IP: *.solutions.net.pl 04.09.03, 19:00
Poniewaz kiedys dyskutowalysmy o ksiazkach, dlatego mam pytanie do Ciebie.
Widzialas liste finalistow Nike? I co myslisz?
Bo ja mam uczucia mieszane.
Niestety z tych ksiazek czytalam tylko "Chwile", bardzo mi sie podobala
zreszta, ale na poezji sie nie znam za bardzo, wiec nie wiem jaka ma wartosc
rzeczywista, a na ile to wciaz echa Nobla i uznania dla Szymborskiej.
Dobry moze byc Tochman ( z tego co slyszalam), wiec bede chciala przeczytac
jeszcze przed werdyktem.
Co do Maslowskiej to uczucia mam tez mieszane. Nie czytalam jeszcze co
prawda, ale niedlugo dotrze do mnie egzemplarz zamowiony, to nadrobie
zaleglosci. Opinie sa rozne.Natomiast sama autorka jakos tak nie przekonuje
mnie swoja osobowoscia, ale trzeba jej przyznac, ze sukces to ogromny-
znalexc sie w wieku 20 lat w finale Nike. Tylko pogratulowac ... i
pozazdroscic. Chcialabym "Wojne" tez przeczytac przed werdyktem. jeszcze
jakis miesiac to moze dam rade, chociaz to ponoc nielatwe w czytaniu.
Zobaczymy.
A jakie jest twoje zdanie?
W tamtym roku chyba mielismy ciekawsze ksiazki finalistki, sama Ronikier i
Tokarczuk, to juz byla doskonalosc. Dwie wybitne ksiazki.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • teklat Re: Do Tekli 04.09.03, 23:21
      Tochmana czytałam kiedyś we fragmentach - interesująca, chociaż dosyć
      drastyczna lektura - dla osób o mocnych nerwach, jak trafię, to przeczytam, bo
      mnie te tematyka w ogóle interesuje. Poza tym lubię reportaże Tochmana.
      Masłowskiej - programowo nie, miałam to w ręku, czytałam fragmenty, ale po
      pierwsze - nie lubie żargonu dresiarzy, nie lubie dresiarzy, nie interesuje
      mnie ich środowisko i ich problemy. Ktoś znajomy, kto to czytał, zachwycał sie
      książką, jej świeżością, nowością, dojrzałością młodej autorki... Wierzę, ale
      ja nie muszę. Poezja - hmmmm.... Szymborskiej - tej - w ogóle nie czytałam,
      młody poeta jest mi w ogóle nieznany. Słabo trochę z moim tegorocznym
      rozeznaniem w tych nagrodach.... Ale - ja bym przyznała nagrodę Miłoszowi. W
      czasach, kiedy życie staje się tak bardzo odhumanizowane, gdy wszyscy jesteśmy
      tak zabiegani i przestajemy zwracać uwagę na innych ludzi - Jego wiersze
      poświęcone zmarłej żonie są być może tym, co współczesnemu człowiekowi
      uprzytomni, co jest naprawdę ważne, co mija bezpowrotnie, co pozostaje... I to
      zdanie księdza Twardowskiego "Spieszmy sie kochac ludzi, tak szybko odchodzą" -
      ciągle, nieustająco - jakże aktualne.....
      • lemuriza Re: Do Tekli 05.09.03, 08:10
        Jeśli nie czytałaś Szymborskiej, to polecam, bo chociaż tak jak przyznałam się
        na początku na poezji się nie znam, to to są cudowne wierszyki.
        Miłosza nie czytałam ( jakoś nie przepadam za nim specjalnie), może dlatego, ze
        jego poezja jest już trudniejsza i nie do końca ją rozumiem, ale możesz mieć
        rację w tym co piszesz, to mogą być piękne wiersze.
        Co do Masłowskiej, to na pewno zasługuje na uwagę ze względu na dojrzałość
        prozy i wiek w którym napisała ksiązkę, ale tematyka chyba zbyt przyciężkawa
        rzeczywiście.
        Zresztą wiesz czytałam dwie książki innych młodych pisarzy z Wysp ( „Białe
        zęby” , autorka miała 25 lat jak ja napisała, a książka jest rewelacyjna i
        napisana z taką dojrzałością...) i „Ulicę marzycieli” ( autor miał 22 lata jak
        napisał ksiazkę), i z całym szacunkiem dla Masłowskiej, chociaż jej nie
        czytałam ( tylko we fragmentach), to z taką Zadie Smith ( Białe zęby) chyba
        nie ma jednak porównania. Dlatego nie wiem czy to nie jest takie zachwycanie
        się na wyrost. No, ale przeczytam to będę wiedzieć.
        pzdr
        • Gość: lemuriza Re: Do Tekli IP: *.is.net.pl 10.09.03, 22:31
          Wracam do tematu Nike, bo wczoraj przeczytałam Tochmana.
          Różne przerażajace historie z okresu II w.ś. czytałam, ale zadanej z okresu
          wojny, która była tak niedawno.
          Niewyobrażalne zdaje mi sie to, ze po takich okrucienstwach II w.ś, znowu
          ludzie ludziom zrobili to samo.
          Do tego doszło to, ze jadac nie tak dawno przez tamte tereny ( tzn. Słowenia,
          Serbia, Chorwacja) widzialam opouszczone srebskie domy, ślady po kulach. to
          takie nieprawdopodobne.
          Ta książka jest wstrząsająca, trzeba się nastawic na ogromne emocje, nie
          sposób czytać jej bez zbierajacych sie lez pod powiekami.Bo kiedy największym
          szczesciem staje sie odnalezienie kosci dwojki swoich zmarlych dzieci, to
          swiat chyba zwariowal, a pojecie "szczescia" nabiera zupelnie innego wymiaru.
          Trzeba to przeczytac. Po prostu to obowiazek.
          I Nike dla Tochmana. To wypromuje te ksiazke i moze wiecej ludzi ja przeczyta
          i moze wiecej ludzi cos zrozumie. Ja zrozumialam to, ze tak naparwde nie
          wiedzialam co to znaczy cierpiec.
          Nie moglam zasnac po zakonczeniu czytania.
          • teklat Re: Do Tekli 11.09.03, 19:39

            > Niewyobrażalne zdaje mi sie to, ze po takich okrucienstwach II w.ś, znowu
            > ludzie ludziom zrobili to samo.

            Wielu ludziom niewyobrażalne wydawało się po II wojnie istnienie getta w
            Warszawie, wywózki Żydów, ich eksterminacja na taką skalę - pytali: jak to
            możliwe, że wy żyliście obok tego, że pozwoliliście na to wszystko, to było
            obok was, dlaczego nic nie zrobiliście? A dlaczego świat patrzył na to
            wszystko? Przecież informacje o masowej zagładzie docierały do Ameryki...
            Wtedy docierały wolniej. Jak to możliwe, że teraz, w epoce telewizji,
            teletransmisji, internetu, takiej szybkości przepływu informacji - znowu coś
            sie takiego dzieje - na naszych oczach?
            Dopóki życie dostarcza materiału do takich książek jak książka Tochmana, ja
            jestem za nagradzaniem książek, które niosą takie wartości jak dobro,
            humanizm, piękno, miłość bliźniego, przyjaźń, braterstwo narodów - i tym
            podobne rzeczy, o których świat czasami zdaje się zapominać.

            Co oczywiście nie oznacza, że książkę Tochmana uważam za złą i niepotrzebną -
            wręcz przeciwnie.

            • Gość: lemuriza Re: Do Tekli IP: *.is.net.pl 14.09.03, 15:13
              Oczywiscie ksiazki niosace za soba uniwersalne wartosci, dodajace optymizmu sa
              szalenie potrzebne. Taka byla nagrodzona w ub. roku ksiazka, bo przeciez
              pomimo tego, ze "W ogrodzie pamieci" pelne bylo dramtycznych wydarzen, to w
              gruncie rzeczy przeslanie bylo jasne - rodzina, to wartosc sama w sobie.

              Ale ja lubie czasem przeczytac cos co mna potrzasnie. Cos, co na pare dni
              chociaz sprawi, ze przestane przejmowac sie nieistotnymi w gruncie rzeczy
              drobiazgami, po prostu takie ksiazki wlasnie jak: Jakbys kamien jadla,
              Dziewczynka w czerwnym plaszczyku, Czasami wolam w niebo itp.
              Nie po to aby sie katowac, tylko po to zeby poczuc, ze moje problemy naprawde
              nie sa takie straszne.
              I to dziala. Przez pare dni dziala, a dobre i to, prawda?
              • lemuriza Re: Do Tekli 26.09.03, 14:38
                Przeczytałam Teklo Masłowską i co????
                No, jestem pod wielkim wrażeniem, naprawdę.
                Od paru dni myślę, o tej książce. coś w niej jest. Ależ ta dziewczyna ma
                talent i pisze z taką dojrzałością, ze trudno uwierzyć, ze ma 19 lat. to nie
                jest łatwa książka i trzeba ja czytać bardzo uważnie, ale jestem pod wielkim
                wrażeniem.
                Komu Nike?
                No mam dylemat.
                Czytałam zresztą tylko 3 książki z tej siódemki:

                „Chwila” piękna,
                Tochman- ważny
                Masłowska – ogromny talent pisarski.


                Ktoś z tej trójki, tak myślę. I z każdego werdyktu będę zadowolona.
                Niemniej jednak w ub. roku był chyba wyższy poziom jesli chodzi o książki-
                finalistki.
                • Gość: lemuriza Re: Do Tekli IP: *.is.net.pl 26.09.03, 19:08
                  Moje wrażenia to jeszcze jeden dowód na to, że nie mozna się uprzedzać, a
                  byłam uprzedzona... no byłam.
                  I nawet po przeczytaniu pierwszych trzydziestu stron ksiązki byłam dość
                  scpetycznie nastawiona i miałam już zamiar nie czytać dalej.
                  Cieszę się, że przeczytałam.
                  A rozdanie Nike już w przyszłą niedzielę. No ciekawa jestem, ciekawa...
                  • Gość: lemuriza Re: Do Tekli IP: *.is.net.pl 26.09.03, 22:00
                    I jeszcze jedno. Napisalam tu wczesniej, ze osobowosc autorki nie przekonuje
                    mnie. I tu tez zmieniam zdanie.
                    Przeczytalam przez ostatnie pare dni mase wywiadow z nia i naprawde to nie
                    jest glupia dziewczyna, naprawde.
                    Tajemnica pozostaje dla mnie to dlaczego napisala taka wlasnie ksiazke i im
                    wiecej sie zastanawiam tym bardziej jestem przekonana, ze po prostu bardzo
                    chciala "cos" napisac, bo pisanie chyba tkwi w niej bardzo mocno, a temat po
                    prostu lezal na ulicy. niestety doslownie i w przenosni.
                    Ostatnio bylam zaszkowana jak jedna moja internetowa znajoma ( 17 latka)
                    napisala mi, ze jak chodzila do gimnazjum to w jej klasie na porzadku dziennym
                    byl alkohol, trawa, narkotyki.Nie wiem jak sie tam uchowala, bo to wartosciowa
                    i madra dziewczyna.
                    A niektorzy zarzucaja Maslowskiej, ze wszystko zmyslila.
                    No chyba niekoniecznie...
                    • Gość: lemuriza Re: Do Tekli IP: *.is.net.pl 02.10.03, 20:30
                      Co myslisz Teklo o laureacie literackiej Nagrody Nobla?
                      Bo ja nic o nim nie wiem i nie czytalam, ale poniewaz wychwala go moja
                      ulubiona autorka Olga Tokarczuk, to bede chciela przeczytac.
                      Tym bardziej ,ze Znak wydal jego "Hanbe", w swietnej serii Proza wspolczesna.
                      A to dobra seria gwarantujaca dobra literature.Planuja dodruk "Hanby".
                      • teklat Re: Do Tekli 02.10.03, 22:11
                        Nic nie wiem - zupełnie nic. Tylko to, co dziś usłyszałam w telewizji. Zdaje
                        się, że to nie jest najłatwiejsza lektura. Dobrze, że nasi wydawy nie dali
                        kompletnie plamy i cos tam nowego noblisty wcześniej wydawali. Pamiętam jak
                        pod koniec lat siedemdziesiątych Nobla dostał Vicente Alexandre (mam nadzieję,
                        że nie pokręciłam czaegoś) - i w popłochu szukano czegokolwiek do szybkiego
                        tłumaczenia i wydania. Mnie najbardziej, oprócz polskich Nobli ucieszył w 1988
                        r. ze względów osobistych - Nobel dla egipskiego pisarza Nadżiba Mahfuza.
                        Trzeba się będzie rozejrzeć za czymś Coetzee, żeby mieć jakieś blade chociaż
                        pojęcie o jego pisarstwie. To dobrze, że przedstawiciele takich krajów, o
                        których literaturze wiemy niewiele, dostają Nagrody Nobla - dzieki temu te
                        nieznane literatury mają szanse dotarcia do czytelników całego świata. Nie mam
                        na myśli akurat Coetzee, ale może innych pisarzy tamtego obszaru - zupełnie
                        nam nieznanego.
                        Choc z drugiej strony żal, że to nie Kundera.....
                        • Gość: lemuriza Re: Do Tekli IP: *.is.net.pl 04.10.03, 12:17
                          teklat napisała:

                          > Nic nie wiem - zupełnie nic. Tylko to, co dziś usłyszałam w telewizji. Zdaje
                          > się, że to nie jest najłatwiejsza lektura. Dobrze, że nasi wydawy nie dali
                          > kompletnie plamy i cos tam nowego noblisty wcześniej wydawali. Pamiętam jak
                          > pod koniec lat siedemdziesiątych Nobla dostał Vicente Alexandre (mam
                          nadzieję,
                          > że nie pokręciłam czaegoś) - i w popłochu szukano czegokolwiek do szybkiego
                          > tłumaczenia i wydania. Mnie najbardziej, oprócz polskich Nobli ucieszył w
                          1988
                          > r. ze względów osobistych - Nobel dla egipskiego pisarza Nadżiba Mahfuza.
                          > Trzeba się będzie rozejrzeć za czymś Coetzee, żeby mieć jakieś blade chociaż
                          > pojęcie o jego pisarstwie. To dobrze, że przedstawiciele takich krajów, o
                          > których literaturze wiemy niewiele, dostają Nagrody Nobla - dzieki temu te
                          > nieznane literatury mają szanse dotarcia do czytelników całego świata. Nie
                          mam
                          > na myśli akurat Coetzee, ale może innych pisarzy tamtego obszaru - zupełnie
                          > nam nieznanego.
                          > Choc z drugiej strony żal, że to nie Kundera.....

                          Czytalam Mahfuza!!! Wiele, wiele lat temu, bylam jeszcze w szkole. "Opowiesci
                          Starego Kairu" nazywala sie ta ksiazka. Boze, jak ona mi sie podobala!!!
                          Mam ja do dzis, mocno juz podniszczona ale jest!
                          Co do "Hanby", to wczoraj akurat bylam w Warszawie i szukalam jej w nadziei,
                          ze gdzies znajde. Liczylam na to, ze w stolicy to bedzie:), ale nic.
                          Kupilam za to nowosc Znaku : Dichtera "Kon polski. Szkola bezboznikow". Nie
                          wiem moze czytalas, bo wczesniej znak wydal te ksiazki osobno, teraz jest
                          edycja "dwie w jednym", ciesze sie ogromnie, ze ja mam. Mysle ( mam nadzieje),
                          ze to cos w stylu W ogrodzie pamieci.
                          A jutro Final Nike. W plebiscycie Czytelnikow zwyciezyla Maslowska i w sumie
                          to ciesze, bo chyba jej sie to nalezalo.
                          Pozdrawam
                          • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 04.10.03, 12:29
                            Tfu... pomylilam tytul "kon Pana Boga" oczywiscie.
                            A jesli Moge Ci co polecic to teraz akurat czytam swietna kisazke ( jesli nie
                            czytalas goraco poleca) "Medicu z Saragossy" Noah Gordon jest autorem. Wydala
                            to Ksiaznica w takiej swietnej serii, w ktorej byla wydana "Ulica marzycieli"
                            i "Zaulek lgarza" miedzy innymi. Swietna ksiazka , opisuje Hiszpanie z czasow
                            inkiwzycji. To jest historia Zyda, ktory jako jedyny ocalal z calej rodziny i
                            tula sie po swiecie ukrywajac swoje pochodzenie. Swietnie napisane!
                            • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 04.10.03, 12:30
                              Cos mi nie idzie dzisiaj to pisanie. Zgubilam litere, oczywiscie "Medicus z
                              Saragossy"
                              • teklat Re: Do Tekli sprostowanie 04.10.03, 17:12
                                Gordona to ja chyba wszystko czytałam, co w Polsce było do kupienia- ten
                                tryptyk o doktorach, Medicusa z Saragossy, kiedyś Rabina, a ostatnio Lekarzy.
                                Baaaardzo lubię... To jest świetna lektura wypoczynkowa. Oj, jest jeszcze
                                jedna ksiazka - tytulu nie pamietam, ktorej nie czytalam.
                                Do Mahfuza jeszcze wrócę, ale teraz nie mam czasu, bo ide do kina na najnowszy
                                film Stuhra. Jak wrócę, to może oderwę siłą i godnością osobistą nieletniego
                                potomka od kompa - i napiszę też o filmie. Pozdrawiam. Tekla T.
                                • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 04.10.03, 17:41
                                  Oj, idziesz na ten film... napisz jak bylo, bo ja go bardzo chce zobaczyc ( no
                                  ale w Tarnowie, to jeszcze pewnie niepredko bedzie). chce go zobaczyc z dwoch
                                  powodow: lubie Sthura i chce zobaczyc "Myslovitz" w roli zespolu zakonnego:).
                                  No, ja walsnie koncze tego "Medicusa", masz racje, to taka fajna lektura
                                  wypoczynkowa, czyta sie swietnie, a przy okazji wiele ciekawostek
                                  historycznych i obyczajowych sprzed wiekow.
                                  Na pewno cos jeszcze przeczytam Gordona, bo naprawde pisze fajnie.
                                  A dzis ide wreszcie obejrzec "Chicago", ale nie w kinie niestety, to nie
                                  bedzie to samo.
                                  Ja wrocisz z filmu napisz koniecznie, jaki jest.
                                  zazdroszcze Ci Krakowa tez z tego wzgledu, ze jest tyle kin. Otwierasz gazete
                                  i po prostu wybierasz.
                                  Jak bylam na studiach srodki finansowe byly tak drastycznie ograniczone, ze po
                                  prostu nie mozna bylo zobaczyc wszytskiego co sie chcialo, chociaz Krakow
                                  stwarzal takie mozliwosci.
                                  Milego ogladania!
                                • qwerty.tarnow Re: Do Tekli sprostowanie 04.10.03, 21:58
                                  I jak tam po filmie? Reklamowali go dziś w TVP i z tego krótkiego spotu
                                  wyglądało, że to coś fajnego powino być.
                                  • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 05.10.03, 14:31
                                    "Chicago' niestety mnie rozczarowalo. To oczywiscie jest swietnie zrealizowany
                                    film, ale spodziwalam sie po zdobywcy Oscara czegos wiecej.
                                    Moim zdaniem do piet nie dorasta ani"Godzinom" ani "Painiscie", no ale to moje
                                    zdanie, nie ejstem krytykiem, nie znam sie na filmie, wiec moze sie myle.

