pamejudd 14.07.09, 20:08 Majcherek bredzi... ...stając się kolejnym dowodem na to, że tzw. "nauki humanistyczne" to inkubator idiotów. Turski powinien był prosto z mostu napisać, że na merytoryczną polemikę z durniem po prostu szkoda mu czasu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
januszjimi Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 14.07.09, 20:28 Dlaczego Rektorzy szkół technicznych nie biją na ALARM .Poziom matematyki wsrod maturzystów nie pozwala na studiowanie np: mechaniki , która opiera się na matematyce o której współcześni maturzysci nie słyszeli . Dotyczy to również innych przedmiotów wykładanych na politechnikach. O fizyce to nie ma co mówić Serce się kraje. Dlaczego nikt nie chce wymusic na ministerstwie ustalenia limitu punktów potrzebnych do przyjęcia do liceów i techników . Chodzi mi o odgórne rozporządzenie. W tej chwili jest tak , że jak jedna szkoła nie przyjmie to w drugiej przyjmą z otwartymi rękoma . Panie prof. Turski popieram Pańskie działania . Odpowiedz Link Zgłoś
placek358 Re: Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 14.07.09, 20:45 Matematyko! Nie wracaj! W każdym razie nie na poziomie maturalnym! Ja , w dawnych czasach , zdawałem obowiązkową , pisemną maturę i uważam , że to bezsens! Kto ma plany "ścisło - matematyczno - politechniczne" , ten wybierze sobie to świństwo dobrowolnie - fakultatywnie. Matematyka na poziomie klas licealnych jest już dość trudna i .... , naprawdę , nikomu później do niczego nieprzydatna! No może poza , np. , prawami De Morgana , które , czasami , pomagają w myśleniu. Czas zmarnotrawiony przez "humanistycznych" maturzystów na opanowanie tych pierdół można , na prawdę , lepiej spożytkować! Odpowiedz Link Zgłoś
kylax A po cholere mlodzi maja sie uczyc wierszow? 14.07.09, 22:09 Wynaturzenia nacpanych grzybkami idiotow zajmuja duza czesc nauki mlodego pokolenia. A tak na serio, kraj bez nauk scislych bedzie zmierzal w kierunku Afryki. Ale nauki humanistyczne tez sa potrzebne, glownie w tym celu, aby spoleczenstwo nie bylo mechanicznym tworkiem bez uczuc. ROWNOWAGA przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 14.07.09, 20:50 >>kolejny atak na wykształcenie podstawowe przypuszczany na łamach "Gazety"<< "Wykształcenie podstawowe" nie istnieje, nie istnieje "mała matura" i nie istnieje "egzamin dojrzałości". Trzeba długo ćwiczyć się w ślepocie, żeby nie zauważyć jak marnowane są lata życia obecnego pokolenia na bezproduktywne chodzenie do szkoły. Polska edukacja potrzebuje prawdziwej reformy, takiej na miarę KEN - gruntownej zmiany myślenia o edukacji. Problem w tym, że nie ma pracy ani dla filozofów ani dla matematyków. Trzeba kształcić ludzi tak, by umieli robić sedesy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 15.07.09, 10:57 "Trzeba kształcić ludzi tak, by umieli robić sedesy!!!" Żeby zrobić porządny sedes trzeba umieć myśleć logicznie. Oraz to i owo wyliczyć. W ogóle żeby cokolwiek zrobić porządnie trzeba myśleć logicznie i umieć coś wyliczyć. A o inżyniera umiejącego liczyć i myślącego logicznie coraz trudniej, większość to "inżynierowie". Za to "chumanistów", co się szczycą nieznajomością matematyki coraz więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 umieć myśleć 15.07.09, 16:47 > Żeby zrobić porządny sedes trzeba umieć myśleć logicznie. Myślenia w polskiej szkole jest pod dostatkiem. Uczniowie myślą, co poeta miał na myśli, myślą o losie łańcucha pokarmowego, o biednych krajach Afryki i o przebiegu funkcji kwadratowej. Brakuje jednak działania. Teoretyczne są prace ręczne, etyka, zaraz i nauka pływania będzie odbywać się teoretycznie! A nie zapominajmy o nauce języka angielskiego, gdzie po latach nauki piątkowy uczeń nie rozumie nic z BBC nawet. Trzeba przedefiniować cele szkolnictwa. Już nie ma potrzeby zwalczać analfabetyzm - a do tego właśnie zostało obecne szkolnictwo powołane. Są nowe potrzeby i czas na nowe cele. Oraz wymagania! Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: umieć myśleć 16.07.09, 13:12 > Myślenia w polskiej szkole jest pod dostatkiem. Jest różnica między myśleniem "Tak sobie leżę i myślę, i przychodzą mi do głowy różne psie myśli" a myśleniem logicznym. Z tego pierwszego dobrego sedesu nie będzie. Jako inżynier Ci to mówię. Uczyć twardych reguł wnioskowania, bez litości i pardonu. Odpowiedz Link Zgłoś
stefanturnau Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 15.07.09, 08:08 Popieram jedną i drugą stronę sporu.Dlatego, że - po pierwsze, matematyka jest, powinna, musi być częścią pełnego wykształcenia humanistycznego, tak jak filozofia, sztuki, historia, - po drugie, to co w szkole nazywa się matematyką bardzo niewiele ma wspólnego z matematyką; nauczanie tego przedmiotu jest naprawdę nieprzydatne dla większości społeczeństwa, a z pewnością napawa takim obrzydzeniem do tej pięknej humanistycznej (sic!) dziedziny, jakie wyraża p. Majcherek i niektórzy autorzy wypowiedzi na forum. A jak to zmienić? Niestety, teraz, w dobie tak zwanych egzaminów zewnętrznych, a w dodatku skostniałego sposobu kształcenia nauczycieli matematyki, potęgującego wyniesione ze szkoły obrzydzenie do matematyki - chyba się nie da... Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 15.07.09, 16:54 Panie Turnau, po co nam wykształcenie humanistyczne? I dlaczego ma być akurat takie, jak panu się wydaje? Czy pojęcia takie jak "świat idei" są ważniejsze niż umiejętność pierwszej pomocy przy wypadkach komunikacyjnych? Dlaczego nie przechodzi panu przez myśl "humanizm praktyczny", przekazywanie ważnych wartości wraz z bardzo życiowymi umiejętnościami? Odpowiedz Link Zgłoś
stefanturnau Re: Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 16.07.09, 05:49 Racja, ale jak to zrobić? I o jakie praktyczne umiejętności Ci chodzi? Tak, bardziej cenię kunszt stolarza niż odróżnianie liryki od epiki. Ale najbardziej niezdolność do zbrodni, jakich dopuszczają się dzisiaj 13-14-letnie dzieci(?). Czy kształcenie może tę niezdolność wykształcić, czy - jak głosi Kościół - zło wywodzi się z grzechu pierworodnego lub - jak mówią ewolucjoniści - siedzi w odziedziczonych genach, a więc jest nieusuwalne? W każdym razie współczesna szkoła tego nawet nie dotyka. Także dlatego,że blokuje samodzielne myślenie, tak po stronie humanistycznej, jak matematycznej. Stefan Turnau Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 16.07.09, 09:09 > Racja, ale jak to zrobić? Rozdzielając kompetencje na zawodowe, osobiste oraz społeczne i dbając o ich równowagę w programie nauczania. > bardziej cenię kunszt stolarza niż odróżnianie liryki od epiki. Ale najbardziej > niezdolność do zbrodni, jakich dopuszczają się dzisiaj 13-14-letnie dzieci(?). Zbrodnie? Jakie zbrodnie? Skrobanki? > czy - jak głosi Kościół - zło > wywodzi się z grzechu pierworodnego lub - jak mówią ewolucjoniści - siedzi w > odziedziczonych genach, a więc jest nieusuwalne? Jeden gostek powiedział >>oślą szczęką zabiłem ich tysiąc<<, zastanówmy się teraz nad kwalifikacją jego czynu. Jedna gazeta wychwala sowieckiego namiestnika w Polsce jako "człowieka honoru", zastanówmy się nad moralną kwalifikacją tej postawy. > (...) W każdym razie współczesna > szkoła tego nawet nie dotyka. Także dlatego,że blokuje samodzielne myślenie, ta > k > po stronie humanistycznej, jak matematycznej. Z tym myśleniem nie przesadzajmy, profesorowie politechnik w całym kraju załamują ręce właśnie z tego powodu, że zaniechano "słupków" w nauczaniu początkowym. Poza tym jest to znów sprowadzanie dyskusji na manowce, ponieważ w tej chwili ważne jest określenie celów edukacji w Polsce. Czy nadal celem edukacji jest wyedukowane społeczeństwo? Czy wciąż jeszcze chodzi o likwidację analfabetyzmu, wzrost ilości absolwentów szkół podstawowych, średnich, abiturientów, licencjatów i magistrów? Czy celem polskiej edukacji powinno stać się zmuszenie młodego pokolenia do bardziej wytrwałego siedzenia w ławkach - już nie 8 lat podstawówki i 4 technikum, ale 6 podstawówki, 3 gimnazjum, 3 liceum i 5 w Wyższej Szkole Czegoś i Czegoś? Nikt rozsądny nawet nie pomyśli, że współczesny człowiek mógłby poznać wszystkie nauki, wszelkie teorie i koncepcje od fizyki kwantowej przez genetykę aż po geologię i socjologię. Nikt rozsądny, ale ludzie decydujący o programach nauczania wciąż starają się jak najwięcej z "ogólnologii" wcisnąć do głów dzieci. Urzędnicy im przyklaskują, bo książkowe mądrości są tańsze od organizowania prac społecznych dla _wszystkich_ uczniów indywidualnie. Są też tańsze od przyzwoitych warsztatów i laboratoriów. Są również tańsze od kompetentnych doradców i od zapewniania dostępu do zróżnicowanych kursów, dostosowanych do potrzeb niewielkich grup uczniów. Karmienie naszych dzieci sieczką wywołującą wodogłowie jest tańsze niż celowa edukacja. Odpowiedz Link Zgłoś
agnitz Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 16.07.09, 13:37 W podstawówce byłam świetna z polskiego i z matematyki. Do liceum poszłam chciałam i poszłam do klasy mat-fiz, bo przyjmowało się, że tam był wyższy poziom niż w tzw ogólnych. Okazało się, że nie jestem już świetna z matematyki. Studia to czasy humanistyczne. Nadal jednak zgadzam się, że matematyka to królowa nauk! Mimo, że nie wszystko było w liceum łatwe, to przy wysiłku myślowym dało się to pojąć! Matematyka uczy myślenia abstrakcyjnego, logicznego i moim zdaniem rozwija wyobraźnię Także wyobraźnię humanistów. Nie wiem kto wmówił ludziom, że matematyka jest straszna i nie wiem kto zaczął dzielić ludzi na "umysły ścisłe", co to nie potrafią zdania sklecić, i na umysły "humanistyczne", które nie wiedzą jak policzyć procenty. Obawa przed matematyką to po prostu lenistwo umysłowe. Wszystkich. Nauczycieli, uczniów i decydentów. Nikomu nie chce się ruszyć głową i wydumać JAK to zrobić, żeby matematykę mogli zrozumieć wszyscy. I nie chodzi o to, że wszyscy z jednakowa łatwością "zobaczą" geometrię przestrzenną. Chodzi o to, żeby wykonali ten wysiłek... Dla swojego dobra wyłącznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Matematyko, wróć? Matematyko, precz? 17.07.09, 09:02 > Nikomu nie chce się ruszyć głową i wydumać JAK to zrobić, > żeby matematykę mogli zrozumieć wszyscy. To jest zupełnie poważny problem filozoficzny - czy my matematykę wymyślamy, konstruujemy, czy też odkrywamy, niczym prawa fizyki na przykład. Ja jestem zdania, że odkrywamy. Mój pogląd opieram na przekonaniu, że ludzka matematyka nie jest jedyną możliwą, a jej aksjomaty pochodzą z doświadczenia. Zatem, gdybyśmy byli zanurzeni w innej rzeczywistości fizycznej, to nasze umysły wypracowałyby inną matematykę. Pytanie teraz, gdzie ta nasza matematyka istnieje? Oczywiście - w naszych mózgach. Niektórzy ludzie mają mózg zdolny do przetwarzania informacji o matematyce zaawansowanej, a niektórzy - o tylko podstawowej. Choćby stanęli na głowie i nauczyli się słowo w słowo podręcznika, to i tak nie będą w stanie tych wszystkich słów powiązać w coś użytecznego. Niektórzy z nas nie odkryją w swoim umyśle matematyki, bo jej tam nie ma. Ale za to mogą tam być zdolności plastyczne. Odpowiedz Link Zgłoś