agios06
09.04.10, 00:04
W trakcie wizyty serwisanta uciąłem się sobie z nim pogawędkę na
tematy "gazowe". Okazało się, że w skali 10-cio punktowej, mój
stopień ignorancji wynosił do wczoraj 9, ale i tak nie okazał się
wyższy od przeciętnej wśród mieszkańców Komornickiej 42 ;)
Oto najciekawsze dla mnie ustalenia:
1. wiedziałem, że przegląd urządzenia jest obowiązkiem właściciela
lokalu (niezależnie od przeglądu samej instalacji, za którą
odpowiada zarządca), ale nie zdawałem sobie sprawy, że
niedopełnienie tego obowiązku może być argumentem dla
ubezpieczyciela dla odmowy wypłaty odszkodowania w razie wypadku w
mieszkaniu!
2. nie wiedziałem, że raz na trzy lata (czyli już za rok) należy
dokonać podobnego przeglądu płyty gazowej i/lub piekarnika;
3. dowiedziałem się też, że serwisant nie narzekał do tej pory na
nadmiar pracy przy Komornickiej...
Zmierzając do puenty, przedstawiciel Viesmanna przyznał wprawdzie,
że obowiązek przeglądu indywidualnych urządzeń nie jest w praktyce
egzekwowany przez urzędników, ale jednocześnie zasugerował, że
przeglądy te są jednak konieczne ze względu na zapisy polis
ubezpieczeniowych uzależniających odszkodowania od dopełnienia
obowiązków właścicielskich.
Wniosek, nie rezygnujcie sąsiedzi z corocznego przeglądu. Jeśli
skrzykniecie się w małą grupę (4 osoby), zapłacicie nie 170 zł, ale
skromniejsze 130 zł.