Dodaj do ulubionych

Kot w butach

14.06.12, 18:07
Znacie bajkę o kocie w butach?
No znacie.
Ale będzie nie bajka

Leje, zrobiło się jeszcze ciemniej bo przyszła burza taka jednopiorunowa.
Błysło strasznie i rąbało niemal z błyskiem jeszcze bardziej strasznie.
Nawet za komuny takiej burzy się nie widziało.
Walnęło w blok naprzeciwko. Nie wiem czemu tam, być może dlatego
że w jednym oknie balangi częste są. Wprawdzie nic zdrożnego przez to okno
nie było widać, ale burza wie lepiej.
Miało być o kocie w butach.
Jak walnęło to kot znikł z mieszkania, długo go szukałem i znalazłem kota
dopiero w szafce z butami.
Obserwuj wątek
    • kkkkosmita Re: Kot w butach 14.06.12, 18:38
      To ja opowiem bajkę o kocie w..........................(dowiecie się kiedy skończycie czytać)
      Umarł ktoś z rodziny.
      Został kot.
      Stwierdziliśmy, że zabieramy kota do siebie.
      Kota trzeba było najpierw znaleźć potem złapać w pustym mieszkaniu.
      Kota nie było
      Ktoś z nas codziennie usiłował go złapać... w końcu zrezygnowany zostawiał jedzenie i wracał do domu.
      Postanowiłem nie wyjść z mieszkania dopóki nie złapię kota.
      nocowałem! (mało miłe)
      Kota nie zobaczyłem.
      W końcu zdenerwowany pojechałem z synem...i z ostrym nożem...
      Zaczęliśmy wersalki, tapczany pruć.
      Kot siedział w wersalce za płótnem obiciowym.
      To był kot w wersalce!
      Złapaliśmy kota.
      Kot tęsknił za swoją panią... i to było wielkie kocie nieszczęście.
      Trochę się przyzwyczaił ale nie zaakceptował braku swojej pani .
      Był smutny i nic go nie interesowało.
      Przedtem był to wesoły dobry kot.
      Zdechł po roku.
      Wersalka jest złym miejscem dla kota.
      Lepiej kiedy kot jest w butach.
      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
      • illmatar Re: Kot w butach 14.06.12, 19:43
        Jaka smutna historia.
        Dla równowagi opowiem o mojej cudnej kotce, która dostała na imię Kototu i kochana była bardzo. I jest wciąż, ale nie u mnie.
        Mąż był zazdrosny o nią, a ona o niego. I nie dało strzymać.
        Ona sikała jemu do lewego buta, zawsze wiedziała, który jest lewy (!), szczególnie gdy wyjeżdżałam.
        Po trzecim nasikaniu usłyszałam ultimatum:
        Ona, albo ja.
        Zdałam się na przypadek (albo los, jak kto woli).
        Dom dla niej znalazł się na drugi dzień. Jego nikt nie chciał na stałe.
        Do tej pory żałuję, że się nie polubili.

        • kkkkosmita Re: Kot w butach 14.06.12, 19:51
          Jego nikt nie chciał na stałe
          I jak tu nie być zazdrosnym o kota?
          Mam ten sam problem! big_grin


          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
          • kkkkosmita Re: Kot w butach 14.06.12, 20:42
            Tym razem bajka o kocie w listopadzie.
            Był listopad.
            Była późna noc.
            Padał deszcz ze śniegiem i zamarzał.
            Coś zaczęło mi wrzeszczeć pod balkonem.

            Na wiśni siedział kot i płakał.
            Wyszedłem, chciałem go ściągnąć z drzewa.
            Nie dało się
            Kot wrzeszczał coraz słabiej.
            Rano kot już nie wrzeszczał.
            Wziąłem od dozorcy drabinę.
            Wlazłem do kota.
            kot zbiegł z drzewa ale nie miał już siły uciekać i padł!
            Musiałem go zabrać do domu.
            Żona przed pracą się nim zajęła.
            Potem był lekarz koci i to całe zamieszanie.
            kot przeżył...
            Teraz jestem o niego zazdrosny tongue_out
            Kota widać poniżej.
            Kot w listopadzie stanowczo wygrywa z kotem w wersalce.
            Często też jest kotem w butach, bo nie da rady go upilnować.
            Wystarczy na 5 sek otworzyć szafę i kot do niej teleportuje.
            Często odsiedział swoje w tych butach.
            Na szczęście przeżył. big_grin

            https://i.imgur.com/LCRfws.jpg
            • leziox Re: Kot w butach 14.06.12, 21:02
              Kot w bagazniku.

              Jechalem dawno temu ze swoja aktualna wtedy kobitá oraz czarnym kotem o imieniu Negatyw/jakzeby inaczej przy bialych scianach w domu/przez miasto.
              Bylo skrzyzowanie,na ktorym na kierunku z mojej prawej strony stala masa ciezarówek kierujacych sie ulica tranzytowa na Rosje.Ciezarówki te zaslanialy zupelnie widok tego co dzialo sie na pasie ulicy obok prawej strony ciezarówek.
              No ale co z tego,skoro zapalilo sie zielone i mozna bylo jechac.
              Pojechalem.Kot i kobieta z widocznym usmiechem na pyszczkach ze cos sie dzieje i jedziem dalej.
              Z prawej strony samochod strazy pozarnej jechal na sygnale,a jego kierowca z wyraznym przeswiadczeniem ze kazdy musi mu ustapic,niespecjalnie hamowal na skrzyzowaniu.
              Zielone+pojazd uprzywilejowany na czerwonym=klopoty.
              Lupnélo,rábnélo,sypnelo szklem i ucichlo.
              Swoja towarzyszke wyciagnalem przez okno,bo drzwi nie daly sie otworzyc z powodu kompletnego zgniecenia.
              Kot zniknal.
              Strazacy wybiegli i zajeli sie sytuacja,nawet dosc profesjonalnie.
              Potem ktorys z nich otworzyl tylna klape auta/Polonez/i wyskoczyl mu prosto w ramiona czarny kot.
              Komentarz strazaka:"Panie,no k.wa,z czarnym kotem to ja bym nie jezdzil..."
              No fakt,bo niby czemu,po co kot ma miec pecha.
              Nigdy nie wyjasnilem faktu,kiedy i w jaki sposob kot znalazl sie w bagazniku,zamknietym ciezka plastykowa klapá.

              • kkkkosmita Re: Kot w butach 14.06.12, 21:07
                Leziu!
                Jestem pewny!
                To była teleportacja!
                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                • krzys.ltd Re: Kot w butach 14.06.12, 21:25
                  No rzeczywiście, nieprawdopodobna historia.
                  Ja kiedyś, podczas wypadku drogowego, a właściwie kolizji, bo nikomu z ludzi nic się nie stało,
                  " reanimowałem " żółwia czerwonouchego (Trachemys scripta elegans) który był pasażerem jednego z pojazdów. Boże, jak ku wodzie z nim pędziłem!

                  Koty, jak wszystkie stworki boże, uwielbiam.
                  Chyba nawet częściej, to już pewnie jakiś defekt konstrukcyjny we mnie, niż ludzi...
                  Jedyny minus mają u mnie za zimę ostatnią ( Kot w oczku? ) bo paskudniki tak dokazywały
                  na zamarzniętej tafli oczka, że były mi kilka dziurek w foli zrobiły. Z którymi to ( dziurkami )
                  zmagam się do dziś, bo po jakimś czasie te zasklepione i tak puszczają.
                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 14.06.12, 22:03
                    Żółw... no nie wiem jak reanimować żółwia...
                    Czy wystarczyła sama woda?
                    Co mu robiłeś?
                    Ja sandacze reanimowałem!tongue_out
                    Udawało się w 80%!
                    (trzymałem małe sandacze w wannie, żeby na działkę wywieźć. Walczyłem z domownikami, którzy chcieli się w wannie wykąpać. Małe sandacze są płochliwe... i jak np. zapaliło się światło... to strzelały do przodu jak torpedy i waliły głową w wannę... iiii.... kaput!
                    Spróbowałem je wtedy złapać za skrzela i poruszać tymi skrzelami...nooo... nawet ... niektóre ożywały!big_grin )

                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                    • leziox Re: Kot w butach 14.06.12, 22:41
                      Reanimowalem kiedys mlodego,niedoswiadczonego jeszcze wróbelka,na ktorego napadl byl moj kot.
                      Nie zagryzl go(kot wróbelka) tylko przyniosl w zebach zeby pan mial co zjesc.
                      Wróbelek tak sie przestraszyl,ze chyba mial zatrzymanie akcji serca.
                      Po masazach,dmuchaniu w dziobek i ponownych masazach ptaszek ozyl.
                      Popatrzal na mnie,pytajac sie siebie,czy juz w niebie jest,czy gdziekolwiek.
                      Posiedzial jakby dziekujac mi za akcje,chwile na moim ramieniu i wdziecznie lopoczac skrzydelkami,odlecial w szczesliwá,ptasiá dal.
                      Jak sie reanimuje wróbelki?No,tak samo jak ludzi smile
                      • kkkkosmita Re: Kot w butach 14.06.12, 22:54
                        Wróbelek...
                        To opowiem bajkę o tym jak bardzo nienawidziłem koty.
                        Byłem w podstawówce...może trzecia klasa...?
                        Zabrałem chłopakom małego wróbla.
                        wróbel nie umiał fruwać
                        wychowałem go na róży chińskiej i na kluskach z chleba, ziemniaków... itd.
                        Nauczyłem wróbla fruwać
                        Wypuściłem na wolność
                        Wróbel... zawołany wracał do mnie na balkon i nocował w domu.
                        Wróbel był bardzo ciekawski.
                        Byłem złą wróblicą i nie nauczyłem wróbla bać się kotów.
                        Koty żyły w piwnicach budynku.
                        Usłyszałem wróbla wydziwiającego pod balkonem... darł się tak jakby coś dziwnego zobaczył.
                        wyszedłem na balkon.
                        Zobaczyłem wróbla siedzącego na łbie dzikiego, śpiącego kota i drącego się jak głupi.
                        kot się obudził, złapał wróbla i uciekł do piwnicy.
                        Przeżyłem szok.
                        Było to moje pierwsze spotkanie ze śmiercią.
                        NIENAWIDZIŁEM kotów.
                        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                        • leziox Re: Kot w butach 14.06.12, 23:59
                          Cholernie przykre.
                          Sam znienawidzilbym koty.
                          Ale wrodzony instynkt nie ma chyba litosci ani wrogosci.To cos co uczy koty przezyc.
                          Tylko wróbelka szkoda jakos tak.
                          • hardy1 Re: Kot w butach 15.06.12, 00:42
                            Przyjemnie Was teraz poczytałem, kociarze i ptasznicy smile
                            Co do kotów - to drapieżniki, natury nie zwalczysz. Przykre z wróblami, ale cóż...

                            Mimo wszystko, przyjemnie przed spaniem, dla odpoczynku po ciężkim dniu poczytałem smile
                            • k.karen Re: Kot w butach 15.06.12, 10:28
                              Kot w gnieździe.
                              Nazywał się Fąfrek, był wielkim czarnym kocurem. To był dziwny kot.
                              W domu można było zostawić jedzenie na stole a Fąfrek niczego nie ruszył,
                              nawet gdyby to był jego największy przysmak. Ale za to u sąsiada, potrafił wyciągnąć
                              smakołyki nawet z zamkniętej szafki ale najgorsze było to, że dusił sąsiadowi kury.

                              Któregoś dnia, mój dziadek zagorzały gołębiarz przeżył szok. W gołębniku było gniazdo
                              z jajkami ale zamiast samca - gołębia, jajka wysiadywał....samiec - Fąfrek. Dziadek myślał,
                              że kot "dobrał" się do gołębi i jaj ale przeżył szok kiedy zobaczył jak przyleciała gołębica
                              i w gnieździe nastąpiła zmiana. To jeszcze nic bo po wykluciu piskląt Fąfrek jako przykładny gołębi tatuś opiekował się młodymi aż do czasu ich lotów.

                              Niestety, Fąfrek zakończył życie w tragicznych okolicznościach. Rozwścieczony sąsiad zabił go widząc jak dusi kolejną kurę.
                              • kkkkosmita Re: Kot w butach 15.06.12, 12:39
                                Niesamowita opowieść ... Karen...
                                niezbyt potrafię to sobie wytłumaczyć...
                                Koty potrafią być mądre...

                                Zwłaszcza kocice na wsi potrafią żyć w stadzie... i wspólnie opiekować się kociakami...
                                Jedna idzie na polowanie, druga siedzi przy wszystkich kociakach... trzecia włóczy się po obejściu i sprawdza... czy wszystko OK... a jak co upoluje... to też dobrze...
                                Hmmm... Może Fąfrek... uznał swoje gołębie za swoje stado?...
                                ....ale to aż dziwne...
                                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                • kkkkosmita Re: Kot w butach 15.06.12, 12:46
                                  A do sąsiada... i dalej... to Fąfrek na łowy chodził...
                                  panisko jedne!
                                  Co mu tam jakaś szuflada...
                                  Gryś... też po stołach w domu nie chodzi..., ale jeśli ktoś przyjdzie do nas, i nie zwraca uwagi na swoje teczki ... torebki...
                                  To też sprawdza co w nich jest i wszystko wybebesza...
                                  a niech tam znajdzie się coś do jedzenia...np. drugie śniadanie...z jakąś wędliną...
                                  to ho ho ho .... pooolooowaaankoooo!big_grin
                                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                  • hardy1 Re: Kot w butach 15.06.12, 15:07
                                    Fąfrek, Gryś... smile
                                    Może lepiej smakowało im, jak sami coś upolowali?
                                    Ale o kocie, który wysiadywał gołębie jaja...ale jaja big_grin Nigdy o czymś takim nie słyszałem smile
                                    • sza.aliczek Re: Kot w butach 16.06.12, 00:47
                                      Jakie piękne historie....
                          • kkkkosmita Re: Kot w butach 15.06.12, 12:34
                            Leziu...
                            Ciekawe... czy się ośmieszę, jeśli powiem...
                            że trzy dni ryczałem... po tym wróblu...
                            To była trauma......
                            może i dobrze... że ekstrawertykiem jestem....
                            bo.....
                            przynajmniej się wypłakałem...
                            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • leziox Re: Kot w butach 15.06.12, 13:53
                              Nie wiem co jest smiesznego w lzach.To sie tylko tak ogolnie przyjelo ze facet nie placze.
                              Podobno tacy ludzie w ogóle,umiejacy pokazywac emocje,zyja dluzej i sa zdrowsi.
                              Wiec nie ma tego zlego smile
                              • hardy1 Re: Kot w butach 15.06.12, 15:09
                                Złe czy dobre emocje wyrzucić z siebie, to się nie kumulują w środku. To i zdrowsi są.
                                • illmatar Re: Kot w butach 16.06.12, 00:34
                                  A dziś się dowiedziałam czegoś nowego: że złe emocje też są dobre.
                                  Serio!
                                  • hardy1 Re: Kot w butach 16.06.12, 10:54
                                    W jakimś sensie tak. Bez złego nie ma dobrego. Te dwie emocje są współzależne...a chodzi o to, która przeważą, nad nami panuje.
                                    • krzys.ltd Re: Kot w butach 16.06.12, 11:09
                                      Mnie się wydaje, Hardy, że w pełnym sensie! ( tutaj autor znowu bił sobie brawo, słusznie
                                      i sprawiedliwie, przez ok. 30 sekund ).
                                      Bo to jedno drzewo w nas, to dobro i zło., jakby zresztą tego nie nazwać.
                                      Z jednego pniaka te gałęzie zła i dobra wyrastają.
                                      Kwestia w tym, poza naturalnym rośnięciem uzależnionym od warunków atmosferycznych i innych historii, na ile - po ogrodniczemu! - dbamy o to drzewo. Co przycinamy, czemu rosnąć pozwalamy, jak i co pielęgnujemy...
                                      Przypuszczać, że pół drzewa dałoby radę rosnąć dalej też raczej nie można wink
                                      • hardy1 Re: Kot w butach 16.06.12, 12:55
                                        ...a więc Krzysiu, Ogrodniku Dobra, przycinaj, przycinaj te gałęzie zła... Rozumiem, że nie można ich całkowicie odciąć. Muszą rosnąć aby przypominać o dbaniu o gałęzie dobra...te złe są dla nas "adwokatem diabła".
                                        Dbaj tylko, aby zbytnio gałęzie zła się nie rozrosły...niech rosną jako memento...ale przycinaj je do właściwych małych rozmiarów, przycinaj smile
                                        • kkkkosmita Re: Kot w butach 16.06.12, 15:20
                                          Kot w torbie.
                                          Wróciłem z zakupów.
                                          rozpakowałem wielką torbę i ...hmmm...tongue_out zostawiłem ją na krześle.
                                          Do torby wlazł kot.
                                          Kot razem z torbą spadli z krzesła.
                                          Kot jest obrażony.
                                          ze złości zaczął drapać fotel.
                                          Po skarceniu nawiał z grzbietem w pałąk i najeżonym ogonem.
                                          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                          • hardy1 Re: Kot w butach 16.06.12, 15:22
                                            Zależy, czyy to Twój kot czy obcego przyniosłeś...wink
                                            • kkkkosmita Re: Kot w butach 16.06.12, 15:33
                                              Jeszcze mi jakiś obcy kot potrzebny!
                                              Jakby swojego własnego było za mało!
                                              Gryś wie, że to sobota i na działkę chce jechać.
                                              Dzisiaj siedział wytrwale w swoim koszyku podróżnym.
                                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                              • leziox Re: Kot w butach 17.06.12, 22:58
                                                Kot rozpedzony wpadl byl swego czasu na szafe.Moze tak biegac,bo najpierw wskakuje na kocie drzewko a potem przebiega przez szafe z ksiazkami i wyzej-na szafe wlasciwá.
                                                Szafa wlasciwa nie stoi przy scianie,a jej brzeg konczy sie nad przepascia.Wprawdzie kot rozpedzony bardziej niz zwykle jeszcze hamowal,bo slychac bylo zgrzyt pazurów na szafie.Niestety pozbawiony jakze zbawiennego dzialania ABS nie dal rady wyhamowac w tym miejscu w ktorym powinien.
                                                Spadl.
                                                Prawie.
                                                Ostatnim refleksem bystrego kociego umyslu w niewiadomy dla mnie sposob przekrecil sie tak,ze zawiesil sie na przednich lapach na brzegu szafy i tak wisial.
                                                Spojrzalem mu w oczy.Jego wzrok mówil:
                                                -I na co k.wa czekasz?!
                                                Ruszylem tylek i zdjalem kota z szafy.
                                                Byl obrazony ze nie dzialalem zbyt pospiesznie.
                                                No pewnie ze nie.Widok byl tak przedni,ze jeszcze pare dni potem rechotalem glucho pod nosem,przypominajac sobie to zdarzenie.
                                                • hardy1 Re: Kot w butach 17.06.12, 23:44
                                                  Ciesz się Lezio, że kot nie zjechał na pazurach po ściance. Pewnie by powiedział - no co, kota nie widziałeś? Leć po nowe tipsy dla mnie! wink
                                                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 18.06.12, 13:43
                                                    hi hi!
                                                    No widzisz Hardy...
                                                    zaczynasz rozumieć koty! tongue_out
                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Kot w butach 18.06.12, 14:38
                                                    Powiedzmy wink Bardziej kociarzy big_grin
                                                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 18.06.12, 21:12
                                                    No to już wiesz dlaczego kociarze są tacy...
                                                    spokojni, tolerancyjni, łagodni, opanowani, sympatyczni, rzeczowi, odporni na stresy, sprytni, towarzyscy, prawdomówni, akuratni, genialni, konkretni, pracowici, pełni pomysłów, weseli, dzielni, szybcy w działaniu i myśleniu, życzliwi, uśmiechnięci i pełni humoru .......itd...
                                                    Noooo.... musisz być taki, jeżeli z kotem chcesz się dogadać! tongue_outtongue_outtongue_out

                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Kot w butach 18.06.12, 22:09
                                                    Hmmm...przyznaję smile

                                                    PS. Tak przy okazji - psiarze i koniarze "dwa razy więcej" tego mają big_grin
                                                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 18.06.12, 22:14
                                                    Luudzie trzyymajcie mnie!
                                                    A niby jak ich pies czy koń tego ma nauczyć? big_grin
                                                    Te zwierzaki tylko kochać potrafią!
                                                    O!
                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Kot w butach 18.06.12, 22:30
                                                    ...ale psiarze i koniarze kochanie psom i koniom oddają wink

                                                    PS. No dobra, jestem ludziem. Mogę Cię trzymać. Tylko ładnie poproś big_grin
                                                  • leziox Re: Kot w butach 19.06.12, 12:11
                                                    Ktos kiedys napisal ze bycie kotem to zycie na pograniczu paranoi.
                                                    Psy,konie,owszem,mile zwierzaki.
                                                    Ale czy ktores z nich potrafi wymyslic tyle glupstw jak koty?Nie przypuszczalbym.
                                                    Wystarczy zajrzec do sieci,co one wyprawiaja.
                                                    To sie w glowie nie miesci.Nawet ludzie chyba nie sa na tyle pomyslowi co futrzaki kotowe.
                                                  • hardy1 Re: Kot w butach 19.06.12, 17:04
                                                    Nie przeczę - koty są tak pomysłowe, że aż nieobliczalne.

                                                    Jednak wybieram psy i konie. Przeważnie takie jest "połaczenie" - i jedne i drugie jednocześnie.

                                                    Czyżby ludzie dzielili się na: kociarzy oraz psiarzy&koniarzy? Czy też są tacy, którzy lubią "wsystkietsy"? wink
                                                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 19.06.12, 18:09
                                                    Ja lubię wszystkie koty.
                                                    Ostatnio do psa sąsiadki zawołałem kici kici...
                                                    i przybiegł! big_grin
                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Kot w butach 19.06.12, 20:35
                                                    Aha...to jesteś jak założyciel fabryki, Ford. Na pytanie, w jakich kolorach produkuje samochody, odpowiedział, że we wszystkich...z zastrzeżeniem, że kolor musi być czarny big_grin
                                                    Ty zaś Kosmito lubisz "wsystkietsy" z zastrzeżeniem, że muszą to być trzy koty big_grin
                                                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 19.06.12, 21:28
                                                    Noo pies też może być mądry...prawie tak jak człowiek! Prawie!
                                                    Kot jest zupełnie inaczej mądry! tongue_outbig_grin

                                                    dla przykładu... niby dowcip...:

                                                    Cześć, Rychu, jaki śliczny pies! Pewnie mądry!
                                                    - A jakże! Wczoraj na spacerze powiedziałem do niego: "Wydaje mi się, że czegoś
                                                    zapomnieliśmy z domu". I jak myślisz, co on wtedy zrobił?
                                                    - No nie gadaj, pobiegł do domu i przyniósł to, czego zapomnieliście?
                                                    - Nie, usiadł, podrapał się łapą po głowie i zaczął się zastanawiać, co by to
                                                    mogło być...

                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Kot w butach 19.06.12, 21:32
                                                    Aha big_grin Co by w takiej sytuacj kot zrobił? Nawet by się nie zatrzymał, kiedy "pan" do niego mówi suspicious
                                                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 19.06.12, 22:04
                                                    No jasne, że by się nie zatrzymał...
                                                    Koty ponad takie drobiazgi...

                                                    OGŁOSZENIE LINK

                                                  • kkkkosmita Re: Kot w butach 19.06.12, 21:35
                                                    A tu wklejam dowcip... o ..(?)

                                                    Żona czyta książkę ,,psychologia zwierzat''. W pewnej chwili zwraca sie do męża:

                                                    - Tu jest napisane, że koty są okrutne, perfidne i zdradliwe. Czy to prawda?
                                                    - Tak, kiciu.

                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Kot w butach 19.06.12, 23:30
                                                    ..no i całe podsumowanie big_grin
                                                • illmatar Zwierzęta to ludzie 19.06.12, 12:47
                                                  Do dziś się śmieję na wspomnienie psa wielorasowego i bezpańskiego, który nie wiedzieć czemu przechodził przez potoczek nie po kładce, tylko po teowniku, który był częścią konstrukcyjną tej kładki i odstawał poniżej poziomu chodzenia o jakieś 10 cm w prawo i 20 cm w dół. I ten pies się omsknął. Potknął się. No zupełnie jak ludź, a nie zręczne boże stworzenie. Było zabawnie.

                                                  Nie ciesz się bratku z cudzego upadku! – sobie powtarzam.
                                                  • hardy1 Re: Zwierzęta to ludzie 19.06.12, 17:00
                                                    Widocznie pies zachował się jak niektórzy ludzie, w których buzuje adrenalina - wybrał trudniejszą drogę. Ryzyko raz daje dodatkowy "zastrzyk" dopaminy po udanym zakończeniu, innym razem...upadek. Coś za coś wink

                                                    Zastanawiam się, czy ten pies spróbował ponownie...smile
                                                  • leziox Re: Zwierzęta to ludzie 20.06.12, 14:02
                                                    Chyba nie,jesli splynal z pradem potoczka i wyladowal na wlasciwej stronie.
                                                  • hardy1 Re: Zwierzęta to ludzie 20.06.12, 18:00
                                                    Jednym słowem na dwa brzegi babka...znaczy potoczek wróżył.
                                                  • kkkkosmita Re: Zwierzęta to ludzie 20.06.12, 19:12
                                                    To ja opowiem o innym sprytnym piesku.
                                                    chodziłem z kolegami łowić ryby nad Wisłę.
                                                    Zostawialiśmy rzeczy w jednym miejscu... i rozłaziliśmy się po brzegu.
                                                    Czasem kapaliśmy się...tongue_out
                                                    Nad Wisłą żył taki kundelek.
                                                    Znalazł sobie sposób zarobkowania! big_grin
                                                    Ile razy przychodziliśmy, to on pilnował naszych rzeczy.
                                                    Przybiegał, kładł się obok... i obszczekiwał każdego, kto choc krok w stronę naszych rzeczy zrobił.
                                                    Dostawał za to jedzenie.
                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Zwierzęta to ludzie 20.06.12, 20:25
                                                    ...a właścicieli ubrań rozpoznawał, dopuszczał? wink
                                                  • kkkkosmita Re: Zwierzęta to ludzie 22.06.12, 14:58
                                                    Strrraszliwy kot na łowach!
                                                    (na Chromie to widać, mozilla szwankuje, pewno kota się wystraszyła)
                                                    STRRRASZNE! LINK

                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • hardy1 Re: Zwierzęta to ludzie 22.06.12, 15:18
                                                    Horrorrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!! Zasnąć dzisiaj nie będę mógł surprised
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka