zajączek

19.01.13, 11:37
Głupio wyglądasz z tym marchewkowym nosem
- powiedział zajączek do bałwanka.

(dopisz co odpowiedział bałwanek do zajączka)
    • kkkkosmita Re: zajączek 19.01.13, 12:33
      Głupio myślisz, jeśli sądzisz, że dam Ci zjeść mój nos.
      Powiedział bałwanek do zajączka.
      A potem dodał wrednie:
      Wolę głupio wyglądać... niż być głupim.
      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
      • wscieklyuklad Re: zajączek 19.01.13, 16:15
        Skacze wokół bałwanka zajączek i kica.
        - Ach mój drogi, doprawdy, twój nos mnie zachwyca.
        Jest tak długi i prosty, pomarańczem kusi,
        piękniejszegom nie widział - chyba, że u trusi!
        Na ten widok zaiste odczuwam wzruszenie
        serca też palpitacje oraz skoków drżenie,
        po plecach w te i we wte biegają mi ciarki.
        (tu głos nieco zawiesza, by nie przebrać miarki
        a, że nie jadł niczego i to od dni wielu,
        w te słowa doń uderza: Drogi przyjacielu,
        mógłbym przysiąc na domek w korzonkach paprotki,
        że ów nos ci zrobiono z najlepszej karotki!
        Tu mlasnął na wspomnienie niegdysiejszych smaków.
        Żołądek mu się skurczył z pożywienia braku,
        zatem jeno burczenie poniosło się wokół,
        stanął nieco opodal i otarł łzę w oku.
        - Do tego kubrak piękny i szyty na miarę
        i te z węgli guziczki! Czy kto da tu wiarę,
        że to strój zakupiony w salonie u "Prada"?
        Do pościeli akurat, lecz także się nada
        na spacery po lesie i wieczorne bale,
        (tych akurat nie zbywa w długim karnawale).
        Martwi tylko, że z nosa zwisają dwa sople,
        pewnie katar cię dopadł? Potrzebne więc krople!
        Tak się składa - akurat dla sprawy szczęśliwie -
        że mam leku flaszeczkę - stój zatem cierpliwie,
        a ja prędko się wdrapię i krople ci zadam,
        przy okazji kataru nasilenie zbadam.
        W tym celu nos na chwilę dobędę ze śniegu!
        To rzekłszy wnet przysiada, nabiera rozbiegu
        i prosto ku karotce co żywo podskoczy
        z pożądania jej na wierzch wyłażą mu oczy.
        Już o krok od sukcesu, już czuje jej smaki,
        już sukcesu podstępu się rysują znaki.
        Zębem ledwie zahaczył o czubek warzywa,
        gdy bałwan okiem mruga i tak się odzywa:
        - Czyżbyś nie zauważył garnuszka na głowie?
        Dziurawy, niczym próżność w każdym twoim słowie!
        Cóż to bowiem za przyjaźń, kiedy chcesz mnie złupić?
        Choć głowę mam ze śniegu nie dam się ogłupić!
        To rzekłszy gromko kicha wprost w nozdrza szaraka.
        Ten na ziemię opada i daje drapaka.
        Jaki morał stąd płynie? Ot, zwykła karotka
        za nos może wystarczyć, gdy cwaniaka spotkasz.
Pełna wersja