asiak103
21.09.16, 15:43
Witam,
Córka chodzi do żłobka. Od dwóch tygodni chodziła z katarem, zaraz wyszły obie dolne dwójki. Katar praktycznie przechodził gdy tydzień temu w środę zrobiła się mega marudna i śpiąca po żłobku jak nigdy ( tepmeratury brak). Noc okropna nie mogła spać. Z nosa znow się coś tam lało, ale nie wiele.Pomyślałam, że pewnie idą czwórki bo dziąsła ma powiększone na dole. Nocki cały czas bardzo kiepskie były, dzień poza nedużym katarem, brakiem apatetytu i marudzeniem nic poażnego. Weczorem stan podgorączkowy 36.8 płacz, dałam ibufen spała. W piątek na placu zabaw w uchu zobaczyłam dużo woskowiny trochę przyschniętej, wyjęłam, ale jak już później pocałowałam obok uszka to córa się wyrwała. Pomyślałam pewnie coś ją boli ucho. W sobotę nie było lekarza, pani w aptece dała mi jakieś kropelki i do tego uszka zakropiłam, w niedzielę też. W poniedziałek rano mąż poszedł z córką do lekarza. Osłuchowo w porządku, gardło ok, w uchu co zakrapiałam duużo woskowiny i marny obraz, drugie delikatnie zaczerwienione i wydaje jej się, że idą zęby. Doktor rzuciła antybiotyk. Z uwagi na fakt, że nie jestem zwolennczką antybiotyków pojechałam wieczorem do innego lekarza. Z antybiotykiem kazał się wstrzymać bo ucho tylko delikatnie zaczerwienione, w drugim wspomniał o woskowinie. Antybiotyk kazał włączyć jakby się coś działo - wysoka temeratura, ogromny ból, ropa z ucha. Kupiłam też inhalator i w poniedziałek wieczorem zaczelśmy sę inhalować. We wtorek z ucha w którym była nagromadzona wydzielina zaczęło lecieć, ale chyba to jest woskowina, dzisiaj już prawie w ogóle, trochę jeszcze poleciało jak płakała i jakiejś trochę wody. I nie wiem co robić. Włączyć antybiotyk?Skoro to nie to ucho. Dziecko nie gorączkuje, dobry humor, katar dalej jest. Inhalujemy się dalej.