dunajec1 19.04.25, 17:25 Wesolych Swiat Wielkiej Nocy,zyczy Duni. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wscieklyuklad Re: Sorel,WU.... 20.04.25, 12:01 W "Historii ludzkiej duchowości" znajdujemy taki oto motyw Dunajcu. "Na początku były bojaźń i zachwyt. Tak narodziło się poczucie "Sacrum". Z tych podstawowych emocji wyrosło zdumienie, a następnie pytania. Rozpoczęła się wielka filozoficzna i duchowa przygoda ludzkości”. Tak długo, jak Homo sapiens stąpa po ziemi, tak długo poszukuje: Prawdy, Odpowiedzi, Sensu. Tak długo wierzy, że istnieje inny świat i że nie wszystko da się dostrzec gołym okiem. Od pierwszych ściennych malowideł po nowoczesne formy duchowości – w co wierzyliśmy? Jak ewoluowała nasza wiara? Jak na przestrzeni dziejów tłumaczyli ją filozofowie? I dlaczego zawierzamy życie niewidzialnym bóstwom? Dlaczego rytualizujemy śmierć? Co w naszym mózgu sprawia, że akt wiary jest możliwy? I czy epoka sztucznej inteligencji przyniesie kolejny wielki religijny przełom? Rokrocznie czcimy to wydarzenie. Mękę, ukrzyżowanie, zmartwychwstanie wreszcie. Chrześcijanie świętują. Koszyczek pełen wiktuałów. Kropidło zraszające woda święconą by lepiej smakowało. I nas tą świętością napełniło. Trochę alkoholu w tym dniu nie zaszkodzi - chyba, że musisz dojechać autem na rodzinny obiad. Czy jest tu czas na refleksję czy wyłącznie na radość dni wolnych od pracy? Na wyżerkę - jeśli stać na nią emeryta/tkę. Spekulacje sugerują, że jesteśmy kolejnym (już piątym ze światów) - spadkobiercą tych, które kataklizmy zmiatały z powierzchni globu. Religijni ortodoksi twierdzą, iż kolejne zagłady były karą Boga zesłaną na grzeszników - gdy miarka się przebrała wybuchały wulkany/trzęsła się ziemia/deszcz rosił glebę 40 dni i nocy. Kończyli jak ci z Titanica/Pompejów/Santorini... Kiedy zatem Adam i Ewa a właściwie w kolejności odwrotnej zeżarli jabłko z Drzewa Wiedzy? Odpowiedź nasuwa się natychmiast: w erze pierwszych Ziemian. Potomstwo naszych "prarodziców" ( Kain był dzieworódcą?) - jako spadkobierca pierwszego bandyty nieśli w sobie gen grzeszności/przestępstwa - najwidoczniej to środowisko gen ten aktywowało. A przecie nie kto inny jak Bóg wygnał z Raju tych dwoje grzeszników - prawo Mendla dało im zgodne z naturą dziedziczenie - świętość Abla i występek Kaina. Dobro w starciu tych dwóch przeciwieństw musiało przegrać. Czy tak zatem Bóg zaprogramował nasz świat? Czy odmawiając rajskiej wiedzy nie sprowadził Stworzenia Świata na manowce? Skąd mieli wiedzie czym jest zło? Jak mieli posiąść umiejętność walki z nim? Czyńcie sobie ziemie poddaną - stwierdził, niczym Piłat umywając ręce? Róbta co chceta a ja was za to rozliczę? Skaziwszy genem występku, kazał walczyć z nieuchronnością przeznaczenia wyznaczoną biologicznym zapleczem? Miast wytępić w nich zło, postawił się w roli obserwatora/sędziego/oprawcy? Bo przecież - wedle przekazów kolejnych religii - Raju dostąpi jedynie 144 tysiące sprawiedliwych. 144 tysiące spośród bilionów (jeśli uwzględnić poprzednie unicestwione światy) istnień... Naiwni sądząc, że przepustkę do Nieba zapewni pobliże Bram Niebieskich wykupili cmentarne kwatery w pobliżu jerozolimskich murów - tam gdzie ma pojawić się Chrystus w procesie odwrotnym do dziś czczonego- Wniebozstąpienia. Wierzą zatem, iż w poprzednich erach ludzkości nie znajdzie się nikt, kto zasługiwałby na takie wyróżnienie/nagrodę? Niektóre archeologiczne dowody wskazują, iż poprzednie cywilizacje (dawnych nie tysiącleci ale er) osiągały cywilizacyjny poziom przewyższający naszą. Czy zatem pośród przeminionych geniuszy nie było ani jednego Sprawiedliwego? Jeśli uwzględnić starotestamentowy przekaz, to każda z poprzednich epok w dziejach Ziemi - była czasem WYŁĄCZNIE SKAŻONYCH GRZECHEM PIERWORODNYM! Skazanych na Piekło za winy niepopełnione - karę za grzech rajskich praprzodków! Jeśli obecną uznamy za piąta - wszystkie poprzednie ery były czasem, gdy Ziemianie nie mieli szansy na Zbawienie? Wszyscy wiedli żywot wiodący do Piekła niezależnie od moralnych/intelektualnych wartości osobniczych? Obecne czasy mają dobiec końca, gdy ludzkość zgrzeszy na tyle, iż Bóg nie zdzierży. Apokalipsa jest wówczas nieuchronna - jedyne pytanie w jakiej formie. Jeźdźcy Apokalipsy są raczej symbolem. Dziś w dobie AI nikt nie wierzy, że jakiś tabun pocwałuje spośród chmur niosąc ostateczną zagładę. Rozwałka będzie mieć bardziej spektakularny przebieg - atom jest rozwiązaniem pierwszym z brzegu. No dobra, ale jak było za pierwszej, drugiej i kolejnych erach? Czemu Bóg nie przysłał na Ziemię swego syna w erze pierwszej? Czemu nie chciał Zbawienia pierwszych ludzi? Czemu nie dał im szansy pojednania? Czemu czekał aż do czasów współczesnych, by krew Chrystusa spłynęła na czaszkę Adama uwięzioną w skale Golgoty by odnowić przymierze? Czemu czekał tak długo?... A może nie czekał? Może Chrystus doświadczał męki i zmartwychwstania także i w poprzednich światach? Ta - niedoceniona, unicestwiona przez grzechy/występki - zrodziła zagładę. No dobra. Jeśli pojednanie nastąpiło w "pierwszej erze", to czemu druga miałaby być skażona grzechem pierworodnym, który już przecież wymazano w poprzedniej? Po to by utrwalać w nas przekonanie, iż w walce ze złem nie mamy szans? Po to by światłych zachęcać do walki o wartości? Geny... Gdzieś w nich tkwi cała tajemnica... Jezus miał podobno grupę krwi AB plus. Zero i minus nie doszły do głosu. Może w tej symbolice skrywa się nasza ułomność? Odpowiedz Link