wscieklyuklad
11.01.17, 19:00
Mądre głowy debatują. Inteligentne mózgi za pośrednictwem ust wyrzucają z siebie dziesiątki wzajem uzupełniających się, lub wykluczających teorii mniej lub bardziej spiskowych.
-Co to będzie? Co to będzie? - zda się nieść po publikatorżniczych studiach i redakcjach.
Zaprzestaną protestu, czy nie? Uznają, że przegrali? Odtrąbią sukces?
Zachowanie typowe dla móżdżactwa.
Móżdżactwo stara się bowiem poszukiwać wyjść kulturalnych. Może kaczelnik przyniesie naręcze kwiatów i wręczy marszałkini Kidawie-Błońskiej?
Może ktoś z jego obstawy kopsnie się na polecenie kaczelnika do pobliskiego butiku, by kupić chusteczkę haftowaną, by ta - sprezentowana posłance Musze - osuszyła jej łzy mokre (koniecznie - taki to zlepek gdzieś tam gdzieś tam napotkałem - to popsięcy oksymoron, bo łzy raczej suche bywają rzadko) po policzkach płynące pośród dźwięku cudnej pieśni: nie pucz, kiedy odjadę.
A przecież kaczelnik nigdzie nie wyjeżdża, a jeśli już to na plecach pomykającej w niebyt skretyniałej opozycji, która zamiast zewrzeć szyki i pokazać pisięctwu brak zgody na chamskie i brutalne łamanie prawa, przerzuca się oskarżeniami z inwektywami włącznie.
Tymczasem scenariusz dalszych wydarzeń jest następujący:
Jeszcze dziś zostanie otwarte kolejne posiedzenie Sejmu.
Poświęcone będzie uczczeniu pamięci zmarłych z Longinem Komołowskim na czele.
Opozycja będzie musiała opuścić mównicę, bo przecież nie będzie wypadało brzyć godnego nastroju jaki winien towarzyszyć nawet najbardziej fałszywemu posypywaniu faryzejskiego ryja na pokaz dla Ciemnego Ludu.
Po oddaniu czczi kuchcieńskie ogłosi przerwę do jutra.
Sali Plenarnej nie opuszczą opozycyjne warchoły - bandyci, którym kaczelnik zagroził 10-letnim wyrokiem z powodu Gwałtu Na Polsce (dojrzałej na szczęście, więc bez znamion pedofilii, a szkoda, bo za pedofilię beknęliby dłużej)
W dniu jutrzejszym obowiązki politmarszała zostaną powierzone debilowi tyszce.
Debil od dni kilku zapowiada siłową rozprawę z protestującymi.
Debil po kilkukrotnych wezwaniach do rozejścia się - jak to ten idiota określił - Targowiczan, tyszko wezwie Straż Marszałkowską, by ta wywlokła z Sejmu bandziorów spod znaku - jak piszą co większe propisięce matoły - Liberum Veto.
Straż dokona gwałtu na posłach.
A kaczelnik będzie siedział w kuluarach zarykując się ze śmiechu, że oto opozycja wynosi opozycję z Sejmu.
Prawda, że proste?