prawieemeryt
06.07.09, 07:35
Oto co mówi „ojciec-postulator“: Postuluje więc, by chrześcijanie
zbudowali w Europie „cały system ośrodków nacisku, zdolny do
skutecznego ingerowania w dyskusje toczone w głównych mediach i w
politycznych salonach”. Wsłuchajcie się ludzie w to co on, „ten
ojciec“ mówi. I policzcie ile już razy w ciągu 2000 lat swojej
historii takie systemy zbudowali i co „dobrego“ dla ciemnego ludu z
tego naówczas wynikło. Ja czytałem o stosach, na których jako drwa
płonęły nie tylko czarownice ale i uczeni - a może przede wszystkim
uczeni, o nocach Św. Bartłomieja, o konkwistach ścierających z
powierzchni ziemi całe cywilizacje, etc.etc. Moją nadzieją jest to,
że daj Boże w Europie nie ma już zbyt wielu tych „chrześcijan“ do
których tak gorąco apeluje “ojciec ten“. Jak widzimy więc naokół
jest wielu różnorakich ojców w „kościele-matce naszej“. Bądźmy więc
czujni jeżeli nie chcemy sami zostać „skwarkami“ i nie zgotować
takiego losu dzieciom naszym. Urodziłm się w rodzinie
chrześcijańskiej na co nie miałem wpływu, zostałem wychowany na
chrześcijanina na co w decydującym okresie mojego życia wpływ miałem
niewielki - prawie żaden i dlatego się boję takich ojców sukienkach
różnistych, żyjących dobrze z korzystania ze zbudowanych przez
siebie systemów. Zbudowanych ma się rozumieć dla naszego dobra w
przyszłym świecie amen.