Dodaj do ulubionych

Litości!!!

26.07.04, 19:56
Pamiętacie temat o typach gości? W tym ten szczególny przypadek opisywany
przeze mnie? Przed chwilą o mało nie zostałem zamęczony właśnie przez tego
gościa. Dwie godziny z nim. Najpierw jego opowieści jak to z kolegami
podrywał dziewczyny (po 5-10 dziennie) - do dziś jest starym kawalerem. Potem
po raz 48 historia jak to raz na jakiejś zabawie jego koledzy podrywali
dziewczynę jedną, więc zaczęła się awantura zazdrosnego chłopaka i jak mój
gość z tymi swoimi kolegami ucziekał autem na śliskiej nawierzchni przez
tamtymi "napastnikami". Następnie musiałem mu tłumaczyć prawne aspekty stania
w kolejce i ewentualne podstawy odpowiedzialności gdyby go tak przypadkowo z
tej kolejki wyrzucono (rozpatrywaliśmy dwie wersje: wyrzucają go z kolejki bo
się wepchał, i wyrzucają go z kolejki bo ktoś się wepchał i go wyrzuca). I to
z punktu widzenia prawa karnego i cywilnego. Ewentualnie czy można się bić z
takim wypychającym i czy jest to obrona konieczna. Horror! Potem wszedł temat
prywatyzacji spółek państwowych (że on to by inaczej zrobił). Kolejno temat:
że on to by podrywał dziewczynę nawet jeśli ona już chodzi na dobre z jakimś
chłopakiem, bo niby rozrywi też jej się należą (ja się pytam: jej czy mojemu
gościowi?). Skończyło się - jak to w każdej dyskusji - na polityce. Na
szczęście domownicy mnie wybawili i zwolnili ze stanowiska (znaczy przyszedł
ktoś inny do słuchania, a ja mogłem wrescie odejść). O! Właśnie słyszę, że
się go pozbyli, bo drzwi trzasnęły.
Ja w ogóle przepraszam, że o tym tu piszę, ale muszę jakoś odreagować, bo
inaczej kiepsko by ze mną było. Psychicznie jestem znokautowany.
Obserwuj wątek
    • 1gomez Re: Litości!!! 26.07.04, 22:23
      po co sobie zycie komplikowac czy nie mozesz mu powiedziec spadaj bo jestem
      zajety.po opisie widze ze klient jest nieciekawy
      • qwerty.tarnow Re: Litości!!! 26.07.04, 22:34
        Ale to rodzina. :-(((( Dalsza co prawda, ale rodzina. Na dodatek mieszka dość
        blisko, więc okazja do odwiedzin jest zbyt częsta (nawet w drodze do sklepu -
        tak na 5 minut, albo w oczekiwaniu na autobus - choć przystanek jest akurat
        bliżej niego, ale wstąpi zawsze do mnie; i przeważnie na ten autobus nie zdąży
        i liczy że go ktoś - w domyśle ja - podwiezie).
        • caro333 Re: Litości!!! 27.07.04, 13:25
          Wszyscy TO znają, rady na TO nie ma (chyba azotox albo ddt)!Serdeczne wyrazy
          współczucia,łączę się z Tobą w cierpieniu,moje kondolencje!!!
          Jest takie coś jak asertywność,niektórzy w to wierzą,ja nie,więc nie polecam,
          bo z tym chyba trzeba sie urodzić.pozdrowienia,wytrwłości!
          • qwerty.tarnow Re: Litości!!! 27.07.04, 17:44
            Ja już długo tak wytrzymuję. A sposobem na przetrzymanie jest m.in. właśnie
            możliwość "podzielenia" się to "radością" i przeżyciami z innymi. ;-)
    • qwerty.tarnow Litości!!! 2 27.07.04, 17:54
      Mały najazd obcokrajowców przeżyłem. Przez ostatnie 2 godziny nad uchem języki
      włoski (sprawdza się powszechan opinia, że Włosi to strasznie krzykliwi są),
      angielski. Dobrze że nie do mnie mówili. A nawet mnie tłumaczyli! :-D Ale na
      szczęście niedużo - nie musiałem ich zanudzać.
      A jakie ubiory!!! I inne elementy "wyposażenia" - kolczyki, buty, dziurawe
      spodnie.
      I jeszcze jedna obserwacja: młodzież płci męskiej produkcji włoskiej to
      strasznie staro wygląda.
      • teklat Re: Litości!!! 2 30.07.04, 13:15
        1. Nie korci Cię, Qwerty, żeby sie zabrać do porządnej nauki włoskiego po tym
        doświadczeniu?
        2. Widzę, że ich ubiory wyraźnie Ci zaimponowały :)) Czy na spotkaniu
        forumowiczów pojawisz się z kolczykiem i dziurawych szarawarach?
        3. A propos pozbywania się gości nudnych i niepożądanych - macie jakieś sposoby?
        Mnie sie zawsze podoba akcja z otwarciem okna i oznajmieniem wyjaśniającym:
        "Przed snem zawsze mam zwyczaj troszkę przewietrzyć mieszkanie". Albo wręczenie
        gościowi czapki ze słowami: "Macie tu, kumie, czapkę, a ty Maryśka ściel"
        • qwerty.tarnow Re: Litości!!! 2 30.07.04, 16:53
          Ad.1 Włoski? Nie. Już zbyt dużo dziewczyn z okolicy za Włochów się powydawało.
          Zresztą nieskory jestem do nauki języków. A poza tym akurat dla tych
          przedstawicielek co były, to nie warto się było uczyć (ewentualnie one gdyby
          chciały, to niech się uczą polskiego - zresztą towarzyszący im Polacy już ich
          najczęściej używanych obecnie słów nauczyli ;-)
          Ad.2 Ubiory? Wcale! W życiu nie popieram takiej mody. Kolczyk? Tylko w uchu i
          tylko u dziewczyny. Inne przypadki nie są tolerowane (znaczy: są tolerowane,
          ale nie żeby mnie to szerokim optymizmem napawało).

          Co do gościa: ja stosuję coś takiego - chodzę chwilę w kluczem w dłoniach,
          wyraźnie go podrzucam i po chwili mówię "chodź, bo drzwi już na wieczór chcę
          zamknąć". POMAGA!!!
          • caro333 Re: Litości!!! 2 03.08.04, 15:25
            To jednak są na TO jakieś metody!!! Z dużym opóźnieniem sobie poczytałem
            zakończenie tego wąteczku (smutnego)i widzę,że wcale nie jest tak źle!A przy
            okazji języków można się nauczyć...Włoski...Włoszki...hm...Włoski bardzo fajny
            i łatwy jest( sam kiedyś rozmawiałem z jedną Włoszką,niedługo co prawda i dość
            monotematycznie)ale mało przydatny.Najwyżej "O sole mio..."można sobie
            pośpiewać, albo coś z Druppiego "cosi piccola e fragile..."A może to nie Druppi?
            Nie ważne.Ważne ,że jednak intruzów z domu jakoś można wykurzyć.Ja mam ręce
            opadnięte i żadnego na TO sposobu.Poddany jestem ( w sensie: poddać się- w
            trybie dokonanym)!Bezradny,zmasakrowany,przybity,wyssany z energii,bo to zwykle
            wampiry energetyczne są!Jednakowoż,gwoli odkrywania prawdy w sensie
            wszechświatowym, Qwerty,zapytam poważnie - gdyby tak wpadała do Ciebie w drodze
            na przystanek bardzo,bardzo daleka kuzynka o bardzo również miłej aparycji i
            charakterze,to co byś na to powiedział i czy miałbyś odwagę podrzucać ten klucz?
            Hę?...
            • qwerty.tarnow Re: Litości!!! 2 03.08.04, 18:25
              Nie. Szczególnie jakby była na wydaniu! :-D I granice pola by pasowały. I
              miałaby coś do powiedzenia z sensem. A nie tylko wpaść, zjeść
              śniadanie/obiad/kolację i polecieć dalej na inne chałupy. Jeśli by zaś tych
              warunków nie było, to klucz śmigałby wysoko i głośno w dłoniach.
              • lemuriza Re: Litości!!! 2 04.08.04, 14:57
                Bardzo kiedyś marzyłam żeby się uczyć włoskiego.
                Nawet kupiłam sobie rozmówki polsko-włoskie i nauczyłam się jednego zdania na
                pamięć ( to było cos o piłkarzach, ha,ha:).
                Potem na studiach chodziłam na lektorat z włoskiego, ale naparwdę niewiele
                pamiętam, trochę słów, parę zdań.
                Ale qwerty ma rację - oni są krzykliwi, dziś już bym tego nie przetrzymała,
                jakaś taka zrobiłam się wrażliwa i nie lubię osób zbyt hałaśliwych.
                no ale język ładny, melodyjny i jesli ktoś uczył się łaciny lub francuskiego to
                dużo łatwiej się nauczyć.
                Nieproszeni goście?
                Kompletnie sobie nie radzę z takimi sytuacjami.Kiedyś przyszedł kuzyn mojego
                męża.
                Slava nie było, bo był w pracy, a ja szykowałam się do wyjazdu, bo po południu
                jechaliśmy do znajomych.
                Siedział chyba ze cztery godziny wyszedł dopiero wtedy jak my opuszczaliśmy
                dom.
                Do tego musielismy go podwieźć do domu.
                Nadmieniam, ze rozmowa z nim niełatwa jest, więc umęczyłam się bardzo.
                • qwerty.tarnow Re: Litości!!! 2 04.08.04, 15:14
                  Łacinę niby coś znam. Ale to zupełnie nie przystaje do włoskiego. Szczególnie
                  zakres poznanego przeze mnie na studiach słownictwa. :-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka