Dodaj do ulubionych

Czysta gra?

04.01.21, 11:39
Do ogłoszenia Bidena prezydentem, 6 stycznia - dwa dni....

Do zaprzysięzenia ( 20 stycznia) - 16 dni.

Trump wciąż z przegrana pogodzić się nie potrafi, kto wie jaki numer jeszcze wykręci... odpukać w niemalowane

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/135784352_2957034524509644_8054209975837928902_o.jpg?_nc_cat=109&ccb=2&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=M52IfsyrypsAX8Pb3m_&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=2625d23e2dad2065dcc3902bbbbcec93&oe=60177AEA


„The Washington Post” opublikował pełną rozmowę telefoniczną D.Trumpa z urzędnikami wyborczymi w Georgii, w której Trump zwrócił się bezpośrednio do sekretarza stanu o odwrócenie wyniku wyborów prezydenckich czyli : „znalezienia" takiej liczby głosów, by udało się prześcignąć w tym stanie wynik wyborczy Joe Bidena.

Przebudzenie Amerykanów nastąpiło w ostatniej chwili...


Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Czysta gra? 04.01.21, 11:46

      Donald Trump: 'I just want 11,780 votes'

      In an hour-long phone call on Saturday, Donald Trump pressed Georgia secretary of state Brad Raffensperger to “find” enough votes to overturn Joe Biden’s victory there in the election the president refuses to concede.

      The Washington Post obtained a tape of the “extraordinary” conversation, which Trump acknowledged on Twitter.

      Amid widespread outrage including calls for a second impeachment, Bob Bauer, a senior Biden adviser, said: “We now have irrefutable proof of a president pressuring and threatening an official of his own party to get him to rescind a state’s lawful, certified vote count and fabricate another in its place.”

      The Post published the full call.

      Warto posłuchać!

      www.theguardian.com/us-news/2021/jan/03/trump-georgia-raffensperger-call-biden-washington-post?fbclid=IwAR1dhmlbueNk0rdxzhq8FjWANo0tLsVLjHMOkTlDtR29Bg6_GGP5jHBfcjM
      • 1zorro-bis Re: Czysta gra? 04.01.21, 11:59
        tak to jest jak gangster zostaje za forse prezydentem....big_grin
        • sorel.lina Re: Czysta gra? 05.01.21, 20:23
          Georgette Mosbacher. Pożegnalny wywiad Pani Ambasador USA

          - Rodzina i przyjaciele czasem się nie zgadzają - Mosbacher komentuje w ten sposób polsko-amerykańskie spory z ostatnich lat

          - Jednocześnie uważa, że są to kwestie "wykorzystywane zarówno przez wrogów USA, jak i Polski do dezinformowania i siania niezgody". - Nie wymyśliłam tego. Widziałam to - przekonuje i do tablicy wywołuje Rosję i Chiny

          - Wśród moich zadań w Polsce była także ochrona amerykańskich interesów. Zareagowałabym na każdą próbę nacjonalizacji bądź wymuszenia sprzedaży - tłumaczy zamieszanie wokół stacji TVN

          - Po powrocie do USA wróci m.in. do pracy w ośrodku badawczym Atlantic Council. - Nie zamierzam prowadzić żadnej politycznej kampanii - zapowiada

          - Co zabiera ze sobą do USA? Smak pierogów i gołąbków, wspomnienia i... trzy pocałunki. - W Stanach Zjednoczonych całujemy się na powitanie tylko w jeden policzek. Na początku czułam się z tym niezręcznie - śmieje się

          Kamil Turecki: Jakim prezydentem, w pani ocenie, będzie Joe Biden?

          Ambasador Georgette Mosbacher: Prezydenta-elekta Bidena znam od 30-35 lat. Jest człowiekiem przyzwoitym i empatycznym, który ma spore doświadczenie. Był przecież wiceprezydentem przez osiem lat (w administracji Baracka Obamy – red.). Zasiadał też w Kongresie. Myślę, że będzie bardzo rozsądnym prezydentem, a dobrą wiadomością jest również to, że większość spraw, którymi zajmuję się od czasu mojego pobytu w Polsce, ma poparcie i Republikanów, i Demokratów. Nie uważam zatem, by zbyt wiele się zmieniło w relacjach polsko-amerykańskich. Myślę, że Biden będzie kontynuował obrany przez nas kierunek. Nie mam wątpliwości, iż rozumie znaczenie Polski na wschodniej flance NATO. Polska pełni też rolę bramy do zachodniej Europy dla Chin.

          - Uważam, że prezydent Trump myśli inaczej. Kwestionuje wybór Bidena, pisząc co chwilę na Twitterze, że "wybory zostały sfałszowane".

          No cóż, prezydent ma prawo kwestionować wyniki wyborów, ale nasz system wyborczy bazuje na Kolegium Elektorów i decyzja tegoż kolegium została zatwierdzona, a 20 stycznia prezydent Biden zostanie zaprzysiężony.

          - W rozmowie telefonicznej prezydent USA Donald Trump wezwał sekretarza stanu Georgia do "znalezienia" takiej liczby głosów, by udało mu się prześcignąć w tym stanie wynik wyborczy Bidena. Co pani ambasador myśli, kiedy słyszy takie wieści?

          Szczerze mówiąc, nic mi nie wiadomo na ten temat. Nie jestem wtajemniczona w żadną z tych informacji. Nie stoję po niczyjej stronie. Pozwoli pan, że niezależnie od tego, co się słyszy, powtórzę - wierzę, że 20 stycznia Joe Biden zostanie zaprzysiężony na urząd prezydenta USA.

          - Skupmy się zatem na relacjach polsko-amerykańskich. Częściowo już pani ambasador o nich wspomniała. Czego możemy spodziewać się w ciągu najbliższych czterech lat?

          Myślę, że będą one bardzo podobne do tego, co obserwujemy teraz, ponieważ obie partie w Kongresie popierają współpracę w zakresie cywilnej energetyki jądrowej, aktywacji dowództwa V korpusu amerykańskich wojsk lądowych, wschodniej flanki NATO, czy rozwoju sieci 5G. W ciągu ostatnich dwóch lat polepszyły się relacje gospodarcze, tworząc miejsca pracy zarówno w USA, jak i innych krajach, w tym w Polsce. Z pewnością te działania będą kontynuowane.

          W Stanach Zjednoczonych mieszka 10 mln Polaków. To bardzo wpływowa i szanowana grupa w Waszyngtonie, niezależnie od tego, czy prezydentem jest Republikanin, czy Demokrata. Polacy w USA są bardzo produktywni. Za każdym razem, gdy byłam w Waszyngtonie i w Kongresie, zarówno Republikanie, jak i Demokraci zgadzali się z tym, co robiłam w Warszawie.

          - Ale spora część zagranicznej agendy Bidena opiera się na liberalizmie, wspieraniu demokracji oraz walki o praworządność, wolność mediów i prawa człowieka. Pamięta pani jego słowa dotyczące LGBT w Polsce?

          Nie przypominam sobie jego słów, ale jestem pewna, że będzie miał do tego stosunek taki, jak ja. To kolejna sprawa, która łączy i Republikanów, i Demokratów.

          - Czy wpis Bidena na Twitterze należy traktować jako znak dla Polski, że jako prezydent będzie chciał aktywnie współpracować z Komisją Europejską w walce o różnego rodzaju wolności, znacznie bardziej niż prezydent Trump?

          Nie widzę tego w ten sposób. W Stanach Zjednoczonych usankcjonowanie praw społeczności LGBTQ+ zajęło nam prawie 200 lat. Stało się to dopiero w ostatniej dekadzie. Trudno oczekiwać, by Polska jako kraj katolicki osiągnęła to samo w ciągu 30 lat. Musimy to uszanować. Zawsze będę wypowiadać się tam, gdzie występuje mowa nienawiści. Wierzę, że i w Polsce będzie podobnie jak w USA, choć tam droga do celu była wyboista.

          - Pani sama krytykowała obóz rządzący w sprawie LGBT.

          Krytykowałam mowę nienawiści. Zawsze będę się jej sprzeciwiać. To nasza moralna odpowiedzialność i obowiązek, niezależnie od tego, kto jest ambasadorem, kto posługuje się mową nienawiści i do kogo jest ona adresowana

          - LGBT to jedno, ale krytykowała pani również parlamentarzystów w sprawie wolności mediów.

          Chciałabym zaznaczyć, że wolność mediów w Polsce jest na solidnym poziomie, media są wolne i różnorodne. Jeśli chodzi o TVN – jest to obecnie firma amerykańska, a wśród moich zadań w Polsce była także ochrona amerykańskich interesów. Zareagowałabym na każdą próbę nacjonalizacji bądź wymuszenia sprzedaży. Polska ma swoją historię i wie, jak to jest, gdy odbiera się wolność. Wolne media to sprawa, która wymaga stałej czujności, dlatego obserwowałam i reagowałam w razie potrzeby.

          (...)

          - Co dalej z Fortem Trump?

          To figura retoryczna, którą ktoś wymyślił. Zwiększa się liczba amerykańskich wojsk w Polsce. To fakt. Aktywowaliśmy wysunięte dowództwo V korpusu amerykańskich wojsk lądowych. To również fakt. Nasza współpraca wojskowa jest, jak widać, realna.

          Co zrobi pani po przyjeździe do USA?

          Na pewno wycałuję swoje siostry, brata i przyjaciół. Następnie pojadę do Waszyngtonu, by nowej administracji zdać relację ze swoich dotychczasowych działań w Polsce. To zajmie mi sporo czasu.
          (...) Ponownie zasiądę w Radzie Atlantyckiej (amerykański ośrodek badawczy Atlantic Council – red.), która ma rozbudowany program dotyczący Inicjatywy Trójmorza. Dialog w sprawie emisji dwutlenku węgla i cywilnego programu jądrowego zmienił się i rozwinął. Chciałabym przy tym pozostać.

          - A Donald Trump?

          Nie wiem. Nie chcę nawet zgadywać.

          - Ale jesteście przyjaciółmi!

          Znam się też dobrze z prezydentem-elektem Bidenem. Donald Trump ma do czego wrócić. Ma sporo interesów. Podejrzewam, że tym będzie się zajmował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka