2-pswiecki
15.03.09, 12:25
Pewna grupa ludzi, z natury agresywna (co potwierdzają badania
genetyczne) niczym innym nie potrafi się zająć jak strzelaniną. Sam
jako lekarz pokładam nadzieję w farmako-kontroli takich osób, ale to
długa i żmudna droga. Problemem jest często brak chęci współpracy.
Są przypadki niereformowalne - i widać to już w postaci
młodzieńczych zachowań agresywnych. Osobę taką otoczenie odrzuca,
spirala się nakręca,a kończy tak jak tutaj. Smutne to jest, może
jednak lepsze niz zezwalanie ambitnym "hitlerkom" na pochód do
władzy metodą przemocy, którą mają w genach.