Dodaj do ulubionych

7 lipca 2011...upał :)

07.07.11, 12:32
Dzień dobry Szaliczku i WKN smile
Nie za wcześnie te upały? Ufff...

Poprzedni wątek zrobił się długi, zakładam nowy i przenoszę tu
Twoje powitanie Szaliczku smile

sza.aliczek 07.07.11, 10:25 Odpowiedz
Generalnie rzecz ujmując, to ja już od dawna na nogach! Hm?

dzień dobry : )))) Śpiochy! : )))


Dawno już jestem na nogach a dokładniej na leżaku. Zrobiłam przerwę
bo zaczynam się rozpływać...uncertain
Obserwuj wątek
    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 13:01
      Cześć i Karen smile A moje to już nie przeniosłaś? big_grin Aha...w tej samej chwili pisaliśmy...no to tłumaczy big_grin
      Sam sobie przeniosę smile :

      Re: 05 lipca 2011 - i wszystko jasne
      hardy1 07.07.11, 12:31 Odpowiedz

      Całościowo rzecz ujmując to na nogach byłem dużo wcześniej. Teraz jestem na "siedzeniu", nazywając tak eufemistycznie pewną część ciała, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę Po prostu po załatwieniu spraw "nożnych" siadłem na Przyzbie i sobie pokomentowałem...dopiero teraz zaglądnąłem na Podwórko. W życiu! W żyyyciuuu bym nie pomyślał że Szaliczek może się pojawić przed północą...big_grin Teraz już tak będę myślał...smile
      Więc nie hmykaj mi tu bo "śpiochy" są gdzie indziej wink
      • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 13:20
        Cześć Hardy smile

        Tak, nie było Twojego postu jak pisałam mój. Pojawiliśmy się jak na komendę big_grin

        Pokomentowałeś na Przyzbie? Oj! Jest co komentować, niestety uncertain
        • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 17:46
          ooooo, moi Drodzy smile Ja idę spać o drugiej nad ranem i wstaję o szóstej rano! - jeśli tzreba : )))

          A co Hardy skomentował? Zajrzę - to z datą dzisiejszą?
          • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 18:50
            Hmmm...teraz ja pohmykam. Zdarza się mnie położyć i wstawać w podobnych godzinach...wyraźnie mniej snu już mi potrzeba niż drzewiej. Widocznie moj organizm stał się bardziej...nie tyle wydajny co oszczędny big_grin

            Po wczorajszym "popisie" pewnych pretorianów pewnego prezesa w europarlamencie, pewne myśli i słowa same się nasuwały. Więc je dziś "przelałem na papier"...
            • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 19:13
              Doczytałam smile

              Nic nie wiem co się dzieje. Nie oglądam od kilku dni tv, nie czytam gazet. Jak znam zycie, nadrobię w niedzielę dopiero. Chyba nadrobię?
              • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 20:34
                Jak nie nadrobisz Szaliczku to też nic nie stracisz.
                Nihil novi w polityce, ciągle to samo - PiS-obciach!
                Poza tym wszystko dobrze big_grin
              • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 21:53
                Jak rzekła Karen, Szaliczku - pewne chłopczyki PiSKali w Brukseli. Ot i wszystko...wink Jak zacięta płyta, ciągle to samo...wink
                • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 23:18
                  Odbiegłam nieco od polityki smile i w ogole od tego, co się dziejesmile

                  ale skoro to afera z pisowczykami, to w sumie macie rację! smile
                  • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 23:29
                    ...ja też teraz odbiegnę ale do spania bo nieładnie mi z klawiaturą
                    odciśniętą na czole big_grin
                    ( jak Wy możecie tak długo w nocy siedzieć i nie spać?!)

                    Dobranoc Szaliczku i Hardy, Wszystkim dobranoc smile
                    • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 23:35
                      Dobranoc Karen. Śpij spokojnie : )
                      • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 07.07.11, 23:58
                        Wyjątkowo i mnie dzisiaj morzy, a może to szumi mi już morze i dlatego tak mnie morzy bo zdaje mi się że jestem już nad morzem? wink

                        Ponieważ z Naturą, w tym własnej cielesnosci, wolę się dogadywać i jestem do zgody jak dwie części tego samego...też idę już lulu.
                        Dobranoc Karen i Szaliczku smile
    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 08:17
      Po lulu czas wstać...taka jest kolei życia postać smile Dzień dobry na Podwórku...wreszcie mam słońce od rana. Wreszcie, wreszcie wraca lato smile
      • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 10:04
        Bardzo rzadko posługuję się linkami...ale ten wkleję - o "kradzieży stulecia" w Hiszpanii. Skradziono 5-ksiąg (5 tomów) "Kodeksu Kalikstyńskiego" z katedry. Nie był ...ubezpieczony i żadna z 5 kamer wewnątrz budynku nie była skierowana na kasę, w którym ten bezcenny zabytek był schowany...
        Co można powiedzieć o odpowiedzialności ludzi?!
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9912554,Kradziez_stulecia_w_Hiszpanii__Ukradli_bezcenny_Kodeks.html
      • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 11:21
        Cześć Hardy smile
        Gdzie wraca lato tam wraca a u mnie burze uncertain
        Korzystam z okazji i w przerwie między jedną a drugą zaglądam
        na "dzień dobry".
        Widzisz, to pewnie to moje wczorajsze lato dzisiaj dotarło do Ciebie
        tylko dlaczego u mnie od razu muszą być burze? smile

        Na razie, do zobaczenia później i miłego dnia smile
        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 14:15
          Wpadam też na chwilę, w porze obiadowej smile Cześć Karen smile Wiesz, jak u Ciebie JUŻ SĄ te burze, to niech się wyburzają do końca. Po co jeszcze u mnie mają się burzyć? Jeszcze bym się wzburzył...suspicious Rozsądnie myślę, prawda? wink
          Podjem coś i czas nad wodę, popływać po tygodniu niebytności smile
        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 15:02
          Chyba niektórym w Polsce upał działa...znaczy upa/d/ł na głowę. Czytam że w Poznaniu na teatralnym Maltafestivale występowała znana francuska trupa aktorska, która zjeździła pół Europy ze swoim spektaklem. Częścią jego jest występ artystów tak jak natura stworzyła a więc nagich. Dopiero w Polsce po występie...policja ukarała ich mandatami "za nieobyczajne zachowanie". Na scenie! O Matko Naturo...gdzie my żyjemy...obskuranytyzm panuje w Poznaniu...
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9912238,Policjanci_na_festiwalu_Malta__Mandat_za_nagosc.html
          Jeszcze nie ochłonąłem a w drugiej wiadomości słucham w tivi że radni Wrocławia uchwalili zakaz sprzedaży alkoholu na Starym Mieście w porze nocnej. No to można już zamknąć cały Wrocław dla turystów...a resturatorzy...co mówią to trzeba było posłuchać. Zresztą bez słuchania wiadomo. Mogą zamykać interesy.

          Można zmieniać infrastrukturę, można otworzyć granice, można szybko podnosić poziom życia...ale jak widać, obskuranckiej mentalności urzędników i władz tak szybko się nie zmieni. Pewnie dopiero w następnym pokoleniu...jedno pokolenie już mija, potrzeba jeszcze drugiego.
          • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 16:18
            Ludzieeee...ratunku!!! big_grin big_grin big_grin
            Hardy, uśmiałam się do łez i dalej się śmieję big_grin
            To jest hit-idiotyzm sezonu big_grin big_grin big_grin

            Czy poznańska policja, zgodnie z literą prawa, pójdzie dalej
            i zamknie galerie, w których eksponowane są akty na obrazach i rzeźbach?! shock
            Zawsze mówiłam, że przesada w jakimkolwiek kierunku prowadzi do...GŁUPOTY!

            To wkleję jeszcze kawałek wywiadu z rzecznikiem poznańskiej policji,
            fakt, że dostali zgłoszenie ale pytam gdzie zdrowy rozsądek? A tak poza tym
            to redaktorzy "Faktu" i cały ten brukowiec nigdy nie zasługiwał na moją uwagę:

            Gorliwość policji dziwi też prawników. - Jeśli była to część spektaklu, czyli pewnej konwencji, sztuki, to nie zauważam rażącego lekceważenia zasad współżycia społecznego. A to warunek, żeby czyn uznać za zabroniony prawem występek - komentuje prof. Marek Bojarski, autor Komentarza do kodeksu wykroczeń.

            Co zauważyła w spektaklu poznańska policja? - Nieobyczajne zachowanie w miejscu publicznym - twierdzi jej rzecznik Zbigniew Paszkiewicz. Czy ktoś się na nie skarżył? - Nie pytaliśmy - mówi Paszkiewicz. - Przy nieobyczajnym zachowaniu, to jednak nie ma znaczenia.

            Kiedy pytamy, dlaczego policjanci zainteresowali się francuskimi artystami, Paszkiewicz tłumaczy, że po pierwszym spektaklu dostali mailem zdjęcia nagich aktorów. Od kogo? Tego nie chce zdradzić. Rzeczniczka festiwalu Anna Reichel przypuszcza, że to fotoreporter "Faktu" powiadomił policję. - Nasz dziennikarz pytał tylko, czy takie zachowanie aktorów jest zgodne z prawem - mówi Anna Gancarz-Luboń, rzecznik Ringier Axel Springer, wydawcy "Faktu".


            Nie mogę..."umieram" ze śmiechuuuu big_grin
            • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 17:28
              Muszę stwierdzić że pogoda nie jest sprawiedliwa...miała się "wyburzyć u Ciebie Karen. Jak już musi padać ili burzyć to lepiej w jednym miejscu a nie dwóch naraz uncertain
              Ledwie zjadłem obiad i już chciałem popływać, kiedy nagle niebo się zachmurzyło i...do tej pory pada i pada. Niechby chociaż zagrzmiało to za godzinę by wypogadniało... a tak się zaciągnęło i pada a pada...a ja siedzę w domu jak na tureckim kazaniu uncertain
              • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 21:11
                Hej! : )

                Pogoda jest STRASZNA: parnie i duszno : (
                Całkiem nie dla mnie.
                • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 21:11
                  parno : )))
                  • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 21:12
                    ewentualnie: porno! : )))))))))))))
                    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 21:37
                      ...to się wreszcie zdecyduj! Parno, porno czy duszno? Chyba że...aha! rozumiem - mówisz że tak parne porno że aż duszno? suspicious
                      Nie lubię zwracać uwagi ale...znów literak - "para w porno" odmienia się "parowe porno" a nie "parne porno"...chyba że mówiłaś o łączeniu się pary. Wtedy jednak też nie mówimy o "parowaniu się", tylko "parzeniu się"... big_grin big_grin big_grin
                      Chaliera, jak to można się sparzyć przy tym parnym parowaniu...suspicious
                      • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 21:41
                        Hardzuk, ja dziś nie wiem tak do końca, czy żyję? Czu jestem jako to zmobie? ten zombi? ta zombikówna?

                        : )

                        Odhaczyłam listę i zmykam : )

                        Dobrej nocy, Żabulęta : )
                        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 21:46
                          Dobranoc, Szaliczko. Nasze życie to jak sinusoida...więc po gorszych muszą przyjść lepsze...

                          Oglądam siatkówkę i też po meczu powiem dobranoc. Jutro wyjazd na weekend...ale chyba będę mógł zaglądnąć smile
                          • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 22:28
                            Nie oglądam meczu ale obserwuję wynik...
                            na teraz 2:2, trzymam kciuki za naszych smile

                            Ps. W weekend P. będzie miało "urlop".
                            Wszystko na to wskazuje że i mnie nie będzie smile

                            A teraz dobranoc i Wszystkim udanego wypoczynku.

                            Do zobaczenia... smile))

                            • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 22:42
                              Dobry wieczór i od razu dobranoc, Karen smile Czytam że też będziesz "weekendowa"? Bardzo dobrze, mamy lato, więc korzystajmy smile Posiedzimy więcej na Podwórku jesienią big_grin

                              Polacy wygrali 3:2 ale praca sędziów nie podobała mi się. "Ukradli" kilka punktów Argentyńczykom... To już jednak poza nami. Teraz mecz półfinałowy z Rosją...smile
                        • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 22:23
                          Dobrej nocy Szaa smile

                          Też tylko odhaczam listę i do napisania smile
            • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 08.07.11, 17:54
              Wracając do poznańskiej policji karzącej mandatami za wykonywanie spektaklu teatralnego - w pierwszej chwili też się uśmiałem ale później spoważniałem. To naprawdę jest problem - kto ma decydować o "naruszaniu obyczajności" i co to jest ta obyczajność, kto ma ustalać granice i wymuszać zachowywanie się ludzi w tych przymusowych granicach. Czy w ogóle przymus państwowy może tutaj być "karzącą ręką...", akurat w Poznaniu. Mieście, które nie jest położone na jakimś "zadupiu" na ścianie wschodniej, tylko połączone wieloma więzami ze współczesną Europą.
              To kwestia wyznawanych wartości a do tego państwo nie powinno się wtrącać, jeżeli ma być państwem demokratycznym.
              Co "najlepsze" - o tym co jest "nieobyczajnym zachowaniem" zdecydowali wyłącznie policjanci. A więc nawet nie sąd, tylko zwykły policjant stał się sędzią i decydentem, co jest obyczajne a co nie. Policjant zaś policjantowi nierówny, bo mają różne wyobrażenia o obyczajności....nie wspomnę że tutaj "aresztowano" właśnie sztukę, jak zauważyłaś, Karen. Policja ma wyznaczać granice wolności artystycznej i środków jej wyrażania...słów brak... Właściwie słowa są - przypomina mi to słusznie minione czasy, kiedy "stróż prawa" był nazywany właśnie "panem władzą" a nie stróżem...

              Jestem przekonany że gdyby organizator odwołał się do sądu to by wygrał. Obrażać się na naturę i teatr...naprawdę słów brak .

              PS."...to fotoreporter "Faktów" powiadomił policję..." - no tak, to akurat bardzo wiarygodna gazeta, kierująca się wysokim wzorcem moralnym; tyle że na odwrót. Ręce opadają. Akurat ten tabloid i drugi polski - Superexpress (żerujące na niskich instynktach ludzkich) - ani słowem...powtórzę - ANI SŁOWEM nie wspomnieli o tym o czym wszystkie media huczą od wczoraj - że po ponad półtora wieku zamykają w Wielkiej Brytanii ichni tabloid o wielomilionowym nakładzie "News of the World". Za co? Za wieloletnie przestępcze podsłuchiwanie ludzi i robienie później z tego "sensacji" do gazety aby epatować i zwiększyć nakład.
              O tym akurat oba polskie tabloidy nawet jednym zdaniem się nie zająknęły. Dlaczego? Odpowiedź sama się nasuwa...a jednocześnie ciekawie podsumował to inny dziennikarz w przypowiastce o rekinie i tonącym człowieku...:
              wyborcza.pl/1,75477,9911403,Skandal_z_podsluchami_wykonczyl_brukowiec_Murdocha.html
    • k.karen 10 lipca :) 10.07.11, 19:59
      Melduję, że już jestem smile))
      Cudowny weekend! Wspaniała pogoda i w ogóle wszystko naj naj naj smile))
      • sza.aliczek Re: 10 lipca :) 10.07.11, 20:44
        hej! : )

        Karen, wspaniała pogoda? Hmmm.... posiadam wszakże zdanie odmienne aniżeli Szanowna Pani : D
        • k.karen Re: 10 lipca :) 10.07.11, 22:24
          Cześć Szaliczku smile
          Wiem ale z nadzieją domniemywuję/domniemywam wink, że w tylko w temacie pogody ( konkretnie tej weekendowej ) mamy odmienne zdanie? wink
      • hardy1 Re: 10 lipca :) 10.07.11, 22:20
        Też wróciłem niedawno...z powodów jakie niedwuznacznie podała Szaliczek wink Wczoraj popływałem 2 godzinki w morzu, dzisiaj od rana chmury i deszczyk...na jutro pogodę zapowiadają burzowo-deszczową...ale weekend i tak był dobry smile
        Dobry wieczór Paniom i WKN smile

        PS.Teraz zaś - piąty set w finale Ligi Światowej smile
        • k.karen Re: 10 lipca :) 10.07.11, 22:41
          Wow! I Ty Hardy już jesteś smile

          Ps. A nasi mają brąz i to jest pocieszająca wiadomość smile
          • hardy1 Re: 10 lipca :) 10.07.11, 22:50
            Cześć Karen smile Wróciłem z powodów jak wyżej smile

            Wiem o brązie i cieszę się smile Tyle że nie mogłem widzieć meczu Polaków, ale pewnie teraz powtórzą na jednym z kanałów sportowych. Mecz finałowy był wspaniały, Rosjanie pokonali Brazylijczyków. Przedłużę sobie ucztę sportową ogądając Polaków big_grin
            • sza.aliczek Re: 10 lipca :) 10.07.11, 22:52
              Uczta ... niby że się rzuca kupką skóry pozszywanej?

              Oj Mateczko! ... : D : D : D
              • hardy1 Re: 10 lipca :) 10.07.11, 23:08
                Dokładnie, Szaliczku! Znaczy prawie dokładnie, chciałem rzec że się troszkę pomyliłaś...muszę zaznaczyć że rzuca się w piłce ręcznej, palancie albo bejsbolu, jeszcze w koszykówce... Znaczy nie pomyliłaś się troszkę tylko całkiem całkowicie popełniłaś całkowity błąd...ponieważ obecnie ani to kupka, ani to skóra, ani to zszywana...wink

                Nie wspom,nę że w grze inteligenckiej...znaczy siatkówce...piłkę SIĘ ODBIJA a nie rzuca smile

                PS.Pamiętasz o klasycznej helleńskiej zasadzie? - "W zdrowym ciele zdrowy duch!" O! big_grin
    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 10:24
      Witam z...późnego rańca big_grin

      Kto ma coś do załatwiania, prania, gotowania, skórek też zszywania alibo remontowania ili majsterkowania - to niech robi robi dziś. Pogoda do tego jak marzenie - nie ma słońca...smile Jutro i pojutrze zapowiadają znów "pełne słońce", więc typowo letnio ponownie można planować spędzzenie tych dni smile DNI a nie czego innego, aby mi tu ktoś czegoś nie imputował wink

      PS.Wiecie jaka jest różnica między spędzaniem urlopu nad morzem (to m.in. ja) a w górach (to m.in. Uli i Jokker)? Różnica jest zasadnicza i zawiera się w kosztach - nad morzem ceny są słone a w górach wysokie...wink
      • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 10:42
        smile

        Leje u mnie. u Ciebie też?

        Porównanie cen doskonałe! big_grin Dlatego zachęcam do zwiedzania Ściany Wschodniej smile Taniej, a interesująco.
        O! nigdy jeszcze w Bieszczadach nie byłam smile
        • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 10:53
          Cześć Wszystkim smile Ładną mamy jesień tej wiosny... smile Szaliczku Bieszczady koniecznie, tylko unikaj uczęszczanych miejscowości, zwłaszcza Polańczyka! smile smile Najlepiej pojechać tam z kimś kto dobrze je zna.
        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 10:53
          U mnie nie leje smile Nawet nie pada. Są tylko chmury. Zresztą słusznie - nie lubisz upałów i słońca a deszcz schładza i wtedy słońce jest schowane. Natura czasem TEŻ rozdziela według potrzeb wink

          Porównanie cen też mi się spodobało. To jednak nie moje, gdzieś przeczytałem smile
          Co do Ściany Wschodniej to się zgadzam, pięknedzikie tereny i dużo taniej. Natomiast w Bieszczadach już byłem...ale tylko palcem po mapie i czytając książkę Jana Gerharda big_grin
          • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 11:07
            Tego lata miała być ta Ściana smile - niestety, nie mogę. Przyczyny ważniejsze.
            Ale kiedyś tam dopełnię.
            Pociągają mnie cerkiewki, kościołki, stereńkie cmentarzyki.
            Ludzi trochę inni : ) Może mniej zaganiani?

            Na Loży chyba zapomniałam wstawić? Ale to i tu. Opowieść o Pograniczach, wszelkich : )
            Może pracujecie tak, że z komputera płynie opowieść? : )
            Ja robię tak bardzo często : )
            www.polskieradio.pl/8/22/Artykul/398927,Wedrowki-na-duchowe-pogranicza-(galeria)
            Spójrzcie Panowie na dół tej strony, jest zdjęcie bohaterki : ) Jak to urodziwa kobieta i to pod każdym względem : )
            • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 11:22
              Prawdziwe, czyli nie tylko turystyczne "wejście" na te tereny to jakby podróż w czasie, do okresu kiedy RP była wspólnotą wielu kultur i religii.. zawsze mnie to fascynowało, a że lubię rozmawiać z ludźmi, zwłaszcza zasiedziałymi tam od kilku pokoleń, albo tymi, którzy z rożnych, bywa że dramatycznych powodów, zjechali tam krótko po wojnie, nierzadko "traciłem" na to wiele godzin. Kiedy po takich spotkaniach idzie sie w miejsca takie jak np. Tworylne, ruiny domów, dzwonnica cerkwi, a nawet "bobrowy staw" uruchamiają wyobraźnię.. kiedy zaś dochodzi sie do porzuconego cmentarza z resztkami nagrobków pod gęstymi drzewami, wszystko to razem zaczyna "mówić".. I dla takich chwil warto tam być.. smile
              • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 11:29
                I to własnie jest najciekawsze! Ludzie. Inni niż ja, my : )

                Przypadkiem natknęłam się na audycję - w mojej ukochanej Dwójce, a jakże : ) - to była gawęda Lechosława Herza. Nic mi nazwisko nie mówiło, ale słuchałam z zaciekawieniem. Opowiadał o ludziach i miejscach z "pobocza głównych dróg" : ) Spodobało mi się tak, że odnalazłam książkę którą napisał po swoich podróżach. To "Wardęga. Opowieści z pobocza drogi". - Lechosław Herz.
                Jeśli masz czas, spróbuj jej poszukać i może przeczytać. książka która uwodzi : )

                Mnie do takiego poszukiwania wychowały książki Barbary Wachowicz. Można się jej czepiać o wiele, ale jedno jest niezaprzeczalne: zrobiła kawał porządnej roboty!

                : )

                • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 11:35
                  Znajdę tę książkę Szaliczku. Dziękuję smile
                  • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 12:17
                    ...a to kaplica cmentarna w rodzinnej wsi ojca, Polany k/Oszmiany (fotka z 2009, z netu) smile Nie pamiętam jej...ale kiedy ja byłem w Polanach?! Szmat czasu big_grin Kiedy będę ponownie to zobaczę smile
                    https://www.radzima.org/images/pamatniki/2061/36551_b1258377539.jpg
                    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 12:22
                      PS.autor zdjęcia kaplicy - Bartosz Kulmatycki
                      • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 13:20
                        Hardy, kiedy znajdę chwilke pogrzebię w archiwum i jeśli mi sie uda, zamieszczę kilka zdjęć drewnianych cerkwi, które przetrwały w Bieszczadach.. smile
                        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 14:20
                          Wiesz Uli czego cholernie żałuję? Że wtedy - kiedy byłem na wileńszczyźnie a potem cały miesiąc pod Nowosybirskiem - nie robiłem zdjęć. Z syberyjskiej wyprawy mam tylko jedno grupowe, które u siebie zamieściłem. Echhh...teraz człek sobie dopiero uświadamia, że "zatrzymane w kadrze" to w pewnym sensie historia naszego życia. Zwłaszcza te dalsze wyprawy. Ile było starych budowli "i tam i tam"...
                          Kiedy sobie pomyślę że mogłem utrwalić dla potomnych, na primier tych dwóch kagebistów ubranych jak esesmani, w ceratowych czarnych płaszczach i kapeluszach, przy prawie 40-stopniowym upale...no przecież teraz miałbym rarytas do bloga big_grin Co najlepsze, kupiłem u nich aparat fotograficzny. Dlaczego nie "fotkowałem"? O ile pamiętam, musiałbym na granicy pokazać wszystkie zdjęcia, błonę fotograficzną...zbyt długo by trwało a miałem przecież na głowie jeszcze całą grupę. Wystarczyło i tak kłopotów przy odlocie samolotu smile

                          No cóż, było minęło smile Poszperaj Uli w archiwum, może coś znajdziesz smile Ostatnio ja u mamy borguję i kilka ciekawych starych fotek znalazłem. Teraz je "upamiętniam" w kompie.
                          • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 15:23
                            A bo też z tego, że warto utrwalać chwile zdajemy sobie sprawę stosunkowo późno.. smile Inna rzecz że w "naszych czasach" trzeba było mieć odpowiednio dużo filmów, a później samemu je wywoływać, o ile nie były to zdjęcia typu "ciotka na tle" smile No i nie wystarczyło naciskać migawkę, liczył sie czas, przysłona, i kilka innych parametrów.. To często uniemożliwiało "łapanie na gorąco" smile Kamery filmowe były wielkości sporej książki a jakość obrazu była do bani. Teraz komórka kręcimy w jakości HD. Mimo to jednak stare zdjęcia mają urok ekstraordynaryjny smile zwłaszcza te zrobione na ulicach, parkach i w mieszkaniach domów, które nierzadko juz nie istnieją, podobnie jak cały uchwycony tam świat i np. ten pan w meloniku, który przytrzymuje go ręką żeby wiatr nie zerwał mu go z głowy, a jednocześnie uśmiecha się do kobiety idącej z naprzeciwka.. smile
                            • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 17:04
                              Tak, teraz to można uchwycić "chwilę" smile

                              Właśnie patrzę na najstarszą zachowaną fotografię rodzinną - odświętne ubrania, kobiety w długich sukniach i chustach... Odwracam zdjęcie i pod lupą widzę ledwie widoczną, napisaną atramentem datę - 3 maja 1920 rok. Rocznica Konstytucji... Przypatruję się dalej i widzę zarysy pieczątki, peewnie fotografa. Nazwiska nie można odcyfrować ale widać dość wyraźnie: Wilno, W.Pohulanka 6. Wpisuję w Google i wyskakuje - była to przedwojenna ulica w Wilnie, mieścił się tam Teatr Polski, zwany Teatrem na Pohulance. Dzialał tam Teatr Juliusza Osterwy, występowały największe przedwojenne sławy teatru...

                              Ot, i znów historia się odezwała smile Przecież data 3 maja 1920 to moment podejścia wojsk polskich i ukraińskich do Kijowa, w czasie wyprawy kijowskiej. Za miesiąc rozpocznie się dopiero odwrót po rozpoczęciu ofensywy przez Armię Czerwoną. Ofensywy która poniesie klęskę w bitwie warszawskiej.

                              Tyle ciśnie się wspomnieńrodzinnych i jednocześnie wielkiej historii za sprawą jednej starej fotografii...smile
                              • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 22:37
                                Dobry wieczór moi Drodzy smile

                                No i co narobiliście, no co? Przez Was zrobiłam totalny bałagan...wink
                                Zajrzałam tu wcześniej i przeczytałam Waszą rozmowę o starych fotografiach.
                                Musiałam wyciągnąć stare albumy, szukałam zdjęcia mojej babci z Jej młodych lat
                                Znalazłam, nie ma tam pieczątki ale jest podpisane
                                przez mojego dziadka "Łódź, maj 1946 rok - Moja najpiękniejsza M." Prawda,
                                babcia była piękną kobietą smile
                                No ale na tym jednym zdjęciu się nie skończyło, musiałam obejrzeć następne
                                albumy i teraz pokój wygląda jak po nawałnicy. Wszystko było ładnie poukładane,
                                teraz też jest "ładnie" tylko, że albumy, dokumenty i część książek...wszystko znalazło
                                się na podłodze uncertain

                                Idę robić porządek i na wszelki wypadek od razu życzę Wam dobrej nocy
                                bo czuję, że jeszcze będę oglądać te stare fotki smile
                                • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 22:47
                                  Cześć Karen smile Cieszę się, bo wasze posty upewniły mnie ,że nie jestem dziwakiem.. I coś jeszcze . Warto te zdjęcia zeskanować, bo przy dużej rozdzielczości wychodzą zadziwiające szczegóły (zwłaszcza kiedy obrabiamy zdjęcia robione na szklanych płytach", a dzięki photoshopowi można usunąć wszelkie niedoskonałości i uszkodzenia...
                                  • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 23:01
                                    Dobry wieczór i Karen smile
                                    Takie dziwactwa to dobrze mieć smile Bałagan też się posprząta smile
                                    Znalazłem u mamy jeszcze trochę fotografii z lat wojny i tuż powojennych. Chcę je także zeskanować, a potem z pomocą mamy opisać. Bez opisu postaci fotografia niejest dużo warta. I, jak rzekłeś Uli, załamania i odpryski można ponaprawiać smile

                                    PS.Teraz jednak jestem wkurzony...popisałem dwie godziny na Przyzbie, chciałem zapisać i...wszystko nagle znikło. Nie można w ogóle wejść..., mam tylko komunikaty: "sieć przeciążona. Spróbuj później" albo "nie można się połączyć". Cała praca poszła do kosza...uncertain
                                  • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 23:05
                                    Wiesz Ulissesie, ja mam wielki sentyment do starych zdjęć
                                    ale w ogóle to kocham fotografie czarno-białe. A jeśli chodzi
                                    o "NIE dziwactwo" to mój tato jest takim ekstra nie-dziwakiem.
                                    Najpierw przechowywał te stare fotki, wklejając je prawie z namaszczeniem
                                    do albumów ( więc zachowały się w doskonałej jakości) a potem sam robił
                                    niezliczoną ilość zdjęć. Wiele lat w naszym domu była prowizoryczna ciemnia
                                    z rzutnikiem, koreksami, kuwetami i tą paskudną chemią do wywoływania.
                                    Robił świetne zdjęcia i umiał je potem jeszcze udoskonalić w trakcie wywoływania.
                                    Żałuję, że wtedy nie interesowało mnie to tak bardzo jak dzisiaj ale i tak
                                    potrafi mi dużo w tej chwili doradzić.

                                    A teraz już naprawdę znikam bo świt mnie zastanie przy tych albumach smile

                                    Dobranoc Wszystkim smile
                                    • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 23:19
                                      Dobranoc, Karen smile

                                      Hardy, zapisuj sobie teksty w wordzie, tak na wszelki wypadek.
                                      • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 23:54
                                        Dobranoc Karen smile
                                        Już po awarii. uratowałem większą część, Uli smile Wolę od razu pisać, gdyż przy przepisywaniu z Worda często układ strony lub krój czcionek się zmienia. Kiedy piszę to co pewien czas zapisuję i natsępnie znów piszę. Na szczęście i teraz tak zrobiłem smile Ważne że już po problemie smile Co pewien czas i tak wszystkie nowe teksty kopiuję u siebie. Co u siebie to pewne smile
                                        • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 00:16
                                          Wiem, Hardy jak to może wkurzyć.. smile Ale skoro sporą część odzyskałeś to masz "szklankę w połowie pełną".. smile Znikam.. Dobranoc smile
                                          • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 00:23
                                            Dopełniłem ją smile Dobranoc, Uli smile Jutro/dzisiaj ma być lepsza pogoda smile
                                            • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 10:35
                                              mama, kiedy była malutkim dzieckiem, dorwała się na strychu domu do szklanych płytek, na których było COŚ. Jej zabawa polegała na tym, że to COŚ zdrapywała....

                                              Po latach, jako dorosła i po zorientowaniu się, kto kiedyś w tym starym domu mieszkał, zrozumiała, że ni mniej ni więcej, tylko bawiła się, niszcząc płytki dagerotypów.
                                              Płakać jej się chce:/... mimo że minęło od tego zdarzenia poł wieku!
            • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 11.07.11, 11:43
              Nie jestem aż tak zasłuchany w starych cerkiewkach i ludziach...ale lubię zobaczyć smile Wiem że "ze starego" wychynęliśmy ale patrzę jednocześnie w przyszłość. Ot, takie poąłczenie - nie zapomnieć skąd przychodzimy smile

              Spojrzałem na fotkę bohaterki., Ma oryginalną urodę smile Tyle że wyłącznie "naocznie" nie mogę stwierdzić że jest urodziwa "pod każdym względem wink

              W tym roku też nam nie wyszło. W przyszłym roku, mam nadzieję, że wreszcie caaaałąąą moją rodziną wybierzemy sie autami na ścianę wschodnią - przez Podlasie, Wilno, do rodzinnych stron rodziców już na Białorusi - w rejon Oszmiany smile Tylko zgrać musimy nasze "wolne" smile
    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 10:31
      Dzisiaj może nie upał ale piękne słońce smile Dzień dobry Wszystkim smile Kto może to radzę skorzystać z pogody smile Chyba że ktoś uważa iż lepiej gdyby było plus 37 stopni w cieniu...właśnie taką temperaturę zapowiadają gdzieś nad Śródziemnym Morzem...wink
      • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 10:59
        Cudnie jest smile Po mojemu : )

        Zaraz trzeba z domu wyskoczyć : )

        Dzień dobry Kochani: )
        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 11:06
          Tak przypuszczałem że nie lubisz zbytnich upałów big_grin Jasne że cudnie smile Muszę jeszcze trochę poczekać w domu...ale później na rower i nad jezioro...do czego wszystkich zachęcam...i będę tak czynił mimo oporów innej "żywej materii" big_grin
          • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 11:12
            A widzisz .... : )

            A ja już lecę w świat.
            I jak zwykle: do nocy : )

            Dobrego dnia : )
        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 22:45
          Wreszcie jestem smile Czy jest kto we dworze? Znaczy...na Podwórku? smile
          • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 22:56
            Melduję, że jestem,Hardy ale prawie jakby mnie nie było wink

            No, zaglądam tylko na chwilę, więc "dobry wieczór"
            i od razu "dobranoc".

            Ps. Może jutro znajdę więcej czasu...smile
            • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 12.07.11, 23:11
              Jeżeli widzę Twój nick, Karen, to znaczy że "jesteś" a nie "jakby mnie nie było" smile
              To już tak późno?! shock Faktycznie...już po dwudziestej trzeciej...ależ ten czas dzisiaj mignął big_grin
              • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 00:20
                jejku .... wszyscy śpią! : D

                A nie ma szansy, żebym ja mogła inaczej.
                ech...

                smile
                • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 01:07
                  tfu! : )))))))))))
                  bez sensu!
                  - żebym ja mogła tak samo : D

                  teraz logicznie smile
                  • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 09:55
                    ...nie tfuuu i nie "bez sensu". Jedna i druga Twoja wypowiedź, Szaliczko, jest logiczna i z sensem. Po prostu napisałaś skrótowce, bez końcówek których się domyślamy ...smile

                    Napisałaś "Wszyscy już śpią"? Do tego zapytania Twoje własne OBIE odpowiedzi są dobre:
                    -"A nie ma szansy, żebym mogła inaczej" (w domyśle: NIŻ WY),
                    -"...żebym ja mogła tak samo" (w domyśle: JAK WY).

                    cbdu (co było do udowodnienia big_grin) Teraz lepiej? wink
                    • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 10:23
                      Tak jest! i amen : )))))))))))))

                      Powiem Ci na osobności, że mimo wszystko mam wrażenie, ze ludzie rozumieją to, co piszę : )
                      • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 10:24
                        ... świadczy o tym choćby ilość odwiedzin : D
                        Hardy, a jednak darmowe publicity. : D
                        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 11:10
                          Nie musisz mieć wrażenia, Szaliczko. Możesz mieć pewnik że ci co chcą to rozumieją. Powyższe moje wytłumaczenie DOBITNIE o tym świadczy smile

                          Ho ho, masz publicity?! Sławna się stajesz...będą operatorzy musieli zwiększyć do Ciebie dostępną wielkość przepływu, bo inaczej zainteresowani linię przeciążą...big_grin
                          wink
    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 09:43
      Już prawie południe? Na szczęście aż tak poźno jeszcze nie jest smile Dzień dobry smile ♫"Trzynasteeego, nawet w lipcu jest wiooosna..."♫ big_grin

      Dzisiaj coś dla zwolenników wycieczek górskich smile :
      Grupa turystów błądzi w górach. Wieczór zapada a tu ani żywego człeka ani noclegu.
      -Mówił pan że jest najlepszym przewodnikiem po Tatrach! - wścieka się jeden z uczestniów wycieczki.
      -To prawda. Ale chyba jesteśmy już w Bieszczadach...
      • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 10:26
        oj, trzynasty lipca : )))) jak dobrze że nie wierzę w takie banialuki!

        Kiedyś może i nieco się szczypałam datą, ale na szczęście wydoroślałam : )
        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 11:33
          W szkole bardzo lubiłem "13-tkę" smile Dzięki temu że inni wierzyli "w pechową liczbę" , w szatni miałem jako jedyny własny wieszak. Inni tłoczyli swoje kurtki po kilka na jednym haczyku...big_grin
        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 20:14
          Wieczorną pora zaglądam...cisza, spokój. Widać że pora urlopowa...i bardzo dobrze big_grin

          Leciutko, bo wakacyjną porą...dla zwiedzających pustynie...wink:
          Na pustyni wyczerpany turysta pyta Beduina:
          -Jak dojść do Kairu?
          -Cały czas wolnym marszem prosto a w czwartek rano w lewo. Na piątek wieczorem dojdziecie suspicious
          • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 20:16
            Cześć Hardy.. smile Faktycznie cisza i błogi spokój.. smile
            • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 20:37
              Cześć Uli smile I takie leniwe rozmowy letnią porą dają odpoczynek smile Uważaj na tatrzańskich przewodników wink
              • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 21:17
                Cały czas mam ich na oku.. smile smile bardziej przydałby mi się masażysta bo z rozbawienia przez cały niemal dzień miałem migotanie przepony... smile . No ale powoli wracam do siebie..
                • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 21:41
                  ...migotanie przepony czasem jest nawet dobroczynne dla ogólnego zdrowia organizmu. Ma zdrowoczynny charakter smile Gorzej gdyby to było migotanie przedsionków serca...tego nie polecam big_grin
                  • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 21:43
                    Nie Hardy, serce mam w bardzo dobrym stanie... Na szczęście.. smile A gdzie sie podziała Karen? wink
                    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 21:55
                      I tak trzymaj, Uli smile Migotaj przeponą a nie przedsionkiem...niby podobnie brzmi ale kakaja raznica! big_grin
                      Nie wiem gdzie jest Karen...każdy przecież ma swoje sprawy. Jak przyjdzie to będzie wink
                      • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 21:59
                        Tyz prowda... smile ja muszę sie oddalić na masaż przepony... Ale wrócę.. smile
                    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 22:12
                      Tak przy okazji...dobre kilka lat temu "zostałem wylosowany" (nawet nie wiedziałem big_grin) na darmowy dwuosobowy, 3-dobowy nocleg w hotelu w Polsce lub w Europie "w ramach promocji" itd. Akurat miałem coś podobnego w planach, więc mówię sobie, wyślę. Wysłałem. Odpwiedzi mailowe były prawie natychmiastowe - musiałem coś ta wysłać, potem to, potem tamto, potem wystąpić o certyfikat...za który okazało się że należy się opłata w wysokości 40 zeta. Niedużo...przelałem. W kolejności okazało się że pobyt niby jest darmowy ale trzeba wykupić różne takie "usługi". Hmmm...ponieważ wolałem stracić 40 zeta a nie z dodatkowymi zerami, zrezygnowałem z dalszej korespondencji, mimo mailowych ponagleń...

                      Od gdzieś miesiąca znów dostaję maile, konkretnie z imieniem i nazwiskiem. Znów zostałem wytypowany "na darmowy hotel" (nie prosząc o typowanie). Mam tylko wysłać maila aby otrzymać certytyfikat...reszta taka sama jak wówczas. Nie dało się długo ignorować...mimo że nie odpowiadałem, maile kolejno nadchodziły. Wreszcie ponaglenie...że już już kończy się osobiste, dla mnie, darmowe...itd smile Ponieważ mimo wszystko ktoś/coś włożył trochę roboty, zdecydowałem się odpowiedzieć. Tyle że nie wystąpiłem o certyfikat a napisałem maila o treści (to nie jest prywatna korespondencja więc mogę ujawnić suspicious):

                      Proszę przestać robić tego typu "podchody".
                      Macie mojego maila? Macie moje nazwisko? Udostępniłem dane? Jeżeli gdzieś kiedyś tak było to certyfikaty są niepotrzebne. Przecież zostałem już wytypowany i to imiennie...
                      Proszę przesłać pisemne potwierdzenie o tym że mogę skorzystać z noclegów w ramach EPRTI, listę tych hoteli w kraju wraz z ich telefonami i terminami kiedy mogę w nich przebywać...oraz z jakim wyprzedzeniem muszę ich powiadomić. Całkowicie wystarczy i pominiemy nużące nas wszystkich procedury, prawda? No właśnie.

                      Ja zaś, jeżeli będę zadowolony, na pewno rozreklamuję taki hotel.


                      I...dziwne. Od prawie dwóch dni czekam na odpowiedź a tu nagle cisza. Ani widu ani słychu. Zepsuła im się poczta czy co? A może ja coś nie ten tego? Może nie tak należało odpisać tylko znów o certyfikat wystąpić? suspicious
                      • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 22:22
                        Jestem a Wy jesteście..."zamachowcy" bo usiadłam z kawą
                        i o mało nie zalałam klawiatury big_grin big_grin big_grin

                        Dobry wieczór smile

                        prosto, prosto a w czwartek w prawo big_grin big_grin big_grin
                        • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 22:25
                          Karen, rany boskie, w czym ja zawiniłem?? Hardy niech sam o to pyta.. smile
                        • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 13.07.11, 22:34
                          Nieee!!! Nie w prawo! W czwartek rano w lewo!!! W prawo to znów byś poszła w Nubijską Pustynię...smile
                          Cześć Karen smile Dam darmowo dobrą radę - siadając przed kompem nigdy nie wiadomo na co się trafi na forach...lepiej kawy "na wejście" nie trzymać w doni big_grin
    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 07:34
      Czy właściwe powiedzieć jest dzisiaj "dzień DOBRY"? Hmmm...lepiej powiem - witajcie porannie smile
      Wystarczy posłuchać prognoz pogody...zresztą nie muszę. W nocy po pierwszej miałem pokaz siły natury - od godziny pierwszej mogłem spokojnie czytać przy odsłoniętym oknie - tak często waliły pioruny. Nade mną...mało nie ogłuchłem smile Z nieba lały się potoki wody. Do drugiej wytrzymałem. Później nie zważając na "hałasy" za oknem położyłem się i w minutę zasnąłem...spałem aż do piątej big_grin Nie ma to jak oczyszczone z "parówki" powietrze, intensywniej w krótszym czasie się śpi smile
      Na razie jest rześkie powietrze, słońce w ogóle "nie dokucza" smile Czego i życzę tym którzy tego chcą smile
      • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 10:17
        Cześć : )))
        U mnie dokładnie tak samo. Pioruny biły, robiło się jasno jak za dnia i ściana deszczu.
        Nie boję się burzy : ) a po upalnej duchocie wręcz cieszę się, że zaczyna błyskać.

        Cuuudnie pachnie powietrze : )

        Ja się tylko o jedno boję, zawsze, ale to zawsze, kiedy grzmi. Żeby nie daj Boże, w moje ukochane drzewo piorun nie uderzył. To moje ukochane dzrewo w ogrodzie : )

        https://img807.imageshack.us/img807/4226/mjukochanyjesion111.jpg

        • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 10:24
          Dzień dobry smile
          A właśnie, że dobry. Lato, jak dla mnie, wspaniałe. Po upalnym dniu
          w nocy burza i deszcz. A teraz temperatura w sam raz smile

          Szaliczku, czy to jest lipa? smile
          • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 10:48
            Nie : )
            Lipa jest na końcu ogrodu. To drzewo, to zaledwie jesion, pospolity bardzo, ale jest stary. W obwodzie obejmują go dwie dorosłe osoby : )
            Właściwie to jest z nim stały problem, bo już pod koniec sierpnia zaczyna zrzucać liście, więc trzeba zamiatać : ) Ale to nic : ) To drzewo ma około stu lat : )
            Aha! mieszkają na nim wiewiórki : ))))
            • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 11:08
              Cześć Wszystkim....smile ej, Szaliczku, masz jesion i lipę przy domu.. tylko pomarzyć... smile
              • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 11:10
                No to a propos lipy i upałów smile :

                "Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
                Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja Tobie,
                Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
                Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
                Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
                Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
                Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
                Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
                A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
                Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
                Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
                Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie".
            • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 12:50
              Cześć Ulissesie smile

              To musisz mieć pięknie, Szaliczku kiedy zaczyna się jesień.
              Lubię jesień i wiewiórki smile

              Wczoraj byłam u znajomych, którzy wrócili z urlopu na Krymie.
              Oglądałam zdjęcia i były tam też tysiącletnie tuje. Prawdziwe olbrzymy.
              Nie dziwię się, że inna nazwa tui to żywotnik.
              • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 12:59
                Krym.... popatrz, jak ta Ukraina nieustannie wokół mnie, niemal na wyciągniecie ręki, a jak dotąd patrzę tylko przez szybkę : )
                Może kiedyś... wreszcie! : )
                • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 13:02
                  Jeśli tak, to koniecznie pojedź na Huculszczyznę, kudy tam Krym... smile
                • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 13:44
                  Cześć Wszystkim smile
                  Lało, padało, właśnie z miasta wróciłem smile. Przeżyłem... Piękne drzewo, Szaliczko smile Szczęściem u Karen i u mnie drzew nie brakuje smile Jedynie wyraźnie Uli jest "poszkodowany". No cóż, coś za coś...smile
                  A com przeżył w mieście zaraz Wam przekażę...smile
                  • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 14:15
                    ...wiecie, na dzisiaj mam dosyć niespodzianek... Musieliśmy pojechać do miasta. Ja czekałem w samochodzie, pod ogromnym starym, w połowie zeschłym drzewem (fakt, wcześniej w górę nie spojrzałem...tam było jedyne wolne miejsce). Miałem poczekać TYLKO kwadrans, czekałem półtorej...ale nie o to chodzi. Do tego już jestem przyzwyczajony smile

                    Deszczyk padał,
                    nikt nie gadał,
                    więc siedziałem,
                    prasówkę nadrabiałem.

                    Radyjko grało,
                    nic się nie zapowiadalo...
                    A tu łuuuppp!!!
                    Myślałem że z wozu trup!

                    (Ze mnie nie,
                    opowiadam więc żyję smile )
                    Wyszedłem, spojrzałem,
                    dostałem konarem!

                    Znaczy nie ja,
                    tylko auta karoseria.
                    Jednak wytrzymała,
                    więc ode mnie brawa dostała big_grin

                    Nawet nieuszkodzona,
                    tylko pobrudzona smile
                    Pokłoniłem się jej nisko
                    i dalej żyję jak panisko big_grin

                    Spojrzałem w górę i zbladłem -
                    urwany konar gruby jak me udo,
                    nad autem wisiał, leżąc na innym konarze...
                    Gdybym wierzył, rzekłbym że cudo.

                    Z tego to konara
                    mniejszy się oderwał
                    i w me auto walnął.
                    Byłem w środku tom nie oberwał smile

                    Autko z gałęzi oczyściłem
                    i w try miga odjechałem.
                    Nie zastanawiałem się ni chwilę.
                    Jedynie do Straży zagadałem.

                    Znaczy Miejskiej
                    co auta surowo spisywała.
                    "Na straży" zapłaty
                    za parking płatny stała wink

                    Szczęściem nie zapłaciłem...
                    -Już jadę, mnie tu nie było -
                    bieg wrzucając, rzuciłem.
                    (drzewiej tu niepłatne było!).

                    -Jako jednak porządny obywatel,
                    co o zdrowie innych dba,
                    Pani spojrzy w górę...
                    zgłosić to do służb trza.

                    I tak odjechałem zadowolony,
                    bo żyję i obowiązek spełniony.
                    Może kogoś życie już nuży...
                    Mnie nie, życie mi służy! big_grin
                    • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 14:19
                      Cześć, Hardy, no, no, no... smile
                    • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 14:51
                      No, no, no...i moje uznanie
                      za Twoje Hardy wierszowanie smile

                      Opowiedzieć przygodę,
                      wcale nie tak miłą,
                      nie każdy potrafi
                      (lecz najważniejsze, że Ci się...przeżyło smile)
                      I nawet auto całe,
                      konarem nie ruszone...
                      Widać z tego,
                      żeś szczęściarz
                      i masz w Niebiesiech ochronę wink
                      • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 15:24
                        A dlaczego zaprzeczacie,
                        potrójnie z angielska przecząc "no"?
                        To naprawdę mi się stało smile
                        Chyba lepiej od Was wiem,
                        osobiście świadkiem byłem! suspicious

                        A w Niebiesiech...
                        pewnie nie jestem
                        ostatni ze złoczyńców,
                        jeżeli mam
                        osobistych Aniołów big_grin
                        • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 21:37
                          Biedaku : )
                          Ważne, że auto w całości i nie zniszczone : )
                          • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 22:35
                            Biedakiem byłbym gdyby się uszkodziło big_grin
                            • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 22:38
                              eee tam, Ty się nic a nic nie znasz na czułościach! sic! : D

                              "Biedaku" to współczucie było przeżyć i doznań, a nie osąd statusu majątkowego : ))))))
                              • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 22:46
                                Przecież o tym mówię big_grin Gdyby się uszkodziło to doznałbym takich emocjonalnych przeżyć i doznań, że współczucia Twego byłoby za mało...;>
                                • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 10:27
                                  ...a oto dokumentacja
                                  potwierdzająca fakt zaistnienia i
                                  "5 metrów nad ziemią na drzewie
                                  konaru grubego jak me udo, leżenia"
                                  smile
                                  Wziąłem i się po kilku godzinach wróciłem.
                                  Jak było tak było, nic się nie zmieniło.
                                  Więc fot-aparatem fotkę strzelilem
                                  i tutaj wkleiłem...smile
                                  Te niby "U" leżące poziomo
                                  to nie boa wąż.
                                  To ten konar
                                  na pechowca "czatujący" wciąż...
                                  http://img705.imageshack.us/img705/6288/3uschnitedrzewopl23stzb.jpg
                              • k.karen Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 22:47
                                Dobry wieczór moi Drodzy smile

                                Zaglądam już tylko żeby Wam zagrać ładną kołysankę
                                i powiedzieć "dobranoc".
                                Do jutra...pięknych snów i spokojnej nocy smile

                                Krystyna Prońko - Niech moje serce kołysze Ciebie do snu...
                                • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 22:50
                                  Karen...wieczorami wpadasz tylko na dobry wieczór i dobranoc...
                                  Nie da się ukryć, to okres wakacyjno-urlopowy...ale czy aż tak dobitnie musisz o tym przypominać? suspicious
                                  • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 22:52
                                    Ależ Karen ma rację : )
                                    Jutro powinna być wyspana by cieszyć się letnim dniem : )

                                    Za to dostrzeż mnie, Hardziku, bo jestem o baaaardzo wczesnej, jak na mnie, porze : D
                                    • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 14.07.11, 23:13
                                      Co prowdo to prowdo smile Każdy ma swoje życie, okresy szczęśliwości przeplatają się z kłopotami albo wyciszenia czasem smile...to dlatego jest zmienne abyśmy nie zapomnieli o różnicy tej. To też życie...smile

                                      Może nie Ciebie dostrzegam, Szaliczko...z tym jest kłopot big_grin...ale coś naskrobała to widzę...faktycznie o dziwnie nieludzko wczesnej, jak na Ciebie porze big_grin Doceniam smile
                                      • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:00
                                        ...no tak...Karen się pożegnała, poszła spać aby jutro jako wyspana wstać...Szaliczka się o komplementa dopraszała że tak wcześnie głos dzisiaj wieczorem dała...dostała i zadowolona się już schowała...nie do rozwiązania z kobietami ta kabała...big_grin
                                        • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:16
                                          : )

                                          Ja się zaraz wyekspediuję do łazienki : )

                                          Ale co fakt to fakt: jestem dziś o wyjątkowej godzinie. Znaczy - rannej godzinie. Znaczy aby nie porannej : ) I oczywiście nie krwawiącej : )
                                          • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:19
                                            Wy tu gadu gadu , a ja gore.... smile
                                            • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:23
                                              Panie Pogorzelski? taaak?

                                              : D

                                              • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:27
                                                Aha, Szaliczku... co zrobić na migotanie przepony?? Nie wiesz przypadkiem???
                                                • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:41
                                                  Ulissesie, ja mam zasadę, którą złamałam kilkakrotnie - a każde odstępstwo uczyło mnie jednego i tego samego.

                                                  Obchodzić z daleka.

                                                  Już to napisałam i powtórzę: na portalu Gazeta, na forach jestem od 3 lat. Poznałam kilkanaście for - przez co rozumiem dość intensywne pisanie na kilkadziesiąt tysięcy wpisów.

                                                  Zapoznałam się mailowo z bardzo wieloma osobami.

                                                  Nigdzie nie spotkała mnie przykrość.
                                                  Nikt mi nie dokuczał.
                                                  Nikt nie kpił z moich wpisów.
                                                  Odbierana byłam z sympatią, bo to się czuje.

                                                  Jeśli zajrzę do archiwum Gazety i poszukam swoich rozmów z ludźmi, 99% z nich to rozmowy sympatyczne, czasem rzeczowe, czasem krytyczne, czasem kłótnie forumowe. Normalność.
                                                  Wielu mnie wspomina z sentymentem, tak jak i rozmowy ze mną. I z mojej strony jest tak samo smile

                                                  Uważam, ze 99% napotkanych w necie ludzi, to osoby miłe, dobre dla mnie, życzliwe i krótko mówiąc: fajne.

                                                  Z kilkoma się poróżniłam.
                                                  Z kilkoma drogi rozeszły się definitywnie.
                                                  Ale ...
                                                  Nikt z tych osób mnie nie niszczył, nie wspominał, nie szukał po necie i nie robił sobie z mojego pisania pożywki. Jako osoby dorosłe nie zauważaliśmy się na forum, nie krytykując i nie wbijając sobie szpil.

                                                  Ale 99% to nie 100%.

                                                  Więc ten jeden procent nicków omijam.
                                                  ich pisanie nie jest moim problemem. smile
                                                • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:42
                                                  ...krwie serdecznej z przedramienia upuścić to podobno migotanie minie...ale nie zalecam tej metody stosowanej w "medycynie naturalnej" big_grin
                                                  • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:47
                                                    Szaliczku, rozumiem ... smile Hardy, już jest ok... smile To ja się udam na zasłużony odpoczynek
                                                  • ulisses-achaj Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:47
                                                    Dobranoc... smile
                                                  • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:50
                                                    Dobranoc Uli smile I pamiętaj o zaleceniu...lepiej niech samo "migotanie" się wymigota...wink
                                                  • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:54
                                                    ja to wiem tylko jedno: dobry, zdrowy śmiech masuje przeponę, a to jest dobre dla ciała : )
                                                    więc tak czy siak - korzystne : D
                                                  • hardy1 Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 01:08
                                                    Oczywiście smile Zwłaszcza że przy okazji masuje części okołoprzeponowe...wink
                                                  • sza.aliczek Re: 7 lipca 2011...upał :) 15.07.11, 00:50
                                                    : ))))

                                                    Dobranoc Ulissesie : )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka