Witamy moja koleżankę

IP: *.powiat.tarnow.pl 06.05.03, 14:53
... bo właśnie jej pokazałam gdzie jest to Forum i mam nadzieję, ze tu od
czasu do czasu wpadnie i przyłaczy sie do dyskusji.
Pozdrawiam więc pretensjonalną indywidualistkę1974 !

Pretensjonalna indywidualistka1972 vel lemuriza
    • zranka Re: Witamy moja koleżankę 06.05.03, 15:10
      taką fajna masz koleżankę?
      zazdroszczę ci
      bo ja jestem sama jak palec
      nie mam chłopaka, męża ani przyjaciółki żadnej
      • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: *.solutions.net.pl 06.05.03, 17:15
        zranka napisała:

        > taką fajna masz koleżankę?
        > zazdroszczę ci
        > bo ja jestem sama jak palec
        > nie mam chłopaka, męża ani przyjaciółki żadnej


        no pewnie, że fajna !!! Męża też mam bardzo fajnego i...kota super!
        A my z moją koleżanką jesteśmy trochę wiktymne, ale jakoś się trzymamy! Nie
        dajemy się!
      • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: *.solutions.net.pl 06.05.03, 17:19
        Zdemaskowałaś się zranko. W jednym wątku piszesz, ze jesteś sama jak palec, a
        w drugim, że masz męża i prawie 6 letnią córkę. No musiałabym być całkowitym
        tłuczkiem (a nie takim połowicznym jak jestem), żeby się nie domyślić, że to
        TY!!!

        Witam Cię moja koleżanko! co tam koleżanko, to za słabe słowo.
        Ta zranka ludzie to po prostu moja przyjaciółka, no....
    • Gość: okropna_gaduła Re: Witamy moja koleżankę IP: *.west.tarnow.pl 06.05.03, 18:12
      Witamy.
      Co prawda pretensjonalność bywa męcząca,ale może ją żle oceniasz.
      • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: *.solutions.net.pl 06.05.03, 21:17
        E... tam Gadułko, my same tak się oceniłyśmy. A historia jest taka:
        ktoś kiedyś mi napisał, ze napisałam pretensjonalnego posta, a zranka
        wyczytała w Auto Moto, ze Twingo samochód ( jak mawia jej urocza prawie 6
        latka) to miejski samochód dla indywidualistów. Tymże Twingo codziennie do
        pracy i z, podążamy. no to wyszło na to, że jesteśmy pretensjonalne
        indywidualistki. W dodatku wiktymne! I tyle. A w ogóle zranka to naprawdę
        fajna dziewczyna ! czasem się skłócimy minimalnie, no ale zaraz potem
        nieśmiało przepraszamy.... I jest OK.
        • Gość: okropna_gaduła Re: Witamy moja koleżankę IP: *.west.tarnow.pl 06.05.03, 21:28
          No i takie historyjki bardzo lubię.I taką przetensjonalność też.
          • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: *.solutions.net.pl 06.05.03, 21:55
            No to Gadułko wyszło na to , ze jesteśmy "pokrewne dusze" jak mawiała moja
            ukochana bohaterka literacka z lat dzieciństwa Ania Shirley ( dla
            niewtajemniczonych "osławiona" Ania z Zielonego Wzgórza). A o pokrewne dusze
            wcale niełatwo, dlatego tak lubię moją przyjaciółkę zrankę, bo to prawdziwe
            pokrewna dusza.
            A że trochę wiktymne jesteśmy... no cóż!
            Za to ile zabawy dzięki temu mamy!
            • teklat Re: Witamy moja koleżankę 06.05.03, 22:04
              A że trochę wiktymne jesteśmy... no cóż!
              > Za to ile zabawy dzięki temu mamy!

              Poproszę o wyjaśnienie słowa wiktymne....
              • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: *.solutions.net.pl 06.05.03, 22:20
                no cóż "wiktymne", no to znaczy, że przyciągamy nieszczęścia ( drobne). Takie
                drobne!
                Na przykład idziemy sobie ulicą obok Burku i przechodzimy na stronę drugą, a
                tu nagle cofa sobie samochód, uciekamy, zranka się potyka, upada jak długa, ja
                ciągnę ją za bety, cały Bur na nas patrzy, a my zmykamy i dostajemy takiego
                ataku śmiechu, ze musimy sobie przykucać na chodniku...
                Albo idziemy po autograf Whartona do księgarni i tam nagle staje przed nami
                pani z mikrofonem ( a setki ludzi tamże, ona wybiera nas) i mówi:
                Panie takie ucieszone, lubią Panie Whartona?
                Ja patrzę na zrankę, ona na mnie i.... nic...
                W końcu myślę sobie trzeba ratować naszą godność i plotę trzy po trzy.
                No i znowu dostajemy ataku śmiechu na ulicy...
                No i tak ciągle.
                Ale dzięki temu mamy dobre humory i ... zmarszczki od tego śmiechu.

                A "wiktymność" to termin z kryminalistyki ( "victim" z ang. ofiara) .
                Ale ja nie jestem taka mądra - to mój maż!!! ( mi powiedział).
                A w ogóle to mieliśmy na studiach takiego jednego wiktymnego kolegę, co zawsze
                mu coś ukradli itd. I miał straszne włosy na plecach... jak szedł się myć do
                łazienki to cały akademik się śmiał.
                I jeszcze mieliśmy w akademiku fajną sprzątaczkę, która w poniedziałek o 7.00
                rano jak sprzątała ( było strasznie brudno po weekendzie), to darła się na
                cały korytarz:

                pierd...... studenty! Niby to k.... takie mądre!!!!!
                • teklat Re: Witamy moja koleżankę 06.05.03, 22:25
                  Gość portalu: lemuriza napisał(a):

                  > no cóż "wiktymne

                  nie zajarzyłam od razu, ja wiem, co to jest victim - termin nie jest mi obcy
                  ani językowo, ani zawodowo, tylko to spolszczenie jakoś mnie zastanowiło....
                  Ale jest ok....
                  • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: *.solutions.net.pl 06.05.03, 22:50
                    Nie wątpię, Teklo, nie wątpię, ze słowo to nie jest Ci obce, ale chciałam być
                    dokładna i skrupulatna i dać pełną odpowiedź.
                    Prawda, ze fajne słówko?
                    i wiktymnym w niektórych sytuacjach też nie jest źle być...
                    Mozna się pośmiać.
                    No ja ostatnio pomalowałam sobie kuchnię i zaraz po tym malowaniu wylałam na
                    ścianę szkalnkę soku marchewkowego .... no smiałam się z siebie do rozpuku! Z
                    takim zapałem malowałam, a tu jedna chwila...
                    I jak tu nie mówić o wiktymności...
                    Dobranoc!
                    • Gość: okropna_gaduła Re: Witamy moja koleżankę IP: *.west.tarnow.pl 06.05.03, 23:14
                      Tu chyba nie tyle chodzi o wiktymność co o stosunek do wiktymności.Bo przecież
                      zawsze można siąść i płakać.Ale mozna rówież śmiać się. I o to chodzi.
                      • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: 80.85.225.* 07.05.03, 14:58
                        masz absolutną rację Gadułko!
                      • zranka Re: Witamy moja koleżankę 07.05.03, 15:06
                        Chodzi o to, że nasze nie zawsze smieszne przygody przyprawiaja nas o bóle
                        brzucha ze śmiechu np. moja przypadkowa wywrotka bokiem na ul. Bema przed
                        słynnym burkiem. W momencie leżenia na ulicy (za sliskie buty, w pełni handlu)
                        już rżałam wewnetrznie ze smiechu)
                        coś niesamowitego
                        • Gość: lemuriza Re: Witamy moja koleżankę IP: *.solutions.net.pl 07.05.03, 17:28
                          To prawda, to było coś niesamowitego !!! A jakieś 15 min. później moja zręczna
                          koleżanka Zranka nadepnęła mi ( oczywiście też na Burku), na obcas i zostałam
                          w trochę zdefektowanym buciku. Wybuchnęłam takim smiechem, zwłaszcza, że
                          Panowie z Burku krzyczęli: Mentos, Mentos...
Pełna wersja