Nosił wilk razy kilka

12.09.18, 21:58
... ponieśli i wilka!
I kto teraz będzie wetował w PE w obronie Pislandii, no ktoooo?

http://i66.tinypic.com/k3rb7o.jpg

Przełom w Europejskiej Partii Ludowej (EPL), który umożliwił przegłosowanie w europarlamencie uruchomienie Artykułu 7 wobec Węgier, ma dużo większe znaczenie dla sytuacji politycznej Viktora Orbána w Europie, niż sama procedura zmierzająca do sankcji za złamanie fundamentalnych wartości UE. EPL jeszcze nie wyrzucił Fideszu, ale przestał go chronić

W środę 12 września Parlament Europejski przegłosował znaczna większością uruchomienie wobec Węgier procedury z art. 7 Traktatu o UE. Za głosowało 448 europosłów, przeciw było 197 i 48 wstrzymało się od głosu. Zarzuty wobec obecnej władzy na Węgrzech dotyczą naruszenia m.in. niezawisłości wymiaru sprawiedliwości, korupcji, ograniczenia wolności słowa, ograniczanie wolności badań naukowych, naruszanie praw mniejszości i praw migrantów.

W dodatku, niezliczone liczby artykułów, wysłuchań publicznych i zwykłych doniesień prasowych na temat pogwałcenia przez Węgry standardów demokratycznego państwa zbiegły się z coraz bardziej aktywną rolą w polityce europejskiej którą postanowił przyjąć premier Viktor Orbán.

(...)

Po raz pierwszy premier Węgier nie mógł więc liczyć na parasol ochrony ze strony własnej frakcji – Europejskiej Partii Ludowej. Jej lider Manfred Webber ogłosił brak dyscypliny partyjnej podczas głosowania i sam poparł skierowanie sprawy do Rady Europejskiej, gdzie procedura ma duże szanse utknąć na tym samym etapie co w przypadku Polski.

Jednak polityczne konsekwencje są dużo poważniejsze i premier Orbán ma powody do zmartwień.

Węgry, choć dużo bardziej „zaawansowane” od Polski w likwidacji demokratycznych instytucji, do tej pory były pewne silnego poparcia ze strony swojej grupy politycznej w europarlamencie, której trzon składa się z europejskich partii chadeckich łącznie z niemiecką CDU Angeli Merkel i austriacką ÖVP Sebastiana Kurza, a także PO i PSL z Polski.

EPL, mimo wielu krytycznych głosów płynących także od własnych członków, udzielała cichego poparcia węgierskiemu rządowi kierując się logiką, którą w barwnej metaforze zilustrował Roland Freudenstein, szef think tanku EPL: ”Podczas biwaku lepiej trzymać harcownika w swoim namiocie, bo cie nie grozi, że nasika z zewnątrz do środka”.

Dlatego w październiku 2015 EPL sprzeciwiła się uruchomieniu tej procedury przeciwko Budapesztowi wstrzymując propozycję jednej z komisji europarlamentu.

Wagę polityki frakcyjnej w Parlamencie Europejskim można zilustrować porównaniem z Polską, która pod rządami PiS zachęcona bezkarnością Węgier zaczęła naśladować kroki Orbána.

Mimo, że zmiany na Węgrzech oceniane są jako dużo bardziej szkodzące demokratycznemu państwu prawa, to dotychczas Węgry były bezkarne.

Choć przecież Polska to dużo bardziej znaczący kraj niż Węgry ze względu i na liczbę ludności i skalę gospodarki, to jednak przesądziło to, że rządzący u nas PiS nie ma nad sobą parasola ochronnego żadnej znaczącej siły w Europie.
Należy bowiem do niewielkiej frakcji ECR (Europejscy konserwatyści i reformatorzy), którą współtworzy z wychodzącymi właśnie z UE konserwatystami z Wielkiej Brytanii.

Parlament Europejski we wtorkowej debacie nad sytuacją na Węgrzech zyskał także ważne symboliczne poparcie ze strony nowego austriackiego kanclerza Sebastiana Kurza, którego z węgierskim premierem łączą poglądy na politykę migracyjną.

Austria, mimo że niegdyś zagrożona podobnym sankcjami, gdy w 2000 roku konserwatyści tworzyli rząd z tą samą radykalnie prawicową partią FPÕ, dziś nie waha się w imię obrony rządów prawa i spójności UE wzywać do marginalizacji państw takich jak Węgry, Polska, ale też Słowacja czy Rumunia .
Rządy tych państw bowiem, bez względu na barwy polityczne, rzeczywiście prowadzą demontaż demokratycznych instytucji zagrażając systemowi politycznemu całej Unii Europejskiej.

Dramatyczną sytuację na Węgrzech dokumentują liczne raporty, które dowodzą jak nieodwracalne szkody dla systemu demokratycznego stanowią zmiany wprowadzenie przez rządzący Fidesz. M.in. pełna kontrola mediów przez rząd, przejęcie kontroli nad sądownictwem, zmiany prawa wyborczego sprowadzające szanse opozycji do minimum, korupcja związana z wykorzystaniem środków publicznych, w tym pochodzących z funduszy UE, a także ograniczenia swobód obywatelskich, łącznie z państwowymi nakazami likwidacji kierunków studiów na uczelniach.

/źródło: okopress/
    • sorel.lina Re: Nosił wilk razy kilka 12.09.18, 22:33
      http://i63.tinypic.com/2jacnew.jpg
      • dunajec1 Re: Nosił wilk razy kilka 12.09.18, 23:24
        Sorel, sprzeciw,to nie "junia" pomaga ale kropidlo i swiecona woda.

        "Gdybym mial kropidlo i swiecona wode
        to zmienialbym baby ze starych na mlode..."

        Jak widzisz i wiesz pisiorki maja i kropidlo i swiecona wode tak ze.....
        • wscieklyuklad Re: Nosił wilk razy kilka 13.09.18, 07:02
          polityczek.pl/uncategorised/8635-w-latach-2014-2015-duda-z-wyimaginowanej-wspolnoty-ciagnal-po-8-tys-euro-miesiecznie

          I wyżyj se za to!
Pełna wersja