wscieklyuklad
18.11.16, 17:52
Już Fellini - gdy kręcił swój dramat "La strada",
znał gorycze wędrówki. Dzisiaj autostrada
winna skracać męczarnie i tłumić katusze.
Tak być miało do czasu, gdy ktoś sprzedał duszę
i Ojczyznę zdradziwszy postawił na Ruska.
Czyjaż wina tak straszna? Nie wiecie? Toż Tuska!
On sprzedawszy cną wolność na rzecz imperialu,
szlak wytyczył do Bugu - ot bez cienia żalu
lub też krzyny rozwagi czy przyzwoitości.
Tym sposobem zaprosił wraże tanki w gości,
które ruchem poziomym ze wschodu na westy
nam niewolę narzucą, gdy my żądni fiesty!
Jakby tego dość mało - inna wisi trwoga:
Niemiec ziemie nam weźmie! Módlmy się do Boga,
by scenariusz powyższy nie ziścił się w jotę.
Czas nam psalmy układać, pora śpiewać Rotę!
Aby widmo poddaństwa i mozół kagańca,
precz odrzucić, a z Polski przegnać hen pohańca,
trzeba asfalt zaorać i zrywać betony!
Niech je pługi rozedrą! Niech równają brony,
od Szczecina po Siedlce, od Słubic po Białą!
Niech się oracz okryje i Sławą i Chwałą!
Nowe drogi budujmy - od Pcimia do Kłaja!
Termin? Zaraz! Natychmiast! Lub na Mikołaja!
Oto prezent jest godny Dumnego Narodu!
Łzy ronicie? Nie trzeba! Toż nie ma powodu!
Dziś poruszać się trzeba wedle południków!
Pierwsze trasy oddadzą na trzech ogrodników,
aż nad Polską nareszcie znów nastanie zorza!
Sięgać będzie nam wtedy od morza do morza!
Płakać trzeba nad kraju przyszłością i losem.
Takim swe rozważania zakończę toposem:
Pora więc stawić opór! Nadszedł czas na nasz bunt!
A morał? Jakże jest prosty! Topos ubi sunt!