzedazy, narpawe kosztuja i porownaj.
      • e-milia44 odp 24.11.08, 13:45
        problem w tym, jak myślę, co dotyczy również naszych pensji. Masa sztucznie
        wywindowanych i rozdmuchanych potrzeb. Na godne życie zawsze starczy. Al ezawsze
        jest tez masa rzeczy na które nas nie stać... I to się czuje... Zarabiam w
        stolicy - te same pięniądze w innym mieście miałyby zupełnei inną wartość.
        Kiedys nei śniło mi się o takich pieniądzach. Ale może tez pamiętam sprzed kilku
        lat... ;)))
      • darr.darek Re: Roznice 24.11.08, 14:32
        alien999 napisał:
        > Kilo marchewki ekologicznej aktualnie 3-4 zlote
        > 20 jajek ekologicznych - 9,5 zlotego
        > Chleb jaki byl dawniej 8 zloty
        > Bulka jakie byly dawnjej 1.5 zlotego za sztuke
        > Dzynka Eko - 80 zloty kg

        A coś jeszcze glupszego w odpowiedzi potrafisz napisać ?
        Schab w relacji do placy byl 3-4 razy droższy (i w kolejkach od ok.1974 i w
        kolejkach i na kartki od 1981). Będziesz szukal schabu "ekologicznego" ?
        Jaja kurze w relacji do placy byly 8 razy droższe.
        Czekolada, pomarańcze w relacji do placy byly 8-15 razy droższe.

        Chlopie, pewnie jesteś dzieciakiem i naczytaleś się o "jakości" w komunie. Ja
        pamiętam ministra, który zarzekal się, że za jego rządów wszystkie państwowe
        piekarnie zaczną robić "chrupiące buleczki" - jemu też nie wyszlo.


    • aekielski Kraj raj dla emerytów 24.11.08, 20:50
      Panie Staszewski,nie strasz pan ludzi starszych,bo jeszcze zawału
      dostaną.Dołuj się pan sam.Czy pan słyszał coś o drugiej światowej i
      jej skutkach dla świata i Polski.Co panu daje to porównanie cen
      wzięte z sufitu.Za komuny jak Krakowiak chciał rozmawiać z
      Warszawiakiem,to trzeba ich było połączyć kablem.Dzisiaj przekopywać
      łopatą Polski nie trzeba,a minuta rozmowy kosztuje tyle samo.Napisz
      pan jeszcze,że nie było telefonów komurkowych,a komputer Odra
      zajmował cały kilkupiętrowy budynek.Niech się dzieci
      pośmieją.Fundusze emerytalne obiecywały emerytom wczasy na
      Hawajach,biura podróży zarezerwowały dwa miliony miejsc w hotelach i
      samolotach,a tu masz do Polski zawitał Kryzys z Ramzesem.Emeryci z
      dobrobytu już nie wiedzą jak chodzić i co jeść.Pańska propaganda
      sukcesu jest głupia i nie na miejscu.
      • a_weasley No i co z tego? 24.11.08, 23:20
        aekielski napisał:

        > Czy pan słyszał coś o drugiej światowej i
        > jej skutkach dla świata i Polski.

        Ale o sso chozzzi?
        Już nie mówię o tym, że

        > porównanie cen

        samo w sobie jest tylko porównaniem cen, kto chce może dalej twierdzić, że za
        późnego Gomułki względnie wczesnego Gierka emeryci bańki mydlane nosem
        puszczali, i że nie są to ceny

        > wzięte z sufitu.

        i jeśli masz inne dane, chętnie poczytam, ale taka np. Hiszpania po wojnie
        domowej nie wyglądała nic lepiej jak Polska po II WŚ, przed wojną była na
        podobnym poziomie...

        > Za komuny jak Krakowiak chciał rozmawiać z
        > Warszawiakiem,to trzeba ich było połączyć
        > kablem.

        Sęk w tym, że taka potrzeba istniała wszędzie, a jednak kraje zachodnie, nawet
        biedne, potrafiły sprawić, żeby w kranach była woda, w gniazdkach prąd, a
        telefony działały.
        Co do tego, że

        > minuta rozmowy kosztuje tyle samo.

        to 30 lat temu, przy średniej krajowej 4300, minuta rozmowy automatycznej poza
        szczytem z Wawy do Krakowa kosztowała 6 zł, w szczycie (czyli od 6 do 16) 12 zł,
        rozmowa jednorazowa złotówkę.
        Idź i nie bredź więcej.

        > Pańska propaganda sukcesu jest
        > głupia i nie na miejscu.

        Na miejscu byłyby jakieś konkrety, ale skoro nie ma, pozostają tylko bluzgi.
        Papier jest cierpliwy, a serwery jeszcze cierpliwsze.
    • a_weasley Emerytury a pensje 25.11.08, 16:29
      W 1969 średnia emerytura była, podają, jak dziś. Średnia pensja wtedy 2174 zł,
      dziś zbliża się do 3000. To być może jeden z powodów, dla których wydaje się,
      że emeryci zbiednieli - siła nabywcza emerytury jest ewidentnie większa niż
      wtedy, ale w porównaniu do pensji emerytura jest niższa.
      • johansson44 Re: Emerytury a pensje 25.11.08, 16:41
        Ale piszemy o wartościach brutto czy netto ? Ta obecna tj. 3000 to
        rozumiem, że brutto. A ta z 1969 r. ?
        • stolat3 Re: Emerytury a pensje 26.11.08, 00:11
          Tak tak . Raport UE stwierdza że w Polsce nawet praca nie chroni
          przed ubóstwem.Gratuluje co niektórym dobrych nastrojów , ale niech
          raczej sięgają po wiedzę , a nie hasła propagandowe.
        • przemek05 Re: O ile sie nie myle, 26.11.08, 01:17
          to za komuny pojecie pensji a zwlaszcza emerytury brutto nie
          istnialo, bo emeryt nie placil podatku. Pracownik tez nie zanosil
          czesci pensji do urzedu skarbowego. Podatek, i to b. wysoki, byl
          ukryty w tym, ze pracownik dostawal b. niskie wynagrodzenie. Nawet
          nie wiedzial ile wynosi wartosc jego pracy, wszystko zawlaszczala
          wladza, nie mowiac nawet, ile.
          • ereta Re: O ile sie nie myle, Bzdury,mylisz się. 26.11.08, 12:07
            przemek05 napisał:

            > to za komuny pojecie pensji a zwlaszcza emerytury brutto nie
            > istnialo, bo emeryt nie placil podatku. Pracownik tez nie zanosil
            > czesci pensji do urzedu skarbowego. Podatek, i to b. wysoki, byl
            > ukryty w tym, ze pracownik dostawal b. niskie wynagrodzenie.
            *** I co z tego, że wiesz jaki jest podatek, skoro pensje(netto)
            przeciętnych obywateli są niskie, że nie stać ich na wykupienie
            nawet koniecznych lekarstw np NA CUKRZYCĘ. WIESZ CO TO OZNACZA DLA
            CHOREGO. A pensje netto z tamtego okresu nie można porównywać z
            obecnymi brutto. To wredne oszustwo.
            • przemek05 Re: Z jednym sie zgadzam 27.11.08, 14:26
              a mianowicie z tym, ze pensji PRL'owskich nie mozna porownywac z
              obecnymi brutto tylko z obecnymi netto. Podobnie emerytury.
              Nie myle sie natomiast w kwestii, ze w PRL pensje pracownicze i
              emerytury byly netto. Podatki placili prywaciarze, tylko oni mieli
              jakies wyobrazenie o tym, jak wielka czesc wynikow ich pracy
              zawlaszcza panstwo. Pracownik panstwowy o tym nie wiedzial.

              A co do cen lekow, to prosze zauwazyc, ze, mimo drozyzny, jakos
              ludzie sie lecza, i to skutecznie, bo srednia dlugosc zycia, w
              porownaniu z okresem PRL, wzrosla.
              • darr.darek Re: Z jednym sie zgadzam 27.11.08, 15:32
                przemek05 napisał:
                > A co do cen lekow, to prosze zauwazyc, ze, mimo drozyzny, jakos
                > ludzie sie lecza, i to skutecznie, bo srednia dlugosc zycia, w
                > porownaniu z okresem PRL, wzrosla.

                Wzrosla i to sporo. Dziś średni żywot jest już ponad 6 lat dluższy niż w czasch
                komuny. Wsytarczy zajrzeć do statystyk z roczników z czasów komuny i do
                dzisiejszych statystyk.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka