sorel.lina 10.08.16, 10:16 Są ludzie, dla których czyjeś udane życie rodzinne, zawodowe, materialne, wystarcza, by takiego "szczęśliwca" zaliczyli do nieprzyjaciół. Myśl warta refleksji. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
k.karen Re: Myśl 10.08.16, 11:21 Sorellino, przypomniałaś mi o dyskusji, kilka lat temu na Podwórku, której tematem były - agresja, resentymenty, impulsywność i mówiły o przyczynach takiego zachowania, jak w przytoczonym przez Ciebie cytacie: wtedy napisałam (w odpowiedzi Hardemu - kto ma stwierdzić, że agresja to choroba: Przyczyny chorobowe agresji mogę zrozumieć (kto ma stwierdzić że to choroba?) Kto? Psychiatra, psycholog może neurolog, czasem także endokrynolog. Jeżeli ktoś jest "permanentnie" agresywny, agresję widać w jego codziennym zachowaniu, to na pewno sam sobie z tym nie poradzi. Problem polega na tym, że takich ludzi się unika nie mają więc w swoim otoczeniu nikogo bliskiego, naprawdę oddanego i szczerego, kto chciałby im pomóc. Wręcz przeciwnie, często tacy ludzie są wykorzystywani do manipulacji, jako "narzędzie" do wyładowania własnych frustracji. Wystarczy, że manipulator będzie chwalić zachowania agresywne a agresor potraktuje to jako nagrodę i usprawiedliwienie niewłaściwego a nawet chorobliwego działania. I dalej, w odpowiedzi do Ilmatar: Illmatar, problem polega na tym, że bardzo często myli się pojęcia gniewu i agresji. Gniew jest czymś naturalnym, kontrolowany może przynosić pozytywne skutki. Gdyby nie gniew, mielibyśmy do dzisiaj niewolnictwo albo np. dalej komunę w Polsce. Niekontrolowany gniew prowadzi do złości, potem do wściekłości czyli do agresji a agresja nie jest uczuciem tylko zachowaniem, w dodatku zachowaniem, które utrzymuje się całymi latami. Agresor nie potrafi żyć w zgodzie z sobą i światem, agresja jest dla niego jak pożywienie, kiedy nie ma gdzie wyładować agresywnej energii to będzie prowokować a nawet stworzy sobie wyimaginowanego wroga. Nie wyobrażam sobie życia bez uczucia gniewu, gniew rodzi się najczęściej z poczucia niesprawiedliwości. Natomiast agresja jest zła, nie buduje tylko niszczy i najbardziej (paradoksalnie) niszczy agresora. Agresja ( jeśli nie ma przyczyn chorobowych) zawsze rodzi się z frustracji a frustracje to przecież niezaspokojenie podstawowych potrzeb człowieka, w tym najbardziej potrzeby miłości. Kiedy człowiek jest kochany i sam kocha to rzadko będzie sfrustrowany z powodu innych niezaspokojonych potrzeb. Czyli: gniew - tak, agresja -nie. Dzisiaj mogę do tego jeszcze dodać, że kiedy człowiek jest kochany i sam kocha, to szczęście i powodzenie innych ludzi nie będą powodowały jego frustracji. Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Myśl 10.08.16, 11:53 "Dzisiaj mogę do tego jeszcze dodać, że kiedy człowiek jest kochany i sam kocha, to szczęście i powodzenie innych ludzi nie będą powodowały jego frustracji". Słusznie prawisz. Zajmowanie się niedoskonałościami bliźnich to sposób na zagłuszanie (nieskuteczne) własnego poczucia klęski. To potwornie jałowe zajęcie, bo frustrat zamiast koncentrować się na naprawie tego co w życiu zepsuł, zadowala się czerpaniem satysfakcji z rzeczywistych i urojonych potknięć innych ludzi. Żałosne to. Inna sprawa, że w jakimś sensie jestem to w stanie zrozumieć, bo jeśli nie ma sie poczucia samoakceptacji, jest się samotnym, pozbawionym miłości, ma się nieudane życie rodzinne i np. kiepski kontakt z dziećmi i żadnego dorobku, który potwierdza, że jesteśmy do czegoś zdatni i przydatni społecznie, a do tego wynosi sie z domu jakieś emocjonalne deficyty, to ciężar, jaki się dźwiga uniemożliwia jakiekolwiek pozytywne działania dla samego siebie. A wtedy pozostaje chyba tylko znaleźć sobie kogoś podobnego i z tego czerpać ulgę. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Myśl 10.08.16, 13:56 Cóż dodać? Jeżeli nie potrafi się znajdować radości z życia, nie umie szukać tej radości, nie potrafi żyć w miarę zgodnie wśród innych ludzi, to zostaje frustracja i wyładowanie agresji do innych. Nawet mi nie żal takich ludzi. Każdy jest kowalem własnego losu Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Myśl 10.08.16, 14:01 Hardy....teraz sie naraziles. hardy1 napisał: > Cóż dodać? Jeżeli nie potrafi się znajdować radości z życia, nie umie szukać te > j radości, nie potrafi żyć w miarę zgodnie wśród innych ludzi, to zostaje frust > racja i wyładowanie agresji do innych. > Nawet mi nie żal takich ludzi. Każdy jest kowalem własnego losu > Odpowiedz Link
k.karen Re: Myśl 10.08.16, 20:08 Hardy, mnie również nie żal, ponieważ bardzo często nieudane życie takich ludzi jest skutkiem ich wyborów. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Myśl 10.08.16, 20:52 i staraja sie wtedy dokopac innym. Za wszelka cena. Wtedy czuja sie dobrze.....i spelnieni k.karen napisała: > Hardy, mnie również nie żal, ponieważ bardzo często nieudane życie takich ludzi > jest skutkiem ich wyborów. > > Odpowiedz Link
k.karen Re: Myśl 10.08.16, 22:11 Zorro, ale summa summarum okazuje się, że najbardziej sobie dokopują. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Myśl 10.08.16, 22:16 a gdy czytam grafomanskie teksty to.......chyba sie poplacze. Ze wzruszenia...... Odpowiedz Link
k.karen Re: Myśl 10.08.16, 20:02 "Słusznie prawisz. Zajmowanie się niedoskonałościami bliźnich to sposób na zagłuszanie (nieskuteczne) własnego poczucia klęski. To potwornie jałowe zajęcie, bo frustrat zamiast koncentrować się na naprawie tego co w życiu zepsuł, zadowala się czerpaniem satysfakcji z rzeczywistych i urojonych potknięć innych ludzi. Żałosne to." To klasyczny przykład projekcji i zgadzam się, żałosne to. I najprostsza z definicji projekcji: "Projekcja (od łac. proicere, wyrzucać przed siebie) – narcystyczny mechanizm obronny; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność tych poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym łatwiejsze podciąganie pod daną kategorię. Przykład: Matka krzyczy na dziecko. Sądzi, że dziecko jest wyjątkowo agresywne. W rzeczywistości sama jest agresywna. Jak zwykle w przypadku mechanizmów obronnych; mamy tu dwa aspekty: uniknięcie frustracji (matka nie musi się czuć winna za niesłuszne skarcenie dziecka - zob. dysonans poznawczy), zniekształcenie rzeczywistości (dziecko cierpi i nie rozumie, czemu jest karcone). Projekcja często uzasadnia agresywne zachowania poprzez podbudowywanie wiary w agresywne nastawienie całego świata i konieczność samoobrony. Staje się to wówczas (według Freuda) źródłem zaburzeń paranoicznych." Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Myśl 10.08.16, 12:02 Z mojego doświadczenia, Sorellino, wynika że poznaje się ich w obu tych przypadkach Odpowiedz Link
hardy1 Re: Myśl 10.08.16, 13:51 Dobra myśl. Zmodyfikowałbym, ze przyjaciół poznaje się po jednym i drugim Odpowiedz Link
loczek62 Re: Myśl 10.08.16, 21:34 "ze przyjaciół poznaje się po jednym i drugim" Wszak przyjaciel będzie twoje zmartwienia dzielił z tobą, a twoje radości mnożył również z tobą Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Myśl 10.08.16, 21:44 loczek62 napisał: > Wszak przyjaciel będzie twoje zmartwienia dzielił z tobą, a twoje radościmnożył > również z tobą Fajne, "matematyczne" podejście do sprawy! Pozdrawiam ciepło, Loczku! Odpowiedz Link