Dodaj do ulubionych

Wydaje mi się

23.07.14, 18:45
W związku z rozwojem medycyny, jak i wzrastającą świadomością ludności
co do zaspakajania potrzeb w owej dziedzinie wydaje mi się,że nie za wcześnie
będzie powołanie nowych specjalności, które wypełnią pojawiającą się już lukę.

I Tak, zdaje się pojawia się nowe zapotrzebowanie na eutanestezjologa.
Taki specjalista mógłby dokonywać eutanazji zgodnie z własnymi przekonaniami
niezależnie czy jest wierzący, bądź nie.
Rodzina skupiona za szybą w czasie wykonywania czynności specjalisty
mogłaby oglądać jak specjalista podaje na życzenie pacjenta ostatniego papierosa.

Dalej, w związku z rozwojem medycyny co wyżej itd.
należy by powstały pięcioosobowe komisje złożone z prenaestezjologów, które
by przewagą głosów decydowały czy nienarodek a z zaawansowanym zezem
lewego oka nadaje się do społeczeństwa czy tylko do aborcji.



Obserwuj wątek
    • dwa-filary Re: Wydaje mi się 23.07.14, 20:34
      Zbyt płytko, zbyt płasko uncertain
      • kicho_nor Re: Wydaje mi się 23.07.14, 22:58
        Zbytać to każdy może
        by własne wyłuszczyć to O Boże!
        • hardy1 Re: Wydaje mi się 23.07.14, 23:13
          Porównujesz zbydlęcenie (w wiadomej sprawie) medyka Chazana do decyzji o urodzeniu/nieurodzeniu zdrowego dziecka z ledwie wadą wzroku, prostą do wyleczenia lub korekcji?

          Całkowicie nietrafione. Poza porównaniem.
          • sorel.lina Re: Wydaje mi się 23.07.14, 23:22
            Myśli Kichonora płyną zakolami, płyciznami, głębinami, meandrami. Podążać za nimi nie jest prosto ( nomen omen), ale za to jaki krajobraz urozmaicony! smile
            • kicho_nor Re: Wydaje mi się 23.07.14, 23:40
              Och tylko Sorel męł moł duszę rozumie.
              A Hardy obrazem Rothko zaklei wybitą szybę w oknie.
              • hardy1 Re: Wydaje mi się 24.07.14, 00:04
                Nie, Kichonorze. Czasowo zabiję wbitą szybę w oknie sklejką albo dyktą i szybko wymienię szybę. Obraz starannie ochronię przed możliwą wilgocią.

                To płytkie myślenie o innych, że "rzucane są im perły, a oni są...". Inni po prostu racjonalnie mogą myśleć i ważyć wagę "argumentów". Nie porównują rzeczy nieprzystawalnych albo nieporównywalnych.
                • 1agfa Re: Wydaje mi się 24.07.14, 15:04
                  Ja na poważnie, przewrotnego i bystrego (jak zwykle) żartu Kichonora nie podejmując.
                  Podziwiam niezwykły talent i umysł "najwybitniejszego od czasów Einsteina fizyka -teoretyka" , jak jest określany Stephen W.Hawking.
                  Podziwiam oglądane w rozmaitych reportażach przystosowanie do życia, ba! wybitne zdolności niepełnosprawnych, tak z wadami wrodzonymi jak nabytymi.
                  Widziałem osoby prowadzące dom, gotujące, malujące obrazy!
                  Za pomocą stóp, zębów i jakkolwiek inaczej się dało.
                  Starające się żyć czynnie, twórczo, normalnie, nawet uprawiające wyczynowy sport (co jest dziwactwem wg poglądów niejakiego Mikke).
                  Ja to podziwiam - ich hart, dzielność, upór. Ciężką pracę nad sobą - każdego dnia.

                  Widziałem ofiary Thalidomidu - leku wyprodukowanego przez Chemie Grünenthal z RFN, leku niedostatecznie zbadanego, a nigdy pod kątem mutagenności; ofiarami tego leku i pazernego niemieckiego przedsiębiorstwa stało się kilkanaście tysięcy płodów ludzkich w Europie!
                  Ci którzy przeżyli, ze szczątkowymi kikutami rąk lub innymi bardzo poważnymi fizycznymi wadami budowy, musieli nauczyć się z tym żyć. I nauczyli się - dzielni - podziwiam to.

                  Ofiara "sumienia" chazana i jemu podobnych nie miała żadnej, nawet najmniejszej szansy na przeżycie. Ta istota miała szansę tylko na niewyobrażalne cierpienie. Wiedział o tym, z całą premedytacją (chyba że szwankowała jego wiedza medyczna, czego nie wykluczam - albo-albo!) wprowadzał rodziców w błąd.
                  Uniemożliwił ingerencję w porę przez lekarza prowadzącego, a co należało do jego obowiązków, za co brał sutą, bo dyrektorską pensję!

                  Jest tak, jak napisał Hardy: rzeczy nieprzystawalne i nieporównywalne.

                  (...)
                  > To płytkie myślenie o innych, że "rzucane są im perły, a oni są...". Inni po pr
                  > ostu racjonalnie mogą myśleć i ważyć wagę "argumentów". Nie porównują rzeczy ni
                  > eprzystawalnych albo nieporównywalnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka