potrafi zadziwić.
Fora tak pełne hejtingu (który w świetle prawa i po wulgarnych wpisach tyczących zmarłych nastolatków, ma być nareszcie ukrócony) łapczywie poszukują treści pozytywnych.
Przesiąknięci agresywnym tonem publikatorżnictwa, wzruszamy się czytając o takich przejawach konsekwentnego uporu w dążeniu do szczytnych celów, jak i wszystkich, którzy takie dążenia wspierają.
Spójrzcie sami:
Zdjęcie małego chłopca odrabiającego lekcje na ulicy poruszyło internautów na całym świecie. Jego determinacja, by zdobyć wykształcenie mimo przeciwności losu podbiła serca internautów.
Na jednym z portali społecznościowych Joyce Gilos Torrefranca, studentka medycyny z Filipin, udostępniła zdjęcie chłopca, który na małym prowizorycznym biurku odrabia lekcje. Usadowił się tuż obok restauracji fast food, ponieważ światło bijące z budynku umożliwia mu pracę.
Chłopiec ze zdjęcia to 9-letni Filipińczyk, Daniel Carabera. Jest bezdomny, żyje w baraku za sklepem spożywczym, w którym pracuje jego mama. Rodzina trafiła na bruk po tym, jak pięć lat temu spłonął ich dom. W baraku nie ma elektryczności i ścian. Daniel na zmianę z rodzeństwem śpi na jednym drewnianym łóżku. Jego mama, Christina Espinoza, ma jeszcze trójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa. Tata zmarł kilka lat temu w więzieniu.
Mimo złych warunków chłopiec się stara, bo wie, że nauka może pomóc mu wyjść z ciężkiej sytuacji. Matka jest z niego dumna. - On jest bardzo pilnym i zdeterminowanym chłopcem. Nalega, żeby iść do szkoły nawet jak nie ma pieniędzy na obiad - opowiada pani Espinoza.
- Zawsze mi mówi: mama, ja nie chcę być biedny, chcę spełnić swoje marzenia - dodaje.
Internauci sięgnęli do portfeli
Zdjęcie Daniela robi furorę w mediach społecznościowych. Internauci nie kryją podziwu dla chłopca.
W internecie ruszyła zbiórka pieniędzy dla Daniela. Jest ich już wystarczająco dużo, aby opłacić edukację chłopca aż do szkoły wyższej. Dostał też więcej książek i lampę.