Dodaj do ulubionych

Desperacja cd.

20.10.17, 23:40
Hejterom, twórcom teorii spiskowych, "diagnostom", prześmiewcom i szydercom pod rozwagę.

"Rozmowę zaproponowali sami. Przyszli do naszej redakcji: żona, córka i syn mężczyzny, który dokonał próby samopodpalenia w proteście przeciw polityce PiS. Prosto z policji, gdzie składali wyjaśnienia. Towarzyszyła im przyjaciółka domu z córką.

Żona pracuje w aptece, córka jest doktorantką akademii sztuk pięknych, syn doktorantem telekomunikacji.

Nie chcą podawać swoich danych, choć mają świadomość, że nie zachowają anonimowości. Już została im zabrana. Są ścigani przez media. Dziennikarze byli pod ich domem w Niepołomicach, dzwonili do bliskich w innych miastach. Chwilę przed naszą rozmową, do córki telefonował ktoś z dużego portalu.

Chcą przekazać prawdę o swoim mężu i ojcu, który w czwartek 19 października 2017, późnym popołudniem, podpalił się pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Jego stan jest bardzo poważny.

Wybrali OKO.press, bo – jak mówią – mają do nas zaufanie.

Wysłuchaliśmy ich relacji. Spisaliśmy je tylko porządkując wątki."


cdn.
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Desperacja cd. 20.10.17, 23:46
      Szpital

      Żona: Stan męża jest bardzo ciężki. Duży procent skóry został spalony, jego życie wisi na włosku. Pozostaje czekać. Widzieliśmy go rano, jest nieprzytomny. Mieli go przewozić do innego szpitala. Lekarze pracują z ogromnym poświęceniem.

      Czwartek

      Córka: Tata miał pojechać na szkolenie do Warszawy. Miał jakieś wnioski dostać…

      Syn: Co się zdarzało od czasu do czasu, to nie było nic dziwnego.

      Córka: Napisał do mnie i do brata dziwne esemesy, które nas bardzo zaniepokoiły.

      Syn: De facto sugerował próbę samobójczą. A około 15.30 dostałem instrukcję, gdzie jest list pożegnalny.

      Córka: Mnie tata napisał w esemesie, żebym się umówiła z mamą i wróciła z nią do domu. Co mnie zdziwiło, bo nie mieszkam już z rodzicami. Później na moje esemesy nie odpowiadał.

      [W domu czekały na nich listy pożegnalne, które zostawił dla każdego oddzielnie i list do mediów, który już opublikowaliśmy z upoważnienia rodziny].

      Syn: Jak przeczytałem początek listu do mnie, od razu zadzwoniłem na numer alarmowy, godzinę później byłem na komisariacie w Niepołomicach. Nic nie wiedzieli. Sam znalazłem informację na stronie PAP-u. Minęło chyba z sześć godzin zanim mi powiedzieli, w którym szpitalu jest ojciec. Nasza komenda nie była w stanie uzyskać tej informacji z Warszawy. Dlatego też zasugerowali, żebym zgłosił zaginięcie – choć wiedziałem już, co się stało. To miało przyspieszyć procedury. A teraz media podają, że ojciec był od jakiegoś czasu poszukiwany i rodzina nie wiedziała, co się z nim dzieje.

      Przygotowania

      Syn: Przygotował to wszystko niepostrzeżenie.

      Żona: Uprzedzał, że będzie jechał do Warszawy dość obciążony. Mieliśmy taki duży czarny głośnik, po malowaniu nie został podłączony. Powiedział mi, że weźmie go do Warszawy, bo kolega chce odkupić. Powiedziałam, że jak komuś się to przyda, to OK.

      Syn: Ulotki wydrukował pewnie na domowym komputerze. Megafon? Nie wiem, skąd go wziął.

      Żona: Nie miał ze sobą dokumentów, celowo zostawił je w domu. Wziął tylko prawo jazdy, ale napisał, że je zniszczył. Wiedział, że możemy usłyszeć o tym z mediów. Może chciał być anonimowy, żeby media od razu się na nas nie rzuciły.

      Syn: Czemu pod Pałacem Kultury? Zaplanował to wcześniej, bo pisał o tym już w liście do mnie. Mnie to się kojarzy z „Małą apokalipsą” [bohater książki Tadeusza Konwickiego, wydanej w II obiegu w 1979 r., dokonał przed Pałacem Kultury aktu samospalenia – red.].

      Żona: Konwickiego czytał.

      Córka: Chciał, żeby to było zauważone.

      Syn: Pod Sejmem, byłoby może lepiej, ale tam jest tyle policji, od razu by się na niego rzucili, jakby tylko zaczął przygotowania.

      Żona: Puścił piosenkę „Kocham wolność”. Często słuchaliśmy razem „Chłopców z Placu Broni”.

      cdn.
      • sorel.lina Re: Desperacja cd. 20.10.17, 23:52
        Dlaczego?

        Córka: Dla nas to jest szokująca sytuacja. Tata jest bardzo spokojnym człowiekiem. Tak gwałtowny sposób jaki wybrał – nie rozumiem.

        Żona: Mnie też zaszokowała forma protestu – jak bardzo musiał być zdesperowany, w jakim musiał być stanie, żeby coś takiego zrobić? Jak bardzo przepełniła się ta czara… Często mówił, że jest rozżalony, bezsilny.

        Syn: Ale nie aż do tego stopnia.

        Żona: Ostatnio coraz częściej rozmawialiśmy o tym, co się dzieje; dawniej nie. Kiedyś wydawało się, że to, co w Polsce mamy, to już jest raz na zawsze, że to niemożliwe żeby w taki bezczelny i bezpardonowy sposób po kolei łamać prawo.

        Depresja

        Żona: Zmagał się z depresją od ośmiu lat. Ale jego czyn nie miał z tym związku, to nie był odruch szaleńca. Leczył się w Krakowie u najlepszych lekarzy, regularnie był na wizytach. Falowało, były okresy remisji, ostatnio się pogorszyło. Ale to nie jest choroba dwubiegunowa, tylko depresja endogenna.

        Córka: Depresja często dotyka ludzi inteligentnych i wrażliwych.

        Syn: W listach, które napisał do nas, podkreślił, że to, na co się zdecydował, nie ma związku z chorobą. I że decyzję podjął już jakiś czas temu.

        Niezgoda

        Syn: Te jego teksty są tak ładnie napisane, zredagowane. Niepoczytalny albo frustrat? Ja się z tym nie zgadzam.

        Córka: Boję się, że pokażą tatę jako wariata i umniejszą jego motywację.

        Syn: Boimy się, że będą go chcieli przedstawić jako niepoczytalnego.

        Córka: Ciężko tak mówić o własnym ojcu, ale nie mogę zaakceptować takiego radykalizmu. Boli mnie to i nie uważam, że to jest odpowiedni sposób działania (pauza). Ale mimo wszystko mam do niego szacunek, że był w stanie zrobić coś tak mocnego.

        Syn: Mam na razie żal do ojca za to, co zrobił, ciężko mi to zaakceptować patrząc na to, w jakiej sytuacji nasza rodzina jest i będzie. I wydaje mi się, że to nie było tego warte, nie na tym etapie, jeszcze nie teraz, wobec tych miernot… Oczywiście, jeśli się władza nie zatrzyma, to nie wiadomo, co może być dalej. Ale jeszcze nie czas na takie działania.

        Żona: Obawiam się, że ten jego akt desperacji też nie da ludziom do myślenia. Ale granice zostały przekroczone i ja się z nim zgadzam. Tyle że też nie mogę się pogodzić z tym, co zrobił. To, co nas czeka, jako rodzinę, będzie złe.

        Polityka

        Żona: Nie był zaangażowany w działalność opozycji i organizacji sprzeciwiających się polityce obecnego rządu.

        Córka: Dużo czytał, wspierał…

        Żona: Ja chodziłam na manifestacje, a mąż nie. Ostatni raz był parę lat temu na Marszu Równości. Nie należał do KOD-u ani innych organizacji.

        Syn: Ten swój manifest stworzył sam. Pisał wiersze, jeden z jego dwóch braci jest poetą.

        Żona: Proponowałam mu, żeby – tak jak sugerowała Akcja Demokracja – odwiedzać posłów PiS i powiedzieć, co myślimy o zamachu na sądy, ale jakoś do tego nie doszło.


        cdn.
        • sorel.lina Re: Desperacja cd. 20.10.17, 23:55
          Obywatel

          Syn: Ojciec jest po prostu zwykłym człowiekiem. Świadomym obywatelem.

          Córka: Tata jest bardzo inteligentny. Studiował chemię, specjalizował się w chemii teoretycznej, zaczął robić doktorat. Którego nie ukończył z mojego powodu – niestety, pensja asystenta na uczelni nie pozwala utrzymać rodziny. Ostatnio zajmował się głównie szkoleniami, oceną wniosków o dofinansowanie unijne.

          Żona: Współpracował z samorządami i organizacjami pozarządowymi, prowadził szkolenia. Z bliska widział, jak odbierają nam wolność po kawałku. To było tym bardziej bolesne. Kiedyś pracował na uczelni, potem założył firmę poligraficzną, ale niezbyt się udało. Pracował też w amerykańskim projekcie jako computer specialist.

          Córka: Lubi łowić ryby, hodować dynie, robi hotele dla pszczół, owadów.

          Żona: Trudno to opowiedzieć, ale jest wspaniałym mężem, przyjacielem, człowiekiem. Zawsze wyważony, spokojny, nie daje się ponieść emocjom, wszystko robi na trzeźwo. To też zrobił tak, jak zaplanował.

          cdn.
          • ulisses-achaj Re: Desperacja cd. 20.10.17, 23:57
            Przeczytałem cały ten artykuł. Tym, którzy zdązyli już zrobić z tego człowieka "chorego psychicznie", element "ustawki" etc etc., jednym słowem umoczyć we własnych wydzielinach, które z jakiegos powodu uważaja za myślenie, lektura tego tekstu, niczego nie "otworzy", niczego dzięki niemu nie zrozumieją. I na pewno sie nie zawstydzą. Dobrze, że go tutaj wkleilaś. Dla nas. Dziękuję.
            • sorel.lina Re: Desperacja cd. 21.10.17, 00:15
              Dla nas i dla wszystkich, którzy tu zajrzą i zechcą przeczytać.
          • sorel.lina Re: Desperacja cd. 20.10.17, 23:59
            Kredyt

            Żona: Mieszkaliśmy w Krakowie, teraz w Niepołomicach, córka pracuje i robi doktorat na ASP, syn jest doktorantem telekomunikacji na AGH. Mąż ma 54 lata. 10 lat temu wzięliśmy kredyt i kupiliśmy dom. Poznaliśmy się na studiach w 82 roku, na II roku już byliśmy parą. Od kilku lat powodziło nam się gorzej, ale to nie był skutek dobrej zmiany.

            Syn: Używając znanej terminologii, nie zostaliśmy oderwani od koryta.

            Żona: Choroba męża ograniczyła dochody, zawiesił nawet działalność firmy. Na pewno się martwił, były nawet takie rozmowy, że jak nie damy rady spłacać kredytu, to zawsze można sprzedać dom.

            Syn: Właśnie zacząłem zarabiać i dokładać się do budżetu.

            Córka: To mama się bardziej martwiła.

            cdn.
            • sorel.lina Re: Desperacja cd. 21.10.17, 00:00
              Wiersze

              Córka: Zbierał wszystkie moje rysunki, ładował do pudeł, wydał nawet kartkę pocztową z moim rysunkiem. W każde święta obowiązkowo oglądamy „Gwiezdne wojny”.

              Żona: Wspólne wakacje: Mazury, Suwalszczyzna, Bory Tucholskie. W 2009 roku wygrał konkurs na limeryk radia RMF FM Classic, którego słuchamy, nagrodą była wycieczka do Salzburga. Wspaniała! Pisał okolicznościowe wierszyki na święta.

              Córka: Limeryki i białe wiersze. Przed maturą z historii sztuki wziął mnie do Brukseli, gdzie jechał na szkolenia, żebym zobaczyła te muzea.

              Syn: Mnie też kiedyś zabrał. Świetnie mówi po angielsku.

              cdn.

              Córka: Jest spokojny, ale kreatywny. Nie odzywa się często, ale to the point.

              Żona: Powtarzał zawsze, że nie lubi mieć racji.
              • sorel.lina Re: Desperacja cd. 21.10.17, 00:02
                „Solidarność”

                Do OKO.press zadzwoniła też Anna Hejda, trenerka i ekspertka m.in. Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, współpracowniczka i przyjaciółka mężczyzny. Oto jej wypowiedź:

                „Dowiedziałam się, że robicie o nim materiał. Studiowaliśmy razem chemię na Uniwersytecie Jagiellońskim, z tym, że on był na studiach indywidualnych, zajmował się chemią kwantową. Jest wybitnie zdolny. Zostaliśmy przyjaciółmi, jestem matką chrzestną jego syna.

                Jak przeczytałam ten jego list-ulotkę z postulatami, przyszło mi do głowy, że on został zarażony „Solidarnością”. Jak był w liceum, to po Sierpniu 1980 opracowali swoje postulaty wobec dyrekcji szkoły o samorządzie uczniowskim, większej transparentności, szkolnej demokracji.

                Na studiach działał w NSZ, brał udział w strajkach studenckich. Potem spotkaliśmy się w Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, brał udział w naszych najważniejszych programach rozwijania partycypacji społecznej, demokracji lokalnej, przejrzystości władzy.

                Zawsze był niepokorny, skupiony na wolności. Dlatego to, co się dzieje w Polsce, jest dla niego tak okropne. Chcę to wszystko powiedzieć, żeby jego ofiara nie poszła na marne. Bo to był akt rozpaczy, ale nie wybryk szaleńca”.
                • sorel.lina Re: Desperacja cd. 21.10.17, 00:08
                  Od rodziny mężczyzny, który w czwartek 19 października 2017 roku podpalił się w proteście przeciwko polityce PiS, dostaliśmy dokument, który zostawił prosząc, by przekazać go mediom. Rodzina mężczyzny – żona i dwoje dzieci – obdarzyła OKO.press zaufaniem i powierzyła nam publikację.

                  List do mediów: Dlaczego tak radykalnie? Bo sytuacja jest dramatyczna

                  „Można oczekiwać, że PIS będzie się starał pomniejszyć mój protest i będzie szukał na mnie „haków”. Postanowiłem mu to ułatwić i wskazać pierwszy punkt zaczepienia (inne będą sobie musieli wymyślić).

                  Od kilku lat choruję na depresję, więc jestem tzw. osobą chorą psychicznie.

                  Ale takich osób jak ja jest w Polsce kilka milionów i jakoś funkcjonują w sposób mniej więcej normalny, często nawet nie wiadomo o ich chorobie.
                  Zresztą sformułowanie „choroba psychiczna” odnosi się również np. do takich dolegliwości jak bezsenność, czy jąkanie się, więc niekoniecznie musi być związane z niepoczytalnością. To, co na pewno jest związane z moją chorobą, to problemy ze snem i łaknieniem, zmniejszenie energii, tendencja do odkładania wszystkiego na później (prokrastynacja) i że widzę rzeczywistość w bardziej czarnych barwach niż większość „normalnych” ludzi.
                  Ale w tej sytuacji to nawet dobrze, bo potrafię dostrzec bardzo niepokojące sygnały wcześniej niż inni i silniej na nie reagować. I może też łatwiej mi poświęcić swoje życie, chociaż zapewniam, że wcale nie tak łatwo.

                  Cóż mogę jeszcze dodać – poglądy takie jak ja wyraża wiele osób z mojego otoczenia, publicystów, czy polityków, więc nie wynikają one z mojego spaczonego odbioru rzeczywistości.

                  A dlaczego tak radykalna forma protestu?

                  Bo sytuacja jest dramatyczna. Nie chodzi o to, że rząd popełnia mniej czy więcej błędów (każdy rząd to robi) ale, że ten rząd wstrząsa podstawami naszej państwowości i funkcjonowania społeczeństwa. Natomiast większość społeczeństwa śpi, nie zwraca uwagi, co się dzieje i trzeba je z tego snu obudzić”.

                  cdn.
                  • sorel.lina Re: Desperacja cd. 21.10.17, 00:11
                    Do „Listu do mediów” dołączone były także poniższe dwa fragmenty:

                    Fragment 1: Tak mało zrobiłem do tej pory dla Ojczyzny

                    Urodziłem się w 1963 r., dlatego jestem w tej dobrej sytuacji, że pamiętam PRL, pamiętam „Solidarność”, odzyskiwanie niepodległości i kształtowanie się naszej demokracji. Dzięki temu mogę lepiej ocenić to, co się teraz dzieje.

                    Kiedy wybuchła „Solidarność” byłem jeszcze w liceum. I w tym liceum z kolegami zakładaliśmy Samorządne Zrzeszenie Uczniowskie, bo nie było wszak „Solidarności” dla niepełnoletnich uczniów.

                    13 grudnia [1981 – red.] byłem już studentem i nie spałem do południa tylko roznosiłem pierwsze ulotki.

                    W czasie stanu wojennego robiłem to, co miliony innych ludzi w Polsce – roznosiłem ulotki, chodziłem na demonstracje, słuchałem Wolnej Europy, zapalałem świeczki w oknach.

                    4 czerwca 1989 z radością wziąłem udział w pierwszych, częściowo wolnych wyborach i potem we wszystkich następnych.

                    Mój wkład w odzyskanie niepodległości był mikroskopijny, wstydzę się, że do tej pory tak mało zrobiłem dla Ojczyzny. I wiem, że muszę to zmienić.

                    Fragment 2: Wstydzę się tłumacząc, że Polska to nie to samo, co polski rząd

                    Wstydzę się, że mam prezydenta, który jest prezydentem tylko swojej partii i jej zwolenników, i który łamie konstytucję (zawetowanie dwóch niekonstytucyjnych ustaw, aby zaproponować dwie inne, ale nadal niekonstytucyjne ustawy nie jest odkupieniem win).

                    Wstydzę się, że mam premier, która realizuje wydawane jej „po linii partyjnej” polecenia.

                    Wstydzę się, że znajomym z Zachodu muszę tłumaczyć, że Polska to nie to samo, co polski rząd.

                    Wstydzę się, że znowu muszę używać pojęcia „nomenklatura” i sformułowania „partia i rząd” tak jak w czasach PRL.

                    Wstydzę się widząc, jak opluwani są ludzie, którym należy się szacunek za to, co zrobili dla wolnej Polski.
                    • sorel.lina Re: Desperacja cd. 21.10.17, 01:03
                      Umieszczę to tutaj. Dlaczego? Bo to dodaje otuchy. I nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone.

                      https://oi67.tinypic.com/317iblk.jpg

                      Dzisiaj mogliśmy po raz kolejny przekonać się o znaczeniu niezależnego sądownictwa w zagwarantowaniu swobód obywatelskich. Sąd uniewinnił właśnie Obywateli RP, którzy byli oskarżeni o naruszenie miru domowego Sejmu. Skarb Państwa został ponadto zobligowany do poniesienia kosztów sądowych. Chodziło o "wtargnięcie" działaczy organizacji na teren Sejmu w dniu 30 listopada 2016 roku, kiedy w parlamencie procedowano kontrowersyjną ustawę o zgromadzeniach, która dała m.in przywileje miesięcznicom smoleńskim i innym cyklicznym wydarzeniom PiS. Od oskarżonych żądano po 5000 zł grzywny. Kancelarii Sejmu zależało, aby wyrok miał charakter prewencyjny, ponieważ wtargnięcie Obywateli RP mogłoby podobno zachęcać potencjalnych terrorystów do działania.

                      W sprawie powoływano się na art. 193 Kodeksu karnego:

                      „kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu, albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

                      Ciężko Sejm nazwać domem czy mieszkaniem, ale przedstawiciele władzy próbowali powołać się na wtargnięcie na teren ogrodzony. Jednak sędzia Jakub Kamiński ocenił, że „konstrukcja ogrodzenia musi w sposób istotny utrudniać dostęp”. Co więcej zaznaczył, że nagrania nie potwierdzają, iż oskarżeni „dostając się na teren Sejmu zakłócili prace parlamentu”.

                      (...) sąd staje tam gdzie powinien, czyli udaremnia próby karania za obywatelskie nieposłuszeństwo. Ten wyrok jest zwycięstwem społeczeństwa obywatelskiego. Nie chodzi bowiem o to, czy pochwalamy działania obywateli RP, bo tak jak w przypadku wielu organizacji działających na styku polityki, ich działalność może budzić kontrowersje. Liczy się swoboda wyrażania poglądów i wolność słowa, nawet jeśli z tymi słowami się nie zgadzamy. Tak jak zwolennicy PiS mają prawo obchodzić swoje miesięcznie, tak zwolennicy dobrej zmiany nie mogą oczekiwać zakazu protestów wobec polityki rządu. Władza nie powinna uciekać się do karania za takie formy działalności. Tak długo jak istnieją instytucje, które stoją w tej sprawie nad politykami, tak długo jest nadzieja w naszym kraju na normalność.






                      • dunajec1 Re: Desperacja cd. 21.10.17, 03:02
                        Zasadne pytanie, jak dlugo ten sedzia bedzie pracowal?
                      • wscieklyuklad Re: Desperacja cd. 21.10.17, 06:35
                        Bydło i tak odwoła się od wyroku, a niepokojone w swoim "domu" pisoosły zaświadczą o Niebywałej Traumie.
                        I któryś z sędziów pragnący zachować miejsce pracy w Warszawie miast w Pipidówku Górnym klepnie surowy wyrok.
                        • 1zorro-bis Re: Desperacja cd. 21.10.17, 07:19
                          Sorell......dzieki! A ludzkie szmaty i tak z tego nic nie zrozumieja. To co sie stalo z ludzmi w Polsce przez ostatnie dwa lata to straszne. A moze tak zawsze bylo tylko teraz te ludzkie szmaty wylazly ze swoich nor bo im klimat sprzyja?
                          • wscieklyuklad Re: Desperacja cd. 21.10.17, 12:30
                            KOD-Polonia i Grupy Demokratyczne Polonii z całego świata

                            ·FRIDAY, 20 OCTOBER 2017
                            Środowiska, organizacje i liderzy grup pro-demokratycznych Polonii w Ameryce Północnej i Europie, z inicjatywy KOD_Kanada, przytłoczeni wielkim smutkiem wiadomości o tragicznym proteście Polaka, który dokonał samospalenia na Placu Defilad w Warszawie, 19 października 2017 kierują ten Apel do Polek i Polaków, rządzących i rządzonych.
                            Zgodnie z zostawionym przez tego Polaka listem, był to tragiczny akt protestu wobec poczynań władz PiS łamiących w jego przekonaniu Konstytucję RP, prawa krajowe i międzynarodowe obowiązujące Polskę. Jest on też smutnym apelem do wszystkich Polek i Polaków o podanie sobie dłoni, o zgodę narodową i szacunek wobec przekonań osób o innych poglądach. Ten apel jest więc do nas, nie do władzy.
                            Jesteśmy tym samotnym aktem do głębi wstrząśnięci. Apelujemy by nigdy nie musiał się powtórzyć w Polsce. Życie ludzkie jest wartością przerastającą polityczne różnice, ideologie i spory.
                            Do każdego człowieka, który może czuć się zdesperowany, osamotniony, przygnieciony ciężarem sporów politycznych i podziałów społecznych – wyciągamy przyjacielską dłoń z prośbą: przyjmij tą dłoń, porozmawiajmy. Nie jesteś sam. Wesprzemy Cię. Twoje życie jest ważne—jest najważniejsze. Dla Twoich bliskich, dla kraju.
                            Apelujemy jednocześnie do obu stron konfliktu ściśle politycznego: do partii rządzącej z koalicjantami i partii opozycyjnych w polskim Parlamencie; do polskich grup społecznych w Kraju i poza jego granicami:
                            domagamy się rozpoczęcia bezzwłocznie autentycznego dialogu społecznego i politycznego nad stanem Kraju. Polska to nie kawałek sukna wyrywany przez wszystkich dla siebie. Polska nie należy tylko do jednej, obojętnie jak licznej lub jak zamożnej czy silnej, grupy. Należy do wszystkich Polek i Polaków. Jest faktem niemożliwym do ukrycia, że jesteśmy skłóceni i podzieleni, jak nigdy dotąd w naszej ponad 25-letniej historii III Republiki. I że przekroczyło to już dawno ramy zwykłej i naturalnej różnicy opcji politycznych. Polska nie jest i być nie może zakładnikiem czyichkolwiek ambicji, politycznego rewanżu. Nie jest nagrodą w zawodach politycznych określanych powszechnymi wyborami. Nie stać nas, jako państwo i jako społeczeństwo, na zwycięzców i na przegranych. Rozpocznijcie te rozmowy natychmiast i bez wstępnych warunków .
                            Aby nigdy już w wolnej Polsce jakikolwiek Obywatel czy Obywatelka (dobro najwyższe każdego państwa) nie czuł się tak poniżony, tak odosobniony, tak bez cienia nadziei, by wybrał tak tragiczny akt protestu, jako jedyną możliwość apelu do naszych sumień. Tego wymaga dobro Kraju od każdego z nas.
                            • 1zorro-bis Re: Desperacja cd. 21.10.17, 12:52
                              Apel, apelik, apelusiek.....a PISdzielce i ich fani maja to gleboko gdzies. Ogladalem dzisiaj co ta franca - rzecznik PIS powiedziala na temat agenturalnej dzialalnosci Ambasadora Polski w Niemczech i jego zony , tej tzw. Prezes TK......Ta banda kpi sobie w zywe oczy i ma gdzies wszelkie dowody i materialy obciazajace.
                              • wscieklyuklad Re: Desperacja cd. 23.10.17, 20:23
                                https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t31.0-8/22792510_2066884186931339_570810214758701998_o.jpg?oh=b54612bf4c16cd34ed0cf5198f78d972&oe=5A63F2FD

                                Tak dziś wygląda miejsce tragedii...
                                W przyszłości być może znajdzie się kawałek bruku pod tablicę upamiętniającą wydarzenie.
                                • wscieklyuklad A publikatorżnictwo 29.10.17, 11:04
                                  gębula na kłódkę

                                  https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22788701_10155745042937192_7915387345786896140_n.jpg?oh=c5427f696d23fcd56468237e112a5663&oe=5A760F1D
                                  • wscieklyuklad Re: A publikatorżnictwo 29.10.17, 11:22
                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22851940_510936065946079_6266892563665710721_n.jpg?oh=43bb3c041d3dd24d02a5522090294d45&oe=5A6842DA
                                    • wscieklyuklad Re: A publikatorżnictwo 29.10.17, 12:30
                                      https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/22886117_1602378106504887_5710168855558378260_n.png?oh=e6d429731b9b02b1d317d19d0c6a3d2f&oe=5A771C6E

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka