kogucik-2972 26.01.12, 09:12 jestem z kobry już mam dużo czasu wyskoczę do lasu oblatuję podwórka czas remanent zrobić w kurkach cześć wszystkim Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
k.karen Re: dzień dobry 26.01.12, 09:30 Cześć Koguciku Poranny "budziku" przy remanencie swych kurek nie pogub tylko piórek Miłego dnia... Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 26.01.12, 09:40 na razie przelecę te stare potem nowych dorzucę parę cześć Odpowiedz Link
k.karen Re: dzień dobry 26.01.12, 09:59 Yhmmm...tak, tak...przelatuj, przelatuj tylko nie "kosiakiem" Na razie, do napisania Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 26.01.12, 11:29 Dzień dobry, Wszystkim.... i do widzenia! Miłego dnia! Bo też muszę prze...lecieć! Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 26.01.12, 21:25 "mam tyły bo się nie znamy jeszcze " E, tam... Od razu - tyły. Spójrz na to, Koguciku, z pozytywnej strony. Bo wszystko jeszcze przed nami, czyż nie? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 26.01.12, 14:12 Cześć Wszystkim Wszyscy tu obskakują, oblatują, przelatują lub remanentami w kurkach zawiadują. Ja zaś zaglądam i...eeee... Kogut! Wątek dzienny założyłeś. A gdzie data i CeWu Pe wpisane? Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 26.01.12, 14:45 jak ja Cię cmoknę, Kogucie, to ledwie pióra zostaną... na mym bucie Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 26.01.12, 17:37 Nie dziw sie, Hardy.. Mlody, niesforny.. jeszcze zadziorny Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 26.01.12, 19:39 Nic to, Rudko (jak rzekł mały rycerz). Kogucika młodego i zbytnio zdziornego, ocioszemy, kanty wygładzimy. Bedzie jak nówka. Potulny i się słuchający... Ot, taka boża krówka Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 26.01.12, 23:24 ..ze taka sierotka - niemotka? Ja bym Mu dziobek troszke ukrocila pazurki nieco stepila... pilnik ostry potrzebuje na Kuraka sie szykuje ) Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 26.01.12, 23:59 Weźmiemy Kogucika, bratnia duszo Rudko, w dwa ognie... nie wywinie się Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 27.01.12, 08:00 Akurat przydadza sie piora na wachlarz dla Kosmity przyznaj..pomysl znakomity ) moze Go jakos znieczulimy, by nie stroil..miny Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 09:10 Kosmita w piórach? Toż to pomysł znakomity! Może i w...welurach? Załapie się na słowo "kminkówka" i... będzie już druga boża krówka Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 27.01.12, 11:02 lepsza na dywanik skórka niż fruwające piórka Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 16:30 Na nic Kogucie Twe podskakiwanie. Będzie nowe święto - piór z Twego kupra wyrywanie Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 16:36 ...znaczy Święto Oskubywanego Kogucika. Rudko! Skub powoli, nie na chybcika Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 17:02 Dziecię boże jesteś? A mówiłem, mówiłem Teraz mam potwierdzenie Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 27.01.12, 18:16 Mlody co chwile daje nura.. na nic to..dopadam iii.. znow leca piora! Dylemat tylko mam taki... zostawic Mu na kuprze 3 klaki?? Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 21:16 Zostaw. Niech wie żeś dobrotliwa jest Trzy pióra... Ale resztę... rwij na fest Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 28.01.12, 06:49 Noga przydeptalam, ale wydepilowalam jak bylo umowione 3 piorka zostawione. Czy to doceni?? wkrotce sie dowiemy Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 28.01.12, 09:30 Powinien nam dziękować, dziobem bić w pokłonie... za dobroć naszą. Niech ćwiczy główkę w skłonie Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 28.01.12, 21:29 Po każdym w pokłonie dziobem o ziemię uderzeniu, Kogucik może pogładzić się po grzebieniu... Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 27.01.12, 11:01 żebym Ci Hardeńku drogi..... nie wbił w..... ostrogi.... Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 16:32 To Twoje ostrogi?! Toż to szpileczki, mój drogi Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 27.01.12, 11:00 Ty mi Ruda możesz skoczyć bacz by kity nie umoczyć Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 27.01.12, 18:21 Ejj nooo..przestan juz mnie straszyc.. szukaj dziury, by sie zaszyc... bo Cie z Hardym dopadniemy i na cacy oskubiemy! ) Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 27.01.12, 10:59 póki grzebyk dumnie stoi kogut raczej się nie boi jak oklapnie w wieku setki szaleć można i z kozetki ... Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 27.01.12, 11:11 Oj, uważaj, Koguciku, w wieku setki to bez liku ograniczeń, ułomności i strzykają wszystkie kości! Jak za bardzo poszalejesz, to od razu skapcaniejesz, bo Cię ischias, Cny Nielocie, w mig połamie na tym płocie! Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 28.01.12, 10:36 spokojna Twoja rozczochrana na razie nadaję od rana jak się ischias przypałęta nauczę nadawać ...kurczęta pod dyktando tatusia tak żebym wstawać nie musiał blondynka.2801 napisała: > Oj, uważaj, Koguciku, > w wieku setki to bez liku > ograniczeń, ułomności > i strzykają wszystkie kości! > > Jak za bardzo poszalejesz, > to od razu skapcaniejesz, > bo Cię ischias, Cny Nielocie, > w mig połamie na tym płocie! > Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 28.01.12, 11:19 "..nauczę nadawać ...kurczęta.. " Wstyd, Kogucie!!! Angażować w te rozgrywki swe kurczęta?!? Uczyć wszystkim tak pyskować?!? Kogut kiedyś popamięta!!! Bo odwiną się pisklęty, nauczone przez Tatusia, Tatusiowi pójdzie w pięty, gorycz przełknąć będzie musiał… Więc… Nie lepiej swoje plany tu rozgrywać samodziobnie, nim kurczaczek ukochany tak w ambicję Ojca dziobnie?!? Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 28.01.12, 13:19 "czym skorupka za młodu..." porzekadło mawia trzeba sporo zachodu by kurczaki ustawiać lecz jak złapią rytm wreszcie po tatusiu wprawę to się z góry już cieszcie na lepszą zabawę przeciw ojcu nie staną dobrze wychowane będą bandą zgraną i jak tatuś - cwane blondynka.2801 napisała: > "..nauczę nadawać ...kurczęta.. " > > Wstyd, Kogucie!!! Angażować > w te rozgrywki swe kurczęta?!? > Uczyć wszystkim tak pyskować?!? > Kogut kiedyś popamięta!!! > > Bo odwiną się pisklęty, > nauczone przez Tatusia, > Tatusiowi pójdzie w pięty, > gorycz przełknąć będzie musiał… > > Więc… Nie lepiej swoje plany > tu rozgrywać samodziobnie, > nim kurczaczek ukochany > tak w ambicję Ojca dziobnie?!? > > > Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 28.01.12, 22:19 "i jak tatuś - cwane " Kogucie, Jest przysłowie też, co głosi i ten przekaz ludziom nosi, że Sława nigdy nie chodzi sama. Zawsze poprzedza ją autoreklama! Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 29.01.12, 01:02 ja tam się nigdy nie reklamowałem widać zasłużyłem skoro ją dostałem .... blondynka.2801 napisała: > "i jak tatuś - cwane " > > Kogucie, > Jest przysłowie też, co głosi > i ten przekaz ludziom nosi, > że Sława nigdy nie chodzi sama. > Zawsze poprzedza ją autoreklama! > > > > Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: dzień dobry 26.01.12, 18:01 TYYYY KOGUCIE!!! Gdzieś latałeś i wszystkich zapomniałeś A my tutaj jak sieroty na puste się gapimy płoty! Musisz to dokładnie wiedzieć na płocie... ma Kogut siedzieć! : Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 26.01.12, 18:35 Laal tu i tam.. zawsze w towarzystwie dam lecz poczul sie zmeczony stad watek ony Kiepsko u Niego z pianiem i z porannym wstawaniem ) Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 26.01.12, 18:36 laTal.. zgubilam literke..patrzac na te Jego poniewierke Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 27.01.12, 08:03 ..noo, jakby to poowieedziec ...pewnie i masz racje Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 09:12 Jak to było z dwoma pijaczkami? Wracali nocą. Jednemu na ulicy zachciało się siusiu...ciąg dalszy pewnie znasz Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 27.01.12, 21:44 Gdzieś Ty żyła, Rudko, że nie znasz...? ...pijaczek stanął na bruku, rozpiął co trzeba, wyjął co trzeba i zaczął...(oczywiście nie to co Wojski na rogu bawolim ). Drugi pijaczek do niego: -Czeeemu nie leeejeeesz? -Leeejęęę...yk... -To czemu taaak ciiicho leeejeeesz? -Bo leeejęęę po spodniach. -Iii nie żal ci spooodni? -Nieee...booo leeejęęęę...yk...po twoooich... Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 28.01.12, 06:52 chyba mnie nie bylo pod trzepakiem, kiedy opowiadali : D Odpowiedz Link
k.karen Re: dzień dobry 28.01.12, 09:22 Dzień dobry, Rudko i WKN Zapowiada się miły dzień ( o, nawet do rymu ) Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 28.01.12, 09:32 Cześć Rudko i Karen Od czego jest Podwórko? Od uzupełnienia "wiadomości o pijaczkach" toże Na razie Odpowiedz Link
k.karen Re: dzień dobry 28.01.12, 09:37 Cześć Hardy O jakich "pijaczkach"?! Szerokiej drogi )) Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 28.01.12, 21:33 Dykteryjki o pijaczkach, Karen...Rudka nie znała z lat młodości... Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 29.01.12, 07:47 hardy1 napisał: > Dykteryjki o pijaczkach, Karen...Rudka nie znała z lat młodości... Hardyyyyyyyyyyyy toz nasze lata mlodosci jeszcze trwaja Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 29.01.12, 09:37 rudka-a napisała: >Hardyyyyyyyyyyyy toz nasze lata mlodosci jeszcze trwaja ...ale chochliki komputerowe psikusa mi zrobiły, no! Ukradły mi ostatni wyraz "Dykteryjki o pijaczkach, Karen...Rudka nie znała z lat młodości...rodziców" Odpowiedz Link
rudka-a Re: dzień dobry 29.01.12, 07:45 Dzien dobry, Karen ..witam Wszystkich ) Sobota byla mila do godz 15.00, pozniej zrobilo sie ciemno...na niebie granatowe chmury, zaczal wiac wiatr / ponad 90 km/h / i rozpetala sie burza sniezna. Pierwszy raz w zyciu widzialam takie zjawisko...wszystko sie trzeslo, wiatr wyl, snieg wirowal, jak oszalaly. Przejscie 30m do samochodu graniczylo z cudem. Burza trwala 2 godz..a pozniej, to juz istny 'taniec' na drodze...) Spokojnej niedzieli ) Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: dzień dobry 27.01.12, 10:55 nie latałem pracowałem chorowałem mało sił i czasu miałem a na płoty to wskakują koty Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: dzień dobry 27.01.12, 11:21 a na płoty to wskakują koty W takim razie Koguciku zdrowiej byś miał sił bez liku Żebyś kota spędził z płota piejąc głośno to robota dla Koguta płot pilnować kot niech idzie gdzieś się schować! i niech schowa swe pazury! Na kota .... Będę patrzył z góry! Odpowiedz Link
k.karen i już dobranoc :) 26.01.12, 22:54 Miłych snów, spokojnej nocy Wszystkim ... do jutra Dobranoc Podwórko Odpowiedz Link
hardy1 Re: i już dobranoc :) 26.01.12, 23:00 ...a co tak szybko? W sen zimowy zapadasz, Karen? Dobranoc Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 09:07 Cześć Natko niezmrożona Mimo wszystko nie zapomnij o dogrzaniu...i inni też U mnie minus 12. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 09:20 Mam dobrą wiadomość - pełne słońce, temperatura już ledwie minus 10...dobrze jest! Wiosna za pasem (tylko jej tam nie szukać) Na razie Wszystkim Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 10:54 U mnie też piękna "lampka", choć zimno baaardzo! Tym bardziej myślę o Was ciepło! Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 16:24 Ciepłe myślenie na najbliższe dni jest najcenniejsze - zapewnia wewnętrzne miłe ocieplenie Zapowiadaja Blondynko mrozy, więc nie chcę nic dla ochłody, tylko trochę ciepełka... mimo że nie mam nic z mimozy Odpowiedz Link
k.karen Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 20:38 Dobry wieczór Zimnoooo! Ale i ja myślę ciepło o Wszystkich Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 21:28 Wieczór dobry, bo wreszcie jestem w domu. Dziś już nigdzie nie wyjeżdżam...w te mrozy za oknem Twoje myślenie od razu ociepla, Karen Odpowiedz Link
k.karen Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 21:35 Miło mi, Hardy ale chyba nie zechcesz zamienić mnie na CO? Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 21:48 Dobry wieczór, Państwu. Przed chwilą wróciłam do domu, ale zanim wróciłam, musiałam wyjść z "ciepłego" na "zimne". I aż mnie leciutko oddechowo przytkało, bo -13!!! Hardy, no co jest? Zapowiadałeś wiosnę!!! Przy okazji - myślę i myślę o tym H... I może w końcu coś wymyślę. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 21:59 Cześć Blondynko Pocieszenie Ci ślę - ja też niedawno wróciłem. Powinnaś poczuć się lepiej, że nie tylko Ty zwiedzałaś dwory zmrożone...tyle że mnie nie przytykało Co do wiosny - zapowiadałem i słowa dotrzymam Odpowiedz Link
k.karen Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 22:09 Cześć Blondynko Ja się wymigałam, wysłałam męża na spacer z psem U mnie też tak zimno. Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 22:32 "wysłałam męża na spacer z psem " Cześć, Karen Nie wiem, komu bardziej współczuć... Chyba jednak psu. Pamiętam, jak moja nieżyjąca już Jamniorka w taki mróz podnosiła łapki i żądała wzięcia na ręce. Najchętniej to podniosłaby wszystkie cztery na raz! Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 22:46 Blondynko, dawniej psom jeszcze-jeszcze było (jamnik hm...delikatny,poduszki łapek cienkoskóre, marzły zawsze, tak), ale od kilku lat jest coś, co dodatkowo przysparza bólu zwiarzakom. Sam już psów nie mam od pewnego czasu, ale widzę, co się dzieje: sól! Sypana na trotuarach sól, przy nawet niewielkim mrozie, sprawia że psy podskakują, podnoszą łapy, przeskakują - widać że cierpią. Dlatego jestem zażartym zwolennikiem sypania piasku na trotuarach! Jezdnia - owszem, ale chodniki NIE! dla soli Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:00 "Jezdnia - owszem, ale chodniki NIE! dla soli " Widać to, Agfo, także po moich butach, niestety. Jak już kiedyś pisałam - kocham buty i cierpię, kiedy się tak niszczą. A sól niszczy je bezwzględnie i nieodwracalnie. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:10 ...u Was sypią sól na chodniki?! Szczęściem mieszkam tu gdzie nie sypią. Tylko piasek. Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:53 Sypią sól Hardy - sypią! Wrrr...!! W tym roku jeszcze nie zauważyłem, ale w poprzednich latach - niestety - bardzo obficie. Poprzedniej zimy nie widziałem "w całości", tylko jej groźny paroksyzm przedświąteczny, aż lotniska były zamknięte - mnie się udało tuż przed (jak pamiętasz byłem tam, gdzie do góry nogami chadzają, ale podobno było aż szaro po stopnieniu śniegów. W poprzednich latach - sam widziałem: sól, sól, sól... Powymierało mnóstwo drzew przy chodnikach, zwłaszcza jeśli rosły od strony jezdni. Niedawno sadzone, piękne drzewa w Alejach Ujazdowskich...poschły. To jest szkoda wielka szkoda finansowa dla miasta, i dla oglądacza, spacerowicza (a dla takiego czciciela drzew jak ja to już szczególnie )) Miasto traci płuca, ot co. Jednak ludzie chcą nie tylko czarnej jezdni, ale i czystych chodników. Więc są, a skutki solenia - żałosne. Odpowiedz Link
k.karen Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:16 Blondynko, mój pies uwielbia spacery ale mąż już niekoniecznie Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:30 "mąż już niekoniecznie" ... ale nie ma Chłopina wyjścia... Prawda, Karen? Moi Mili, mówię Wam "dobranoc", bo jutro mam zajęty, choć przyjemny dzień - mój dzień. W związku z tym jutro albo będę calkiem przelotem, albo mnie w ogóle nie będzie, albo przyjdę późnym wieczorem całkiem wstawiona. Życzę Wam, żebyście nie pozamarzali. Dobranoc, Podwórko. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:35 Wyśpij się, Blondynko, abyś siły miała Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:37 Dobrej nocy, Blondynko W takim razie: jak najprzyjemniejszego Tego Dnia i wieczoru. Tylko nie mieszaj! Serdeczne pozdrowienia Odpowiedz Link
k.karen Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:44 Ma inne wyjście Blondynko, rano też on wyjdzie z psem Ja też idę spać. Dobranoc Wszystkim, dobranoc Podwórko i miłych snów )) Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 28.01.12, 00:00 Po ekscesach podróżnych ubiegłego dnia, ufff... - Dobrej nocy Wszystkim, i spokojnej oraz miłego udanego poranka Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 22:38 Dobry wieczór, Blondynko. Przeszło dobę w małej podróży byłem, ziąb narastał, ale ładnie mijany świat wygląda, (zza szyb samochodu), przyprószone śniegiem drzewa i dachy mają przyjść gorsze mrozy - czuj duch! Ładnie wyglądasz...w tej kostce lodu Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:13 Mnie to czeka jutro, Agfo. Cały dzień w podróżach. No nic. Hartowałem się drzewiej. kiedy jeszcze mrozy bywały prawdziwe....pamiętasz je, Agfo? To i teraz wytrzymam Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 21:50 A po co mi CO? Nie chcę się zatruć... Odpowiedz Link
k.karen Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 22:13 hardy1 napisał: > A po co mi CO? Nie chcę się zatruć... A czym ogrzewasz w domu, rozpalasz ognisko?! Zatruć się centralnym ogrzewaniem bo przecież nie tlenkiem węgla?! Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 22:32 Dobrego wieczoru, moi drodzy ! Ktoś się truć chce?! czadem od CO? Nigdy nie wiadomo, czasem w tych rurach piszczy, świszcze i szeleści - czasem burczy i dudni - ja tam nie wiem, co jest w CO. W tej wodzie dziwnej i mętnawej, jakby z Wisły! Widział ktoś? Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 22:38 Cześć, Agfo Jak zwykle, niezwykle się cieszę, kiedy Cię widzę! Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:00 Nawzajem ; zwłaszcza że jak się dowiaduję, miałaś jamnika. Super inteligentne psy...chociaż zwykle miałem psy duże (nawet bardzo duże m.in.doga-cud-arlekina), to "znałem" śliczną i charakterną jamniczkę, nazwałem ją Myszka. Taka była zręczna, ruchliwa i sprytna. I własnie bardzo inteligentna, ucząca się wszystkiego błyskawicznie. Niestety, tylko na przechowaniu u mnie była, właściciele oddali mi szczeniaka "na krótko", suczyna zdążyła dorosnąć (bo była trzy kwartały), oswoiliśmy się z sobą, przywiązali...Kiedy "właściciel" się pojawił, chciałem odkupić za naprawdę niemałe pieniądzie - nie chciał. Zaparł się i koniec! Musiałem oddać, miał prawo. Do dziś tę Myszkę pamietam, takie fajne stworzenie było... Przepraszam. Na wieczór taka smętna opowieść - ale to dawno było Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:08 "Przepraszam. Na wieczór taka smętna opowieść" Agfo, nie masz za co przepraszać. Ja po swojej szorstkowłosej Jamniorce (Hardy widział zdjęcie) wyję do dziś dnia, a w maju minie 5 lat. Przyniosłam do domu sześciotygodniowe "dziecko", a umarła, kiedy miała 17 lat. Szmat czasu. Była jak członek rodziny. Ale masz rację - choć małe, to jamniki są niezwykle charakterne i wymagają silnej ręki. Moja dodatkowo baaardzo "brała" na wdzięk, skubana. Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 28.01.12, 15:42 Na wieczór taka smętna opowieść - ale to dawno było Cholibka Agfo! No... powiedziałbym, że tamta uciekła... a to jest zupełnie inny pies! albo... nie nie wiem co. I że psa mu dam takiego jakiego mi przyprowadził! Albo... noe nie wiem... do licha! Przecież taj jamniczka była już do Was bardzo przywiązana... Czy ten człowiek tego nie widział! Jak nie widział, to bym mu ... no coś złego zrobił! Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 28.01.12, 15:57 Jakoś tak spokojniej dzisiaj No to sobie kliknę dzień dobry napiszę i na chwile zniknę:d Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 28.01.12, 17:52 Nie dało rady tak skombinować, Kosmito - wtedy nie dało rady, wierz mi. Rozdarłbym faceta, ale jego była racja, jego "własność", jego psie papiery. Miała być suczka przechowana 2-3 tygodnie, a była trzy kwartały jak wspomniałem. Zabrała z sobą kawałek nas, ta Myszka. Dlatego tak ją pamiętam, dokładnie, i choć laata długie już upłynęły, ta sprawa tkwi jak zadra. A może tak - a może inaczej można było postapić; nieraz myślałem - to gryzie......ale wtedy - nie dało rady inaczej. Tak sobie myślę, że pewnie chciał hodowlę jamniczą sobie załozyć, bo wątpię czy psy lubił. Tfu. Odpowiedz Link
kogucik-2972 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 28.01.12, 18:09 smutne to że ludzie naprawdę nie rozumieją ile taki zwierzak czuje. Mam tego drobiazgu zawsze po kilka w domu, wszystko "z odzysku" czasem długo trwa zanim się te zranione psie uczucia naprostuje. Ale taka prawda. Mam teraz jednego - fakt, przystojny z niego gość. Kundel, też ulicznik. I jakiś czas temu padła na ulicy propozycja - pan sprzeda mi tego psa bo ładny - tak jakby paniusia kapelusz kupić chciała Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 28.01.12, 18:56 Wiesz co Koguciku... To co mnie doprowadza do pasji... to, że są tacy, którzy...np. widząc we mnie w miarę "przyzwoitego" człowieka... usiłują moją "przyzwoitość" wykorzystać przeciwko mnie. Tak jak tu Agfie... dali psa, bo wiedzieli ...,że odchowa! I to pewno jeszcze za darmo! Wiadomo... Przyzwoity człowiek! Agfa zachował się przyzwoicie... Ja bym coś nieprzyzwoitego wykombinował. Bo tylko do pewnego momentu staram się zachowywać normalnie... natomiast jeśli kto mnie stawia pod ścianą... Inna sprawa..., że sporo wokół mnie ludzi i gdybym sam nie wymyślił, to ... koledzy by pomogli! Nawet ci bardzo nieprzyzwoici! Bo różnych miewało się kolegów. Odpowiedz Link
k.karen Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:14 Dobry wieczór Agfo Ja mam dużego psa ( waży 42 kg ), któremu z powodu soli muszę myć łapy po spacerach. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:25 k.karen napisała: >A czym ogrzewasz w domu, rozpalasz ognisko?! > Zatruć się centralnym ogrzewaniem bo przecież nie tlenkiem węgla?! A niech Cię, Karen Rozwinąłem skrót nie tak, jak Ty Odpowiedz Link
hardy1 Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:46 Czas i na mnie, jutro dużo jazdy. Trzeba wypocząć. Dobranoc Wam, moi mili Odpowiedz Link
1agfa Re: Dziń dybry, 27 stycznia...;) 27.01.12, 23:57 Dobranoc Hardy. A jutro szerokiej drogi, spokojnej jazdy. Mróz rośnie, jeśli będzie słońce, może być szklanka. Cześć Odpowiedz Link
hardy1 ...i już mamy sobotę 28 stycznia :) 28.01.12, 09:28 Dzień dobry Wszystkim w piękny słoneczny dzień...patrząc przez okno. Byle nie wychodzić Ja muszę...gdzieś na mnie czekają...dobrze że płuc nie mam wyplutych I dobrze że w aucie jest ogrzewanie Na razie Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: ...i już mamy sobotę 28 stycznia :) 28.01.12, 11:23 Dzień dobry Podwórko Ja tylko na chwileczkę, żeby życzyć Wam ciepła wewnętrznego, bo tylko to może nas w taki mróz uratować. Hardy, szerokiej drogi i gumowych drzew! Odpowiedz Link
1agfa W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale... 28.01.12, 18:29 ...w roku 1878 , dziewczęta z pensji panny Szenman, z łyżwami w rękach zmierzały parami przez Wierzbową i Niecałą ku ślizgawce w Ogrodzie Saskim. Szyby wystaw sklepowych odbijały ich sylwetki. Z firmy Gorczyckiego na Wierzbowej wyglądały rzędy kapeluszy florenckich, kastorowych, bastowych, włosianych, filcowych, chapeaux claque'ów i cylindrów. Za rogiem Niecałej nęcił oczy magazyn mód "Maison Clotilde": suknie zarzucone kokardami z czarnych aksamitek, kwadratowo wycięte staniki z baskinami, materiały "marmurkowe", parasolki o rączkach z sewrskiej porcelany. Na Niecałej pod numerem drugim mieścił się optyczno-mechaniczny zakład pana Pika, znany w Warszawie z najlepszych szkieł, lornetek teatralnych i binokli, za nim sklep z damskim obuwiem. W oknie wystawowym stały półbuciki zapinane na klemrę, pantofelki ozdobione kokardą - do ażurowych pończoch przerabianych barwą sukni. (...) Wchodzimy do ogrodu! Ogród Saski bielił się od śniegu. Pod pokrywą śniegu skryły się kamienne posągi, altanki z wodami gazowymi, kioski, owocarnie i mleczarnie. Snieg zasypał opustoszałą aleję główną i klomp przed pałacem. Z paszcz delfinów, z których w lecie cztery fontanny biły w powietrze, zwisały grube sople lodu. Mimo to Ogród Saski, miejsce spotkań i spacerów, nadal tętnił życiem. Sztuczny pagórek, na którym wznosił się warszawski zbiornik wody, roił się od dzieci z saneczkami. Czarno było od łyżwiarzy na sztucznym stawie u podnóża. Slizgały się tu panie w sukniach do kostek i kapeluszach na głowach, panowie w trzewikach sznurowanych do kolan, dzieci opatulone w futrzane kołnierze i szale. cdn. Odpowiedz Link
1agfa Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 19:02 ...Na brzegu rozłożono deski dla orkiestry, żarzył się koks w żelaznych koszach. W poblizu kręcili sie robotnicy przy drewnianej szopie. Kilkadziesiąt osób, na łyżwach i bez łyżew, z ciekawością im się przyglądało; zatrzymała się tu grupa dziewcząt z pensji panny Szenman. (...) Zaniepokojona dama klasowa, ogarniając swoje stadko, wypytywała co to się dzieje? Okazało się, że w budce nad stawem pan Zieleziński budował pierwszy w Warszawie telefon. Pan Protaszewicz - drugi budowniczy telefonu, znajdował sie w tym czasie na drugiej stacji...to moje małe streszczenie bogatego dialogu pośród pensjonarek, damy klasowej i gapiów...agfa . - A pan Protaszewicz jest na drugiej stacji! - Z prezydentem miasta, na Powiślu! Dama klasowa niespokojnie rozejrzała się dokoła. - Co innego na Powiślu - powiedziała - ale bardzo sie dziwię, że próby z elektrycznością urządzają w Saskim Ogrodzie...Tuż przy ślizgawce, gdzie tyle młodzieży i dzieci! Nie tylko pensjonarki i dzieci otaczały budkę z telefonem: przy panu Zielezińskim i jego aparacie z każdą chwilą zbierał się coraz większy tłum dorosłych. Czarnymi plamami odbijały sie od śniegu eleganckie paletoty i lśniące cylindry. Z rulonami nut zjawiły sie panie z Instytutu Muzycznego, członkowie amatorskiej orkiestry Towarzystwa Dobroczynności obładowani instrumentami w pokrowcach. Rzemieślnicy, gazeciarze, damy i służące - wszyscy wpatrywali się w ścianę szopy, pana Zielezińskiego i rzędy izolatorów z białej porcelany. Zbiegały się tu druty, rozpięte na tyczkach, gdzieś z głębi ogrodu i miasta. cdn Odpowiedz Link
1agfa Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 19:16 Przez otwarte okno budyneczku widać było szklane słoje; stąd przewody pięły się po framudze i ścianie do wielkiej deski umieszczonej na zewnątrz. Z niej wystawała tuba mikrofonu; obok zwisała na sznurze słuchawka telefonu przymocowana do drewnianej rączki. Wśród tych intalacji krzątał sie pan Zieleziński ze swym pomocnikiem. - Proszę państwa, proszę się odsunąć! - apelował do publiczności. - Chłopcy, nie pchajcie się! dodał surowiej. - Jak tak mozna? Zróbcie miejsce panienkom! Każdy zobaczy i usłyszy! (...) Dama klasowa potrząsnęła głową. - Darujesz pan, ale nie mogę narażać moich wychowanek - zakomunikowała lakonicznie. - W telefonie jest elektryczność. Nie wiadomo, co z tej próby wyniknie. - Ależ pani dobrodziejko! W telefonie używamy prądów słabych! To zupełnie niegroźne! Dama klasowa obrzuciła wzrokiem przyrządy połączone wiązką drutów i odrzekła: - Boję sie tych sztuczek, proszę pana. Pan Zieleziński poczuł się dotknięty. - Sztuczek? - podchwycił. - To nie sztuczki, proszę pani! Sztuczki w cyrku Salomońskiego można oglądać. Albo na Placu Ujazdowskim! Telefon jest znany w całej Europie i za Oceanem! A my pierwszy raz demonstrujemy go w Warszawie! cdn Odpowiedz Link
1agfa Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 19:32 W tym momencie z tłumu wysunął sie jegomość w meloniku, z binoklami na nosie. Z zainteresowaniem popatrzył na tablicę z telefonem i zwrócił sie do pana Zielezińskiego: - Czy może pan poinformować, kto organizuje tę próbę działania telefonu? - zapytał. - I jakie punkty z sobą połączono? Pan Zieleziński poprawił kapelusz i chrząknął. - Nazywam sie Zieleziński - oznajmił z godnością. - Zbudowałem tę linię z kolegą Protaszewiczem, który znajduje sie teraz na drugiej stacji, mianowicie w kancelarii zarządu wodociągów na Dobrej. - Aż na Dobrej? - zdziwił sie jegomość w binoklach. Pan Zieleziński skinął głową. -W kancelarii wodociągów jest pan prezydent Warszawy - mówił dalej z naciskiem. - Pan jenerał Sokrates Starynkiewicz z małżonką! I zaproszeni goście. - Czy panowie próbowali przedtem tego urządzenia - indagował jegomość w meloniku wskazując laską ogniwa, druty i mikrofon. - Czy macie pewność, że będzie działało? - Przeprowadziliśmy próbę wewnętrzną. Rozmawialiśmy z sobą przez cztery pokoje. Słychać było doskonale. - Tym razem będzie to rozmowa na wielką odległość! Czy się uda? Pan Zieleziński zawadiacko przesunął kapelusz w tył głowy. - Przekonamy się! - odparł z optymizmem. - Proszę państwa trochę się odsunąć! - zwrócił sie do publiczności. - Zaraz zaczynamy! cdn Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 19:57 Wciąąągaaa... co piszeeesz Agfo! Odpowiedz Link
1agfa Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 19:59 (...) Gdy mówimy do tej tuby, czyli do mikrofonu, wywołamy drgania cząsteczek węgla aktywowanego, które spowodują pulsowanie prądu - wyjaśniał pan Zieleziński. - przekażemy je na odległość. Drgania te powtórzy membrana w słuchawce na drugiej stacji. Częstotliwość będzie ta sama, a więc i głos ten sam. (...) - Wszelkie odgłosy telefon przekazuje i odbiera - stwierdził. - Szczekanie psa i spiew kanarka. Co kto chce! - A muzykę, proszę pana? - I muzykę! Za chwilę się przekonamy. Dlatego pokaz urządzamy w Saskim Ogrodzie, przy slizgawce, żeby nie tylko głosy ludzkie, ale także orkiestrę było słychać. Poza tym członkowie orkiestry amatorskiej wypróbują swoje instrumenty. I chór wokalny zaśpiewa. Pan Zieleziński rzucił okiem na przyrządy. - Jak tam, panie Antoni? - zwrócił sie do pomocnika. - Gotowe? - Fertig. - W takim razie...zaczynamy! Tłum zacieśnił się, zapanowała cisza. Pan Zieleziński ujął drążek ze słuchawkią i z powagą zblizył się do tuby mikrofonu. - Panie Protaszewicz! - zawołał - panie Protaszewicz! Pan Zieleziński nasłuchiwał przez chwilę; wyraz niezadowolenia ukazał sie na jego obliczu. (...) - No co tam? Nic pana nie słyszę! Poruszaj pan mikrofonem! Dmuchnij pan! Panie Protaszewicz! Pan Zieleziński huknął do tuby ze złością: -Panie Protaszewicz! Coś tam nie kontaktuje u was! Trzeba sprawdzić! Słyszy pan? Panie Protaszewicz! No rusz się pan do diab... Pan Zieleziński urwał w pół słowa. Zgiął się pospiesznie w ukłonie; błogi usmiech wykwitł mu na twarzy. - O...to pan prezydent! - wymamrotał. - Ekscelencjo, najmocniej przepraszam...Myślałem...Tak, doskonale słyszę. Doskonale, ekscelencjo...Muzyka? To ze ślizgawki! Czy kazać przestać...? Nie? Doskonale, niech grają, doskonale! Ekscelencja słyszy wyraźnie...Głosy dziewcząt? Panienki z pensji, ekscelencjo...(...) Pan Zieleziński odwrócił sie do publiczności; był rozpromieniony. - Rozmawiałem z panem prezydentem - obwieścił. - Świetnie słychać każde słowo! (...) cdn Odpowiedz Link
1agfa Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 20:28 Wszyscy byli przejęci. Przed tuba pospiesznie ustawił się zespół amatorski Towarzystwa Dobroczynności i wykonał kilka piosenek. Potem pan Stefan Wołoszko, artysta scen warszawskich, odśpiewał arię Alfreda z "Traviaty", a pani Makowska zadeklamowała wiersze Ujejskiego. Z kolei wystąpili członkowie Instytutu Muzycznego: popisywały się skrzypce, wiolonczela, flet i cytra. Na zakończenie cała orkiestra odegrała poloneza z "Hrabiny". Telefon działał nienagannie; składano gratulacje panu Zielezińskiemu, przedstawiciele warszawskich dzienników zwrócili się do niego z prośbą o "interview" dla prasy. Każdy z obecnych choćby na sekundę przykładał ucho do magicznej słuchawki. Dzielono się wrażeniami. Jegomość w meloniku, z binoklami na nosie, zamienił kilka słów przez telefon i nerwowo odłożył słuchawkę. - Proszę pana! Panie Zieleziński! - zawołał. Mam propozycję dla pana! - Co takiego? - Założysz mi pan telefon! Pan Zieleziński obserwował przez chwilę pierwszego klienta. - Nazywam się Pik! Zakład mechaniczno-optyczny "Pik i Spółka"! Niecała 2! Pan Zieleziński przesunął kapelusz do tyłu i podrapał sie w głowę. Był zaaferowany nieco. - Widzisz pan - podjął - telefon to wspaniały wynalazek, ale trzeba mieć z kim rozmawiać...Rozumiesz pan? Jeden aparat nie wystarczy! - O tym wiem dobrze! - oświadczył pan Pik. - Niech mi pan zbuduje telefon od zakładu optycznego "Pik i Spółka" na Niecałej do cukierni Semadeniego w Ogrodzie Saskim! Zgoda, panie Zieleziński? Pan Zieleziński usmiechnął się, oczy mu błysnęły. - Zgoda, panie Pik! - wykrzyknął. - Zbudujemy! Będzie to pierwsza linia telefoniczna w Warszawie! .............................. Stefan Majchrowski napisał kilka nowelek, m.in. taką o instalacji telefonu, jw. : "W Warszawie, Sewerciu, życie wre, kipi". Tak było kiedyś, w czasie podobnej do dzisiejszej, warszawskiej styczniowej soboty. Taka zwykła, oczywista rzecz...telefon Odpowiedz Link
hardy1 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 29.01.12, 15:09 Szaliczka (na nowym wątku) wkleiła piękną ilustrację do opowieści Agfy o ślizgawce. Przenoszę ją na właściwe miejsce Odpowiedz Link
hardy1 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 21:44 Dobry wieczór Wszystkim Jużem jest po powrocie, jużem przeżył mrozy i wiatry srogie w Szwajcarii Kaszubskiej, jużem był tam gdzie był...tam są śniegi! I mrozy! I słońce (znaczy słońce było wszędzie ) Karen się pewnie opala pod jakąś lampą aby się dogrzać, Blondynka odpoczywa po jakiejś miłej uroczystości (najlepszego Blondynko, mimo że nie wiem do czego ), Agfa poczęstował starymi powiastkami o pierwszych próbach telefonu w Warszawie A reszta? Reszta z nas też pewnie przeżyła mroźną sobotę...i żyję Odpowiedz Link
1agfa Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:09 Cześć, Hardy. Ja też przed południem wyruszyłem, swoje małorolne terytorium ptasio-kocio-roślinne obrzucić gospodarskim okiem, karmę dostarczyć, ziarna, kaszę; rozwrzeszczało się towarzystwo wszelakie na łapach chodzące i skrzydlate - widać już doskwierał im mróz. Lodownia poza miastem, o wiele zimniej niż w mieście. Ledwo kłódki otworzyłem, bo pozamarzały. Najbardziej cieszy się z chłodu oczekująca wiosny świąteczna choinka, to widać. Jest coraz ładniejsza, coraz bardziej srebrna, nie sypie się ani jedna igiełka! dobrze jej robi to oczekiwanie. Pomimo mrozu dobrze było łyknąć świeżego powietrza Odpowiedz Link
hardy1 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:18 ...jasne Agfo Nie ma to jak mroźne powietrze wchłaniane przez nasze płuca Potwierdzam - "w polu" było dużo bardziej mroźno niż w mieście Brawo! Znaczy brawo co do choinki Twej na działce Może się przyjmie na wiosnę? Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:16 Blondynka odpoczywa po jakiejś miłej uroczystości (najlepszego Blondynko, mimo że nie wiem do czego ) Dobry wieczór Hardy, a jak myślisz? Blondynka 2801 - coś Ci to, kochany, mówi? Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:34 Agfo, Jakie piękne!!! Dziękuję!!! Odpowiedz Link
hardy1 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:34 Dobry wieczór, Blondynko 2801? Czy to Twój...wzrost w milimetrach? Mam również dwa inne rozwiązania - jednym z najstarszych na świecie było miasto Ur. Nie wiem czy było też miasto Im... Stawiam na to, że mowa jest o mieście Ur... Odpowiedz Link
k.karen Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:38 Blondynko, miła, droga i kochana Wszystkiego najlepszego! Spełnienia marzeń najskrytszych, zdrowia, miłości i radości! STO LAT! Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:43 Dziękuję, Karen! Odpowiedz Link
k.karen Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 22:49 I jeszcze dla Ciebie, Blondynko - wiosna w bukiecie Odpowiedz Link
hardy1 Re: W Saskim ogrodzie, w styczniową sobotę, ale.. 28.01.12, 23:18 Chociaż to dopiero styczeń...ale czemu nie może być wiosennie i majowo w sercach? Wszystkiego najlepszego, Blondynko Niech się spełnią Twoje małe marzenia Odpowiedz Link
k.karen Re: dzień dobry 28.01.12, 22:54 Dobry wieczór i od razu dobranoc Wszystkim Zajrzałam tylko na chwilę i wracam do łóżka. Miłego wieczoru i do napisania Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 28.01.12, 22:58 Karen, to ja ci na dobranoc też w oczekiwaniu wiosennym wyświetlę tak... Odpowiedz Link
sorel.lina Re: dzień dobry 28.01.12, 23:18 Blondynko, dopiero zauważyłam! Niech każdy 28 stycznia będzie dla Ciebie pierwszym dniem wiosny! Bukiet najpięknieszych uśmiechów ci ślę. Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: dzień dobry 29.01.12, 00:46 Blondynko to dla Ciebie te kwiatki niech pachną biało i liliowo serdecznie i urodzinowo... Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 29.01.12, 10:06 O, matko! Włączyłam komputer z rana i…. Zatkało mnie!!! Kosmito, dziękuję! I za piękne lilie (które… no.... ukradłam, bo zapisałam sobie na pulpicie ), i – przede wszystkim – za to, że zapamiętałeś, że to moje ulubione… Powinnam Ci napisać dziękczynny wierszyk, ale wzruszenie mnie onieśmiela i odbiera mi wenę, więc tylko… Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: dzień dobry 29.01.12, 18:29 Blondynko... Ogromnie się ucieszyłem, kiedy znalazłem te lilie! Były idealne! Takie jakie chciałem. Ja też lubię lilie... Kiedyś hodowałem je na działce, ale przyszły złe nornice i ich bulwy zżarły... taaa.... Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 28.01.12, 23:07 Dobry wieczór Karen...i od razu...dobranoc? To dobranoc...jutro też jest noc Odpowiedz Link
hardy1 Re: dzień dobry 28.01.12, 23:49 Dzień miałem długi i dość męczący...zdrzemnę się może trochę...dobranoc Już Wam, moi mili, mówię Odpowiedz Link
1agfa Re: dzień dobry 29.01.12, 00:07 Na wieczór, moi mili, ukwieciło się dzisiaj Podwórko, od całusów i życzeń aż gęsto i ciepło, wiosną zapachniało; choć mróz luty króluje na dworze, a na Podwórku - nie! Piękny to wieczór. Późno i północ już mija; zatem dobrej, spokojnej i ciepłej nocy życzę Wszystkim, poranka jasnego i pogodnego Komp dziwnie się zachowuje, zaczął sie zawieszać, a nawet dźwieki jakieś dziwne wydawać. Może on chciał coś powiedzieć? Też wszystkiego dobrego życzyć? hmmm... Dobranoc. Odpowiedz Link
blondynka.2801 Re: dzień dobry 29.01.12, 00:08 Dobranoc, Agfo, Tobie i Twojemu mruczącemu Komputerowi. Odpowiedz Link
rata.sofisticada Re: dzień dobry 29.01.12, 00:56 Wszystkiego Najlepszego, Blondynko Dopiero teraz zauwazylem Odpowiedz Link