Dodaj do ulubionych

Zwolnieni pracownicy donoszą na pracodawców - p...

12.05.09, 17:24
Bo widocznie zapomniano stworzyć gruzińskojęzycznej wersji Windows i Office.
Obserwuj wątek
    • akodo78 jakie to polskie... 12.05.09, 17:30

      jak nic nie zyskam to chociaż zaszkodzę...
      • acid.jazz Re: jakie to polskie... 12.05.09, 19:50
        Zawsze mnie śmieszą wyliczenia rzekomych strat, liczby wzięte z sufitu, ale
        ładnie wyglądają w doniesieniach prasowych.
    • pomara22 648 M$ - liczba z sufitu 12.05.09, 17:57
      wiekszosc piratow nie kupilaby tego softu i tak, wiec cyferki brane z kosmosu
      nie robia wrazenia
      • pocalujta_wujta To jesli nie kupilaby to po co kradnie? 12.05.09, 19:02
        Zastanow sie co wygadujesz. Motywy sa oczywiste.


        (Informatyk)
        • el_bigos Re: To jesli nie kupilaby to po co kradnie? 12.05.09, 19:20
          chyba nie do końca pojąłeś tego co poprzednik napisał:/jeśli ktoś ma pirata za
          którego nie musi płacić (np m$office) to idzie na łatwiznę i go instaluje, ale
          jeśli tego nie mógłby z robić to po prostu poświęcił by czas na to, zeby przejść
          na openoffice i nie kupiłby i tak m$ offica, przykładów można mnożyć
    • czuczmak Re: Zwolnieni pracownicy donoszą na pracodawców - 12.05.09, 18:07
      Z artykułu wynika, że UE liczy 20 państw, bo skoro Polska jest 17
      pod wzgledem poziomu piractwa, a za nią tylko Rumunia, Grecja i
      Bułgaria, czyli tylko 3 kraje są za Polską. Zatem pytam, czy Unia
      się zmniejszyła o 7 krajów ??? O co chodzi ???
      • dx7 Re: Zwolnieni pracownicy donoszą na pracodawców - 12.05.09, 18:10
        > O co chodzi ???

        Dobrze kombinujesz ale może chodzić o coś całkiem innego ...
      • figo222 Zgadza sie polskie radio tez to potwierdzilo. 12.05.09, 18:41
        jest tylko 20 krajow w UE
      • hipokryta Re: Zwolnieni pracownicy donoszą na pracodawców - 12.05.09, 20:25
        Nie chcę nikogo bronić, bo może masz rację, ale być może też chodzi
        o to, że niektóre miejsca w tym rankingu zajmowane są przez państwa
        członkowskie UE ex aequo...
    • fruchtzwerg a jam was w doopie 12.05.09, 18:18
      ja jestem piratem od 1984 rolu zaczalem na zx spectrum, a teraz
      pirace pc, mac, windows mobile, xbox 360, wii, psp no i oczywiscie
      filmy i muzyke.. i mam gdzies bsa, policje itd.. :)
    • bezzebnypirat Zastanawia mnie jedno 12.05.09, 18:49
      W tej chwili jedne z najbogatszych branz to IT i filmowa (zwlaszcza w USA). Ile
      wiecej Rolsow, prywatnych jetow czy jachtow chca Britney Spears do spolki z
      Billem Gatesem? Piractwo jest tu wentylem bezpieczenstwa;-)
    • r.maszkowski lepsze oprogramowanie za darmo 12.05.09, 18:57
      Co to znaczy jeżeli pojawia się taka notka, podająca z sufitu wzięte
      olbrzymie kwoty pieniędzy, a nie informująca, że za dobre oprogramowanie
      nie trzeba koniecznie płacić? Co więcej, nie trzeba również zatrudniać
      pracownika do zarządania licencjami, bo ich przestrzeganie nie wymaga
      wielkiego wysiłku.
    • sthoss Szkody wycenione od czapki 12.05.09, 18:59
      Co roku czytam o kolejnym wzroscie strat tworcow oprogramowania z tytulu
      pirackich kopii. Widac z tego ze kalkulacje/estymacje BSA sa wziete kompletnie z
      czapki. Ceny najczesciej kradzionego oprogramowania Microsoftu w ostatnich
      latach mocno spadly, mnostwo ludzi uzupełnilo braki softu w domach, wiekszosc
      komputerow praktycznie z obowiazku ma instalowany jedyny sluszny system
      operacyjny na dzien dobry, dobre programy sa dostarczane do prawie kazdego
      kupowanego sprzetu elektronicznego, a tym pozal sie Boze specjalistom ciagle
      roznie kwota strat!
      Pewnie po zsumowaniu ostatnich 10 lat wyszloby ze w kazdym z domostw/firm jest
      piracki soft wart kilkunastu tysiecy USD!
      Podobna bzdure to tylko BSA moze wymyslic. Mowa jest tu przeciez tylko o
      stratach z tytułu korzystania z pirackiego software'u.
      Mysle ze jezeli ktos oficjalnie publikuje takie wyniki powinien pokazac w jaki
      sposob je otrzymuje bo jako Polak czuje sie osobiscie urazony ze ktos mnie
      kwalifikuje do grona najwiekszych zlodziei w Europie.
      Jezeli kalkulacje sa niewiarygodne to BSA jest oszustem i mamy tu do czynienia
      ze zwyklym pomowieniem, ktore podpada pod paragraf w kodeksie karny (art.212).
      • pocalujta_wujta Masz marne pojecie 12.05.09, 19:09
        Mowa o pirackim oprogramowaniu w firmach a nie w domostwach. Zastanow sie o czym
        sie mowi i pisze. To co ktos ukradnie do domu to pikus. Owszem wilu kradnie
        Photoshopa albo MS-Office zamiast placic te kilkaset dolarow za licencje i to
        jest fakt zlodziejstwa, z ktorym sam sie zetknalem (owszem ja mam wszystkie
        licencje w domu, bo prowadzimy biznes i nie stac mnie na problemy legalne w USA
        ale wiem jak to robia inni... szczegolnie nasi kochani rodacy).

        Jesli instalujesz oprogramowanie "darmowe" do uzytku w firmie czyli dla celow
        biznesu to ono nie jest juz darmowe tylko wymaga zaplacenie licencji. Czytaj
        uwazniej tekst licencyjny freeware i shareware oraz licencje Open Source to
        zrozumiesz o czym sie pisze.


        (Informatyk)
        • el_bigos Re: Masz marne pojecie 12.05.09, 19:24
          e piszesz na temat człowieku:/
          • cillian1 Re: Masz marne pojecie 12.05.09, 19:34
            dobrze prawi kolega (informatyk), każdy soft free (są wyjątki) po zainstalowaniu
            w firmie wymusza wniesienie opłaty, albo jego odinstalowanie/zainstalowanie. Co
            można czynić w nieskończoność.
            • r.maszkowski drugi? do dokształcenia 12.05.09, 19:51
              cillian1 napisał:
              > dobrze prawi kolega (informatyk), każdy soft free (są wyjątki) po
              zainstalowani
              > u
              > w firmie wymusza wniesienie opłaty, albo jego odinstalowanie/zainstalowanie.
              Co
              > można czynić w nieskończoność.

              Drugi (a może ten sam?) do dokształcenia? Wolne oprogramowanie wolno używać
              do dowolnych celów, w tym komercyjnych, w domu, szkole, pracy i na łące. Nie
              ma potrzeby zawracania sobie głowy ponownym instalowaniem.

              Co innego shareware (zwykle po prostu płatny), expireware, crippleware,
              demoware i inne niezbyt wygodne dla użytkownika formy reklamy oprogramowania
              płatnego.
        • r.maszkowski fachowiec do douczenia... 12.05.09, 19:46
          pocalujta_wujta napisał:
          > Jesli instalujesz oprogramowanie "darmowe" do uzytku w firmie czyli dla celow
          > biznesu to ono nie jest juz darmowe tylko wymaga zaplacenie licencji. Czytaj
          > uwazniej tekst licencyjny freeware i shareware oraz licencje Open Source to
          > zrozumiesz o czym sie pisze.
          > (Informatyk)

          Pisząc wypowiedź pt. "Masz marne pojęcie" mógłbys zadbać o to, żeby
          samemu mieć jakieś pojęcie o temacie. Nie ma żadnych opłat za typowe
          licencje darmowego oprogramowania, można instalować dowolną liczbę kopii,
          dzielić się z innymi itd. Tak jest z najpopularniejszą licencją wolnego
          oprogramowania (Free Sofware, czasem nazywanego nieprecyzyjnie Open Source)
          czyli z GPL. Freeware, jak sama nazwa wskazuje, nie niesie ze sobą żadnych
          zobowiązań, można z nim zrobić wszystko, co się chce. Shareware to co
          innego, bo w ogóle nie jest darmowy, zwykle wymaga opłaty po okresie próbnym,
          ale niezależnie od tego czy używany jest w domu czy w pracy.
        • s3tonline Re: Masz marne pojecie 12.05.09, 19:52
          Sam masz marne pojęcie, jeżeli nie wiesz że freeware to freeware, dopiero jak ma
          dopisek że "freeware for non-commercial use" (darmowe do użytku niekomercyjnego)
          to wtedy trzeba zapłacić używając w firmie.

          A z Open Source to już całkiem walnąłeś, i jak tego nie wiesz to ograniczony z
          ciebie informatyk. Również można bez problemu używać w firmach, tylko że nie
          można kodu źródłowego sobie brać do swoich napisanych komercyjnych programów bez
          udostępniania dalej swojego kodu (w skrócie rzecz biorąc), ani ich sprzedawać
          dalej. I tylko tyle, zwykłych ludzi używających takich programów takie coś nie
          obchodzi.
        • sonqo Nie to Ty masz marne pojęcie 12.05.09, 22:52
          BSA w straty wliczają POTENCJALNE zyski, czyli gdybyś nie miał pirata to
          kupiłbyś orginał, a każda osoba oglądająca kiepskiego divxa w domu poszła by do
          kina. Zastanów się jeszcze raz.
    • geyb Zwolnieni pracownicy donoszą na pracodawców - p.. 12.05.09, 19:18
      Od wejścia w życie ustawy o ochronie praw autorskich minęło już ok. 15 lat i
      jest to wystarczająco dużo czasu, aby pracodawcy zaczęli tego prawa
      przestrzegać. Nie wnikając w sensowność polityki licencyjnej głównych
      producentów oprogramowania dla biznesu, powiedzmy sobie jasno - jeśli decydujemy
      się używać w firmie oprogramowania należy wykonać kalkulację opłacalności. Być
      może okaże się, że nie każdy pecet musi pracować pod jedynie słusznym systemem z
      jedynie słusznym pakietem biurowym - tu jest szansa na "procentowe" ograniczenie
      piractwa. Jednak śmiem przypuszczać, że straty wykazywane przez BSA są wynikiem
      stosowania pirackich wersji nie jakiegoś tam arkusza kalkulacyjnego, ale
      znacznie droższych produktów np. do zastosowań CAD. Małych firm zwyczajnie nie
      stać na tak duży wydatek (może wolą zakupić nową maszynę do produkcji?), a
      średnie też kalkulują, że zamiast kupować nową licencję raz na kilka lat lepiej
      zaryzykować wpadkę podczas kontroli, która albo się odbędzie albo nie. Samym
      producentom oprogramowania też niespecjalnie zależy na ograniczaniu piractwa -
      gdyby nie piractwo, większość ludzi znałaby tylko tańsze produkty, a więc nie
      zawsze byłaby taka presja, by używać drogiego programu. I ostatnia sprawa - na
      przykładzie programów, które "żyją" i są konfigurowane dla konkretnego klienta
      widać, że zabezpieczenia antypirackie są drugorzędne, bo klient jest zmuszony do
      korzystania z obsługi technicznej, którą zapewni mu tylko autoryzowany serwis
      lub zespół wdrożeniowców. Wtedy producent żyje nie tyle z licencji co z kosztów
      utrzymania programu.
    • b0lek_z Zwolnieni pracownicy donoszą na pracodawców - p.. 12.05.09, 19:43
      Chłopaki z BSA muszą stosować jakieś ultranowoczesne metody badawcze, że mają dokładność na poziomie jednego procenta :)

      Oraz równie zaawansowane bankowe wykrywacze brakującej gotówki "ukradzionej" przez piratów.

      Arr.
    • net_friend Zwolnieni pracownicy donoszą na pracodawców - p... 12.05.09, 20:06
      Dziś prawdziwych piratów już nie ma. Kiedyś całe wydawnictwa i agencje reklamy
      grzały na lewym sofcie. Teraz statystykę robią zapomniane stanowiska:)
    • przebudzeniec Ten rachunek "strat" trzeba koniecznie uzupełnić! 12.05.09, 21:32
      Ten rachunek "strat" jakie ponoszą producenci, trzeba koniecznie
      uzupełnić o rachunek "zysków". Lub inaczej obliczmy ile np.
      Microsoft "traci" na akceje promujące "piractwo" lub jak wolicie
      akcje promujące swoje produkty. Np. Microsoft rozdaje swoje produkty
      za darmo w szkołach i na uczelniach (tak jak dealerzy narkotykowi
      częstują narkotykami za darmo, aby potam zarabiać na uzależnionych).
      To co "ukradli" piraci, to zaledwie niewielki procent tego co
      Microsoft sam rozdał. Zatem aby uwzględnić zyski jakie producenci
      mają dziki piractwu, nalerzy podawać ich straty nie w milionach
      dolarów lecz w procentach tego co sami rozdają. Gdyby nie piractwo
      być może już nikt od dawna nie kupował by Windowsów ani innego tego
      typu badziewia. Swoją drogą "rozdawanie" jest tutaj eufemizmem.
      Należało by powiedzieć: "wciskanie", bo lobbing Microsoftu poszedł
      tak daleko, że postraszeni przez ministerstwo nauczyciele boją się
      instalować w szkołach wolne oprogramowanie i pracują tylko na
      produktach Microsoftu. Skandal! To jest dopiero prawdziwe piractwo!
    • sonqo Staciłem miliardy, bo programy były za drogie :( 12.05.09, 22:47
      j.w.
    • critto wcale im się nie dziwię, wybierzmy open source 14.01.10, 00:08
      jeśli pracodawca zachował się wobec pracownika jak ostatnia świnia (spora część
      zwolnień tak właśnie wygląda, choć oczywiście nie wszystkie - sam znam
      pracodawcę, który pomagał szukać nowej pracy, wystawiał dobre referencje itp),
      to czemu pracownik nie ma się zachować tak samo? Dlaczego ma chronić pracodawcę
      przed odpowiedzialnością karną?
      Poza tym piractwo domowe to jedno, ciężko dowieść jakiejkolwiek szkodliwości
      takiego zjawiska. Ale piractwo w miejscu pracy - czytaj: zarabianie na
      nielegalnym oprogramowaniu, to już zwykłe złodziejstwo. Nawet ja, przeciwnik
      ścigania "piratów", z tym się zgodzę. Prosta zasada: zarabiasz - p0łać,
      oczywiście w przypadku oprogramowania komercyjnego. We wszystkich firmach, w
      których pracowałem (branża IT), na większości komputerów był zainstalowany Linux
      i cała masa narzędzi open source, dzięki czemu firma nie musiała płacić za
      licencje, a jednocześnie nie łamała prawa. Dziś też pracuję na OpenSuse lub
      ubuntu (zależy na którym sprzęcie), programuję korzystając z Eclipse, a
      platformą, na którą piszę, jest darmowy PHP, Apache i PostgreSQL lub MySQL. W
      Linuksie mam wszystkie potrzebne programy ZA DARMO. Od lat nie używałem MS
      Office (kiedyś na studiach na uczelnianym komputerze), bo nie potrzebuję-
      wystarcza mi darmowy OpenOffice.Org.
      Wybierzmy OpenSource - do większości zastosowań wystarcza, a jak nie wystarcza,
      to zbierajmy pieniądze na soft komercyjny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka