wioletta18-10
21.03.11, 11:12
Witam,
jestem mamą bliźniaków 2 lata i 3 miesiące (urodzeni 28tbc, ciecie cesarskie, masa urodzeniowa Michał 1330, Michalina 1270, Appgar po 6 pkt.).
Michalina jest zdrowym dzieckiem, według oceny specjalistów nadrobił całe wcześniactwo.
Problem dotyczy Michała.
Michał urodził się grudnia 2008 przeszedł standardową opiekę jako wcześniak. Niestety ale w lutym 2009 przeszedł RSV. Przez miesiąc był w „śpiączce farmakologicznej” gdzie walczyli o jego życie. Do domu wyszedł w marcu 2009 jadł smoczkiem (wypijał ok. 60 i stopniowo zwiększałam mu porcję). W maju 2009 przeziębił się i dostał antybiotyk i wszystko się zmieniło. Michał zaczął pic bardzo łapczywie i zaczęły się wymioty i tak trwało ok. 3 miesięcy. Jeździliśmy do gastrologa z CZD i dostawał leki anty refleksowe. Następnie przestał jeść świadomie i jadł tylko przez sen i oczywiście wymiotował, potrafił wymiotować każdy posiłek lub kilka razy w trakcie.
Dodam, ze przeszedł rehabilitację NDT-Bobath, był konsultowany neurologicznie i wszytsko ok. Nie ma zaburzen rozwoju.
W kwietniu/maju 2010 przebywaliśmy w CZD gdzie był hospitalizowany z powodu żywienia, diagnostyka oraz Michał przestał jeść. Był na żywieniu pozajelitowym, badania wykazały refleks średniego stopnia. Jedyne co osiągnęliśmy to to, ze Michał je „świadomie”…acz nie do końca… każdy posiłek to krzyk, że nie chce jeść, pić nic tylko ucieka. Jeśli się go zabawia to coś zje, ale Wyłącznie papki czy się napije (oczywiście wymioty się utrzymują, rzadziej ale są). Michał nie potrafi gryźć, połykać. Jak już weźmie łyżkę zupy to trzyma kilka minut, a jak się zagapi to połknie. Michała nie interesuje jedzenie, nie kojarzy tego z jedzeniem, jak coś dostanie to pokruszy i tyle, a jak ma serek to wymaluje stół…a nic do buzi. Sam nie weźmie nic do buzi! Myśleliśmy, ze będzie naśladował Michalinę ale nic. Ona ładnie zjada a on rozrzuca jedzenie. Zachowuje się tak jak anorektyk. Jakby dążył do samozagłady! Jak mu pomóc? Proszę o pomoc!!! Jak mam uratować moje dziecko???? Może jest jakiś ośrodek gdzie mu pomocą. Jesteśmy z Warszawy ale to nie ma znaczenia….pojedzemy wszedzie.
Pozdrawiam i dziękuję.
mama