10.01.05, 13:03
Qwerty mnie zainspirował.Razem z Łobuzkiem uznali za haniebne postępowanie
Caritasu-korzystanie z okazji WOŚP i prowadzenie zbiórki pieniędzy w tym
samym miejscu i czasie.Ja się zastanawiam,czy pojęcie "hańba" aby nie jest
dziś określeniem "pustym".Że w naszej współczesnej rzeczywistości nie
istnieje coś takiego.Pomyślcie chwilę...Co znaczy "hańba"?..Jak byście dziś
określili to pojęcie?Myślałem o tym całkiem niedawno w kontekście
pojęcia "honor".Czy istnieje coś takiego jak honor?Co to oznacza?A może oba
pojęcia to już tylko archeologia?...Twarde "h" na początku tych słów mnie
sugeruje,że wymawiało się je ze ściśniętym gardłem,z bardzo dużymi
emocjami...Taka teoryjka na prywatny użytek:)I co Wy na to?...
Obserwuj wątek
    • teklat Re: Hańba. 10.01.05, 13:41
      Masz rację... Chyba już mało kto uważa, że czymkolwiek może się zhańbić. A
      jeśli zdarzy sie ktoś, kto czyjeś postępowanie uważa za hańbiące, to jest
      uważany za osobę bez piątej klepki albo co najmniej dziwaka. Uczciwość? Co to
      znaczy w dzisiejszych czasach, kiedy ludzie u szczytu władzy co chwilę stają
      przed komisjami śledczymi, bo zupełnie zapomnieli, czy i kiedy wdali się w
      jakąś aferę korupcyjną? Dotrzymywanie obietnic - w tym także małżeńskich....
      czy dla wielu osób ma to jakieś znaczenie?
      Szuka się - w imię dziwnie pojętej asertywności - lepszego rozwiązania dla
      swoich spraw, nie patrząc na to, że się kogoś okrada, oszukuje czy zdradza. Bo
      po co właściwie być uczciwym, skoro akceptacja dla nieuczciwości tak często
      mylona jest z tolerancją?
      • ask3 Re: Hańba. 10.01.05, 13:55
        Teklo? myślę,że patrzenie na tych z góry mija sie z celem. Na palcach jednej
        reki możnaby policzyć ludzi, którzy szczerze pragna dotrzymać obietnic
        wyborczych.
        Chciwośc nie zna granic i obowiązuje jeszcze ich dyscyplina partyjna ;)
        Też coś ! Zupełnie nie do przyjecia sa dla mnie te wzorce.
        Mądrośc nakazuje pamietać ,że co posiejesz to i żąć będziesz.
        Myślę ,że sprawiedliwośc zatriumfuje.
        • teklat Re: Hańba. 10.01.05, 15:17
          Ja nie muszę patrzeć na tych z góry... wystarczy, że rozejrzę się blisko wokół
          siebie. I podtrzymuje swoje zdanie, które Caro jakoś tam potwierdził. Poczucie
          wstydu staje sie coraz bardziej iluzoryczne. I coraz więcej z tych wstydliwych
          rzeczy wydaje nam się normalne. Czyżby i nam już tego brakowało?
    • ask3 Re: Hańba. 10.01.05, 13:45
      To ich problem.
      Ale bądź przekonany ,że specjalnie sie tym nie przejmą.
      jest takie powiedzenie : Czego nie zabroni prawo ... nie pozwoli WSTYD
      Zastanawiam sie ,czy ten przymiot /tak go nazwę/ ma racje bytu w tym swiecie.
      • teklat Re: Hańba. 10.01.05, 13:50
        pozwoli, pozwoli... Moje zdanie jest takie, że ludzie mają coraz mniej tego, co
        sie potocznie nazywa "wstydem". Dlatego rzeczywiście się nie przejmą.
        Co do tego, czy to ich problem - niestety, tak nie jest, bo oni robią po drodze
        straszne szkody i stwarzają problemy innym.
        • caro333 Re: Hańba. 10.01.05, 14:19
          Cieszę się,że się odezwaliście.Wstyd.Dla mnie pojęcie o dużo,dużo mniejszym
          ciężarze.A też jakby znika...Ja już nawet nie patrzę na tych "z góry".Myślę
          sobie - faceci ulegli przemożnej presji.Pieniądze i "zaszczyty"(merc z
          firankami np.)pchały się im na siłę do rąk.Słabi byli...Podobno przed wojną
          ludzie honoru strzelali sobie w łeb w sytuacjach,które utrata honoru
          groziły.Czyli - wiedzieli,co to honor i co to hańba.Płacili za to życiem...A za
          co dziś wstydzą się ludzie...?Chyba tylko za błahostki.Tzw."wyższe
          wartości"zostały dawno rozdeptane na bruku tego naszego targowiska
          próżności.Chciałbym,żeby w liceach,maturzystom przeprowadzono taką ankietę -
          "Co to jest honor,co to jest hańba,co to jest wstyd".Ostatnio o honorze
          słyszałem w pamiętnym przemówieniu J.Becka z maja 1939 roku.Nawet przy okazji
          rocznicy Powstania Warszawskiego więcej było innych różnych dywagacji moralno -
          politycznych,ale - tak to odebrałem - o honorze niewiele.Honoru nie sposób
          zmierzyć ani przeliczyć na jakąkolwiek walutę i stąd pewnie jego
          niepopularność.A hańba?!To w ogóle nie ma o czym mówić.Twierdzę,że młodszemu
          pokoleniu pojęcie hańby jest nieznane,obce.Dla mnie - szkoda.A dla innych
          pewnie nie,bo bez tych problemow lżej.Innych i tak jest wystarczająco dużo.A w
          ogóle - to komu i na co to wszystko potrzebne?!Przynudzam,ot,co!
          • ask3 Re: Hańba. 10.01.05, 14:20
            No ... przynudzasz ;)
            • caro333 Re: Hańba. 10.01.05, 14:55
              Dzięki za szczerość dobra kobieto!:)))
              • 1gomez Re: Hańba. 10.01.05, 15:50
                gdyby cale spoleczenstwo wygladalo tak jak ci z gory pozostaloby jedno- zmienic
                obywatelstwo.mysle i wielka mam w tym nadzieje ze tak nie jest. chocby przyklad
                z wczoraj.co by nie powiedziec to ludzie sa ofiarni i potrafia sie dzielic z
                bliznim.a honor ojczyzna itp .wielkie slowa maja sens wtedy kiedy sie ich
                glosno nie mowi.naduzywanie czyni je smiesznymi.Napoleon mawial"od wielkosci
                do smiesznosci tylko krok"

                BOG OJCZYZNA HONORARIUM
                • kuczman Re: Hańba. 12.01.05, 13:50
                  "Ziemi chcemy [...]. Kazdy rzad nam ja obiecuje, potem przychodzi nowy, tez
                  obiecuje, ale gdy panowie juz zasiada w swoich ministerialnych fotelach, to o
                  wszystkim zapominaja".
                  Richard Skowronnek, "Heimat, Heimat!" , Berlin 1927, s. 85

                  Jak wiec widzisz, nic sie nie zmienia;))
    • atob Re: Hańba. 12.01.05, 08:01
      CAro to do konca nie jest tak .
      Caritas robi duzo dobrych rzeczy ...moj xs tez potrafi zrobic cos.
      Cos ? a chocby korepetycje ktore prowadza "parafianki" nauczycielki . Za
      darmoche kilka razy w tygodniu. Wysyla dzieci na kolonie w wakacje . Wiem moze
      nie jest to takie medialne .
      A pozatym gosc jest niezly :)
      I dlatego proponowal bym przed "najezdzaniem" na kosciol dowiedziec sie co on
      robi w swojej parafi dla dzieci\biednych .
      Bo sie moze okazac ze wiecej niz myslicie ...
      • kuczman Re: Hańba. 12.01.05, 13:39
        Oby tylko za pare lat nie wyszlo na jaw co z paroma upatrzonymi dziecmi robil
        na zapleczu.....
        Nie pisze zlosliwie, mam na mysli konkretne przypadki.
        • caro333 Re: Hańba. 12.01.05, 14:15
          Dla wyjaśnienia - ja NAPRAWDĘ nie jestem antyklerykałem!:)Może zostałem źle
          zrozumiany,ODŻEGNUJĘ sie od sądzenia kogokolwiek.Może tylko spomiędzy wierszy
          moich wpisów wygląda CHĘĆ,nadzieja,że kapłaństwo jednak uszlachetnia...I jak
          najdalszy jestem od stosowania miar "grupowych".Nigdy!Dla mnie w każdym wym
          iarze istnieje zawsze pojedynczy człowiek.Osoba.Niech to brzmi dumnie!:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka