Dodaj do ulubionych

Nie wprowadzajmy etyki do szkół

10.02.09, 17:55
Wprowadzajmy oczywiscie, ALE - to maja byc ludzie po filozofii na :
Uj, UW a nie te oszolomy z poczuciem wyzszosci / moralnej/ z
jakiegos Wyszynskiego! Uwazam, ze etyka - to piekny, rozumny
przedmiot i byc powinna, tylko jak najdalej od ...katolikow.Oni
ciemni a cwani sa...codziennie to obserwuje. Niestety.
Obserwuj wątek
    • ewa1-23 Nie wprowadzajmy etyki do szkół 10.02.09, 18:05
      Tu chodzi o pieniądze. Dawniej Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłatnie. Teraz prowadzi w szkołach za publiczne pieniądze. A, że dzieci, które nie uczęszczają na religię są dyskryminowane (stopnie z religii, czas spędzony na korytarzach bezproduktywnie), to nasi politycy mają gdzieś! Dedykuję te przemyślenia piewcom naszej wolności.
      • xanaxy Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 10.02.09, 18:15
        Czemu na korytarzu nie zas w bibliotece np? Przesada. Nie sa
        dyskryminowane, sa ....byle jakie Sz.P.
        • ponte_aronte dzieci są byle jakie? są gorsze? 11.02.09, 13:20
          te, które chodzą na religię, nie są byle jakie, czyli są lepsze?
          ale syf
        • deni.dj Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 11.02.09, 18:32
          A co to biblioteka to jakaś przechowalnia, czy co ? A może do biblioteki daje
          się ucznia za karę??!!! - też się z tym spotkałam. Lekcje religii miały odbywać
          się na pierwszej lub ostatniej lekcji ....ale kto o tym już pamięta i kto tego
          przestrzega. Jeszcze jeden przykład uprzywilejowania KK w naszym kraju. A to że
          dzieci niechodzące na religię są "byle jaki" to już szczyt zadufania, pychy i
          triumfalizmu, oby nie przedwczesnego....
          • ziarenko1.1 Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 14.02.09, 09:28
            Lekcje religii miały odbywać
            >
            > dzieci niechodzące na religię są "byle jaki" to już szczyt
            zadufania, pychy i
            > triumfalizmu, oby nie przedwczesnego....
            RE.W BIBLIOTECE SIE CZYTA KSIĄZKI szanowny obywatelu .sa bylejakie
            to faakt a dopomagają im w tej bylejakosci ich rodzice nie
            posyłając ich na religie .kiedyś mogą miec do nich zal .uczyli by
            się religiii mieli wiedzę a gdy dorosna niech sami wybierają
            • burlasino Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 14.02.09, 12:11
              Aby mogli kiedyś wybrać sobie swobodnie światopogląd powinni uczyć
              się RELIGIOZNAWSTWA oraz filozofii, a nie być indoktrynowanym
              religijnie przez katolickich "misjonarzy".
              Zdaje się, panie Kolego, że nie odróżniasz "konia od koniaku".
              • maruda.r Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 23.02.09, 00:08
                burlasino napisała:

                > Aby mogli kiedyś wybrać sobie swobodnie światopogląd powinni uczyć
                > się RELIGIOZNAWSTWA oraz filozofii, a nie być indoktrynowanym
                > religijnie przez katolickich "misjonarzy".
                > Zdaje się, panie Kolego, że nie odróżniasz "konia od koniaku".

                *****************************

                Jak ma odróżniać, skoro się wypiął na biblioteki?

        • net.darek71 Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 11.02.09, 19:48
          Kim jesteś? - księdzem, katechetką??... Skąd w tobie to poczucie wyższości i ta
          pogarda, człowieku, trochę pokory. Dzieci które nie chodzą na religię są, wg.
          ciebie, nawet nie gorsze, są po prostu "byle jakie'? .Czyli śmiecie, jednym
          słowem? Oj ,przydało by się utrzeć wam nosa, i zrobi to w przyszłości to
          pokolenie, które teraz tak karnie i obowiązkowo katechizujecie!
      • pta-szyn Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 10.02.09, 20:07
        O ile dzieci mają ten komfort, że mogą pozwolić sobie na nie uczęszczanie na lekcje religii, ja np. byłam przez lata zmuszana do uczestnictwa w tych zajęciach przez rodziców i szkołę (potrzebna jest przecież isemna zgoda rodziców na wypisanie się z religii).
        Jeszcze nie mam dzieci, ale planuję całkiem niedługo i ciągle mam nadzieję, że polskie szkolnictwo jakoś ozdrowieje.
      • junkier Etyka chrzescijanska jest uniwersalna i powinna by 11.02.09, 13:00
        Etyka chrzescijanska jest uniwersalna i powinna byc nauczana w
        Polsce.

        A innowiercy czy masoni niech sobie wlasne szkolki demoralizacji
        tworza.

        W ogole, opinie z Wyborczej powinne byc interpretowane odwrotnie,
        jesli Wybiorcza w jakiejs sprawie dotyczacej Polski jest ZA to
        znaczy ze dobrze jest przeciw, i odwrotnie. GW to taka wskazowka z
        odwrotnym znakiem.
        • ereta Re: Etyka chrzescijanska jest uniwersalna i powin 11.02.09, 14:43
          junkier napisał:

          > Etyka chrzescijanska jest uniwersalna i powinna byc nauczana w
          > Polsce.
          >
          > A innowiercy czy masoni niech sobie wlasne szkolki demoralizacji
          > tworza.
          ####################################################################
          Kościół Katolicki niech naucza religii w Parafiach, tam jest ich
          miejsce z ich demagogią i szantarzem moralnynm. A jak demoralizują
          nauczający religii księża pedały????
          >
        • maruda.r Re: Etyka chrzescijanska jest uniwersalna i powin 12.02.09, 02:52
          junkier napisał:

          > Etyka chrzescijanska jest uniwersalna i powinna byc nauczana w
          > Polsce.
          >
          > A innowiercy czy masoni niech sobie wlasne szkolki demoralizacji
          > tworza.

          *********************************

          Skoro jest uniwersalna, to powinna służyć wszystkim. Jednak nie służy, więc nie
          jest tak uniwersalna, jak twierdzisz.

      • gejowy.kaczucha Re: Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłatn 11.02.09, 13:19

        W szkołach na początku też tak było - Kościół zarzekał się że
        chodzi tylko o udostepnienie pomieszczeń i ułatwienia dla dzieci;
        nie było mowy ani o wynagrodzeniach dla księży ani o obecności (w
        jakiejkolwiek formie) oceny z religii na świadectwie szkolnym...
        • deni.dj Re: Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłat 11.02.09, 18:49
          Tak, tak własnie miało być: za darmo , jedna lekcja tygodniowo i tylko pod
          warunkiem posiadania przez szkołę warunków lokalowych. To miało być tylko
          UDOSTĘPNIENIE sali na katechezę - dla wygody dzieci. No i popatrzcie państwo ,
          katecheza urosła do pełnoprawnego przedmiotu nauczania /!!!!!/, za państwowe
          pieniądze i w wymiarze 2 godzin tygodniowo. I wszyscy zachowują się tak, jak
          gdyby było to oczywiste i przynależne kościołowi jak psu kość.
          • jk1962 Re: Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłat 11.02.09, 21:17
            Sytuacja wygląda tak: indoktrynują nasze dzieci w naszych szkołach i za nasze
            pieniądze. I my nie mamy żadnego wpływu na to czego uczą. W Konstytucji zapisano
            rozdział państwa od kościołów. Jak mamy poważnie traktować siebie i nasze
            państwo jeśli nasza Konstytucja jest nic nie znaczącą makulaturą.Jak można
            twierdzić ze nauczanie kościoła ma jakakolwiek wartość moralną jeśli kościół tak
            bezceremonialnie łamie prawo?
            • ziarenko1.1 Re: Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłat 14.02.09, 09:34
              jk1962 napisał:

              >
              > bezceremonialnie łamie prawo?
              ciebie debilu żydokomuna indokrynowała przez całe twoje zawodowe
              życie i teraz jestes sierotą po komunie .etyka katolicka jest etyka
              uniwesalna mówi ze dla katolika bratem jest drugi człowiek .a Talmud
              stwierdza że bratem dla żyda jest drugi zyd a reszta to goje -
              zwierzęta które mozna zabijać .w niemczech ksieza dostają pensje
              dla siebie i utrzymanie kosciołów od rzadu federalnego
              • burlasino Re: Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłat 14.02.09, 12:23
                Owszem, w Niemczech księża dostają pensje od rządu, ponieważ
                OBYWATELE DEKLARUJĄCY PRZYNALEZNOŚC DO KOŚCIOŁÓW PŁACĄ PODATEK
                KOŚCIELNY (pozostali płacą na cele kulturalno - oświatowe). W
                dodatku pensje państwowe wykluczają możliwośc uzyskiwania
                dodatkowych, niekontrolowanych dopchodów "z tacy".
                W Polsce wprowadzeniu podatku kościelnego gwałtownie sprzeciwia
                się ... sam Kościół Katolicki, ponieważ zweryfikowałoby to faktyczną
                liczbę katolików w Polsce i ukróciło niekontrolowane, lewe dochody
                KK oraz permanentne unikanie podatków, m.in. prowadzenie pod
                płaszczykiem religijnym nieopodatkowanej działalności gospodarczej
                oraz przekręty handlowe polegające na wyłudzaniu od państwa i
                samorządów nieruchomości i natychmiastowe zbywanie ich z
                niebotycznym zyskiem.
                Uniwersalna etyka nie jest żadną "etyką katolicką" - istniała na
                długo przed uformowaniem się chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo
                dołożyło do niej tylko swoje trzy punkty (przykazania) mówiące o
                Bogu (z których, notabene, jedno szybko skasowało aby umozliwić
                sobie handelek dewocjonaliami), całkowicie nieprzydatne dla osób nie
                wyznających tej religii i obiektywnie zbędne.
                Jesteś, ziarenko1, typowym zindoktrynowanym NIEUKIEM, który wymądrza
                się nie znając tematu.
              • eryk2 Re: Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłat 14.02.09, 16:46
                ziarenko1.1 napisał:

                .etyka katolicka jest etyka
                > uniwesalna mówi ze dla katolika bratem jest drugi człowiek .

                No i właśnie czytamy tekst, który jest przykładem tego BRATERSTWA:

                > ciebie debilu żydokomuna indokrynowała przez całe twoje zawodowe
                > życie i teraz jestes sierotą po komunie
          • maruda.r Re: Kościół prowadził katechezę w parafii bezpłat 12.02.09, 02:58
            deni.dj napisała:

            > Tak, tak własnie miało być: za darmo , jedna lekcja tygodniowo i tylko pod
            > warunkiem posiadania przez szkołę warunków lokalowych. To miało być tylko
            > UDOSTĘPNIENIE sali na katechezę - dla wygody dzieci.

            ******************************

            Pomięłaś ważny szczegół tych początków. W większości szkół nie było warunków
            lokalowych, więc dzieci chodziły na matematykę do parafialnej salki
            katechetycznej, by zwolnić miejsce, a katecheza mogła się odbywać w szkole
            "zgodnie z prawem".

    • nessie-jp Nie wprowadzajmy etyki do szkół 10.02.09, 20:01
      Należy po prostu i bez żadnego kombinowania natychmiast wycofać religię ze
      szkół. Oczywiście takie kółka indoktrynacyjne mogą być organizowane po lekcjach,
      jeśli dana parafia wynajmie od szkoły sale. Ale NIE w trakcie lekcji i nie
      ZAMIAST lekcji. Katecheza nie jest lekcją, nie służy uczeniu się niczego. Nie
      powinna mieć miejsca w szkole.

      Luki w planie lekcji, po zwolnieniu dzieci z religii, proponuję zapełnić
      dodatkową MATEMATYKA. W obliczu katastrofalnych wyników matur na pewno będzie to
      posunięciem korzystnym.
      • burlasino Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 12.02.09, 18:20
        Oczywiście, masz rację. Religia nie jest nauką, ponieważ nie dotyczy
        żadnego bytu rzeczywistego, a tylko wyobrażalnego, domniemanego. Jej
        miejsce jest więc w organizacji, która zajmuje się tym bytem
        mniemanym, a nie w szkole, która służyć ma wyposażaniu młodych
        obywateli w wiedzę. Ostatecznie, w szkole można by uczyć
        religioznawstwa czyli wiedzy o występujących na świecie religiach,
        ale to, oczywiście, najświętszy kościół katolicki oprotestowałby
        natychmiast, tak jak od lat protestuje przeciwko podatkowi
        kościelnemu, aby przypadkiem nie zwewryfikował on "stanu
        podsiadania" kościoła czyli liczby "owieczek".
    • nick3 Nie istnieje uniwersalna część etyki katolickiej. 11.02.09, 13:02
      Myślę, że Hartmann ma rację kiedy pisze:


      > Nie znam żadnej świeckiej tezy w etyce katolickiej.


      ("świeckiej" tj. uzasadnianej bez odwołania do założeń religijnych)




      To bardzo ważna opinia.

      Ekspansja religijna w naszym kraju, niwecząca neutralność
      światopogladową instytucji publicznych, ma bowiem za swoje
      podstawowe uprawomocnienie argument, jakoby etyka katolicka, a
      przynajmniej znaczna jej część, była uniwersalna i dawała się
      uzasadnić na drodze całkowicie świeckiej.


      Skoro to jednak nieprawda, nie ma żadnych podstaw prawnych do
      robienia z Polski "katolickiego kraju" na drodze wprowadzania wątków
      ideologii katolickiej do podstaw życia publicznego.
      • przemek05 Skoro tak myslisz,... 15.02.09, 00:12
        to przedstaw mi, prosze, tok rozumowania. Ja nie rozumiem tej tezy i
        przed chwila o tym napisalem.

        Uwazam, ze religie popieraja tu postepowanie, ktore ludziom wydaje
        sie byc przyzwoite (nie kradnij, np.), niezaleznie od tego czy Bog
        jest, czy Go nie ma. I nie tylko religie chrzescijanskie tak czynia -
        np. buddysci tez nawoluja do tego, aby blizniemu krzywdy nie czynic.

        Jedyne, co moglbym zarzucic religiom, to mieszanie etyki (ktora
        odnosi sie do relacji czlowiek - czlowiek) z arbitralnymi nakazami
        regulujacymi jakoby relacje czlowiek - Bog (np. nie jedz miesa
        wieprzowego). Takie pomieszanie nie jest dobre, bo czlowiek, widzac
        arbitralnosc nakazow typu "masz dzien swiety swiecic", latwo od nich
        odchodzi, i zarazem (hurtem niejako) odchodzi tez od popieranych
        przez religie nakazow etycznych.
        • maruda.r Re: Skoro tak myslisz,... 15.02.09, 21:56
          przemek05 napisał:

          > to przedstaw mi, prosze, tok rozumowania. Ja nie rozumiem tej tezy i
          > przed chwila o tym napisalem.
          >
          > Uwazam, ze religie popieraja tu postepowanie, ktore ludziom wydaje
          > sie byc przyzwoite (nie kradnij, np.), niezaleznie od tego czy Bog
          > jest, czy Go nie ma. I nie tylko religie chrzescijanskie tak czynia -
          > np. buddysci tez nawoluja do tego, aby blizniemu krzywdy nie czynic.

          ************************************

          To, że religie popierają wzorce zachowań, wcale nie oznacza, że je wymyśliły.
          Normy moralne są uniwersalne i areligijne. Odpowiednio duże społeczeństwo musi
          się posługiwać systemem relacji umożliwiających jego przetrwanie. To szacunek
          dla życia, zdrowia, własności członka tej samej grupy. Gdy złamiemy normy
          moralne, to będziemy czuć się winni, a społeczeństwo podda nas ostracyzmowi. Z
          grubsza rzecz ujmując, społeczeństwo areligijne opiera się na równości
          poszczególnych osobników - nie ma więc powodu, by popełniać przestępstwo i tym
          samy czuć się winnym oraz stawiać poza nawiasem.

          Aby złamać taki porządek rzeczy, należy przedstawić ideę teoretycznie
          ważniejszą, niż życie bliźniego. Może to być Bóg. Dla idei możemy więc zabić
          bliźniego i zostać usprawiedliwionym.

          Twierdzę, że religia jest opozycją w stosunku do naturalnej moralności. Z tej
          racji, że zawiera usprawiedliwienie dla czynów niegodziwych i nieracjonalnych
          (swoiste kruczki prawne).

          • przemek05 Re: jest tu jakas sprzecznosc.. 18.02.09, 15:32
            Zgadzam sie, ze nie religie wymyslily zasady etyczne, jedynie sie do
            nich "podłączyły". Zarazem jednak to nie religie wymyslily
            obchodzenie tych zasad. Obchodzenie zasad jest tak samo stare jak te
            zasady i niewiele ma z religia wspolnego.
            Przedstawiona w powyzszym poscie idea spoleczenstwa areligijnego
            jest wyidealizowana - przede wszystkim takie spoleczenstwo nie
            istnieje, a jesliby zaistnialo, to niekoniecznie musialoby sie
            opierac na zasadach rownosci. Od biedy mozna byloby za areligijne
            (wiecej: antyreligijne) uznac III Rzesze i ZSRR, a obchodzenie zasad
            moralnych osiagnelo tam apogeum.
            Raesumujac, nie mozna jednoczesnie twierdzic, ze religie popieraja
            wzorce etycznych zachowan (pierwszy akapit postu, na ktory
            odpowiadam) i ze stanowia opozycje w stosunku do naturalnej
            moralnosci (ostatni akapit).
            • maruda.r Re: jest tu jakas sprzecznosc.. 23.02.09, 00:06
              przemek05 napisał:

              > Raesumujac, nie mozna jednoczesnie twierdzic, ze religie popieraja
              > wzorce etycznych zachowan (pierwszy akapit postu, na ktory
              > odpowiadam) i ze stanowia opozycje w stosunku do naturalnej
              > moralnosci (ostatni akapit).

              *****************************

              Dlaczego nie można? Można, i są na to przykłady we wszystkich religiach. Po
              prostu nie ma kanonu praw uniwersalnych, które zawsze i wszędzie są górą na
              kanionami religijnymi. Są wspólne, ale nie uniwersalne w sensie nadrzędności nad
              "prawami boskimi".

              Prawa boskie łącznie z prawami naturalnym determinują taki, a nie inny
              światopogląd i ocenę konkretnej sytuacji. Jeżeli weźmiemy islamskiego samobójcę
              opasanego trotylem i rzucającego się w tłum, to kanonem dyrektyw areligijnych
              nie da się go przekonać do takiego czynu. Jest to jednoznacznie złe. Swoista
              interpretacja Koranu czyni jego postępek bohaterskim i otwiera mu bramy raju,
              choć sam Koran tego nie musi pochwalać.

              W każdej religii znajdziesz takie sprzeczności.

              • przemek05 Re: kazda ideologia... 23.02.09, 19:37
                ...moze stanowic uzasadnienie dla lamania sumienia, tzn odchodzenia
                od tego, co nam sie intuicyjnie wydaje "przyzwoite". Religie nie
                roznia sie tu od nacjonalizmow, idei "walki klas" itp. Analizujac
                jednak stan wspolczesnej teologii chrzescijanskiej, od razu da sie
                dostrzec, ze istnieje duza zgodnosc miedzy intuicyjna etyka,
                wynikajaca z doswiadczenia empatii, a odpowiednia czescia Dekalogu i
                jej obecna interpretacja. Sa sytuacje, na szczescie niezbyt liczne,
                gdy doktryna religijna staje sie narzedziem krzywdzenia ludzi: np.
                zakaz malzenstwa dla niesprawnego seksualnie mezczyzny - chyba w
                Brazylii wystapil taki przypadek, lub zakaz zawierania powtornego
                zwiazku malzenskiego osobom porzuconym przez wspolmalzonka (to, na
                szczescie specjalnosc wylacznie katolikow), zasady uzycia
                prezerwatywy w warunkach zagrozenia AIDS, itp). Mysle, ze te sprawy
                sa do zalatwienia, ale potwornie opieszale i konserwatywne koscioly
                dzialaja na zwloke.
    • mc.owiec Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 11.02.09, 13:43
      "oszolomy z poczuciem wyzszosci / moralnej/ z
      jakiegos Wyszynskiego!"

      Doprawdy, gratuluję trzeźwej i wnikliwej oceny postaw studentów kończących tenże
      uniwersytet.

      A tak serio: rozmawiała Pani kiedykolwiek z którymś z tamtejszych
      studentów/absolwentów filozofii? Nie sądzę. Gdyby tak było, wiedziałaby Pani, że
      w większości są ludźmi krytycznie i nie mniej racjonalnie myślącymi niż
      przedstawiciele innych uczelni. Tak, są wśród nich też zadeklarowani ateiści.
      Bynajmniej nie w marginalnej mniejszości.
      Na przyszłość radzę wyjść trochę za granice swoich uprzedzeń i upośledzonych
      sądów - poza nimi świat wydaje się bardziej zrozumiały, gwarantuję.

      Pozdrawiam,
      student filozofii z uksw

      PS osobiście zgadzam się ze słowami Pana Hartmana. Zdecydowane tak dla filozofii
      w szkołach (choć tutaj, nie mam złudzeń, zapewne obostrzenia programowe
      uniemożliwiłyby ciekawe prowadzenie takiego przedmiotu...).
      • nessie-jp Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 11.02.09, 14:50
        > Gdyby tak było, wiedziałaby Pani, że
        > w większości są ludźmi krytycznie i nie
        > mniej racjonalnie myślącymi niż
        > przedstawiciele innych uczelni.

        Przede wszystkim w większości są ludźmi, którzy nie dostali się na żadną inną
        uczelnię i ze wstydem musieli iść na KUL ...
    • jk1962 Nie wprowadzajmy etyki do szkół 11.02.09, 14:22
      Religia ze szkol publicznych powinna być usunięta ponieważ opiera się na
      bezrefleksyjnym uznaniu autorytetu moralnego kościoła. Dyskusja na lekcjach
      religii jest limitowana i nie może przekroczyć granic wyznaczonych przez
      dogmaty. W ten sposób szkoła wychowuje poddanych którzy będą bezkrytycznie
      uznawać autorytet władzy a nie wychowuje obywateli którzy będą świadomymi i
      krytycznymi członkami społeczeństwa obywatelskiego.
      Niestety dotyczy to nie tylko lekcji religii. Szkoła jako całość wychowuje
      raczej poddanych a nie obywateli.
    • mikolaj.stawrogin Nie wprowadzajmy etyki do szkół 11.02.09, 14:49
      Ciekawy blog publikujący newsy z obszaru etyki
      etyka.wordpress.com/
    • jakpalikot Religię w szkole zawdzięczamy UDecji 11.02.09, 15:42
      W 1990 roku została tylnymi drzwiami wprowadzona nie przez kogo
      innego tylko jakąś tam minister rządu Mazowieckiego dziada.
      • wlodekzpoznania i to największa zadra jaką mam wobec rządu Mazowie 11.02.09, 19:42
        Mazowieckiego i tego środowiska. Może jeszcze to, że tyle mówiło o
        decentralizacji, ale pozostało przy podziale administracyjnym scentralizowanego
        państwa.

        A jeśli pałasz taką niechęcią do tego środowiska, to czy znasz partię, która
        później religię wyprowadziła ze szkół? Ja cały czas czekam na taką, albo
        przynajmniej taką, gdzie rady rodziców będą mogły po przyjęciu ich dzieci do
        szkół określić, czy od następnego roku ich rocznik będzie prowadzić zajęcia,
        albo organizować zajęcia międzyszkolen. Przecież - przynajmniej w Poznaniu -
        zajęcia z religii należą do najbardziej dopieszczonych, gdyż uczęszcza na nie
        najwyżej połowa, najczęściej 1/3 klasy. Co stoi na przeszkodzie, by połączyć
        kilka klas?
      • www.nasznocnik.pl "Ceną za milczenie kościoła w obliczu... 14.02.09, 01:32

        ...społecznych kosztów transformacji było przywrócenie nauczania
        religii w szkołach"


        Cyril Bouyeure "Adam Michnik. Wymyślić to, co polityczne"
    • rychoku Berufsverboten 11.02.09, 15:48
      Pan Hartman jest mało w swych wywodach konsekwentny. Dlaczego katolikom nie
      wolno uczyć tylko etyki? Czy nie prowadzą indoktrynacji na lekcjach języka
      polskiego albo historii? Osoby ochrzczone powinny być także usunięte z
      sądownictwa, bo nikt nie zagwarantuje, że sędzia nie będzie się kierował
      Dekalogiem. A lekarze? Ile tragedii powodowanych jest przez odmowę mordowania
      dzieci przez lekarzy-katolików? Nie należy wyrzucać publicznych pieniędzy na
      kształcenie katolików na uczelniach medycznych. Także kioski należy oczyścić z
      katolików, bo przecież taki osobnik nie sprzeda a to prezerwatywy, a to
      świerszczyka... W ogóle z tymi katolikami same problemy. Trzeba skończyć
      wreszcie z fałszywie pojmowaną tolerancją i wolnością religijną.
      • nessie-jp Re: Berufsverboten 11.02.09, 16:05
        rychoku napisał:

        > Pan Hartman jest mało w swych wywodach konsekwentny. Dlaczego katolikom nie
        > wolno uczyć tylko etyki? Czy nie prowadzą indoktrynacji na lekcjach języka
        > polskiego albo historii?

        Pan Hartman nigdzie nie napisał, że katolikom nie wolno uczyć etyki. Wręcz
        przeciwnie
        • rychoku Re: Berufsverboten 11.02.09, 16:19
          nessie-jp napisała:

          > rychoku napisał:
          >
          > > Pan Hartman jest mało w swych wywodach konsekwentny. Dlaczego katolikom n
          > ie
          > > wolno uczyć tylko etyki? Czy nie prowadzą indoktrynacji na lekcjach język
          > a
          > > polskiego albo historii?
          >
          > Pan Hartman nigdzie nie napisał, że katolikom nie wolno uczyć etyki. Wręcz
          > przeciwnie
          • nessie-jp Re: Berufsverboten 11.02.09, 16:51
            > Czy katecheci to nie są katolicy?

            Boże, daj mi cierpliwości... Przede wszystkim do szkół należy jak najszybciej
            wprowadzić logikę! Najlepiej zamiast religii. To pomoże w rozumieniu prostych
            tekstów.

            Spróbuję wytłumaczyć, choć bez podstaw logiki możesz mieć trudności ze zrozumieniem.

            W swoim twierdzeniu popełniasz błąd logiczny polegający na utożsamianiu
            podzbioru rzeczy (katecheci) z całym zbiorem (katolicy). Spróbujmy wyjaśnić to
            na przykładzie kwadratu i prostokąta.

            Jak wiadomo, kwadrat jest prostokątem. Prawda? Prawda. Prawdą jest również, że
            kwadrat ma wszystkie boki równe. Czy z tego wynika, że każdy prostokąt ma
            wszystkie boki równe? NIE!

            Jak wiadomo, katecheta KK jest katolikiem. Prawda? Prawda. Prawdą jest również,
            że katecheta nie ma dość wiedzy i wykształcenia, żeby uczyć etyki uniwersalnej.
            Czy z tego wynika, że każdy katolik ma za mało wiedzy i wykształcenia, żeby
            uczyć etyki uniwersalnej? NIE!
            • jbyszewski Re: Berufsverboten 11.02.09, 22:06
              > Boże, daj mi cierpliwości...

              Twój post jest dla mnie dość mocnym argumentem na rzecz tezy, że Bóg istnieje. Nie dałbym rady znaleźć w sobie cierpliwości, aby tak spokojnie i łopatolgicznie objaśnić zagadnienie. Albo jesteś bardzo wyrozumiałym człowiekiem, albo faktycznie skorzystałeś z bożej pomocy...
        • piotr7777 Re: słaby tekst 11.02.09, 16:51
          Nie wiem na jakiej podstawie autor uważa wykształcenie zdobyte na
          uczelni katolickiej za "mierne" (nb. wykształcenie w RP może być
          podstawowe, średnie lub wyższe i nie ma innych stopni). Ale to jego
          problem.
          Problem polega na tym, że z jednej strony jest i owszem
          stwierdzenie, że "nauczyciel etyki może być katolikiem i ma prawo
          przekonywać uczniów do poglądów katolickich". Rozmumiem, że w to
          samo miejsce można wstawić odpowiednio: może być muzułmaninem
          (ateistą, buddystą, scjentologiem, zielonoświątkowcem, weganinem
          etc.) i przekonywać do swojej ideologii tylko to nie będzie nauka.
          Mam dziwne wrażenie, że prof. Hartmanowi bliski jest laicki model
          państwa gdzie odpowiedź "Bóg raczy wiedzieć" może być uznana za
          niedopuszczalną indoktrynację religijną. Nie ma też - przynajmniej w
          polskiej konstytucji czegoś takiego jak "wolność od perswazji treści
          religijnych". Jest, zupełnie słusznie, zakaz zmuszania do udziału w
          praktykach religijnych, ale zmuszanie i przekonywanie to dwie różne
          kwestie. Otóż, choć Hartman, zapewne celowo, poniża katolicyzm
          nazywając "niszową doktryną wyznaniową" nie zmienia to faktu, że
          lekcje etyki muszą obejmnować prezentację też tejże doktryny,
          zwłaszcza że zyjemy w cywilizacji chrześcijańskiej, w kraju, w
          którym Kościół katolicki na różnych etapach rozwoju odgrywał istotną
          rolę. Można na to wybyrzydzać, ale tak to wygląda.
          Inne kwiatki w tekście: "jako nauczyciel etyki wiem, że zdecydowana
          większość młodych Polaków ma poglądy etyczne bliskie epikureizmowi" -
          nie trzeba być nauczycielem etyki by wiedzieć, że młodzież po
          prostu szuka przyjemności w życiu a starsi ludzie są w większości
          stoikami. Dalej "nie jest też prawdą, że istnieje jakaś neutralna
          bezwyznaniowa część etyki katolickiej, której można by nauczać bez
          ingerencji w poglądy religijne uczniów". Jeśli wziąć pod uwagę sam
          tylko Dekalog (zresztą wywodzący się z tradycji judaistycznej, w
          całości zaadaptowany przez chrześcijaństwo) tylko trzy przykazania
          odnoszą się do relacji Bóg - człowiek, pozostałe siedem mają wymiar
          uniwersalny.
          No i najlepszy fragment- "na lekcjach etyki katecheci będą uczyć się
          nie tego, że homofobia jest podłością, lecz że homoseksualizm jest
          niełądem moralnym oraz innych nader wątpliwych moralnie treści".
          Tutaj autor dopuszcza się nadużycia - używa określenia kompletnie
          nienaukowego, należącego do sfery emocji tj. "podłość". Otóż z tego
          fragmentu wynika, że etyka w wizji autora ma być katechezą a
          rebours, to znaczy przekazwyać pewną liberalno - lewicową ideologię
          jako wiedzę, natomaist poglądy tej ideologii przeciwne przedstawiać
          jako amoralne (podczas gdy działalność naukowa każe badać
          stwierdzenia jedynie w hategoriach prawdy i fałszu). Nawiasem mówiąc
          pogląd katechizmu kościoła katolckiego odnośnie homoseksualizmu jest
          inny - nazywa go "obiektywnym nieuporządkwoaniem" zarazem określając
          homoseksualistów jako osoby wartościowe i godne szacunku. Nie
          ukrywam, że ten pogląd (niekoniecznie z motywacji religijnej) jest
          mi bliski, zapewne dla radykalnych gejofilów jestem homofobem. Ale
          trudno.
          • jbyszewski Re: słaby tekst 11.02.09, 22:12
            masz przykład swojego uniwersalnie ważnego przykazania:

            Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła[...]

            Ja tu widzę sporo arbitralności.
      • jk1962 Re: Berufsverboten 11.02.09, 17:16
        rychoku napisał:

        > Pan Hartman jest mało w swych wywodach konsekwentny. Dlaczego katolikom nie
        > wolno uczyć tylko etyki?
        ..................................................
        Nie jest problemem to ze katolik wykonuje zawód nauczyciela, sędziego, lekarza
        lub sprzedawcy w kiosku ale to ze niektórzy katolicy wykonywanie zawodu łącza z
        krzewieniem wiary co niestety negatywnie odbija się na jakości pracy. Czy
        uważasz ze jest inaczej?
        Jeśli lekarz ma opory przy wypisaniu środków antykoncepcyjnych bo jest to
        niezgodne z jego wiara to powinno się go pozbawić prawa wykonywania zawodu.
        • rychoku Re: Berufsverboten 11.02.09, 18:47
          Jest się katolikiem, gdy respektuje się przykazanie miłości Boga i bliżniego.
          Jest to przykazanie obowiązujące zawsze i wszędzie. Nie można zwolnić się z
          niego na czas wypełniania obowiązków zawodowych i dopuszczać się wszelkich
          nieprawości, tak jak pani minister Kopacz, rzekomo katoliczka, a swoimi
          działaniami z 14-letniej dziewczyny uczyniła dzieciobójczynię. Podobnie lekarz
          ma leczyć, a nie zabijać, czy w inny sposób szkodzić pacjentom wypełniając
          polecenia koncernów farmaceutycznych lub przemysłu gumowego.
          • jk1962 Re: Berufsverboten 11.02.09, 21:05
            rychoku napisał:

            > Jest się katolikiem, gdy respektuje się przykazanie miłości Boga i bliżniego.
            > Jest to przykazanie obowiązujące zawsze i wszędzie. Nie można zwolnić się z
            > niego na czas wypełniania obowiązków zawodowych i dopuszczać się wszelkich
            > nieprawości...
            ..................................
            Z Twojej wypowiedzi wnioskuje ze katolicy jednak nie mogą wykonywać niektórych
            zawodów jeśli chcą postępować zgodnie z zasadami religii.
            Powtórzę jeszcze raz: jeśli lekarz odmawia wypisania recepty ze środkami
            antykoncepcyjnymi z powodów religijnych to powinien być pozbawiony prawa
            wykonywania zawodu. Skandalem jest ze tak się nie dzieje.
          • maura4 Re: Berufsverboten 12.02.09, 22:43
            Katolik nie ma przymusu wykonywania zawodu ,ktory naraża go na
            łamanie przykazan. Jest wcale sporo takich profesji ,które może
            wykonywac bez takiego zagrozenia. Katolik w pracy jest przede
            wszystkim pracownikiem i wypełnia swoje obowiązki zawodowe ,jakie
            nakłada na niego umowa o pracę . Lekarz ma obowiązek wypisywania
            wszystkich leków dopuszczonych do uzytku w Polsce . Nie ma prawa
            stac na strazy cudzej moralności ,a jak sumienie nie pozwala mu
            wykonywac obowiązków nałozonych przez pracodawcę ,to niech zmieni
            pracę.
      • maruda.r Re: Berufsverboten 12.02.09, 03:58
        ychoku napisał:

        > Pan Hartman jest mało w swych wywodach konsekwentny. Dlaczego katolikom nie
        > wolno uczyć tylko etyki?

        *******************************

        Bo etyka porusza się w podobnych obszarach, co katecheza. A obowiązkiem
        katechety jest nauczanie zgodnie z doktrynami kościoła.

        Język polski czy historia potrafią się obronić, bo fakty i mechanizmy nauczane
        na tych przedmiotach nie wynikają z objawień. Potrafi więc uczeń zdystansować
        się do indoktrynacji serwowanej przez zbyt pobożnego nauczyciela.

        Właściwe wykształcenie umożliwia zdystansowanie się od własnego światopoglądu i
        poszerzenie horyzontów. Choć widzimy płaską Ziemię i Słońce krążące wokół niej,
        to wiemy, że to złudzenie.

        Dlatego też katolicki kioskarz wie, że świat nie składa się wyłącznie z
        katolików i oferuje coś więcej, niż dewocjonalia.

    • deni.dj Nie wprowadzajmy etyki do szkół 11.02.09, 18:25
      Pan wiceminister edukacji odniósł się do tego problemu następująco: przecież
      taki ksiądz uczący etyki będzie musiał realizować program nauczania tego
      przedmiotu, więc nie ma znaczenia kto uczy. Słyszałam na własne uszy w pr.I
      Polskiego Radia jakiś czas temu. Prowadzący wywiad chyba też nie był pewny czy
      dobrze usłyszał, bo zapytał powtórnie: Więc Pan nie widzi dysonansu w fakcie
      nauczania etyki przez duchownych czy katechetów? - i jeszcze raz usłyszał ,że
      absolutnie nie!!!! No to już wszystko wiemy. We mnie narasta tylko niechęć do
      Tuska, bo on dobrze wie w czyje ręce oddał resorty "ideologiczne"
    • hie44 Nie wprowadzajmy etyki do szkół 12.02.09, 08:24
      Oczywiście, że chodzi o to, aby de facto religia była obowiązkowa... tylko bez
      stawiania tego wprost.

      Ciekawe tylko, dlaczego ta katolicka teokracja ukrywa się za fasadą demokracji
      (jak w PRL komuniści), zamiast przyznać wprost że to kościół rządzi tym krajem ?
      Może boi się odpowiedzialności za władzę ?
      Chce rządzić, zbierać profity, grać dobrych wujków, ale tak żeby cała
      odpowiedzialność za wpadki spadała na polityków.

      No i dlaczego politycy zgadzają się brać udział w tej pseudodemokratycznej
      farsie ? Być może namiastka władzy jest tak samo pociągająca jak jej pełnia,
      jeśli nie ma innego wyjścia (w PRLu też byli posłowie, przeważnie śpiący w
      ławach podczas obrad) ?
      Tym bardziej że diety są prawdziwe.
    • mzastaw Nie wprowadzajmy etyki do szkół 12.02.09, 10:35
      Po co etyka w szkole nauczana przez katechetów, przecież to jest to
      samo co religia. W ogóle etyki był nie nauczał. Uczyć należy w
      szkołach "religioznawstwa". Wiem, że to boli katolików, bo jak
      można nauczać dzieci i młodzież o podstawach i zarysach innych
      religii tych największych, małych a na końcu sekt religijnych
      powstałych z odłamów od tych dużych. Człowiek powinien znać
      wszystkich bogów a nie jednego i w pewnym momencie życia wybrać
      sobie jedna religię albo się stać religijnie obojętnym czy ateistą.
    • cierpliwy Nie wprowadzajmy etyki do szkół 12.02.09, 13:42
      Jestem przeciwny. Indoktrynacja młodzieży na poziomie "radiomaryjców" to krok
      w kierunku państwa talibów. Czy o to nam chodzi?
    • drojb Podzielam obawy autora 12.02.09, 14:44
      Zresztą sam sobie zaprzecza: "nauczyciel etyki może być katolikiem i ma prawo
      przekonywać uczniów do poglądów katolickich" - to po co etyka jako alternatywa
      religii?!?
      Pocieszające jest to, że poddani takiej ideologicznej przemocy uczniowie tak
      znienawidzą KK, że laicyzacja zacznie postępować w tempie pożaru.
      PS. Religia została wprowadzona do szkół w sposób niekonstytucyjny - może
      któraś z partii będzie na tyle odważna, by to zaskarżyć (ale może nie ruszać -
      bo reakcją politycznego establiszmentu będzie wprowadzenie jej ustawowe).
    • burlasino Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 12.02.09, 18:40
      Autor tekstu napisał:
      "nauczyciel etyki może być katolikiem i ma prawo
      > przekonywać uczniów do poglądów katolickich"

      W takim razie nauczyciel etyki może też być buddystą, animistą lub
      ateistą i "przekonywać uczniów do swoich poglądów". Jestem bardzo
      ciekawy jak wyglądałaby szkoła, w której etyk byłby katolikiem,
      matematyk muzułmaninem, fizyk mormonem, a chemik ateistą. I każdy na
      swojej lekcji, oprócz wykładania przedmiotu, przekonywałby uczniów
      do swoich poglądów.
      Pogratulować, panie Hartman, wyobraźni i przenikliwości.
    • tezas warto przeczytac 13.02.09, 00:30
      Katecheta etyki cię nauczy
      tg24.pl/index.php?a=1291&t=1
      Nieetyczna szkoła
      www.polityka.pl/nieetyczna-szkola/Text01,933,229993,18/
      WIERZ, boś nie zwierz
      www.polityka.pl/wierz-bos-nie-zwierz/Text01,933,273281,18/
      I na deser:
      www.pardon.pl/artykul/7568/_/6#komentarz_1618933
      ---------------------------------
      Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
      mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
      potrzebujemy pomocy"
    • jerzy.zywiecki Nie wprowadzajmy etyki do szkół 13.02.09, 09:41
      Problem się rozwiąże,gdy wyprowadzi się religię ze szkół i
      przedszkoli.
      • burlasino Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 13.02.09, 22:23
        To jest po prostu skandal i gigantyczna hipokryzja żeby używać
        państwowych szkół, przedszkoli i pieniędzy do indoktrynowania dzieci
        w kierunku światopoglądu opartego na lękach, chciejstwie i
        wyobrażeniach! Szkoła jest od przekazywania dzieciom WIEDZY, WIEDZY
        i jeszcze raz WIEDZY, a nie karkołomnych hipotez obudowanych
        beśniami biblijnymi, legendami i moralitetami. Wierzenia każdy może
        mieć takie, jakie mu się podoba, stąd też propagowanie i
        upowszechnianie jednej religii jest zaprzeczeniem wolności wyznania
        i w praktyce oznacza państwo teokratyczne.
    • falsify Nie wprowadzajmy etyki do szkół 14.02.09, 01:46
      "Nauczyciele etyki kończący uczelnie katolickie będą mało kompetentni i stronniczy."

      Się kurna odezwał, etyk po KULu od siedmiu boleści.
    • copyland Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 14.02.09, 09:07
      z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi zgadzam się w 120%, z drugą w 60%.
      A tak na marginesie - etyka powinna być w obecnych czasach PODSTAWĄ !
    • ziarenko1.1 Nie wprowadzajmy etyki do szkół 14.02.09, 09:25
      najlepiej jakby etyki uczyli dziennikarze z GW albo osoby wskazane
      przez nich .acha zapomniałem możeby uczyliby miłujący bliznich i
      pokój Żydzi .do xanaxy :w Polsce jest 90% katolików czy uważasz
      ich za ciemniaków. te słowa twoje brzmią jak bydło
      bartoszewskiego samozwanczego profesora .katolicy to patrioci czego
      najlepszym przykładem jesr radiowa rodzina RADIA MARYJA .ty nigdy
      tego nie zrozumiesz bo jestes na to zagłupia .
      • alexaonly Re: Nie wprowadzajmy etyki do szkół 14.02.09, 09:45
        "zagłupi" to jesteś ty....przeczytaj uważnie "co i jak"
        napisałeś ....
        • nonna2 Re: Ziarenko... 14.02.09, 12:12
          Ziarenko... Zdrobnienie od "Ziarno" - katolickiego programu dla dzieci. Jak
          zwykle u zdeklarowanych "katolików", mało u niego miłości. Tylko inwektywy...;)
          Smutne to i potwierdza, że religia w szkole i w telewizji jest zbędna. Kto chce
          niech chodzi na religię do salek, lub w szkole , ale po lekcjach.
          Popieram religioznawstwo!
          Etyka? Nie mam zdania... Na pewno nie uczona przez księży - To paranoja.
    • antidotunazalganiewubekistanie ten Hartman to żydostalinista czy żydokomunista? 14.02.09, 17:32
    • przemek05 Jednej tezy nie rozumiem... 14.02.09, 23:58
      Autor powiada: "Nie jest też prawdą, że istnieje jakaś "neutralna",
      bezwyznaniowa część etyki katolickiej..."
      A wg mnie jest odwrotnie: przykazania 4-10 Dekalogu mozna wywiesc z
      zalozen niereligijnych, nie trzeba wierzyc w Boga, zeby sie zgodzic
      z tym, ze np. zezwolenie na kradziez wywolaloby fatalne skutki
      spoleczne, a takze krzywde ludzka, a wiec byloby ze wszech miar
      niepozadane.
      Etyka wynika z doswiadczenia empatii, spostrzezenia, ze wszyscy mamy
      to samo prawo do zycia na Ziemi. Religie niejako zawlaszczaja etyke,
      i dobrze - dla nierozumnych, ktorzy sami nie wiedza, jak postepowac,
      maja straszak w postacu gniewu Bozego.
      • maruda.r Re: Jednej tezy nie rozumiem... 15.02.09, 23:27
        przemek05 napisał:

        > Autor powiada: "Nie jest też prawdą, że istnieje jakaś "neutralna",
        > bezwyznaniowa część etyki katolickiej..."
        > A wg mnie jest odwrotnie: przykazania 4-10 Dekalogu mozna wywiesc z
        > zalozen niereligijnych, nie trzeba wierzyc w Boga, zeby sie zgodzic
        > z tym, ze np. zezwolenie na kradziez wywolaloby fatalne skutki
        > spoleczne, a takze krzywde ludzka, a wiec byloby ze wszech miar
        > niepozadane.

        **************************

        Przykazania Dekalogu odwołują się przede wszystkim do moralności - więc w
        praktyce wyważają otwarte drzwi.

        Dopiero z nich, jako kanonu (rozszerzonego o trzy pierwsze przykazania)
        wywodzone są "poglądy etyczne". Etyka zajmuje się moralnością - bada je i może
        wywodzić nowe zasady. Sama w sobie zbiorem norm nie jest. Etyka katolicka nie
        może abstrahować od istnienia Boga.

        Jeżeli przeanalizujesz zbiór wszystkich przykazań Dekalogu, to dojdziesz do
        sprzeczności z efektami analizy zbioru przykazań 4-10. Prędzej czy później, Bóg
        stanie w poprzek Twoim rozważaniom.

        Krótko mówiąc, jeżeli natrafisz na konflikt wartości, to kapłan Cię oświeci
        tradycyjnym "Bo Bóg tak chce!". On wierzy w Boga, a Ty nie. Dla Ciebie wspólne
        (4-10) dyrektywy moralne są jedynym źródłem, a on je podporządkuje tym, które
        dla Ciebie nie istnieją. Aby osiągnąć kompromis, to musiałby obniżyć wartość
        przykazań 1-3 lub je pominąć.

        Nie da się więc pominąć Boga na drodze spekulacji katolickich i to zapewne autor
        miał na myśli.

        • przemek05 Re: Rzadko sie slyszy "Bog tak chce" 18.02.09, 15:42
          W kwestiach etycznych Kosciol dba o przedstawienie racjonalnych
          uzasadnien. Nawet w tak delikatnych sprawach jak np. ochrona zycia
          embrionow, promuje "genetyczna" definicje istoty ludziej, co mozna
          uznac za argument naukowy. Rzadko sie slyszy "Bog tak chcial, a ty
          nie jestes w stanie tego pojac, bo to tajemnica". Czasem jednak
          dochodzi do takiego postawienia sprawy, co mi sie nie podoba. Jesli
          przyjac, ze Bog dal nam rozum, to dal nam po to, bysmy go uzywali, a
          nie gardzili tym darem bozym.
          • maruda.r Re: Rzadko sie slyszy "Bog tak chce" 22.02.09, 23:54
            przemek05 napisał:

            Rzadko sie slyszy "Bog tak chcial, a ty
            > nie jestes w stanie tego pojac, bo to tajemnica".

            ******************************

            Rzadko? Chyba nazbyt często, że wspomnę tylko sprawę podporządkowania się posła
            Gowina zaleceniom episkopatu.

    • przemek05 Troche drazni mnie forma... 15.02.09, 00:17
      wypowiedzi Autora. Kilkakrotnie zwraca on uwage na niedouczenie
      absolwentow uczelni katolickich, a zarazem podkresla, ze on (bedacy
      tez absolwentem takiej uczelni) jest tu wyjatkiem. Hmm... na czym
      opiera Autor te swoja opinie o wlasnej wyjatkowosci? Skromnoscia to
      on chyba nie grzeszy... :-)
    • kuzka.z.lasu Nie wprowadzajmy etyki do szkół 17.02.09, 16:52
      W liceum w ostatniej klasie zrezygnowałam z religii podobnie jak spora część
      mich koleżanek i kolegów z klasy. Jednak tylko część zdecydowała się powalczyć
      o etykę. Na szczęście zebrało się wymagane minimum 7 osób. Uważam, że to była
      bardzo dobra decyzja, bo mieliśmy zajęcia z etykiem, który prowadził także
      lekcje filozofii w naszej klasie. Nie był ani po UJ ani po UW ale po KULu,
      katolickiej uczelni, ale to w niczym nie przeszkadzało. Jak omawialiśmy jakiś
      problem (typu aborcja, eutanazja) to rozpatrywaliśmy je na podstawie tekstów
      filozoficznych i pod kątem różnych szkół filozoficznych. Jaki stosunek do tego
      mają stoicy, co sądzą pragmatycy itp. Mieliśmy szansę poznać myślenie innych,
      samemu się do tego ustosunkować i wyrazić własne (tak, już własne a nie
      wynikające z KKK)zdanie. Uważam, że jeśli ktoś jest dobrym etykiem, to nie ma
      znaczenia czy po KUL, UJ, UW czy innym uniwerku, musi być po prostu mądrym
      etykiem.
    • zg13 po WUML-u czy tez skonczonym marksizmie na UW 23.02.09, 00:05
      hartman nie widzialby zadnego problemu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka