Dodaj do ulubionych

Kur tyka dna

03.04.09, 02:00
Znakomity tekst, właściwie nie wymagający komentarza. Jest w nim ujęte
wszystko, co w spokojny i wyważony sposób można napisać o szumowinach z IPN-u
mieniących się historykami. Podpisuję się pod nim obiema rękami.

P.S. Kaczory i tak pewnie tę spokojną wypowiedź nazwą opluwaniem :)
Obserwuj wątek
    • pradziad3 Panie Tomaszu, 03.04.09, 02:39
      Polityka, którą się Pan zawodowo zajmuje do tego stopnia zmieniła
      widać pański ogląd rzeczywistości, że stracił Pan elementarny
      racjonalizm w myśleniu. A racjonalizm ten niezbicie dowodzi, że IPN
      jako instytucja nie ma z - swoją drogą obrzydliwym - pamfletem
      Zyzaka nic wspólnego

      Łatwość, z jaką uzywa Pan epitetów pod adresem IPN nienajlepiej też
      świadczy o pańskiej kulturze osobistej. Czyżby rację mieli Ci,
      którzy uważają, że nie jest już Pan dziennikarzem, lecz politykiem???

      Cieszę się, że mogę napisać te słowa zanim pod tekstem wyleje się
      morze ambitnych komentarzy działaczy PO, PiS i SLD, ścigających się
      w zawodach, kto i w jakim tempie napisze coś skrajnie
      prostackiego....
      • re_mail Pradziadzie... 03.04.09, 03:06
        Zyzak ma dużo wspólnego z klimatem w IPN. Po pierwsze, jego recenzentami byli
        "badacze" z IPN, po drugie popierają go "naukowcy" z IPN i w końcu prezentuje
        opinie członków Kolegium IPN. Kurtyka, aż tak się zaangażował w jego obronę, że
        wystawił Kwaśniewskiego, który jak wiadomo nie mógł być TW, bo nie rejestrowano
        z zasady członków partii i zaprzyjaźnionych związków młodzieży studenckiej.
        Praca przy kserokopiarce, tak w IPN jak i w SB - zwiastuje świetlaną karierę.
        • maruda.r W bajki nie wierzymy 03.04.09, 05:10
          re_mail napisał:

          > Zyzak ma dużo wspólnego z klimatem w IPN.

          *********************************

          Dużo? To za mało powiedziane. Zyzak jest po prostu oblanym kaczym łajnem
          kamikaze lub wunderwaffe. Po sromotnej klęsce Cenckiewicza i Gontarczyka oraz
          całego IPN w starciu z oświadczeniem Graczyka Kurtyka chwycił się tradycyjnej
          metody przegranych, którzy swojej przegranej nie są w stanie zaakceptować -
          znaleźć młodego durnia dobrze napompowanego ideologią i zorganizować zamach
          stanu (wczoraj to był sztylet lub trucizna, dziś paszkwil).



          • swan_ganz te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem historykie 03.04.09, 07:15
            pełną gębą czy też nie nie jest?
            • maaac Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 03.04.09, 08:35
              A Doda jest piosenkarką?

              Możemy rozważać więcej osób, ale co to ma do meritum czyli zejścia
              IPN na manowce?
              • piglowacki Jarosław K. wiedział już 2 lata temu :((( 03.04.09, 10:54

                T. Lis: …”Ciekawie w tym kontekście brzmi deklaracja szefa krakowskiego IPN, że
                on o pichconym właśnie dziele Zyzaka nie wiedział. A ja wiedziałem. Z gazety.
                Jakieś dziewięć miesięcy temu.”…

                Panie Lis, Jarosław K. WIEDZIAŁ już DWA lata temu.


                Z my old wątku:

                ….
                Jarosław Kaczyński w "Sygnałach dnia", Program I PR 20.02.2007:

                Jacek Karnowski: Prezydent Kaczyński w Dublinie powiedział wczoraj: "Mam
                nadzieję, że będę miał szansę udzielenia obszernego wywiadu, w którym będę mógł
                powiedzieć o ". "Obszerny wywiad", "status Lecha Wałęsy" - pan domyśla się, o co
                może chodzić? Czy to są jakieś nowe informacje, czy też powtórzenie tych tez,
                które znamy?

                Jarosław Kaczyński: Sądzę, że po prostu z czasem prędzej czy później zostaną
                opublikowane różne praca – IPN-owskie, może inne – które po prostu różne rzeczy
                pokażą i wyjaśnią.

                JESZCZE RAZ:

                …” Sądzę, że po prostu z czasem prędzej czy później zostaną opublikowane różne
                praca – IPN-owskie, może inne – które po prostu różne rzeczy pokażą i wyjaśnią.”…

                ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                ….

                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

                więcej:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=86557759&v=2&s=0

                = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

                „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już
                przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego
                konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową
                hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej
                zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.”
                - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)

              • swan_ganz Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 03.04.09, 10:59

                > ale co to ma do meritum czyli zejścia IPN na manowce?

                manowce? Zyzak nie sprawdził się przy ksero? Popsuł maszynę? No to
                faktycznie - likwidujmy ten Instytut i niech wreszcie duch miłości,
                zapomnienia i przebaczenia opanuje tą ziemię.... Mesjasza to w sumie
                już mamy więc kochajmy się Maaacu...

                (tak przy okazji; nie zależnie od rodzących się uczuć, wina
                (czerwone wytrawne), które ze mną przegrasz i tak ci nie
                odpuszczę...)
                • maaac Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 03.04.09, 12:46
                  Jak to co? IPN zatrudniał historyka. Historyka broniacego określona
                  pracę, historyka pracujacego jako historyk w IPN, a nie "obsługa
                  kserografu".
                  Oczywiścieże IPN nie odpowiada za publikacje swoich woźnych,
                  sprzataczek czy palaczy. Za publikacje pracowników merytorycznych -
                  prawników i historyków odpowiada w 100%.
                  Dlaczego od razu likwidować IPN? Znów zero jedynkowo? Albo opoka
                  demokracji albo do zburzenia? A nie wystarczy wywalić z niego paru
                  dyspozycyjnych i paru ideowych - dla których "walka klasowa" jest
                  ważniejsza od prawdy historycznej?
                  • rybka9915 maac - przeceniasz kategorie myslowe swanego ganza 03.04.09, 13:10
                    oni tak maja. A nawet podejrzewam, ze dla nich binarne myslenie - to
                    juz pik komunizma, na ktory wspieli sie kaczynskie i bez wojny nie
                    oddadza. Taki Dorn czy Ujazdowski - za probe myslenia samodzielnego,
                    zostali przez wodza rewolucji oraz kolektyw zeslani na dozywotnia
                    banicje.
                    Kierunek zero-jedynkowy wytycza wóc kaczynski, a kolektyw ma to
                    tylko powtarzac.
                  • maruda.r Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 03.04.09, 14:54
                    maaac napisał:

                    > Oczywiścieże IPN nie odpowiada za publikacje swoich woźnych,
                    > sprzataczek czy palaczy.

                    *****************************

                    Tylko formalnie nie odpowiada.

                    Zasadą jest rygorystyczna kontrola wszelkich działań indywidualnych zbieżnych z
                    główną działalnością firmy czy instytucji.

                    Jeżeli Zyzak napisałby nawet bardzo kontrowersyjną pracę z fizyki, to sprawa ma
                    się tak, jak przedstawiłeś. Nie ma konfliktu lub zbieżności interesów. W
                    przypadku Zyzaka i IPN taka zbieżność jest, więc IPN nie może się wykręcać sianem.

                    Opinia publiczna nie powinna być zbulwersowana sprawą Misiaka. Formalnie Misiak
                    prawa nie złamał. Więc opinia publiczna histeryzuje? Zdecydowanie nie, bo nie na
                    wszystko możemy założyć kaganiec prawnych zakazów. Jest mnóstwo spraw
                    regulowanych dobrym obyczajem itd.

                    IPN wpisuje się w politykę baronów SLD, którzy jak mantrę swego czasu powtarzali
                    "nic mi nie udowodniono".

                    • maaac Bardzo dobra uwaga. Brawo! 03.04.09, 15:19
                      Wiesz... w sumie porównanie do Misiaka dobre.

                      Cenna sprawa - brak rozróżnienia pomiędzy odpowiedzialnością prawną
                      a "moralną". Prawnie zarówno IPN za Zyzaka jak i PO za Misiaka nie
                      odpowiadają. Zyzak faktycznie nie wydał tego pod patronatem IPN.
                      Misiak najmniejszego prawa NIE złamał.
                      Jednak nie można powiedzieć, że wszystko jest OK w obu sprawach. PO
                      odpowiada "moralnie" za to, że dochodziło do niejasnych spraw
                      pomiędzy prywatnymi biznesami posłów/senatorów, a procesem
                      legislacyjnym. Dziś nikt prawa nie złamał ale jutro może - dla tego
                      należy DZIŚ tą sprawę załatwić.
                      IPN nie może prawnie odpowiadać za to co Zyzak pisze "poza ich
                      plecami". Jednak jak potrafi pisać takie bzdury poza to w ramach
                      nagle będzie pisał mądrze? Dla tego DZIŚ powinni moralnie
                      ustosunkowac się do jego działalności.

                      Udawanie jednych i drugich że "nic się nie stało" o ile prawdą jest
                      formalnie / prawnie to napewno nie moralnie.
                  • landaverde Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 04.04.09, 19:09
                    maaac napisał:
                    > IPN zatrudniał historyka. Historyka broniacego pracę, historyka
                    > pracujacego jako historyk w IPN, a nie "obsługa kserografu".

                    Tak gwoli ścisłości:

                    1. Czy stanowisko archiwisty to to samo co stanowisko historyka? Czy
                    mają oni te same obowiązki i wykonują tę samą pracę?

                    2. IPN, zgodnie z ustawą o IPN, jest instytucją o charakterze
                    otwartym, i praktycznie każdy historyk i dziennikarz może uzyskać
                    dostęp do archiwów. Zyzak kwerendę dokumentów przeprowadzał
                    prywatnie, a nie w związku z zatrudnieniem w IPN i, o ile mi
                    wiadomo, nie w Krakowie, gdzie był zatrudniony, lecz w gdańskim
                    oddziale IPN.

                    4. Art. 36 p. 5 ww ustawy mówi, że "Podmioty, które złożyły wniosek
                    i którym dokumenty zostały udostępnione, ponoszą odpowiedzialność
                    prawną za sposób ich wykorzystania, o czym należy je poinformować na
                    piśmie". Dlaczego więc zamiast zweryfikować rewelacje Zyzaka i
                    pociągnąć go do odpowiedzialności prawnej młotkuje się go w mediach?
                    Czyżby młotkowi z góry wiedzieli co znajdą w archiwach i zależało im
                    na tym, by do odnośnych dokumentów jednak nie zaglądano?

                    > A nie wystarczy wywalić z niego paru dyspozycyjnych i paru
                    > ideowych - dla których "walka klasowa" jest ważniejsza od prawdy
                    > historycznej?

                    A na jakiej zasadzie będzie się okreslać "dyspozycyjność"
                    i "zgodność z prawdą historyczną"? Czy - jak do tej pory - na
                    podstawie (nie)zgodności z jedynie słuszną linią legendy Wałęsy, czy
                    też na podstawie kwerendy dokumentów i weryfikacji źródeł?
                    Dziennikarze "Gazety Pomorskiej" poszli ta drugą drogą i jak dotąd
                    okazuje się, że Zyzak miał rację.
                    • maaac Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 06.04.09, 12:59
                      > 1. Czy stanowisko archiwisty to to samo co stanowisko historyka?
                      > Czy mają oni te same obowiązki i wykonują tę samą pracę?
                      No więc? Czy Zyzak jest osobą kompetentną jako historyk? Własnie
                      próbujesz udowodnić, że jednak nie bo "IPN go zatrudniał tam w innym
                      celu". Więc? W te lub we wte. Jest kompetentny i IPN za niego
                      odpowiada albo nie jest i nie odpowiada.

                      > 2. IPN, zgodnie z ustawą o IPN, jest instytucją o charakterze
                      > otwartym, i praktycznie każdy historyk i dziennikarz może uzyskać
                      > dostęp do archiwów. Zyzak kwerendę dokumentów przeprowadzał
                      > prywatnie, a nie w związku z zatrudnieniem w IPN i, o ile mi
                      > wiadomo, nie w Krakowie, gdzie był zatrudniony, lecz w gdańskim
                      > oddziale IPN.
                      Nie na temat. Rozpatrywany jest problem czy instytucja odpowiada za
                      to co publikują jej pracownicy i w jakim wypadku, a nie to jak Zyzak
                      doszedł do tych informacji.

                      > 4. Art. 36 p. 5 ww ustawy mówi, że "Podmioty, które złożyły
                      > wniosek i którym dokumenty zostały udostępnione, ponoszą
                      > odpowiedzialność prawną za sposób ich wykorzystania, o czym należy
                      > je poinformować na piśmie". Dlaczego więc zamiast zweryfikować
                      > rewelacje Zyzaka i pociągnąć go do odpowiedzialności prawnej
                      > młotkuje się go w mediach?
                      > Czyżby młotkowi z góry wiedzieli co znajdą w archiwach i zależało
                      > im na tym, by do odnośnych dokumentów jednak nie zaglądano?
                      Dalej nie na temat. Widze "młotkowanie" sprawy by ukryć dwuznaczny
                      stosunek IPN wobec pracy Zyzaka. Jakbyś "potrafił" czytać to byś
                      doczytał mój post do marudy.r wyżej - sprawa odpowiedzialności
                      karnej/moralnej. Ale "jak zawsze" masz z tym problemy.

                      > A na jakiej zasadzie będzie się okreslać "dyspozycyjność"
                      > i "zgodność z prawdą historyczną"? Czy - jak do tej pory - na
                      > podstawie (nie)zgodności z jedynie słuszną linią legendy Wałęsy,
                      czy
                      > też na podstawie kwerendy dokumentów i weryfikacji źródeł?
                      > Dziennikarze "Gazety Pomorskiej" poszli ta drugą drogą i jak dotąd
                      > okazuje się, że Zyzak miał rację.

                      Nie. Na podstawie skłonności do kłamstw przez celowe publikowanie
                      półprawd. Sprawa posła Mularczyka.
                      • landaverde Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 07.04.09, 02:27
                        1. Nie chrzań, jedno nie przeczy drugiemu, ani jedno z drugiego nie
                        wynika. Studenci dorabiają jako kelnerzy, a zdarza się, że i
                        profesorowie pracują na zmywaku.

                        2. Jak to nie na temat? Jeśli badania Zyzaka nie odbywały się w
                        ramach jego obowiązków zawodowych, nawet nie w miejscu i czasie
                        pracy, to było to jego prywatne przedsięwzięcie i IPN nie miał z tym
                        nic wspólnego.

                        Zresztą - niespodzianka - Zyzak podjął pracę archiwisty w IPN już PO
                        oddaniu książki do druku.

                        4. Jak to nie na temat? Ten przepis definiuje wprost na kim spoczywa
                        odpowiedzialność. Skoro to było prywatne przedsięwzięcie Zyzaka
                        (patrz pt 2), to zgodnie z tym przepisem cała odpowiedzialność
                        prawna spoczywa na nim i dostał to na piśmie.


                        maaac napisał:
                        > Nie. Na podstawie skłonności do kłamstw przez celowe publikowanie
                        > półprawd. Sprawa posła Mularczyka.

                        Co Mularczyk ma do rzeczy i na czym polega publikowanie półprawd?
                        Możesz podać przykłady?

                        Jak się określa skłonność do kłamstw i jak się sprawdza, że coś jest
                        półprawdą? Moim zdaniem tak jak napisałem wyżej - na podstawie
                        weryfikacji faktów.
                        • maaac Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 07.04.09, 10:30
                          > 1. Nie chrzań, jedno nie przeczy drugiemu, ani jedno z drugiego
                          > nie wynika. Studenci dorabiają jako kelnerzy, a zdarza się, że i
                          > profesorowie pracują na zmywaku.
                          Wynika. Jak ktoś może zatrudnić profesora jako profesora a
                          zatrudnia go na zmywaku sprawa jest jasna. Nie o restauracji mówimy
                          tylko o placówce naukowo-prawnej.

                          > 2. Jak to nie na temat? Jeśli badania Zyzaka nie odbywały się w
                          > ramach jego obowiązków zawodowych, nawet nie w miejscu i czasie
                          > pracy, to było to jego prywatne przedsięwzięcie i IPN nie miał z
                          > tym nic wspólnego.
                          Dalej nie rozumiesz albo rżniesz głupa.
                          >
                          > Zresztą - niespodzianka - Zyzak podjął pracę archiwisty w IPN już
                          > PO oddaniu książki do druku.
                          To stawia IPN w JESZCZE GORSZYM świetle.

                          > 4. Jak to nie na temat? Ten przepis definiuje wprost na kim
                          spoczywa
                          > odpowiedzialność. Skoro to było prywatne przedsięwzięcie Zyzaka
                          > (patrz pt 2), to zgodnie z tym przepisem cała odpowiedzialność
                          > prawna spoczywa na nim i dostał to na piśmie.
                          Nie dość że nie na temat to dalej: - rżniesz głupa, - nie potrafisz
                          przeczytać dwóch zdań (lenistwo), - nie potrafisz zrozumieć dwóch
                          zdań.

                          > Co Mularczyk ma do rzeczy i na czym polega publikowanie półprawd?
                          > Możesz podać przykłady?
                          Nie pamiętasz co zrobił Mularczyk i jakie są jego powiązania z
                          IPNem? To sobie przypomnij.
                          Publikowanie półprawdy? Proszę bardzo mogę opublikowac np.
                          informację że zabiłeś parenaście osób. Potem się dokładnie rozwodzić
                          ile wśród nich było dzieci, kobiet ciężarnych. Potem opisać, że z
                          tych dzieci mogli wyrosnąć wspaniali ludzie, naukowcy, lekarze,
                          księża. No i dalej pisząc w ten deseń powoli robi się z Ciebie
                          mordercę - choć ani razu się tego słowa nie użyje. Chcesz
                          protestować? Przeciwko czemu? Faktycznie ich rozjechałeś. Faktycznie
                          mogli się stać tymi ludźmi. Czystsza najczystsza prawda. Tyle że nie
                          cała. Bo cała jest taka że poszły ci hamulce, bo ktoś w firmie
                          zaniedbał kontrolę, jedyne co mogłeś zrobić to tak skierować
                          samochód by jak najmniej ludzi zginęło, za to ryzykując własnym
                          życiem bo waląc w słup. Potem i tak cięzko to przeżywałeś w
                          szpitalu. No ale co to dziennikarza obchodzi - on chce by czytelnicy
                          mysleli że jesteś mordercą. No i dokładnie tak działa IPN, wybiera
                          tylko CZĘŚĆ prawdy, tą co człowiek postawi w jak najniekorzystnym
                          świetle. I tak postąpił Mularczyk wobec sędziów TK - o czym raczyłeś
                          już "zapomnieć". Tak też postępuje względem Zyzaka - pamiętajac
                          tylko o pewnych sprawach inne skutecznie "zapominając".

                          > Jak się określa skłonność do kłamstw i jak się sprawdza, że coś
                          > jest półprawdą? Moim zdaniem tak jak napisałem wyżej - na
                          > podstawie weryfikacji faktów.
                          Nie przez weryfikację faktów, a przez weryfikację WSZYSTKICH
                          faktów. Podawanie jedynie cześci prawdy to całe kłamstwo. Dokładnie
                          tak samo jak z przykładem landaverde kierowcy. Prawda że zabiłeś
                          mimo ze najprawdziwsza stawia Cię w nie prawdziwym świetle.

                          A co do Zyzaka - to może spróbuj przeprowadzić eksperyment myślowy.
                          Spróbuj zamiast niego postawić sobie innego historyka zatrudnionego
                          na etacie w IPN "kserografisty", który wydaje kciążkęnegującą
                          zbrodnie komunistyczne lub dowodzącą jak w starym kawale że Papież
                          strzelał do Agcy pierwszy. Dalej byś uważał że IPN nic nie powinien
                          z tym faktem robic?
                          • landaverde Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 07.04.09, 20:24
                            1. Einstein, zanim został profesorem, był młodszym referentem w
                            biurze patentowym, w dodatku nieawansowanym z powodu nieznajomości
                            technologii maszyn. IPN w Krakowie potrzebował akurat pracownika
                            technicznego i Zyzak tę pracę przyjął, to wszystko. Być może nigdy
                            go nie awansują na starszego kserokopiarkowego, co nie znaczy że
                            jest złym historykiem. Wyciąganie z tego wniosków co do jego
                            kwalifikacji jest równie sensowne jak wnioskowanie o umiejętności
                            rozwiązywania równań różniczkowych przez kucharza na podstawie
                            barszczu.

                            2. > To stawia IPN w JESZCZE GORSZYM świetle.

                            A niby dlaczego? Książka poszła do druku, ale nie była jeszcze
                            wydana, więc jego przyszli pracodawcy nie mieli okazji ani jej
                            przeczytać, ani nawet wiedzieć o jej istnieniu. Temat więc nie
                            istnieje. Żeby cokolwiek im zarzucić najpierw musiałbyś udowodnić,
                            że książka Zyzaka jest rzeczywiście "be", potem, że ci którzy
                            podjęli decyzję o zatrudnieniu tę książkę znali, wreszcie, że
                            dorobek pisarski Zyzaka ma jakikolwiek związek z podejmowaną przez
                            niego pracą.

                            cdn.
                            • maaac Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 08.04.09, 12:44
                              1. Czy to był zakres zainteresowań i publikacji Einsteina? Przykład
                              równie dobry jak zatrudnienie go na stanowisku pomywacza w
                              restauracji - tym jest Urzad Patentowy dla fizyka teoretycznego.
                              Czyli jak zwykle nie na temat.

                              2. Książka nie jest be, tylko ci co go zatrudniają nie chcą mieć nic
                              wspólnego z jej wydaniem, a także (co jest oczywiste i istotne, ale
                              o tym się nie mówi) z jego poglądami i merytorycznymi zdolnościami.
                              Oczywiście zatrudniając historyka do placówki o charakterze
                              badawczym - historycznym, nikt się nie zainteresuje jego
                              publikacjami. To taka oczywista oczywistośc, że aż szkoda o tym
                              gadać. No chyba że na "dzień dobry" uznaje się że nadaje się tylko
                              do ksera.
                              • landaverde Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 08.04.09, 15:53
                                maaac napisał:

                                > 1. Czy to był zakres zainteresowań i publikacji Einsteina?

                                Czy kserowanie to był zakres zainteresowań i publikacji Zyzaka?

                                > 2. Książka nie jest be, tylko ci co go zatrudniają nie chcą mieć
                                > nic wspólnego z jej wydaniem...

                                Nie mają nic wspólnego z jej wydaniem i po prostu stwierdzają ten
                                niezaprzeczalny fakt.
                              • landaverde Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 08.04.09, 19:50
                                maaac napisał:
                                > Oczywiście zatrudniając historyka do placówki o charakterze
                                > badawczym - historycznym, nikt się nie zainteresuje jego
                                > publikacjami. To taka oczywista oczywistośc, że aż szkoda o tym
                                > gadać. No chyba że na "dzień dobry" uznaje się że nadaje się tylko
                                > do ksera.

                                No wiedzisz - to wszystko są jedynie twoje dywagacje. Moim zdaniem
                                student historii, czy też świeżo upieczony magister, ma aż nadto
                                kwalifikacji by znaleźć dokument w archiwum i skopiowac go na
                                kserokopiarce. Większych wymagań nie mam, ani nie potrzebuję znać
                                jego dorobku naukowego, bo nie zatrudniam go na stanowisko badawcze.
                          • landaverde Re: te.. maruda? A Grass jest twoim zdaniem histo 09.04.09, 22:42
                            maaac napisał:
                            > Nie pamiętasz co zrobił Mularczyk

                            Co zrobił? Wyłączył dwóch sędziów TK z orzekania o ustawie
                            lustracyjnej bo byli zarejestrowani jako "kontakty operacyjne".
                            Bardzo dobrze zrobił - to jest wyraźny konflikt interesów, byliby
                            przecież sędziami we własnej sprawie.

                            > i jakie są jego powiązania z IPNem?

                            Jakie są te powiązania? Pracował przy kserokopiarce?

                            Co ma w ogóle wspólnego ta sprawa z Zyzakiem?

                            > Publikowanie półprawdy? Proszę bardzo ...

                            Wiesz, gdyby cyngle z Wyborczej pisali tak jak to tu opisałeś to
                            byłby postęp. Wszystkie artykuły o Zyzaku są pisane w sposób
                            skrajnie tendencyjny, gorzej - wymyśla się rzeczy które nie
                            istnieją - jak np związek IPN z wydaniem jego książki. Biorąc twój
                            przykład za wzór można też śmiało stwierdzić, że Michnik o Wałęsie
                            również mówi co najwyżej półprawdy. Wcześniej mówił na "be", teraz
                            wyłącznie na "cacy". Wałęsa miał nieślubne dziecko i był
                            współpracownikiem SB, no ale co to Michnika obchodzi - on chce by
                            czytelnicy myśleli, że jest czystą leliją.

                            > No i dokładnie tak działa IPN, wybiera tylko CZĘŚĆ prawdy, tą co
                            > człowiek postawi w jak najniekorzystnym świetle.

                            To jest twoje zdanie, moje jest inne. IPN ma obowiązek publikowania
                            dostępnych mu informacji i to właśnie czyni. Postulat podania CAŁEJ
                            prawdy jest niespełnialny. Czy z tego względu mają się wstrzymać
                            przed opublikowaniem czegokolwiek? Z pewnością nie. Cały krzyk o to,
                            że IPN podaje także informacje dla Wałęsy kompromitujące, ale
                            hagiografię Wałęsy już znamy, teraz pora na resztę, także tę
                            nieprzyjemną.

                            > I tak postąpił Mularczyk wobec sędziów TK - o czym raczyłeś
                            już "zapomnieć".

                            Brednie - to nie ma nic do rzeczy. Mularczyk nie pisał życiorysu
                            sędziów TK, tylko wskazywał, że mogą nie być bezstronni. Tak się
                            postępuje w całym cywilizowanym świecie - eliminuje się konflikty
                            interesów, nawet te potencjalne.

                • citaobscura - - - - ś.LIS.ka - - - - g.LIS.ta - - - "dzienni- 03.04.09, 14:26
                  karska", że wejdę w 'PO.etyke' pana PrOpagandzisty
            • maruda.r A co mnie Grass obchodzi? 03.04.09, 14:13
              swan_ganz napisał:

              > pełną gębą czy też nie nie jest?

              *********************************

              A co to ma do rzeczy? Nie kompromituj się okrzykami "Kopernik też był kobietą!".

              • swan_ganz Re: A co mnie Grass obchodzi? 03.04.09, 19:00
                co on Cię obchodzi? Pedwnie tyle co i mnie czyli nicwiele... :-)

                Natomiast powołałem się na niego bo uchodzi on za prawdziwego,
                rzetelnego historyka (nie to co Zyzak...) ale tak jak Zyzak swoje
                prace naukowe opiera przede wszystkim na relacjach świadków a nie na
                aktach i archiwach. I tak się zastanawiam tamtemu wolno to robić i
                to co robi nie tylko nie podważa jego wiarygodności ale wręcz
                przeciwnie; uczyniło z niego niemal guru od historii narodu
                żydowskiego a Zyzak za to samo oberwał...?
                Potrafisz wytłumaczyć dlaczego jednemu wolno a drugiemu już nie?

                A tak przy okazji; wyobraź sobie Marudo co byś tu dziś pisał gdyby
                premierem był Jarkacz i to on zdecydowałby o kontroli prac
                magisterskich na jakimś uniwerku......
        • pradziad3 Re_mail.... 03.04.09, 15:00
          Znak wielu pracowników IPN popierających PO, lub też mających
          poglądy zgoła lewicowe. Twój wpis świadczy, że - podobnie jak Lis -
          niestety nie wiesz, o czym piszesz....
          • maruda.r Re: Re_mail.... 03.04.09, 15:07
            pradziad3 napisał:

            > Znak wielu pracowników IPN popierających PO, lub też mających
            > poglądy zgoła lewicowe.

            *******************************

            Znałem wielu uczciwych ludzi święcie przekonanych, że komunizm jest w porządku.
            Czy mam dzięki temu zmienić swoją opinię na temat tworu zwanego PZPR?


        • eberhard15 Re: Pradziadzie... 04.04.09, 18:40
          re_mail bredzi.
          Prof. Nowak nigdy nie pracował w IPN.
          Członków PZPR, a tym bardziej organizacji młodzieżowych, jak
          najbardziej rejestrowano. Twierdzący coś przeciwnego są ignorantami.
          Oczywiście fakt zarejestrowania kogoś jako TW nie musiał znaczyć,
          że ten ktoś rzeczywiście współpracował z SB.
        • eberhard15 Re: Pradziadzie... 04.04.09, 18:43
          re_mail bredzi.
          Prof. Nowak nigdy nie pracował w IPN.
          Członków PZPR, a tym bardziej organizacji młodzieżowych, jak
          najbardziej rejestrowano. Twierdzący coś przeciwnego są ignorantami.
          Oczywiście fakt zarejestrowania kogoś jako TW nie musiał znaczyć,
          że ten ktoś rzeczywiście współpracował z SB
      • cleryka Re: Panie Tomaszu, 03.04.09, 12:57
        pradziad,Miałby Pan racje,gdyby nie porównywałby Pan dziennikarzy
        opinii do wydawnictw historyków z IPN.Opinia,co do p.pracy mgrskiej
        jest niejednoznaczna.Przyznaje to sam Rektor UJ.A Pan jest ponad
        autorytetem.Kseropiarka jest doskonałym żródłem dostepu do wszelkich
        materiałow z zasobu IPN.Pan tego nie "kupuje",bo wszyscy mają czyste
        ręce?Ja w tej sprawie nie mam zadnych obiekcji,co do służalczej roli
        IPN,wobec braci Kaczyńskich.
      • citaobscura Re: Panie Tomaszu, 03.04.09, 13:36
        Pan Tomasz Lis to naczelny obrońcą Lecha Wałęsy. Tak było w 1992r.,
        tak jest dziś. Warto pamiętać, że Lis broni i inne patologie III RP
        (jest np. przeciwnikiem dekomunizacji). Taka działalność popłaca -
        posade w salonowych meNdiach ma gwarantowana.

        Charakterystycznym elementem w pracach Lisa jest swoistego rodzaju
        megalomania, przeświadczenie o wyjątkowości, trafności własnych
        spostrzeżeń i opinii. Tomek jednocześnie bardzo źle przyjmuje
        krytykę (patrz, ostatnia reakcja Lisa, na wpis Janiny Jankowskiej,
        publikacje "Dziennika", etc). Te cechy łączą go z Lechem Wałęsą.
        Może też stąd ta osobista misja, olbrzymie zaangażowanie w obronę
        byłego prezydenta.

        Ostatnie publiczne reakcje Tomasza Lisa nazwałbym totalną zatratą
        dziennikarską. Tutaj już nie chodzi o uprawianie ważnego,
        odpowiedzialnego zawodu. Nie ma trzymania się minimalnych reguł,
        których każdy dziennikarz winien respektować. Tylko czy tyczy się to
        naddzienikarza Lisa?

        Wstępem do lisowej zatraty był ostatni odcinek programu "Tomasz Lis
        Na Żywo". Dziennikarz zaprezentował wyłącznie swój punkt widzenia w
        zakresie kontrowersji związanych z historią Lecha Wałęsy. Tak oto
        Lis tworzy program prezentujący pluralizm poglądów, misję TVP.
        Dziennikarz zaprosił tylko jedną stronę sporu, manipulował w
        zakresie sondy sms-owej. Odpowiadając na zarzuty Pani Jankowskiej,
        stwierdził, iż 24-latek Zyzak nie jest żadnym partnerem do dyskusji
        (ani dla Wałęsy, ani dla Komorowskiego, ani-jak można się domyślać-
        dla samego Lisa). Dodał, że nie potrzebuje żadnego historyka by
        uznać, że publikacja młodego archiwisty IPN, jest haniebna ( A jego
        telewidzowie potrzebują? Nie jest to zbyt istotne). Wystarczy on
        sam. Sama myśl o analizie niepochlebnej książki o Wałęsie jest
        zbrodnią. Przyznacie Państwo, że takie tłumaczenia nie są godne
        dziennikarza.
        Kolejną odsłoną dziennikarskiego upadku Lisa, jest jego tekst w
        Gazecie Wyborczej. To stek kłamstw, manipulacji, megalomani autora.
        Założę się, że Lis publikacji młodego historyka nawet nie ruszył.
        Podziękowania "za pomoc" mogą mieć różny wymiar (ja w swojej pracy
        magisterskiej dziękowałem za pomoc i wsparcie swojej dziewczynie;
        ciekawe komu dziękował Lis?), ale Lis interpretuje je na swój
        własny, jedynie słuszny sposób. Wszystko jest dobre dla uzasadnienia
        TYCH TEZ.
        Jest więc Zyzak dzieckiem IPN i Kurtyki zgrabnie pływającym w potoku
        łajna, który wylał się w Polskę w ramach zadeklarowanego przez
        Jarosława Kaczyńskiego "moralnego wzmożenia". To IPN przystawił
        pieczęć z orłem w koronie do skandalicznej książki panów
        Cenckiewicza i Gontarczyka. To IPN uznał, że dla Lecha Wałęsy nie ma
        miejsca wśród represjonowanych w PRL."

        Ja się nie ma argumentów, można pojechać niewybrednymi epitetami.
        Łatwizna. Nie ważne, że IPN zgodnie z prawem nie mógł wydać
        dokumentów Wałęsie, co- mimo tych faktów- stało się kolejnym
        przyczynkiem do plucia w państwową, niezależna instytucję. Nie ważne
        wreszcie, że szereg fachowców, profesorów historii uznało książkę
        Cenckiewicza i Gontarczyka za pracę rzetelną, opartą na źródłach i
        prawidłowej ich interpretacji.

        W sprawie Kwasniewskiego Lis też kłamie. Kurtyka nie nazwał
        Kwaśniewskiego agentem, zwrócił jedynie uwagę na fakt istnienia
        dokumentów potwierdzających rejestrację byłego prezydenta przez
        służby specjalne PRL.
      • citaobscura --- Dlaczego tam jeszcze ma ekipy TVN ?? ?? 03.04.09, 13:39
        i dziennikarzy sledczych z GW:

        www.dziennik.pl/wydarzenia/article353697/Cala_wies_mowi_o_nieslubnym_dziecku_Walesy.html
    • re_mail Kurtyka kontra reszta świata 03.04.09, 02:49
      Problem dotyczy klimatu IV RP. Prace Cenckiewicza i Zyzaka powstawały kilka
      dobrych lat i odpowiadają na polityczne zamówienie które wtedy powstało. Skład
      Kolegium IPN jest wystarczającym powodem do retorycznego pytania, o intencje
      braci Kaczyńskich którzy to wszystko zaplanowali i nie potrafią nad tym panować.
      Sypie się IV RP i jednym z ostatnich jej historycznych argumentów jest
      "obszczymurek" Wałęsa. Niestety, bracia Kaczyńscy nie zasługują nawet na taki
      epitet, skończyli się.
      • swan_ganz skłąd personalny dzisiejszego IPN-u to 03.04.09, 07:16
        nie jest tylko dzieło Kaczyńskich to praca zespołowa PIS-u i PO.
    • mirage75 Kur tyka dna 03.04.09, 03:06
      T.Lis?????
      Czyzby powrot zakamuflowanej cenzury?Kogo pan broni?
      Prawda obroni sie sama.Walesa wybral ciekawa taktyke,lzy.Walesa
      podaje Kwasniewskiemu noge w gescie powitania.
      Kwasniewski broni Walese.Ludzie Solidarnosci nie podaja sobie rak na
      powitanie,nie potrafia sobie patrzec w oczy.Broni pan takich idealow.
      Zostawmy IPN w spokoju.Im bardzie nerwowo bedziemy reagowac na
      informacje wychodzace z tej instytucji,tym bardziej stwarzamy sobie
      sytuacje ze z nami wszystkimi jest cos nie tak.Takze z panem,panie
      Tomaszu.Niech pan nie dotyka tematu prezydencji tego kraju,a
      przypominam sobie ciche spekulacje na temat ewentualnej pana
      kandydatury.Poniewaz ktos panu cos przypnie,cos co wzbudzi dziwna
      reakcje jakiegos innego dziennikarza.
    • maruda.r Raczej tonie w kaczym łajnie 03.04.09, 05:21

      "Jest więc Zyzak dzieckiem IPN i Kurtyki zgrabnie pływającym w potoku łajna,
      który wylał się w Polskę w ramach zadeklarowanego przez Jarosława Kaczyńskiego
      "moralnego wzmożenia"."

      ******************************

      Zdenerwowanie Kurtyki może świadczyć o tym, że niedługo wypadnie z łask
      Kaczyńskiego. Jak każdy, kto choć trochę odstawał od wizji wodza lub nie dość
      dobrze realizował jego koncepcję.

      Polityczny życiorys Jarosława Kaczyńskiego to historia gnojenia kumpli,
      znajomych, kolegów, sojuszników politycznych - wszystkich, których Kaczyński
      nie mógł sobie podporządkować. Obiektywne przyczyny nie były brane pod uwagę.

      Desperackie posunięcie Kurtyki to wręcz odcisk kaczej łapy.

      • rybka9915 Re: Raczej tonie w kaczym łajnie 03.04.09, 10:32
        z obserwacji "rozwoju" politycznego j. kaczynskiego - widac coraz
        wyrazniej, ze w zamianie zlota na gowno doszedl do mistrzowskiej
        perfekcji. Kiedys potrzebowal lat, a teraz (moze w obawie przed
        Harry Potterem) te jego "cuda" wylaza mu zwawo, jak kroliki z
        kapelusza.
        I tak oto ipn, do niedawna w miare szanowany instytut, dzieki czarom
        tow. jarusia i magii jego dzialania na kurtyke - przeradza sie w
        pisia szambiarnie.
        Zalosny atak i pogrozki kurtyki pod adresem Kwasniewskiego - pokazal
        brutalna prawde o kurtyce, zalosnym kundelku kaczynskich. Jego
        szczekanie o opublikacji "kwitow" na Kwasniewskiego akurat w 2009
        roku, krotko przed rozpoczeciem obchodow rocznicowych -
        potwierdza "plan" 2 zalosnych kurdupli, ktorzy z braku "zaslug",
        chca wyplynac (z szamba!!) przez szkalowanie innych.
        Niewatpliwie czesc ludzi te glupoty kupi, tyle ze znakomita
        wiekszosc wie, co to sa kaczynskie.
        Bo gdyby cos potrafili, nie musieliby siegac do jakze bliskich ich
        naturze i sercu ubeckich metod.
      • e-marlowe Re: Raczej tonie w kaczym łajnie 03.04.09, 10:36
        maruda.r napisał:Polityczny życiorys Jarosława Kaczyńskiego to
        historia gnojenia kumpli,znajomych, kolegów, sojuszników
        politycznych - wszystkich, których Kaczyński nie mógł sobie
        podporządkować. Obiektywne przyczyny nie były brane pod uwagę.

        Ta charakterystyka równie dobrze (albo nawet lepiej) pasuje do
        działalności Donalda Tuska w PO...
        • rybka9915 Re: Raczej tonie w kaczym łajnie 03.04.09, 10:45
          i moze jeszcze podasz jako przyklad rokite, albo jego matrone Nelly -
          krolowa entelektu??
          Albo TW "Beate" - jakze goraco przygarnieta przez tow. kaczynskich
          do pisu zaraz po wykopce z PO.
          pisduchy maja szczegolna "logike": nasze ubeki - good, nie nasze
          ubeki - bad, very bad...
        • maruda.r Re: Raczej tonie w kaczym łajnie 03.04.09, 14:27
          e-marlowe napisał:

          > Ta charakterystyka równie dobrze (albo nawet lepiej) pasuje do
          > działalności Donalda Tuska w PO..

          *****************************

          Zdecydowanie nie pasuje. Tusk jest liderem, który potrafi rządzić organizacją.
          Efektem takich rządów bywają rozstania. Nie musi przy tym oblewać przeciwników
          pomyjami, jak to ma w zwyczaju Jarosław Kaczyński.


          Przypomnę tylko historię koalicji PiS-LPR-SO. Ani Giertych, ani Lepper nie mieli
          ambicji wyeliminowania Kaczyńskiego z własnej inicjatywy. To Kaczyński okazał
          się na wskroś nielojalny próbując skompromitować sojuszników.

    • obserwator_1982 Pan Redaktor Lis posługuje się nieprawdą ... 03.04.09, 05:31
      Pytanie tylko, czy robi to z pełną premedytacją, czy może jednak
      ostatnimi godzinami był odcięty od świata oraz mediów i nie mógł się
      dowiedzieć, że to żadne "anonimy", tylko ludzie z krwi i kości.
      Staje Pan w obronie polskich autorytetów, ok. Obawiam się tylko, że
      robi to Pan bardzo wybiórczo. Jestem ciekaw, czy stanie Pan również
      w obronie zmarłego, polskiego papieża? On się wszak obronić już nie
      może, a wśród antypolskiej swołoczy zapanowała ostatnio swoista
      moda - "wolna amerykanka" w treści i stylu. Dla nich dzień bez
      obrażenia papieża jest dniem straconym - tak dłużej być nie może i
      nie będzie.
      • boykotka to ciekawe :)) 03.04.09, 13:54
        obserwator_1982 napisał:


        > Jestem ciekaw, czy stanie Pan również w obronie zmarłego,
        > polskiego papieża? (...)a wśród antypolskiej swołoczy zapanowała
        > ostatnio swoista moda - "wolna amerykanka" w treści i stylu. Dla
        > nich dzień bez obrażenia papieża jest dniem straconym - tak dłużej
        > być nie może i nie będzie.

        Prawie codziennie słucham radia lub telewizji i "takich rewelacji"
        jeszcze nie słyszałam.....
        Ale może to wina, że ja nie słucham i nie oglądam jedynie słusznych
        mediów rodem z Torunia ???
        A wy ludzie słyszeliście coś ostatnio na temat Panieża ???
        • maruda.r Re: to ciekawe :)) 03.04.09, 14:56
          boykotka napisała:

          > Prawie codziennie słucham radia lub telewizji i "takich rewelacji"
          > jeszcze nie słyszałam.....

          *******************************

          Ciekawy jest ten postulat cenzurowania niepochlebnych opinii o papieżu.

    • pikofarad Kur tyka dna 03.04.09, 06:09
      Polska czasami z politowaniem patrzy na popisy tego wielce zasluzonego
      dziennikarza,walic po oczach wszystkich co troche inaczej mysla.Trudno p.Tomaszu
      nie te czasy obywatele jednak patrza na wyczyny naszej klasy
      politycznej i widza oraz slysza.Pomniki czasami pokryte sa patyna,od czasu do
      czasu ktos jedna okrywa co nie co.Jako gwiazda malego ekranu
      jeszcze pan blyszczy a jak dlugo trudno przewidziec.Ma pan prawo do wlasnej
      oceny,tylko dlaczego w tak paskudny sposob krytykuje innych,ktorzy
      maja inne spojrzenie i ocene faktow,ktore mozna sprawdzic.Jako dziennikarz moze
      pan zweryfikowc fakty osobisci.
    • askold Kur tyka dna 03.04.09, 06:11
      Szanownego pana T. Lisa informuję, iż prezes Kurtyka był
      kandydatem ...PO i przez PO został przeforsowany. Kandydatem PIS - u
      był ...Bogdan Borusewicz. No cóż ale tu przecież nie chodzi o
      informowanie tylko o dezinformowanie i o to aby przywalic wrednym
      Kaczorom ! No to jazda ! Szable w dłoń i do ataku ! Zasłuży się pan
      komu trzeba ! I nie jestem zwolennikiem PIS - u. Ale takie
      dziennikarstwo jest g..no warte !
    • landaverde Ileż się Lis musiał napisac żeby nic nie napisać 03.04.09, 07:12
      Nie wiedziałem, że Tomasz Lis występuje też goscinnie w Wyborczej w
      charakterze cyngla. Ten również ani słowem sie nie zająknął nt
      prawdziwości którejkolwiek z tez Zyzaka. Co to to nie - rzecież nie
      będzie polemizował z faktami. Co mu więc zostaje? Pierdoły. Ależ to
      stek demagogii! Dawno czegoś podobnego nie widziałem.
      • aa_6 Re: Ileż się Lis musiał napisac żeby nic nie napi 03.04.09, 11:40
        Aż boję się sobie wyobrażać, czego dowiemy się o L. Wałęsie w drugim
        tomie, bo pewnie się ukaże, skoro dzięki autorowi pracy mgr (sic!),
        jego promotorowi (sic!) i recenzentowi (sic!) wiemy już - na
        podstawie rozmów z osobami, które w obawie o swoje życie (sic!) chcą
        pozostać anonimowe - że chłopiec Lechu sikał do chrzcielnicy, a
        młodzieniec Lechu latał z nożem w zębach po wiejskich zabawach i,
        rzecz jasna, z kompleksem Edypa (latał, z mniej lub bardziej
        ukrytym), i zrobił jakiejś dziewczynie nieślubne dziecko, a potem na
        śmierć i życie związał się z SB... Aż się sama siebie wstydzę, że to
        napisałam, to znaczy, że moja klawiatura komputerowa to zniosła i
        nie eksplodowała. Przypomniało mi się, jak J. Woźniakowski w związku
        z jakąś napaścią na J. Hennelową ubolewał, że musi przepuścić ten
        gnój przez maszynę do pisania czy coś w tym rodzaju.
        • landaverde Re: Ileż się Lis musiał napisac żeby nic nie napi 03.04.09, 19:50
          Oprócz promotora i recenzenta byli jeszcze inni członkowie komisji.
          Ich jakoś żadnym (sic!) nie obdarzyłaś - dlaczego? Chłopak za pracę
          otrzymał ocenę bardzo dobrą i ciekaw jestem co byś napisała gdyby
          kontrola Kudryckiej wykazała, że praca Zyzaka nie zawiera żadnych
          uchybień, zaś informacje w niej podane są umotywowane w źródłach?
          Oczywiście jest to możliwość czysto teoretyczna, bo cała ta kontrola
          to pic na wodę - chodzi zapewne o to by 'kontrolerzy' mogli zajrzeć
          do źródeł Zyzaka, a Dyzma-Bolek mógł uciszyć swoich "panów Boczków"
          by więcej "mordy nie darli". A że przy okazji mamy elementy nagonki
          na nieprawomyślnych to - ot taki mały bonusik. ;-)
    • swan_ganz Lis kretynie; co książka Zyzaka ma wspólnego z IPN 03.04.09, 07:13
      ?
      Chyba tylko tyle ile ty z rzetelnym dziennikarstwem albo Tusk z
      historykami.
      • nik-jednorazowy Re: swan, pisiorku, daj se siana 03.04.09, 09:24
      • maaac Re: Lis kretynie; co książka Zyzaka ma wspólnego 03.04.09, 09:34
        Co nie ma wspólnego raczej zadajmy takie pytanie? I dlaczego IPN tak
        próbuje się dziś od niej odżegnać?
        • landaverde Daj sobie spokój z tą socjotechniką 03.04.09, 20:05
          Stwierdzenie faktu (stanu rzeczywistego, gdybyś zapomniał znów co to
          są fakty) nazywasz "odżegnaniem się"? Czy IPN ma stwierdzać
          nieprawdę, aby uniknąć z twojej strony zarzutu o odżegnywaniu się?
          • maaac Re: Daj sobie spokój z tą socjotechniką 07.04.09, 10:33
            Widze że dalej nie zrozumiałeś pojęcia faktu. No ale cóż... Skoro
            masz kłopoty ze zrozumieniem prostszych tekstów...

            No ale wracając do Zyzaka. Widze że jak zwykle to o co oskarżasz
            innych sam stosujesz. No i NIE odpowiedziałeś na pytanie. Skąd taka,
            a nie inna postawa IPN. Byle zmanipulować, zamotać i uniknąc
            odpowiedzi na pytanie wprost. Jeżeli Zyzak napisał prawdę to skąd
            takie odżegnywanie się od jego pracy?
            • landaverde Re: Daj sobie spokój z tą socjotechniką 07.04.09, 20:29
              Stwierdzenie oczywistej prawdy, ze IPN nie miał z książką Zyzaka nic
              wspólnego, to żadne odżegnywanie się - to stwierdzenie faktu. To, że
              ty to inrterpretujesz jako odżegnywanie się to już takie twoje
              skrzywienie - tak ci wygodnie, inaczej nie miał byś się o co
              przyczepić.
              • maaac Re: Daj sobie spokój z tą socjotechniką 08.04.09, 12:49
                .............
                Szkoliłeś się u Jezuitów? Bo widze efekty umiejętności wmawiania, że
                to co jest nie jest tym co jest, a zupełnie czymś innym. Czyli
                odżegnywanie się to nie odżegnywanie się tylko "stwierdzenie faktu".
                To że nie o "fakt" prawny związku IPNu z dziełem Zyzaka ludzie mają
                pretensje to już nie warte wspomnienia?
                • landaverde Re: Daj sobie spokój z tą socjotechniką 08.04.09, 16:01
                  maaac napisał:
                  > Czyli odżegnywanie się to nie odżegnywanie się tylko "stwierdzenie
                  faktu".

                  Rozmawiajmy o faktach, a nie o twoich naciąganych interpretacjach.

                  Faktem jest, że IPN nie miał z powstaniem i wydaniem tej książki nic
                  wspólnego, poza oczywiści udostępniem dokumentów, co czyni zgodnie z
                  ustawą o IPN. Natomiast to czy stwierdzenie tego faku przez IPN jest
                  odżegnywaniem się czy nie jest - to już twoja interpretacja.
                • landaverde Re: Daj sobie spokój z tą socjotechniką 09.04.09, 19:37
                  maaac napisał:
                  > To że nie o "fakt" prawny związku IPNu z dziełem Zyzaka ludzie
                  > mają pretensje to już nie warte wspomnienia?

                  Jacy ludzie? Wypowiadasz się w imieniu Narodu, czy może tylko
                  salonowców i byłych TW? I o co mają pretensję? O jakąś wspomnianą
                  przez ciebie "odpowiedzialność moralną"? Skoro, jak napisałeś wyżej,
                  książka nie jest "be", to skąd jakakolwiek odpowiedzialność?
    • landaverde Re: Kur tyka dna 03.04.09, 07:31
      pereiro napisał:

      > Znakomity tekst, właściwie nie wymagający komentarza. Jest w nim
      > ujętewszystko, co w spokojny i wyważony sposób można napisać o
      > szumowinach z IPN-umieniących się historykami. Podpisuję się pod
      > nim obiema rękami.
      > P.S. Kaczory i tak pewnie tę spokojną wypowiedź nazwą opluwaniem :)

      Nie wiem jak to nazwą Kaczory, ja nazwę to nachalną klaką i dodam,
      że równie durnego klakiera rzadko można spotkać. Od kiedy to
      trudnisz się wazeliną skoro zwroty typu "pływającym w potoku łajna",
      i powoływanie sę na sondaże i wyniki wyborów dla zdyskredytowania
      prawdziwości tez historyków nazywasz "spokojnym i wyważonym" tekstem?
      • pyrlan287 Re: Kur tyka dna 03.04.09, 08:41
        Jesli Kur tylko tyka dna to Lis to dno osiagnal. Dno szamba. Ze
        swoim plawieniem sie “w potoku lajna” dolaczyl do wybitnego
        urynologa Czecha.
        Moze Lis uzywac sobie na mlodym Zyzaku ale co powie o kilku takich
        cytatach:

        “wiemy, ze wprowadzil do zycia publicznego nieprawdopodobny zamet i
        chaos. Dopiero teraz widac, miedzy innymi dzieki tej lekcj, ze
        ludzie inteligentni, a nawet zlosliwi, sa mniej grozni dla kraju niz
        z a d u f a n i I D I O C I”

        “to jej wizerunek (Matka Boska – przyp. moj) nosil w klapie
        antysemita Walesa.”

        “nie moglem wtedy wiedziec, jak konkretnie dokona sie proces blamazu
        politycznego tych
        r o z n y c h Walesow i Wachowskich.”

        “...wiemy poczynajac od Walesy, ktory kazdemu obiecal 100 000
        tysiecy, a konczac na Lepperze. Pelni tupetu ignoranci.”

        To tylko kilka cytatow wybranych z ksiazki zupelnie przypadkowo
        bedacej pod reka (Tako rzecze... LEM). No comments.
        • rybka9915 Re: Kur tyka dna 03.04.09, 10:39
          kicius - Lis nie jest beneficjentem utrzymywanym z naszych podatkow,
          czego o kurtyce i kaczych agentach od robienia syfu, czasowo
          upchanych w ipn - powiedziec sie nie da.
          Zadaniem historykow sa badania dokumentow, a nie tworzenie "fabuly"
          do tez wyznaczonych przez durnych koczomozgich kaczynskich. Jak chca
          pracowac na zlecenia pisduchow - prosze bardzo, ale niech
          te "badania" finansuja im kaczysnkie z wlasnej kasy!!
          • landaverde Re: Kur tyka dna 03.04.09, 15:49
            rybka9915 napisała:

            > kicius - Lis nie jest beneficjentem utrzymywanym z naszych
            podatkow,

            Poważnie? A ile wynosi kontrakt Lisa w publicznej telewizji?
      • pyrlan287 Lis dotknal dna 03.04.09, 12:48
        Kur tyka dna a kur wie lepiej.
        Jesli ktos ma watpliwosci komu lepiej to juz je rozwiewam.
        To osoba piastujaca niechlubne pierwsze miejsce w Poczecie Bufonow
        Polskich: Tomasz Lis
        • rybka9915 dno Lisa - dla kaczynskich jest sufitem 03.04.09, 12:59
          to tyle w temacie rankingu dziennikarzy i pislytykow...
        • pyrlan287 Re: Lis dotknal dna 03.04.09, 13:11
          Oczywiscie Poczcie Bufonow
          > Polskich

          pyrlan287 napisał:

          > Kur tyka dna a kur wie lepiej.
          > Jesli ktos ma watpliwosci komu lepiej to juz je rozwiewam.
          > To osoba piastujaca niechlubne pierwsze miejsce w Poczecie Bufonow
          > Polskich: Tomasz Lis
          • cleryka Re: Lis dotknal dna 03.04.09, 13:24
            Te rewelacje z Zyzakowej magisterki,chodziły w czasie strajków w
            ulotkach rozsiewanych przes SBków w Gdansku.Miały na celu
            skompromitowac lecha wałesę,ale i wtedu juz mądre społeczenstwo to
            odrzuciło,tylko niejaka Walentynowicz z Gwiazdą zbierali esbeckie
            ulotki i chowali w swoich szafach.
            • rybka9915 dno Lisa - dla kaczynskich jest sufitem 03.04.09, 13:33
              i dlatego drogi Cleryku - sa to bardzo cenne zrodla "historyczne"
              ipn-u, ktore genialne dziecie kurtyki i teczki kaczynskiego o
              szlachetnym nazwisku zyzak, wykorzystalo do "celow naukowych".
              W koncu - nkwd/ub/sb to matka i ojciec uroczych kaczych blizniakow,
              ktorzy cale swoje zycie pozostaja wierni ich metodom i ideom.
    • 3-michal Kur tyka dna 03.04.09, 07:48
      Instytut PAMIĘCI Narodowej. Chora jest nazwa tej instytucji oraz jej treść. Pamięć to pojęcie z dziedziny psychiatrii i neurologii, nie ma ono nic wspólnego z rzetelnością historyczną. Pamięć to sfera subiektywna nacechowana indywidualnymi lub jak w tym przypadku narodowymi fobiami i emocjami. Jako,że nasza polityka jest oparta na emocjach i niezbyt racjonalnych wyobrażeniach o nas jako narodzie, stąd też "instytut" odpowiadający tym zapotrzebowaniom. Sprawami historii powinna zajmować się profesjonalna placówka naukowa posługująca się wypracowanymi metodami badawczymi. Mamy przecież Uniwersytety o utrwalonej pozycji naukowej niech one zajmą się historią.
      • nik-jednorazowy Re: bardzo słuszna uwaga, thanks :) 03.04.09, 09:41
        nie zwróciłem wcześniej na to uwagi, ale faktycznie nazwa pasuje lepiej niż
        można byłoby przypuszczać.
      • kumpel_kolesia Re: Kur tyka dna 03.04.09, 11:10
        Uniwersytety niech się zajmą? Rozumiem: "Naukowcy do nauki a koza do woza"
        Jasne. Tylko... szczegół - Dlaczego do tej pory się te poważne Uniwersytety nie
        zajęły, co? Rakoczy Kraków zajął a Waregowie Grody Czerwieńskie oblegają, czy jak?
    • d.maskator Kur tyka dna 03.04.09, 07:50
      Jak do tej pory rzeczową analizę książki Zyzaka popełnili tylko Cenckiewicz:
      www.rp.pl/artykul/9133,285344_Cenckiewicz__Histeria_zamiast_lektury_.html
      i Gontarczyk:
      www.rp.pl/artykul/9133,283737_Gontarczyk__Niedzwiedzia_przysluga_Zyzaka.html
      Reszta poszła Zyzakiem - "nie będę czytał tego paszkwila, ale mam o nim wyrobioną opinię ..."
      • zenonbombalina69 Re: Kur tyka dna 03.04.09, 09:51
        Nie licz że T.Lis napisze uczciwą recenzję książęk Gontarczyka i
        Cenckiewicza czy Zyzaka, pan Tomasz nigdy nie przeczytal innej
        książki niż swoja....
        • d.maskator Re: Kur tyka dna 03.04.09, 11:37
          > Nie licz że T.Lis napisze uczciwą recenzję książęk Gontarczyka i
          > Cenckiewicza czy Zyzaka, pan Tomasz nigdy nie przeczytal innej
          > książki niż swoja....

          To prawie tak samo jak Walesa ;-PPPP
          Po wydaniu kolejnej autobiografii Walesy w Trojce był materiał o "redaktorze"
          tej publikacji. Nazwiska nie pomnę, ale w tym fachu nie pisze się przecież pod
          swoim nazwiskiem ;-PPPPP
    • jurek4491 Kur tyka dna 03.04.09, 08:32
      Kurtyka to dyspozycyjny kundel i wykona każde zlecenie Kaczyńskich. Yaro
      podaje komendę " bierz" i wataha zdziczałej zwierzyny z IPN-u z wielką
      zajadłością i wściekłością atakuje wskazaną ofiarę.
    • ja_piotr Kur tyka dna 03.04.09, 08:39
      Dlaczego IPN nie zajmuje się upamiętnianiem wyczynów innych "wielkich" Polaków
      np. Jarosława Kaczyńskiego?
      Chętnie przeczytałbym książkę wydana przez IPN o wyczynach tego niestrudzonego
      bojownika o wolność (tylko czyją?).
      Dlaczego IPN nie wyda np. zestawienia chronologicznego co robili w danym czasie:
      elektryk który został prezydentem i dwóch takich co chcieli być "napoleonami"
      polskiej polityki.
    • kumpel_kolesia Coś tyka, lecz na pewno nie kur 03.04.09, 08:54
      Lis napisał: "ekscesy IPN-owskich siepaczy". Brakuje jeszcze, żeby dorzucił,
      iż Kurtyka razem z Kieresem zyzakiem krew niemowlęcą w kazamatach IPN-u pili,
      wiele Lis ma na koncie [i nie mówię tu o stanie Pańskiego konta w banku!],
      może i to dorzucić. Co? Panie Lis? A żadnego spisku Pan nie wykrył? Przeżyłem
      już "zaplutych karłów reakcji", "syjonistyczny spisek", "siły
      antysocjalistyczne", przeżyję też "ekscesy IPN-owskich siepaczy"... Bo życie w
      swej urodzie Lisa przechytrzy a i Dudka wystrychnie. A jeśli coś tyka, Panie
      Lis, to na pewno nie kur, bo ten pieje!
    • urtasa Lis dusi kura 03.04.09, 08:56
      Wielce Czcigodny Panie Lisie!

      Gdyby Panu zabrakło słów mogących zastąpić wyraz "łajno", to proszę skorzystać
      z następujących wyrazów: gnój, obornik, guano, mierzwa, obornik, nawóz,
      gnojowisko, szambo, śmietnik, śmietnisko, wysypisko, ściek, kanał, rynsztok.

      Ew. ścierwo, padlina, śmierdzące szczątki, zgnilizna, gangrena.

      Proponuję także posłużyć się - i to w pierwszym rzędzie - wyrazem "kurzyniec".
      Co prawda, jest jakiś regionalizm, ale ma tę niebłahą zaletę, że wiąże się
      (choćby tylko dźwiękowo) z nazwiskiem Kurtyka.

      Życzę powodzenia.

      Ps. Szkoda, że Pan nie napisał, iż 500 publikacji IPN-u to łajdactwo
      (niegodziwość, bezeceństwo, nikczemność, podłość, gałgaństwo, draństwo,
      łotrostwo). Ale jeszcze Pan się wykaże. Proszę także nie zapominać o słowie
      świństwo. Jakże blisko bowiem od wyrazu "kurtyka" do wyrazu "świnia".

      Tak trzymać, Wielce Szanowny Panie.
    • jenisiej Lis wie lepiej 03.04.09, 09:13
      Tomasz Lis napisał:

      > Samobójcza bramka,

      > obsesyjni lustratorzy

      > absolutnie zła wola

      > metodyczne niszczenie

      > Stracone szanse, zawiedzione nadzieje, cios w prestiż i strata
      ważnych dla Polski punktów.

      > destrukcja narodowej pamięci, gwałcenie elementarnych standardów
      przyzwoitości

      > ekscesy IPN-owskich siepaczy,

      > chór faryzeuszy.

      > w dziele opluwania Wałęsy

      > gotowości skopania

      > unurzania w błocie

      > stronnictwa trucicieli.

      > pływającym w potoku łajna,


      Stylistyka styliska.
      Kserował to Pan z jakichś broszur sprzed 40 lat? Bo ton znajomy.


      > Wielu to, co tu napisałem, może się oczywiście nie podobać. Co nie
      zmienia tego, że - jak powiedziałby pan Kurtyka - moje opinie
      mieszczą się w przestrzeni debaty publicznej. A przecież nie chcemy
      owej wolności debaty ograniczać, prawda?

      Zgoda. Ale żałosne to jest niestety.
    • machis Lisie Lisie 03.04.09, 09:13
      Pod czerwoną latarnią powinieneś stać a nie w dziennikarza się bawic
    • zenonbombalina69 Kur tyka dna 03.04.09, 09:18
      Panie Tomaszu..telewizję mamy publiczną , tylko dlaczego pan tam
      paracuje za moje pieniądze?
      • czesiospiewa Bardzo trafna recenzja "pracy" IPN-u...Brawo ! 03.04.09, 09:21
        Wniosek; To UB-SB i Kaczynscy dali wolność Polsce, to oni przegnali
        siebie i komune !
    • aquire44 Kur tyka dna 03.04.09, 09:21
      jak sie zostaje szmata - podaj twoj samouczek, pacholku parchow
    • janow5 Rudy Lisie - jesteś kuindlem michnikowszczyzny 03.04.09, 09:26

      Jak to możliwe że ze swoimi tendencyjnymi programami, w których nawet nie
      próbujesz udawać dystansu do spraw, które sa dyskutowane, nie zostałeś wykopany
      z publicznej telewizji na zbity pysk?
    • fly8172 Jak Michnik grzebie w archiwach dobrze.JakIPNźle. 03.04.09, 09:29
      • maaac Bo nie problem w grzebaniu a w efektach grzebania. 03.04.09, 13:30
        Możesz podac przykłady "demaskowania" TW wśród politycznych oponentów
        Michnika na podstawie akt SB? Dokumentów po raz pierwszy ujawnionych
        przez GW lub Michnika?
        • landaverde Re: Bo nie problem w grzebaniu a w efektach grzeb 03.04.09, 19:59
          Ty chyba żartujesz. Ujawniony TW stałby się dla Michnika
          bezuzyteczny, a tak może ich choćby stręczyć ludziom za "autorytety
          moralne" - jak np w przypadku TW "Filozofa".
          • maaac Re: Bo nie problem w grzebaniu a w efektach grzeb 06.04.09, 13:12
            Nie żartuję. To dowód na bzdurność tego typu podejścia. Za to mamy
            jawne dowody na szantażowanie ludzi przy pomocy akt SB przez
            Macierewicza. Facet od dawna powinien być pozbawiony wszelkich praw
            obywatelskich.

            www.wprost.pl/ar/95651/Dluga-noc-teczek/?I=1242

            "W ich trakcie KPN-owski wicemarszałek Sejmu Dariusz Wójcik udał się
            do MSW, gdzie spotkał się z Macierewiczem. Minister poinformował go
            o umieszczeniu Moczulskiego na liście, którą miał dwa dni później
            przekazać w Sejmie. Zdaniem kierownictwa KPN, była to próba szantażu
            i zmuszenia konfederatów do poparcia rządu. Z relacji, którą
            przedstawił później komisji sejmowej Wójcik, nie wynika jednak, aby
            Macierewicz wywierał na niego jakąś presję."

            Tekst Antoniego Dudka - jednego z Twoich "idoli" i "autorytetów
            moralnych".

            Tylko się nie podniecaj tym "nie wynika jednak, aby Macierewicz
            wywierał na niego jakąś presję" - bo wyraźnie widać że im
            odpuszczono, albo dla dobra Polski bo tego typu awantury były nam
            wtedy bardzo nie na rękę, albo z powodu braku jednoznacznych
            dowodów - ani "małych michników" ani "gwoździ" najwyraźniej wtedy
            nie stosowano.
            • maaac Jak przechodzimy do faktów (ukłony) to znikasz. 07.04.09, 10:34
              Czarno na białym. I landaverde znikł.
              • landaverde Re: Jak przechodzimy do faktów (ukłony) to znikas 07.04.09, 19:42
                Nie miałem czasu na to odpowiedzieć, nie podniecaj się. ;-)
                • maaac Re: Jak przechodzimy do faktów (ukłony) to znikas 08.04.09, 12:46
                  andaverde napisał:

                  > Nie miałem czasu na to odpowiedzieć, nie podniecaj się. ;-)

                  Jasne TU nie miałeś, a gdzie indziej miałeś. No i biedaku wlazłem
                  ci na ambicje i teraz MUSISZ coś tu odpowiedzieć. No i teraz się
                  męcz.
                  • landaverde Re: Jak przechodzimy do faktów (ukłony) to znikas 08.04.09, 17:52
                    maaac napisał:
                    > Jasne TU nie miałeś, a gdzie indziej miałeś.

                    Człowieku, odpowiadałem na te wpisy, na które akurat trafiłem, a na
                    powyższy twój wpis odpowiedziałem w pracy i nie miałem czasu
                    rozwijać tematu. I poważnie mówię - nie podniecaj się, bo pobrudzisz
                    klawiaturę. ;-)
              • landaverde Re: Jak przechodzimy do faktów (ukłony) to znikas 09.04.09, 01:07
                No gdzie są te fakty czarno na białym, które by dowodziły szantażu?
                Są tylko oskarżenia, dowodów - brak.
            • landaverde Re: Bo nie problem w grzebaniu a w efektach grzeb 09.04.09, 00:55
              maaac napisał:
              > Za to mamy jawne dowody na szantażowanie ludzi przy pomocy akt SB
              > przez Macierewicza.

              Macie? No to pokażcie, chętnie się zapoznam.

              Jak dotąd podałeś jedynie dwa fakty:

              1. Macierewicz poinformował wicemarszałka Sejmu Wójcika o
              umieszczeniu Moczulskiego na liście.

              No i? Poinformował to nie szantażował.

              2. Wicemarszałek Wójcik przedstawił komisji sejmowej relację, z
              której "nie wynika jednak, aby Macierewicz wywierał na niego jakąś
              presję".

              Tym drugim faktem mam się zresztą "nie podniecać" bo "widać, że im
              odpuszczono" (cokolwiek by to miało znaczyć). Czyli chcesz abym
              zignorował fakt przeczący wprost twojej tezie, bo inaczej twoja teza
              w ogóle nie trzyma się kupy. No dobra, niech ci będzie - powiedzmy,
              że ignoruę. ;-)

              Reszta twojej wypowiedzi to dywagacje, bo zdanie kierownictwa KPN
              (czyli kogo? - chyba samego Moczulskiego) to zdanie kierownictwa
              KPN, czyli interpretacja, a nie jakiś fakt a tym bardziej dowód.

              Nie podałeś żadnych innych faktów, ani nawet poszlak, wskazujących
              na to by Maciarewicz kogokolwiek szantażował - nie podałeś choćby
              czy wysunął jakieś żądania, ani nawet czy złożył ofertę zdjęcia
              nazwiska Moczulskiego z listy. Ze wskazanego przez ciebie artykułu
              też nie wynika, by KPN takie informacje podawał. Wiadomo natomiast,
              że dwa dni później Maciarewicz przedstawił Sejmowi listę, na której
              nazwisko Moczulskiego jak najbardziej widniało. Więc gdzie ten
              szantaż?

              Z artykułu wynika raczej, że Maciarewicz po prostu ich otwarcie
              poinformował o zaistniałej sytuacji, wobec której żądania
              Moczulskiego ("zażądał dla siebie funkcji wicepremiera i teki
              ministra obrony") stawały się nierealne, a dalsza dyskusja
              bezcelowa. I tyle.
              • landaverde Jak rzeczywiście przechodzimy do faktów to znikasz 09.04.09, 19:32
                Czarno na białym - dowodów ni śladu. I maaac znikł.
            • landaverde Re: Bo nie problem w grzebaniu a w efektach grzeb 09.04.09, 01:17
              maaac napisał:

              > Tekst Antoniego Dudka - jednego z Twoich "idoli" i "autorytetów
              > moralnych".

              Po raz kolejny - "autorytety" mnie nie obchodzą, interesuje mnie
              prawda. Nie przypisuj mi więc swojej mentalności, bo dla mnie prawda
              nie zależy od tego, który 'świątobliwy cadyk' ją wygłasza, lecz po
              to dał nam Bóg rozum byśmy z niego korzystali i sami do prawdy
              dochodzili.

              A Dudka w ogóle nie czytuję, ale skoro mi go tak gorąco polecasz, to
              może zacznę. ;-)
    • nik-jednorazowy Re: kiedyś, jeszcze w szkole podstawowej 03.04.09, 09:37
      na lekcjach historii, nie rozumiałem dlaczego polska zawsze była wykolegowana,
      mimo że tu i tam całkiem dużo zrobiła, jak przychodziło co do czego, zawsze inni
      korzystali więcej, byli przed, ustawili się lepiej, wstawili swoich, zgarneli
      więcej zasług i kasy, itd.

      dziś to już doskonale rozumiem.
      to zrozumienie dała mi obserwacja polski po okresie zmian. obserwacje takich
      różnych zygzakujących padalców jak kaczyński, gontarczyki, anonimowe gnidy
      forumowe, semki, ziemkiewicze i caaała wielka armia niewymienionych imiennie
      pomagierów i bezimiennych maluczkich klakierów zawistników.

      TO MY SAMI SIĘ ZAWSZE UPIE...LIŚMY, TYMI RENCAMI, O!
      nikt inny nie musiał nam specjalnie pomagać, wystarczyło zostawić nas samych,
      byśmy się pozagryzali wzajem i pozagryzali własnych bohaterów.

      taka już nikczemna natura zawistnego polaka.
      • kumpel_kolesia Re: kiedyś, jeszcze w szkole podstawowej 03.04.09, 09:45
        he he złóż wniosek o samorozwiązanie narodu!
        • nik-jednorazowy Re: ...od razu widać do której grupy się zaliczasz 03.04.09, 09:49
          • kumpel_kolesia Re: ...od razu widać do której grupy się zaliczas 03.04.09, 10:21
            Masz na myśli grupę narodowościową, grupę krwi czy grupę inwalidzką?
    • scibor3 Kur tyka dna 03.04.09, 09:38
      Wyjątkowym chamstwem są żarty z czyjegoś nazwiska. Nie odnoszę się do
      zawartości artykułu, jako, że chamów i prymitywów czytać nie zwykłem. Jeżeli
      tytuł pochodzi od redakcji, to przepraszam i radzę dać temu "tfurcy" w zęby.
      • zenonbombalina69 Re: Kur tyka dna 03.04.09, 09:47
        Liss podobnie jak i jego mentor Walęsa lubią naśmiewać się z
        nazwisk..ciekawe co by bylo gdyby tak w rzepie ukazal sie artykul o
        Lisie gdzie napisaliby Tomasz (syfi)Lis i Bolek Waliza
        • eti.gda Re: Kur tyka dna 03.04.09, 11:32
          zenonbombalina69 napisał:

          > Liss podobnie jak i jego mentor Walęsa lubią naśmiewać się z
          > nazwisk..ciekawe co by bylo gdyby tak w rzepie ukazal sie artykul
          o
          > Lisie gdzie napisaliby Tomasz (syfi)Lis i Bolek Waliza

          Byłoby to samo, co robią zwolennicy PiS, np. pisząc o Tusku "Herr
          Thuske" albo "Donek-Kondonek", o Schetynie "Szetyna" czy też o
          Platformie Obywatelskiej "POjebańcy", "POpaprańcy" albo przeciwnicy
          PiSu piszący "PiSiory", "PiSdecy", a o Kaczyńskich "Kaczory", itd.
          Wart Pac pałaca, a pałac Paca.

          A swoją drogą, to "Biada pokoleniu, którego bohaterzy są w
          pogardzie" (Jakub Szimeoni Rut, talmudysta). Cytując Talmud, czekam
          na reakcje antysemitów.
          • zenonbombalina69 Re: Kur tyka dna 03.04.09, 21:47
            eti.gda wskaz mi choć jednego dziennikarza rzepy, czy gazety polskiej który
            zmienia i naśmiewa się z nazwisk tak jak to robi Lis i Wałęsa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka