Dodaj do ulubionych

Ptasia grypa

17.10.05, 11:42
Mam fajny widokj z balkonu: u mojego sąsiada "pasą się" w zgodzie wielkiej
kury, i tabun osiedlowych gołębi. Dziadzio z domku międzu blokami przy ul.
Siwińskiego/ blok 401 i 405? ma wszystko gdzieś... Już o 4 rano "omiata" .
Potem wypuszcza kurki. Potem karmi. Ptasie towaqrzystwo kłębi się na podwórku
domku między blokami. A kiedy grypkę zniosą? Zegrze z ptasią populacją
blisko.. Czy dziaduniowi- panu Kazimierzowi ktoś przemówi do rozumku, żeby
te kurki może jednakj zamykał?? A co na to "Święcte służby " miejskie???
Wszak od dziś prawo zabrania ' swobodnego wyasu" ptactwa. Nawet tych
ukochanych kurek pana Kazimierza....
Obserwuj wątek
    • aganiok32 Re: Ptasia grypa 17.10.05, 13:45
      nie możesz gdzieś tego zgłosić? Straż miejska, policja...nie chodzi o to, żeby
      dziadziusiowi wlepili mandat tylko poinstruowali....
      • e-legionowo Re: Ptasia grypa 17.10.05, 13:50
        aganiok32 napisała:

        > nie możesz gdzieś tego zgłosić? Straż miejska, policja...nie chodzi o to, żeby
        > dziadziusiowi wlepili mandat tylko poinstruowali....

        heheh znam jeden sztab wyborczy ktory tez powinien zostac poinstruowany o
        mandacie nie wspomnę, kaczki tez drob domowy :)))
        • aganiok32 Re: Ptasia grypa 17.10.05, 16:33
          Właśnie! Kaczory do kurnika!
          • dump1 Re: Ptasia grypa 19.10.05, 11:41
            zamknąć donalda bo to kaczka zagraniczna
        • mike56 Re: Ptasia grypa 17.10.05, 18:18
          e-legionowo napisał:
          > aganiok32 napisała:>
          > > nie możesz gdzieś tego zgłosić? Straż miejska, policja...nie chodzi o to,
          > żeby dziadziusiowi wlepili mandat tylko poinstruowali....

          > heheh znam jeden sztab wyborczy ktory tez powinien zostac poinstruowany o
          > mandacie nie wspomnę, kaczki tez drob domowy :)))
    • zuzka323 Re: Ptasia grypa 17.10.05, 16:48
      tak właśnie rano się zastanawiałam co nam jeszcze w jadłospisie zostaje:

      - kurczaczki i inne ptactwo odpada,
      - jajka i wszelkie przetwory bee
      - wołowina też odpada

      nie wiem jak ryby, coś o metalach ciężkich słyszałam. Zostają tylko kiełki i
      witamina C...aa i chyba na alkohol nikt nie narzeka:)))
      • aganiok32 Re: Ptasia grypa 17.10.05, 17:01
        ja po rybach hodowanych w stawach miałam już 3 razy taką alergię, że erka na
        sygnale do mnie jechała....
    • mike56 Re: Ptasia grypa 19.10.05, 10:36
      Formalne procedury postępowania z hodowlanymi ptakami zostały upublicznione. A
      co z wolnymi fruwaczami? U mnie na osiedlu, przez większą część roku, aż roi
      się od setek - jeśli nie tysięcy - gawronów, kawek i wron. Jedyną informacją
      jaką odnotowałem mówi o zakazie interwencji chemicznej, ale obawiam się, że
      strachy na wróble te ptaszyka zignorują.
      • dump1 Re: Ptasia grypa 19.10.05, 11:46
        Wicie rozumicie
        tow Pilarczyk Minister Rolnictwa i "Rozwoju" (czytaj rozboju) Wsi wydaół w
        zeszłym tygoidniu rozporządzenie antygrypowe więc jak się grypa dowie to może
        sama zwieje... Generalnie fajny pomysł bo tym rozporządzeniem można zasłaniać
        dziury w kurnikach Przyda się
        • dump1 Re: Ptasia grypa 19.10.05, 11:59
          Tak sobie czytam o tej całej grypie i widzę że to funta kłaków nie warte
          Chcę wię jako lek wet podkreślić pewne fakty
          1Grypa to nie Ebola ale pomimo to zjadliwość wirusa jest ogromna
          2Grypa ptasia (N1H5) dotrze do nas wcześniej czy później to tylko kwestia czasu-
          w przyszłym roku ptaki też latają
          3Grypa ptaków nie jest praktycznie chorobotwórcza dla ludzi - jednak może
          dochodzić do zachorowania ludzi w konsekwencji zmian w genomie wirusa
          4. Azjaci z powodu wysokiej gęstości zaluudnienia , i mniejszej higienie
          (proszę tego nie brać jako złośliwość) są znacznie bardziej od europejczyków
          narażeni na kontakt z wirusem)
          Epidemia Hiszpanki zabijająca kilka milionów osób prxzypadła na lata po I
          wojnie światowej-mnustwo chorych, rannych i niedożywionych osłabiło populację
          ADMINISTRACJA WETERYNARYJNA
        • dump1 Re: Ptasia grypa 19.10.05, 12:01
          Tak sobie czytam o tej całej grypie i widzę że to funta kłaków nie warte
          Chcę wię jako lek wet podkreślić pewne fakty
          1Grypa to nie Ebola ale pomimo to zjadliwość wirusa jest ogromna
          2Grypa ptasia (N1H5) dotrze do nas wcześniej czy później to tylko kwestia czasu-
          w przyszłym roku ptaki też latają
          3Grypa ptaków nie jest praktycznie chorobotwórcza dla ludzi - jednak może
          dochodzić do zachorowania ludzi w konsekwencji zmian w genomie wirusa
          4. Azjaci z powodu wysokiej gęstości zaluudnienia , i mniejszej higienie
          (proszę tego nie brać jako złośliwość) są znacznie bardziej od europejczyków
          narażeni na kontakt z wirusem)
          Epidemia Hiszpanki zabijająca kilka milionów osób prxzypadła na lata po I
          wojnie światowej-mnustwo chorych, rannych i niedożywionych osłabiło populację
          ADMINISTRACJA WETERYNARYJNA MA MGLISTE POJĘCIE O ZWALCZANIUSCHORZEŃ ZAKAŹNYCH

          MIMO WSZYSTKO BĘDZIE TAK SAMO ... ALBO LEPIEJ...
          • aganiok32 Re: Ptasia grypa 19.10.05, 12:28
            pozwolę sobie skomentować 1 linijkę...bo z resztą w sumie sie zgadzam,
            > Epidemia Hiszpanki zabijająca kilka milionów osób prxzypadła na lata po I
            > wojnie światowej-mnustwo chorych, rannych i niedożywionych osłabiło populację

            Hiszpanka atakowała i zabijała głównie młodych, zdrowych ludzi...
            • guayazyl1 Re: Ptasia grypa 19.10.05, 17:49

              tak sobie mysle czy juz do historii przejda wzruszajace obrazki jak to mlode
              mamusie oprowadzaly swoje pociechy po ogrodzie zoologicznym...dzieciarnia
              budowala karmniki i dozywiala zglodniale sikorki i jemioluszki, a rumiani
              staruszkowie czestowali czerstwym chlebem stada miejskich golebi.
              byc moze blady strach padl juz na kanarki i papuzki obserwowane z
              podejrzliwoscia przez ich wlascicieli...licho nie spi...
              --
              zycie jest zbyt powazne by o nim powaznie mowic...
    • martyna.j Re: Ptasia grypa 19.10.05, 18:06
      Tak szybko nie znikną te obrazki... zwłaszcza te, na których ludzie karmią
      gołębie i inne dzikie ptactwo :)
      Wystarczy się przejść do parku im. Jana Pawła II, albo na dworzec PKP, gdzie
      taksówkarze otoczeni są stadkiem gołębi (to obrazek z wczoraj) :)
    • singleman Re: Ptasia grypa 20.10.05, 16:20
      Pisałem o panu kazimierzu i jego kurkach. Osiemdziesięcioletni, dziadzio się
      przejąłó, i przez dwa dni budował ogrodzony i zadaszony wybieg na podwórku dla
      swoich zielononóżek. Teraz poczciwe kwoki chodzą w zagródce, ku zmartwieniu
      zaprzyjażnionych z posesją gołębi. Ale gołąbki są cwane. Przewodzący im
      niejhaki gołąb Gargamel cały czas chce znależć dziurę w całym/ ogrodzeniu? i
      nie daje za wygraną. Ale zielononóżki zmarkotniały. Gdaczą mniej radośnie, ńiż
      wcześniej. Przestrzeń życiowa im się zmniejszyła... Pozdrawiam. Pana dziadzia
      Kazimierza też- to zacny człek. Wstaje o 3 rano, solidnie omiata posesję. Cały
      dziexń się krząta. A ma 80. wiosenek...
      • aganiok32 Re: Ptasia grypa 20.10.05, 16:43

        również pozdrawiam Pana Kazimierza :-)
        strasznie ciepło to napisałeś
        • guayazyl1 Re: Ptasia grypa 20.10.05, 17:18

          ano i ja pozdrawiam i gratuluje panu Kazimierzowi kondycji.

          tak sobie poczytalem gazetowe informacje a propos ptasiej grypy i wychodzi na
          to, ze aby doszlo do zakazenia niezbedny jest namacalny kontakt z ptasimi
          odchodami (pomijam inne wydzieliny).
          czy szary obywatel ma powody by czuc sie zagrozonym? gdyby krowy fruwaly
          problem nabralby drastycznie wagi. fruwajacy bociek nie zrobi nikomu
          krzywdy.nalezy zachowac higiene i po ptakach.
          sprawa ptasiej grypy ma jednak swoj podtekst czyli podwojne dno.na naszych
          oczach zmienia sie obyczajowosc Polaka. jeszcze do niedawna kiedy ptaszysko
          popuscilo bezczelnie w jego kierunku i zafajdalo mu garderobe to ze spokojem
          mogl oczekiwac, ze nieuchronnie spotka go szczescie. tak glosily przekazywane z
          pokolenia na pokolenie legendy. jeszcze do niedawna. bo od jakiegos czasu wiara
          w to szczescie juz nie jest taka pewna...
          --
          zycie jest zbyt powazne by o nim powaznie mowic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka