m.ordon
07.08.07, 10:11
Witam. Chciałam opisać pewne objawy mojego 1,5 rocznego synka bo
martwię się.
1) W okresie zimowym Mateusz często łapał infekcje, które zaczynały
się katarem, potem kaszelek. Dwa razy miał zapalenie oskrzeli (w
styczniu i lutym). Trafiliśmy do poradni alerg.- pulmonolog. i jest
pod jej opieką (kontrole co 2 miesiące).
2) W okresie wiosennym (od kwietnia) objawy infekcji zaczęły
łagodnieć - pozotał sam katarek a raczej przezroczysta wydzielina z
nosa przypominająca wodę (bez śluzu), brak kaszlu. Na początku lipca
jak miał 16 miesięcy zostały wykonane w poradni testy alergiczne i
stwierdzono alergię wziewną na roztocza i sierść zwierząt (moja mama
ma w domu kota a teściowa psa). Pani doktor zleciła w przypadku
nasilającej się wydzielny z noska podawać Zyrtec.
3) W drugim tygodniu lipca wykupiłam ten lek i zaczęłam podawać
synkowi 2 razy dziennie po 5 kropli (jednak zdarzało się, że
podawałam mu tylko raz dziennie po 5 kropli). Wcześniejsza
przezroczysta, wodnista wydzielina z nosa zamieniła się w żółty,
gęsty katar, który zalega głęboko w nosku. Poza tym zauważyłam, że
rano i wieczorem po wypiciu mleka zbiera mu sie jakby flegma czy
jakaś gęsta wydzielna, którą połyka. Oddycha ciężko przez buzię.
Mam pytanie - czy stosowanie Zyrtecu mogło mieć wpływ na zmianę
kataru?
Nadmieniam, że w tym okresie (od kiedy zaczęłam podawać Zyrtec)
pojawiły sie delikatne zmiany skórne - wysypka przypominająca
różyczkę, którą pani doktor wykluczyła. A w niedługim czasie po
wystapieniu wysypki załapał wirusówkę - objawy to luźne kupki, raz
wymiotował i miał przez jeden wieczór stan podgorączkowy. Obecnie
podaję mu jeszcze Trilac.
Co do alergii - regularnie jest w domu odkurzane, myte są podłogi i
ścierane kurze (nie mamy na szczęście dywanów czy wykładzin). W
pokoju w którym Mateusz śpi nie mam kwiatów doniczkowych, ani
zabawek pluszowych. Nie mamy w domu zwięrząt.
Proszę o radę - co dalej robić? Podawać cały czas Zyrtec czy należy
zmienić lek? Jak pozbyć się tego żółtego, gęstego kataru? Nos jest
regularnie czyszczony fridą, psikam wodą morską. Słyszałam dużo
dobrego o kroplach do nosa Euphorbium.