lubat
14.04.09, 21:26
"Amerykanin walczy z przeciwnościami natury, Rosjanin - z ludźmi. Amerykanin
walczy z pustynią i barbarzyństwem, Rosjanin z cywilizacją. Podbojów
Amerykanin dokonuje za pomocą pługa, a Rosjanin za pomocą żołnierskiego miecza."
Może to nawet i pięknie brzmi, ale od początku do końca jest fałszywe.
Szczególnie przewrotnie brzmi pierwsze z cytowanych zdań, wziąwszy pod uwagę,
iż Amerykanin wytępił doszczętnie ludy, które podbijał w swojej ekspansji, a
Rosjanin nie tylko tego nie dokonał, to różne Czeczeny czy Jakuci nawet się
rozrośli do rozmiarów większych niż w czasach podbojów.
Alexis Henri Charles Clérel, wicehrabia de Tocqueville doskonale wiedział, co
się dzieje z tubylczą ludnością w Ameryce, ale to dla niego było "walka z
barbarzyństwem" jako że to Francuzi, jego rodacy, wprowadzili przejęty później
przez Angoli barbarzyński obyczaj skalpowania zabitych Indian. Ponieważ
płacono za każdego zabitego "barbarzyńcę" a trudno było inaczej udowodnic
każdą upolowaną sztukę.
To było w przeszłości. Obecnie amerykański "podbój za pomocą pługa" brzmi
jeszcze pokraczniej - ale o to już nie można obwiniac de Tocqueville`a. Nie
był futurologiem. Ale Poldka U. można obwinic.