1zorro-bis 24.04.17, 08:26 ...za dwa tygodnie druga tura. Jesli wygra Le Pen to cofamy sie wszyscy kilkadziesiat lat do tylu.... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1zorro-bis Re: Francja.....normalnosc czy...FREXIT? 24.04.17, 11:10 no prosze.....pudel juz sie modli, zeby Le Pen wygrala. Bo dla pudli Paryz podobno bardzo niebezpieczny sie stal. Ponoc Muzulmanie na pudle czekaja zeby ......gwalcic. Boze.....to choroba wrodzona czy paranoja nabyta? Odpowiedz Link
k.karen Re: Francja.....normalnosc czy...FREXIT? 24.04.17, 15:34 Jak wygra Le Pen, to dopiero islam się ruszy. Jest ich tam ponad 6 milionów. Ciekawe w jaki sposób "brunatna mańka", jak ją nazywają, chce ich wszystkich wyrzucić? Do tego w taki sposób, żeby potulnie się na to zgodzili? Jeśli ona i jej elektorat myśli, że do pozbycia się emigrantów wystarczy tylko "frexit", to się bardzo zdziwią. Wierzę że Francuzi nie są idiotami i zdają sobie sprawę, co ich czeka po wygranej L.P. ps. wystarczy przypomnieć Charlie Hebdo... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Francja.....normalnosc czy...FREXIT? 24.04.17, 16:22 miejmy nadzieje, ze we Francji wiecej myslacych ludzi niz przyglupawych pudli.....- Odpowiedz Link
1agfa Re: Francja.....normalnosc czy...FREXIT? 24.04.17, 15:28 DOUCE FRANCE Na razie o słodkiej Francji. Charles Trenet. Odpowiedz Link
1agfa Re: Francja.....normalnosc czy...FREXIT? 24.04.17, 16:45 Raczej wątpliwe, aby wygrała. Francuzi są jednak rozumni. I pomimo że to my uczyliśmy ich jeść widelcami, mają lepiej poukładane w głowach, niż się polskiemu "ciemnemu ludowi" wydaje. Z rozmów prowadzonych "w temacie" wynika, że Marine (odcięła się od swego źle kojarzonego po ojcu - Le Pen - nazwiska, występując jako Marine li tylko , stara się zagarnąć szerszy niż dotąd elektorat, przemilczając tamtejszych narodowców, których przejęła jej siostrzenica. Najzacieklejsi narodowcy francuscy jako obcych widzą nie tylko muzułmanów; widzą tak również Polaków! Jakoś dziwnie w Polsce tego się nie rozumie. Liczbowo niewiele zyskała w stosunku do "stanu posiadania" w poprzednich wyborach. Można pozazdrościć frekwencji we Francji. Ot, co!! Nie chodzący na wybory zasługują na dyktatorów. Bliscy tambylcy martwią się, że podobnie jak w Polsce jest duża grupa znudzonych ludzi, którzy chcą "aby się coś zmieniło", nie bardzo wiedząc co - tamtejsze francuskie kukizy. Miejmy nadzieję, że zwycięży francuski rozsądek. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Francja.....normalnosc czy...FREXIT? 24.04.17, 18:06 ......"Nie chodzący na wybory zasługują na dyktatorów."..... Dokladnie!!! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Powrócić do źródlanej wody 24.04.17, 18:39 Człowiek pierwotny miał fajowo. Nim skrzesał hubką pierwszą iskierkę (nadziei) pomieszkiwał sobie w jaskiniach, sekował mamutki i tygryski szablozębe, po czym odzierał je ze skóry i wkładał na własny grzbiet, żeby nie zamarznąć we śnie. Wsuwał poziomki i czosnek niedźwiedzi i zapiwszy to wszystko bynajmniej nie Jerez, ani inszym sherry ale nieskażoną wodą z pobliskiego źródełka, kładł potylicę na jeszcze nieociosany krzemyk i tak dzień w dzień przez lat tysiące. Żył zdrowo, żywił się zdrowo, AIDS miała dopiero mutować z jakiegoś niegroźnego wirusa, wzdęć po jadle z grilla nie miewał. Archeologia dowodzi jednak, iż mimo tak wysoce higienicznego trybu życia Homo co sapał żył ledwie lat średnio trzydzieści, po czym kopano mogiłkę, w której składano chaber lub inne kwiecie ku zmarłego uczczeniu a potomnych zadumie. Ogień miał rewolucyjny wręcz wpływ na życia długość. Zwierząt ubywało, lecz skór potrzeba było też mniej - Homo S. siadywał przy ognisku i stopy se grzał. Wodę dalej pił zimną i z potoku, ziele zrywał, ale prawdziwą pieczarkową mógł ugotować dopiero wówczas, gdy jakiś niespokojny umysł - dziś zwany geniuszem-wynalazcą ulepił pierwszy garnuszek z gliny - nie był ci on wprawdzie tak doskonały jak rajski Adam, ale był niewątpliwym krokiem na drodze postępu (w skrócie dziś zwiemy to zjawisko cywilizacją - człek pierwotny odziany i napasiony zwany jest raczej dzikusem czy "pierwotniakiem"). Trudno jednoznacznie określić pierwszy symbol cywilizacyjny - myślenie abstrakcyjne może być ciekawym przyczynkiem w symbolice tejże. cdn. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Powrócić do źródlanej wody 24.04.17, 19:16 W trakcie ostatnich wolskich wyborów dominowało hasło uzmysławiające Ciemnemu Ludowi, iż nie ma nic gorszego, nad ciepła wodę -w kranie w dodatku. Przypuścić można z dozą 100% pewności, iż człek dziki zaczerpnąwszy porcelaną z Miśni kilka haustów gorącej wody uznałby sprawcę tego dobrobytu jeśli już nie za istotę nadprzyrodzoną (nie boską, gdyż prymityw tak aż abstrakcyjnie czyli cywilizowanie nie myślał) to z pewnością za kogoś, kto znakomicie nadaje się na plemiennego wodza. Cywilizacja zatem - co widać jak na dłoni - denominuje pojęcie wartości: oto to, co dla prymitywa sprzed wieków było synonimem postępu i dobrobytu, dla współczesnego - cywilizowanego podobno prymitywa jest czymś wysoce nagannym i wręcz destrukcji godnym. Jako alternatywy prymityw współczesny nie podaje wzorców - ponieważ jest jednak zbyt wygodny i pokoleniowo już przyzwyczajony do wygód mozolnie ulepszanych przez prapraprzodków, by zapałać absurdalną żądzą do lodowatej cieczy sączonej z kranu, więc wymyśla hasło wytrych niesione z ust do ust w kolejnych krajach, w których Suweren ma podjąć decyzję odnośnie kolejnej ekipy, która będzie go maltretować i gnoić przez lata kolejne. Hasło to jest proste niczym konstrukcja cepa: OBALIĆ DOTYCHCZASOWE ELITY. To ostatnie pojęcie tez ewoluowało - dawniej było tożsame z określoną grupą zawodową czy też społeczną - obecnie zbacza w kierunku wąskiej grupy "ustawionych" życiowo, których osobisty sukces jest jednoznaczną przyczyną "nędzy"pozostałych. Cywilizowani zmodyfikowali tedy pojęcie elit w sposób zupełnie zamazujący sens pierwotny - dziś elita jest równoznaczna ze śmiertelnym wrogiem także dla intelektualisty i majętnego, którym zdać by się mogło nic nad rozum ni dobytek cenniejszym być nie winno. Warto się przy tym zastanowić czym dla "elit" z dolnych pięter drabiny władzy/pozycji społecznej jest zmiana, ku której dążą? Czy pragną zmiany dla samego jej faktu, nie głosząc już żadnych postulatów nad "zmianę" której kierunków ani nie potrafią określić, ani nie mają zamiaru w przemianach tych uczestniczyć? Oto zwolennicy faszystki Le Pain (sugestywne nazwisko po tak drobnej modyfikacji). W krótkiej migawce sprzed berlińskiej ambasady francuskiej widzimy oto sporą kolejkę przyszłych "elit". Indagowana w sprawie preferencji wyborczych emigrantka, potrafi jedynie wykrztusić z siebie: trzeba skopać dupę arabusom i innym śniadym. Ankietowana jest w wieku już mocno po balzakowym więc nikt jej raczej gwałcić nie będzie - kiedy jednak sięgniemy pamięcią do motywu przemocy wobec kobiet - w tym gwałtów - to nagle okaże się, że bez względu na miejsce zamieszkania czy narodowość jest to lajtmotyw obaw. Obrona cnoty staje się kołem napędowym politycznych wyborów - pani po 60-tce deklarowała oczywiście oddanie głosu na le Pain. Sceptyk powie pewnie - no dobra, dobra, ale przecież płeć piękna to tylko nieco ponad połowa głosujących, trudno więc jednoznacznie twierdzić, że to lęk przed napastowaniem odsuwa na plan dalszy troskę o inne aspekty bezpieczeństwa, że już o perspektywach socjalnych nie wspomnę. Można oczywiście spekulować, iż mężczyźni będą głosować na Le Pain w poczuciu zawodu, iż śniadzi gwałcą nie ich, lecz ich kobiety, zatem w akcie zemsty należy ich wywieźć do miejsc, skąd przybyli, bo pożytek z nich i tak żaden Le Pain obiecuje wywałkę, więc trzeba na nią stawiać. Kto wygra? Pewnie jednak Macron - już samo nazwisko jest symbolem wielkości. Gdyby nazwano go Mikron miałby przechlapane. Tyle, że pojęcie wielkości także uległo dewaluacji. Tru(m)p miał przywrócić wielkość Hameryce. kaczelnik ze swoja zgrają miał podnieść Wolskę z kolan. Ludzkość cywilizowana marzy o wielkości. Ale gdyby spytać z czym się owa wielkość kojarzy odpowiedź byłaby zbieżna: trzeba pokazać komuś wała (gest Kozakiewicza). Tyle, że Kozakiewicz pokazał ruskim wała po pokonaniu poprzeczki. Cywilizowany człowiek pokazuje światu wała przed skokiem. To skok do głębokiej wody o bystrym prądzie. Każda ekipa populistów zbacza z wyborczych obietnic. Jedne - jak ekipa Orbana czy nasza junta dążą wyłącznie do umocnienia się na stolcu. Inne - jak w trumpowskiej Ameryce - szybko wkraczają na dotychczasowa ścieżkę wytyczoną przez poprzedników - ci ostatni zyskują prawdziwie na znaczeniu i są godni światowego przywództwa. Francja póki co obroni się prze faszyzmem. Problem polega jednak na tym, czy gwałcone przez śniadych setkami dziennie lokalne białogłowy, zagłosują na dotychczasową kanclerz. Środowisko jest zbyt skażone. Dziś z kranów płynie ciecz zalatująca chlorem. Problem, by było go mniej, niż na bitewnych polach sprzed wieku. Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Powrócić do źródlanej wody 24.04.17, 19:38 Le Pen, WU na pewno nie wygra. I bardzo dobrze. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Powrócić do źródlanej wody 24.04.17, 21:53 oj, oj, oj! Pudle sie do UK przeniosly i rozmnozyly.... Rozmnazanie na odleglosc i telepatycznie..... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Powrócić do źródlanej wody 24.04.17, 21:55 zastanawiajace jest tylko skad sie tyle tych pudli ufryzowanych w jednym miejjscu na raz znalazlo? To cud natury, zeby tyle bezmozgowcow w jednym miekjscu ulokowac.... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Powrócić do źródlanej wody 24.04.17, 22:02 ....i tak sie jeszcze zastanawiam....czy te ufryzowane pudle tak naprawde sie tych muzulmanskich gwaltow boja czy tez......oczekuja w cichej nadziei? Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Powrócić do źródlanej wody 24.04.17, 22:06 i na dobranoc ....cos dla tych "wystraszonych" pudli..... www.youtube.com/watch?v=CdY-llRmebY Odpowiedz Link