                                    Skonczylam tez "Medicusa" Teklo i musze powiedziec, ze troche mnie
                                    rozczarowala koncowka. chyba autor za szybko chcial rozwiazac wszytskie
                                    problemy glownego bohatera. Chociaz w zyciu tak sie zdarza pewnie, ale to
                                    troche zepsulo mi ogolna ocene ksiazki ( chociaz podobala mi sie bardzo i
                                    swietnie sie czytalo). To zakonczenie bylo takie jakies troche segalowskie.
                                    pamietam jak czytalam ksiazke Segala "Akty wiary", i podobala mi sie
                                    najbardziej z jego ksiazek, to wlasnie mialam podobne wrazenia- jakies takie
                                    kiczowate zakonczenie rodem z Hollywood.
                                    A jak film?
                                    • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 05.10.03, 20:22
                                      No i coz ... juz po emocjach. Nike dla Rymkiewicza, nie wiem, nie czytalam,
                                      nic na ten temat powiedziec nie moge.
                                      Faworytow mialam innych, no ale coz... Moze rzeczywiscie zasluzyl na te
                                      nagrode?
                                    • Gość: teklat Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.net.pl 05.10.03, 20:35
                                      Film "Pogoda na jutro" to komedia - moralitet. Gorzka komedia i zabawny
                                      moralitet. Stuhr - zupełnie inny niż w poprzednich rolach: po Wodzireju, Panu
                                      Fikalskim w "Z biegiem lat z biegiem dni", po Maksiu z "Seksmisji" i rolach w
                                      ostatnich robionych przez siebie filmach (nie mówiąc już o głosie Osła) - tu
                                      jest bardzo serio. Za to rzeczywistość, w którą trafia, wydaje się -
                                      przynajmniej bohaterowi granemu przez Stuhra - zupełnie zwariowana... Ten nowy
                                      dla niego świat to świat zgrywnych kampanii wyborczych, reality shows,
                                      Internetu - traktowanego przez niektórych jako jedyne źródło wiedzy lub
                                      sposobu na zawieranie znajomości, świat dealerów narkotyków, deklarujących
                                      uczciwość i przyzwoitość gangsterów okradających własnych przyjaciół,
                                      nieuczciwych prawników.... Znacie to? To jest właśnie nasza rzeczywistość - w
                                      filmie może nieco przejaskrawiona, ale z pewnością krzywe zwierciadło to to
                                      nie jest! Pamiętamy przegłupie kampanie niektórych polityków, seks w "Big
                                      Brotherze", wakacyjne afery, o których niemal codziennie informowały nas
                                      media, że o prawnikach-hienach już nie wspomnę (prawnicy forumowi - bez
                                      obrazy!)... Brak skrupułów, brak zasad, brak tabu... Nas to wszystko przestało
                                      juz dziwić, jakoś sie z tym oswoiliśmy - ale co ma zrobic facet, który
                                      ostatnie 17 lat spędził w zakonie? Niezdarnie próbuje jakoś się dostosować do
                                      tego nowego miejsca na ziemi, w którym sie znalazł, stara się zrozumieć ten
                                      nowy świat, który kiedyś opuścił i który tymczasem tak się zmienił....
                                      Film ma dużo naprawdę śmiesznych scen, dobre, zabawne dialogi, jest nieźle
                                      opowiedzianą historią (ja bardzo lubię sposób konstruowania fabuły przez
                                      Stuhra) wraca, co prawda gogolowskie pytanie "z czego sie śmiejecie?", ale ta
                                      refleksja następuje nieco później.
                                      No i Stuhr - który udowadnia znowu, że nie tylko śpiewać każdy może, ale
                                      także, że śpiewać każdy może wszystko! Strasznie śmieszne zakończenie.
                                      Polecam.
                                      Tekla T.
                                      • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 05.10.03, 20:51
                                        jak tylko bedzie taka mozliwosc w Tarnowie to zobacze ten film.
                                        A jak Myslovitz?
                                        • teklat Re: Do Tekli sprostowanie 05.10.03, 20:54
                                          Gość portalu: lemuriza napisał(a):

                                          > jak tylko bedzie taka mozliwosc w Tarnowie to zobacze ten film.
                                          > A jak Myslovitz?


                                          Myslowitz śpiewa króciutko, ale bardzo znacząco - umieją sie chłopcy
                                          dostosować - mogą i sacrosongi, i śpiewy ruchu Hare Kryszna... Są boscy!
                                          • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 05.10.03, 21:20
                                            teklat napisała:

                                            > Gość portalu: lemuriza napisał(a):
                                            >
                                            > > jak tylko bedzie taka mozliwosc w Tarnowie to zobacze ten film.
                                            > > A jak Myslovitz?
                                            >
                                            >
                                            > Myslowitz śpiewa króciutko, ale bardzo znacząco - umieją sie chłopcy
                                            > dostosować - mogą i sacrosongi, i śpiewy ruchu Hare Kryszna... Są boscy!

                                            No sa boscy to prawda, a juz w takiej roli musza byc wyjatkowi. szkoda tylko,
                                            ze krotko...
                                            >
                                            • teklat Re: Do Tekli sprostowanie 05.10.03, 22:36
                                              A co do "Chicago" - to masz rację, świetnie zrobiony technicznie, bardzo
                                              nowoczesny, doskonała choreografia... ale to jednak nie "Kabaret". Prawda?
                                              • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 05.10.03, 22:42
                                                teklat napisała:

                                                > A co do "Chicago" - to masz rację, świetnie zrobiony technicznie, bardzo
                                                > nowoczesny, doskonała choreografia... ale to jednak nie "Kabaret". Prawda?


                                                "kabaret" ogladalam tak dawno, ze ciezko mi porownac.Tyle tylko, ze piosenki z
                                                tego filmu wciaz "zyja" i to pewnie swiadczy o jego klasie.
                                                Ale po prostu wciaz pamietam jakie wrazenie zrobily na mnie "Godziny'
                                                czy "Pianista", wiec nie moge zrozumiec decyzji jury.
                                                Czy chodzilo tylko o to, ze to muscial i trzeba bylo nagrodzic zeby ludzie
                                                przypomnieli sobie o tym gatunku? Innego wytlumaczenia nie widze.
                                                No i Oscar dla malzonki Douglasa tez mnie troche dziwi, bo byla rowniez z tego
                                                co pamietam nominowana w tej kategorii Julianne Moore. jej rola gleboko
                                                zapadla mi w pamieci i wydaje mi sie ze zasluzyla sobie na te statuetke
                                                bardziej.
                                                No ale coz, to tylko moje opinie.
                                                • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 05.10.03, 22:44
                                                  a i widzialam przed chwila na Onecie, ze Merlin ma w ofercie "hanbe".
                                                  • teklat Re: Do Tekli sprostowanie 05.10.03, 22:51
                                                    Gość portalu: lemuriza napisał(a):

                                                    > a i widzialam przed chwila na Onecie, ze Merlin ma w ofercie "hanbe".
                                                    Z usług Merlina nie skorzystam - bo kiedyś zamówiłam właśnie u nich "W
                                                    ogrodzie pamięci" dla mojej mamy na Gwiazdkę. Obiecywali, że dostarczą - nie
                                                    dostarczyli. W Wigilię gnałam do księgarni, bo zostałam bez prezentów - nie
                                                    tylko dla mojej mamy. Książka - mimo że firma została powiadomiona o mojej
                                                    rezygnacji - nadeszła po dwóch tygodniach. I dostało się gońcowi z firmy
                                                    Stolica - bogu ducha winnemu....
                                                  • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 06.10.03, 17:36
                                                    teklat napisała:

                                                    > Gość portalu: lemuriza napisał(a):
                                                    >
                                                    > > a i widzialam przed chwila na Onecie, ze Merlin ma w ofercie "hanbe".
                                                    > Z usług Merlina nie skorzystam - bo kiedyś zamówiłam właśnie u nich "W
                                                    > ogrodzie pamięci" dla mojej mamy na Gwiazdkę. Obiecywali, że dostarczą - nie
                                                    > dostarczyli. W Wigilię gnałam do księgarni, bo zostałam bez prezentów - nie
                                                    > tylko dla mojej mamy. Książka - mimo że firma została powiadomiona o mojej
                                                    > rezygnacji - nadeszła po dwóch tygodniach. I dostało się gońcowi z firmy
                                                    > Stolica - bogu ducha winnemu....

                                                    Moze sie poprawili, bo ja ostatnio zamówiłam w czwartek i w sobotę już miałam.
                                                    A jak Mamie podobalo sie?
                                                    Bo jak kupiłam teściowej jak kiedys leżała chora, zeby przynajmniej jakaś
                                                    duchowa przyjemnosć ją spotkała. No i była zachwycona!
                                                    >
                                • teklat Re: Do Tekli sprostowanie 05.10.03, 23:35
                                  > Do Mahfuza jeszcze wrócę, ale teraz nie mam czasu,

                                  zgodnie z obietnicą - wracam...
                                  Nadżib Mahfuz często jest nazywany egipskim Zolą. Wszystkie powieści i
                                  opowiadania, które napisał, dzieją się w Kairze lub jego najbliższych
                                  okolicach, sam autor rzadko ponoć opuszcza swoje ukochane miasto,unika
                                  wszelkich zmian i podróży - nie jestem pewna, czy odbierał sam Nagrodę Nobla,
                                  ale idę o zakład, że nie. To niezwykle płodny pisarz, mający w swym dorobku i
                                  powieści historyczne (o Starożytnym Egipcie, oczywiście), i społeczno-
                                  obyczajowe, nie oparł się również modzie na egzystencjalizm, a nawet na
                                  surrealizm. Szkoda, że tak mało jego powieści wydano w Polsce - "Opowieści ze
                                  starego Kairu" - to najobszerniejsza z nich. Była jeszcze "Hamida z Zaułka
                                  Midaq" i dwa opowiadania w zbiorze "Ziemia smutnej pomarańczy", zawierającym
                                  oprócz nich opowiadania współczesnych arabskich pisarzy.
                                  • Gość: lemuriza Re: Do Tekli sprostowanie IP: *.is.net.pl 18.10.03, 16:04
                                    I znowu nadszedl taki czas, ze zazdroszcze Ci tego, ze mieszkasz w Krakowie.
                                    No bo wlasnie zaczynaja sie niebawem Targi Ksiazki w Krakowie, ktore ponoc
                                    liczba wystawcow-wydawcow przebijaja te warszawskie. Bardzo chcialabym tam
                                    byc, ma byc tylu pisarzy. w przyszla sobote bedzie podpisywal swoja ksiazke
                                    Dichter ( a ksiazka jest cudna, polecam goraco). A Znak 23 X ma oglosic
                                    swojego zwyciezce konkursu Znak Proza i tego samego dnia ma sie ukazac ta
                                    nagrodzona ksiazka.Bilet na Targi tylko 5 zl kosztuje...
                                    No coz zastanawiam sie czy w sobote nie wybrac sie do Krakowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka