sorel.lina 18.04.20, 23:49 Nawet w najcięższych czasach, trzeba się czasem uśmiechnąć, żeby się smutkom nie dać i całkiem nie zwariować. A, jak wiadomo, kot jest dobry na wszystko - To mam myszy łapać w maseczce? Oto jest pytanie! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sorel.lina Re: Rozchmurka week-endowa 19.04.20, 21:05 Alleheheheheluhuhuhuhujahahahaa! Miejmy nadzieję, że Bóg ma poczucie humoru! www.facebook.com/ania.milewska.391/videos/4414480465244610/ Tekst linku Odpowiedz Link
1agfa Re: Rozchmurka week-endowa 19.04.20, 23:59 A to, nie tylko na rozchmurkę, ale nawet antystresowe piosenkowanie, Sorellino i Wszyscy (ewentualnie) Potrzebujący, żyjący w naszych nader Ciekawych Czasach? Wg dra Davida Lewisa-Hodgsona z Mindlab International, który przeprowadzał badania nad stresem - pomaga : ) Piosenka została stworzona specjalnie w celu niwelowania niepokoju przez Grupę Marconi Union we współpracy z terapeutami dźwięku. Dobrej, spokojnej nocy : ) Marconi Union - Weightless (Official Video) Odpowiedz Link
llmirka Re: Rozchmurka week-endowa 20.04.20, 16:04 Trochę humoru w tym pandemicznym czasie Zakupy Przed wyjściem do sklepu biorę długą, dwugodzinną kąpiel we wrzątku. Wycieram się 9 razy jednorazowym ręcznikiem. Potem porządnie szoruję podłogę, myję 12 razy zęby, dezynfekuję klamki, krany i poręcze na klatce schodowej. Zakładam 3 maski, każda prana kilka razy, dezynfekowana czystym spirytusem przez 12 godzin. Następnie rękawiczki, nowiutkie. 3 pary (na wszelki wypadek). Po wyjęciu z opakowania poddaję je silnemu promieniowaniu UVC przez tydzień. Tak przygotowany, ruszam do sklepu. Po wejściu dokładnie dezynfekuję ręce, a właściwie rękawiczki. 25-30 razy. Towar wkładam do koszyka (mam własny, sterylny, codziennie trzymam w autoklawie). Wkładam pieczywo, sery, wędlinę, wodę, etc. Płacę tylko jednorazową kartą, którą zostawiam kasjerce i natychmiast unieważniam. Bank w promocji wysyła mi 30 kart płatniczych miesięcznie za jedyne 400 zł. Gratka! Biegiem wracam do domu. Jeśli ktoś się zbliża z naprzeciwka, wbiegam na jezdnię. Klasony i pisk hamulców nie transmitują wirusa, a piesi tak! Otwieram drzwi łokciem, rzucam zakupy do specjalnej komory hipobarycznej i zostawiam na 2 tygodnie. Następnie zdejmuję rękawiczki butami i lecę do łazienki umyć ręce (trzykrotnie) we wrzątku. Kran odkręcam kolanem. Rozbieram się i natychmiast palę wszystkie ubrania i bieliznę. Biorę prysznic (półtorej do trzech godzin). Kran wywracam na lewą stronę. Jeśli był po lewej, wymieniam na nowy (łokciem) i znowu kąpiel. Potem jyż z górki. Maluję ściany ponownie wapnem. Biorę potrójną dawkę antybiotyku i oseltamiviru. Wchodzę do śluzy i pozostaję w niej przez kilka godzin. Na koniec wymiana drzwi i okien. Czy jestem bezpieczny? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Rozchmurka week-endowa 24.04.20, 06:27 Toż to piątek, piąteczek, piątunio! Odpowiedz Link