22.05.05, 09:56
Piękna i słoneczna.
Jakie plany macie na dziś???
Ja zdążyłam już wypić kawę na moim pięknym, ukwieconym balkonie.
A teraz biorę rower i jadę w świat. A potem skoczymy ze slavem na obiad do
Melsztyna.
Miłej niedzieli wszystkim życzę.
--
KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
Obserwuj wątek
      • teresa50 Re: Niedziela 22.05.05, 16:07
        A propos ubierania to miejcie litość i nie zapakujcie nieboraczki do beta i pod
        koc :-) Ciepło dzisiaj :-)
        --
        Starość jest smutna. Na szczęście przemija.
          • teklat Re: Niedziela 22.05.05, 18:56
            Ja się trochę obijam dzisiaj, po dosyc rozrywkowo spędzonej piątkowej nocy i
            towarzyskim wczorajszym popołudniu. Szkoda, że w tygodniu są tylko dwa wolne
            dni.
            --
            Nie możemy przewrócić wszystkiego do góry nogami dla wygody myszołowa
            • lemuriza Re: Niedziela 22.05.05, 20:22
              no szkoda, szkoda...
              Tak sliczna pogoda była dziś...
              Ja dziś zrobiłam sobie 30 km. na rowerku, sama niestety bo slav odpoczywał po
              wczorajszej wyprawie 80 km. pasmem Brzanki ( ja nie byłam, bo raz że miałam
              inne zobowiązania na ten dzień, a po drugie nie dałabym rady chyba:), bardzo
              był zmęczony - góry, błoto:).
              No i byliśmy w Melsztynie, super obiadek, piekne widoki, słoneczko.
              Oj, boli ze poniedziałek jutro.
              ale za to na czwartek i weekend piekna pogoda podobno ma być.
              Bardzo się cieszę:).Już mam plany:).
              A balkon piękny już jest, właśnie sobie posiedziałam....
              Tylko to pranie... brrr.. nie cierpię jak mam pranie na balkonie.
              --
              KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
      • lemuriza Re: Niedziela 22.05.05, 20:43
        A knajpę w Melsztynie ( jej odkrycie) zawdzięczam temu forum , ściślej Gadule i
        Gomezowi.Kiedyś ją tu polecali:).
        Jej, jakie pyszne jedzenie !!!!.
        Za 13 zł zjadłam dziś: kotleta ( wielki na cały talerz), ziemniaki, surówkę i
        zasmażaną , pyszną kapustę.
        Polecam Wam gorąco, jak bedziecie w tamtych okolicach.
        Qwerty, co z tymi niedzielami i tłumami?

        --
        KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
        • qwerty.tarnow Re: Niedziela 22.05.05, 20:56
          Ja tam kiedyś golonkę jadłem - po raz pierwszy w życiu w ogóle nawet. Ale tak
          prawdę mówiąc, to już lepszy zwyły kawałek mięsa z rosołu, kotlet czy pieczeń,
          bo w tej golonce to tłuszczu tyle... No ale to do wagi się liczy, więc trudno
          nie zrozumieć kuchni... ;-)
          A co do niedziel i ludzi - wolę w domu posiedzieć - po prostu. No ale w
          niedzielę choć raz trzeba się ruszyć. No i stąd ten nastrój - bo wtedy się
          ludzi spotyka...
          --
          Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
            • lemuriza Re: Niedziela 23.05.05, 17:04
              Jak bedziesz siedział w domu to będziesz mógl takie Panie, tylko w internecie
              oglądać:(.
              Ja nie lubię golonki, ale slav.. właśnie tam golonka mu smakuje najbardziej.
              Wczoraj też jadł.
              A teraz spadam - zjadłam obiad, trochę posprzątam i wsiadam na rower.
              --
              KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
                • lemuriza Re: Niedziela 23.05.05, 20:00
                  Qwerty.. wsiądź na rower i pojeździł po okolicy:).
                  Zaden tam los.
                  Przeznaczeniu czasem trzeba pomóc:).
                  --
                  KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
                  • qwerty.tarnow Re: Niedziela 23.05.05, 20:05
                    To niech przeznaczenie samo wyciągnie teraz rękę. Już dostało ode mnie swoją
                    szansę i nie wykorzystało jej, więc pałeczka teraz nie po mojej stronie. :-P
                    --
                    Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
                        • lemuriza Re: Niedziela 29.05.05, 15:11
                          no i jak tam niedziela?
                          My byliśmy na Niwce, rowerami.
                          Nie polecam, masa ludzi, nie ma parkingu, wszyscy wjeżdzają autami, kurzy suę z
                          drogi. Jedyny atut - czyściutka woda. Tyle, ze bardzo głęboka zaraz od brzegu,
                          wiec jak ktoś się boi... lepiej nie wchodzić.
                          A teraz biegnę na żużel:) i to byłby ostatni miły akcent tego miłego weekendu.
                          Qwerty byłeś gdzieś???

                          --
                          KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
                            • lemuriza Re: Niedziela 29.05.05, 20:37
                              Łomatko:) przecież wiesz, ze nie o to mi chodziło:).
                              --
                              KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)
                                • qwerty.tarnow Re: Niedziela 29.05.05, 20:41
                                  Bo tak właściwie to czemu miałem napisać że nie byłem skoro byłem? ;-)
                                  Acha, a dziś jeszcze rodzinę odwiedziłem. Ale dla jasności - w domu, nie na
                                  żadnej działce. :-P
                                  --
                                  Koniecznie zajrzyj na Forum TARNÓW
                                  • lubona Re: Niedziela 29.05.05, 21:08
                                    Mój sąsiad z "najprzeciw położnego" balkonu od kilku dni wystawia na swój
                                    balkon kanarka. Słuchajcie, to niesamowity ptaszek. Spiewa cały dzień,
                                    nieprzerwanie. Tak ślicznie i zachęcająco do wtóru, że dzisiaj rano pojawił się
                                    na drzewie jakiś jego dziki kumpel.Siadł na drzewie koło mojego balkonu i
                                    zaczęło się. Duet nieprawdopodobny. Nie wiem co to za ptaszek, ale śpiewał
                                    cudnie. Na balkon nie wchodziłam, nie chciałam go wystraszyć, ale zgasiłam TV i
                                    słuchałam. Koncert trwał koło godziny. To było cudowne przeżycie,
                                    nieprawdopodobne. Śpiewały razem, ale i były solówki.Szkoda, że poleciał, ale
                                    pewnie gdzieś tam ma rodzinę. Może jeszcze przyleci? W ogóle za moim blokiem
                                    łąka i słychać różne głosy. Kukułka mi wykukała też. Tylko nie wiem co? To były
                                    3 kuknięcia. ;)))))

                                    --
                                    "Mężczyznę od dziecka odróżnia przede wszystkim to, że musi się golić."
                                    • teklat Re: Niedziela 29.05.05, 21:13
                                      Lubonko, ale ładna opowieść :)) Jak ten dziki kanarek sprowadzi rodzinę, to
                                      będziesz mieć chórek. Ja mam coś takiego za oknem, bo mój blok stoi w miejscu,
                                      gdzie kiedyś były ogródki działkowe. Blok stanął, a resztaka ogródków
                                      pozostała. W orzechu mieszka mnóstwo ptaków, które zwłaszcza o świcie w pogodny
                                      dzień budzą mnie ptasim koncertem.
                                      --
                                      Nie możemy przewrócić wszystkiego do góry nogami dla wygody myszołowa
                                      • lubona Re: Niedziela 29.05.05, 21:35
                                        Ja mieszkam na peryferiach miasta. Za mną już tylko łąka, obok niej brzozowy
                                        lasek, za nimi ogródki, potem znowu łąka i lasek. Jak widzisz można słuchać
                                        wiele cudownych treli. Jak chodzę sobie z psem po tych łąkach, oglądam różne
                                        cuda. Nie raz uciekła mi spod nogi jaszczurka ( mam nadzieję, że ona - za
                                        szybko uciekają, to nie jestem pewna). Teraz trzeba uważać koło działek, żeby
                                        nie nadepnąć malutkich żabek. Czasem jest z nich dywan. Najfajniejszy jest mój
                                        pies. Chodzi uważnie i z góry się im przygląda. Woli z daleka. Lubię przyglądać
                                        się mozolnej pracy dzięcioła. A dzisiaj wystraszył mnie zając. Nie widziałam go
                                        i spostrzegłam, jak czmychnął prawie spod moich nóg. Po łące biegają też sarny,
                                        a wczesną wiosną chodzą majestetycznie bociany.I niech mi kto powie, że
                                        mieszkam w mieście. Do niedawna jeszcze na łące pasły się krowy i zapach też
                                        dochodził do moich okien. Na te właśnie cuda wychodzi ten mój jednoosobowy
                                        balkonik. Niestety loggia na osiedle i tu prócz kanarka słychać jeszcze nie do
                                        końca upragnione głosy.
                                        --
                                        "Mężczyznę od dziecka odróżnia przede wszystkim to, że musi się golić."
                                        • lubona Re: Niedziela 29.05.05, 23:06
                                          Znowu miałam miłe przeżycie. Szłam z psem na ostatni sik. Zabrałam jedzenie dla
                                          wyrzuconej przez pseudo człowieka suczki. Nie znalazłam jej, a jedzenie trzeba
                                          było gdzieś dać. Wysypałam więc po drzewko, gdzie często widuję też biedne koty.
                                          Kiedy wracałam, zauważyłam w jedzeniu stołownika. Nie zgadniecie kogo. Ślicznego
                                          jeża, albo panią jeżową. Stał sobie łapkami w makaronie i tylko popatrzył na
                                          mnie ukosem, tym okiem, co na człowieka. Nie przeszkadzałam mu i szybko
                                          uciekłam, ale ciepło mi się koło serca zrobiło. Nie pójdzie spać głodny. A może
                                          to karmiąca matka? O tym czasie już może. Kiedyś taka rodzinka przeszła przede
                                          mną na drugą stronę jezdni. Mamusia i 2 lub 3 (nie pamiętam) młode. Sympatyczny
                                          widok. :))

                                          --
                                          "Mężczyznę od dziecka odróżnia przede wszystkim to, że musi się golić."
                                          • lobuzek1 Re: Niedziela 29.05.05, 23:40
                                            Ja codziennie mam pod oknem kilku kocich stołowników. NIe pójdę spać jeśli nie
                                            wyniosę im jedzenia. A dzieki mnie koty mają się dobrze. I nawet jeden po 2
                                            latach daje się pogłaskać.
                          • atob Re: Niedziela 30.05.05, 00:40
                            Widzialem Lemur ze Unia rozjechala przeciwnikow jak niedawno Legia Wisle w
                            pilce noznej. :) Wiem ...wiem ze porownanie moze i niezbyt trafne ale nie
                            moglem sie opanowac ;)

                            --
                            ...
                            • lemuriza Re: Niedziela 30.05.05, 18:48
                              tak było, byłam nawet na meczu choć żar się lał taki z nieba, ze szok
                              --
                              KOCHAM TARNÓW I JEDNEGO MIESZKAŃCA TARNOWA:), KOCHAM RÓWNIEŻ FORUM TARNÓW:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka