hollowcat 28.12.08, 09:20 gdyby bóg stworzył ten świat to cierpienia by nie było :] chyba że (tak jak wg malteistów) jest on podłą i wredną kreaturą Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bianka114 Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 09:39 Pan Bóg stworzył ten świat. I to jest pewne. Ale dał człowiekowi wolną wolę, a ten potrafił zamienić raj w piekło. Zamiast narzekać na Stwórcę, lepiej zastanowić się nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Boże! Oświeć prof. Środę! 28.12.08, 11:09 Prof. Środa zna zwierzęta tylko z filmów Disneya i z bajeczek dla dzieci. A GW drukuje jej artykuł o łągodności i wrodzonej dobroci zwierząt. Wychowałem się na farmie i widziałem jak zwierzęta nawzajem się traktują. Teraz ptaki często przylatują do mnie na podwórko i widzę jak nawzajem się dziobią. Jedynym powodem do dziobania drugiego jest, że ten drugi jest mniejszy i słabszy. Dzieci, gdy nie ma dorosłego opiekuna, też nawzajem się czasem maltretują. Stąd powiedzenie - zwierzęce zachowanie. Gdzie ta Środa wyrosła? Nigdy nie widziała zwierząt lub ptaków w naturalnym środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
kit_ek Re: Boże! Oświeć prof. Środę! 28.12.08, 11:51 Nie masz pojęcia o czym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
barry.the.babtist Re: Boże! Oświeć prof. Środę! 28.12.08, 12:36 kit_ek napisała: > Nie masz pojęcia o czym piszesz. Nie no, wiadomo że jedyną słuszną rację ma b. ministerka Środa i jej lewicujące środ-owisko ;) Odpowiedz Link Zgłoś
e.day Re: Boże! Oświeć prof. Środę! 28.12.08, 18:07 "Wychowałem się na farmie" Farma jest dla zwierząt tak naturalna, jak dla nas obóz koncentracyjny. Trudno więc traktować zwierzęce zachowania obserwowane na farmie jak coś naturalnego. Niezależnie od twoich argumentów, podpisuję się pod słowami prof. Środy, niezależnie od tego, czy widziała ptaki w naturze, czy też nie. Człowiek powinien być w stanie zapobiec zbędnemu okrucieństwu, także wobec zwierząt: w domu, na farmie, w rzeźni, w lesie, gdziekolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
bianka114 Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 12:16 Staram odrabiać na bieżąco:) Końcowy egzamin nie ominie nikogo - niezależnie od tego w kogo, lub w co wierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiazofia Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 11:45 To jest pewne???!!! Ha, ha, ha!!! Daj mi choć jeden dowód na to ,że jakiś tam bóg (wszystko jedno jaki, było ich w kulturze ludzi tysiące, jak nie miliony) stworzył świat. Ha, ha. Dobre!!! Odpowiedz Link Zgłoś
smutneczwartki Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 19:49 Wiara nie wymaga dowodów. Od męża (o ile masz) też nie żądasz dowodów miłości... Odpowiedz Link Zgłoś
ch3heg Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 12:21 bianka114 napisała: > Pan Bóg stworzył ten świat. I to jest pewne. Podaj mi choć jeden dowód. Poza swoją wiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
bianka114 Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 12:54 Niestety wiara jest tu podstawą, bo od tego wszystko się zaczyna. Mówię o życiu, w którym doświadczasz konkretnego działania Boga w zwykłych sprawach, ale też w bardzo ekstremalnych sytuacjach. Kiedy tam gdzie wcześniej panował chaos, wszystko zaczyna być na swoim miejscu. Kiedy ludzie, którzy zostali już przez wszystkich przekreśleni, zaczynają nowe życie pełne pasji, pokoju i wewnętrznej radości. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiazofia Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 16:55 bianka coś tam , no nie mogę Ha, Ha, Ha, Ha!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bianka114 Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 20:15 Rzeczywiście coś niedomagasz. Zośka coś tam ,coś tam weź się w garść. Odpowiedz Link Zgłoś
ziarenko1.1 Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 14:46 ch3heg napisał: > bianka114 napisała: > > > Pan Bóg stworzył ten świat. I to jest pewne. > > > Podaj mi choć jeden dowód. Poza swoją wiarą. Świat stworzył Tusk .a ostatnim jego cudem było obdzielenie 150 kg ryb na ponad 1000 osób .i wszyscy się najedli Odpowiedz Link Zgłoś
arius5 A pozostale 10 przykazan to niby od boga ? :o) 28.12.08, 16:28 Czlowiek stworzyl sobie przykazania, ale w swojej arogancji i glupocie nie przyszlo mu do glowy, ze zwierzeta to takze zywe stworzenia niewiele rozniace sie od czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
easy.teraz Jedenaste przykazanie 28.12.08, 10:19 ...jeśli moralność miałaby polegać na eliminowaniu cierpienia z życia ludzkiego... Są różne źródła ludzkiego cierpienia. Jego dominująca część jest za sprawą niegodziwości samych ludzi, za sprawą łamania przez nich zasad moralnych. Tak więc trudno zgodzić się ze słowami słynnego filozofa. A swoją drogą przyczyny ludzkiej agresji łatwiej zrozumieć na gruncie biolologii i psychologii niż na gruncie filozofii. Jęsli tam jest je łatwiej zrozumieć to najprawdopodobniej także i tam łatwiej jest im przciwdziałać. Odpowiedz Link Zgłoś
rayan222 Jedenaste przykazanie nie potrzebne 28.12.08, 10:48 mdąre przemyslenia i tezy. JEDNAK nie potrzeba nam 11 przykazania. Dlaczego ? bo, to oczym Pani marzy jest zawarte i tak w przykazaniu NIE ZABIJAJ. Ono w swoich tresciach obejmuje taka forme zabijania zwierzat, która jest nieetyczna, niemoralna tzn. gdy sie je męczy, torturuje i z pobudek zadystycznych zabija. Chyba wiadomo o co chodzi. dlatego nie potrzebne jest poprawianie dekalogu, poprawianie Opatrzności Bożej. Odpowiedz Link Zgłoś
toporowa Na szczęście Bóg stworzył Środę 28.12.08, 11:38 Pani Środa uzala sie z powodu boskich niedorobek (cytuję): "Szkoda, że Pan Bóg, otaczając nas w swej łaskawości taką różnorodnością istnień, nie dodał nam jedenastego przykazania: Szanuj życie wszystkich gatunków i troszcz się o nie" Na szczęście łaskawy Pan Bóg stworzył Panią Środę i przez Nia przemówił do chrześcijan, ktorzy jak wiadomo wyróżniają się na tle innych ludzi brakiem szacunku dla wszystkich gatunków. Jednak czy to wystarczy aby ucywilizować dzikich chrześcijan a szczególnie katolików? Wszak wiadomo (też dzieki Pani Środzie), że religia katolicka ma to do siebie, że sprzyja stosowaniu przemocy. W rodzinie - i wszędzie indziej też... Odpowiedz Link Zgłoś
nameja Z ust mi wyjąłeś 28.12.08, 19:58 Oczywiście znasz statystyki, mowiące o przestępczości w krajach katolickich i neutralnych światopoglądowo (np. skandynawskie)? Odpowiedz Link Zgłoś
kit_ek Jedenaste przykazanie 28.12.08, 11:49 Już po świętach. Ale wszystkim zwierzętom życzę jak najmniej ludzi na swej drodze. A tym, które już ich spotkały, aby otaczali je troską i miłością. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 11:56 Wliczasz w to pasożyty? Żeby z głodu nie padły. Proponuję z miłości do wszelkiego stworzenia happening ekologiczny pt. "Przygarnij owsika". Odpowiedz Link Zgłoś
jeszcze.ja.live Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 17:32 > "Przygarnij owsika". owsiki trzymajcie sie kupy, dzikowej Odpowiedz Link Zgłoś
craftwork Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe 28.12.08, 11:56 - to chyba dopełnia V przykazanie Odpowiedz Link Zgłoś
nabram Jedenaste przykazanie 28.12.08, 12:38 Człowniek,największy drapieżnik, rozmnażając się w takim tempie wkrótce zniszczy swoje środowisko, bo przecież potrzebuje coraz więcej obszarów zurbanizowanych i coraz więcej obszarów do produkcji żywności. Watykan dostrzega te zagrożenia i próbuje sterować rozrodczością ,zakaz stosowania prezerwatyw już doprowadził do epidemii AIDS w Afryce i Azji. Zakaz aborcji w krajach "białych" niestety nie doprowdził do zwiększonej płodności białych kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
michaelrym Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 12:45 Podobno bog stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo, wiec malteisci czy jak tam mieliby racje. Rozmowy o bogu i szlachetnosci zwierzat sa belkotem dowodzacym tylko jednego: krancowego antropocentryzmu u ludzi. Ktos, kto przypisuje ludzkie pojecia i cechy zwierzetom powinien sie leczyc. Albo popatrzyc, jak drapieznik zjada ofiare ktora jeszcze zyje. Odpowiedz Link Zgłoś
anula813 Re: Jedenaste przykazanie 29.12.08, 11:19 michaelrym napisał: > Podobno bog stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo, wiec malteisci > czy jak tam mieliby racje. > > Rozmowy o bogu i szlachetnosci zwierzat sa belkotem dowodzacym tylko > jednego: krancowego antropocentryzmu u ludzi. Ktos, kto przypisuje > ludzkie pojecia i cechy zwierzetom powinien sie leczyc. Albo > popatrzyc, jak drapieznik zjada ofiare ktora jeszcze zyje. Tyle tylko, że lis, ani orzeł nie są w stanie nie będą przed zjedzeniem trzymać kury w klatce wielkości kartki A4, ani wpychać jej rurą jedzenie na siłę do żołądka, żeby sobie zrobić foie gras. I dlatego wątpię nie w szlachetność zwierząt, a w szlachetność człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
helguera Miłosierdzie pani''etyk'' 28.12.08, 12:45 Ciekawe czy pani etyk w wigilię przemowila.Jak ktos taki jak środa,Kutz,cvzy inna dunin pisze na temat boga czy też jego przykazan,to rece opadaja.Wtedy wychodzi całe ich zaklamanie i obluda.Pani etyk pisze o 11 przykazaniu,a może lepiej zapoznalaby się z dziesiecioma przykazaniami.Tych to nie zna wogole,bo gdyby je znala to nie popieralaby zabijania nienarodzonych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
osa102 Re: Miłosierdzie pani''etyk'' 28.12.08, 18:10 Katoliczko pisz Boga a nie boga Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: Miłosierdzie pani''etyk'' 28.12.08, 18:52 Sroda katoliczka? Od kiedy. ZAWSZE - PZPR!!! Doktorat u Jankowskiego. Gorsza, niz ustawa przewiduje. Michniku - P. Srodzie blizej do Maleszki ,niz Kosciola!!! I Ty wiesz o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
smutneczwartki Re: Miłosierdzie pani''etyk'' 28.12.08, 19:29 Pełna zgoda. Zauważ, że mówi "my, chrześcijanie". Jej wypowiedź o cierpieniu świadczy o tym, że w ogóle nie zna nauczania Kościoła w tym względzie. Odpowiedz Link Zgłoś
