Dodaj do ulubionych

Wspominany wczoraj...

20.12.11, 16:22
Guillaume Apolinaire. "Polska krew" ! wink

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f6/La_muse_inspirant_le_po%C3%A8te.jpg/250px-La_muse_inspirant_le_po%C3%A8te.jpg

Obraz La muse inspirant le poète pędzla Celnika Rousseau - portret Guillaume'a Apollinaire'a
Obserwuj wątek
    • czaro.01 Re: Wspominany wczoraj... 20.12.11, 16:50

      https://2.bp.blogspot.com/-KVRFmHRjQjY/Tcj4jNnN_SI/AAAAAAAAAJ4/NofKE3pqKWY/s1600/Marcoussis.JPG

      Chciałam znaleźć jego wiersz w kształcie krawata czy innego przedmiotu, tymczasem:

      Rozamunda
      Jak długo przy stopniach pod starem
      Domostwem gdzie znikła w bramie
      Ta za którą szedłem przez całe
      Dwie godziny po Amsterdamie
      Pocałunki dłonią rzucałem

      Świeciły pustkami kanały
      Z wybrzeży nikt również nie widział
      Jak pocałunki oblegały
      Tę co mi była panią życia
      Przez dwie godziny w dzień wspaniały

      I pod imieniem Rozamundy
      Tym łatwiej spojrzeć mi będzie
      Jej usta rozkwitłe w Holandii
      Odszedłem by szukać cię wszędzie

      tłum. Adam Ważyk [ z tomiku Alkohole]
      • czaro.01 P.S. 20.12.11, 16:54
        Autor: Louis Marocussis, Portret Apollinaire'a -1919 r.


        Czaro.smile
        • czaro.01 Re: P.S. 20.12.11, 17:06
          Miała suknię fioletową
          Z tureckiego jedwabiu
          I tunika lamowana złotem
          Składała się z dwóch części
          Spinanych na ramieniu

          Oczy jej tańczyły jak aniołowie
          Śmiała się śmiała
          Miała twarz w kolorach Francji
          Błękitne oczy białe zęby i wargi bardzo czerwone
          Ona miała twarz w kolorach Francji

          Miała okrągły dekolt
          Uczesanie Recamier
          I obnażone piękne ramiona

          Czy nigdy nie wydzwoini dwunasta

          Kobieta w fioletowym jedwabiu
          I w tunice lamowanej złotem
          Z okrągłym dekoltem
          Poruszała lokami
          Złotą przepaską
          I sunęła w pantoflach z klamerkami

          Była tak piękna
          Że nie śmiałbyś jej kochać

          Kochałem kobiety okrutne w ogromnych dzielnicach
          Tam gdzie codziennie rodzą się nowe stworzenia
          Krew miały z żelaza mózg miały z płomienia
          Kochałem kochałem lud nawykły do maszyn
          Zbytek i piękno jest tylko jego pianką
          Ta kobieta była tak piękna
          Że przejmowała mnie lękiem


          1909 - Guillaume Apollinaire (tłum A. Ważyk)


          W wierszu Rozamunda i tym powyżej, zamiast "krawata", odkryłam choinkowe kształty
          Czaro.smile
        • kkkkosmita Re: P.S. 20.12.11, 17:09
          Zawsze się zastanawiam...
          Po czym poznać czy obraz jest dobry... wartościowy... czy nie jest.
          No np. gdybym miał dużo kasy i chciałbym inwestować w obrazy, to jak miałbym poznać, który z wystawianych obrazów zdrożeje bo...np. jest cennym dziełem... a który jest tylko ładny.
          Ja lubię ładne obrazy.
          wiem, że istnieje również sprawa indywidualnego odbioru,
          uczuć... które dany obraz w jednych wzbudzi a w innych nie wzbudzi.
          Potrafię zauważyć... określmy to ... jako...
          dojrzałość obrazu i jakość wykonania...

          aaa-tam... z pewnością bredzę i znów definicji się domagam big_grin
          ale... naprawdę jest wiele cennych obrazów, które mi się niespecjalnie podobają!
          • kicho_nor Re: P.S. 20.12.11, 18:12
            Cena obrazu nie tkwi w estetyce obrazu, ale w nazwisku twórcy
            • czaro.01 Re: P.S. 21.12.11, 02:06
              To prawda, prawie zawsze.

              Czaro.
    • czaro.01 "Polska krew" 21.12.11, 22:29
      https://www.onnyks.pl/__temp__/8faaa20d3678c6864dbdecbc7d91bba1_202_143_w_1210185118.jpg

      Polskie korzenie francuskiego mistrza erotyki poetyckiej
      Któż z nas pamięta o tym, że Guillaume Apollinaire, poeta związany z francuską awangardą, twórca pojęcia surrealizm, odkrywca Chagalla i krytyk filmowy, miał polskie korzenie. Właściwie nazywał się Wilhelm Apolinary Kostrowicki i nosił nazwisko panieńskie swojej matki Angeliki, polskiej szlachcianki. W dzieciństwie mówiono o niej, iż jest dzieckiem "niezwykle trudnym", zaś w latach późniejszych przejawiała zamiłowanie do hazardu.


      Rodzicami Angeliki byli Apolinary Kostrowicki herbu Wąż i Włoszka Julia Floriani. Za udział w powstaniu styczniowym braci Kostrowickiego zesłano na Syberię. Apolinary wraz z żoną i córką uciekł z majątku w Nowogródzkiem i dzięki pomocy krewnych Julii otrzymał w Watykanie reprezentacyjne stanowisko szambelana płaszcza i szpady, a jego rodzina weszła w krąg włoskiej arystokracji.


      Istnieje kilka hipotez związanych z jego pochodzeniem poety. Kwestią najbardziej tajemniczą a zarazem skandaliczną jest ustalenie nazwiska jego ojca. Według tzw. hipotezy rzymskiej był nim włoski arystokrata o szwajcarskich korzeniach Francesco Flugi d'Aspermont. Inne, mniej prawdopodobne, hipotezy utrzymywały, iż ojcem mógł być pewien duchowny wyższego stopnia lub Alzatczyk Juliusz Weil, późniejszy towarzysz życia matki poety (jednakże w roku urodzenia Guillaume'a miał zaledwie12 lat) bądź książę Monako. Twórczość poetycka Apollinaire’a pokazuje, że tajemnica własnego pochodzenia była dla poety problemem niezwykle nurtującym.


      Guillaume Apollinaire dzieciństwo spędził w Rzymie z matką i młodszym o dwa lata bratem Albertem. Przez pewien czas rodzina przebywała także w Bolonii i Monako. Przyszły poeta kształcił się w Cannes i Nicei, ale co warte podkreślania oblał maturę. Swoje pierwsze opowiadania i szkic do Gnijącego czarnoksiężnika napisał w czasie pobytu w pensjonacie w Stavelot. W Paryżu rozpoczęła się jego kariera dziennikarska i współpraca z miesięcznikiem ,,Le Plume”. Apollinaire był początkowo związany z fowistami, następnie z kubistami, torował także drogę surrealizmowi. Najbardziej popularne zbiory jego poezji to Alkohole (Alcools) i Kaligramy (Calligrammes) oraz powieść Poeta zamordowany (Le poéte assassiné). Odegrał ważną, by nie powiedzieć inspirującą rolę w kształtowaniu awangardy, zarówno w poezji, jak i sztuce. Wielokrotnie oceniał obrazy ówczesnych artystów na łamach francuskich magazynów. Zmienił język poezji, tak jak kubiści zmienili język malarstwa, a jego wiersze powstawały często pod wpływem obrazów Picassa.


      Młodzieńczy wyjazd do Nadrenii i pobyt w Honnef był czasem wytchnienia i miłości. To właśnie tam poznał Annę Playden, angielską guwernantkę. Młodą kobietę tak przeraziły jego namiętne wyznania, że uciekła aż do Ameryki. Guillaume pisał dla niej piękne wiersze, a z rozpaczy po straconej miłości powstał jeden z jego ważniejszych utworów - Piosenka niekochanego. Anna Playden dowiedziała się dopiero w 1946 roku, iż była muzą poety. Tak komentowała ów fakt: "Ci, którzy znają jego poezję, powinni mi być wdzięczni, że go nie poślubiłam. Gdybym to zrobiła, kto wie, może podobne wiersze nigdy by nie powstały. Rzadko się zdarza, by poeta wzniósł swojej małżonce pomnik poetycki, który przypada zazwyczaj w udziale miłości utraconej".


      Nieszczęśliwa miłość do Anny stanowiła swoiste preludium do jakże powikłanego życia uczuciowego poety. Jego kolejną miłością była francuska malarka Maria Laurencin, która z wdziękiem pełniła rolę gospodyni na przyjęciach w mieszkaniu poety i brała udział w spotkaniach wesołej bandy na mieście. Apollinaire pisał dla niej wiersze, a ona portretowała kochanka i siebie w otoczeniu przyjaciół - Picassa i Fernandy Olivier. Wspólnie zostali przedstawieni na obrazie Poeta i jego muza. W 1912 roku Maria opuściła Apollinaire'a. Dwa miesiące po ślubie Marii Laurencin i niemieckiego malarza Ottona Waetjena wybuchła pierwsza wojna światowa. Wówczas to poeta zgłosił się do wojska na ochotnika. Wojenną miłością Apollinaire’a była arystokratka Luiza Chatillon de Coligny, pochodząca w prostej linii od Ludwika Świętego.

      cdn

      • czaro.01 Re: "Polska krew" 21.12.11, 22:31
        Utwory i listy, które pisał do Lou są tak zmysłowe, że ich adresatka przez kilkadziesiąt lat nie wyrażała zgody na ich publikację. Całość poematów adresowanych do Lou ukazała się dopiero w 1955 roku pod tytułem zaczerpniętym z listu i wiersza Apollinaire'a - Cień mojej miłości. W utworze Gui śpiewa dla Lou tak pisał:
        ,,Chciałbym żebyś była moim sercem żebym cię zawsze czuł w sobie
        Chciałbym żebyś była rajem albo piekłem zależy gdzie pójdę
        Chciałbym żebyś była chłopaczkiem a ja twoim wychowawcą
        Chciałbym żebyś była nocą żebyśmy się kochali po ciemku
        Chciałbym żebyś była moim życiem i żebym tobą tylko żył
        Chciałbym żebyś była szwabskim pociskiem żeby zabić mnie nagłą miłością.”

        Tak piękne wyznanie miłości chyba na każdym robi wrażenie.
        Najwięcej listów z wojny wysłał jedna do Lamur w Algierii, do przypadkowo poznanej w pociągu dziewczyny - Madeleine Pages. Ich zdawkowa korespondencja zmieniła się z czasem w intymną zażyłość. Przez długi czas Luiza i Magdalena otrzymywały te same utwory. Boże Narodzenie 1915 roku Apollinaire spędził w Lamur w prowincjonalnym domu państwa Pages. W wierszu Do Magdaleny pisał:
        ,,Jesteśmy jedno dla drugiego jak bardzo odległe gwiazdy
        Które przesyłają sobie światło
        Pamiętasz
        Moje serce
        Chodziło od drzwi do drzwi jak żebrak
        A ty dałaś mi jałmużnę która wzbogaciła mnie na zawsze.”


        Jesienią 1916 roku Madelaine otrzymuje ostatni z kilkuset listów. Chłodno, bez wyjaśnień skończyła się miłość poety z czasów wojny.
        Dopiero po wojnie poeta odnalazł szczęście przy boku ukochanej kobiety. Wiosną 1917 roku spotkał przypadkiem dawną znajomą, Jacqueline Kolb, która w swoich wierszach nazywał "Piękną Rudowłosą". Rok później wzięli ślub. Przeżyli razem tylko kilka szczęśliwych miesięcy. Taki opis zony poety możemy znaleźć w jednym z jego utworów:
        ,,Przyciąga mnie jak siłą stali magnetycznej
        Ma postać prześlicznej
        Rudej
        Jej włosy ze złota tak jasno
        Świecące się nigdy nie zgasną
        Jak ognie pyszniące się będą
        Śród róż herbacianych co więdną”


        Trzeciego listopada 1918 roku Apollinaire dostał silnej gorączki. Stał się kolejną ofiarą grypy hiszpanki, która właśnie dziesiątkowała Europę. Umarł sześć dni później. Nad jego grobem zabrzmiały salwy honorowe.

        Marta Kasprowska
      • sza.aliczek Re: "Polska krew" 30.12.11, 22:01
        Jak dobrze jest czasem zapomnieć spoglądać na fotografię ... poety : )))
    • czaro.01 Tak, tu jest odpowiedź... 29.12.11, 03:49
      poczytajcie i znajdziecie odpowiedź na gnębiące Was pytania smile
    • czaro.01 wersja oryginalna 30.12.11, 18:09
      Guillaume Apollinaire - 1909

      La dame avait une robe
      En ottoman violine
      Et sa tunique brodée d'or
      Était composée de deux panneaux
      S'attachant sur l'épaule

      Les yeux dansants comme des anges
      Elle riait elle riait
      Elle avait un visage aux couleurs de France
      Les yeux bleus les dents blanches et les lèvres très rouges
      Elle avait un visage aux couleurs de France

      Elle était décolletée en rond
      Et coiffée à la Récamier
      Avec de beaux bras nus

      N'entendra-t-on jamais sonner minuit

      La dame en robe d'ottoman violine
      Et en tunique brodée d'or
      Décolletée en rond
      Promenait ses boucles
      Son bandeau d'or
      Et traînait ses petits souliers à boucles

      Elle était si belle
      Que tu n'aurais pas osé l'aimer

      J'aimais les femmes atroces dans les quartiers énormes
      Où naissaient chaque jour quelques êtres nouveaux
      Le fer était leur sang la flamme leur cerveau
      J'aimais j'aimais le peuple habile des machines
      Le luxe et la beauté ne sont que son écume
      Cette femme était si belle
      Qu'elle me faisait peur
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka