Dodaj do ulubionych

Powracający zawracają

    • jwojcie No to żegnajcie i powodzenia... 03.06.09, 10:01
      To wolny kraj, jak się komuś u nas nie podoba no to trudno... Nie ma co się tu
      obrażać wzajemnie, niech jadą i głowy nie zawracają.
    • strachu-ra Powracający zawracają 03.06.09, 10:02
      No jednak jest różnica między Polską a Wyspami. Tam mają kryzys, u nas wciąż tylko spowolnienie, ale to u nas jest większe bezrobocie.
      Więcej, na wyspach płaca minimalna wystarcza na życie, a u nas nie dość że niska (nie tylko w stosunku do brytyjskiej - także w stosunku do średniej krajowej) - to pracodawca jak nie chce, to nie zapłaci nawet tyle.
      I to się przekłada nie tylko na możliwość znalezienia pracy, ale też na satysfakcję z niej. Szef traktuje cię gorzej, bo może sobie na to pozwolić.
      Niech wszyscy, którzy mają pracę i patrzą z wyższością na nieudaczników, pomyślą i o tym, że sukces nieudacznika poprawia też ich sytuację.
    • kawiarka.ekspresowa Powracający zawracają 03.06.09, 10:03
      Dziwna sprawa...byliśmy z mężem w Wielkiej Brytanii ponad rok.
      Pracę mieliśmy oboje dobrą - ja pracowałam jako account manager, mąż jako
      elektronik. Dobrze zarabialiśmy.

      Jednak nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy tam zostać. Ten rok, to maksimum,
      dłużej byśmy nie wytrzymali. Ludzie byli sympatyczni, drogi proste i równe, stać
      nas było na wiele, ale właśnie tam nauczyliśmy się, że pieniądze to nie wszystko.

      Wróciliśmy do Polski ponad dwa lata temu. Ja pracuję w międzynarodowej firmie,
      w tym roku wybieram sie na studia podyplomowe. Mąż otworzył swoją firmę i
      wykorzystuje to, czego nauczył się w WB.
      Wiedzie nam się dobrze - może bez szału, ale jak na początek, to jest nieźle,
      nie narzekamy.

      Tyle, że wg nas, żeby dorobić się pieniędzy i stanowiska potrzeba kilku lat..
      No i nie oczekujemy, że ktoś coś zrobi za nas.

      Nie układa się? Znaczy, że JA muszę zrobić coś, żeby było lepiej. Szukam innej
      pracy, dokształcam się, otwieram własną firmę. Ja działam, a nie czekam, aż
      będzie lepiej.

      Chyba wszystko zależy od podejścia.
      • tofik321 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:12
        Nie każdy nadaje się do własnego biznesu, co nie znaczy, że są
        gorsi, czy nieudacznicy. Tacy też są i chcą żyć jak ludzie. Polska
        to trochę jak taka zła matka, którą dzieci jednak kochają i dlatego
        wracają. Myślę, że sytuacja długo, długo się jeszcze nie zmieni.
        • kawiarka.ekspresowa Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:22
          Masz rację - nie każdy nadaje się do własnego biznesu - sama w ten sposób myślę
          o sobie.
          Dlatego też szukałam zatrudnienia w jakieś firmie, a nie porywałam się na
          zakładanie własnej.

          Tylko, że jeśli przez jakiś dłuższy okres nie udałoby mi się znaleźć pracy,
          prawdopodobnie zdecydowałabym się spróbować swoich sił otwierając swoja firmę.
          No bo jaka miałabym inną opcję - siedzieć na bezrobociu, bo do prowadzenia firmy
          to się nie nadaję?


        • bucefal76 Jeśli nadajesz się do doprze płatnej pracy 03.06.09, 14:27
          najemnej to nadasz się do prowadzenia swojego biznesu.
      • portobello_belle Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:28
        Ja pracuje w banku inwestycyjnym w Dublinie, mój facet w banku
        detalicznym. Oboje jestesmy po studiach. Zarabiamy tu na fajne
        zycie, nic nie odkladamy zyjac chwila.
        Mimo wszystko chcemy wrócic. Jestesmy tu juz prawie 3 lata i mamy
        dosc. Naprawde, pieniadze to nie wszystko. Zycie tutaj to takie pól-
        zycie, chocby sie bylo z bliska osoba. W tym wieku czlowiek juz nie
        znajdzie prawdziwych przyjacíól, bo takich sie wynosi z dziecinstwa,
        szkoly, uczelni. Bez samochodu nie ma co sie ruszac za miasto, ale
        do pracy jezdzic niepodobna (korki + koszt parkingów), oplaty tez sa
        tak nieziemsko wysokie, ze nie ma sensu kupowac. Tak sie pracuje,
        siedzi w domu przy kompie, czasami wyjdzie ze znajomymi z pracy na
        drinka. A w tym czasie dzieci mojej siostry rosna, ciocie znajac z
        doskoku. Starzy dziadkowie niedlugo umra, a ja widujac ich dwa razy
        w roku wiem, ze dla nich te szesc miesiecy to wiecznosc.
        Wyroslam na blokowisku i to blokowisko mnie nie przeraza. Ba, wrecz
        odrobine do niego tesknie.
        Za jakis czas (daje sobie jeszcze najwyzej rok)zaczne szukac pracy w
        branzy. Wiem, ze zarobie znacznie mniej, luksusowy apartament bede
        musiala zamienic na dwupokojowe mieszkanko, zus zje mi 1/3 pensji a
        wyjscie do knajpy zdarzy sie od wielkiego dzwonu. Na wakacje pewnie
        pojade raczej na splyw niz do Nowego Jorku. Ale i tak bede
        szczesliwsza niz tutaj - bo bede u siebie, wsrod przyjaciól,
        znajomych, na starych smieciach. W kazdym sklepie na rogu kupie
        sobie swieza buleczke i kefir. Latem poczuje zapach rozgrzanego
        chodnika a zima ulepie balwana.
        • kawiarka.ekspresowa Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:33
          Bardzo trafnie opisałaś to, czego ja nie umiałam.
          Mam dokładnie takie same uczucia.

          Tutaj jestem u siebie.
          • portobello_belle Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:44
            Fajnie, ze Ci sie udalo. Jestem przekonana, ze mi tez sie uda :)
            Pozdrawiam!
        • samanoca Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:51
          a po pół roku szukania pracy w PL, tak jak bohaterowie artykułu, napiszesz do
          GW...jak to źle, niedobrze i jaki syf tutaj jest.
          • portobello_belle Re: Powracający zawracają 03.06.09, 11:08
            Z moim doswiadczeniem znajde prace bez problemu, o to sie nie martw.
            Poza tym nie moge sie porównywac do bohaterów artykulu, bo -jak
            zwykle w GW - sa nimi wylacznie zyciowi nieudacznicy, a ja (imho) do
            takowych nie naleze.
    • nospam-net Emigranci koloryzują UK 03.06.09, 10:14
      jak czytam o wrażeniach emigrantów z pobytu w UK to mam wrażenie że ja i
      mnóstwo innych osób, które znam, byliśmy chyba w jakimś innym UK, bo ten który
      ja pamiętam aż taki cudowny nigdy nie był ... Luz i uśmiechy na ulicach? tak,
      ale najczęściej skierowane do swoich, na emigrantów wielu Angoli patrzy jak na
      śmieci. Przyjazna szkoła? Ok, wierzę, ale są też takie szkoły, gdzie polskie
      dzieci są bite i izolowane, angielskie dziewczyny potrafią pobić ładną polską
      koleżankę za którą oglądają się chłopcy. Dobra atmosfera w pracy? Pewnie
      lepsza niż w Polsce, ale masz niestety świadomość że jako emigrant mile
      widziany jesteś tylko na najniższym szczeblu i nigdy nie awansujesz, bo Angole
      są zadowoleni mając w tobie tanią siłę roboczą i w d...e twoje ambicje. Dobre
      sąsiedztwo? Polaków na wyspach nienawidzą, uważają że zaniżamy wynagrodzenia
      godząc się na najniższe stawki, Polki są uważane za łatwe k...y do przelecenia
      za piwo w pubie, tylko murzyni są niżej w hierarchii społecznej. Polacy są w
      UK wyobcowani albo kontaktują się tylko z Polakami, Czechami, Rumunami,
      Arabami bo bardzo rzadko jakiś Angol zniży się do znajomości z Polakiem, a
      jeżeli już to jest to bardzo formalna znajomość, na zaproszenie do domu, na
      imprezę raczej nie ma co liczyć.
      Dlatego właśnie Polacy wracają do Polski mimo, że tam zarobki są lepsze, nawet
      te najniższe pozwalają na lepsze życie, ale samopoczucie emigranta jest dość
      podłe i jest to powszechne. Ale, oczywiście po powrocie pamięta się tylko to
      co pozytywne i znajomym i rodzinie roztacza się miraże cudownego życia tam w
      kontrze do syfu i bylejakości w Polsce. Ci, którym udało się oswoić angielską
      rzeczywistość, przywyknąć albo się odnaleźć i wyrwać z polskich gett, nie
      wracają bo wiedzą że nie ma po co. Ci co wracają po prostu tam też nie
      odnieśli sukcesu a emigracja ich przerosła.
      • tofik321 Re: Emigranci koloryzują UK 03.06.09, 10:19
        Z drugiej strony patrząc to samo dzieje się u nas. Weźmy na przykład
        firmy w Polsce z kapitałem zagranicznym. Polaków nie wykorzystuje
        jakiś Francuz, Niemiec, czy inny, tylko drugi Polak. Obcemu w dupę
        włazi a swojego by zdeptał i napluł.
      • tangerka uchwyciłeś chyba sedno problemu 03.06.09, 10:34
        Emigranci wracają mimo lepszych zarobków bo rzeczywistość emigranta wcale nie
        jest taka kolorowa jak o niej opowiadają po powrocie, życie w obcym kraju, mimo
        różnych zdobyczy cywilizacyjnych i poziomu usług niedostępnych w Polsce, jest
        trudne a otoczenie nieprzychylne, wszystko dookoła obce, często niezrozumiałe,
        podobnie jak mentalność otaczających ludzi. Dlatego tęskni się do Polski, bo tam
        wszystko jest swojskie, bliskie, znajome, co z tego, że byle jakie, gorsze, smutne.
        A po powrocie jak już nacieszysz się Polską, zapominasz dlaczego wróciłeś,
        zapominasz jak się tam męczyłeś, tylko myślisz co straciłeś: większe pieniądze,
        zorganizowane społeczeństwo, czyste ulice itp. Ale jak znowu tam wrócisz
        wszystko zacznie się od początku: tam też nie będzie tak super jak myślałeś w
        Polsce, znowu dopadnie cię tęsknota, będziesz chciał wracać mimo pieniędzy itp.
        itd.
        • kezz Re: uchwyciłeś chyba sedno problemu 03.06.09, 11:54
          Czytam wasze posty i nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. Źle było na
          emigracji? Polaków nie lubią?? Ojojoj, to chyba nie do końca tak - Polacy
          uważają, że Anglicy ich nie lubią - i to się potwierdza. Skoro się izolujecie
          (SAMI!!!), to na co narzekacie? Rozmawialem z ludzmi w UK i dziwili sie, ze
          Polacy tworza zamknieta grupe i przebywaja tylko ze swoimi. To jest Wasza
          mentalność, więc czy ją weźmiecie do UK czy Honolulu to ZAWSZE będziecie na
          siebie patrzyć jako na gorszych i przerzucicie to na nich. Mój brat mieszka w UK
          i jakoś ma przyjaciół Anglików i kumpli z innych narodowości. Propagujecie
          niechęć, która istnieje w Waszych głowach, dlatego tak łatwo jest w nią uwierzyć
          i przyznać, że rzeczywiście tak jest. Jadę na wakacje po raz drugi do UK i
          cieszę się z tego, że wreszcie wyrwę się z polskiego syfu i spędzę trochę czasu
          w luźnej, swobodniej atmosferze, gdzie nie ma problemów z dupy wziętych i ludzie
          nie denerwują się byle gównem. Szkoda mi w sumie na was czasu i żałuję, że nie
          urodziłem się w UK albo Niemczech, przynajmniej miałbym 10 razy łatwiejsze życie
          (tak tak, od razu odpowiadam krytykantom - wyprowadzę się, jak tylko będzie
          możliwość. Kij wam w oko, siedzcie sobie w polskim piekielku i cwaniakujcie
          dalej, bo normalnych relacji z drugim czlowiekiem nie potraficie zbudowac ;]). Nara.
          • ojca Re: uchwyciłeś chyba sedno problemu 03.06.09, 12:24
            Tacy jak ty piekiełko noszą w sobie, a syf ze sobą, od tego nigdy nie uciekniesz
            . nara
            • kezz Re: uchwyciłeś chyba sedno problemu 03.06.09, 18:59
              Widzę, że kolega zna mnie lepiej niż ja siebie ;]

              Piekiełko gotujecie tutaj mi i sobie na każdym kroku waszą posraną mentalnością,
              krytyką drugiego za byle gó.... Syf to masz ze sobą ty kolego.
      • framp zgadzam się 03.06.09, 12:02
        nawet w UK ochroniarz, kelner czy drobny urzędnik jest tylko podrzędnym
        pracownikiem i tak właśnie jest traktowany i stosownie do swojej pozycji zarabia
        - czyli traktuje się go uprzejmie i z pobłażaniem, trochę lekceważąco, a jego
        zarobki starczają na podstawową egzystencję. Dla Polaków ta podstawowa
        egzystencja jest oczywiście często spełnieniem marzeń o dobrobycie ale tylko z
        perspektywy polskiej biedy, bo przecież na tle angielskiego społeczeństwa żyją
        ubogo, mieszkają w wynajętych mieszkaniach bez szans na własne, jeżdżą starymi
        samochodami, robią zakupy w tańszych marketach. I nikt ich tam nie kocha ani nie
        rozpieszcza bynajmniej, dlatego ciężko jest być emigrantem i dlatego emigranci
        wracają.
        A potem po powrocie do Polski dziwią się, że nikt ich nie chce na dyrektorów, co
        za naród, co za ludzie, nikt ich nie docenia a oni przecież mają power! Takim
        ludziom wszędzie będzie źle i nigdzie się nie odnajdą.
    • natalia_ka Powracający zawracają 03.06.09, 10:19
      Taki rodzaj emigrantów mnie właśnie denerwuje! Byli 3 miesiące, 3 lata ale
      zdążyli zapomnieć już o polskich realiach. Zgadza się, tam jest wiele
      ułatwień, ale przypominam WAM że to tu się urodziliście i to tu byliście
      wychowani, to od WAS zależy czy coś się zmieni!
      Ja sama powróciłam z emigracji i była to równie dobra decyzja jak wyjazd tam.
      Po powrocie zdałam egzamin na prawo jazdy, zaczęłam studia ( rzucone na rzecz
      emigracji) robię je osiągając doskonałe wyniki, bo dopiero teraz doceniam
      możliwość edukacji. A pracę zdążyłam zmienić 3 razy, na własne żądanie
      ponieważ chcę się rozwijać i uczyć a nie narzekać!!!
      • jkubica Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:28
        Sukces zawodowy w katolandzie przy godziwych zarobkach jest dla większości ludzi
        nieosiągalny. Wiele natalek_ka może pisać ze sie "da".
        3x zmieniałaś prace, ale na jaka i z jakimi zarobkami? Zapewne tak samo żałosną
        (chyba ze jesteś prawnikiem).
    • jezrec3 Powracający zawracają 03.06.09, 10:22
      "Wyspa, choć powoli staje się moją drugą Ojczyzną, nigdy nie będzie miejscem, które godnie zastąpi tą pierwszą. Zawsze będzie tylko zarobkowym namiotem, materialnym schronem - nigdy prawdziwym domem. Nie wiem czy kiedykolwiek będę miał prawdziwy dom, czy jałowa, bezsensowna tułaczka osiągnie swój kres. Męczę się". Więcej o emigracji,tęsknocie i powracaniu na www.feedbooks.com/userbook/5241
    • lukasz.post Powracający zawracają 03.06.09, 10:24
      Niestety Ewa i Łukasz mówią prawdę. Niestety, mam podobne odczucia.
      Mimo, że nigdy nie wyjeżdżałem do Anglii za pracą itp., to źle się
      czuję w Polsce - zawistnej, smutnej, wśród ludzi pełnych jadowitych
      spojrzeń, nieuprzejmości i ogólnego chamstwa. Gdyby nie to, że mam
      rewelacyjną pracę, wyjechałbym już dziś. Marzy mi się życie w
      Skandynawii lub w Niemczech....
    • agibru Wedliny po studiach prawniczych??? Dlaczego??? 03.06.09, 10:27
      Kto sie decyduje na takie krotkowzroczne rozwiazanie to potem
      placze. Po studiach prawniczych trzeba za wszelka cene pracowac na
      swoje stanowisko, rozwijac sie, nawet za male pieniadze po to, zeby
      za kilka lat moc zarabiac wiecej.... Bledem jest pojscie na latwizne
      i wyjazd do pracy fizyczynej , tylko dla tego, ze mozna dostac
      wieksze pieniadze i latwiejsze zycie na poczatku. Z biegiem lat
      rozbieznosc staje sie duzo wieksza - i ten od wedlin siedzi w
      budynku w wieku lat 50 ciagle, a ten co zaczynal od kserowania
      dokumentow w biurze zdobywa doswiadczenie i moze tym biurem
      kieruje .....
      Dlaczego absolwenci decyduja sie na taki krok..... to strata lat....
    • dalarna Powracający zawracają 03.06.09, 10:30
      Wyjazd z kraju to sukces ale majacy rowniez swoja druga mniej ekscytujaca
      strone.Emigracja uczy pokory i jest najlepszym testem ile jest sie
      wartym.Decyzja o wyjezdzie jest ewidentnym sygnalem o braku zdolnosci
      adaptacyjnych aby pozostac w kraju.To smutne ale opuszczanie kraju przez tak
      wielka wielomilionowa rzesze Polakow nie wystawia dobrej oceny dla rzadzacych
      krajem ktorzy to zjawisko wielkiej fali emigracyjnej taktuja jako swoj sukces
      a ktory w zadnym wypadku sukcesem nie jest.
      • hollowcat Re: Powracający zawracają 03.06.09, 10:39
        > nie wystawia dobrej oceny dla rzadzacych krajem

        Rządzących wybierają ludzie, czyli upraszczając - kraj się sam rządzi. Nie można mieć do nikoego innego pretensji jak tylko do nas.

        W tym kraju zacznie być normalnie jeśli:
        - ludzie się wzbogacą (jest już nieźle)
        - zaczną sobie ufać (z tym jest masakrycznie)
        - zaczną być mili dla siebie (z tym jest różnie)
        - spadnie odsetek niewykształconych debili głosujących na nietolerancyjnych i populistycznych polityków.
        • ssdd1975 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 11:43
          osobiscie nie marzy mi sie powrot, 10 lat poza katolandem zrobilo swoje
          "spustoszenie" w moim spostrzeganiu swiata, ktory mnie otacza jak rowniez tego
          czego oczekuje od miejsca w ktorym chce mieszkac...i niestety Polska jest gdzies
          na szarym koncu (nawet do Polski nie chce mi sie jezdzic - niestety czasami
          musze... :( ostatnio musialem uzyskac potwierdzenie numeru NIPu w urzedzie
          skarbowym (wyslalem dokumenty listem poleconym, z adresem terazniejszego
          zamieszkania - okazalo sie ze to zly pomysl - Panie w US nie rozpoznaja adresow
          spoza Polski :) choc nie place tam podatkow, choc nic nie laczy mnie z "krajem
          mych przodkow", no poza paszportem (na ktory czeka sie notabene ponad 6miesiecy
          jak sie wyrabia w ambasadzie - co zaprawa na jakas paranoje), kuzwa nie wiem jak
          mozna mieszkac w Polsce i nie wysadzic tych wszystkich "przybytkow" lenistwa i
          debilizmu (czytaj urzedy)

          nie moge zrozumiec co Ci wszyscy urzednicy robia (biorac pod uwage ze liczba ich
          jest za wysoka, mimo komputeryzacji, mimo slodkich slow plynacych z ust
          politykow, mowiacych o tym ze Panstwo jpowinno byc dla ludzi, ze urzedy powinne
          byc przyjazne ludziom itd itp...ja do tej pory nie moge powiedziec ze spotkalem
          sie z czymkolwiek pozytywnym z ich strony...i co najgorsze to gdy musze isc do
          konsulatu to az mnie trzesie bo wiem ze spotkam ta czesc polskosci o ktorej chce
          zapomniec...

          chce zaznaczyc ze nie jestem mlotkwym ani innym fizycznym - pracuje w zawodzie,
          moze nie zarabiam kroci ale na godne zycie mnie stac, moj syn bedzie znal 4
          jezyki przed koncem 6 roku zycia, moze bawic sie przez caly rok na zewnatrz
          (temperatury nie spadaja ponizej 5C), na splate rat kredytu za dom tez, super
          pogoda jest, morze jest, gory sa wiec mam wszystko co kocham pod nosem...:) no i
          oczywiscie stac mnie na urlop gdziekolwiek...(no moze nie 5gwaizdkowe hotele -
          ale ze hoteli nie lubie wiec nie widze problemu...

          • raveness1 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 12:49
            > moj syn bedzie znal 4
            > jezyki przed koncem 6 roku zycia,

            Albo jestes sadysta, albo twoj syn jest geniuszem. ;)
            p.s. Zostaw biedne dziecko w spokoju. Daj mu sie rozwijac
            spontanicznie i z usmiechem na twarzy, bo inaczej, jak dorosnie
            nigdy ci tego nie wybaczy.
            • ssdd1975 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 14:12
              alez ja go nie zamierzam katowac (2 jezyki w domu i 2 na podworku/szkole) mysle
              ze jest to do zrobienia szczegolnie ze on "nie musi" sie ich uczyc tylko
              naturalnie sobie je bedzie przyswajal...:)wiec mysle ze da sobie rade... :)
              • ilonka45 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 15:38
                Jakie dwa w szkole? zakladam, ze jeden to angielski, a drugi?
                niemiecki? francuski? No chyba, ze do prywatnej szkoly chodzi, bo
                w "normalnej" to go nie naucza tego czwartego za bardzo...
                • ssdd1975 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 16:00
                  ilonka45 napisała:

                  > Jakie dwa w szkole? zakladam, ze jeden to angielski, a drugi?
                  > niemiecki? francuski? No chyba, ze do prywatnej szkoly chodzi, bo
                  > w "normalnej" to go nie naucza tego czwartego za bardzo...

                  a o jakim kraju mowisz??? ja mieszkam w Katalonii (okupowanej przez Hiszpanie)

                  wiec tak w domu Polski i angielski
                  poza domem Katalonski i Hiszpanski
                  w szkole - jeszcze nie wiem jaki bedzie wybor (chcialbym rosyjski lub
                  Mandarynski - ale jako ze to Hiszpania wiec pewnie Francuski lub Wloski

                  dlatego mowie ze do 6ego roku bedzie mowil plynnie w 4ech jezykach (pewnie
                  szybciej :) bo szkola tu sie zaczyna wczesniej niz w Polsce i jest obowiazkowe
                  przedszkole...

                  • raveness1 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 16:41
                    Czy procz jezyka Castellano jest obowiazkowy w szkolach jeszcze
                    jezyk katalonski?
                    Slyszalem kiedys od jednego mlodego Hiszpana, ze uczy sie w szkole
                    (podstawowej)kastylijskiego, katalonskiego i angielskiego. Nie
                    pamietam juz, czy wszystkie byly obowiazkowe...
                    • ssdd1975 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 16:55
                      raveness1 napisał:

                      > Czy procz jezyka Castellano jest obowiazkowy w szkolach jeszcze
                      > jezyk katalonski?
                      > Slyszalem kiedys od jednego mlodego Hiszpana, ze uczy sie w szkole
                      > (podstawowej)kastylijskiego, katalonskiego i angielskiego. Nie
                      > pamietam juz, czy wszystkie byly obowiazkowe...


                      zalezy w jakiej prowincji mieszkasz...w autonomi Katalonskiej jest jezykiem
                      obowiazkowym a hiszpanski jest jezykiem dodatkowym...no i bierze sie to z tego
                      ze w hiszpani o ile sie nie myle jest 5 jezykow urzedowych...

                      W katalonii wszystkie przedszkola, szkoly jak tez wiekszosc uniwersytetow maja
                      welasnie katalonski jako jezyk wykladowy...

                      co do angielskiego to nie wiem jeszcze (moj syn jest za maly na szkole jeszcze)
                      - ale poziom ang w szkolach jest strasznie niski (wiekszosc hiszpanow nie mowi
                      po ang - a Ci co mowia to pozal sie boze, nie idzie ich zrozumiec... :)
                      • raveness1 Re: Powracający zawracają 04.06.09, 12:22
                        To prawda, z angielskim u nich nie za ciekawie. Preferuja jezyki
                        romanskie jak francuski czy wloski (ktory, btw, niewiele sie rozno
                        od hiszpanskiego)
      • raveness1 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 12:43
        > Decyzja o wyjezdzie jest ewidentnym sygnalem o braku zdolnosci
        > adaptacyjnych aby pozostac w kraju.

        A dlaczego to ktos normalny, ma sie adaptowac z chorym
        spoleczenstwem? Ja od ludzi toksycznych i chamskich stronie na
        kilometr, a ty mi mowisz o adaptacji z nimi?
    • agag.2 Powracający zawracają 03.06.09, 10:43
      my tez wrocilismy pół roku temu żeby dziecko urodziło sie w Polsce
      jak narazie mąż ma prace ale pieniadze beznadziejne ledwo starcza na
      zycie , dajemy sobie czas jak dziecko skonczy 2 latka jak nic sie
      nei zmieni , jak nie znajde dobrej pracy to wracamy , wczesniej sie
      cieszyłam ze tu jestem ze wróciłam ale teraz od miesiaca ciagle
      mysle o tamtym zyciu , jak tam jest łatwo , zawsze bedzie za czyms
      teskno tam za rodzina a tu za łatwym zyciem które sie miało tam , za
      tym luzem , braku jadu w ludziach bo nikt nikomu nic nie zazdrosci ,
      ludzie maja gdzies jak sie ubierasz czym jedzisz jak masz dom
      urzadzony a tutaj ? odwrotnie ... nie wiem moze kiedys moja corka
      bedzie miała nam za zle ze wrocilismy ze mogla miec lepsze zycie ....
    • good Powracający zawracają 03.06.09, 10:44
      Żal mi tych ludzi...ale tylko z powodu kretynizmów jakie
      opowiadaja...jeśli tam jest tak cudownie to po co wracają? A miec
      pretensje i żale to tylko powinni miec do siebie. Często bez
      wykształcenia, doświadczenia, z nie wiadomo jakimi roszczeniami...
      trzeba było zostac w kraju a nie opluwac go..wtedy i teraz...
    • kingsiaczek sposób dla powracających 03.06.09, 10:45
      Okazuje się, że jednak jest sposób - aby uporać się z rzeczywistością po
      powrocie z emigracji.
      Wielu z nas marzyło o powrocie, zapominając, dlaczego wyjechało. Nie tylko
      brak pracy był powodem, ale też szarzyzna, brak perspektyw, środowisko, które
      nie sprzyja optymistycznemu patrzeniu w przyszłość. Tusk może mówić, co chce -
      mentalności Polaka gadaniem nie zmieni. Zmieniamy się sami - właśnie dzięki
      emigracji. Po powrocie mamy inne oczekiwania, inne spojrzenie na naszą
      przyszłość. Bo nauczyliśmy się szukać rozwiązania, nawet jeśli wszyscy dookoła
      mówią, że się nie da.
      Jedno z takich rozwiązań znalazłam w sympatycznym serwisie. Oferta jeszcze
      aktualna...
      warszawa.gumtree.pl/c-Praca-in-ynierowie-technicy-robotnicy-z-ota-r-czka-praca-dla-pary-j-angielski-W0QQAdIdZ132448924
    • socio1981 Powracający zawracają 03.06.09, 10:54
      Ja wróciłem 3 lata temu po 1,5 rocznej emigracji. Nie żałuje. To
      była najlepsza decyzja mojego życia. Emigracja jest dobra dla tych,
      którzy nie potrafią sobie poradzić w trudnych warunkach,
      materialistów i leni. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, ale
      niestety w większości.
      Co gorsza większość z nich żyje w nieświadomości. Często jestem za
      granicą i co ja się nasłucham bzdrur o Polsce....że tam lepiej.

      Inteligentny człowiek poradzi sobie w Polsce. Rozsądny wyjedzie,
      zarobi i wróci pełen pomysłów.

      Reszta zamknąć pyski i wziąć się do nauki i roboty.
      • t_uptus Zgoda 03.06.09, 11:51
        Masz racje, choc opinie wyrazane w dyskusjach tego typu bywaja
        dalekie od rzeczywistosci.
        Wydaje mi sie , ze taki powrot nalezy przygotowac , bo w przypadku
        powrotu na "stare smieci" ryzykuje sie przezycie tego samego
        zniechecenia, ktore powodowalo emigracje. Moze warto znalezc nowe
        miejce i w Polsce?
        Ciesze sie , ze Ci sie udalo i zycze powodzenia
    • dddupa cholerne "księżniczki", czekają aż praca przyjdzie 03.06.09, 10:58
      do Zgorzelca... trzba ruszyć dupę za pracą a nie czekać na cud, w ubiegłym roku i w połowie tego szukałem 4 miesiące ludzi do pracy w swoim dziale do prostych czynności informatycznych (wklepywanie danych głównie, nic trudnego) za 2,9 tys brutto z perspektywą podwyżki po 3 miesiącach, tylko że w Warszawie albo przychodził na rozmowę debil w dresach, prawie niepiśmienny z toną żelu na włosach albo krzyczeli "4 tysiące brutto" tacy w miarę ogarnięci/ogarnięte... litości, dopiero jak zaczęli w mediach trąbić o kryzysie to się udało zatrudnić, a te "emigracyjne królewny" czekają aż koło ich mamy domu w Zgorzelcu stanie piękny biurowiec i zaoferują im wspaniale opłacane stanowiska przy zakresie obowiązków lżejszym od spania
      • kezz Re: cholerne "księżniczki", czekają aż praca przy 03.06.09, 19:13
        To coś kiepsko szukałeś, bo za taką kasę każdy by przyszedł. Tylko pewnie w
        ogłoszeniu nie było podanych zarobków, jak to zwykle bywa, więc kto ma się
        kwapić do podjęcia takiej pracy? Ja jak widzę takie ogłoszenie to nie jestem
        przekonany, żeby marnować swój czas na rozmowy kwalifikacyjne, gdzie rozmówca
        się mnie zapyta ile ja chcę zarabiać, po czym odprawi mnie z kwitkiem. JAK
        DAJECIE OGŁOSZENIA TO PODAJCIE STAWKĘ!!!! (I właśnie m.in. dlatego wolę UK) ;]
    • furgal69 Powracający zawracają 03.06.09, 11:03
      Z jednej strony w człowieku budzi się współczucie - Młodzi Polacy wrócili do
      kraju ojczystego, jak sami powiedzieli przywieźli do Polski "język,
      doświadczenie, umiejętności". Każda negatywna opinia na temat Emigrantów
      traktowana jest jako atak "pełen jadu i nienawiści". Zastanawiam się czy
      kiedykolwiek te osoby zastanawiały się nad tym, jakie wrażenie wywierają na
      tych, którzy "zostali"?
      Kobieta z artykułu mówi, że zarobiła 1700 zł w Polsce i się "popłakała".
      Mężczyzna wspomina o "ciężkiej pracy na budowie". Dlaczego nie mówi o tym, że w
      Anglii zanim otrzymał dobrą pracę w biurowcu siedział po 60-70 godzin tygodniowo
      w różnych pracach, harował jak wół, "zapieprzał za trzech", żeby tylko zarobić.
      Nikt nie wspomina o kosztach życia tam - mieszkania są droższe (wynajem), koszty
      życia również. Jeśli ktoś w Polsce pracowałby tyle, ile w Anglii i nie "wstydził
      się wszystkich dookoła", to szybko zmieniłoby się błyskawicznie. Jako
      mieszkający w kraju i niemający problemów z adaptacją pierwszy mogę po raz
      kolejny "strzelić jadem" - nie będę usługiwał przyjeżdżającym, wychwalał ich za
      "ogromne osiągnięcia na półkach angielskich, walijskich, szkockich i irlandzkich
      hipermarketów". Praca tam i tu jest ta sama - tylko mentalność się zmienia, na
      patrzących z góry Ci "z dołu" reagują, nie akceptują poniżania. Tyle w temacie.
      To tylko moja opinia...
    • hrabidracula Powracający zawracają 03.06.09, 11:08
      W artykule jest pytanie 'Skąd ten jad?' - no więc jad bierze się z tego, że
      jeden z drugim jadą, potem wracają, nie udaje im się i jeszcze mają pretensje
      a my tu siedzimy i jakoś to znosimy, może czasem narzekamy, ale nie tak, żeby
      zaraz pisać do prezydenta listy. Listy z pretensjami. A już najbardziej, tak
      naj-naj-najbardziej mnie wkurzyło zdanie 'co ma nam Pan do zaoferowania?',
      które było w tym liście... Ewuniu, on nie ma mieć nic Tobie do zaoferowania.
      On nie jest od tego. On jest prezydentem miasta. Zrozum tę rolę i przestań już
      pisać.

      Mnie denerwuje takie gadanie - pewnie, że tu jest generalnie gorzej niż tam,
      biedniej, siermiężniej, ludzie inni. Ale jak podejmujesz decyzję o wyjeździe,
      potem o powrocie, to jest to TWOJA decyzja. Ty za nią odpowiadasz, więc potem
      nie pisz listów ani smutnych artykułów do gazet.

      Śmieszy mnie - choć temat śmieszny nie jest - gdy ktoś wierzy jakiemuś
      politykowi, gdy ten głosi 'wracajcie, jest praca, jest lepiej'. Nie wiem, jak
      bardzo trzeba być naiwnym, żeby wierzyć tym gnidom. Rolą prezydenta nie jest
      cokolwiek komukolwiek oferować, gwarantować ani dawać, choć - przyznać trzeba
      - takie gadanie jak 'wracajcie' i tego typu bzdety mogliby sobie darować. Ale
      przecież nie chodzi o to, żeby tych ludzi zachęcić, tylko żeby telewizja
      pokazała, że jest dobrze i żeby ludzie uwierzyli, wtedy słupki zaraz idą do
      góry. Wystarczy to rozumieć, wtedy można uniknąć rozczarowania.
      • 1zorro-bis Dyzurny psychiatra na kazdym lotnisku w Polsce! 03.06.09, 11:11
        zaoszczedzi powracajacym sporo czasu i rozczarowan. A i bilet powrotny mogliby
        od razu kupic.....
      • alma09 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 12:25
        proszę mi wybaczyć, ale podejście tego typu jest bardzo wygodne.
        politycy powinni dobrze wypełniać swoje obowiązki i sprawować władzę
        w sposób polepszający rzeczywistość, a jeśli tego nie robią, to nie
        powinni nimi być. zdaję sobie sprawę z tego, że większość polityków
        w naszym kraju i w innych jest niestety nieuczciwa, ale nie
        powinniśmi dawać im na takie zachowanie przyzwolenia. z listu
        hrabidracula wynika niestety powszechna akceptacja chorego status
        quo.
        dziękuję natomiast Pani Ewie i Panu Łukaszowi za szczerość w swoich
        wyznaniach. doskonale rozumiem ich frustrację, bo w przeszłości
        trochę podróżowałam po świecie i wiem, że w krajach zachodnich żyje
        się inaczej i ludzie mają inną mentalność. w Polsce jest
        rzeczywiście b. ciężko. Pani Ewo, Panie Łukaszu jestem przekonana,
        że nie jesteście sami, pewnie myśli tak całkiem sporo osób, ale
        tylko nielicznych stać na takie wyznania. podzielam w 100% Państwa
        zdanie w kwestii powrotu i życzę, aby wszystko dobrze się ułożyło w
        Polsce lub w innym kraju.
    • 1zorro-bis Kazde lotnisko w Polsce powinno miec psychiatre... 03.06.09, 11:09
      na stalym dyzurze. Zaoszczedzilo by to wracajacym sporo czasu i mogliby od razu
      bilet powrotny zakupic.
      • framp i filię urzędu pracy lub plakat z pensją minimalną 03.06.09, 12:21
        aktualnie obowiązującą żeby zaraz po wyjściu z samolotu można było zweryfikować
        polską nędzę i z miejsca zawrócić! 3 lata za granicą a już gadają jakby spadli
        na księżyc a nie do kraju, w którym się wychowali i spędzili większość życia i w
        którym mieszkają ich rodziny, z którymi co drugi dzień rozmawiali przez skype,
        nie wiem czy psychiatra to właściwy lekarz dla tego schorzenia, ja bym to
        określił megalomanią powrotową czy bolesnym odzieraniem ze złudzeń na własny
        temat czy jakoś tak ...
    • maciejkozlowski Powracający zawracają - frajerzy !! 03.06.09, 11:11
      Ja ze swoją partnerką siedzimy ponad 2 lata na południu Anglii, ale do głów by
      nam nie przyszło aby wracać do tego dziadostwa. A ja -
      lekarz-specjalista;ona-mgr.socjologii. Ja tu siedzę na zasiłku, ona trochę
      pracuje, tak 2-3 dni w tygodniu. Tylko standart życia mamy tutaj taki, że w
      polsce bym chyba musiał harować dzień i noc. A Ona - -dostałaby 1100 na rękę i
      kopa w dupę. Dziękujemy Polsce. Kraju Kochany - Dziękujemy ci, za te
      poniżenia, głupoty, złość, paronoje co krok. Dziękujemy ci Kraju Mój. Nie
      jesteśmy frajerami.
      • furgal69 Re: Powracający zawracają - frajerzy !! 03.06.09, 11:15
        Tak - widać, że siedzisz na zasiłku i jesteś wyedukowanym geniuszem.
        Pozdrowienia dla żony - Pani Magister z Kropką. Trzymam za Was kciuki - mam
        nadzieję, że ten zasiłek dożywotnio będzie Ci przyznawany i pozwoli Ci na wysoki
        "standart" życia...
        Pozdrawiam z Kraju, który Kocham za to, że chce się rozwijać i ignoruje albo
        otwarcie potępia takich ludzi jak Ty...
      • samanoca Re: Powracający zawracają - frajerzy !! 03.06.09, 11:15
        maciejkozlowski napisał:

        > A ja - lekarz-specjalista;ona-mgr.socjologii. Ja tu siedzę na zasiłku

        imponujące!
      • t_uptus Re: 03.06.09, 11:59
        Nie czesto zdarza sie tak denny post jak twoj. I cale szczescie, bo
        czlowiek stracilby wiare w ludzi do konca...
        Lek. spec. na zasilku, dobre.....
        Polska dziekuje takim specjalistom jak ty....i ja jako potencjalny
        pacjent dziekuje opatrznosci, ze mnie ustrzegla przed toba
      • goodwater Re: Powracający zawracają - frajerzy !! 03.06.09, 16:18
        no to gratuluję ambicji.
    • szypulnik Powracający zawracają 03.06.09, 11:20
      Po pierwsze, pracowałem w Uk 3, tyrałem z przyszłą żoną, odkładałem pieniądze,
      urodził się nam syn w Uk.Wróciliśmy, znaleźliśmy pracę i jest nam dobrze w
      Polsce. Nie ma złotego środka na powroty, dlatego nie piszcie że wszystko jest
      czarne, że powrót to klapa dla wszystkich którzy to zrobili. Dla nas takim nie
      było. Jesteśmy tutaj szczęśliwi. A przykład chłopaka który pół roku siedział i
      grał na kompie, nie pracował i przyjechał z niczym-proszę was ,bądźcie
      poważni,nie odpowiedzialny gość- 2 przypadek w artykule rozumiem i życzę
      powodzenia.
    • hajfest Powracający zawracają 03.06.09, 11:23
      Taa... Tacy są wszyscy biedni, bo tu taki syf i teraz może z moich podatków
      trzeba im DAWAĆ, bo nie potrafią sobie w swojej pipidówce znaleźć roboty, bo nie
      ma tam żadnej biedronki albo tesco? Nigdy w życiu! Wracajcie do tego swojego
      raju, do którego pogonił was pościg za kasą, którą potraficie zarobić tylko jako
      robole
    • monika.mona Powracający zawracają 03.06.09, 11:29
      Mam 35 lat. Wyksztalcenie socjologiczne. Urodzilam się w mieście wojewódzkim. Od
      dwóch lat żyję w Anglii. Jestem tu dlatego ponieważ w Polsce nie udalo mi się
      znaleźć pracy, która pozwolilaby mi na normalne życie. Doskonale wiem, że w
      Polsce nadal jest bezrobocie i nie ma po co wracać. Z tego też tytulu swoją
      przyszlość wiążę z Anglią. Uczę się angielskiego,, od września zaczynam
      dodatkowe kursy ksztalcące. W Anglii jest mi dobrze. Pracuję, normalnie żyję.
      Utrzymuję relacje z Polakami i z Anglikami. Jestem zadowolona. Oczywiście,
      tęsknię za rodziną, na szczęście raz w roku ją odwiedzam.
    • gregrenata Powracający zawracają 03.06.09, 11:33
      Po 20 latach wrocilismy do Polski z Kanady. To byl nasz wielki blad.
      Wracamy do Kanady. Wole tam tesknic za Polska, plakac do poduszki,
      ale nie potrafimy zyc w kraju "Kaczynskich, obskornych miast i
      miasteczek, starych, zgorzknialych i zazdrosnych ludzi.
    • ninorr Powracający zawracają 03.06.09, 12:02
      Co jestem w Polsce poraza mnie chamstwo i biurokracja w
      urzedach,wiem wtedy ze predko nie wroce.
      Znajomi wrocili calkiem niedawno i dodac musze ze zawsze byli bardzo
      obrotni.Ona znalazla prace jako sekretarka medyczna z pensja 1000
      net Czy to jest zart?
      Ceny rosna zarobki zostaja te same pracy coraz mniej,moze z
      wyjatkiem przedstawicieli handlowych - tych stanowisk jest bez liku.

      Jesli chodzi o moje podboje w szkocji przyznam sie spzatalem
      kible,ladowalem meble na pake sortowalem ksiazki.

      Teraz pracuje w dziale emerytor dla powaznej firmy i nie moge
      narzekac i teraz pytanie czy w polsce dostal bym
      podobnym "doswiadczeniem zawodowym" - NIGDY!!!
      Zadznych szans dla prostych ludzi ktorych nie stac bylo an
      studia,chociaz z tego co widze i slysze i tych nie oszczedzilo.

      Rowijam sie zawodowo i ani mysle o powrocie dopuki w Polsce nie
      bedzie szans na godne zycie.Nie stety nie stanie sie to predko skoro
      ekipa rzadzaca potrafi klucic sie z opozycja zamiast zarzadac

      Pozdrawiam wszystkich za granica i w kraju
      • goodwater Re: Powracający zawracają 03.06.09, 16:45
        Tylko powiedz dlaczego założyłeś, że w Polsce płace pójdą 3x do góry
        po Twoim wyjeździe? Co tu k..a deszcz zielonych co wieczór mamy czy
        co?
    • sorapis Powracający zawracają 03.06.09, 12:06
      "Ewa: - Ja znalazłam pracę w urzędzie, ciekawa, tylko popłakałam się przy
      wypłacie, 1700 zł."

      Ze szczęścia ?! Przecież to całkiem nielicha pensja, za 8 godzin w urzędzie?
      Nic nie rozumiem.
    • aaanim Powracający zawracają 03.06.09, 12:19
      Czytam te komentarze i nie jestem w stanie zrozumieć zachwytu Wyspami. Wiem,
      że generalizuję, ale Anglicy to najdurniejszy naród na świecie z najniższą
      kulturą osobistą, jaką można sobie wyobrazić. Troszkę w Anglii posiedziałam i
      w obecnej pracy w Polsce mam z nimi sporo do czynienia.
      Po drugie, jak można się chwalić doświadczeniem zdobytym jako magazynier,
      starając się o pracę na wyższym stanowisku?
      Po prostu nie rozumiem i w głowie mi się nie mieści, że ci ludzie skończyli
      studia prawnicze (sic!), zmarnowali cenny czas pracując na najniższych
      szczeblach i maja pretensje do całego świata.
      Trzeba sobie też uświadomić , że naprawdę spora część pracujących w brytyjskim
      raju, nawet po kilkuletnim pobycie dalej nie zna angielskiego.
      Jeżeli ktoś zaraz po studiach , bez żadnego doświadczenia w zawodzie wyjeżdża
      do pracy na 2-3 lata, żeby zarobić "na start", to ten start sobie
      automatycznie przekreśla i nie ma już po co wracać. Każdy pracodawca zapyta
      się: co Pan/Pani robił/a przez ostatnie 2 lata?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka