lubona 19.07.04, 23:24 Wprawdzie Cara nie ma, łapie wiatr w żagle. Jednak obiecałam donieść, jak będę miała komórkę, więc donoszę ( momo, że Gomesowi nie podobają się donosiciele). Jest to w Plusie, Nokia 3100.. Teraz studiuję instrukcję. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qwerty.tarnow Re: Caro, już mam 19.07.04, 23:26 Miłej i przede wszystkim owocnej lektury. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lubona Re: Caro, już mam 19.07.04, 23:31 Dziękuję.Już nastawiłam czas i datę. Teraz idę spróbować wpisać nr telefonów. Trzymać kciuki, proszę. :-D Odpowiedz Link Zgłoś
1gomez moja rada 19.07.04, 23:31 nie czytaj uzaleznisz sie od gadzetu.to jest telefon ma dzwonic i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
lubona Re: moja rada 19.07.04, 23:33 1gomez napisał: > nie czytaj uzaleznisz sie od gadzetu.to jest telefon ma dzwonic i tyle Tak, ale powinnam chyba wiedzieć jak odebrac to dzwonienie i jak sama to zrobić. Poczytać więc coś jednak musze. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: moja rada 19.07.04, 23:34 No właśnie: ma dzwonić. Wypróbuj to przede wszystkim: głośność dzwonka, alarm wstrząsowy (bo "wibrujący" to źle się kojarzy ;-) Tylko nie dzwoń teraz po znajomych, bo zatłuką - na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
lubona Re: moja rada 19.07.04, 23:38 qwerty.tarnow napisał: > No właśnie: ma dzwonić. Wypróbuj to przede wszystkim: głośność dzwonka, alarm > wstrząsowy (bo "wibrujący" to źle się kojarzy ;-) Tylko nie dzwoń teraz po > znajomych, bo zatłuką - na 100%. Ok, ten alarm wibrujący mnie jednak nurtuje. Musze to wiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
lemuriza Re: moja rada 20.07.04, 07:42 Ciekawa jestem ile osób w dzisiejszych czasach obroniło się przed komórką? Znam takich, ale niewielu. I nie mam na myśli osób, które nie mają komórek ze względów finansowych. Ja komórki nie posiadam:), jakoś nie czuję wewnętrznej potrzeby:) ani też chyba nie mam aż tak wielu znajomych do których mogłabym dzwonić. A komórkę służbową mojego męża, to najchętniej byśmy wyrzucili:) A Wy ( rozumiem, ze większość komórki posiada) czy wyobrażacie sobie swoje życie bez telefonu? Czy juz raczej nie? Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: moja rada 20.07.04, 08:16 Wyobrażam sobie. Kupiłem jedynie z racji tego, że czasami nie miałem się jak skontaktować z rodziną, żeby ktoś po mnie wyjechał, w porze kiedy autobusy kursują wręcz sporadycznie i nie ma innej możliwości dotarcia do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
rafal761 Re: moja rada 20.07.04, 09:57 ja swoją pierwszą KUPIŁEM NIECAŁE 2 LATA TEMU, TAKŻE BARDZO DŁUGO NIE BYŁA MI POTRZEBNA, ale teraz jest mi niezbędna, ze względu na częste ostatnio wyjazdy służbowe oraz prowadzoną budowę, kontakt z wykonawcami musze miec na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
teklat Re: moja rada 20.07.04, 12:26 Lubona! Gratulacje... Ja bym sie właściwie mogła obejść bez komóry... Kupiłam ją w zeszłym roku po tym, jak mój mąż i mój syn nabyli sobie te ustrojstwa (syn miał najwcześniej, jako "smycz"), ponieważ uznałam, że nie będę w mojej rodzinie uchodzic za obywatela drugiej kategorii :)) Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: moja rada 20.07.04, 16:07 teklat napisała: > uchodzic za obywatela drugiej kategorii :)) Ale czy warto rangę "obywatela drugiej kategorii" zamieniać na rangę "istoty jednokomórkowej"? :-P Odpowiedz Link Zgłoś
lubona Re: moja rada 20.07.04, 17:35 Dzięki Teklo. Widzę, że jesteście ze mną. Lemurizo, ja tez długo się opierałam i wcale nie był to mój wymarzony zakup. Jednak sytuacja rodzinna mnie do tego przymusiła. Jak mówi Qwerty ona ma dzwonić i po to właśnie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: moja rada 20.07.04, 18:07 Najgorsze i tak zawsze są rachunki. :-((( (Może nie tyle wysokość, bo ja np. mieszczę się zawsze w najniższym abonamencie i mi jeszcze zostaje - ostatnio zużywałem kwietniowe zapasy; ale że te rachunki w ogóle są. Odpowiedz Link Zgłoś
lemuriza do lubony 20.07.04, 20:04 Ja tylko tak pytałam, bo akurat w moim przypadku to zupełnie zbędne, chociaż czasem chcę skontaktować się ze slavem a nie mogę, bo odcieli nam w pracy wyjścia na komórkę, chociaż ja akurat solidnie płaciłam za swoje rozmowy. no i to właściwie jedyny przypadek kiedy potrzebna mi komórka:), ale rozumiem że jest wiele osób, którym jest po prostu niezbędna. Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: do lubony 27.07.04, 10:27 Właczam się do dyskusji niechętnie : smycz,smycz i jeszcze raz smycz, ale KONIECZNA w dzisiejszych czasach.Bo wyobraźcie sobie jak to jest-wieczór,słońce już zaszło tylko złota poświata na niebie,łajba stoi przycumowana w najdalszym zakątku jakiegoś jeziora,a właściwie na polerowanej płycie ze starego złota,dookoła stary wielki las,cisza prawie absolutna tylko w szuwarach coś pobekuje i pokwikuje,siedzimy w kokpicie,głowy mamy zadarte w poszukiwaniu pierwszych gwiazd,nie odzywamy się do siebie ,żeby tej cudownej ciszy nie spłoszyć... i nagle!...p.....na melodyjka i kumpel z baru drze mi się do ucha, czy nie wpadłbym na piwo...O cholera nie wiedział, że mnie nie ma w mieście,szkoda, bo tu tak fajnie,muzyczka gra...Albo rodzina z kraju za siedmioma górami składa mi jakieś życzenia.. Szok!Trauma!Katastrofa!A nie wyłączysz, bo już jesteś niewolnikiem!A gdyby w firmie coś się stało,albo w rodzinie? Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: do lubony 27.07.04, 11:25 caro333 napisał: > A gdyby w firmie coś się stało? Jak firma nie swoja, to co się przejmować? :-P Niech się wali, rozlatuje, upada. Najwyżej raz dziennie można włączyć telefon by sprawdzić czy ktoś się nie nagrał na pocztę (choć i na pocztę jest sposób - ja mam wyłączoną) lub SMS- a nie przysłał. A najprościej, to mieć ten telefon tylko dla swoeje wygody. Tzn. nie dawać nikomu lub przynajmniej zbyt wielu osobom numeru do siebie. I wtedy nie będą dzwonić i szukać. Rodzina może wiedzieć. Inni nie muszą. :-D Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: do lubony 27.07.04, 11:46 > Qwerty napisał: > Jak firma nie swoja, to co się przejmować? :-P Niech się wali, rozlatuje, > upada. Najwyżej raz dziennie można włączyć telefon by sprawdzić czy ktoś się > nie nagrał na pocztę (choć i na pocztę jest sposób - ja mam wyłączoną) lub SMS- > a nie przysłał. > No nie, Qwerty, mam nadzieję,że napisałeś to żartem, bo inaczej będziemy się spierać.Jeżeli Twoja (chociaż nie własna)firma padnie, to gdzie znajdziesz pracę? Ja jestem pracownikiem najemnym, ale bardzo dbam i szanuję moją firmę.Szefów ma każdy,bywają oni różni,często ich krytykujemy, ale praca,pracę szanuję cholernie! Jestem przekonany,że dobra,lubiana praca, to w życiu człowieka najbardziej namacalne szczęście!Dla mnie urasta do rangi pewnej świętości.Gdzie bardziej realizuje się człowiek,jak inaczej zostawić swój "ślad na ziemi"? Pracując!!! Jeśli więc obie strony - pracodawca i pracownik będą szanować pracę - uznają niezbędność własnego istnienia i będą szanować sie wzajemnie.Tak powinno być! Niech firmy różne fajne, mnożą się jak grzyby po deszczu! Niech nie padają i sie nie rozwalają! Tego sobie życzmy! Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: do lubony 27.07.04, 17:42 Rozumiem, że chodzi Ci m.in. o dyspozycyjność. Ale dla mnie dyspozycyjność to nie "zawsze i wszędzie na rozkaz". Bo najważniejsze to pracownik wypoczęty. A pracownik przemęczony to zły pracownik. Przemęczony pracownik, to również pracownik pozostający nawet 1 godzinę dziennie dłużej, ale bez dodatkowego wynagrodzenia lub możliwości odrobienia tego wolnego w innym czasie. To jest praca bez satysfakcji. Dlatego apel do pracodawców: szanujcie swoich pracowników i nie wykorzystujcie ich, a i oni będą uczciwie i rzetelnie pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: Caro, już mam 27.07.04, 10:02 Melduję się po powrocie z łapania wiatru w żagle.Fajnie było, tylko - jak zwykle - za krótko.Lubona to solidna firma.Kiedy sam będę zmieniał komórę, a zanosi się na to niebawem, zapytam o wrażenia.Chciałem zaraz wczoraj odezwać się do Was, ale poniedziałki są trudne nawet dla forum.Po powrocie z urlopu ma się zwykle dużo pracy i nie miałem zdrowia czekać na uśmiech losu, kiedy to łaskawie zechce otworzyć się jakaś stronka.dziś lepiej, poczytałem sobie trochę,brawo Gomez za wrażenia ze spacerów przy katedrze, ja też uwielbiam ten zaułek;kiedyś chodziłem tam na religię,pachnie mi tam,sam nie wiem czym...Ale,czy CK plac z Adasiem taki "zasrany", nie wiem,ja go włączam w całość tarnowskiego starego miasta,lubię pasaż i "Galerię" nawet choć trochę eklektyczna i w zimie zimno tam! Odpowiedz Link Zgłoś