anula813 Re: Miłosierdzie pani''etyk'' 29.12.08, 11:15 helguera napisał: > Ciekawe czy pani etyk w wigilię przemowila.Jak ktos taki jak środa,Kutz,cvzy in > na dunin pisze na temat boga czy też jego przykazan,to rece opadaja.Wtedy wycho > dzi całe ich zaklamanie i obluda.Pani etyk pisze o 11 przykazaniu,a może lepiej > zapoznalaby się z dziesiecioma przykazaniami.Tych to nie zna wogole,bo gdyby j > e znala to nie popieralaby zabijania nienarodzonych dzieci. Nazwiska piszemy wielką literą. (Słowo Bóg zresztą też) Co wiesz o cierpieniu zwierząt, że tak błyskotliwie postponujesz to, co napisała autorka? Ja z kolei nie rozumiem ludzi, którzy bardziej troszczą się o nienarodzonych, niż o żyjących. Pani Magdaleno: wspaniały tekst, trafiający w sedno postawy ludzi wobec zwierząt. Szkoda, że niektórzy nie potrafią zdjąć klapek z oczu, i zejść na chwilę z tematu aborcji, aby rozejrzeć się, co człowiek robi na świecie. I szkoda, że Kościół właściwie nigdy nie staje po stronie "braci mniejszych." Odpowiedz Link Zgłoś
ziarenko1.1 Jedenaste przykazanie 28.12.08, 14:44 Pytam p Środe zy to moralne i etyczne wciskanie dzieciom w 4 klasie w ksiązce cwiczenia z polskiego schematu że jak gazeta to tylko wyborcza .już tam te macki się zaległy . narobić zła już od najmłodszych lat Odpowiedz Link Zgłoś
kir32 znów Środa - nestety 28.12.08, 14:59 Co jakiś czas w GW musi pojawić się Środa. Nawet jak nie ma nic do przekazania. Wiadomo - swoim trzeba dać zarobić. "Nie, zwierzęta są łagodne, częściej bywają ofiarami niż agresorami, nie mają w sobie bezmyślnej wściekłości i okrucieństwa, jakie nosi w sobie człowiek" To ja proponuję żeby sobie pani środa kupiła w sklepie zoologicznym 2 bojowniki i wpuściła do jednego akwarium. Zobaczy czystą szlachetność a koszt nauki to 10pln. Albo proszę sobie kupc stadko czerwieniaków dwuplamych. Najpierw ze stadka wybierze się para. Potem złoży ikrę na kamieniu i będzei się nią opiekować. A gdy wylęgną się maluchy para powoli pozabija wszystkie ryby ze stada sukcesywnie karmiąc dorastające stadko młodych. Rozumiem że zabicie wujka żeby nakarmić pociotka jest bardziej moralne niż poderżnięcie gardła owcy żeby nakarmić ludzkie dzieci? To jest bełkot. W zasadzie wg etyki pani Środy to nam niewiele wolno. Rozumiem że mamy być mniej okrutni niż zwierzęta wobec siebie bo zachowanie zwierząt jest moralne a ludzi nie. Więc niech sobie pani wyobrazi cierpienia ślimaka zaatakowanego przez larwę osy która powoli zjada jego mózg, cierpienia myszy duszonej przez kwadrans przez kota, cierpienia ryby która została połknięta przez szczupaka żywcem i będzie przez wiele godzin trawiona. Z resztą proponuję najpierw porozmawiać z jaką ludzką ofiarą zwierzęcia - nosicielem jakiegoś paskudnego tasiemca albo osoby zaatakowanej przez włosień lub nawet chorującą na choroby odkleszczowe. Zazwyczaj cierpienia zwierząt hodowlanych są przez człowieka rekompensowane tym że zwierzę nie podlega wszelkim narażeniom jakim podlega jego wolny kuzyn: ma co jeść bez troszczenia się o jadło, raczej nie napada go co noc drapieżńik, może się rozmnazać bez obawy o potomstwo, ma mniej pasożytów itd. Podciąganie przez panią Środę wszystkiego do chrześcijaństwa tez jest śmieszne (z resztą po tym co pani Środa pisała o prawie do aborcji, gejach itp lewackie wymysły to pisanie w artykule "My, chrześcijanie" chyba wierzących obraża. Z resztą mówienie przez zwierzęta w noc wigilijną raczej jest pogańską naleciałością na nasza tradycję Jak ktos nie ma nic do napisania to często używa trudnych słów których do końca nie rozumie. "My, chrześcijanie, twierdzimy od setek lat, że cierpienie pełni różne ważne funkcje: melioracyjne, edukacyjne, naśladowcze, religijne, moralne" To melioracyjne to aż sprawdziłem w słowniku. Rozumiem że autorce chodziło o aspekt oczyszczający ale to słowo nie ma takiego znaczenia. Ale wyszło takie pretensjonalne i mądre że aż hej. Gdyby cierpienie pełniło w chrzescijaństwie funkcje naśladowcze to prawdziwi chrześcijanie masowo by się krzyżowali. Nie pełni także funkcji oczyszczającej. Oczyszczenie można osiągnąć przez narzucenie sobie samemu ograniczeń. Cierpienie które Bóg zsyła na Hioba ma go wypróbować ale nie oczyścić. Także Abraham mający złożyć w ofierze Izaaka nie potrzebuje oczyszczenia ale próby. W sumie to świąteczny bełkot nad zjedzonym karpiem i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
jonnek Re: znów Środa - nestety 28.12.08, 15:53 Świetnie to ująłeś. Pani Profesor Środa doszła juz do doskonałej jedności z wszechswiatem: "My, chrzescijanie" Mogłaby napisac również - my zwierzęta:"Jednak dla zwierząt życie i brak cierpienia są najważniejsze" - albo ucieleśnia wszystkie zwierzęta, albo rozmawiała z jakimiś zwierzętami, bo inaczej skąd by to wiedziała? Przy okazji - czy te zwierzeta miały prawo reprezentowac całą faunę, od wielorybów po mrówki? Bełkot przeuczonej idiotki. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: znów Środa - nestety 28.12.08, 16:01 menda też stworzenie boże że cię czasem w jaje utnie nie szcz że jej tak okrutnie. al.hr.fredro. Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Re: znów Środa - nestety 28.12.08, 19:18 Do Kir32 - nie co jakis czas, tylko co ...srode! Michnik jest WIELKI i pomaga samotnym matkom. A Sroda ...ma klopoty, bo ...gledzi. Michnik wie, ale jak pisalam - jest WIELKI! ON - nie ona. Ona - na krotkich nozkach wdzieczna ze w ogole ...zarabia, bo gdyby nie Michnik, to kto chcialby sluchac ...NIKOGO???? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Etyka heroiczna drogą do faszyzmu. 28.12.08, 16:58 Heroizm, etyka Greków i Rzymian wywodząca się z kultury wojowników, nadal cieszy się dużym uznaniem i stanowi ważny punkt etyki konserwatyzmów. (Jest tak m. in. dlatego, że odmianą antycznej etyki heroicznej jest etyka Ewangelii) Dlatego moja teza z nagłówka może się niejednemu wydać wydumana. Warto jednak zwrócić uwagę na fragment tekstu Środy, gdzie referuje ona "klasycystę" (mistrza Herberta) Elzenberga: >Henryk Elzenberg pisał kiedyś, że jeśli moralność miałaby polegać >na eliminowaniu cierpienia z życia ludzkiego - co stanowiło główną >tezę etyki jego adwersarza Tadeusza Kotarbińskiego - to on >odrzuciłby i taką etykę, i takie życie. Cierpienie jest przecież >konieczną ceną za utrzymanie i obronę wartości ważniejszych. Okazuje się jednak, że idee mają konsekwencje. I że jeżeli konsekwentnie przemyślimy, co to znaczy odrzucić cierpienie (współczucie) jako nadrzędną motywację etyki, to okaże się, że zupełnie dobrze zrozumiemy nazistów. Przy założeniach etyki heroicznej okaże się, że im chodziło o to, by wydobyć z człowieka (i z narodu) to, co najlepsze. Niszcząc wszelką "słabość". Niszczenie "słabości" było zawsze specjalnością heroizmów (także religijnych). Dlatego nazizm spotkał się z pewnym naturalnym zrozumieniem ze strony ludzi o mentalności konserwatywnej (w tym Kościoła), którzy czuli spontaniczną awersję do demokratycznego humanitaryzmu. Kult Wartości wymaga bowiem Ofiary (z człowieka). Może ktoś powiedzieć na obronę etyki heroicznej, że błędem faszystów było to, że odrzucili ewangeliczną wersję heroizmu. Heroizm ewangeliczny nakazywałby ignorowanie cierpienia własnego, ale poważanie cierpień cudzych i niesienie im ulgi. Kłopot polega na tym, że ten, kto potrafi być okrutny dla siebie, nie ma tak naprawdę powodu do litości dla innych. Oczywiście może on być zobligowany do "miłosierdzia" specjalnym nakazem religijnym, ale nakaz ten jest w pewnym sensie arbitralny. Ten, kto poddaje się temu nakazowi, nie widzi bowiem w nieszczęściu drugiego człowieka - zła samego w sobie. Dobrym przykładem, o co chodzi w tej może zawiłej myśli jest przykład Matki Teresy: forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470 Właśnie takie bliższe przyjrzenie się, na czym polegała jej działalność (bez wątpienia heroiczna), pokazuje, w jaki sposób chrześcijańska dobroczynność traktuje swoje obiekty w gruncie rzeczy instrumentalnie ("dla Jezusa"). I okazuje się, że to wcale nie jest sympatyczne. "Miłość chrześcijańska jest nie tyle miłością do człowieka, co do jego duszy." - jak powiedział (niepokojąco, ale coś istotnego chwytając) pewien teolog. Co ciekawe, nawiazując do tego "nieludzkiego" aspektu chrześcijańskiej doktryny miłości, byli w stanie podpisać się pod nią nawet naziści! (Np. Hitlerowski kanclerz Von Papen twierdził na munsterskim wiecu NSDAP, że nazizm jest wypełnieniem chrześcijańskiej miłości bliźniego, która jest "twarda i wymagająca". Właśnie - heroiczna (tj. skierowana na Wartości, a nie na współczucie). Powie ktoś, że nawet, jeśli tak było, to Ewangelia w żaden sposób za to nie odpowiada, bo przecież w Biblii jest zakaz zabijania. Nie zgadzam się z tą obroną. Nie można rozpędzić maszyny, a potem odmówić odpowiedzialności za to, co wynikło z niemożliwości zatrzymania jej. Podobnie też i materia życiowa ma swoja logikę. Nie można dyskredytować współczucia jako podstawy etyki, a następnie wymawiać się od odpowiedzialnosci za fakt, że wynikła stąd rzeź. Dlatego sądzę, że właściwą etyką dla współczesnego świata nie jest bynajmniej heroizm (tak drogi społecznościom wojowniczym), lecz hedonizm empatyczny. Hedonizm to nie tylko dążenie do przyjemności (autentycznej), lecz także zdecydowany sprzeciw wobec cierpienia. Empatyczny ("nektar żywota, natenczas słodki, gdy z innymi dzielę";) Człowiek tak już ma, że ignorując los innych może osiagnąć tylko pozór radości. Dlatego hedonizm polega na wspólnym cieszeniu się przyjemnością i wspólnym eliminowaniu cierpienia. Tendencyjnym fałszem jest przedstawianie bezmyślnego luksusu czy mechanicznego podejścia do przyjemności (nieskutecznego;) jako istoty hedonizmu. Hedonizm (a w każdym razie postawa, którą to słowo nazywa) powinien stać się dobrym słowem. Nie czyńmy sobie sensu życia z Ofiary. To czyni świat okrutnym i często zbrodniczym. Odpowiedz Link Zgłoś
bliskopis Re: Etyka heroiczna drogą do faszyzmu. 28.12.08, 18:07 Rownie dobrze moznaby napisac ze etyka oparta na empatii jest droga do przemocy (budowa Nowego Wspanialego Swiata z reguly zaczyna sie od usuniecia elementow nieporzadanych czyli jak piszesz 'wspolnym eliminowaniu cierpienia'). Ale glowny problem tkwi gdzie indziej. Piszesz: 'Nie czyńmy sobie sensu życia z Ofiary. To czyni świat okrutnym i często zbrodniczym.' Niestety, chyba nigdy nie bedzie tak zeby kazdy mial wszystko. Zasoby dostepne na Ziemi sa ograniczone. Dotyczy to rowniez takich zasobow jak ladne laski z duzym biustem i apetyczne meskie ciacha. Trzeba sie jakos ograniczac, a to jest juz forma ofiary. Poza tym nie kazdy moze korzystac z tych zasobow w takim samym stopniu. Pomoc biednym wiaze sie czesto z zabieraniem bogatym, no a dla tych drugich jest to znowu ofiara... Poczytaj sobie zreszta na forach internetowych co mlodzi i bogaci wyborcy PO mysla o dzieleniu sie swoim bogactwem ze starymi i biednymi wyborcami PiSu... :-) Wreszcie, kazdy moze pewnego dnia dowiedziec sie ze jest nieuleczalnie chory albo stracic bliska sobie osobe. Co wtedy? Nazywamy to HEROICZNYM (slowo ktore tak Cie drazni...) znoszeniem cierpienia, bo jak inaczej mozna dac sobie rade z cierpnieniem ktorego nie mozna w ZADEN sposob usunac ani zaradzic. 'Człowiek tak już ma, że ignorując los innych może osiagnąć tylko pozór radości.' Chcialbym zeby tak bylo. Niestety, codzienne obserwacje wskazuja ze dla wiekszosci los innych jest co najwyzej obojetny. BTW, chrzescijanstwo ma w zasadzie takie samo credo 'Nie czym blizniemu co tobie niemile' a patrz co sie z nim porobilo, i to pomimo istnienia straszaka w postaci wszechmocnego boga ktory kazdemu zaplaci za wszystko. A Ty chcesz wprowadzic taka sama etyke odwolujac sie tylko do dobrej woli, bez grozb metafizycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Etyka heroiczna drogą do faszyzmu. 28.12.08, 18:54 Napisałem, że destruktywne jest czynić sens życia z Ofiary, a nie że nigdy nie zdarzy się nam przykra konieczność wyboru mniejszego zła (co może przybrać postać poświecenia czegoś dla drugiego człowieka). Czym innym jest okazjonalna zgoda na wyrzeczenie, a czym innym robienie sensu życia z Ofiary. > [...]laski z duzym biustem Hedonista tym się różni od konsumpcjonisty, że wie, iż za duży jest nieapetyczny;) Ponadto sądzę, że jest mitem służącym podtrzymaniu obecnego porządku społecznego przekonanie, że ma miejsce takie ograniczenie zasobów, że wymaga to od większości ludzi zgody na życie w niedostatku. > Rownie dobrze moznaby napisac ze etyka oparta na empatii jest > droga do przemocy Uważam takie twierdzenie za nadużycie (oparte na "symetryzującym" chwycie retorycznym pt. "A ci drudzy to nie lepsi":) Jak się czyta relacje z najgorszych okresów komunizmu, to jasne się staje, że ogromnej części ówczesnej ludzkiej katorgi naprawdę dałoby się uniknąć, gdyby społeczeństwo nie było dotknięte niemal całkowitym zobojętnieniem na cierpienie (także cudze). > chrzescijanstwo ma w zasadzie takie samo credo 'Nie czym blizniemu > co tobie niemile' a patrz co sie z nim porobilo, i to pomimo > istnienia straszaka w postaci wszechmocnego boga A może właśnie za sprawą "straszaka"! Etyka Posłuszeństwa Autorytetowi w swoim głebokim rdzeniu wyklucza się bowiem z etyką empatii (nawet jeśli przypadkiem nakazuje niektóre treści podobne). Zbyt pośpiesznie przypisujemy życzeniowo (zwłaszcza ateiści!) dobroduszność chrześcijaństwu. Że jakoby wszystko sprowadza się w nim do "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" (to akurat Talmud;) Jeśli chcemy być społeczeństwem szczęśliwym i szczerym, powinniśmy odbyć uczciwą debatę nad mrocznymi stronami Ewangelii. Odpowiedz Link Zgłoś
bliskopis Re: Etyka heroiczna drogą do faszyzmu. 28.12.08, 19:56 > Napisałem, że destruktywne jest czynić sens życia z Ofiary, a nie że > nigdy nie zdarzy się nam przykra konieczność wyboru mniejszego zła > (co może przybrać postać poświecenia czegoś dla drugiego człowieka). > > Czym innym jest okazjonalna zgoda na wyrzeczenie, a czym innym > robienie sensu życia z Ofiary. No tak, ale ludzie zwykle w ogole nie chca sie poswiecac... > Ponadto sądzę, że jest mitem służącym podtrzymaniu obecnego porządku > społecznego przekonanie, że ma miejsce takie ograniczenie zasobów, > że wymaga to od większości ludzi zgody na życie w niedostatku. Ale nawet gdyby wszyscy podzielili sie wszystkim po rowno to nie kazdy mialby tyle ile by chcial. Samoograniczanie sie jest konieczne, aczkolwiek: > > [...]laski z duzym biustem > > Hedonista tym się różni od konsumpcjonisty, że wie, iż za duży jest > nieapetyczny;) ... rzeczywiscie nie kazdy porzada kazdego zasobu :-) > > Rownie dobrze moznaby napisac ze etyka oparta na empatii jest > > droga do przemocy > > Uważam takie twierdzenie za nadużycie (oparte na "symetryzującym" > chwycie retorycznym pt. "A ci drudzy to nie lepsi":) Coz, ja z kolei uwazam ze winienie wiary w boga za faszyzm tez jest naduzyciem... > Że jakoby wszystko sprowadza się w nim do "nie czyń drugiemu, co > tobie niemiłe" (to akurat Talmud;) Ale '(Miluj) blizniego swego jak siebie samego' to juz Jezus. Jezus nawolywal tez do nadstawiania drugiego policzka, milowania nieprzyjaciol etc. Taki idealny chrzescijanin, milujacy nieprzyjaciol, nie bedzie chyba robil nikomu swinstwa? > Zbyt pośpiesznie przypisujemy życzeniowo (zwłaszcza ateiści!) > dobroduszność chrześcijaństwu. > Jeśli chcemy być społeczeństwem szczęśliwym i szczerym, powinniśmy > odbyć uczciwą debatę nad mrocznymi stronami Ewangelii. W kulturach gdzie nie bylo Ewangelii tez jakos nie bylo tak rozowo... W Azji niektorzy tak sa pelni empatii ze rozgrzebuja g...o aby bron boze jakis robaczek sie tam nie zagniezdzil i nie umarl z glodu, a mimo to nie ma tam raju na ziemi... Jestem raczej biologiem-pesymista. Cierpienie jest nieodlacznym elementem zycia na Ziemi. Najprostsztm sposobem na osiagniecie szczescia jest zabrac cos drugiemu czlowiekowi. Ludzie wymyslili boga aby moc przynajmniej wierzyc w to ze na koncu zapanuje sprawiedliwosc. Powszechna empatia doprowadzi do tego ze ludzie nie beda miec czasu na wlasne szczescie tylko zastanawiac sie czy ktos gdzies nie cierpi. itp, itd, etc... Zreszta trudno odmowic racji Dawkinsowi ktory napisal ze przyroda nie jest dobra ani zla - ona jest po prostu obojetna na takie rzeczy jak cierpienie... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Etyka heroiczna drogą do faszyzmu. 28.12.08, 23:47 bliskopis napisał: > ludzie zwykle w ogole nie chca sie poswiecac... To moralistyczny komunał. Rzeczywistość jest raczej taka, że ludzie jednocześnie za mało i za dużo chcą się poświęcać. Błędem naszego społeczeństwa jest wyuczone od dzieciństwa jako oczywistość wyobrażenie, że człowieka do działania motywuje coś takiego jak własny "interes" i że zasadniczo człowiekowi chce się żyć tylko dla niego (choć oczywiście nie powinien). Jednak dopiero na gruncie takiej "oczywistości" może funkcjonować etyka Ofiary, zakładająca, że człowiek nie ma żadnej przyjemności w pomaganiu innym, lecz że autentyczna pomoc jest możliwa tylko jako zanegowanie siebie. W społeczeństwie, w którym funkcjonuje taka etyka, wielu ludzi (nauczonych, że przecież są z natury "interesowni", a ponadto, że pomoc jest aktem heroicznym, a więc przede wszystkim bolesnym) odmawia pomocy innym. Z drugiej zaś strony w tym samym społeczeństwie, o czym mówi się znacznie rzadziej, wielu ludzi chcąc być etycznymi żyje w niepotrzebnym wyrzeczeniu. Jest to społecznie pochwalane, ale wcale nie jest zdrowe. Autonegacja (czy to jako pracoholizm, czy jako rezygnacja z wielu żywych pragnień, czy w jeszcze innej formie) czyni w naszym społeczeństwie bardzo wielu ludzi zgorzkniałymi, bezosobowymi albo nasyconymi podprogową wrogością do bliźnich. Myślę, że należy odrzucić konserwatywny komunał "ludzie są generalnie źli". To bardzo duży sukces, że mogę wyjść na ulicę miasta, gdzie żyją setki tysięcy najrozmaitszych jednostek i zupełnie się nie bać, że ktoś mi wpakuje kulę w głowę. Nawet jeśli za tym stoi policja i system więzienniczy;) (Fakt, że zorganizowali go ludzie i, o dziwo, nie służy prywatnemu pragnieniu zemsty jednostek będących przy władzy lub otwartemu wyzyskowi słabszych przez silniejszych, lecz interesuje się niemal dokładnie tym, co uważamy za niedopuszczalną krzywdę - jest godny podziwu i namysłu) Dodam jednak, że takiego poziomu współpracy i zaufania, jaki jest potrzebny do obecnego funkcjonowania społecznego, nie dałoby się stworzyć samymi środkami przymusu (nawet gdybyśmy dysponowali policją złożoną z samych aniołów, co skądinąd nie ma miejsca). Ludzie naprawdę są skłonni do współpracy. Wieki korzyści płynącej ze współpracy ukształtowały nasze postawy wobec innych ludzi. Bynajmniej nie jesteśmy "z natury egoistyczni". > trudno odmowic racji Dawkinsowi ktory napisal ze przyroda > nie jest dobra ani zla - ona jest po prostu obojetna na takie > rzeczy jak cierpienie... A ja myślę, że powoli i ewolucyjnie późno, życie jest jednakowoż współczujące. Mały lew nie umie zabić antylopy i chce się z nią zaprzyjaźniać, dopóki rodzice nie nauczą go, że ona służy do czego innego. Stado wilków-samców ustawiało wilka-fajtłapę, pozwalając mu dopiero na ostatku zjeść pozostawiony ochłap mięsa. Ale kiedy nadeszła sroga zima nadal ten ochłap zawsze dla niego był, choć o mięso było dramatycznie trudno. A kiedy ow niefortunny samiec-omega się zagubił i zjadła go pantera, reszta stada szukała go przez trzy dni. A kiedy wreszcie znalazła jego szczątki, popadła w depresję, która skończyła się rozpadem stada. Brzmi dziwnie z punktu widzenia potocznych wyobrażeń o darwinizmie. Ale to fakty (i chodzi o stado zupełnie dzikie - nigdy nie obserwujące zwyczajów człowieka). "Wilk wilkowi człowiekiem." Dziko żyjąca szympansica zobaczyła swoich krewniaków meczących pisklę, które wypadło z gniazda. Odgoniła ich, zabrała im piskle i zaniosła z powrotem do gniazda. Co brzmi zupełnie surrealistycznie, w japońskim ogrodzie zoologicznym wąż nie zjadł szczura, którego wrzucono mu na pożywienie, lecz się z nim zaprzyjaźnił (podaję za gazeta.pl :) Znane z międzygatunkowej życzliwości (a więc wydawałoby się nieuzasadnionej ewolucyjnie) są delfiny, które wielokrotnie ratowały ludzkich rozbitków. Empatia nie jest więc czymś obcym naturze zwierząt, przynajmniej tych wyższych, a więc także i człowieka. To raczej wojna i rozrost okrucieństwa jest czymś specyficznie ludzkim, wyprodukowanym kulturowo. > Coz, ja z kolei uwazam ze winienie wiary w boga za faszyzm tez jest > naduzyciem... Mówienie o złu w chrześcijaństwie jest w naszej kulturze tabu. A przecież nie da się zaprzeczyć, że za "prawactwem" w Polsce czy w USA stoi przede wszystkim motywacja religijna. I że to "prawactwo" jest mentalnością agresywną i ahumanistyczną. Mało się mówi o pochodzeniu faszyzmu z wiary w Boga ("tylko idiota mógłby coś takiego pomyśleć!":) Ale istnieje co najmniej jedna bardzo klasyczna książka psychoanalityczna, która o takim zwiazku mówi. Chodzi mi o "Ucieczkę od wolności" Ericha Fromma. Spora partia tej książki poświęcona jest zakorzenieniu nazizmu w emocjonalności protestanckiej. I chodziło tu oczywiście nie o protestantyzm liberalny, lecz o ortodoksyjne luterańskie chrześcijaństwo "nowonarodzone". Fromm pokazał, że patrząc od strony struktury emocjonalnej, osobowość "nowonarodzona w Chrystusie" jest bardzo podobna do osobowości faszystowskiej i w skali społecznej stanowi jej historyczne źródło. Oto bardzo ciekawy film dokumentalny o indoktrynacji dzieci przez fundamentalistów protestanckich w USA (warto kliknąć "więcej" i przeczytać cały opis filmu) www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=25388 A to dziwnie coś przypominajacy fragment z tego filmu (fragment z ekstazą modlitewną dzieci wokół papierowej figury prezydenta Busha) www.youtube.com/watch?v=fxdt_f0hwUg Fromm litościwie oszczędzał katolicyzm (sugerując, że jest on najbardziej ludzką postacią chrześcijaństwa - być może miało to związek z trwajacym Soborem Watykańskim II) Niestety dziś, kiedy Kościół wyraźnie odtrąbił "cała wstecz" od klimatu reform soborowych, trzeba gwoli prawdy przypomnieć, że były kraje, gdzie głównym napędem moralnym faszyzmu było chrześcijaństwo katolickie: www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/franco.php I niech nikt nie mówi, że to "pseudo-chrześcijaństwo" czy "pseudo- katolicyzm". Nie da się w ten sposób uniknąć obowiązku przemyślenia odpowiedzialności religii (nie brzydkich możnych tego świata "wykorzystujących religię", czy kleru, lecz religii właśnie) za mentalność autorytarną w społeczeństwach powołującą do życia autorytarne reżimy władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Etyka heroiczna drogą do faszyzmu. 05.01.09, 12:15 ..."konserwatywny komunał - "ludzie są generalnie zli". Ten konserwatywny komunał ma pochodzenie ewangeliczne. W NT nie tylko jest napisane aby "miłować drugiego jak siebie samego", ale generalnie NT klasyfikuje człowieka jako "coś" bardzo złego. Gdyby sie dobrze wczytać w Nowy Testament, można nawet dostrzec, że jest mowa aby wręcz nie ufać człowiekowi, szczególnie jego rozumowaniu na rzecz zaufania do "Boga". Jest to coś, co mnie osobiście najbardziej rozbawia (w smutku)- nakazuje się ufać "Bogu" - "Coś" co jest nie do pojęcia przez człowieka, a w to coś(człowiek), co jest do pojęcia i do zrozumienia odrzuca się. Typowa paranoja chrześcijańska. Jestem za tym aby wreszcie publicznie zacząc dyskutować nad Nowym Testamentem, może wreszcie owieczki zrozumieją jak są manipulowane dla chwały "Czegoś", co jest w naszym etapie ewolucyjnym "jeszcze" nie do pojęcia i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie. W Nowym Testamencie jest wiele sprzeczności wzajemnie się wykluczających. Ci co pisali NT, chyba sami się pogubili we własnym słowie. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Jedenaste przykazanie 28.12.08, 17:10 Nie ma chyba bardziej okrutnej formy zabijania, niz polow ryb na wedke. Zaczyna sie to od przepchniecia haczyka przez cale cialo niewinnego przeciez robaka. Pozniej, gdy rybka na tego robaka da sie zlapac, wyciaga sie haczyk z jej ciala, zwykle razem z zawartoscia jej brzucha. Nalezy stanowczo zakazac wedkowania, bo to gorsze od corridy. Byk ma jednak pewna szanse na skuteczna obrone i czasem nawet zabija swego przesladowce. Biednej rybce i przedtem robakowi taka szansa nie jest dana. W swej slusznej walce o zakaz wedkowania mamy jednak przeciwko sobie czolowego europejskiego medrca i nobliste Lecha Walese. Mam nadzieje, ze tym razem GW nie stanie po jego stronie. Waclaw Timoszykk Odpowiedz Link Zgłoś
pissglowki przede wszystkim dramatycznym ćwokiem 28.12.08, 17:11 i nieudacznikiem. hollowcat napisał: > gdyby bóg stworzył ten świat to cierpienia by nie było :] chyba że (tak jak wg > malteistów) jest on podłą i wredną kreaturą Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 dlaczego za kłamstwo nie idzie się do więzienia? 28.12.08, 17:21 Środa: "My, chrześcijanie, twierdzimy od setek lat, że cierpienie pełni różne ważne funkcje:..." "Życie nie jest więc najważniejszą wartością, jak to się ostatnio powszechnie głosi, broniąc przede wszystkim jego Początków." Jednym tchem podkreśliła, że jest chrześcijanką i że polscy biskupi są w błędzie. Jakie jest jej wyznanie? Przedmiotowe traktowanie życia ludzi którzy nie potrafią jeszcze walczyć o swoje, mówić, a nawet oddychać samodzielnie, wsparte szacunkiem dla zwierząt - to przewrotność! Dla Środy "zwierzę nie jest przecież rzeczą" ale człowiek, płód, zarodek - jest. Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a Następna nawiedzona, środa już pokazała swoją 28.12.08, 18:11 głupotę nie raz. Bezmyślne to są zwierzęta i środa, a nie ludzie. Dlatego nad nimi panujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
e-bigmac Jedenaste przykazanie 28.12.08, 18:15 Kilka lat temu w audycji telewizyjnej dowiedzialem się od pani prof.Środy, że wg Niej żyję w "stereotypowej rodzinie" /ojciec,matka ,dwoje dzieci/. Domyślam się,że aby przełamać ten gnuśny stereotyp i zacząć żyć naprawdę nowocześnie powinienem znaleść sobie partnera który by z nami zamieszkał ,a żona powinna zacząć współżyć psem sąsiada.O tym co powinny wyczyniać nasze dzieci strach myśleć. Wtedy dopiero będziemy prawdziwie współcześni. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Jedenaste przykazanie 28.12.08, 19:19 „Lepiej że życie nie ma sensu niż gdyby miało sens, którego nie moglibyśmy zaakceptować” – A. Brilliant Odpowiedz Link Zgłoś
howdoyou Jedenaste przykazanie 29.12.08, 06:34 Kiczowaty tytuł, więc dalej nie czytam. "Jedenaste przykazanie" brzmi jak "rozumek większy od Boga", więc dlaczego w tytule jest "przykazanie" a nie "rozumek"? Odpowiedz Link Zgłoś
anula813 Re: Jedenaste przykazanie 29.12.08, 11:23 howdoyou napisał: > Kiczowaty tytuł, więc dalej nie czytam. "Jedenaste przykazanie" brzmi jak > "rozumek większy od Boga", więc dlaczego w tytule jest "przykazanie" a nie > "rozumek"? Tak mi WSTYD, że należę do gatunku, który poświęcenie kilku myśli innym gatunkom nazywa kiczem. Więc będę i ja kiczowata: cierpienie zwierząt mnie obchodzi. Mało tego, poświęcam wiele czasu i energii, by mu przeciwdziałać. Kicz, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
malpa-z-paryza Jedenaste przykazanie 29.12.08, 11:58 bardzo ciekawy artykul, jak pozostale. Po prostu inne spojrzenie na nasz swiat otaczajacy. smutne jest to, ze nasza religia, chrzescijanska stala sie tak bardzo agresywna, despotyczna, waleczna ( wszytkie monistyczne)natomiast religie wschodu, chociazby buddyzm potrafia tak samo odawc czesc zwierzatom, naturze jak ludziom. Pierwsze religie na ziemi oddawly boskosc naturze czerpiac z niej swoja wiedze i sile. Czy Szamaizm jest to wsplozycie z prawami natury i zwierzat. Odpowiedz Link Zgłoś
umbertus Jedenaste przykazanie 29.12.08, 18:51 Mysle, ze na "wp" pisza SPECJALISCI, ktorzy co tydzien poluja na felietony Pani Profesor. Druga grupa jej broni. I te grupy sie zwalczaja. Zadyme robia. Popisuja sie. Sama wypowiedź jest celem, pisanie opinii, nie meritum wypowiedzi. Inna sprawa ze my, tez jestesmy lekko walnieci. Zwierzaki porzadek swoj egzekwoja bezwzglednie. Wazne zeby przetrwal silniejszy. To szansa dla natury na przetrwanie gatunku. TU TRWANIE JEST CELEM. Slaby nie ma szans na dobre zarcie, rozmnazanie itd. Oto podstawy "moralnosci zwierzecej". Prosta kalkulacja TRWANIA. Ludzie potrafia z cierpienia srobic show. Tylko dla zabawy. Sa wyzej rozwinieci od zwierzat, stad tez nasze potrzeby czasem pojawiaja sie BARDZIEJ ZBOCZONE!!!!!! Jakby bezsensowne, gdyby "zabawe" z tych powodow wyeliminowac. Ale nasz mozg, duzo bardziej wyrafinowany niz mózg zwierzakow, wymaga wiecej, wymaga ROZRYWKI ABSTRAKCYJNEJ!!!! Wez kopiowanie: obcina sie ogon, uszy, dla wizerunku!!!!!!, meczy sie psa, skazuje na cierpienie. Robia to ci ktorzy "SZCZERZE KOCHAJA" psy. A wiec ludzie stawiaja SWÓJ OGLĄD psa ponad jego cierpienie!!!!!! Egoizm? Ale oni go KOCHAJA!!!!! Dbaja o niego, tula, spia z nim w jednym lóżku, caluja, karmia, czesza, pokazuja. Chwala sie nim. Tylko o co oni dbaja? O psa? Moze bardziej o swoj "OBRAZ" psa? Kultywuja swoje WIZJE, za wszelka cene? Nawet za cene CIERPIENIA psa? Czy pies jest tu wazny, najwazniejszy? NIE!!!!!!!!!!!!! Wazna jest wizja CZLOWIEKA!!!!!!!! A wizje mamy rozne, utrwalone, tradycja, wyobrazeniem, doswiadczeniem, zboczona psychika czasem. Co ciekawe, TE WIZJE POWSTAJA W NAS, CZESTO OBOK NASZEJ SWIADOMOSCI, a wiec PODSWIADOMIE, NIEZALEZNIE OD WOLI!!!!!!!! Przeciez to powtarzanie czynnosci - obrazu, buduje w NASZYM mozgu szybkie latwe polaczenia, a wiec takie KTORE NAJSZYBCIEJ POJAWIAJA SIE W PODOBNYCH OKOLICZNOSCIACH!!!!!!!!!! BEZ NASZEGO UDZIALU NIEJAKO!!!!!! Tak objawia sie DOSWIADCZENIE!!!!!!!!! Zwłaszcza wtedy gdy nie ma czegos wiecej, czegos co wyroznia nas od zwierzat w naturze... PRAWA!!!! MORALNOSCI. ETYKI. DOBROCI. PRZYZWOITOSCI. To tez sa WAZNE wytwory naszego mozgu. Prawda?????????? Moze to nasze doswiadczenie, zwykle pozadane, ma i takie NEGATYWNE SKUTKI??????? I to okrucienstwo jest TYLKO DODATKIEM albo PODATKIEM od naszej doskonalosci? To nasz mozg ulatwiajac sobie zycie, wybiera znaną sobie drogę, za nic mając ZWIERZAKI? NEURONY zbite w mase, zawsze staraja sie dopasowac napotkana sytuacje do tego co juz maja ZMAGAZYNOWANE W PAMIECI, z czym sie juz spotkaly w przeszlosci? BO TAK JEST LATWIEJ!!!!!!! Znaja skutek! Moze to jest przyczyna nawszej relacji do zwierzat??? Moze okrucienstwa nie ma? Jest za to STEREOTYP wpisany w rozpoznawanie rzeczywistosci!? Moze taki feler ma nasz mozg? Ciekaw jestem opinii Pani Profesor... Pozdrawiam umbertus Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Jedenaste przykazanie 21.04.10, 23:22 "Szkoda, że Pan Bóg, otaczając nas w swej łaskawości taką różnorodnością istnień, nie dodał nam jedenastego przykazania: Szanuj życie wszystkich gatunków i troszcz się o nie." Dał. Nie na "mojżeszowych tablicach", ale wystarczy poczytać "Ksiegę rodzaju". Wiele tam pasaży o odpowiedzialności człowieka za całą naturę. Odpowiedz Link Zgłoś