Dodaj do ulubionych

Ocean ante... Porto

22.04.17, 20:42
" Gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna"
Luis Vaz de Camões, /XVI wiek/

http://i64.tinypic.com/2004kjt.jpg

http://i66.tinypic.com/29xekut.jpg

http://i63.tinypic.com/1zdu0eh.jpg

http://i64.tinypic.com/2w7mmmp.jpg
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 21:04
      To miasto stworzyły ocean i rzeka.
      Miejsce spotkania wód Złotej Rzeki - Douro - z wodami bezkresnego oceanu blisko trzy tysiące lat temu przyciągnęło przedsiębiorczych fenickich kupców - żeglarzy, co było zapowiedzią przyszłej, handlowo-żeglarskiej kariery miasta. Potem walory tego miejsca docenili Rzymianie, którzy u ujścia Douro - po obu jej brzegach - założyli aż dwie osady: Portus i Cale. To był zalążek Portugalii, "portu Europy" i jej okna na wielki świat.
      Ocean, rzekę i miasto związane są ze sobą nierozerwalnie. Douro to główna arteria i serce Porto - dzięki Złotej Rzece to miasto powstało, rozkwitło i wzbogaciło się. Bez Złotej Rzeki miasto nie byłoby tym, czym było i czym wciąż jest.

      • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 21:30
        Miasto wznosi się tarasowo gmatwaniną ulic i wąziutkich uliczek, pnie się gąszczem krytych czerwonymi dachami kamieniczek po stromych zboczach wzdłuż obu brzegów rzeki, kamieniczek już to wyższych, już to niższych, pyszniących się barwnymi fasadami, zdobnymi - nieco, niestety, podniszczonymi - kafelkami azulejos.

        Największym atutem Porto są cudowne widoki na całe - w gruncie rzeczy niewielkie (choć drugie po Lizbonie) miasto. Panorama z nabrzeży Douro - Ribeiry - to kwintesencja tego miasta.

        http://i68.tinypic.com/xo1vm0.jpg

        http://i68.tinypic.com/v2zocw.jpg

        http://i64.tinypic.com/qs1kly.jpg

        http://i63.tinypic.com/2iw0ex5.jpg

        http://i68.tinypic.com/v2zocw.jpg

        http://i65.tinypic.com/10609y1.jpg
        • 1zorro-bis Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 21:45
          big_grin
        • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 21:49
          Odkąd Rzymianie zbudowali tu - w miejscu przecięcia się prowadzącego na północ aż do Brytanii szlaku handlowego i rzeki Douro - twierdzę, Porto żyło i rozwijało się dzięki handlowi.
          Maurów wypędzono stamtąd już w IX wieku (!), a miasto zaczęło się bogacić: najpierw dzięki zaopatrywaniu krzyżowców zmierzających do Ziemi Świętej, później dzięki egzotycznym towarom, jakie doń napływały z nowo odkrytych ziem, wreszcie zaczęło zarabiać na handlu... winem! Z Wielką Brytanią. smile

          • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 22:09
            Vila Nova de Gaia - ojczyzna porto, leży po drugiej stronie Ponte de Dom Luis I.

            http://i63.tinypic.com/amfasz.jpg
            http://i68.tinypic.com/5cf1qs.jpg

            Na tym przedmieściu król Alfons III, spierając się z biskupem Porto o opłaty przewozowe, założył (w XIII wieku) konkurencyjny port. Panowie doszli w końcu do porozumienia w kwestii wspólnego pobierania opłat, ale nowy port pozostał, dalej prosperował i - tak jak dawniej - specjalizuje się w przechowywaniu i spedycji porto. Przy wąskich uliczkach Vila Nova de Gaia mieści się podobno... 50 firm - producentów tego wina!

            Dachy Vila Nova de Gaia

            http://i68.tinypic.com/1zpobjs.jpg
            • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 22:15
              Uliczki Vila Nova de Gaia

              http://i64.tinypic.com/16izc6o.jpg

              http://i65.tinypic.com/zvezya.jpg

              http://i63.tinypic.com/akaasm.jpg

              http://i63.tinypic.com/10mvrx1.jpg

              http://i65.tinypic.com/2r38n12.jpg
              • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 22:37
                Sylwetkę tego pana w czarnej pelerynie i kapeluszu spotyka się w Porto co krok.
                Nie, nie! To nie Zorro. wink
                Chodzi o pana George'a Sandemana, Brytyjczyka, jakże by inaczej, fundatora sławnej firmy winiarskiej. Rodzina Sandemana kierowała tym biznesem od założenia w 1790 roku aż do roku 1993!

                http://i63.tinypic.com/dq6dfq.jpg

                http://i68.tinypic.com/of3768.jpg
                • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 23:00
                  Porto to miasto głęboko zakotwiczone w przeszłości

                  http://i67.tinypic.com/raz1p5.jpg

                  http://i67.tinypic.com/30utsag.jpg

                  ... stare autentyczną, nieskomercjalizowaną starością...

                  http://i68.tinypic.com/2yweno4.jpg

                  http://i65.tinypic.com/i3t05v.jpg

                  http://i65.tinypic.com/huptzt.jpg

                  ... nierozerwalnie związane ze swoją rzeką i ze swoim porto smile

                  http://i66.tinypic.com/2mfy910.jpg

                  http://i63.tinypic.com/iy0o4m.jpg

                  http://i66.tinypic.com/300aesw.jpg

                  http://i67.tinypic.com/2csff47.jpg
                  • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 23:09
                    Porto stara się także być miastem nowoczesnym, to zrozumiałe. Ta nowoczesność nie ma romantycznego uroku przeszłości, ale cóż! jest nieunikniona.

                    http://i68.tinypic.com/krnmf.jpg

                    http://i63.tinypic.com/1zdveok.jpg

                    http://i64.tinypic.com/11r4vme.jpg

                    • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 23:43
                      Porto sprawia wrażenie miasta uśmiechającego się słońcem, winem, barwnymi kamieniczkami, zielonymi, stromymi wzgórzami po obu brzegach rzeki. Ale Porto ma też inne oblicze: smutniejsze, bardziej szare, zniszczone...
                      Kilka lat temu w Portugalii wybuchł kryzys. Kraj popadł w długi, nastąpiły liczne bankructwa, rozszalało się bezrobocie... Do bogatszych krajów - Francji, Wielkiej Brytanii - wyemigrowało "za chlebem" około 300 tysięcy młodych ludzi. Wprawdzie Portugalczycy, dzięki ostrym cięciom wydatków i pomocy różnych światowych instytucji, wyszli na prostą, jednak skutki recesji wciąż jeszcze są widoczne. Podobno w Porto jest 7000 pustych domów, w centrum miasta ludzie zakładają ogródki warzywne, żeby zaoszczędzić wydatków na ich kupowanie w sklepach... Portugalczycy oszczędzają na każdym kroku...
                      Zabytkowe kamieniczki często mają ukruszone tynki, w oknach deski, na fasadach szyldy z napisem "VENDE SE" - "Na sprzedaż"...

                      http://i68.tinypic.com/16biyo6.jpg
                      • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 23:52
                        Smutne oblicze Porto...

                        http://i66.tinypic.com/rc94xc.jpg

                        http://i63.tinypic.com/1zya59t.jpg

                        http://i65.tinypic.com/n5g0ba.jpg http://i68.tinypic.com/33u7c78.jpg

                        • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 00:13
                          Najbardziej jednak fascynujące są portugalska melancholia, nostalgia, portugalski smutek, które przeplatają się z portugalską ciekawością świata i radością życia. I to, że te ostatnie w końcu wygrywają.

                          Na koniec jeszcze kilka fotograficznych ujęć tego urokliwego miasta, za którym na pewno będę tęsknić.

                          http://i65.tinypic.com/2i1nuwk.jpg http://i68.tinypic.com/2djxw01.jpg

                          http://i65.tinypic.com/2hoejon.jpg

                          http://i65.tinypic.com/3313gqt.jpg

                          http://i64.tinypic.com/2qak746.jpg

                          http://i63.tinypic.com/24zi0qd.jpg

                          http://i67.tinypic.com/14xlc8z.jpg

                          http://i64.tinypic.com/iw4t3c.jpg

                          http://i64.tinypic.com/2w7mmmp.jpg

                          • 1agfa Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 14:45
                            Wtrącę się, Sorellino , zarazem dziękując za opis i fotki. Przypomniały mi te fotki Recife, brazylijskie (obecnie), a kiedyś czysto portugalskie miasteczko (na brazylijskim, wówczas jeszcze skolonizowanym portugalskim terytorium). Portugalscy handlowcy, tam się osiedlając, budowali domy jakże podobne do tych, które pokazałaś, starych domów w Porto!
                            Pomalowane różowo i niebiesko małe, parterowe domki, co najwyżej jednopiętrowe, drobne ozdoby, rzeźby niewielkie drewniane zdobiące (drzwi - ościeża), także pomalowane.
                            Kolory niegdyś żywe, z czasem przyblakłe, bo wieki patrzyły na te barwy...
                            Ale odświeżane.
                            Recife - bardzo stare miasto, ale nawet ono ma swoją - jeszcze kolonialną - starówkę.
                            Zastygłą w czasie, wraz z niegdyś żywym portem przeładunkowym, niegdyś przynoszącym bogactwo.
                            Bo był to port ruchliwy, ważny, "pomagający" w kolonizowaniu Brazylii.

                            Miasteczko Recife wygląda jak skansen, ale jest zamieszkałe i żywe.
                            Jest tam, w Recife, niezwykła Biblioteka, niegdyś należąca do portugalskiego Uniwersytetu - uczelni (tak tak, portugalskiego!), teraz otwarta dla wszystkich biblioteka miejska, stareńka i niezwykłej urody, klejnot prawdziwy i odwiedzany smile

                            Recife, postkolonialne miasteczko sprzed wieków, kolorystycznie nieomal wierne odbicie pokazanych przez Ciebie Sorellino domostw z Porto!
                            Żeglarze i kolonizatorzy tworzyli miasteczko Recife w Brazylii, jak ze swego domu portugalskiego wynieśli, w każdym szczególe powtarzając.
                            Tak mi się skojarzyło i przypomniało, widok przymglonych barw...
                            Tylko opis daję wprawdzie ...smile
                            • 1agfa Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 15:15
                              PS. Pisząc o Recife "miasteczko", miałem oczywiście na myśli stare Recife, stanowiące "miasto w mieście", enklawę po-portugalską. Prawdziwą starówkę, jądro miasta smile smile
                            • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 16:12
                              1agfa napisał:

                              > Wtrącę się, Sorellino , zarazem dziękując za opis i fotki. Przypomniały mi te
                              > fotki Recife, brazylijskie (obecnie), a kiedyś czysto portugalskie miasteczko (na
                              > brazylijskim, wówczas jeszcze skolonizowanym portugalskim terytorium).


                              Witaj, Agfo!
                              Bardzo lubię Twoje wtrącanie się, więc się wtrącaj, wtrącaj jak najwięcej! smile

                              W Portugalii byłam pierwszy raz i to krótko, ale na pewno tam jeszcze kiedyś wrócę, bo zakochałam się w tym kraju.
                              Brazylia, niestety, pozostaje - przynajmniej na razie - poza zasięgiem moich możliwości... Ale może kiedyś będzie mi dane ją zobaczyć, kto wie?
                              Tymczasem dobrze jest chociaż o tym fascynującym kraju poczytać słowa kogoś takiego, jak Ty, Agfo. Nie da się takich osobistych refleksji znaleźć w suchych aż do bólu przewodnikach, poradnikach, prospektach turystycznych, itp. Zatem pisz, Agfo, pisz proszę, jeśli tylko możesz!

                              Serdeczności ślę.
                              • sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 19:52
                                Zainteresowałeś mnie, Agfo, brazylijskim Recife!
                                Poszukałam i znalazłam to:

                                Recife - Wenecja Brazylijska, "miasteczko" ( 1,56 mln mieszkańców, hihihi!) stolica stanu Pernambuco, miasto partnerskie (leżące po drugiej stronie Atlantyku)... Porto! smile

                                http://i67.tinypic.com/e88k82.jpg

                                http://i64.tinypic.com/15xsn4n.jpg

                                http://i67.tinypic.com/aonte0.jpg

                                http://i68.tinypic.com/67049h.jpg

                                / zdjęcia: freepik /

                                • 1agfa Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 22:14
                                  Pisząc o starówce Recife zaznaczyłem, że to "miasto" w mieście" smile, niczym skansen, a jednak nie. Miasto Recife "jako takie", w całości, jest całkiem spore.
                                  Powiedzmy - średnie, wobec ogromu największych miast brazylijskich (5-6 z "czołówki" to cała ludność Polski), w ogóle Brazylia jest wielkim krajem, wielkich przestrzeni i rozmachu. Choć również nędzy w fawelach, nędzy niespotykanej i niewyobrażalnej np. w Polsce...
                                  Znalezione przez Ciebie zdjęcia to właśnie obrazy tej najstarszej dzielnicy Recife, historycznie wiekowej. Dlatego natychmiast skojarzyły mi się z Porto, uderzające podobieństwo szczegółu starych miejsc.
                                  Miasto partnerskie, bratnie, związane z Porto, zatem i z Portugalią smile
                                  Nie jesteś sama w zauroczeniu tym krajem. Krajem owianym wiatrem, z żeglarskimi odległymi tradycjami (Henryk Żeglarz), kraju ludzi uczynnych, miłych, otwartego o serdecznego dla przyjezdnych.
                                  Na uliczkach sardynki wprost z rusztu.
                                  Wieczorne wino...
                                  Udanych podróży, również tych najdalszych! smile Uda się.

                                  Sorellina napisała:

                                  > http://i67.tinypic.com/e88k82.jpg
                                  (...)

                                  Ten domek...smile
                                  • wscieklyuklad Re: Ocean ante... Porto 24.04.17, 20:00
                                    O tak, Agfo. Podróż niewielkim stateczkiem po Duero to "impreza" obowiązkowa. Upychają do ostatniego miejsca siedzącego, ale by uwiecznić wszystko na filmie i tak trzeba stanąć przy burcie. Dopłynęliśmy do miejsca gdzie słodka woda miesza się z falami Atlantyku - ujście jest diabelnie szerokie - podobno w czasie sztormu morskie fale wdzierają się głęboko w rzeczne gardło i przelewają się przez nabrzeżne mury zalewając niżej położone dzielnice.
                                    Zrujnowane domy nie są wyludnione - część faktycznie nadaje się jedynie do rozbiórki, ale to przecież Ribeira - dzielnica nabrzeżna - siedziba dawnych rybaków. Biedoty tu wiele i to ona zamieszkuje wiele ruin - Sorell pisała już o przydomowych ogródkach - bez względu na narodowość biedota wygląda identycznie.
                                    "Portoranie" chętnie wynajmują turystom swe sadyby. Można tu spędzić kilka dni dosłownie za grosze - żywność też nie poraża cenami. A pijąc porto można pomyśleć o czasach... imperialistycznego kolonializmu - to nikt inny, jak właśnie Anglicy dodali do wina odrobinę brandy no i wyszło, co wyszło.
                                    Dziś trudno o porto jednoznacznej marki. Leżakują od kilku do kilkudziesięciu lat.
                                    Porto to wino wręcz idealne do eksperymentowania - miesza się zatem wina z różnych beczek i różnych regionów (nazwa wprawdzie kojarzy się z miastem jednoznacznie - ale raczej ze względu na fakt, iż Porto to największy rybacki port Portugalii i miejsce, z którego od zawsze odpływały statki handlowe - nazwę zawdzięcza więc raczej "spławności" niż produkcji. Większość winiarni produkujących wino leży... blisko 140km od Porto - stamtąd sprowadza się je do miasta. Trudno o jednoznaczną smakowo markę - smakuje jak to melanż różnych win - od widzimisię producenta zależy smak (a przez to i cena - jest jednak raczej tanie).

                                    Kilka słów o wizerunku "Zorra" (sic!) na każdym wręcz kroku.
                                    Sandeman - wcale nie rodowity Portugalczyk (pochodził z Perth) zakłada pierwsza wytwórnię win mając w kiesie całe... 500 funtów (nie wiem jaki to był majątek w drugiej połowie XVIII wieku) - dziś spadkobiercy sprzedali już udziały w firmie, więc wybraliśmy zwiedzanie Offleya - konkurenta.
                                    Przewaga Sandemana? Wielkość beczek - niektóre mają pojemność 50.000 LITRÓW.
                                    Oprowadzają przewodnicy (to często dorabiający sobie studenci słabo jednak posługujący się angielskim - ale to podobno przywara tego słabo opanowującego języki narodu - jest to powodem trudności w znalezieniu dobrze płatnej pracy za granicą, a emigracja kwitnie) w stroju Zorro (znów melanż: płaszcz jest wzorowany na portugalskim oryginale, a kapelusz... hiszpański).

                                    Na jednej z fotografii wklejonych przez Sorell widać od spodu pojedyncze przęsło mostu spinające oba brzegi Duero - projektu samego inż. Eiffela - do dziś architekci cmokają z zachwytu nad technicznym rozwiązaniem, a mieszkańcy podobno modlą się za każdym razem, gdy wjeżdżają na ów most (wytrzyma, czy nie?).

                                    Fotografie (rzeczne) uzmysławiają turyście, iż Porto to miasto katolickie - wieże kościelne dominują nad miastem.
                                    To w Porto można zjeść fast food w najpiękniejszym ponoć w Europie McDonaldzie.
                                    To w Porto można zajrzeć do księgarni, w której J.K. Rowling czerpała natchnienie do kolejnych tomów Harry Pottera. Tam znajduje się największy zbiór książek o "czarodzieju",
                                    a wystrój przenosi się na schody filmowego Hogwartu.

                                    Zwiedzanie nigdy nie jest wolne od polityki.
                                    Gmach Sądu w Porto uzmysławia nam czym jest demolka demokracji i dyktatura podporządkowująca sobie sądownictwo.
                                    Postać Temidy - bogini sprawiedliwości - pozbawiono decyzją dyktatora Salazara atrybutów.
                                    Stoi bez opaski na oczach i nieodłącznej wagi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka