teklat
24.12.03, 01:02
Uszka - są, pierogi - mam! Kutia zrobiona, kompot się chłodzi na balkonie...
O reszcie nie mówię, bo wszyscy mniej więcej maja to samo. Na jutro zostało
mi wykończenie tortu (hm... trudno mi samej w to uwierzyć, ale tort mi się
udał tym razem!) i jesiotr. Obiecałam uroczyście rodzinie, że nigdy więcej
nie będę robić ani uszek, ani pierogów. Mam dość. A jutro będę Wam posyłać
życzenia. Zaglądajcie do poczty. Tymczasem wstępnie życzę miłych Świąt. I
nie obżerajcie się.