sorel.lina 22.04.17, 20:42 " Gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna" Luis Vaz de Camões, /XVI wiek/ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 21:04 To miasto stworzyły ocean i rzeka. Miejsce spotkania wód Złotej Rzeki - Douro - z wodami bezkresnego oceanu blisko trzy tysiące lat temu przyciągnęło przedsiębiorczych fenickich kupców - żeglarzy, co było zapowiedzią przyszłej, handlowo-żeglarskiej kariery miasta. Potem walory tego miejsca docenili Rzymianie, którzy u ujścia Douro - po obu jej brzegach - założyli aż dwie osady: Portus i Cale. To był zalążek Portugalii, "portu Europy" i jej okna na wielki świat. Ocean, rzekę i miasto związane są ze sobą nierozerwalnie. Douro to główna arteria i serce Porto - dzięki Złotej Rzece to miasto powstało, rozkwitło i wzbogaciło się. Bez Złotej Rzeki miasto nie byłoby tym, czym było i czym wciąż jest. Porto Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 21:30 Miasto wznosi się tarasowo gmatwaniną ulic i wąziutkich uliczek, pnie się gąszczem krytych czerwonymi dachami kamieniczek po stromych zboczach wzdłuż obu brzegów rzeki, kamieniczek już to wyższych, już to niższych, pyszniących się barwnymi fasadami, zdobnymi - nieco, niestety, podniszczonymi - kafelkami azulejos. Największym atutem Porto są cudowne widoki na całe - w gruncie rzeczy niewielkie (choć drugie po Lizbonie) miasto. Panorama z nabrzeży Douro - Ribeiry - to kwintesencja tego miasta. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 21:49 Odkąd Rzymianie zbudowali tu - w miejscu przecięcia się prowadzącego na północ aż do Brytanii szlaku handlowego i rzeki Douro - twierdzę, Porto żyło i rozwijało się dzięki handlowi. Maurów wypędzono stamtąd już w IX wieku (!), a miasto zaczęło się bogacić: najpierw dzięki zaopatrywaniu krzyżowców zmierzających do Ziemi Świętej, później dzięki egzotycznym towarom, jakie doń napływały z nowo odkrytych ziem, wreszcie zaczęło zarabiać na handlu... winem! Z Wielką Brytanią. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 22:09 Vila Nova de Gaia - ojczyzna porto, leży po drugiej stronie Ponte de Dom Luis I. Na tym przedmieściu król Alfons III, spierając się z biskupem Porto o opłaty przewozowe, założył (w XIII wieku) konkurencyjny port. Panowie doszli w końcu do porozumienia w kwestii wspólnego pobierania opłat, ale nowy port pozostał, dalej prosperował i - tak jak dawniej - specjalizuje się w przechowywaniu i spedycji porto. Przy wąskich uliczkach Vila Nova de Gaia mieści się podobno... 50 firm - producentów tego wina! Dachy Vila Nova de Gaia Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 22:37 Sylwetkę tego pana w czarnej pelerynie i kapeluszu spotyka się w Porto co krok. Nie, nie! To nie Zorro. Chodzi o pana George'a Sandemana, Brytyjczyka, jakże by inaczej, fundatora sławnej firmy winiarskiej. Rodzina Sandemana kierowała tym biznesem od założenia w 1790 roku aż do roku 1993! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 23:00 Porto to miasto głęboko zakotwiczone w przeszłości ... stare autentyczną, nieskomercjalizowaną starością... ... nierozerwalnie związane ze swoją rzeką i ze swoim porto Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 23:09 Porto stara się także być miastem nowoczesnym, to zrozumiałe. Ta nowoczesność nie ma romantycznego uroku przeszłości, ale cóż! jest nieunikniona. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 22.04.17, 23:43 Porto sprawia wrażenie miasta uśmiechającego się słońcem, winem, barwnymi kamieniczkami, zielonymi, stromymi wzgórzami po obu brzegach rzeki. Ale Porto ma też inne oblicze: smutniejsze, bardziej szare, zniszczone... Kilka lat temu w Portugalii wybuchł kryzys. Kraj popadł w długi, nastąpiły liczne bankructwa, rozszalało się bezrobocie... Do bogatszych krajów - Francji, Wielkiej Brytanii - wyemigrowało "za chlebem" około 300 tysięcy młodych ludzi. Wprawdzie Portugalczycy, dzięki ostrym cięciom wydatków i pomocy różnych światowych instytucji, wyszli na prostą, jednak skutki recesji wciąż jeszcze są widoczne. Podobno w Porto jest 7000 pustych domów, w centrum miasta ludzie zakładają ogródki warzywne, żeby zaoszczędzić wydatków na ich kupowanie w sklepach... Portugalczycy oszczędzają na każdym kroku... Zabytkowe kamieniczki często mają ukruszone tynki, w oknach deski, na fasadach szyldy z napisem "VENDE SE" - "Na sprzedaż"... Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 00:13 Najbardziej jednak fascynujące są portugalska melancholia, nostalgia, portugalski smutek, które przeplatają się z portugalską ciekawością świata i radością życia. I to, że te ostatnie w końcu wygrywają. Na koniec jeszcze kilka fotograficznych ujęć tego urokliwego miasta, za którym na pewno będę tęsknić. Odpowiedz Link
1agfa Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 14:45 Wtrącę się, Sorellino , zarazem dziękując za opis i fotki. Przypomniały mi te fotki Recife, brazylijskie (obecnie), a kiedyś czysto portugalskie miasteczko (na brazylijskim, wówczas jeszcze skolonizowanym portugalskim terytorium). Portugalscy handlowcy, tam się osiedlając, budowali domy jakże podobne do tych, które pokazałaś, starych domów w Porto! Pomalowane różowo i niebiesko małe, parterowe domki, co najwyżej jednopiętrowe, drobne ozdoby, rzeźby niewielkie drewniane zdobiące (drzwi - ościeża), także pomalowane. Kolory niegdyś żywe, z czasem przyblakłe, bo wieki patrzyły na te barwy... Ale odświeżane. Recife - bardzo stare miasto, ale nawet ono ma swoją - jeszcze kolonialną - starówkę. Zastygłą w czasie, wraz z niegdyś żywym portem przeładunkowym, niegdyś przynoszącym bogactwo. Bo był to port ruchliwy, ważny, "pomagający" w kolonizowaniu Brazylii. Miasteczko Recife wygląda jak skansen, ale jest zamieszkałe i żywe. Jest tam, w Recife, niezwykła Biblioteka, niegdyś należąca do portugalskiego Uniwersytetu - uczelni (tak tak, portugalskiego!), teraz otwarta dla wszystkich biblioteka miejska, stareńka i niezwykłej urody, klejnot prawdziwy i odwiedzany Recife, postkolonialne miasteczko sprzed wieków, kolorystycznie nieomal wierne odbicie pokazanych przez Ciebie Sorellino domostw z Porto! Żeglarze i kolonizatorzy tworzyli miasteczko Recife w Brazylii, jak ze swego domu portugalskiego wynieśli, w każdym szczególe powtarzając. Tak mi się skojarzyło i przypomniało, widok przymglonych barw... Tylko opis daję wprawdzie ... Odpowiedz Link
1agfa Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 15:15 PS. Pisząc o Recife "miasteczko", miałem oczywiście na myśli stare Recife, stanowiące "miasto w mieście", enklawę po-portugalską. Prawdziwą starówkę, jądro miasta Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 16:12 1agfa napisał: > Wtrącę się, Sorellino , zarazem dziękując za opis i fotki. Przypomniały mi te > fotki Recife, brazylijskie (obecnie), a kiedyś czysto portugalskie miasteczko (na > brazylijskim, wówczas jeszcze skolonizowanym portugalskim terytorium). Witaj, Agfo! Bardzo lubię Twoje wtrącanie się, więc się wtrącaj, wtrącaj jak najwięcej! W Portugalii byłam pierwszy raz i to krótko, ale na pewno tam jeszcze kiedyś wrócę, bo zakochałam się w tym kraju. Brazylia, niestety, pozostaje - przynajmniej na razie - poza zasięgiem moich możliwości... Ale może kiedyś będzie mi dane ją zobaczyć, kto wie? Tymczasem dobrze jest chociaż o tym fascynującym kraju poczytać słowa kogoś takiego, jak Ty, Agfo. Nie da się takich osobistych refleksji znaleźć w suchych aż do bólu przewodnikach, poradnikach, prospektach turystycznych, itp. Zatem pisz, Agfo, pisz proszę, jeśli tylko możesz! Serdeczności ślę. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 19:52 Zainteresowałeś mnie, Agfo, brazylijskim Recife! Poszukałam i znalazłam to: Recife - Wenecja Brazylijska, "miasteczko" ( 1,56 mln mieszkańców, hihihi!) stolica stanu Pernambuco, miasto partnerskie (leżące po drugiej stronie Atlantyku)... Porto! / zdjęcia: freepik / Odpowiedz Link
1agfa Re: Ocean ante... Porto 23.04.17, 22:14 Pisząc o starówce Recife zaznaczyłem, że to "miasto" w mieście" , niczym skansen, a jednak nie. Miasto Recife "jako takie", w całości, jest całkiem spore. Powiedzmy - średnie, wobec ogromu największych miast brazylijskich (5-6 z "czołówki" to cała ludność Polski), w ogóle Brazylia jest wielkim krajem, wielkich przestrzeni i rozmachu. Choć również nędzy w fawelach, nędzy niespotykanej i niewyobrażalnej np. w Polsce... Znalezione przez Ciebie zdjęcia to właśnie obrazy tej najstarszej dzielnicy Recife, historycznie wiekowej. Dlatego natychmiast skojarzyły mi się z Porto, uderzające podobieństwo szczegółu starych miejsc. Miasto partnerskie, bratnie, związane z Porto, zatem i z Portugalią Nie jesteś sama w zauroczeniu tym krajem. Krajem owianym wiatrem, z żeglarskimi odległymi tradycjami (Henryk Żeglarz), kraju ludzi uczynnych, miłych, otwartego o serdecznego dla przyjezdnych. Na uliczkach sardynki wprost z rusztu. Wieczorne wino... Udanych podróży, również tych najdalszych! Uda się. Sorellina napisała: > (...) Ten domek... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Ocean ante... Porto 24.04.17, 20:00 O tak, Agfo. Podróż niewielkim stateczkiem po Duero to "impreza" obowiązkowa. Upychają do ostatniego miejsca siedzącego, ale by uwiecznić wszystko na filmie i tak trzeba stanąć przy burcie. Dopłynęliśmy do miejsca gdzie słodka woda miesza się z falami Atlantyku - ujście jest diabelnie szerokie - podobno w czasie sztormu morskie fale wdzierają się głęboko w rzeczne gardło i przelewają się przez nabrzeżne mury zalewając niżej położone dzielnice. Zrujnowane domy nie są wyludnione - część faktycznie nadaje się jedynie do rozbiórki, ale to przecież Ribeira - dzielnica nabrzeżna - siedziba dawnych rybaków. Biedoty tu wiele i to ona zamieszkuje wiele ruin - Sorell pisała już o przydomowych ogródkach - bez względu na narodowość biedota wygląda identycznie. "Portoranie" chętnie wynajmują turystom swe sadyby. Można tu spędzić kilka dni dosłownie za grosze - żywność też nie poraża cenami. A pijąc porto można pomyśleć o czasach... imperialistycznego kolonializmu - to nikt inny, jak właśnie Anglicy dodali do wina odrobinę brandy no i wyszło, co wyszło. Dziś trudno o porto jednoznacznej marki. Leżakują od kilku do kilkudziesięciu lat. Porto to wino wręcz idealne do eksperymentowania - miesza się zatem wina z różnych beczek i różnych regionów (nazwa wprawdzie kojarzy się z miastem jednoznacznie - ale raczej ze względu na fakt, iż Porto to największy rybacki port Portugalii i miejsce, z którego od zawsze odpływały statki handlowe - nazwę zawdzięcza więc raczej "spławności" niż produkcji. Większość winiarni produkujących wino leży... blisko 140km od Porto - stamtąd sprowadza się je do miasta. Trudno o jednoznaczną smakowo markę - smakuje jak to melanż różnych win - od widzimisię producenta zależy smak (a przez to i cena - jest jednak raczej tanie). Kilka słów o wizerunku "Zorra" (sic!) na każdym wręcz kroku. Sandeman - wcale nie rodowity Portugalczyk (pochodził z Perth) zakłada pierwsza wytwórnię win mając w kiesie całe... 500 funtów (nie wiem jaki to był majątek w drugiej połowie XVIII wieku) - dziś spadkobiercy sprzedali już udziały w firmie, więc wybraliśmy zwiedzanie Offleya - konkurenta. Przewaga Sandemana? Wielkość beczek - niektóre mają pojemność 50.000 LITRÓW. Oprowadzają przewodnicy (to często dorabiający sobie studenci słabo jednak posługujący się angielskim - ale to podobno przywara tego słabo opanowującego języki narodu - jest to powodem trudności w znalezieniu dobrze płatnej pracy za granicą, a emigracja kwitnie) w stroju Zorro (znów melanż: płaszcz jest wzorowany na portugalskim oryginale, a kapelusz... hiszpański). Na jednej z fotografii wklejonych przez Sorell widać od spodu pojedyncze przęsło mostu spinające oba brzegi Duero - projektu samego inż. Eiffela - do dziś architekci cmokają z zachwytu nad technicznym rozwiązaniem, a mieszkańcy podobno modlą się za każdym razem, gdy wjeżdżają na ów most (wytrzyma, czy nie?). Fotografie (rzeczne) uzmysławiają turyście, iż Porto to miasto katolickie - wieże kościelne dominują nad miastem. To w Porto można zjeść fast food w najpiękniejszym ponoć w Europie McDonaldzie. To w Porto można zajrzeć do księgarni, w której J.K. Rowling czerpała natchnienie do kolejnych tomów Harry Pottera. Tam znajduje się największy zbiór książek o "czarodzieju", a wystrój przenosi się na schody filmowego Hogwartu. Zwiedzanie nigdy nie jest wolne od polityki. Gmach Sądu w Porto uzmysławia nam czym jest demolka demokracji i dyktatura podporządkowująca sobie sądownictwo. Postać Temidy - bogini sprawiedliwości - pozbawiono decyzją dyktatora Salazara atrybutów. Stoi bez opaski na oczach i nieodłącznej wagi... Odpowiedz Link