aganiok32
05.02.06, 21:16
sprawa ta od wczoraj nie daje mi spokoju :(
Jakiś łachudra przywiązał 2 psy przy trasie lubelskiej - charta i doga.
Stały tam minimum tydzień.
Przedwczoraj znalazła je dziewczyna - lekarz weterynarii. Dog niestety pożył
jeszcze tylko kilka godzin - nie pracowały mu nerki, był skrajnie wyczerpany.
Ważył 18 kg :( ta menda wycięła mu kawałek ucha - tam gdzie
najprawdopodobniej był tatuaż z rodowodem.
Charciczka przeżyła, ma dobra opiekę
wygląda tak: bardziej wrażliwi- nie otwierajcie tego zdjęcia
photobucket.com/albums/a264/Aganiok/?action=view¤t=zagodzony2.jpg
Brak mi słów na to bestialstwo.
Jeśli chodzicie do lasu to zwracajcie uwagę - przywiązywanie psów w głuszy to
częsty sposób na ich pozbywanie się...:(