Dodaj do ulubionych

Spadł zdrajca nocą i cicho legł...

02.02.05, 09:02
A spadał cichutko,niepostrzeżenie,bezwie trznie.I spadł na każdą,najmniejszą
nawet gałązeczkę,sztachetkę w płocie i każdy daszek i każdy gzymsik...Nigdy
jeszcze tej zimy nie było tak pięknie.Tym bardziej,że świeci piękne
słoneczko.Jest cudownie!A tu trzeba w pracy siedzieć! Bałwana poszło by się
ulepić...
Obserwuj wątek
    • lemuriza Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 09:14
      u nas też pada:)
    • ask3 Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 09:41
      dlaczego zdrajca?
      cos mi to slowo nie pasuje ,do dalszej weny tworczej ;)
      • teklat Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 09:49
        ... bo to cytacik z pewnej piosenki... ciekawe, czy oprócz Caro i mnie ktoś
        pamięta - z jakiej... Ja się też przez chwilę musiałam zastanowić
        • caro333 Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 10:08
          Spieszę wyjaśnić - Adrzej Rosiewicz i "Wstawaj,Zenek!"Pamiętacie?:))
    • qwerty.tarnow Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 15:01
      Eee, śnieg. A ja myślałem, że szadź. Albo po prostu deszcz, który przymarzł
      tworząc "szklankę" na drodze.
      • caro333 Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 15:19
        A teraz "zdrajca"zniknął już z ulic,chodników i drzew,od północnego zachodu
        nadciągaja ciemne chmury,więc może jeszcze w nocy dosypie.Jednak potrzebny jest
        bardzo(jako woda),bo w naszych okolicach opadow ostatnio jest za mało:(
        • lubona Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 15:22
          Kurcze, a u mnie sypie calutki dzień. Jest ciepło, ale mimo wszystko go
          przybywa.
          • caro333 Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 15:45
            No,to jeszcze nie jest tak źle,skoro znalazłaś czas na ten wąteczek,wobec
            popularności sąsiedniego,feministycznego!:))
            • lubona Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 18:16
              Caro, jest dobrze.
              • teklat Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 02.02.05, 22:56
                "Ne je dobro..." jak mawiał kiedyś w Libii mój jugosłowiański fatygant...
                Sypie i sypie... Chyba nas zasypie. Mam nadzieję, że foruma nam nie zasypie, bo
                cóżbyśmy poczęli? Ciekawe, czy jutrzejsze spóźnienie do pracy uda mi się jakoś
                wrzucić w koszta śnieżnych opadów i ich konsekwencji?

                Jedenaste: Nie będziesz ważył więcej niż twoja lodówka
                • caro333 Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 04.02.05, 11:48
                  Tak sobie zaplanowałaś po prostu jutrzejsze spóźnienie?:))Vivat Ojciec
                  Dyrektor! :))
                  • teklat Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 04.02.05, 12:32
                    A najzabawniejsze z tego jest, że ja sie wczoraj wcale nie spóźniłam. W ogóle
                    Ojciec Dyrektor niedługo powinien być ze mnie dumny... Ja wprowadzam różne
                    zmiany w swoim życiu - jedną z nich jest wcześniejsze (i bardziej
                    zdyscyplinowane) ranne wstawanie... Aż się sama siebie boję! :))))
                    • caro333 Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 04.02.05, 13:37
                      A ja się chyba z wiekiem coraz bardziej rozleniwiam:)Wstaję o 6.30!
                      • teklat Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 04.02.05, 13:53
                        A ja do wstawania o tej porze zmierzam :))
                        • lobuzek1 Re: Spadł zdrajca nocą i cicho legł... 04.02.05, 16:23
                          A ja teraz wstaję koło szóstej, a czasem nawet zdarzy się po piątej, zależy o
                          której zaczynam. Słowem, wyleguję się jak mleczarz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka