pracownik_bzwbk
13.08.09, 22:26
Jestem pracownikiem banku i pracuję bezpośrednio z klientem. Nie
wierzę że po tym jak zgłosił się Pan do oddziału i poinformował
pracownika o zgonie oraz że zamierza Pan spłacać kredyt to
przekazano sprawę do windykacji i sprzedaży wierzytelności. Sam mam
kilka takich spraw, które nie są łatwe i ciągną się miesiącami a
długi nie są sprzedane wierzycielowi, mało tego to jeszcze bank w
porozumieniu z ubezpieczycielem załatwia szybsza wypłatę
odszkodowania. Sam byłem zaskoczony reakcją działania. Gdyby
faktycznie spłacany był kredyt reguralnie bank nie przekazałby go do
windykacji bo nie miałby powodu. Więc albo trochę historia jest
przerysowana, mam mnostwo klientów, którzy nic sobie nie robią z
upomnień i telefonów a jak kredyt jest sprzedany po kilku miesiącach
opóźnienia dopiero robią awanturę dlaczego, albo trafił Pan na nie
doświadczonych pracowników. I jedna rzecz to nie są sprawy na
telefon do infolini tylko trzeba się stawić do oddziału i sprawę
wyjaśnić do końca. Podsumowując mam na codzień beztroskich klientów,
którzy robią szum bo myślą że coś z tym zdziałają chociaż nie mają
racji. A sam załatwiam sprawy spadkowe i wiem że wszystko da się
załatwić trochę chęci i dobrej woli. I nie piszę tego że akurat to
mój pracodawca tylko dlatego że znam pracę z drugiej strony i różne
typy klientów.