wscieklyuklad
22.08.14, 21:35
Ksiądz Lemański został posłany na palmę w celu prostowania bananów.
Arcyksiążę kościoła Hoser - zabronił wspomnianemu posług kapłańskich z odprawianiem mszy włącznie. Było odbierać sms-y a nie jaja se z kuryji dziełać.
Odruchowo pada pytanie: i co dalej?
Dla kapłana posłanie go na palmę jest metodą potraktowania jak dzikusa. Stosowną formą zachowania byłoby posmarowanie buzi popiołem, oraz padnięcie krzyżem w najbliższej kaplicy, a także zrzeczenie się rocznych dochodów z tacy na rzecz arcyhosera.
Biedny Franciszek- zbyt wcześnie ogłosił, że przeliczył się z siłami. Gdyby jeździł stosowną do funkcji limuzynką, szamał kawiory a nie brukiew i pokrzywy, nie musiałby się skarżyć, że sił nie starczy na najbliższe latka.
Klechistan natychmiast zadarł czółka - nie będzie jakiś biedak z drugiej półkuli pluć nam w twarz.
Od samego początku interpretowałem czyny Francisca I jako humbug i wodę na młyn odwetowcom. Dziwak nie ma szansy ostania się w skomercjalizowanym światku.
Kiedy Francisco uda się na zasłużoną emeryturkę, lub odejdzie do Domu Ojca, zemsta klechistanu będzie straszliwa. Trzeba będzie odbić sobie lata poniewierki przez Papieża-reformatora, nadrobić braki w "co łaska", dopieścić nieświętych, niemniej jednak powabnych młodzianków.
Szczęśliwie zbiegnie się to z rządami Szanownego Pana Prezesa Jarosława K. oraz jego przydupasów. Zemsta będzie zatem prawomocna - by nie rzec - sankcjonowana utworzonym w tym celu nowym prawem.
Tym samym ksiundz łojciec derechtor będzie musiał się podzielić władzą.
Populizm bowiem rozmywa przywódczość - mowa trawa powszednieje i powszechnieje, wytrącając insygnia władzy z żądnych jej dłoni.
Na szczęście - a to za sprawą Jaśnie Oświeconego Pana Prezydenta DabljuDablju Putina, jedno z owych insygniów (jabłko) zostało obłożone embargiem. Nadmiar owoców tychże może jedynie zaognić przyszłą walkę o dominację.