hardy1 23.02.14, 10:41 Dzień dobry Niedzielnie witam na nowiutkim CeWuPe. Wspaniała pogoda, więc się nie dziwię, że cisza jak makiem zasiał. Znaczy, wszyscy już na spacerach lub dalszych wycieczkach. Ja także muszę wyskoczyć. Wiosnę czuć Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
k.karen Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 11:50 Cześć, Hardy Jeszcze jestem w domu, ale za chwilę rodzinnie wyruszamy Pogoda niesamowita, w słońcu plus 15°, czuje się wiosnę w każdym oddechu i można rozmarzyć się czekając na majówkę I w tym wiosennym rozmarzeniu, przypomniał mi się wiersz Gałczyńskiego: "Prośba o wyspy szczęśliwe" A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź, wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj, ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań, we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu. Pokaż mi wody ogromne i wody ciche, rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych, dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul, myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością. Wszystkim życzę wspaniałego, wiosennego dnia Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 13:23 Dzien dobry wszedzie cieplutko, slonecznie a w prawym dolnym rogu pochmurzasto Mimo ze pogoda nie wspolgra to i tak czlowiek grac sie wybierze Dokladnie tydzien temu sezon rozpoczety, rakieta tenisowa z kurzu wytarta (oj. tam w grudniu jeszcze czlowiek gral bo cieplo bylo) To juz 3 wiosna a raczej przedwiosnie. w tamta niedziele nawet czlowiek nie wiedzial kiedy 2 godziny mu zlecialy. a Tu pan z orlika przyszedl by zamknac nam pole do gry Ja nastepnego dnia zakwasow nie mialam ale kolezanka sie na uda i tylek skarzyla heheh w tamtym tygodniu sobita byla niezwykle sloneczna. pozniej niedziela pochmurzasta. a mimo to mnostwo ludzi wyszlo wtedy na spacer. grajac w tenisa tylko patrzylam jak co jakis czas ludzie sie przwwijali. to grupa rowerzystow - kolarze. to za chwile grupka rowerzystow- amatorow w zwyklym stroju. to motocyklisci to za chwile skuterzyscie. i dwoch biegaczy zdalo sie zauwazyc i pieszych a na koniec nawet szla kobieta z kijkami. To najwyklejsza byla droga, bez specjalnych urokow. orlik a obok droga asfaltowa a ludzi nosilo na spacer mimo pochmurzastej pogody. strasznie musieli byc stesknieni smialam sie z kolezanka ze po slonecznej sobocie wszyscu sie poumawialo (z reszta my tak zadzialalysmy ) rowery przygotowali na niedziele i inne sprzety powyciagali, siebie tez ^^ dzisiejsza niedziela tez pochmurzasta a mimo wszystko znowu bedzie powtorka z zeszlej niedzieli. znowu sobie popykami. oby tylko nic nie spadlo z nieba P.S. mam cos zaleglego do odpisania.. szczegolnie do Hardego... a wybieram sie jak sojka nad morze by dotwych slow nawiazac. jaksie dobiore do laptopa to naskrobie i ja milego dnia. mimo ze z nieco pochmurnego zakatka to w srodku, w serduchu w miare slonecznie jest Odpowiedz Link
mirekms 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 18:44 kol.Szaliczkowa,jesteś?,to ja,Mirosław,tak,tak,to ja na stronie FB Daniil Trifonov odnośnik do PR 2 (link) było i działo,oj działo się,o godzinie 15 a teraz tylko troszeczkę,tak dla zachęty,wstawione 26 stycznia 2014 roku Daniil Trifonov: Chopin - Prelude No. 4 in E minor Odpowiedz Link
hardy1 Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 20:56 Dobry wieczór Wszystkim Wspanmiały dzień - na leśnym spacerze, potem w gronie kolegów na rowerze, potem na oglądaniu zakończenia igrzysk. Teraz na chwilę przed komputerem Karen - wygląda na to, że w całej Polsce dzisiaj była wiosenna, słoneczna pogoda Musiałem jechać w samej koszuli i tylko kamizelce, tak było ciepło. Kilometrów nakijkowałaś dzisiaj, jak mniemam Hashi, doradź koleżance, aby zaczęła systematycznie jeździć na długich łyżwach. Wzmocni mięśnie ud, nie będzie miała siniaków ... a Mirek jak zwykle nasze panie zadowala piękną muzyką Odpowiedz Link
hardy1 Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 21:04 PS. Chyba nie chodziłaś "o kijkach", Karen. Wybrałaś się rodzinnie. A wiersz o miłości piękny, nie znałem go. To oznaka wiosny Odpowiedz Link
k.karen Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 21:09 Dobry wieczór Wszystkim Nie Hardy, nie trenowałam dzisiaj "z kijami" Rodzinnie wybraliśmy się na wieś, ale wróciliśmy przed transmisją ceremonii zamknięcia Igrzysk Cieszę się, że spodobał Ci się ten wiersz, bardzo go lubię Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 23:05 > Hashi, doradź koleżance, aby zaczęła systematycznie jeździć na długich ł > yżwach. Wzmocni mięśnie ud, nie będzie miała siniaków Pisałam, że miał być dzisiaj tenis, bo miał być ale większą piłką zaczęłyśmy grać, choć także przez siatkę Panowie zaproponowali nam wieczorem grę w siatkówke, więc z tenisa zrezygnowałyśmy. Raz (dwa lata temu) będąc na korcie w tenisa nie zarezowrowałyśmy sobie boiska (prawie nigdy tego nie robimy ^^) chwilkę pogrąłyśmy ale zaraz grupka ludzi przyszła. No i wciągnęli nas do siebie do drużyny, gramy tak do tej pory. Na orliku ale tak jak dziisja zdarza sie zagrać i w szkole. Niezwykłe jest to że wiele osób to rodzina, jest matka, ojciec a nawet dzieciaki w moim wieku. Te starsze osoby nie muszą sie niczego wstydzić. Dobrze im gra idzie. Echhh, lubie taka grę. Wiele pięknych akcji było, wiele wymiany, starania się. heheh nieraz nogą odbiłam. Oni mnie już znają wiedzą, że czasem piłki nie do odbicią nogą wyciągne hehe dzisija to nawet łokcia użyłam. Lubie nawet takie szybkie niespodziwane. Dzisiaj wszytskim chciało się grać po zimowym zastaniu. Wszyscy werwę mieli i chęci do gry Co do siniaków... to w siatkówce dopiero ich można nazbierać parę razy na parkiecie się lezało nieraz się uklękło. hehhe miałeś na myśli pewnie zakwasy hmm zawsze po siatce bolą przedramiana od odberania piłki dołem no i okolice nadgarsków. No ale podczas 2 i pół godziny gry trochę odbić się zaliczyło. Miło było i liczymy na kolejne zaproszenia ^^ 23 lutego 20914 Hardy, z tą datą chyba za bardzo wybiegłeś do przodu taką odrobinę Odpowiedz Link
hardy1 Re: 23 lutego 20914, CWP 24.02.14, 22:58 Ciągle myślę o przyszłości, jak siwat będzie wyglądał. Byłem akurat w marzeniach, co będzie za gdzieś 19.000 lat...no i tak mi się napisało Odpowiedz Link
k.karen Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 21:14 Mirku, nie jestem pewna czy tylko Szaliczce dedykowałeś Szopena, ale nawet jeśli tak, to i tak bardzo dziękuję, musiałam wysłuchać. Taką muzyką to zawsze uśmiechniesz moją duszę Odpowiedz Link
mirekms Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 21:58 program Polskiego Radia 2 kojarzy mi się z kol.Szaliczek stąd ten cały ambaras Odpowiedz Link
k.karen Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 22:32 Nic się nie stało, Mirku, bardzo lubię te Twoje muzyczne interludy Odpowiedz Link
hardy1 Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 23:23 ... a ja już mówię Wam - dobranoc Jutro nowy tydzień się zaczyna, trzeba się wyspać Odpowiedz Link
k.karen Re: 23 lutego 20914, CWP 23.02.14, 23:34 I na mnie też czas, a z przebiśniegami od Hardego, to pewnie i sny wiosenne będą Dobranoc Wszystkim, do jutra Odpowiedz Link
k.karen 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 14:28 Dzień dobry Poniedziałek, nowy tydzień i praca. Widzę, że u wszystkich podobnie. Weekend dał nam piękną pogodę a dzisiaj choć słonecznie, to wieje bardzo zimny wiatr. Chwila na uśmiech: Po jakiś 15 latach małżeństwa, z powodu narastających nieporozumień, para postanowiła udać się do poradni małżeńskiej. Zaraz po zadaniu pytania przez terapeutę żona rozpoczęła pełen pasji i uniesień bolesny wywód na temat tego co jej się nie podoba w ich związku. Cały czas mówiła o braku intymności w ich związku, odrzuceniu i zaniedbaniu, samotności i pustce, poczuciu bycia nie kochaną, ciągłych obowiązkach domowych jak sprzątanie czy pranie i innych swoich potrzebach nie spełnionych podczas małżeństwa. Wreszcie, po długim okresie czasu, terapeuta nie wytrzymał, wstał z miejsca, obszedł swoje biurko, poprosił żonę by wstała, po czym objął ja i namiętnie pocałował. Kobieta zamilkła i cicho usiadła. Terapeuta odwrócił się do męża i powiedział: - I właśnie tego potrzebuje Pana żona 3 razy w tygodniu. Mąż pogrążył się przez chwilę w zadumie a następnie odparł: - Hmm, mogę ją tu podrzucać w poniedziałki i środy, ale piątek definitywnie odpada bo jeżdżę na ryby! Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 14:45 hehe Dzien dobry, Karen oj, nie ma i nie bylo slonca. pogoda taka jak wczoraj - pochmurzasto, a dzisian w dodatku nawet zimniej. jednak w tym tygodniu ma sie slonce u mnie obudzic i wylezc spod pierzyny Odpowiedz Link
k.karen Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 15:12 Cześć Hashi A w jakim regionie mieszkasz? Gdzie jest tak pochmurno? Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 15:22 Tam gdzie jest przewaznie dosc duzo promykow ale akurat na razie, slonce jest troche nazbyt niesmiale by pokazac cala swoja golizne dolny prawy rozek to moja siedziba hehe nawet moja "kraina" ksztaltem mi rog mysliwski przypomina Odpowiedz Link
hardy1 Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 23:18 ... teraz wiem, dlaczego Hashi tak roztrzepanie pisze Musi chodzić po górkach i dolinach, po połoninach góra - dół. To pisząc co chwila łapie oddech a gubi wątek Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 24 lutego 2014, CWP 25.02.14, 17:40 Ja i roztrzepana?! No wiesz co Hardy? hehe już kiedyś w wirtualu trzpiotką zostałam nazwana, taka sobie pisarska. Jednak ja w naturze to poważna jestem, poważnie może nieco powabna... oj już nie przesadzajmy. Dodajmy do tego niezgrabna i będzie graba a i rozwagi szczypte, lub nawet dwie można dodać i spokoju we mnie co niemiara ale on - na szczęście - czasem niespokojny bywa hmmm człowiek pisząc jakby oddaje się swoim myślom, bezwarunkowo. Sam jest ciekaw co mu one przyniosą. Często tworzą się w trakcie, często zdarzają się być i dla niego niespodzianką. To jak być dzieciakiem. Nauczyć się czegoś nowego, nauczyć się innych ruchów. Zamiast raczkować zacząć chodzić. Jest wtedy ogromna radość, można więcej zobaczyć, więcej dotknąć, dalej dojść, można więcej... Z początku ciężko nieco nad tym zapanować. Można sie poplątać i o własne nogi potknąć. Mimo wszytsko się próbuje bo radość z tego sie otrzymuje. Zaczęłam "chodzić", w zupełnie inny sposób wyrażać własne myśli a że czasem się poplątam... trudno Może stąd to moje roztrzepanie pojawiają się również do moich myśli jakieś przylepy a ja im ulegam. Musi chodzić po > górkach i dolinach, po połoninach góra - dół. Tak z Podkarpacia jestem ale te Karpaty nie są aż tak mi bliskie - niestety, wręcz przeciwnie górek u siebie nie zaznam a w kotlinie siedzę dookoła otulona wzniesianiami. Także u mnie to nie wyżyna a równina. Czyli nie hasam po Połoninach hmmm czym by były dla Bieszczady, gdybym miała je na wyciągniecie ręki? - nie tękniłaby tak za nimi, jak teraz A tak, to czasem do nich powzdycham, powspominam, jak kiedyś nam miło razem było. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 24 lutego 2014, CWP 25.02.14, 19:13 Echh, trzpiotka No dobrze, przyzwyczaję się do Twego pisania Odpowiedz Link
mirekms Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 20:23 chłop ma rację,15 lat,Boże Ty mój i jak potrafi czasem gospodarować Odpowiedz Link
mirekms Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 20:28 a teraz Czesław śpiewa Czeslaw Spiewa - Maszynka Do Swierkania (Official Video) Odpowiedz Link
k.karen Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 21:51 No cóż, Mirku, takie życie A Czesław jest świetny! Odpowiedz Link
1agfa Re: 24 lutego 2014, CWP 27.02.14, 18:33 Złudzenia zawodne, chęci niedosiężne, zamiary przebrzmiałe, marionetkowe pragnienia - czy do tego sprowadza codzienność (filmik smutny?). Nie, życie z pasją i z zainteresowaniami, iskrzące się radością i gniewem, tupiące i szumiące, również wredne - i także dlatego - nie jest szare. Chociaż czasami przygnie i zakręci, boleśnie dobije. Trzeba wstać. Nie tylko ćwierkać marionetkowo, żyć! Trzeba wstać! mirekms napisał: > a teraz Czesław śpiewa Czeslaw Spiewa - Maszynka Do Swierkania (Official Video) Odpowiedz Link
hardy1 Re: 24 lutego 2014, CWP 24.02.14, 23:14 Dobry wieczór Dzisiaj dopiero teraz mogłem zaglądnąć. Ostatnio mnie dodatkowe zajęcia dorwały, do tego na własne życzenie Ale cóż, kiedy się powiedziało "A", trzeba powiedzieć i "B", znaczy wywiązać się z danego słowa Ale nie płaczę, to dość przyjemne jednak dodatkowe zajęcia PS. Współczuję temu facetowi od "piętnastolecia". Nie dość, że prawie w ogóle nie ma wolnego czasu dla siebie, to jeszcze żonę musi w tym wolnym czasie wozić... Odpowiedz Link
k.karen Re: 24 lutego 2014, CWP 25.02.14, 00:04 Nie zdradzę na razie tajemnicy, Hardy, ale mocno trzymam kciuki za Twoje "B" Strasznie późno, co ja tu jeszcze robię... Dobranoc Wszystkim Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 07:50 Dzień dobry Mam nadzieję, że nie obrazicie się za moje wtragniecie w nagłówek tego wątku Dobrze zaczęłam ten dzisiejszy dzień to i podzielę się nim. Wczoraj powzięłam myśl, że się przebiegnę, swoją ulubioną ścieżką. W końcu, po zimie, polna dróżka już nie jets taka błotnista ^^ a nie biegałam 2 tyg, łapę kurowałam. Nie do końca się udało. Po pierwsze... to ja przegrałam. Słońce, na mecie, na rzeczką było pierwsze przede mną o_O i to o całe 10 min po drugie... łapa podczas biegania jest nadal odczuwalna (ten 4 km bieg nie był ciągły, połowe maszerowałam), na razie nie lubi jednostajengo nacisku. Przy grze w tenisa czy siatke nie było problemu. A po jendym razie w tym roku zdarzyło mi się zaliczyć te gierki. oczywiście liczę na więcej DObiegłam by sie przywitać, spóźniona ok, zawsze to ja wygrywałam wieć tym razem dałam onemu słoncu radość z wygranej to było zaplanowane. Jednego bażanta w locie ujrzałam, psica do lotu go poderwała. Gile śpiewały swoje diu... o 3 dzieciłoy widziałąm, prawdpodobnie zielone lub zielonosiwe ale to udało mi sie dosztrec bedac jeszcze w pokoju. wspomagając się dodtkawymi "oczmi" Wczoraj furtki swojej nie opuściałam, brak potrzeby a i pogodę znichęcała dzisiaj pięknie dzień zaczęłąm. Po dwóch pochmurzastych dniach, w końću słońce ujrzałam ^^ zapowiada się ładna pogoda. To właśnie ono dzisiaj ze mną wygrało zdjecie zwyczjane, jak zwykle telefonem zrobione to i kolorów nie uchwyciło ale liczy się fakt że z dzisiejszego 25 dnia lutego Miłego tego dnia, słonecznego a ja ide dalej spać ^^ Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 09:48 Cześć Hashi Jaka obraza? Wpisuje się pierwszy ten, kto się pierwszy rano wpisze Zaczęłaś biegać rano? To się chwali i popieram, przynajmniej ze wstającym słońcem możesz biegać w zawody Tyle, że Ty teraz poszłaś spać, a mnie obowiązki czekają. Takie życie Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 11:17 > Tyle, że Ty teraz poszłaś spać, a mnie obowiązki czekają. Takie życie Oj tam, ja też już przecież wstaje ale po poranym biegu (nie do końca miał tak wyglądać, miał być ciagły, bez zatrzymanki, noga nie pozwoliła ) zdrzemnęłam się na chwile a nawet 2 chwilowe godziny. Zdarzyłam nawet mieć sen. A śniło mi się ze to był osttanim dzień zimy, w tv tak głosili. Byłam na spcerze przechodzę przez most nad rzeką (rzeka co na zdjęciu widniej) i widzę ze coś płynie, widzę jedynie kształty zarysowane jakiejś postaci ale ona bezbarwna była. Podchodzę pod rzekę i widzę jej kolory. WYciągam rękę i.... ciągnę za włosy. Wyłowiłam marzanne w postaci jakiegoś młodzieniaszka blondnego i długowłosego hmmm wtedy miałam myśli, że przypomina mi Robin Hooda, aż z ciekawosci zerknęłam teraz do netu czy on kiedykolwiek był blondasem i co? jak nic, On Ci był z mojego snu, lecz ja widziałam go jeszcze młodszego. echh, pomyślałam, że Ci ludzie to teraz marzanny kupują plastikowy on był... jedynie włosy w miarę naturalne, sianowate hehhe jak zaczęłam pisać o snie przypomniałam sobie jaką kiedyś z koleżąnką zrobiłyśmy marzenne na konkurs w gimnazjum. Taka ona była (zdjecie zdjecia zrobione ale coś widać) Pod spodem był tekst: "Ja nie jestem sobie ludek, jestem zwykły krasnoludek. W ręcę trzymam bazie, pierwsza oznaka wiosny - jak na razie. Na nartach sobie szusuję a w dzień wiosny do rzeki wskakuję" Skubany nawet miał narty, dwa panele więcej pomysły było koleżanki jakby co ale i ja coś od siebe dodałam > Zaczęłaś biegać rano? To się chwali i popieram, przynajmniej ze wstającym słońc > em możesz biegać w zawody w tamtym roku tylko raz się przebiegłam przed wschode słońca. Dwa lata temu wrześnień/pażdziernik, praktycznie dwa razy w tygodniu ścigałąm sie ze słońcem No właśnei to takie zawody były. Włączałam budzik 10 min przed wschodem. Nie było czasu by właczyć sobie drzemke bo bym przegrała raz ciach, i już w biegu, by dotzreec pierwsza nad rzekę. Najczęściej to ja wygrywałam. Odpowiedz Link
mirekms Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 10:01 kolorowych snów pięknie o ptakach napisałaś Odpowiedz Link
mirekms Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 10:08 do wiosny już/aż 26 dni szefowa RDC,red.Ewa Wanat już wita wiosnę (link) Odpowiedz Link
mirekms Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 10:18 w RDC (link) Karramba i Loca,jedna odchodzi na emeryturę,a druga obwąchuje studio (link) Odpowiedz Link
k.karen Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 10:56 Mirku, dobrze że pamiętałeś o kalendarzu Świetne motto na dziś: „Do triumfu zła potrzeba tylko aby dobrzy ludzie nic nie robili.” Edmund Burke Odpowiedz Link
k.karen Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 11:09 A jak ktoś potrzebuje poprawić sobie nastrój, to najlepsze będą te zdjęcia. Warto obejrzeć, zachwycić się i uśmiechnąć deser.pl/deser/51,111858,15437413.html#BoxSlotIMT Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 19:18 Takie zdjęcia zawsze wywołają uśmiech Karen, wczoraj na przechadzce, w lasku, na wybiegu dla koni widziałem, jak koń z psem się bawili, skakali naokoło siebie i skakali ))) Ale był widok Odpowiedz Link
k.karen Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 21:33 Hardy, to musiał być niesamowity widok, aż żałuję, że tego nie widziałam Ale może chociaż zrobiłeś zdjęcia? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 22:23 Tego żałuję, że nie zrobiłem. Przecież mogłem nawet krótki filmik nagrać... okazja minęła. A pierwszy raz w życiu widziałem taką scenkę Odpowiedz Link
1agfa Re: 25 lutego 2014, CWP 27.02.14, 18:46 Szkoda, Hardy Zdarzyło mi się takie widoki zobaczyć, istotnie rzadkie to jak piszesz. Razem koń (klacz i źrebię) z psami chowały się od małego, źrebię się przyzwyczaiło. Chyba inaczej nie byłoby to możliwe. Oczywiście tylko na starym papierze pamięci mam ten widok. Co innego na żywej fotce. Jednak sam opis fajny, uruchamia wyobraźnię - i przypomina. Obaj "koniarze" jesteśmy i psiarze (ja z kotem ) Może się jeszcze okazja trafi w Twoich dwukołowych podróżach hardy1 napisał: > Tego żałuję, że nie zrobiłem. Przecież mogłem nawet krótki filmik nagrać... oka > zja minęła. A pierwszy raz w życiu widziałem taką scenkę Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego 2014, CWP 27.02.14, 18:54 Ech, mogłem zatrzymać się, strzelić fotkę Tak to jest , Agfo, że człek czasem za późno się zreflektuje, iż mógł uwiecznić taką interesującą scenkę Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 11:48 > kolorowych snów No i coś wyśniłam i nawet kolorowe to było, a raczej ten Marzan Miłego Odpowiedz Link
k.karen Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 10:52 Dzień dobry Zawsze myślałam, że na Podkarpaciu, to górki są wszędzie Przymrozkowo było w nocy i dobrze, że jeszcze nie ściągnęłam otulin z bardziej wrażliwych roślin. A teraz słonecznie i ciepło zachęca do wyjścia z domu Miłego dnia Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 11:35 > Zawsze myślałam, że na Podkarpaciu, to górki są wszędzie oj nie, u mnie to dość równiuteńko, chyba, że jakaś kretówka z ziemi wyskoczy Co do górek.... polecam bardzo Bieszczady, urokliwe, nieco dzikie, szczególnie Ustrzyki Górne Byłam w Bieszczadach chyba ze 4 razy, zawsze miło wspominam. > Przymrozkowo było w nocy i dobrze, że jeszcze nie ściągnęłam otulin z bardziej > wrażliwych roślin. tak był przymrozek, czułam na policzkach i widziałąm go na kałużach, echhh pies chciał sie napic i nie dał rady, bidulek Odpowiedz Link
k.karen Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 12:16 A ja zapraszam w Sudety i polecam wyprawę Głównym Szlakiem Sudeckim pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82%C3%B3wny_Szlak_Sudecki hozu.flog.pl/wpis/5033556/panorama-karkonoszy-z-krzyznej-gory-w-rudawach-janowickich Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 18:18 Nigdy nie bylam w Sudetach.... mam nadzieje, ze kiedys bedzie mi je dane odwiedzic.... nie zapuszczam sie az tak w zachodnie strony.... ani polnocne.... Jedynie na poludnie odrobine sie wychylilam Tobie Karen blisko do gorzystych krain? czesto bywasz w Sudetach? Odpowiedz Link
mirekms Re: 25 lutego,jutro w kiosku Polityka 25.02.14, 19:00 w najnowszym numerze (link) Odpowiedz Link
mirekms 25 lutego,jutro w kiosku Polityka 25.02.14, 19:22 czy link jest otwarty ? czytając dzisiejszych antysemitów i rasistów,przypomina mi się tygodnik "Rzeczywistość" i organizacja ZP Grunwald,te same gęby i idee,"osobistym" wrogiem tego dziadostwa był tygodnik "Polityka",i M.F.Rakowski w Świnoujściu kupiłem (u pana księgarza zamówiłem) wydane przez IPN,rok wydania - 2012 "Koncesjonowany Nacjonalizm ZP Grunwald 1980-1990" autor - Przemysław Gasztold-Seń, stron 446, (link) Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego,jutro w kiosku Polityka 25.02.14, 19:32 Link jest otwarty. Poręba to taki Moczar w filmie. Ale "Hubala" zrealizował naprawdę świetnie. Do dzisiaj ten film ogląda się dobrze, nie zestarzał się. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego,jutro w kiosku Polityka 25.02.14, 19:28 Cześć Mirku. Ten felieton Tyma już chyba wcześniej linkowałeś. Przeczytałem jednak drugi raz z przyjemnością. Odpowiedz Link
mirekms Re: 25 lutego,jutro w kiosku Polityka 25.02.14, 19:35 Hardy popatrz,nie trzeba pić,a człowiek nie wie co robi,sorry ---------------------------------- spis treści (link) Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego,jutro w kiosku Polityka 25.02.14, 21:00 Ten felieton przeczytałem po raz pierwszy. Cóż, Mirku, mnie też zdarza się powtarzać. Zbyt duży natłok informacji. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 19:34 Karen, Hashi - mimo że mieszkam na północ od Was, naokoło mam pełno górek i dolinek. Na rowerze rzadko kiedy pojedziemy przez całą trasę "po płaskim". Czasem są to bardzo ostre podjazdy, można się dobrze napocić Cóż, pojezierze... Odpowiedz Link
mirekms 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 20:24 wracając do mojej pomyłki,wydało się pisałem na Loży 20.02. o moim czytaniu bardzo lubię teksty sprzed 6 miesięcy wtedy już wszystko wiem,co,jak i kto a ostatnio to nawet zrezygnowałem z prasy codziennej,o tv nie wspomnę to wszystko jest tak przewidywalne,aż do bólu a jak będzie koniec świata,przez okno raczej zobaczę,oczywiście Koleżeństwo poinformuję o tym jakże frapującym wydarzeniu,na 100% poduszkę muszę sobie kupić,na parapet na marginesie gdzie jest kol.Agfa ? schował się,i udaje,że go niema a teraz jest wołacz..... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 21:03 Czasem wracam do "staroci", ale wole być na bieżąco z tym, co się w Polsce i w szerokim świecie dzieje. Z racji zawodu i zainteresowań... Agfa z dzień czy dwa dni temu napisał na Podwórku, że nie będzie go z tydzień. Odpowiedz Link
1agfa Re: 25 lutego 2014, CWP 27.02.14, 16:22 mirekms napisał: (...) > schował się,i udaje,że go niema > a teraz jest wołacz..... Cześć Mirku. Jestem, jestem ...wyglądam zza krzaka, ot i cała draka! Jednak uprzedziłem, przed tym, nim "nie byłem". (miło wiedzieć, że Ktoś pamięta rzadko obecnego, ale... vis major) Odpowiedz Link
1agfa Re: 25 lutego 2014, CWP 27.02.14, 17:39 Errata: vis maior - siła wyższa, oczywiście, a nie major, chociaż także wyższa szarża Się osunął paluch nieposłuszny, ręce odwykły. Na dokształcenie pora Odpowiedz Link
k.karen Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 21:44 Tak, Hashi, dosyć blisko. W Jeleniej Górze i Karpaczu mam rodzinę. A ostatnio byłam na nartach na Łysej Górze Odpowiedz Link
hardy1 Re: 25 lutego 2014, CWP 25.02.14, 22:29 Mam jeszcze trochę pracy, więc powiem już - dobranoc Śpijcie spokojnie, ktoś chyba czuwa Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 25 lutego 2014, CWP 26.02.14, 23:51 Tez bym chciala byc blisko gor, w moim przypadku Karpat, choc z drugiej strony jakbym miala je na wyciagniecie reki to bylyby dla mnie czyms zwyczajnym, a tak to przynajmniej sa od swieta i jedzie sie w gory z utesknieniem Czesto Karen jezdzisz na nartach? Masz na mysli narty zjadowe na stoku czy biegowki? ja w zeszlym bylam pierwszy raz na nartach. godzina jazdy samochodem i jest sie na stoku. czyli nie jest tak zle by znalezc jakas gorke mimo ze na rownienie mieszkam sama jazda ... hmm polegala bardziej na uczeniu sie... upadania mnostwo tego bylo. gdy sie za bardzo rozpedzilam lub nie moglam zmoenic toru zjazdu wolalam sie przewrocic. stok nie byl jakis specjalnie latwy. byl sredni. dla mnie duzy i trudny praktycznie przy kazdym zjedzie lezalam nawet po kilka razy sie zdarzylo ^^ nie moglam opanowac jednej strony ciala, nie moglam ja skrecic i czesto do tylu mnie obracalo nie wspominam.zle tej pierwszej jazdy na nartach ale czulam si nieswojo. w tym roku w styczniu bylam.drugi raz i..... szlo mi o wiele lepiej w koncu zaczelam.zjezdzac bez wywrotek. ten sam stok. nauczylam sie lepiej skrecac cialem. w koncu jazda sprawiala mi przyjemnosc. czulam szybkosc. czulam.ze bardziej panuje nad nartami od dawna jezdzisz na nartach. jak u Ciebie to wyglada. mialas instruktora? Odpowiedz Link
k.karen Re: 25 lutego 2014, CWP 27.02.14, 09:52 Hashi, naukę jazdy na nartach trzeba zaczynać od "pługa", później "skręty płużne", na początek to wystarczy. Jeżdżąc "na krechę" nigdy nie nauczysz się dobrze jeździć, a może się to skończyć bardzo poważną kontuzją. Na stokach często są szkółki z instruktorami, podłącz się do takiej grupy i powodzenia. Podstawową sprawą jest dopasowanie sprzętu ( nie tylko nart i wiązań, ale także butów, które są bardzo ważne, a nawet wg mnie najważniejsze ze względu na bezpieczeństwo) w zależności od stopnia zaawansowania Jeżdżę od dawna, a czy często, to zależy od czasu. Miałam dwóch rodzinnych instruktorów. Nie jeżdżę ładnie stylowo, raczej wypracowałam sobie własny styl. Ale traktuję to jak rekreację, zabawę, więc i nie muszę jeździć pięknie technicznie. Mam dwie pary nart i używam ich w zależności od warunków na stoku. Jedna para to szybkie, twarde narty zjazdowe, druga to miękkie carvingi. Obejrzyj ten filmik, to na początek i tylko jako zapoznanie się z tematem: www.youtube.com/watch?v=irlS94r7sQE Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 25 lutego 2014, CWP 27.02.14, 13:22 > Hashi, naukę jazdy na nartach trzeba zaczynać od "pługa", później "skręty płużn > e", na początek to wystarczy. Jeżdżąc "na krechę" nigdy nie nauczysz się dobrze > jeździć, a może się to skończyć bardzo poważną kontuzją. Oj, nigdy na krechę nie jeździłam. Z resztą na tym stoku co byłam w ten sposób się nie da. OK, da sie ale efekty takiego zjazdu nie byłyby ciekawe Niby stok średni ale prędkosci można na nim nabrać. Od początku zaczynałam od pługa. Miałam jednak problemy ze skrętami. NIe zawsze mi się udawało. Ciało było chyba zbyt spięte. Jak potrfaiłam wykonać skręt na jedną stronę tak w drugą był problem i zdarzało się że obracało mnie do tyłu (tak było za pierwszym razem gdy narty założyłam. 15 zjazdów - niecałe dwie godiznki). Ostatnim razem jak byłam (drugi wypad w życiu na narty) było już lepiej. Nauczyłam się w końcu skrętów. Na pewno wyglądam niezbyt zgrabnie jak zjeżdzam ale przynajmniej odrobinę narty poczułam i ciało zaczęło się ukłądać jak powinno. Zjeżdzam na wyczucie, nie znając za bardzo zasad. Dzieki Karen za filmik, mozna się z niego przydatnych rzeczy dowiedzieć Hmmm w swoim życiu zjechałam dopiero 30 razy ze stoku więc wiadomo, że pięknie to nie wygląda jednak zadowolona jestem z ostatniego razu. W miarę zaczęłam czuć narty i ciało jeźdizło z nartami. heheh nie macie pojęcia ile mnie później mieśni bolało cały praktycznie tłów, mieśnie przyżebrowe, skośne, miesnie w tali (hmm nie wiem jak sie nazywają ) aaa i najbarzdiej miesienie piersiowe większe, czyli pod pachą. Te moje dwa razy na nartach to było takie zapoznanie jedynie. Masz racje, najlepiej byłoby skorzytać z instruktora. Jednak wtedy chciałam jedynie sprawdzić, czy może mi sie spodobać taka aktywność. Za drugim razem, zaczęłam odczywać przyjemnosć ze zjazdów, była poprawa, było lepiej niż za pierwszym razem. Wiadomo, że to kwestia praktyki i początki są trudne. Nie od razu człowiek nauczył się chodzić > Jeżdżę od dawna, a czy często, to zależy od czasu. Miałam dwóch rodzinnych inst > ruktorów. Nie jeżdżę ładnie stylowo, raczej wypracowałam sobie własny styl. Ale > traktuję to jak rekreację, zabawę, więc i nie muszę jeździć pięknie techniczni > e. Mam dwie pary nart i używam ich w zależności od warunków na stoku. Jedna par > a to szybkie, twarde narty zjazdowe, druga to miękkie carvingi. czyli zjazdów masz za sobą mnóstwo, nie to co moje 30 - stka. MOże jeszcze kiedyś powiększe tę liczbę i wybiorę się znowu na narty, za rok. Jak człowiek dojdzie do wprawy to takie zjeżdzanie musi sprawiać ogromną przyjemnosć Odpowiedz Link
hardy1 26 lutego 2014, CWP 26.02.14, 20:27 Dzień dobry wieczór Wreszcie mogę zaglądnąć na Podwórko, ale widzę, że inni też zajęci swoimi sprawami. Widocznie wiosny szukają Pójdę oglądać mecze w tivi, później zaglądnę. PS. A na Wschodzie zmiany... Odpowiedz Link
k.karen Re: 26 lutego 2014, CWP 26.02.14, 21:21 Dobry wieczór Hardy i WKN Nie miałam dzisiaj czasu na szukanie wiosny, siedzę zagrzebana w papierach i znowu muszę wykonać tę pracę na "wczoraj". Zaglądam więc na chwilę się zameldować Ps. Tak, na Wschodzie znowu wrze. Słucham wiadomości... Odpowiedz Link
mirekms Re: 26 lutego 2014, CWP 26.02.14, 23:02 w dzisiejszej Polityce doskonały tekst pseudochoroby,pseodolekarze,pseudoleki (link) red.Pawła Walewskiego Odpowiedz Link
mirekms Re: 26 lutego 2014, CWP 26.02.14, 23:10 tekst odsłuchałem,i przeczytałem z umiarkowanym zrozumieniem problem nie dotyczy tylko Polski najgorszy pacjent co leczy się sam prosta droga do grobu,i będzie amen reklamy do końca ludzi ogłupiają (link) Odpowiedz Link
k.karen Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 10:04 Dzień dobry Dzisiaj tłusty czwartek, Mirek przyniósł nam, ale tylko jednego pączka, więc to bardzo za mało Dokładam i może ta ilość wystarczy . I jeszcze moje ulubione faworki albo chrust, jak kto woli nazywać: Odpowiedz Link
k.karen Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 10:44 A na dokładkę jeszcze śląska piosenka o kreplach, czyli pączkach Pączki , Pączki ,Pączki. Odpowiedz Link
mirekms 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 11:34 nie będzie o pączkach,będzie o popularności można mówić be,ale Osoba prowadzi forum które jest bardzo popularne,ludzie odnoszą się do wpisów tam zamieszczanych,co już jest dużym osiągnięciem do treści się nie odnoszę,nie znam forma jest komunikatywna skuteczność przekazu informacji w szumie informacyjnym emocje osiągają zenitu i tylko życzyć podobnej skuteczności innym internautom to napisaliśmy my,Wasz ukochany i umiłowany kol.prezs Mirosław (link) korzystając z okazji wszystkiego najlepszego dla Matki Założycielki z okazji zbliżających się świąt,smacznego jajka Odpowiedz Link
mirekms 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 11:45 filmik z 30 stycznia,ca.24 s. odżywka do włosów (link) Odpowiedz Link
tan.nawe Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 12:10 Cześć wszystkim w pączkowy czwartek! Smacznego forumowania bez absmaków i nosa skręcania. ;-D Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 13:02 Cześć I w drugą stronę życzę. Nosem to można jedynie kręcić i wodzić nim z unoszącym sie zapachem pączków Mnie na razie biorą na wstrzymanie. Jeszcze nie zdarzyłąm zjeść ani jednego pączka. Na razie czekam aż się zarumienią Robicie własnoręczne, czy jednak kupujecie? U mnie kupnych brak ale sama też nigdy nie zrobiłam Przypomniało mi się jak kiedyś była robiona marmolada różana, w tekiej dużej misce, w środku z zaznaczonymi nierównościami, pierścieniami. Brało sie taka drewnianą buławkę i ucierało róże. Wtedy mnie to dziwiło jak można jeść płatki, które się trzepie z koszyczka Teraz już sie nie robi takich marmoladek ale do pączków znajdzie się własna. ZObaczymy o jakim smaku. Echhh, mam coraz większego smaka na pączka.... Karen, nie za dużo ich pokazałaś Smacznego Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 18:15 Mirek napisał: > nie będzie o pączkach,będzie o popularności > > można mówić be,ale Osoba prowadzi forum > które jest bardzo popularne,ludzie odnoszą > się do wpisów tam zamieszczanych,co już > jest dużym osiągnięciem > do treści się nie odnoszę,nie znam > > forma jest komunikatywna > skuteczność przekazu informacji w szumie informacyjnym > emocje osiągają zenitu ? Mówisz Mirku o czymś, o czym precyzyjnie i starannie zapomniałem. Można zapomnieć. Bo w istocie już nie warto pamiętać. Chyba że kogoś fascynuje era mezozoiczna i badania. To wtedy pedantycznie bada, ot rodzaj dziwactwa, bywa że niemiłego dla otoczenia. Ja nie badam, treści nie znam. Dobrze mi z tym Odpowiedz Link
hardy1 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 15:22 Smaczne pączki i smacznego Tłusty czwartek, pączka od Mirka pewnie już ktoś dawno zjadł. Karen jednak bardziej o nas zadbała, więcej przyniosła, więc dwa - trzy uszczknę Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 16:33 Dzień dobry Panie i Panowie, dzień dobry Wszystkim Wow! Tak jest, dzisiaj smakowity Tłusty Czwartek, a ja mogę duuuuużo (Już mi pachną na stole faworki, już rumiane różane pączki połyskiem przypieczonych boczków się zalecają i kuszą, jedyna przykrość że dopiero po obiadku dobrać się do tego wszystkiego mogę - tak zeszło; ale to już wkrótce - za chwilę). Karen za hałdę pączków, stosownie do mojego apetytu dobraną - podziękowanie. Ciii...tego od Mirka ja zjadłem, przyznaję się...łakomstwo nieujarzmione ) hardy1 napisał: > Smaczne pączki i smacznego > Tłusty czwartek, pączka od Mirka pewnie już ktoś dawno zjadł. Karen jednak bard > ziej o nas zadbała, więcej przyniosła, więc dwa - trzy uszczknę Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 16:44 PS. Widzę, że napisane jest wiele i to mocno interesujących tekstów na Podwórku, powstałych podczas mojej nieobecności - po orgii obżarstwa, której mam zamiar (jak wspomniałem) się oddać za chwilę - poczytam z uwagą. To na razie cześć PS. 2 - Dzisiaj o godzinie 3.30 (w środku czarnej nocy) obudził mnie wielki wrzask ptasi; leciały jakieś nad moim miastem, nawet nad wysokie i zadymione centrum się zapuściły, w ciemności jeszcze wielkiej i sennej, a duże być musiały bo bardzo głośne. Nie wiem które, jakie, na drugi bok obrócenia się dały sygnał Wiosna Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 16:47 Witaj Agfa Mnie pol dnia katowali gdy widzialam niezarumienone paczki na stole, gdy tak staly nieruchome, gdy urosnac probowaly dopiero teraz zaczely sie pluskac w oleju a ja dopadlam od razu takiego z unoszacym sie dymkiem. Takiego cieplego a z wnetrzem jeszcze goretszym Bestialstwo! Jak mozna sie tak nad czlowiekiem znecac, zeby tyle czekac ? dwa zaliczone ale licze jeszcze na wiecej. Tym razem juz pewnie bez unoszacego sie dymku. powidlo do nich sliwkowe bylo, zurawiny odrobina i.... - to mnie zdziwlo - odrobinka rozanej marmolady. Myslalam ze nie znajde jej dzisiaj w paczku, a tu niespodzianka. choc to odrobina to bardziej dla zapachu byla. Pysznosci. warto bylo czekac pol dnia na te chwile Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 17:57 Dzień dobry, Hashi, miło Cię widzieć Wiadomo, że teraz pączki są rozmaite, z rozmaitym nadzieniem, ale mnie jakoś najbardziej różane pasuje, a przynajmniej częściowo z różą - najsmaczniejszy taki pączek się wydaje; może to pozostałości z najdawniejszego dzieciństwa - tradycja? O ile rozpoznaję, to "czysta" róża w pączku powoduje zbyt silny zapach. Ale trochę tej róży musi być koniecznie - i wtedy są pyszności. Współczuję Ci znęcania się nad Tobą, i rozumiem to w pełni - też podlegałem takiej torturze oczekiwania Co najlepsze, to wcale nie przepadam za słodyczami (poza ciastami owocowymi i orzechowymi...i czekoladą i...), ale w Tłusty Czwartek mnie szczególnie napada, atmosfera jest zaraźliwa: to wpływ tych zapachów, unoszących się w domu i zza okien Smacznego, Hashi - z pozdrowieniami (...) > Bestialstwo! Jak mozna sie tak nad czlowiekiem znecac, zeby tyle czekac ? > ; dwa zaliczone ale licze jeszcze na wiecej. Tym razem juz pewnie bez unoszaceg > o sie dymku. powidlo do nich sliwkowe bylo, zurawiny odrobina i.... - to mnie z > dziwlo - odrobinka rozanej marmolady. Myslalam ze nie znajde jej dzisiaj w pac > zku, a tu niespodzianka. choc to odrobina to bardziej dla zapachu byla. > > Pysznosci. warto bylo czekac pol dnia na te chwile Odpowiedz Link
hardy1 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 18:40 Cześć Co ja czytam?! Hashi się torturuje patrzeniem na rosnące pączki, Agfa (jesteś wreszcie) torturuje się jedzeniem... A ja zjadłem kilka pączków bez tortur, za to ze smakiem PS. Karen, faworki bardzo lubię Muszą być jednak cieplutkie jeszcze Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 18:57 Objadanie się do niemożliwości trwa, jakie będą efekty nie zważam, Hardy (cześć ) - tortura to było czekanie, aż dojdzie do wspomnianej orgii pączkowo-faworkowej. Hashi to pięknie opisała: zapachy, zapachy i widoki przepowiadające smakowitą uciechę. To niecierpliwe oczekiwanie...No co zrobię: łakomczuch jestem na dobre jeście! I to w niemałych ilościach A tak, wreszcie jestem i cieszę się Podwórkiem Pisać nie mogłem. hardy1 napisał: > Cześć Co ja czytam?! Hashi się torturuje patrzeniem na rosnące pączki > , Agfa (jesteś wreszcie) torturuje się jedzeniem... A ja zjadłem k > ilka pączków bez tortur, za to ze smakiem > > PS. Karen, faworki bardzo lubię Muszą być jednak cieplutkie jeszcze : Odpowiedz Link
mirekms 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 19:27 Agfo serce moje wypełniło się radością,nareszcie jesteś,balsamie Ty mój Agfo do kina se pójdę,i zobacz na jakie zgorszenie w przestrzeni publicznej (link) Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 20:02 Cześć Mirku, cześć mirekms napisał: > > serce moje wypełniło się radością,nareszcie jesteś,balsamie Ty mój Ty o balsamie , a niedawno dowiedziałem się, żem zimny drań! > do kina se pójdę,i zobacz na jakie zgorszenie w prze > strzeni publicznej (link) Podobno więcej sobie obiecywano, niż ujrzano w tym filmie Jasne, że i ja pójdę kiedy tylko się trafi okazja - zgorszenia w przestrzeni publicznej nie można pozostawić bez nadzoru. Ciekawe, czy pod kinami już nie chadzają jakieś patrole Prawdziwych Polaków Oni lubią wydawać opinie i recenzować coś, czego nawet nie widzieli. Były już takie zdarzenia. A ja sie poświęcę, narażę... Zapowiedź jest obiecująca. Z surową uwagą i należytym przejęciem obejrzę to gorszące wydarzenie Hm...Lars von Trier, to Ktoś! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 21:58 ... to ja poczekam, aż Agfo oceni ten film. Mnie się nie godzi pierwszemu chodzić na takie sprośności! ... no i Prawdziwych Polek i Polaków można przed kinem po głowie parasolką oberwać... Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 19:23 Słodki temat : ) Ja wole chruściki. Bezapelacyjnie : ) Paczki są zbyt ... nie wiem jak określić? Ciężkie? Jeszcze takie prosto co wyjęte z tłuszczu? Ale to z kolei trzeba odsączać. A faworki są mniammmm .... i co najważniejsze; potrafię je przyrządzić! : ) Podczas gdy do pączków się nie zabiorę : ) (600 razy uderzać w ciasto??? mowy nie ma : ) Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 19:45 Dzień dobry, Szaliczku : ) Jakże miło Twój nick zobaczyć, przypominają mi się Twoje fotki ptasie (i zapracowanie nazbyt wielkie!). Faworki są pyssszne i fakt, że nie tak tłuste jak pączki (pączki na bibułę odkładane dla odsączenia, niedługo zdążyły poleżeć ), ale strasznie kruszą się, trzeba jeść jak za dawnych czasów bywało: z ogromniastą serwetą pod brodą! : D Przygotowanie jak do operacji "homar" : D sza.aliczek napisała: > Słodki temat : ) > > Ja wole chruściki. Bezapelacyjnie : ) > Paczki są zbyt ... nie wiem jak określić? Ciężkie? > Jeszcze takie prosto co wyjęte z tłuszczu? Ale to z kolei trzeba odsączać. > A faworki są mniammmm .... i co najważniejsze; potrafię je przyrządzić! : ) Nie miałem zielonego pojęcia: sześćset uderzeń w ciasto?! To bardzo pracochłonne, wręcz siłowe zajęcie i przepis. Jakoś u nas nie wyglądało to tak groźnie, a pączki wyszły - pychota. Dowiedziałem się, że mogę je jeść w dowolnej ilości. Albowiem są ludzie, wierzący w mój rozsądek : D (Faworki, pączki, faworki, pączki...; ) > Podczas gdy do pączków się nie zabiorę : ) (600 razy uderzać w ciasto??? mowy n > ie ma : ) Odpowiedz Link
sza.aliczek Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 21:40 Kochany Agfo, w niedzielę robię faworki z dwóch porcji, takie gościowe. Nawet róże wykroję, a co mi tam : ) Co do upaćkania to i owszem, niemal zawsze. Ale to nic. Ot, drobna przeszkoda : D Mam w domu stary, żeliwny garnek. Oj, bardzo stary, szalenie ciężki. Niebieski! : ))) Służy do pewnych tylko potraw. W wigilię "dogorywa" w nim karp w szarym sosie, kurczak w agreście też w nim. I właśnie faworki. Jak to bezwiednie dziesiątki lat niektóre czynności i przeznaczenia są powielane. : ) Odpowiedz Link
hardy1 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 22:02 Ech, faworki... Karen nie zdąży mi podesłać, aby ciepłe jeszcze były... ale Ty, Szaliczko, masz bliżej... Może nadasz do mnie paczkę z nimi ? Własnej roboty... Jeżeli będą dobre, na pewno darmowo pochwalę na Podwórku Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 28.02.14, 18:50 Szaliczek narobiła mi smaku, a myślałem, że objadania się smakołykami w ten Tłusty Czwartek wystarczy - jednak nie! O naturo zachłanna! > w niedzielę robię faworki z dwóch porcji, takie gościowe. > Nawet róże wykroję, a co mi tam : ) > Co do upaćkania to i owszem, niemal zawsze. Ale to nic. Ot, drobna przeszkoda : D Cóż, Szaliczku miły: życzę aby udała się "gościowa" praca faworkowa. Masz rację: pomimo upływania czasu i zmiany pokoleń, tak wiele pozostaje przyzwyczajeń, machinalnie i bezwiednie powtarzanych, a czasem z pietyzmem: czynności, tradycji i tradycyjek - z tego składa się rodzina : ) I pomimo, że tak radykalnie obrócił się świat obyczajów - wiele rzeczy nieprzerwanie trwa. Udanej niedzieli, taka będzie Szaliczku : ) (...) > Mam w domu stary, żeliwny garnek. Oj, bardzo stary, szalenie ciężki. Niebieski! > : ))) > Służy do pewnych tylko potraw. W wigilię "dogorywa" w nim karp w szarym sosie, > kurczak w agreście też w nim. I właśnie faworki. > Jak to bezwiednie dziesiątki lat niektóre czynności i przeznaczenia są >powielane. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 20:56 Co ja czytam?! Hashi się torturuje patrzeniem na rosnące pączki > ,[b] Jak to nie? Człowiek co jakis czas zagląda co się kryje pod ściereczką a tam pączki... co położenia swego nadal nie zmieniły ale próbują urosnąć jeszcze nie są zarumienione, Człowiek tylko patrzy i wie, że swoich ust nie może w nich zanurzyć. One nie są jeszcze gotowe. Czy to nie jest tortura? i tak przez pól dnia było.... W końću zanurzyły się w oleju, rumieńców nabrały i były gotowe by można je było pałaszować ^^ zjadłam 4 ale.... ochotę mam na 5 kto wie... kto wie... może się pokuszę o kolejnego. najwyżej jutro je wywiosłuje. Jakoś spale te zalegające kalorie no właśnie... tak sie doczekać nie mogłam, że zjadłam ciepłego co dosłownie z niego dymek ulatywał. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 22:04 Przynajmniej silną wolę poćwiczyłaś, Hashi Jednak uważaj z ilością! Ja sam ledwie cztery zjadłem... ale może mam już mniejsze możliwości? Dawniej i osiem potrafiłem spałaszować Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 22:48 No i zjadłam 5 -ego.... hehhe przegryzłam go jabłkiem a nawet dwoma. Hmmm macie tak.... że z jabłka to tylko szypułkę zostawiacie? Ja tak czasem robie ale to zależy od samego jabłka, jeśli jest tak smaczne to praktycznie tylko ogenek z niego zostawiam. Jeżeli łyski gniazda nasiennego nie są odczuwalne to zjem całe jabłko, razen z nasionkami Tak było teraz. ZOstawiłam tylko dwie szypułki tak był wczoraj... też tylko dwa ogonki sie ostały. Mam nadzieję, że nie tylko ja jestem taki głodomór na jakbłka hmmm wiecie co jest najlepsze w jabłku? Kielich i zagłebienie kielichowe ^^ najsłodsze. A większość ludzi go zostawia, nie ja Dobra, żeby nie było, czasem szypułke plus ogryzek wyrzucę. Gdy jestem między ludźmi lub jabłko nie ma w sobie tyle smaku. Dobra.... przyznaję się... jestem nałogowcem jeśli chodzi o jabłka. Jak przyjdzie pora na własne papierówki to nie mogę się nimi najeść. A mam taką starą jabłonkę, na pewno pół wieku ma (mama pamięta jak za młodu się na nią wspinałą). Nieraz dzięcioły ją obsiadały. SIedział na niej dziecioł duży, średni (echhh, kiedyś myślałam, ze to białoszyi ) i dzięciołek. Wiamo, że sikory czy kowalik tez coś z jabłonki wydłubywały. Co roku praktycznie jablonka obradza a papierówki są przepyszne. JUż jak są takie zielone, kwaskowate to się nimi zajdam. Jeszcze jak pestki mają białe. Mogę je jeść w dużych ilościach i nie mam dość. Co do pączków... po osttanim zaczęłam wiosłować, z 5 min wyszło, tylko ale coś uszczypnęłam tych kalorii, taką małą odrobinkę Ja sam ledwie cztery zjadłem... ale może mam już mniej > sze możliwości? Dawniej i osiem potrafiłem spałaszować może, może... Nie no, tych 5 nie zjadłam tak od razu. Jadłam na 3 tury. 2 x 2 i na kolację jeszcze jeden. w dodatku moje były domowe. Ostatnie to juz wybierałam jak namniejsze Jutro wszystkie pączuchy spalimy Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 28.02.14, 18:31 Hashi Ja codziennie wieczorem zjadam przynajmniej jedno surowe jabłko; nie ma już mojego ulubionego gatunku, koksy pomarańczowej (poza rzadko - bo co dwa, trzy lata owocującymi kilkoma starymi drzewkami na działce), ale jem inne, aby były soczyste i tzw. winne, pachnące jabłkowo. Nieco kwaskowe i chrupiące. Mmmm! Nie obieram ze skórki, przecież to ona jest podobno taka ważna. Jak widać, nie jesteś osamotnionym jabłkolubem > że nie tylko ja jestem taki głodomór na jakbłka hmmm wiecie co jest najl > epsze w jabłku? Kielich i zagłebienie kielichowe ^^ najsłodsze. A większość lud > zi go zostawia, nie ja Dobra, żeby nie było, czasem szypułke plus ogryzek wy > rzucę. Gdy jestem między ludźmi lub jabłko nie ma w sobie tyle smaku. > Dobra.... przyznaję się... jestem nałogowcem jeśli chodzi o jabłka. Jak przyjdz > ie pora na własne papierówki to nie mogę się nimi najeść. A mam taką starą jabł > onkę, na pewno pół wieku ma (mama pamięta jak za młodu się na nią wspinałą) Moje stare jabłonki jesienią padają często ofiarą ptaków, które lubią obdziobywać jabłuszka (podejrzewam, że wybierają które najlepsze) i ścigamy się, kto pierwszy owoce zbierze: ptaki czy ja Zostawiamy im na późną jesień trochę wiszących na gałęziach (często już bezlistnych) rumianych jabłek: tych naddziobanych i mniej dojrzałych, aby pomogły ptactwu przetrwać. Nawet dużo. Tyle że rzadko owocują moje koksy, nie tak jak Twoja jabłoń, obfita i szczodra > ie pora na własne papierówki to nie mogę się nimi najeść. A mam taką starą jabłonkę, na pewno pół wieku ma (mama pamięta jak za młodu się na nią wspinałą). Ni > eraz dzięcioły ją obsiadały. SIedział na niej dziecioł duży, średni (echhh, kie > dyś myślałam, ze to białoszyi ) i dzięciołek. Wiamo, że sikory czy kowalik te > z coś z jabłonki wydłubywały. Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 20:38 Niezwykle naciągane, żenujące, dla mnie nieznośne, scenariusz czysta agitka! wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15537012,_Smolensk__Krauzego_bez_dotacji__PISF__Scenariusz.html#Cuk Bez dotacji - i słusznie. Tragedia zaprzęgnięta do kolejnej kampanii wyborczej. Wkurzyłem się, bo jak długo można Katyń wykorzystywać. Żerować. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 27 lutego 20914, CWP 27.02.14, 22:05 Nawet nie czytam, Agfo. Szkoda czasu na to żenua Odpowiedz Link
mirekms 27 lutego 20914, CWP 28.02.14, 00:56 wiem,i proszę na mnie nie krzyczeć,już było,a będzie jeszcze nie jeden raz któtkie info,o co w tym wszystkim chodzi (link) proszę zwrócić uwagę na fragment w 1,14 minucie Bach: Matthäus-Passion / Rattle ? Rundfunkchor Berlin ? Berliner Philharmoniker Odpowiedz Link
1agfa Re: 27 lutego 20914, CWP 28.02.14, 18:06 Niech będzie, Mirku - niech będzie, nie krzyczę...słucham każdorazowo, w słuchawkach ściśle dociśniętych, w skupieniu i w zamyśleniu - nie sposób inaczej obcować z Bachem. Oczekuję, szukam, słucham muzyki, wyglądam jej jak kania dżdżu. Najbardziej smakuje przed zachodem. Chorał (1,14 min?) W spodziewanym momencie odezwania się chłopięcego chóru, widać zatykanie uszu osoby najbliżej siedzącej. Ktoś nie chce ich słyszeć? ... mirekms napisał: > wiem,i proszę na mnie nie krzyczeć,już było,a będzie jeszcze nie jeden raz > któtkie info,o co w tym wszystkim chodzi (link) > > proszę zwrócić uwagę na fragment w 1,14 minucie Odpowiedz Link
mirekms Re: 27 lutego 20914, CWP 28.02.14, 20:14 Agfo raczej zaskoczenie,i to przyjemne,dla widowni to była nowość mam wykonanie na krążku DVD Agfo,ile mi daje muzyka,tego nie jestem w stanie opowiedzieć muzyka tak pięknie i prawdziwe rysuje czas,ten przeszły,teraźniejszy,i to co przed nami z pozdrowieniami Mirosław Odpowiedz Link