eva15
08.07.09, 11:22
" Gorbaczow napisał między innymi: "Wydaje mi się, że większych błędów nie
popełniliśmy. Nie mogliśmy osiągnąć wszystkiego czego chcieliśmy, jednak
zrobiliśmy wiele dla naszych narodów, dla przyszłości, przeciw totalitarnym
zamachom na ich prawa i wolności." Były sowiecki lider uważa, że "nie należy
niczego żałować".
_________________
Ciekawy wybryk historii. Jaruzelski, który rzeczywiście większych błędów nie
popełnił i działał w interesie państwa i obrony narodu stoi pod ostrym
pręgieżem dość dużej części własnego społeczeństwa a nawet sądownictwa.
Natomiast Gorbaczow, który rozwalił własne imperium i nie posiadał, jak mawiał
Sołżenicyn, za grosz instynktu państwowego, jest z siebie zadowolony.
Mimo, że praktycznie cały naród negatywnie ocenia jego rządy i że obok Jelcyna
jest on symbolem upadku i upokorzenia Rosji.
Swoje samozadowolenie i bezkarność Gorbaczow zawdzięcza, podobnie jak Jelcyn,
państwowcowi Putinowi, któremu widzenie szerszej całości nie pozwoliło na
zemstę i piętnowanie obu w gruncie rzeczy do głębi nieudolnych przywódców.
Tylko z powodu prawidłowo interpretowanej racji stanu Jelcyn doczekał się
pompatycznego, carskiego pogrzebu, a Gorbaczow pozycji umiejętnie
wykorzystywanej przez Putina maskotki Zachodu. Zachodu, któremu Gorbi wszak
tak dobrze zrobił, jak jeszcze nigdy nikt na Kremlu.