kijwoko 01.12.08, 16:36 "Informacja, że Graczyk nie żyje, pochodzi z orzeczenia Sądu Lustracyjnego z 2000 r. - replikował Cenckiewicz. - Uznaliśmy to za dobrą monetę" A to chyba strasznie po chrzescijansku... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hurdy-gurdy Sąd: Informacja, że Graczyk nie żyje pochodziła.. 01.12.08, 16:48 Dobre, dla sądu lustracyjnego Graczyk był martwy i niemożliwy do przesłuchania, dopiero z trumny wyciągnął go Wałęsa, w ramach potrzeb. Toż to prawdziwy esbek-zombie Odpowiedz Link Zgłoś
indeed4 Błąd w info PAP-u ? 01.12.08, 18:08 " Dodał, że nie wyklucza, iż jakieś informacje o tym, że ktoś z danej sprawy żyje" ..czy przejęzyczenie Nowka. Bez sensu - powinno być " nie żyje". Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Napisali gniota na polityczne zamówienie 01.12.08, 20:43 Nagroda ich nie ominęła - ciepła posadka w radzie nadzorczej państwowej spółki. Z histeryków przekształcili się w znawców ropy i gazu. Odpowiedz Link Zgłoś
wronskipacewicz tak esbek broni Bolka : 01.12.08, 17:10 Niebezpieczny sojusznik Lecha Wałęsy Na początku fakt odnalezienia kapitana SB Edwarda Graczyka Lech Wałęsa uznał za rozstrzygający w swej batalii o zmycie z siebie piętna TW “Bolek”. Efektowna fraza o “IPN, który celowo uśmiercił kluczowego świadka”, istotnie zdominowała media. Oskarżenie rzucone pod adresem historyków zbladło jednak, gdy się okazało, że to sąd lustracyjny uznał w 2000 roku Graczyka za zmarłego. Sąd, a nie autorzy książki “SB a Lech Wałęsa” Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk. Sąd, który – w odróżnieniu od historyków – miał dostęp do systemu ewidencji ludności PESEL. Można zatem zapytać, jak doszło do tej pomyłki i jakie miało to znaczenie dla procesu sprzed ośmiu lat. Zwłaszcza że im więcej czasu mija od “wskrzeszenia” kpt. Graczyka, tym więcej świadczy o tym, że zeznania byłego esbeka niekoniecznie służą dobremu imieniu Wałęsy. Oto świadek, którego były prezydent witał wiwatami, potwierdza, że stoczniowy elektryk wielokrotnie spotykał się z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa i brał od nich pieniądze. Były esbek miał rozpoznać pokwitowanie na taką sumę jako ślad po pieniądzach wypłaconych Wałęsie, choć nie potrafił już wyjaśnić, dlaczego podpisane jest pseudonimem Bolek. Za co wręczono owe 1500 złotych (a w 1970 roku była to spora suma – równa dobrej robotniczej pensji)? Wyjaśnienia Graczyka, że były to pieniądze na dojazd tramwajem na spotkanie z Edwardem Gierkiem, brzmią groteskowo. Wiele mediów zdążyło już ogłosić, że skoro Graczyk oświadczył, iż nie zwerbował Wałesy, to znaczy, że nie został on zwerbowany. Choć dokładnie były esbek miał zeznać, że co prawda spotykał się z Wałęsą i zbierał od niego informacje, ale “nic nie wie”, czy na podstawie jego raportów uznano Wałęsę za TW. Słowem, groch z kapustą – sprytne i wieloznaczne, choć z wieloma twierdzeniami niewygodnymi dla byłego lidera “Solidarności”. Nic zatem dziwnego, że sam Wałęsa szybko zaczął się dystansować od komplementowanego wcześniej Graczyka i zaklinać, że żadnych pieniędzy nie brał. Wałęsa wikła się i gubi w wyjaśnieniach na temat tego, co robił w Grudniu 1970 roku. Nie po raz pierwszy zresztą. Za pięć dni w Gdańsku zbiorą się dostojni goście, aby fetować 25. rocznicę przyznania Pokojowej Nagrody Nobla elektrykowi z Gdańska. Znów zapewne pojawią się głosy, by skupić się na dniach jego chwały, a nie małości. Problem w tym, że sam Wałęsa nie pozwala nam zapomnieć, jak niewiele o nim wiemy. A kpt. Graczyk, oprócz dziwnie znajomo brzmiących deklaracji: “on nikomu nie szkodził”, może zaskoczyć nas jeszcze niejedną niespodzianką. Odpowiedz Link Zgłoś
gtpress Sąd: Informacja, że Graczyk nie żyje pochodziła... 01.12.08, 17:13 z opisu zycia po smierci Pana Graczyka wnioskuje, ze Oficer SB ksiazki o swoim Kumplu z PRL-u raczej nie czytal............... zreszta ja tez jej nie czytalem !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
j-agat Sąd: Informacja, że Graczyk nie żyje pochodziła... 01.12.08, 17:48 Jak widać po tych krętactwach sądowych, do dzisiaj jeszcze ŚMIERDZI po tych służbach specjalnych !!! Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Sąd: Informacja, że Graczyk nie żyje pochodziła.. 01.12.08, 18:16 Zaprosić Graczyka na obchody 25 rocznicy Nobla dla Wałęsy jako honorowego gościa! Odpowiedz Link Zgłoś
qfc Graczyk musi mowic, ze Walesa nie zaszkodzil... 01.12.08, 18:28 ...nikomu, bo tym samym by sie implikowal, ze on jako SB-ek bioracy od Walesy donosil. I by za to beknal. Walesa jest na rusztach i szkoda chlopa. Bo to, ze prostego prola zlamano na poczatku lat 70-tych to zadna sprawa. Co wiecej uwazam, ze wlasnie to zlamanie zdeterminawalo Walese do odgrywki na komunie. Tylko, ze efekty przerosly najsmielsze oczekiwania Walesy (Solidarnosc, Nobel, Prezydent) i Walesa zaczal sie bac wlasnej przeszlosci. Bal sie (niepotrzebnie) pokazanie tego zlamania i upodlenia. W rezultacie bedac szachowany przez SB-ekow dopuscil do zmiany Polski w korporacyjno-korupcyjny bantustan. Ten bantustan trwa do dzisiaj. Jak czytelniku nie wierzysz to przelicz ile zaplaciles w lapowkach w AD 2008. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Plame dal... 01.12.08, 18:43 w ewidentny sposob, bazujac na niniejszej informacji, UOP. Nie wiedziec/nie dysponowac aktualnymi i prawdziwymi danymi o tym gdzie sa i co porabiaja funkcjonariusze bylego SB?! Ale coz to, Cenckiewicz z Gontarczykiem piszac ksiazke o Walesie kopali, sznupali w archiwach IPN (w tym dokumentacji przejetej z UOP) i nie dokopali sie informacji, ze zyje? Oparli sie zamiast tego na posredniej informacji z sadu? Przeciez oni podwazali orzeczenie tegoz wlasnie sadu, ktory uznal, ze Walesa nie wspolpracowal z SB. Panowie - albo albo, a nie "jak komu wygodnie"! Odpowiedz Link Zgłoś
qfc Sek w tym ze Graczyk potwierdzil.... 01.12.08, 19:04 ..tezy Cenckiewicza. PS. Co ma mowic, ze Walesa zaszkodzil i tym samym on co otwarloby go na procesy? Nie badzcie idiotami. W takich sprawach "zaszkodzic" to sprawa ocenna i klamstwo nie da sie go oskarzyc. Poza tym klamie we wlasnej obronie. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Co Graczyk potwierdzil? 01.12.08, 19:21 Jezeli teza Cenckiewicza/Gontarczyka jest, ze Walesa kontaktowal sie z SB to tu nic nowego nie slysze. Walesa az do znudzenia czesto kontaktowal sie z SB - jak kazdy bez mala dzialacz opozycji. Jezeli natomiast teza C/G jest, ze Walesa byl tajnym agentem SB to tutaj tez nic nowego nie ma. W ogole nie ma nic na ten temat - jak dotad. Graczyk potwierdzil jedynie fakt spotykania sie z Walesa, fakt wielokrotnego jego przesluchiwania oraz wyplacania mu kwot pieniedzy tytulem zwrotu wydatkow. Te pieniadze, przyznam, nie wygladaja dobrze. Ale te sprawe nalezy dalej wyjasnic bo z samego faktu wyplacania pieniedzy niewiele jeszce wynika. *** Rzeczy zasadnicze to: - jakie informacje przekazywal SB Walesa? - jakie motywy kierowaly postepowaniem Walesy? Odpowiedzi na powyzsze pytania, jak dotad, nie widze. Odpowiedz Link Zgłoś
qfc Re: Co Graczyk potwierdzil? 01.12.08, 19:52 Oficer SB mogl spotykac sie z inna osoba w celach: 1. Towaryzskich - rodzina, przyjaciele, znajomi - Walesa w tej kategorii sie nie miesci. 2. Sluzbowtch - inni oficerowie, urzednicy, etc. - Walesa w tej kategorii sie nie miesci. 3. Agenturalnych - dostarczyciele informacji poza hierarchia sluzbowa - Walesa w tej kategorii sie miesci. Zatem Walesa BYL agentem SB. Jest ewidentne, ze byl platnym agentem bo bral pieniadze. Oczywiscie Graczyk musi twierdzic, ze Walesa nikomu nie zaszkodzil (nie tylko dlatego ze jest to sprawa subiektywnej oceny). Gdyby Graczyk przyznal, ze Walesa swoimi donosami do Graczyka komus zaszkodzi to i sam by sie przyznal ze komus zaszkodzil a to wystawiloby go na proces. Przyjacielu powyzsze pisze to bez satysfakcji. Bo gdyby Walesa odpowiednio odniosl sie do lat 70-tych, gdzie jeszcze jako prosty prol zostal sponiewierany przez bezpieke, to nie byloby problemu. Wrecz ra sytuacja pozwala mi zrozumiec sytuacje czlowieka updlonego, ktory sie zawzial, by sie odegrac. I odgrywka Walesy przerosla jego najsmielsze oczekiwania (Solidarnosc, Nobel, Prezydentura). Tyle, ze on sie bal swojej przeszlosc na poczatku lat 90-tych. I zamiast temu stawic czola to tym dal sie szantazowac SB-kom. I tak polska transformacja stala sie zmiana komuny na korupcyjny bantustan. (Jak nie wierzysz to podlicz ile zaplaciles lapowek w tym roku:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Przypadek Andersa i logika Gontarczyka 01.12.08, 20:37 qfc napisał: > Oficer SB mogl spotykac sie z inna osoba w celach: > 1. Towarzyskich - rodzina, przyjaciele, znajomi - Walesa w tej > kategorii sie nie miesci. > 2. Sluzbowtch - inni oficerowie, urzednicy, etc. - Walesa w tej > kategorii sie nie miesci. > 3. Agenturalnych - dostarczyciele informacji poza hierarchia > sluzbowa - Walesa w tej kategorii sie miesci. > > Zatem Walesa BYL agentem SB. Zapomniales jeszcze o PRZESLUCHANIACH! Funkcjonariusze SB wzywali osoby (ich interesujace) na przesluchania w celu uzyskania od nich informacji. Tak, tak - zgoda - chcieli informacji. O wszystkim w srodowisku. Co robil Walesa, co robili inni w jego otoczeniu. *** Aby lepiej Ci unaocznic absurdalnosc i nonsensownosc Twoich tu opinii przytocze przyklad... WLADYSLAWA ANDERSA. Znana osoba? Otoz Anders byl wieziony przez blisko 2 lata na moskiewskiej Lubiance. Czyz nie? Oficerowie NKWD niemal codziennie przesluchiwali Andersa, wypytywali, na rozne okolicznosci. Z pewnoscia nie w celach towarzyskich, rowniez nie jako kolege po fachu. Pozostaje, w celach agenturalnych! General Anders byl agentem NKWD. Moje gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
qfc Potrzebujesz oswiecenia 01.12.08, 21:20 Nawet Walesa nie uzywa argumentu, ze byl przesluchiwany. Przesluchanie odbywalo sie (nawet za komuny) wedlug scisle okreslonej procedury: np. wymagane bylo oficjalne wezwanie a wzwany mogl odmowic skladania zeznan. Pod koniec lat 70-tych NOWA wydala broszure (ktota ja sam uzywalem) "Obywatel a Sluzba Bezpieczenstwa". Tam byly zasady opisane. Zaznaczam, ze bylo to po perypetiach Walesy z Graczykiem. Walesa byl agentem a pisze to bez satysfakcji. Gdyby Walesa odpowiednio odniosl sie do lat 70-tych, gdzie jeszcze jako prosty prol zostal sponiewierany przez bezpieke, to nie byloby problemu. Tyle, ze on tego sie juz bal na poczatku lat 90-tych. Tym go szantazowali SB-ecy i tak polska transformacja to zmiana komuny na korupcyjny bantustan. (Jak nie wierzysz to podlicz ile zaplaciles lapowek w tym roku:-))) Problemem nie jest to co robil Walesa w latach 70-tych, ale ze dal sie tym szachowac przez SB-eckie szmoncesy jako Prezydent. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Slowo o korupcji. 01.12.08, 21:58 Walesa "nie byl przesluchiwany przez SB". Czy mam rowniez uznac, ze nie byl wzywany? Zapewne wiec byl po prostu zapraszany na ot, na spotkania towarzyskie. Czy jeszcze tez uslysze, ze to Walesa sam sie wpraszal? * Tyle, jak do tej pory, zostalo uprawdopodobnione (bo nawet jeszcze nie udowodnione!), ze Walesa dal sie wmanewrowac w kontakty z SB. Czy donosil, co powiedzial - na ten temat nie widze jednego strzepu rzetelnej informacji. Przypuszczenia, "teorie", hipotezy, plotki, domysly... Mnie, "gfc", nie obchodza domysly i fantastyczne ekstrapolacje intelektualne obdarzonych nadzwyczajna wyobraznia fantastow politycznych z gruntu wrogich Walesie. Jasnowidztwo jest nienamacalne. A z faktu, ze Walesa kontaktowal sie z SB niewiele jeszcze wynika. W szczegolnosci nieuprawniony jest poglad jakoby byl szantazowany przez SB. * Temat korupcji w Polsce radzilbym pozostawic na boku. To temat bardziej z gatunku cech narodowych Polakow w ogole anizeli polityki. Jesli uwazasz, ze w Polsce jest korupcja na podstawie: > "Jak nie wierzysz to podlicz ile zaplaciles lapowek w tym roku:-))) to sames skorumpowany (bo placisz), a Walesy do tego nie mieszaj. qfc napisał: > Nawet Walesa nie uzywa argumentu, ze byl przesluchiwany. Odpowiedz Link Zgłoś
qfc Re: Slowo o korupcji. 01.12.08, 22:15 Nie rob sie madry. Walesa byl de facto "zapraszany" a nie wywany przez SB, bo na oficjalne wezwanie nie bylo podstaw. Wezwanym mozna byc w charakterze oskrzonego czy swiadka etc - i musi to miec oficjalna forme. Ja to wiedzialem w latach 70-tych. Natomiast nie mam pretensji, ze Walesa jeszcze to nie wiedzial. Zatem... ...jeszcze raz powtarzam: nie jest wielkim problemem, ze Walesa cos tam robil w latach 70-tych. Mozesz to nawet uwazac za wmanewrowanie. To kwestia slownictwa. Ale to, ze na poczatku lat 90-tych SB-ecy go tym szachowali (a on sie dal) i w rezultacie powstal korupcyjny bantustan. PS. Sam lapowki nigdy w zyciu nie zaplcilem. Ale tez wiem jak bardzo ograniczylem tym swoje zyciowe mozliwosci (i nawet bylem "glupim" nazywany przez innych). PS1. Jezeli bys chcial takie standardy (wysokie) jak do Walesy stosowac do kazdego podsadnego, to poza wyjatkami, nie byloby wyrokow skazujacych. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Slowo o korupcji. 01.12.08, 23:11 qfc napisał: > nie jest wielkim problemem, ze Walesa cos tam robil w latach 70- tych. > Mozesz to nawet uwazac za wmanewrowanie. To kwestia slownictwa. > Ale to, ze na poczatku lat 90-tych SB-ecy go tym szachowali > (a on sie dal) i w rezultacie powstal korupcyjny bantustan. To poniekad ladnie napisane ale... gdzie konkrety, dowody, fakty? Ja tu glownie wyczytuje plotki, fantazje, mity, pomowienia, przypuszczenia, w najlepszym razie "konfabulacyjna fantasmagorie". Sugerujesz, "gfc", ze gdyby Walesa nie byl szantazowany na poczatku lat 90-tych to by korupcji w Polsce teraz nie bylo? Po pierwsze: wyjasnij kto, jak i dokladnie kiedy szantazowal Walese? I skad o tym wiadomo? Z ksiazki Cenckiewicza i Gontarczyka? Odpowiedz Link Zgłoś
qfc Re: Slowo o korupcji. 01.12.08, 23:24 1. Czlowieku obudz sie. Brzmisz jak skazany w kiciu, ktory jeszcze kilka lat po wyroku twierdzi, ze nie bylo dowodow, podbrobki, swiadkowie klamali. Na tej zasadzie wlasciwie nic nikomu nie mozna udowodnic. (Inna sprawa, ze pomylki sa mozliwe, chociaz ocena Walesa miesci sie na wysokim szczeblu prawdopodobienstwa.) 2. Nie wiem czy bez Walesy by nie bylo korupcji i SB-eckigo zlodziejstwa. Wiem tylko, ze Walesa nie bylby jej ojcem. (Ale to troche argument czy gdyby jeden nie ukradlo to by to zrobil drugi i rozgrzeszamy pierwszego. Ja sie z ta logika nie zgadzam.) Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Re: Slowo o korupcji. 02.12.08, 05:08 1. W sprawie Walesy zapadl jakis wyrok? Nawet jeszcze zarzuty nie zostaly dorzecznie sformulowane. Zabawiasz sie w lincz polityczny obwieszczajac wszem i wobec podejrzenia, zarzuty, plotki i pomowienia, a nawet - byc moze - zwykle klamstwa za dowiedziona w sposob definitywny rzeczywistosc. qfc napisał: > 1. Czlowieku obudz sie. Brzmisz jak skazany w kiciu, ktory jeszcze > kilka lat po wyroku... *** 2. Ja natomiast ne mam zadnych watpliwosci, ze korupcja nadal bylaby i bez Walesy i bez post-komunistow. Nie ma zadnego dowodu na to, ze korupcja jest zjawiskiem ograniczajacym sie wylacznie do komunistow. Przeciwnie, kiedy to komunisci sprawowali wladze, do nich to zbiegli sie oportunisci, karierowicze i wszelkiej masci oszusci. Wladze przejal kto inny, "korumpowicze" przeniesli sie do tych nowych rzadzacych. Wladze objal PiS, okazalo sie, ze skorumpowane jest... Prawi i Sprawiedliwosc. Bo korupcja, powtorze jeszcze raz, jest elementem zycia codziennego wszystkich Polakow. Korupcja nie zna podzialow ideologicznych, ani partyjnych. To nie tylko urzedas w gminie albo lekarz w przychodni czeka na kopertke; klient w Polsce sam na wstepie z gory wymachuje: "ja mam kopertke", a potem narzeka, ze drugi wzial a uslugi nie zalatwil. Alez wy sie w Polsce pocieszacie zwalajac wszystko zlo na to cale SB. Kiedys lumpenproletariat awansowal wybierajac "prace" w milicji, teraz lumpenproletariat zaklada biale skarpetki i mowi "jeztem byznezmen"! qfc napisał: > Czlowieku obudz sie... > 2. Nie wiem czy bez Walesy by nie bylo korupcji i SB-eckigo > zlodziejstwa. Wiem tylko, ze Walesa nie bylby jej ojcem. (Ale to > troche argument czy gdyby jeden nie ukradlo to by to zrobil drugi i > rozgrzeszamy pierwszego... Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Co Graczyk potwierdzil? 01.12.08, 20:49 qfc napisał: > Oficer SB mogl spotykac sie z inna osoba w celach: > 1. Towaryzskich - rodzina, przyjaciele, znajomi - Walesa w tej > kategorii sie nie miesci. > 2. Sluzbowtch - inni oficerowie, urzednicy, etc. - Walesa w tej > kategorii sie nie miesci. > 3. Agenturalnych - dostarczyciele informacji poza hierarchia > sluzbowa - Walesa w tej kategorii sie miesci. No to całe kierownictwo Solidarności było agentami, hehe. P.S. W jakich celach spotykał się z Jarosławem K.? Odpowiedz Link Zgłoś
pierot6 qfc..co tobą kieruje,rodzinne powiązania z SB? 01.12.08, 19:42 Dlaczego nie mówicie o latach 80-89 !..Co robili dzisiejsi krzykacze,tchórze w tamtych ,SBeckich czasach? Wałęsa był wtedy tam,gdzie byc powinien!.. Odpowiedz Link Zgłoś
qfc Bez insynuacji przyjacielu tylko czytaj... 01.12.08, 20:02 ..uwaznie, bo to co pisze to bez satysfakcji. Bo gdyby Walesa odpowiednio odniosl sie do lat 70-tych, gdzie jeszcze jako prosty prol zostal sponiewierany przez bezpieke, to nie byloby problemu. Wrecz ra sytuacja pozwala mi zrozumiec sytuacje czlowieka updlonego, ktory sie zawzial, by sie odegrac. I odgrywka Walesy przerosla jego najsmielsze oczekiwania (Solidarnosc, Nobel, Prezydentura). Tyle, ze on sie bal swojej przeszlosc na poczatku lat 90-tych. I zamiast temu stawic czola to tym dal sie szantazowac SB-kom. I tak polska transformacja stala sie zmiana komuny na korupcyjny bantustan. (Jak nie wierzysz to podlicz ile zaplaciles lapowek w tym roku:-))) PS. W latach 70-tych i 80-tych tchorzem nie bylem. Kilku osobom pomoglem chociaz do panteonu bohaterow sie bym nie zaliczal. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Urząd Ochrony Państwa wiedział, że Graczyk żyje... 01.12.08, 19:51 „Edward Gr a c z y k (ur. 1933)– funkcjonariusz SB i WOP; w resorcie bezpieczeństwa od 1953 r. "... w sierpniu 1993 r. jego akta wypożyczył szef Delegatury UOP w Olsztynie.” SKOŃCZYĆ Z KŁAMSTWEM... Odpowiedz Link Zgłoś
debil13 Sąd: phi kanty we Wrocławskiej 01.12.08, 19:58 Temidzie to dopiero coś. ja w 3 instancjach rejon, okręg, Apelacja przegrałem firmę wartości ok. 60 mln z fikcyjną firmą której nigdy nie bylo. To była dla mnie kara za to że grzebalem przy zabojstwie mojego ojca a ślady zaprowadziły mnie do zarządu s. MSWiA Tu leczą się sędziowie, prokuratorzy, policjani. A ja dalej od 12 lat w zamurowanym mieszkaniu z wmeldowanym zarządem s. MSWiA. 460 POslów i 100 senatorów obszernie indywidualnie POwiadomilem o tym wroclawskim horroże. Chyba maja jakąś spółkę bo 6 miesięcy cisza od 560 legislatów. Może organy na czarno tu kupują albo co? Odpowiedz Link Zgłoś
czywarto Czy Walesa klamie? 01.12.08, 20:24 Glowny punkt tych nowych rewelacji jakos sie rozmywa a mianowicie ze Walesa to Bolek. To wynika czarno na bialym z raportu IPN. Jezeli to jest potwierdzone przez bezposredniego swiadka, to znaczy, bez zadnych watpliwosci, ze Walesa klamal i dalej klamie. W zwiazku z tym jak mozna wierzyc w jakiekolwiek inne wersje jego przeszlosci? Jedno klamstwo zawsze pociaga za soba nastepne. Tak to jest. Jak daleko te klamstwa siegaja jest w tej chwili trudno powiedziec ale wiarygodnosc Walesy i jego poplecznikow jest zadna. Strasznie duzo jest tam to stracenia zeby mozna bylo teraz powiedziec prawde. Bardzo to smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Czy Walesa klamie? 01.12.08, 20:46 czywarto napisał: > Glowny punkt tych nowych rewelacji jakos sie rozmywa a mianowicie ze > Walesa to Bolek. Akta Bolka sporządziło SB, gdzie jest lojalka i donosy Bolka? Tak trudno sprawdzić charakter pisma? Odpowiedz Link Zgłoś
czywarto Re: Czy Walesa klamie? 01.12.08, 21:28 Jezeli wierzyc bezposredniemu swiadkowi to Walesa bral pieniadze i na dokumencie, ktory tenze rozpoznaje istnieje podpis Bolek. Takie transakcje nie byly podpisywane prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Wiec musial to byc jakis pseudonim. Mowienie, ze SB sfalszowala dokumenty wpisujac "Bolek" zamiast jakiegos innego pseudonimu ktory byl nadany Walesie jest niepowazne. To tak jak kwestionowanie autorstwa Odyseji i twierdzenie ze tego nie napisal Homer tylko jakis inny rowniez nieznany poeta o takim samym nazwisku. :) Z przesluchania Graczyka wynika, ze Walesa bral pieniadze. Jezeli bral, to musial figurowac w rejestrze SB jako ze wszelkie pieniadze musialy byc jakos udokomentowane. Jezeli figurowal tam, to musial miec jakis pseudonim, czy byl czy tez nie byl oficialny zwerbowany. Wiec jezeli nie Bolek, to co? Zaden inny pseudonim jakos sie do tej pory nie wylonil. Badzmy realistami. Jak cos chodzi jak kaczka, kwacze jak kaczka i fruwa jak kaczka to pewnie to jest kaczka (no, przepraszam, to mialo byc o Walesie ale jak sie w Polsce uzyje slowa kaczka, to zaraz bedzie wiadomo o kim. A to jest jednak o Walesie.) Odpowiedz Link Zgłoś
strzelec51 Kto wymislil imie "Bolek"? 01.12.08, 20:53 Czekam, kiedy uslysze debate na temat kto byl autorem pseudonimu "Bolek". Czy to Walesa sam sobie taki umyslil, czy tez SB mu nadalo bez pytania o zgode. Bo, ze sam zainteresowany mogl zielonego pojecia o tym nie miec - to sie w glowie roznych Cenckiewiczow w ogole nie miesci. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd "Uznaliśmy to za dobrą monetę" 01.12.08, 20:40 Jak na histeryków przystało. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka1 Sąd: Informacja, że Graczyk nie żyje pochodziła.. 01.12.08, 20:49 Informacja, że Graczyk nie żyje, pochodzi z orzeczenia Sądu Lustracyjnego z 2000 r. - replikował Cenckiewicz. - Uznaliśmy to za dobrą monetę bo można manipulować do woli faktami mając pewność że ten co może w tym przeszkodzić nie żyje co nie,poparane kutasy? Wyrzygać na was bym się brzydził ,płatni manipulatorzy!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Sąd: Informacja, że Graczyk nie żyje pochodzi 01.12.08, 20:51 borrka1 napisał: > Informacja, że Graczyk nie żyje, pochodzi z orzeczenia Sądu Lustracyjnego z 200 > 0 > r. - replikował Cenckiewicz. - Uznaliśmy to za dobrą monetę Jaki wyrok wydał Sąd Lustracyjny w sprawie Wałęsy? Dlaczego Cienkiewiczu nie wziąłeś tego za dobrą monetę? Odpowiedz Link Zgłoś