czaro.01 20.12.11, 16:22 Guillaume Apolinaire. "Polska krew" ! Obraz La muse inspirant le poète pędzla Celnika Rousseau - portret Guillaume'a Apollinaire'a Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czaro.01 Re: Wspominany wczoraj... 20.12.11, 16:50 Chciałam znaleźć jego wiersz w kształcie krawata czy innego przedmiotu, tymczasem: Rozamunda Jak długo przy stopniach pod starem Domostwem gdzie znikła w bramie Ta za którą szedłem przez całe Dwie godziny po Amsterdamie Pocałunki dłonią rzucałem Świeciły pustkami kanały Z wybrzeży nikt również nie widział Jak pocałunki oblegały Tę co mi była panią życia Przez dwie godziny w dzień wspaniały I pod imieniem Rozamundy Tym łatwiej spojrzeć mi będzie Jej usta rozkwitłe w Holandii Odszedłem by szukać cię wszędzie tłum. Adam Ważyk [ z tomiku Alkohole] Odpowiedz Link
czaro.01 P.S. 20.12.11, 16:54 Autor: Louis Marocussis, Portret Apollinaire'a -1919 r. Czaro. Odpowiedz Link
czaro.01 Re: P.S. 20.12.11, 17:06 Miała suknię fioletową Z tureckiego jedwabiu I tunika lamowana złotem Składała się z dwóch części Spinanych na ramieniu Oczy jej tańczyły jak aniołowie Śmiała się śmiała Miała twarz w kolorach Francji Błękitne oczy białe zęby i wargi bardzo czerwone Ona miała twarz w kolorach Francji Miała okrągły dekolt Uczesanie Recamier I obnażone piękne ramiona Czy nigdy nie wydzwoini dwunasta Kobieta w fioletowym jedwabiu I w tunice lamowanej złotem Z okrągłym dekoltem Poruszała lokami Złotą przepaską I sunęła w pantoflach z klamerkami Była tak piękna Że nie śmiałbyś jej kochać Kochałem kobiety okrutne w ogromnych dzielnicach Tam gdzie codziennie rodzą się nowe stworzenia Krew miały z żelaza mózg miały z płomienia Kochałem kochałem lud nawykły do maszyn Zbytek i piękno jest tylko jego pianką Ta kobieta była tak piękna Że przejmowała mnie lękiem 1909 - Guillaume Apollinaire (tłum A. Ważyk) W wierszu Rozamunda i tym powyżej, zamiast "krawata", odkryłam choinkowe kształty Czaro. Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: P.S. 20.12.11, 17:09 Zawsze się zastanawiam... Po czym poznać czy obraz jest dobry... wartościowy... czy nie jest. No np. gdybym miał dużo kasy i chciałbym inwestować w obrazy, to jak miałbym poznać, który z wystawianych obrazów zdrożeje bo...np. jest cennym dziełem... a który jest tylko ładny. Ja lubię ładne obrazy. wiem, że istnieje również sprawa indywidualnego odbioru, uczuć... które dany obraz w jednych wzbudzi a w innych nie wzbudzi. Potrafię zauważyć... określmy to ... jako... dojrzałość obrazu i jakość wykonania... aaa-tam... z pewnością bredzę i znów definicji się domagam ale... naprawdę jest wiele cennych obrazów, które mi się niespecjalnie podobają! Odpowiedz Link
kicho_nor Re: P.S. 20.12.11, 18:12 Cena obrazu nie tkwi w estetyce obrazu, ale w nazwisku twórcy Odpowiedz Link
czaro.01 "Polska krew" 21.12.11, 22:29 Polskie korzenie francuskiego mistrza erotyki poetyckiej Któż z nas pamięta o tym, że Guillaume Apollinaire, poeta związany z francuską awangardą, twórca pojęcia surrealizm, odkrywca Chagalla i krytyk filmowy, miał polskie korzenie. Właściwie nazywał się Wilhelm Apolinary Kostrowicki i nosił nazwisko panieńskie swojej matki Angeliki, polskiej szlachcianki. W dzieciństwie mówiono o niej, iż jest dzieckiem "niezwykle trudnym", zaś w latach późniejszych przejawiała zamiłowanie do hazardu. Rodzicami Angeliki byli Apolinary Kostrowicki herbu Wąż i Włoszka Julia Floriani. Za udział w powstaniu styczniowym braci Kostrowickiego zesłano na Syberię. Apolinary wraz z żoną i córką uciekł z majątku w Nowogródzkiem i dzięki pomocy krewnych Julii otrzymał w Watykanie reprezentacyjne stanowisko szambelana płaszcza i szpady, a jego rodzina weszła w krąg włoskiej arystokracji. Istnieje kilka hipotez związanych z jego pochodzeniem poety. Kwestią najbardziej tajemniczą a zarazem skandaliczną jest ustalenie nazwiska jego ojca. Według tzw. hipotezy rzymskiej był nim włoski arystokrata o szwajcarskich korzeniach Francesco Flugi d'Aspermont. Inne, mniej prawdopodobne, hipotezy utrzymywały, iż ojcem mógł być pewien duchowny wyższego stopnia lub Alzatczyk Juliusz Weil, późniejszy towarzysz życia matki poety (jednakże w roku urodzenia Guillaume'a miał zaledwie12 lat) bądź książę Monako. Twórczość poetycka Apollinaire’a pokazuje, że tajemnica własnego pochodzenia była dla poety problemem niezwykle nurtującym. Guillaume Apollinaire dzieciństwo spędził w Rzymie z matką i młodszym o dwa lata bratem Albertem. Przez pewien czas rodzina przebywała także w Bolonii i Monako. Przyszły poeta kształcił się w Cannes i Nicei, ale co warte podkreślania oblał maturę. Swoje pierwsze opowiadania i szkic do Gnijącego czarnoksiężnika napisał w czasie pobytu w pensjonacie w Stavelot. W Paryżu rozpoczęła się jego kariera dziennikarska i współpraca z miesięcznikiem ,,Le Plume”. Apollinaire był początkowo związany z fowistami, następnie z kubistami, torował także drogę surrealizmowi. Najbardziej popularne zbiory jego poezji to Alkohole (Alcools) i Kaligramy (Calligrammes) oraz powieść Poeta zamordowany (Le poéte assassiné). Odegrał ważną, by nie powiedzieć inspirującą rolę w kształtowaniu awangardy, zarówno w poezji, jak i sztuce. Wielokrotnie oceniał obrazy ówczesnych artystów na łamach francuskich magazynów. Zmienił język poezji, tak jak kubiści zmienili język malarstwa, a jego wiersze powstawały często pod wpływem obrazów Picassa. Młodzieńczy wyjazd do Nadrenii i pobyt w Honnef był czasem wytchnienia i miłości. To właśnie tam poznał Annę Playden, angielską guwernantkę. Młodą kobietę tak przeraziły jego namiętne wyznania, że uciekła aż do Ameryki. Guillaume pisał dla niej piękne wiersze, a z rozpaczy po straconej miłości powstał jeden z jego ważniejszych utworów - Piosenka niekochanego. Anna Playden dowiedziała się dopiero w 1946 roku, iż była muzą poety. Tak komentowała ów fakt: "Ci, którzy znają jego poezję, powinni mi być wdzięczni, że go nie poślubiłam. Gdybym to zrobiła, kto wie, może podobne wiersze nigdy by nie powstały. Rzadko się zdarza, by poeta wzniósł swojej małżonce pomnik poetycki, który przypada zazwyczaj w udziale miłości utraconej". Nieszczęśliwa miłość do Anny stanowiła swoiste preludium do jakże powikłanego życia uczuciowego poety. Jego kolejną miłością była francuska malarka Maria Laurencin, która z wdziękiem pełniła rolę gospodyni na przyjęciach w mieszkaniu poety i brała udział w spotkaniach wesołej bandy na mieście. Apollinaire pisał dla niej wiersze, a ona portretowała kochanka i siebie w otoczeniu przyjaciół - Picassa i Fernandy Olivier. Wspólnie zostali przedstawieni na obrazie Poeta i jego muza. W 1912 roku Maria opuściła Apollinaire'a. Dwa miesiące po ślubie Marii Laurencin i niemieckiego malarza Ottona Waetjena wybuchła pierwsza wojna światowa. Wówczas to poeta zgłosił się do wojska na ochotnika. Wojenną miłością Apollinaire’a była arystokratka Luiza Chatillon de Coligny, pochodząca w prostej linii od Ludwika Świętego. cdn Odpowiedz Link
czaro.01 Re: "Polska krew" 21.12.11, 22:31 Utwory i listy, które pisał do Lou są tak zmysłowe, że ich adresatka przez kilkadziesiąt lat nie wyrażała zgody na ich publikację. Całość poematów adresowanych do Lou ukazała się dopiero w 1955 roku pod tytułem zaczerpniętym z listu i wiersza Apollinaire'a - Cień mojej miłości. W utworze Gui śpiewa dla Lou tak pisał: ,,Chciałbym żebyś była moim sercem żebym cię zawsze czuł w sobie Chciałbym żebyś była rajem albo piekłem zależy gdzie pójdę Chciałbym żebyś była chłopaczkiem a ja twoim wychowawcą Chciałbym żebyś była nocą żebyśmy się kochali po ciemku Chciałbym żebyś była moim życiem i żebym tobą tylko żył Chciałbym żebyś była szwabskim pociskiem żeby zabić mnie nagłą miłością.” Tak piękne wyznanie miłości chyba na każdym robi wrażenie. Najwięcej listów z wojny wysłał jedna do Lamur w Algierii, do przypadkowo poznanej w pociągu dziewczyny - Madeleine Pages. Ich zdawkowa korespondencja zmieniła się z czasem w intymną zażyłość. Przez długi czas Luiza i Magdalena otrzymywały te same utwory. Boże Narodzenie 1915 roku Apollinaire spędził w Lamur w prowincjonalnym domu państwa Pages. W wierszu Do Magdaleny pisał: ,,Jesteśmy jedno dla drugiego jak bardzo odległe gwiazdy Które przesyłają sobie światło Pamiętasz Moje serce Chodziło od drzwi do drzwi jak żebrak A ty dałaś mi jałmużnę która wzbogaciła mnie na zawsze.” Jesienią 1916 roku Madelaine otrzymuje ostatni z kilkuset listów. Chłodno, bez wyjaśnień skończyła się miłość poety z czasów wojny. Dopiero po wojnie poeta odnalazł szczęście przy boku ukochanej kobiety. Wiosną 1917 roku spotkał przypadkiem dawną znajomą, Jacqueline Kolb, która w swoich wierszach nazywał "Piękną Rudowłosą". Rok później wzięli ślub. Przeżyli razem tylko kilka szczęśliwych miesięcy. Taki opis zony poety możemy znaleźć w jednym z jego utworów: ,,Przyciąga mnie jak siłą stali magnetycznej Ma postać prześlicznej Rudej Jej włosy ze złota tak jasno Świecące się nigdy nie zgasną Jak ognie pyszniące się będą Śród róż herbacianych co więdną” Trzeciego listopada 1918 roku Apollinaire dostał silnej gorączki. Stał się kolejną ofiarą grypy hiszpanki, która właśnie dziesiątkowała Europę. Umarł sześć dni później. Nad jego grobem zabrzmiały salwy honorowe. Marta Kasprowska Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: "Polska krew" 30.12.11, 22:01 Jak dobrze jest czasem zapomnieć spoglądać na fotografię ... poety : ))) Odpowiedz Link
czaro.01 Tak, tu jest odpowiedź... 29.12.11, 03:49 poczytajcie i znajdziecie odpowiedź na gnębiące Was pytania Odpowiedz Link
czaro.01 wersja oryginalna 30.12.11, 18:09 Guillaume Apollinaire - 1909 La dame avait une robe En ottoman violine Et sa tunique brodée d'or Était composée de deux panneaux S'attachant sur l'épaule Les yeux dansants comme des anges Elle riait elle riait Elle avait un visage aux couleurs de France Les yeux bleus les dents blanches et les lèvres très rouges Elle avait un visage aux couleurs de France Elle était décolletée en rond Et coiffée à la Récamier Avec de beaux bras nus N'entendra-t-on jamais sonner minuit La dame en robe d'ottoman violine Et en tunique brodée d'or Décolletée en rond Promenait ses boucles Son bandeau d'or Et traînait ses petits souliers à boucles Elle était si belle Que tu n'aurais pas osé l'aimer J'aimais les femmes atroces dans les quartiers énormes Où naissaient chaque jour quelques êtres nouveaux Le fer était leur sang la flamme leur cerveau J'aimais j'aimais le peuple habile des machines Le luxe et la beauté ne sont que son écume Cette femme était si belle Qu'elle me faisait peur Odpowiedz Link