vidavil-125
06.12.14, 13:00
Karen w rozmowach z Poi- poe pyta jego o kobiety ogólnie. Nie wtrącając się w delikatną nić
sympatii snująca się między nimi powiem swoje o kobietach.
Zdaje się że już o tym pisałem ale przypomnę:
jeśli mam sprawę w urzędzie i pokoju siedzą trzy panie, to mam jak się wydaje wybór
jednej z pań do przedłożenia mojej sprawy.
Po wejściu wszystkie trzy panie błyskawicznie oceniają mnie z wyglądu.
Pani pierwsza zaraz po takim oglądzie wraca szybko do swoich spraw
i manifestuje – nie zawracaj mi dupy. Pani tu dana jako pierwsza jest wysoka lekko zaniedbana
twarz ściągnięta. Jeśli bym się uparł z moją sprawą u tej pani to sponiewiera mnie
za mój brak znajomości procedury do załatwienia tej sprawy i jeśli nie przywali mi do tego
zszywaczem to moje dobro.
Pani druga. Nie taka wysoka bardziej zadbana, grzecznie wysłucha i zaznaczy miałkość
moich papierów do załatwienia sprawy.
Pani trzecia. Pulchna bardziej, taka sobie. Ale gdy do niej podejdę to wyczuwam w niej
spokój i chęć wysłuchania o co mi chodzi. Być może pani trzecia ma mniejszą wiedzę
niż pani pierwsza i druga. I co dziwne, wybór takiej pani powoduje że pani pierwsza i druga
wtrącają się rozmowy i przez to uzyskuję właściwe rozwiązanie sprawy.
Tak więc że jeśli ktoś mnie tu będzie czytał to niech sobie przyswoi moje doświadczenia
które sumują się tak- kobieta która ma więcej dupy ma też więcej serca.